Koszmarna jazda z BiałejPodlaskiej via Warszawa...

18.12.05, 19:25
Wracałem z B.podlaskiej ok.godz.12.30.To co oszołomy wyprawiają na szosie ludzkie pojęcie przechodzi.Wyprzedzają na trzeciego a w okolicach MińskaMazowieckiego między Kałuszynem a Mińskiem nawet na czwartego..Majonezy,przechodzone Golfy...rany tam strach jeździć.pozdrawiam obsługę ORLEN z obwodnicy MiędzyrzecaPodlaskiego---mili ludzie.LPG-2,16.
    • Gość: androx Re: Koszmarna jazda w okolicy Białegostoku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.05, 20:52
      Ja ostatnio też miałem okazję trafić na idiotę. Padał śnieg, jechałem ok 70 km/h. Za mną Transporter wsiadł mi na zderzak i pomimo prostej drogi przez wiele kilometrów nie wyprzedzał jadąc parę metrów za mną. Nie wiedziałem o co mu chodzi - może bał się wyprzedzić a chciał szybciej jechać. Więc zacząłem powoli zwiększać prędkość. Po paru minutach na liczniku było 90 km/h i strach w oczach: ślisko a ten debil siedzi mi na zderzaku !. Tak jechałem prostą drogą kolejne parę km. Z przeciwka z rzadka jakiś samochód. I rzecz niewiarygodna: minąłem znak "niebezpieczny zakręt w prawo" a tamten idiota zaczął mnie wyprzedzć. Puściłem gaz ale tamten baran po zrównaniu się ze mną przełączył światła na długie, zobaczył zakręt i też zaczął zwalniać ! W dodatku z za zakretu pokazały się światła samochodu. Przyhamowałem już na zakręcie ( mam ABS ) i wpuściłem debila. Byłem wystraszony i wściekły więc mignąłem mu światłami po lusterku. W odpowiedzi on zahamował tuż przed moim autem aż nim zarzuciło ! Na szcęście wyprowadził wóz a ja zwolniłem żeby stracić idiotę z oczu.
      • swan_ganz Re: Koszmarna jazda w okolicy Białegostoku 18.12.05, 21:38
        trzeba było włączyć długie na stałe.. Może by się debil zatrzymał i wtedy
        miałbyś okazję wytrzaskać go po ryju....Oczywiście w ramach nauki kultury i
        bezpieczeństwa korzystania z dróg publicznych. Zbożny cel więc nawet nie
        musiałbyś się z niego spowiadać. A ile radości przy tym :-)
      • Gość: fragi Re: Koszmarna jazda w okolicy Białegostoku IP: *.zebyd.com.pl 19.12.05, 15:29
        Sam nie jesteś zbyt rozsądnym kierowcą. Jak chciałeś się pozbyć ogona to trzeba
        było zwolnić a nie przyspieszyć. Ale "honor" nie pozwolił co ?
        • arvelli Re: Koszmarna jazda w okolicy Białegostoku 19.12.05, 19:55
          Mnie sie wydaje że tu nie chodzi o honor.chodzi o normalną rzecz.popełnił facet błąd wyprzedzając na zakręcie,ktoś go wpuścił i w ramach zwrócenia uwagi mignął światłami a tamten POWINIEN machnąć awariami i przyspieszyć-ale gościu okazał sie wart miana GNOJA.i nie chodzi tu wcale o honor tylko o coś więcej-KULTURĘ.
          • swan_ganz Re: Koszmarna jazda w okolicy Białegostoku 20.12.05, 08:55
            Kochany - takie zachowanie na drodze to nie w kategoriach kultury lub jej braku
            należy rozpatrywać tylko w kryminalnych. Jak dla mnie to ten kierowca podjął
            próbę zabójstwa i to z premedytacją.

