Jak "podziękować" kierowcy?

    • Gość: xx Re: Jak "podziękować" kierowcy? IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 04.01.06, 19:10
      ograniczony<a href="http://www.szewo.com/public/waldemar.phtml"target="_blank">ograniczony</a>
    • Gość: neo Re: Jak "podziękować" kierowcy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 22:18
      trzy czerwone serie z lewej burty, dwukrotne wypuszczenie podwozia, trzy gerbery
      z przybraniem.
    • adam81w zapraszam ja na kolacje przy swiecach :) 04.01.06, 22:59
      (mniam)
    • Gość: zawsze_uprzejmy NIE DZIĘKUJMY ZA BRAK CHAMSTWA! IP: *.visp.energis.pl 04.01.06, 23:36
      Nie przesadzajmy z podziękowaniami! Jak ktoś kogoś np. wpuszcza na swój pas
      (zwłaszcza przed przeszkodą) to jest to tak oczywiste, że dziekowanie nie jest
      potrzebne i robi niepotrzebne zamieszanie.
      • Gość: ich dokładnie tak! IP: *.129.1511G-CUD12K-02.ish.de 05.01.06, 03:48
        jeżeli widzę, to OK. jeżeli nie widzę, też OK. Zresztą kierowcy zawodowi są też
        OK (;))))))).. A w ogóle, moim zdaniem, współpraca narody wzbogaca. Ale dzisiaj
        na całe szczęście, nie będę na ulicy przeszkadzał! :))))))
        • Gość: s. Re: dokładnie tak! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.01.06, 11:24
          W Anglli przy przepuszczaniu kogoś z naprzeciwka( np.małe osiedle, wąska
          uliczka, miejsce do mijania tylko co jakiś czas, wzdłuż chodnika samochody
          poustawiane) każdy przy dojeżdżaniu mruga długimi, choć to troszkę nieprzyjemne
          np. w nocy dostać po gałkach nagle z długich.
          Ale awaryjki albo lewy-prawy jak najbardziej.
    • arti260 Re: Jak "podziękować" kierowcy? 05.01.06, 12:21
      Nie mam czasu na czytanie wszystkich postow,ale czy jak komus pomagacie na drodze to zawsze oczekujecie podziekowania? Tu gdzie mieszkam jest jeden odcinek drogi gdzie w godzinach szczytu to nie wyjedziecie z niego za zadna cholere pozostaje jedynie kultura kierowcow,i to na ironie kierowcow ktorzy sa spoza miasta.Jezeli komus pomagam to nie oczekuje aby mi dziekowal,wychodze z zalozenia Pomoz komus ktos inny pomoze Tobie.Pozdrawiam
      • Gość: Jogi Re: Jak "podziękować" kierowcy? IP: *.se.com.pl 05.01.06, 12:57
        Ręką lub awaryjnymi. I jakoś nie widzę powdu, żebym w POlsce miała dziekować
        tak jak niemieccy lub greccy kierowcy. U nas się dziękuje awaryjnymi. Kropka. I
        nie wpuszczam kogoś po to, żeby mi mrugnął - jednak to miło jak podziękuje, nie
        uważasz?
        • zbig72 tylko awaryjnymi 05.01.06, 13:48
          u nas przyjęło się że dziękuje się jednym czy dwoma mrugnięcami awaryjnych - w
          innych krajach może nie ma takiego zwyczaju ale u nas jest na pewno nikt nie da
          po hamulcach jak ktoś, kogo przed chwilą wpuscił mrugnie awaryjnymi (zresztą
          wtedy zwykle albo spodziewamy się podziękowań, albo przynajmniej nie jesteśmy
          nimi zdziwieni)

          jak ktoś mi mruga naprzemian kierunkowskazami to dopiero wtedy mnie
          dezorientuje co do swoich planów - może chce skręcać w prawo tylko mu się łapy
          omyliły i dlatego najpierw mrugnął w lewo????
          • Gość: www.met-pol.pl Re: tylko awaryjnymi IP: *.adsl.inetia.pl 05.01.06, 18:31
            Zgadzam się. Tylko i wyłącznie awaryjne, a nie jakieś choinkowe efekty
            specjalne. Nie dość, że mylą to jeszcze mogą zdekoncentrować magika, który je
            wykonuje ;)
            • latoniusz Re: tylko awaryjnymi 05.01.06, 21:29
              Gość portalu: www.met-pol.pl napisał(a):

              > Zgadzam się. Tylko i wyłącznie awaryjne, a nie jakieś choinkowe efekty
              > specjalne. Nie dość, że mylą to jeszcze mogą zdekoncentrować magika, który je
              > wykonuje ;)
              ale jak to sie ma do przepisow? wysiadly mi kierunkowskazy, wlaczylem awaryjne
              przy skrecie i idiota za mna zacza mnie wyprzedzac....jak by mnie walna to co?
              • Gość: kasikgr Re: tylko awaryjnymi IP: 80.68.236.* 06.01.06, 14:44
                Jak wysiadły Ci kierunkowskazy to... zjeżdża sie na pobocze i naprawia auto, a
                nie jeździ na awaryjkach!
                Mnie ostatnio rozbawił (byłam na piechotę) gościu który siedział w aucie
                holowanym i jechał na awaryjkach. Za cholerę nie było wiadomo co jest grane.
                Nie wiem jak daleko zajechali, szczególnie, jeśli ktoś chciał take coś
                wyprzedzić...
          • Gość: Ewa Re: tylko awaryjnymi IP: 193.111.233.* 06.01.06, 16:38
            "jak ktoś mi mruga naprzemian kierunkowskazami to dopiero wtedy mnie
            > dezorientuje co do swoich planów - może chce skręcać w prawo tylko mu się
            łapy
            > omyliły i dlatego najpierw mrugnął w lewo????"

            mnie rowniez by to zmylilo,
            dziekuje machnieciem reki lub awaryjnymi
        • wobuziak1 Nie. 06.01.06, 16:55
    • Gość: Bezawaryjny Nigdy awaryjnymi !!! IP: *.autocom.pl 06.01.06, 11:14
      Widzialem kilkakrotnie reakcje zachodnich turystow na takie podziekowanie.
      Niewiele brakowalo, a skonczyloby sie to wypadkiem. Na calym swiecie wystarczy
      podniesc dlon. Mysle ze u nas powinno sie to przyjac.
    • wobuziak1 Jezu to straszna zagwostka. 06.01.06, 17:00
      Nie dziękuję za kulturę. Albo się ją ma albo nie. I nie ronię łez, jeśli ktoś,
      kogo wpuściłem do ruchu czy cokolwiek, po prostu wykaże się obyciem i wciśnie
      pedał gazu, żeby mi z kolei pozwolić normalnie jechać, zamist dawać sygnały
      świetlne, dymne czy dźwiękowe.
      Dziękować mogę jak mi ktoś życie na trasie uratuje bo sam lub z czyjąś wydatną
      pomocą się w g'wno wpakowałem. Ale wtedy z reguły nie mam na to czasu.
      Polacy od ekstremum do ekstremum. Albo zajeżdżanie drogi i nieprzepuszczanie
      pieszych na przejściach albo mruganie do siebie jak nawiedzeni. Kiedy wreszcie
      normalność będzie normalnością a nie novym?
      Serdeczności
      • o-l-o Re: Jezu to straszna zagwostka. 07.01.06, 20:17
        obuziak1 napisał:

        > Nie dziękuję za kulturę. Albo się ją ma albo nie.

        Taką samą zasadę wyznajesz w życiu codziennym?
        • wobuziak1 Re: Jezu to straszna zagwostka. 09.01.06, 11:15
          Nie. Na codzień dziękuję psu, że nie osrał prawego chodnika, tylko lewy,
          dziękuję pani sprzątaczce, że sprząta, i dziękuję słoneczku że świeci. Tak mi
          to dziękowanie zajmuje czas, że nie mam go już na nic innego. Ty jak rozumiem,
          za kółkiem zamiast jechać, przykażdej zmianie pasa i włączeniu się do ruchu
          robisz z auta choinkę? W ten sposób uprzejmość nigdy nie będzie normalnością w
          tym kraju, a jak ktoś cię wpuszcza, to będziesz miał zawsze świadomość, że to
          ten 1 z dwudziestu, którego próżność wygrała z lenistwem i chamstwem, bo
          wpuszcza cię po to tylko, żebyś mu podziękował, lepiej się od rana poczuje.
          Żenada.
          • o-l-o Re: Jezu to straszna zagwostka. 09.01.06, 11:19
            wobuziak1 napisał:

            > Tak mi
            > to dziękowanie zajmuje czas, że nie mam go już na nic innego.

            Gdybyś to miał, jak to się mówi "we krwi", to robiłbyś to automatycznie
            [dziękował], bez zastanowienia. No, niestety nauka pewnych zachowań, gestów jest
            zajmująca i zabiera czas. Musisz być cierpliwy.
            • Gość: wobuziak1 Re: Jezu to straszna zagwostka. IP: *.disney.com 09.01.06, 15:14
              Ewidentnie się nie rozumiemy.
              Może zobrazuję to przykładem, będzie nam łatwiej się dogadać:
              w mieście nie przekraczam znacząco przepisów - tak jak wsiększość kierowców w
              Europie jeżdżę po "swoim" mieście nie 50, tylko 70kmh. I nigdy więcej. W obcych
              oczywiście wolniej. W związku z tym, mam czas na reakcję i NORMALNE zachowanie
              na drodze - czyli przepuszczanie pieszych stojących przy przejściach,
              [szczególnie w tę pogodę jest to dla nich miłe - każdy z nas jest pieszym
              czasem], a to zdjęcie nogi z pedału gazu, gdy ktoś chce zmienić pas odpowiednio
              to sygnalizując, albo kiedy toczę się w korku, po prostu przepuścić ludzi
              włączających się do ruchu (na zakładkę).
              Czy Twoim zdaniem robię to po to, by mi machali i świecili w wielkiej dozgonnej
              wdzięczności, czy dlatego, że tego wymaga minimum kultury i współpracy na
              drodze? Czy Twoim zdaniem nagminnie zdażające się ćwoki, które zamiast
              skorzystać z mojej uprzejmości, hamują ruch bo gapią się na mnie zastanawiając
              się, czy przypadkiem nie chcę ich zaskoczyć i uderzyć w ich auto, albo nerwowo
              szukają przełącznika świateł AWARYJNYCH zamiast nacisnąć pedał gazu i spieprzać?
              Pewnie dla Ciebie ważniejsze jest uczucie spełnienia dobrego uczynku niż
              zachowanie płynności ruchu i co za tym idzie - jego bezpieczeństwa.
              Tym zapewne się różnimy i niech tak zostanie. Ja z moich chamstwem i Ty ze
              swoją wrodzoną kulturą i uprzejmością. Amen.
    • Gość: kotlecik Re: Jak "podziękować" kierowcy? IP: *.zgora.dialog.net.pl 07.01.06, 19:52
      mignąć awaryjnymi
    • o-l-o Może pora skończyć i... 07.01.06, 20:41
      przestać się licytować. Sposobów podziękowania za uprzejmość w Europie jest
      sporo, tak jak sporo jest jakichkolwiek zachowań innych od ogólnie
      przyjętych...gdziekolwiek. Ot choćby mrugnięcie długimi. U nas, deklarujące
      zamysł ustąpienia pojazdowi na podporządkowanej (a jedź, niech będzie moja
      krzywda) na zachodzie uchodzące za prośbę o wpuszczenie w sznur z
      podporządkowanej. I tak by można wymieniać...
      A tu się szoferaki rozpysali, jakby ze mylion kylometrów po Europie przemierzyli
      i rozumy zjedli. Taż tylko głupek skończony pomyśleć może, że wpuszczony spod
      odwróconego trójkąta szoferak zapuściwszy raz po raz i na przemian
      kierunkowskazy, zamiaruje raz to w lewo a raz w prawo zakręcać. I toż samo z
      awaryjnymi. Jeśliś nie wiedział o takich formach wdzięczności toś kiep i tyle.
      Jest takie stare porzekadło o tym, że jadąc do kraju cudzoziemskiego, należy się
      ichniego, cudzoziemskiego języka nauczyć ( tak było !!!) Ot panowie, wyjechawszy
      na drogę, nauczcie się języka migowego (mrugowego czy jak tam zwał). Co by was
      nie zaskoczył żaden objaw uprzejmości, którego i tak nie oczekujecie. I chwała
      prześmiewcom w tym wątku.
      • wobuziak1 Re: Może pora skończyć i... 09.01.06, 11:17
        normalnie dasz bór!
    • Gość: keti Re: Jak "podziękować" kierowcy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.06, 00:50
      hihi, ja to jestem blondynką, więc sie wychylam z samochodu, obracam do tyłu i
      krzyczę głośno "dziekuję!!!" ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja