Post pojednawczy na do widzenia

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.10.02, 22:35
Pożegnam już wszystkich na tym forum.
Nie mam siły odpowiadać na obelgi skierowane przeciwko mojej osobie, a nie
przeciw tezom których bronię. Wszystko, co chciałem powiedzieć, to to, że
rowerzyści mają trzymać się przepisów i obowiązują ich one tak samo jak
kierowców.
Ja bardzo lubię rowerzystów, uważam, że rower to świetny środek transportu. W
lecie jeżdżę tylko na rowerze, czasem nawet po 80 km dziennie i nigdy nie
spotkałem się ze złośliwością czy agresją ze strony kierowców. Wynika to z
faktu, że jadąc na rowerze cały czas staram się maksymalnie ułatwić zadanie
innym użytkownikom drogi – np. jadę cały czas maksymalnie po prawej stronie,
czasem nawet zjadę na pobocze, żeby kierowcom łatwiej wymijało się
zawalidrogę, jaką – zdaję sobie sprawę – jestem. Wnioskuję z przeprowadzonej
dyskusji, że jazda na rowerze obok siebie podbudowana jest ideologicznie –
„już ja dojebię tym kierowcom!”. Jadąc na rowerze zdaję sobie sprawę, że
jestem słabszym użytkownikiem drogi, i dlatego tym bardziej staram się
uważać, a przede wszystkim nie utrudniać ruchu szybszym i silniejszym.
Dlaczego miałbym to robić? Żeby opóźnić ich przejazd? A jaki ja mam w tym
interes? Następnego dnia to ja mogę siedzieć za kierownicą.
Szanowni kierowcy: zwracajcie uwagę na swoich „braci mniejszych”, jakimi są
rowerzyści i pamiętajcie, że im jest trudniej, bo oprócz wysiłku prowadzenia
pojazdu ponoszą jeszcze wysiłek fizyczny napędzania go.
Szanowni rowerzyści: jeździjcie tak, aby nie tarasować drogi kierowcom.
Jeżdżąc przepisowo nie ponosicie żadnej straty. Kierowcy, szczególnie
autobusów i ciężarówek mają naprawdę trudniej – oprócz wielotonowego pojazdu
mają na głowie jeszcze odpowiedzialność za ich zawartość. Nie utrudniajcie im.

Na koniec tylko pytanie do mojego szanownego-bardzo-nie-lubiącego-kierowców
adwersarza: mamy zespół i gramy koncerty. Czy to uprawnia nas, by wozić
sprzęt po mieście dostawczym busem?
Proszę o odpowiedź w związku z:
www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=20&w=2918889&a=2967046
    • jaceq Re: Post pojednawczy na do widzenia 24.10.02, 17:53
      Gość portalu: waldek napisał(a):

      > Na koniec tylko pytanie do mojego szanownego-bardzo-nie-lubiącego-kierowców
      > adwersarza: mamy zespół i gramy koncerty. Czy to uprawnia nas, by wozić
      > sprzęt po mieście dostawczym busem?

      Myślę, że jednak organiści powinni rozważyć wożenie organów kościelnych na bagażniku roweru.
    • robertrobert1 Re: Post pojednawczy na do widzenia 24.10.02, 20:25
      Ok masz rację. Nie zawsze można samochód zastępić rowerem ale, patrząc po
      codziennych warszawskich korkach, prawie zawsze można zastąpić samochód
      rowerem. Przecież w 90 % samochodów siedzi tylko jedna osoba!
      • jaceq Re: Post pojednawczy na do widzenia 25.10.02, 19:16
        robertrobert1 napisał:

        > Przecież w 90 % samochodów siedzi tylko jedna osoba!

        I to jest problem miejski. Pamiętam czasy okołojaruzelskie, gdy z Żoliborza na Mokotów do pracy
        dojeżdżało nas 4, czasem 5 w jednym maluchu. Drugi taki kursował z Pragi. Teraz jestem poza Wawą i
        do pracy mam blisko, ale jeżdżę, bo muszę mieć tzw. wysoką mobilność. W wawie bywam często i -
        patrząc "w bok" około 7 - 8 rano widzę przeważnie kierowców i - puste samochody. Czy naprawdę
        wszyscy muszą jeździć? Niekoniecznie. Znam paru, którzy auta mają "przy chałupie", a do pracy - metrem.
        Tak jest szybciej. Na rowerek - niestety pogoda coraz marniejsza.
Pełna wersja