            A Ty byś chciał mu powiedzieć, że jest zwykłym chamem???
            Bo ja to od razu w "ryja". Swojego życia bowiem czy też tylko zdrowia jestem w
            stanie bronić zawsze i wszędzie.
            Po za tym zwróć uwagę, że gdyby takie jak moje zachowania stały się powszechną
            normą na drodze to zaręczam Ci, że najdalej po już roku nie miałbyś kogo
            nazywać prostakiem na drodze. Wszyscy szanowali by Twoje życie i zdrowie i nie
            dlatego, że uznali je za dobro najwyższe, warte chronienia tylko ze zwykłego
            buraczanego strachu. No bo ile razy można "zbierać" po pysku?
            Radykalne? - pewnie tak ale przy obecnym stanie świadomości społecznej, przy
            poziomie "kultury" i zasad współżycia jest to moim zdaniem jedyna - naprawdę
            skuteczna metoda na poprawienie naszego bezpieczeństwa.

            Tak więc szanowni kierowcy - ktoś zaryzykował Waszym życiem? - w ryja sprawcę i
            po sprawie :-)
            • Gość: fragi Re: Koszmarna jazda w okolicy Białegostoku IP: 80.51.215.* 20.12.05, 09:31
              Chciałem delikatnie dać do zrozumienia że Androx sam jest idiotą, skoro daje się
              podpuścić i na ośnieżonej drodze próbuje uciekać przed jadącym za nim pojazdem.
              Nalezało lekko zwolnić, gość spokojnie by wyprzedził i po sprawie. Ale nie ! Co
              MNIE będzie wyprzedzał ? Kogo jak kogo, ale MNIE ! Więc w rurę, choćbyśmy obaj
              wylądowali w rowie (ten z busa był taki sam głupi nota bene). O, zakret trzeba
              zwolnić i go wypuścić niech się zabije. Kurde, udało mu się ! No to dam po
              długich chociaż to nic, że oślepię przy okazji tego z przeciwka. No jednak był
              lepszy, opluję go chociaż na forum ... o ironio: "bezpieczeństwo na drodze".
              • androx Re: Koszmarna jazda w okolicy Białegostoku 20.12.05, 21:47
                Gość portalu: fragi napisał(a):

                > Chciałem delikatnie dać do zrozumienia że Androx sam jest idiotą, skoro daje si
                > ę
                > podpuścić i na ośnieżonej drodze próbuje uciekać przed jadącym za nim pojazdem.
                > Nalezało lekko zwolnić, gość spokojnie by wyprzedził i po sprawie.

                Nie czytałeś uważnie !
                Dobre parę kilometrów jechałem 70/h na prostej, pustej drodze z gościem na zderzaku. Niech by sobie mnie wyprzedzał - jeszcze bym zwolnił. Ale po paru kilometrach przyśpieszyłem, bo myślałem, że facet skoro mnie nie wyprzedza to z taką prędkością będzie jechał a ja od niego odskoczę i zwolnię ponownie.
                Nie wiem sam co o tym myśleć - może gość był naćpany ?

                Nie należę do brawurowych kierowców ani tych co nie dadzą się wyprzedzić. W dodatku wiozłem żonę i dzieci. A to, że przyśpieszyłem do niebezpiecznej prędkości to dlatego, że chciałem zwiększyć odstep ( co okazało sie złym pomysłem ).

                Każdy sądzi po sobie, jako wzorcu. Te myśli, które mi przypisujesz to chyba w twojej głowie się lęgną.
                • Gość: fragi Re: Koszmarna jazda w okolicy Białegostoku IP: *.zebyd.com.pl 20.12.05, 22:22
                  Nie lęgną sie. A dlaczego nie zwolniłeś aby go przepuścić ? Przecież widziałes
                  ze to cymbał. Wiszący na zderzakach zawsze przyspieszają za tobą. Nie wiedziałeś
                  tego ?
                • stefan4 Re: Koszmarna jazda w okolicy Białegostoku 20.12.05, 22:42
                  androx:
                  > Nie wiem sam co o tym myśleć - może gość był naćpany ?

                  Być może. Albo zwyczajnie głupi.

                  Ja bym chyba zjechał na bok, zatrzymał się i poczekał. Nie przypuszczam, żeby
                  on za mną zjechał i też czekał.

                  - Stefan

                  www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                  • swan_ganz Re: Koszmarna jazda w okolicy Białegostoku 21.12.05, 10:12
                    żartujecie sobie Panowie ? - zjechać, zatrzymać się bo ktoś nie umie zachować
                    bezpiecznej odległości? Być może, jeśli jeździ się dwa czy trzy razy w roku w
                    dłuższą podróż to jest to jakieś rozwiązanie.. Kiepskie co prawda ale jest.
                    Ale co zrobić jeśli niemal codziennie musisz robić po 600-700km? Też
                    zatrzymywać się i czekać? W konsekwencji bym nigdzie nie dojechał i z czego
                    wtedy bym żył?
                    • Gość: fragi Re: Koszmarna jazda w okolicy Białegostoku IP: 80.51.215.* 21.12.05, 12:04
                      > Ale co zrobić jeśli niemal codziennie musisz robić po 600-700km?Też
                      > zatrzymywać się i czekać? W konsekwencji bym nigdzie nie dojechał i z czego
                      > wtedy bym żył?

                      No oczywiście że nie. Wtedy gaz do dechy, wyprzedzać na zakrętach, na trzeciego,
                      czwartego, po lodzie, w deszczu, długimi po oczach i do przodu. W razie czego
                      ochroni cię kratka w twojej białej cięzarówce marki seicento. I masz z czego
                      żyć. Krótko a dobrze. Niech żyje nasza firma !
                • wojtek33 Re: Koszmarna jazda w okolicy Białegostoku 21.12.05, 10:22
                  androx napisał:

                  > Nie należę do brawurowych kierowców ani tych co nie dadzą się wyprzedzić. W dod
                  > atku wiozłem żonę i dzieci. A to, że przyśpieszyłem do niebezpiecznej prędkości
                  > to dlatego, że chciałem zwiększyć odstep ( co okazało sie złym pomysłem ).

                  Mogłeś spróbować trochę zwolnić i dać prawy kierunkowskaz (jeśli z przeciwka
                  było czysto).
    • Gość: 130rapid Re: Koszmarna jazda z BiałejPodlaskiej via Warsza IP: 82.160.23.* 24.12.05, 15:37
      Według mnie Androx miał pecha trafić na kretyna, który wyżywał frustrację z
      pracy na służbowym Transporterze i przy okazji na wszystkim co się ruszało
      dookoła.

      Tylko niepotrzebnie uległ jego presji (wiszenie na tylnym zderzaku).

      Świra drogowego o wiele bezpieczniej jest mieć przed sobą.

      Jeżeli nie działają metody kulturalne, w stylu mrugnięcie prawym
      kierunkowskazem lub (i) zwolnienie tempa, to niekiedy trzeba być mniej
      przyjemnym - np. trzy razy na parę sekund leciutko nacisnąć hamulec, nie
      zwalniając, tylko tak żeby zapaliły się światła STOP.

      2/3 kierowców-wieszaków pojmuje taką aluzję i albo wyprzedza, albo zwiększa
      odstęp.

      A jeżeli i to nie pomaga, to robię hardcore świetlny: światła STOP włączone na
      stałe, poparte tylną lampą przeciwmgielną.
      • Gość: Lukas Re: Koszmarna jazda z BiałejPodlaskiej via Warsza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.12.05, 00:45
        No z tym hardcorem świetlnym to ciekawy pomysł ale trzeba opanować wciskanie
        hamulca lewą nogą.
        • kozak-na-koniu Re: Koszmarna jazda z BiałejPodlaskiej via Warsza 25.12.05, 09:29
          Nie musicz wciskać, wystarczy delikatnie położyć nogę na pedale...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja