Widziałem dzisiaj wypadek, a raczej skutki

IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 31.10.02, 01:37
Było to w warszawie, po południu, na skrzyżowaniu z rosoła- jakaś równoległa
do Nugat, przy nowoursynowskiej... Był radiowóz na sygnale, a dalej leżał za
pasami rower. Pare miesięcy wcześniej widziałem na Kenie jak daewoo espero
stało z rozbitą szybą i jechały już ambulansy zabrać rannego. Czy to
przypadek, czy też jest bardzo dużo wypadków z pieszymi?
    • Gość: Xander Cage Re: Widziałem dzisiaj wypadek, a raczej skutki IP: 217.153.121.* 31.10.02, 10:57
      czy też jest bardzo dużo wypadków z pieszymi?

      Jest bardzo duzo wypadkow z pieszymi. Akurat KENem jezdze dwa razy dziennie (przynajmniej). Zawsze jade tam
      sobie 60-65 km/h i zazwyczaj albo ktos mi siedzi na zderzaku, albo wyprzedza nie patrzac, czy robi to na
      skrzyzowaniu, przejsciu na pieszych, podwojnej ciaglej, itp (przeciez nie bedzie sie tak wlokl). Jak zatrzymuje sie
      przed przejsciem dla pieszych, zazwyczaj widze w lusterku wscieklosc jadacego za mna. I najczesciej niestety
      obserwuje, jak piesi probujac sie przedostac na druga strone po pasach musza sie przemykac (albo stoja i nie moga
      wejsc) bo hrabiowie jada swoimi furami. Czestym obrazkiem jest przyspieszanie, zeby wcisnac sie przed pieszych,
      kiedy oni juz sa w polowie pasow. Teraz na kawalku poszerzyli KEN i jest ona dwupasmowka. Wypadkow zapewne
      bedzie wiecej, bo zauwazylem, ze predkosc wzrosla (przeciez teraz to jest autostrada), a przejscia sa trudniejsze
      dla pieszych (bo trzeba sie przedostac przez dwie jezdnie), a dodatkowo na lewym pasie czesto hamuja skrecajacy
      w lewo w boczne uliczki i slychac wtedy pisk opon rajdowcow jadacych za nimi.
      • Gość: Andrzej Re: Widziałem dzisiaj wypadek, a raczej skutki IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 31.10.02, 11:22
        Niestety też to zauważyłem, przydałby się jakiś ukryty wideoradar z widokiem na
        takie przejście. Swoją drogą piesi powinni być bardziej ostrożni. Ja gdy jestem
        pieszym to wpierw się dobrze upewnię, że nic nie ma i założę że tamten jadący w
        drugą stronę się nie zatrzyma... a nie wchodzę nie myśląc

        • Gość: eliza Re: Widziałem dzisiaj wypadek, a raczej skutki IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.10.02, 22:15
          A ja dzisiaj przejechałam całą długość ulicy Marszałkowskiej i w czterech
          miejscach widziałam pieszych usiłujących przedostać się przez jezdnię nie po
          pasach, w dodatku przecinając torowisko. Co tacy ludzie myślą, robiąc takie
          rzeczy? Czy oni chcą śmierci? Czy po prostu są bezmyślni?
          • Gość: Xander Cage Re: Widziałem dzisiaj wypadek, a raczej skutki IP: 217.153.121.* 04.11.02, 16:24
            Gość portalu: eliza napisał(a):

            > A ja dzisiaj przejechałam całą długość ulicy Marszałkowskiej i w czterech
            > miejscach widziałam pieszych usiłujących przedostać się przez jezdnię nie po
            > pasach, w dodatku przecinając torowisko. Co tacy ludzie myślą, robiąc takie
            > rzeczy? Czy oni chcą śmierci? Czy po prostu są bezmyślni?

            Wiesz, generalnie w Polsce dla pieszego roznica w przechodzeniu po pasach, a nie po pasach jest niewielka. Na
            pasach tez jest intruzem i musi sie przemykac, bo "panowye hrabiowye jadom swoymy furamy".

            Ja na przyklad czesto jestem zazenowany (generalnie ustepuje pieszym i czesto zatrzymuje sie, zeby mogli przejsc,
            nawet, kiedy jeszcze nie sa na pasach), wiec jestem zazenowany, kiedy starsza osoba probuje jak najszybciej
            przejsc (prawie biegnie, ale z racji swojego wieku biec nie moze, bo ledwo chodzi) przez przejscie dla pieszych,bo
            przeciez samochody czekaja, zeby dalej jechac.
            • Gość: Andrzej Z tymi pieszymi to naprawdę kabaret! IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 04.11.02, 21:31
              Wiesz, ja też zauważyłem, że starsi ludzie i nie tylko uciekają przede mną, gdy
              się zatrzymuję, by ich przepuścić. Wygląda to naprawdę śmiesznie- aż się prosi
              o puszczenie gdzieś w UE.Zastanawiające jest to, że nie mówi się o przyczynach
              tego zjawiska. Pewno to zachowanie kiewrowców przez wiele lat- czasami jak się
              jest na pasach to naprawdę strach
    • Gość: czyzunia Re: Widziałem dzisiaj wypadek, a raczej skutki IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 04.11.02, 13:25
      czy na ul.ken nie ma obowiązku jazdy 50km/h?
      jeżdzę po warszawie od 30 lat. widuję wypadki.
      to że baran wlazł pod kola świadczy jednak że kierowca do końca nie pilnował
      swojej jazdy. prawnie nie można kierowcy nic zarzucić ale,...
      jadąc samochodem zawsze mamy nad pieszym przewagę kilkuset kilogramow.
      jeżdząc po warszawie zawsze treba mieć oczy dookola glowy.
      zabiłem kiedyś czlowieka na jezdni.prawnie bylem bez zarzutu. male
      przesluchanie, badanie samochodu i po sprawie. bylo to jakieś dwadzieścia lat
      temu. ofiara byla nawalona jak malpa i wlazl mi prosto pod kola.
      ale wlosow siwych przybylo mi z dnia na dzien i po dziś dzien mam poczucie
      winy. gdybym rano nie wyjechal samochodem...
      pa
      • Gość: arklin Re: Widziałem dzisiaj wypadek, a raczej skutki IP: 212.160.231.* 03.04.03, 08:59
        Gość portalu: czyzunia napisał(a):

        > czy na ul.ken nie ma obowiązku jazdy 50km/h?
        > jeżdzę po warszawie od 30 lat. widuję wypadki.
        > to że baran wlazł pod kola świadczy jednak że kierowca do końca nie pilnował
        > swojej jazdy. prawnie nie można kierowcy nic zarzucić ale,...
        > jadąc samochodem zawsze mamy nad pieszym przewagę kilkuset kilogramow.
        > jeżdząc po warszawie zawsze treba mieć oczy dookola glowy.
        > zabiłem kiedyś czlowieka na jezdni.prawnie bylem bez zarzutu. male
        > przesluchanie, badanie samochodu i po sprawie. bylo to jakieś dwadzieścia lat
        > temu. ofiara byla nawalona jak malpa i wlazl mi prosto pod kola.
        > ale wlosow siwych przybylo mi z dnia na dzien i po dziś dzien mam poczucie
        > winy. gdybym rano nie wyjechal samochodem...
        > pa
        Przede wszystkim wspólczuję, uważam jednak, że nie ma w tym Twojej winy. Piesi
        w co najmniej 80% przypadków sami są sobie winni. Prawdą jest, że kierowca ma
        przewagę kilkust kilogramów czy nawet 2 ton, ale pieszy ma tę przewagę, że może
        się zatrzymać w miejscu. Kierowca takiej możliwości nie ma i jest w tym
        momencie przegrany. Naprawdę nie wyobrażam sobie jak mozna wpaść pod samochód,
        choćby jechał on nie wiem jak szybko, jeśli tylko zachowamy rozsądek i
        rozejrzymy się na boki. Gdy widzę jak chodzą przez ulicę to nóż się w kieszeni
        otwiera. Dlatego też pasy są najniebezpieczniejszym miejscem dla pieszych - bo
        na pasach pieszy jest królem i prawa fizyki i ruchu drogowego dla niego nie
        istnieją.
        Pozdrófka
Inne wątki na temat:
Pełna wersja