gdzie są znaki!

29.11.02, 12:57
Dlaczego oszczędza się na znakach "droga z pierwszeństwem przejazdu"? Bardzo
często zdarza mi sie jechać ulicą na której nie ma znaku informującego o
pierwszeństwie. Na skrzyżowaniu widzę pojazd z prawej strony więc zatrzymuję
się by go przepuścić. On też sie zatrzymuje, bo ma znak ustap pierwszeństwa,
a niekiedy nawet znak stop. Obaj nie wiemy co jest grane. Po chwili ja
orientuję się (po kształcie znaków widzianych od tyłu), że on jest na
podporządkowanej, on myśli że ja chcę go przepuścić. niewiele brakuje abyśmy
ruszyli w tym samym czasie. Sytuacja nie jest jednostkowa, lecz powszechna
jak Polska długa i szeroka. Dlaczego ten problem jest lekceważony przez
władze.
    • robertrobert1 Re: gdzie są znaki! 29.11.02, 15:50
      Byc moze jest to swiadoma dzialalnosc. Dzieki temu pojazdy przekraczajace
      skrzyzowanie zmniejszaja radykalnie predkosc a mala predkosc oznacza wieksze
      bezpieczenstwo. Wiec jest jednak jakis PLUS

      O
      ,/ \_
      _""\ <
      (*)/ (*)
      • Gość: maruda Re: gdzie są znaki! IP: *.mpsz.pl / *.gdynia.mm.pl 06.12.02, 07:58
        robertrobert1 napisał:

        > Byc moze jest to swiadoma dzialalnosc. Dzieki temu
        pojazdy przekraczajace
        > skrzyzowanie zmniejszaja radykalnie predkosc a mala
        predkosc oznacza wieksze
        > bezpieczenstwo. Wiec jest jednak jakis PLUS
        >


        Czy zauważyłeś gdzieś na polskich drogach jakieś ślady
        świadomej i rozumnej działalności zarządców dróg? Prędzej
        zauważysz UFO. ;))
      • Gość: KOREK. Re: gdzie są znaki! IP: *.lot.pl 08.12.02, 07:31
        No jasne. Najlepiej zlikwidować inne znaki również, wtedy wszyscy by się czaili
        10 min., a Robert mógłby przejechać swoim welocypedem luźniutko wśród stojących
        blachosmrodów.
        • Gość: Robert Re: gdzie są znaki! IP: *.astercity.net 18.12.02, 16:57
          Gość portalu: KOREK. napisał(a):

          > No jasne. Najlepiej zlikwidować inne znaki również,

          Takie rozwiazanie wprowadzono w Holandii i ilosc wypadkow czy tez kolizji
          sadla. Nieprawdopodobne, nieprawdaz?
          wtedy wszyscy by się czaili
          >
          > a Robert mógłby przejechać swoim welocypedem luźniutko wśród stojących
          > blachosmrodów.

          Czyli jednak i Ty widzisz jakies plusy.
      • Gość: Elka Re: gdzie są znaki! IP: proxy / 195.136.122.* 18.12.02, 13:54
        robertrobert1 napisał:

        > Byc moze jest to swiadoma dzialalnosc. Dzieki temu pojazdy przekraczajace
        > skrzyzowanie zmniejszaja radykalnie predkosc a mala predkosc oznacza wieksze
        > bezpieczenstwo. Wiec jest jednak jakis PLUS

        Zastanawiam sie czasem gdzie sa granice glupoty. I oto kolejny dowod, że
        glupota bywa bezgraniczna. !!!
        Elka

        P.S. Przepraszam, staram sie w sieci nikogo nie obrazac bo anonimowosc nie
        usprawiedliwia braku kultury. Ale sa czasem sytuacje w ktorych i zakląc
        dosadnie trzeba i powiedziec komus, ze glupstwa gada też.
        To wlasnie taka sytuacja
        • Gość: Robert Głupota IP: *.astercity.net 18.12.02, 17:05
          Gość portalu: Elka napisał(a):
          > Zastanawiam sie czasem gdzie sa granice glupoty. I oto kolejny dowod, że
          > glupota bywa bezgraniczna. !!!

          Czy naprawde? Glupota jest nazywac czynnosci zmierzajace do poprawy
          bezpieczenstwa?

          > P.S. Przepraszam, staram sie w sieci nikogo nie obrazac bo anonimowosc nie
          > usprawiedliwia braku kultury.

          Ale to zrobilas!

          > Ale sa czasem sytuacje w ktorych i zakląc
          > dosadnie trzeba i powiedziec komus, ze glupstwa gada też.
          > To wlasnie taka sytuacja

          Dla jednych sa to glupstwa a dla innych inne podejscie do sytuacji. Czy ja nie
          moge miec wlasnego zdania? Czy moje rozumowanie jesli bedzie odbiegac od
          Twojego bedzie glupie? A moze to wlasnie Twoje wypowiedzi sa glupie i
          pozbawione sensu? Pomysl nad tym chciaz przez chwile.
          • Gość: Elka Re: Głupota IP: proxy / 195.136.122.* 18.12.02, 18:13
            Gość portalu: Robert napisał(a):

            > Gość portalu: Elka napisał(a):
            > > Zastanawiam sie czasem gdzie sa granice glupoty. I oto kolejny dowod, że
            > > glupota bywa bezgraniczna. !!!
            >
            > Czy naprawde? Glupota jest nazywac czynnosci zmierzajace do poprawy
            > bezpieczenstwa?
            >
            > > P.S. Przepraszam, staram sie w sieci nikogo nie obrazac bo anonimowosc nie
            >
            > > usprawiedliwia braku kultury.
            >
            > Ale to zrobilas!
            >
            > > Ale sa czasem sytuacje w ktorych i zakląc
            > > dosadnie trzeba i powiedziec komus, ze glupstwa gada też.
            > > To wlasnie taka sytuacja
            >
            > Dla jednych sa to glupstwa a dla innych inne podejscie do sytuacji. Czy ja
            nie
            >
            > moge miec wlasnego zdania? Czy moje rozumowanie jesli bedzie odbiegac od
            > Twojego bedzie glupie? A moze to wlasnie Twoje wypowiedzi sa glupie i
            > pozbawione sensu? Pomysl nad tym chciaz przez chwile.


            Tak, to sie nazywa "mądrość inaczej" ale ja nie jestem "politycznie poprawna" i
            nie używam tego typu neologizmów. Ktoś kto twierdzi, że złe znakowanie dróg
            jest pożyteczne bo prowadzi do ograniczania prędkości przez kierowców, a tym
            samym zwiększa bezpieczeństwo jest dla mnie głupi. Głupotą podwójną jest
            twierdzenie, ze bezpieczeństwo zwiększy brak znaku pierwszeństwa przejazdu na
            drodze z takim pierwszeństwem.

            Przykro mi, ale tak właśnie sądzę bez żadnych personalnych odniesień czy
            animozji.
            • Gość: Robert Re: Głupota IP: *.astercity.net 18.12.02, 18:22
              Gość portalu: Elka napisał(a):
              > Tak, to sie nazywa "mądrość inaczej" ale ja nie jestem "politycznie poprawna"
              i nie używam tego typu neologizmów. Ktoś kto twierdzi, że złe znakowanie dróg
              > jest pożyteczne bo prowadzi do ograniczania prędkości przez kierowców, a tym
              > samym zwiększa bezpieczeństwo jest dla mnie głupi.

              Tylko co oznacza "zle" oznakowanie? Jesli oznakowanie wprowadza w blad
              kierowcow i doprowadza do niebezpiecznych sytuacji to faktycznie jest zle ale
              jesli "zle " oznakowanie doprowadza do zwiekszenia bezpieczenstwa to dlaczego
              mialobybyc zle?

              Głupotą podwójną jest
              > twierdzenie, ze bezpieczeństwo zwiększy brak znaku pierwszeństwa przejazdu na
              > drodze z takim pierwszeństwem.

              Jezeli takie skrzyzowanie bedzie calkowicie pozbawione znakow to wowczas jest
              skrzyzowanie rownorzednym a wowczas predkosc pokonywania go bedzie mniejsza
              czyli w efekcie koncowym poprawi sie bezpieczenstwo.

              • Gość: Elka Re: Głupota IP: proxy / 195.136.122.* 18.12.02, 18:42
                Gość portalu: Robert napisał(a):

                > Gość portalu: Elka napisał(a):
                > > Tak, to sie nazywa "mądrość inaczej" ale ja nie jestem "politycznie popraw
                > na"
                > i nie używam tego typu neologizmów. Ktoś kto twierdzi, że złe znakowanie dróg
                > > jest pożyteczne bo prowadzi do ograniczania prędkości przez kierowców, a t
                > ym
                > > samym zwiększa bezpieczeństwo jest dla mnie głupi.
                >
                > Tylko co oznacza "zle" oznakowanie? Jesli oznakowanie wprowadza w blad
                > kierowcow i doprowadza do niebezpiecznych sytuacji to faktycznie jest zle ale
                > jesli "zle " oznakowanie doprowadza do zwiekszenia bezpieczenstwa to dlaczego
                > mialobybyc zle?


                Generalnie nie chce brnąc w te polemike bo wydaje byc ona pozbawiona sensu -
                oboje mamy wyrobione poglady. Ale podam jeszcze dwa przyklady.

                1. Brak znaku ostrzegajacego o przejsciu dla pieszych , a nastepnie znaku
                informujacego o przejsciu nie wprowadza kierowców w blad. Po prostu nie
                uprzedza go dostatecznie wcześnie, że powinien zwolnić. Idac Twoim tokiem
                rozumowania kierowcy wiedząc ze sa przejscia dla pieszych, ale nie wiedzac gdze
                sa zlokalizowane (informowalyby o tym tylko pasy) - powinni jezdzic wolniej.
                Czyli brak znaków dot. przejsc dla pieszych zwieksza bezpieczenstwo ???


                > Głupotą podwójną jest
                > > twierdzenie, ze bezpieczeństwo zwiększy brak znaku pierwszeństwa przejazdu
                > na
                > > drodze z takim pierwszeństwem.
                >
                > Jezeli takie skrzyzowanie bedzie calkowicie pozbawione znakow to wowczas jest
                > skrzyzowanie rownorzednym a wowczas predkosc pokonywania go bedzie mniejsza
                > czyli w efekcie koncowym poprawi sie bezpieczenstwo.

                2. Pomijam, że autor wątku opisywał inną sytuację. Odniosę się do twojego
                przykładu. Skrzyzowanie równorzedne. Moze nie byc oznakowane w ogole, albo moze
                stac przed nim znak (X na zoltej trojkatnej tablicy) CZy chcialbys powiedziec,
                ze brak oznakowania bedze stwarzal warunki bezpieczniejsze od prawidłowego
                oznakowania?
                • robertrobert1 Re: Głupota 18.12.02, 19:40
                  Gość portalu: Elka napisał(a):
                  > 1. Brak znaku ostrzegajacego o przejsciu dla pieszych , a nastepnie znaku
                  > informujacego o przejsciu nie wprowadza kierowców w blad. Po prostu nie
                  > uprzedza go dostatecznie wcześnie, że powinien zwolnić. Idac Twoim tokiem
                  > rozumowania kierowcy wiedząc ze sa przejscia dla pieszych, ale nie wiedzac
                  gdze sa zlokalizowane (informowalyby o tym tylko pasy) - powinni jezdzic
                  wolniej.
                  > Czyli brak znaków dot. przejsc dla pieszych zwieksza bezpieczenstwo ???

                  po pierwsze- Przejscie dla pieszych musi byc oznakowane lecz tylko od zarzadcy
                  drogi zalezy czy umiesci oznakowanie poziome czy pionowe czy tez ostrzegawcze.
                  po drugie- Przejscia dla pieszych sa zawsze niebezpieczne, dla pieszych, i to
                  bez wzgledu na to ile zastosujemy oznakowania. Przejscia dla pieszych sa tylko
                  wtedy bezpieczne jesli ograniczy sie predkosc pokonania go przez samochody.
                  Ograniczenie to powinno wyplywac z odpowiedniej inrastruktory a nie ze znakow.
                  po trzecie- kultora. Jesli kierowcy naucza sie przepuszczac pieszych to wowczas
                  bezpieczenstwo na pewno sie poprawi.

                  CZy chcialbys powiedziec,
                  > ze brak oznakowania bedze stwarzal warunki bezpieczniejsze od prawidłowego
                  > oznakowania?

                  Nie, nie zawsze. Dla przejezdych taka sytuacja bedzie bez znaczenia ale dla
                  miejscowych, ktorzy glownie jezdza na pamiec, bedzie niebezpieczna. Oni wowczas
                  uznaja, ze skoro zawsze na takim skrzyzowaniu mam przyslowiowe pierszenstwo to,
                  gdy nadjedzie samochod z pierszenstwem, oni to zlekcewaza.
    • Gość: misiu Re: gdzie są znaki! IP: *.chello.pl 07.12.02, 22:03
      Brak znaku D-1 to nie taki znowu wielki problem. Jakieś dwa lata temu
      załatwiałem sprawę w siedzibie Straży Miejskiej przy ul Lipińskiej w Warszawie,
      po czym odjechałem w stronę ul Kasprowicza, która w miejscu skrzyżowania z
      Lipińską jest dwujezdniowa, z pasem zieleni pośrodku i nieprzelotowa. Przed
      skrzyżowaniem nie było ani znaku C-2 (nakaz skrętu w prawo), ani B-21 (zakaz
      skrętu w lewo). Oczywiście również przy ul.Kasprowicza zapomniano postawić znak
      B-2 (zakaz wjazdu), więc całkowicie zgodnie z prawem można było skręcić w lewo
      i pojechać "pod prąd".

    • jaki71 Re: gdzie są znaki! 22.12.02, 15:33
      Kiedys tez zadalem takie pytanie a w odpowiedzi dostalem to:

      Gość portalu: Zaciekawiony napisał(a):

      > Jezdzac po Europie Zachodniej jest tak: skrzyzowanie i brak jakiegokolwiek
      > znaku na wlocie - pierszenstwo ma ten z prawej.

      Czy aby na pewno tak jest. Nie byłem jeszcze autem za zachodnią granicą ale to
      jest raczej niemożliwe i mało racjonalne aby wszystkie (prawie wszystkie)
      skrzyżowania były równorzędne. Zawsze jedna z dróg ma pierwszeństwo a druga
      musi ustąpic przejazdu.

      > Nie wazne mala uliczka czy
      > szeroka dwupaasmowka.

      Przy dwupasmówkach tzn drogach o dwóch pasach ruchu w jednym kierunku to tym
      bardziej musi zostać ściśle określone kto ma pierwszeństwo. Ciekawe jak
      wyobrażasz sobie skrzyżowanie dwupasmówki z wyjazdem z drogi np. osiedlowej. To
      co wtedy? Ci co wyjeżdżają z osiedla mają pierwszeństwo mimo, że skręcają w
      prawo lub w lewo (!) ???


      > A jak jest dokladnie u nas? Czy ustapic pierszenstwa
      > temu z prawej mam tylko wtedy gdy jest znak skrzyzowanie rownorzedne (pomijam
      > sytuacje gdy jest Stop lub ustap)?

      Dużo już objechałem ale bardzo, bardzo rzadko spotykam skrzyżowania
      równorzędne. Przeważnie są one na zapadłych wsiach. To wtedy trzeba oczywiście
      ustąpić temu z prawej strony. 99.9% skrzyżowań to skrzyżowania wyraźnie
      oznaczone kto ma pierwszeństwo.

      > Nie raz wjechalem na skrzyzowanie gdzei
      > przed nim nie bylo zadnego znaku o pierszenstwie. Rozgladajac sie w prawo i
      > lewo widze znaki ustap pierszenstwa lub stop na wlotach prostopadlych, wiec
      > utwierdzalem sie w przekonaniu ze mam pierszenstwo.

      I słusznie, jednak wcześniej musiałeś przegapić znak:
      a) ostrzegawczy (skrzyżowanie z drogą podporządkowaną) lub
      b) informacyjny (droga z pierwszeństwem przejazdu)
      c) albo nie było to nawet skrzyżowanie (definicję skrzyżowania znajdziesz w
      kodeksie drogowym), to wtedy nie trzeba ustawiać znaku na drodze po której
      jedziesz


      > W miescie gdy jezdzi sie
      > wolniej to nie odgrywa tak duzej roli ale jadac 90 km/h to jak ten znak
      > zobacze lub nie, to juz jestem na srodku lub za skrzyzowaniem.

      Zgadza się. Dlatego właśnie każde skrzyżowanie jest oznaczone z określeniem,
      która droga ma pierwszeństwo

      > Inna sprawa jest jazda po osiedlach gdzie nikt nie puszcza nikogo z prawej
      > gdy jedzie prosto uliczka z wydumanym przez siebie pierszenstwem, mimo ze tam
      > juz na zadnym wlocie nie ma znakow.

      Bo na osiedlach panują trochę inne "osiedlowe" reguły. Trzeba intuicyjnie
      wyczuć, która droga jest główna, a która boczna "wpadająca" do niej. Zresztą na
      osiedlach i parkingach, szczególnie przed supermarkietami trzeba bardzo uważać.
      Radze więc baczniej zwracać uwagę na znaki, bo prawie wszystkie skrzyżowania są
      oznaczone o pierwszeństwie.





    • Gość: dziadek znaki! IP: *.elartnet.pl / *.elartnet.pl 22.12.02, 18:22
      pawro2001 napisał:

      Na skrzyżowaniu widzę pojazd z prawej strony więc zatrzymuję
      > się by go przepuścić. On też sie zatrzymuje, bo ma znak ustap pierwszeństwa,
      > a niekiedy nawet znak stop. Obaj nie wiemy co jest grane. Po chwili ja
      > orientuję się (po kształcie znaków widzianych od tyłu), że on jest na
      > podporządkowanej, on myśli że ja chcę go przepuścić. niewiele brakuje abyśmy


      Błąd. Zostałeś przestępcą. Ty nie możesz wjechać, bo musisz ustąpic tamu z
      prawej, on nie może bo ma znak. Ty tego znaku nie możesz rozpoznać, bo znak
      widzisz z tyłu, a w kodeksie nie ma interpretacji znaków widzianych "od tyłu".
      Obaj stoicie!!!!. oczywiście nadjeżdżają inne auta i też czekają.
      Któryś z was musi zadzwonić po policję, bo tylko kierujący ruchem może zmienić
      organizację ruchu. Do tego momentu wszyscy muszą stać. Potem kierujący ruchem
      musi stać i dalej kierować, lub spowodować zamontowanie odpowiedniego znaku.
      Dla zniecierpiwionych jedynym wyjsciem jest nawrót, o ile droga nie jest
      jednokierunkowa. Nie ma innego wyjścia jeśli nie chcesz złamać przepisów.
      A za organizację ruchu ( znaki ) odpowiada ZDM, gmina, wojewoda. Powodzenia.
      • robertrobert1 Re: znaki! 23.12.02, 12:04
        Gość portalu: dziadek napisał(a):
        > Błąd. Zostałeś przestępcą.

        Nie gadaj glupstw! Jakim przestepca? Mylisz pojecia!

        > Ty nie możesz wjechać, bo musisz ustąpic tamu z
        > prawej, on nie może bo ma znak. Ty tego znaku nie możesz rozpoznać, bo znak
        > widzisz z tyłu, a w kodeksie nie ma interpretacji znaków widzianych "od tyłu".
        > Obaj stoicie!!!!. oczywiście nadjeżdżają inne auta i też czekają.

        Ciekawe w jaki sposob, stosujac te teorie, wlaczylbys sie do ruchu w
        jakimkolwiek korku w Warszawie? Czy czekalbys kilka godzin az pojazdy przestana
        nadjezdzac i dopiero po 22:00 wracalbyc z pracy do domu? Rano oczywiscie
        musialbys sie udawac do pracy przed 6:00 a w pracy NIGDY nie korzystac z
        samochodu, nieprawdaz?
        • Gość: Slawek_Poznan Re: znaki! IP: *.proxyplus.cz / 10.142.26.* 10.01.03, 10:16
          Jak nie ma znaku z pierszenstwem a widze ze gosciu ma "trojkacik" to jade
          pierwszy i bede jezdzil pierwszy w takich sytuacjach. Gdyż jak coś się stanie
          to mu pójde pokazać jaki znak stoi na jego drodze a jak nie pomoże to mu
          przedstawie plan skrzyżowania od ZDM-u. Ale faktycznie w takich sytuacjach
          powinno się zadzwonić i poinformować odpowiednie służby, jeżdzimy po tych
          drogach więc czujmy się za nie odpowiedzialni.
          Mam jeszcze jedno pytanie. Co sądzicie o przejściu ze znaków pionowych na
          poziome(chodzi mi o te które maluje się na ulicy). Jest tylko jeden problem
          trudny do obejścia - śnieg leżący na drodze.
          • Gość: dziadek Re: znaki! IP: *.elartnet.pl / *.elartnet.pl 11.01.03, 18:18
            Gość portalu: Slawek_Poznan napisał(a):

            > Ale faktycznie w takich sytuacjach
            > powinno się zadzwonić i poinformować odpowiednie służby, jeżdzimy po tych
            > drogach więc czujmy się za nie odpowiedzialni.

            NIE NIE NIE. ZA drogi odpowiedzialni są właściciele dróg, lub wyznaczone (
            prawnie lub na podstawie umów) instytucje lub firmy. Za to, żeby stały znaki, i
            to tam gdzie trzeba też, żeby były widoczne też. Za bezpieczeństwo ruchu
            drogowego odpowiadają także ci, którzy to mają organizować. Nie telko kierowcy.
            Tylko nie mamy świadomości, że im też do dupy można się dobrać.
            Prawie codziennie spotykam oznakowanie, którego przestrzeganie MUSI spowodować
            kolizję.

            > Mam jeszcze jedno pytanie. Co sądzicie o przejściu ze znaków pionowych na
            > poziome(chodzi mi o te które maluje się na ulicy). Jest tylko jeden problem
            > trudny do obejścia - śnieg leżący na drodze.

            A niby dlaczego śnieg leży na drodze? Proszę mi pokazać przepis, który mówi, że
            może leżeć. Droga lub jezdnia ma być przygotowana tak, by spełniała warunki
            techniczno-eksploatacyjne. Nie ważne, że przedsiębiorstwo oczyszczania nie ma
            ludzi, sprzętu, pieniędzy. Co to kierowce obchodzi.
            Tak jak kierujący jest zobowiązany do utrzymania swojego pojazdu w należytym
            stanie technicznym, tak droga-jezdnia też musi spełniać pewne warunki, by po
            niej mógł odbywać się ruch. Ale to są inne przepisy niż kodeks drogowy,
            zupełnie nieznane kierowcom.

            Czy poziome, czy pionowe? Obojętne, byle w każdych warunkach widoczne i
            jednoznaczne.
            • Gość: dziadek znak znikł IP: *.elartnet.pl / *.elartnet.pl 11.01.03, 19:54
              Właśnie wróciłem za spaceru.
              Na skrzyżowaniu nieopodal z powodu zimy i wiatru obalił się znak "uwaga na
              drogę z pierwszeństwem przejazdu". Obalił się, bo był wetknięty w ziemię a
              słupek polano tak dla picu cementem, że niby został zabetonowany solidnie w
              ziemi.
              Jadąc tą drogą będę uważał, że mam pierwszeństwo na skrzyżowaniu. Ten z mojej
              lewej też będzie uważał że ma pierwszeństwo, bo ma znak pierwszeństwa
              przytwierdzony do słupa latarni. Ja tego znaku od tyłu nie widzę, bo znak mały,
              a słup latarni szeroki. Ponadto mogę coś zobaczyć, czyli wystające rogi znaku -
              może domyślę się co to za znak, jak będę na środku skrzyżowania.
              Jeśli nie będzie za późno.

              Uważajcie na nieistniejące znaki.
            • Gość: mar Re: znaki! IP: *.czechowice.sdi.tpnet.pl 13.01.03, 12:57
              Znaków nie ma bo brakuje pewno funduszy. Przecież znacznie potrzebniejsze są
              znaki informacyjne na granicy miejscowości. Kiedyś był jeden znak: biała
              tablica z nazwą miejscowości (początek lub koniec). Teraz muszą być trzy:
              zielona z przekreśloną nazwą kończącej się miejscowości, zielona z nazwą
              rozpoczynającej się i biała oznaczająca teren zabudowany. No to przecież nie
              starczy na jakies tam głupie skrzyzowania!
Pełna wersja