Dodaj do ulubionych

gdy trzeba wyprzedzić radiowóz

IP: 80.53.75.* 04.03.06, 16:37
macie jakieś obawy czy dajecie śmiało nie zważając na to że przekracza się
dozwoloną przepisami prędkość
Obserwuj wątek
    • elpolacco1 to jest problem 04.03.06, 17:23
      otóz ja raczej zwalniam. I w sumie jak widzę to nie tylko ja. Zawsze zauważam
      niebezpieczny efekt masowego hamowania:) Wszyscy się czają za radiowozem. Póki
      prędkości nie przekraczam to jadę śmiało, ale gdy zaczyna być powyżej dozwolonej
      daję sobie spokój. lepiej nie kusić:)
      Tak poza tym to radiowozy też obowiązują WSZYSTKIE przepisy i ograniczenia.
      Wyjątkiem jest sytuacja gdy taki pojazd jedzie na sygnale. O tym jednak
      policjanci chyba nie wiedzą.
      • dziedzicznacytadelafinansjery Re: to jest problem 05.03.06, 17:52
        To zalezy. Drogówki to raczej nie. Ale jak jadą chłopaki busem z BPI, to
        przecież jadą jako bus wykonujący zadanie przewozowe i sami nie jadą 50 po
        mieście. Takimi się nikt nie przejmuje.
        A jak już radiowóz ma tzw. prędkość poatrolową, to chyba nie będzie się nikt
        tłukła za nimi 30 km/h.
        Więc wszystko zależy od okoliczności. Zresztą ci nie z drogówki i tak chyba nie
        mają narzędzi do pomiaru prędkości, więc jak im się nie spodobasz, to mogą tylko
        zatrzymać na okolicznosć sprawdzenia czy Cię nie poszukują. Ale już gaśnicę mogą
        skontrolować.

        Najlepszym więc wyjściem jest przestrzeganie przepisów kodeksu drogowego - wtedy
        spotkanie z policją będzie jedynie przyjemną formalnością :)
        • elpolacco1 Re: to jest problem 06.03.06, 00:17
          dziedzicznacytadelafinansjery napisał:

          > Zresztą ci nie z drogówki i tak chyba nie mają narzędzi do pomiaru prędkości...

          Otóż mogą Cię zatrzymać na podstawie prędkościomierza w swoim samochodzie. Dajmy
          na to, że jadą dozwolone 50 km/h a Ty ich wyprzedzasz. Wtedy mają podstawę do
          zatrzymania. Nie muszą wcale stać z suszarką.
          • kaczy.pisiorek Re: to jest problem 06.03.06, 16:10
            elpolacco1 napisał:

            > dziedzicznacytadelafinansjery napisał:
            >
            > > Zresztą ci nie z drogówki i tak chyba nie mają narzędzi do pomiaru prędko
            > ści...
            >
            > Otóż mogą Cię zatrzymać na podstawie prędkościomierza w swoim samochodzie. Dajm
            > y
            > na to, że jadą dozwolone 50 km/h a Ty ich wyprzedzasz. Wtedy mają podstawę do
            > zatrzymania. Nie muszą wcale stać z suszarką.

            Nie sądzę. Urządzenie do pomiaru prędkości musi mieć stosowną homologację.
            Prędkościomierz w polonezie nie jest homologowanym urządzeniem do pomiaru
            prędkości i na jego podstawie nie można nikomu wystawić mandatu.
            • elpolacco1 chyba ma homologację 06.03.06, 19:10
              taki prędkościmierz w samochodzie homologację musi mieć, gdyż są odpowiednie
              przepisy, które regulują jego funkcjonowanie. Fakt, że nie jest to homoogacja
              zezwalająca na używanie go jako urządzenia pomiarowego jednak...
              przegięcie o jakąś konkretniejszą wartość daje przyzwolenie policji na
              zatrzymanie. I nie muszą wcale lepić mandatu za przekrocznie predkości tylko za
              niebezpieczną jazdę, albo za niedostosowanie jej do warunków.
                • Gość: Gość Re: chyba ma homologację IP: *.aster.pl 11.03.06, 15:17
                  Policjant nie musi mieć radaru żeby ukarać kierowcę za przekroczenie prędkości.
                  Jest nawet takie orzeczenie Sądu Najwyższego z przed kilku lat. Stan faktyczny
                  był właśnie taki że jechali policjanci 50 km/h i ktoś ich wyprzedził znacznie
                  przekraczając prędkość. Dogonili go i wystawili mandat. Sprawa dotarła aż do SN
                  i przyznał on rację policji
                  • hotfinger Re: chyba ma homologację 11.03.06, 19:55
                    No i słusznie, bo radar jest potrzebnyb na wypadek, gdyby były watpliwości, a
                    jak dochodzi do ordynarnego naruszenia przepisów, nie jest potrzebny. Mam po
                    serdecznie dosyc bezkarności drogowych cwaniaczków, którzxy - kiedy jadę 90-
                    tką, a może prędzej, wdjężdżają mi prawie w bagaznik i domagaja się, żeby
                    NATYCHMIAST dac im pierszeństwo. Jadę po miescieodosyc ostro ,ale tu powiedzmy
                    umownie te 70 z hakiem, patrze lusterk po lewej i prawej - nic nie jedzie. a
                    za sekundę nczy dwie wyoprzedza mnie jakiś bolid. To ile on musiał jechać?
                    Takich karać, karac i jeszcze raz karać, bez obcyndalania.
                  • Gość: maciej Musi mieć radar i pokazać ci prędkość. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.06, 10:19
                    Każdy zatrzymany za przekroczenie ma prawo gdzieś potwierdzić, że faktycznie tę
                    prędkość przekroczył. Zwykle po zatrzymaniu, na radarze masz pokazaną prędkość.
                    Tego by jeszcze brakowało, żeby policja wg własnego "widzimisię" karała kierowców...

                    Gdybym nie przyjął mandatu to jak twoim zdaniem policja udowodniłaby w sądzie,
                    że przekroczyłem prędkość?
                    • Gość: barti Re: Musi mieć radar i pokazać ci prędkość. IP: *.tvk / *.tvk-gaj.pl 12.03.06, 10:52
                      Policjanci są w tym przypadku świadkami, można przeprowadzić ekpertyzę, biegli określą, maksymalny błąd wskazań i odczytu ich prędkościomierza. Jeśliniebędziesz miał świadków na obalenie ich twierdzenia to będziesz miał problem, jeśli do tego znajdąu Ciebie jakieś punkty/mandaty za podobne wykroczenia - sprawę masz przegraną. Tego, czy przejechałeś na czerwonym też nikt nie rejestruje a wg Twojego stwierdzenia żeby to udowodnić konieczne jest zarejestrowanie sytuacji!

                      P.S. Zakwestionuj słuszność racji policjanta jadąc 100km/h w zabudowanym - na pewno znajdzie w Twoim samochodzie coś, za co może Cię ukarać, albo zabrać dowód rejestracyjny.
                  • Gość: boluś Re: chyba ma homologację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.06, 16:28
                    Miał kiepskich adwokatów. Liczniki w samochodach nie maja homologacji. W
                    zaleznosci od marek maja rozne przeklamania. Wystarczy ze zaloza opony o cal
                    mniejsze czy wieksze i juz jest przeklamanie. Predkość można zmierzyć po
                    długości hamowania, lub radarem. Wystarczy jechac w 3y osoby i kazda przed sadem
                    zezna że kierowca nie przekroczył predkości. Na oko mogą rownie dobrze
                    powiedzieć że jechałeś 1000km/h bo na tej predkosci w ich polonezem wskazowka
                    predkosciomierza sie zatrzymała ;p
                    • etaxi Re: chyba ma homologację 31.03.06, 21:22
                      .Gość portalu: boluś napisał(a):

                      Predkość można zmierzyć po
                      > długości hamowania, lub radarem.
                      ************************************
                      radarem to rozumiem ale jak obliczać szybkość zatrzymania gdy dziś samochody
                      mają abs i inne cuda, które nie dają żadnych wskazań na drodze ???
                • Gość: kardynal_Pacelli1 Re: chyba ma homologację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.06, 14:55
                  donkacper napisał(a):

                  > Na podstawie predkościomierza nic nie moga zrobic. W jaki sposob udowodniliby
                  c
                  > i
                  > ze przekoczyles predkosc? Jak zlapia cie na suszarke musza pokazac ci ile
                  > jechales, w tym przypadku bylo by to nie mozliwe, poza tym jak mieli by
                  > stwierdzic o ile przekoczyles predkosc????

                  W bardzo prosty sposób: twoje słowo przciwko słowu policjantów na służbie. He
                  he.
          • Gość: policjant Re: to jest problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.06, 20:13
            Odpowiem jako uczestnik ruchu drogowego z tej drugiej strony - policyjnej. Nie uwierzycie jak wielu kierowców decyduje się wyprzedzać radiowóz i bynajmniej nie chodzi o sam manewr wyprzedzania, ale i też o to, że po wykonaniu owego manewru nie zwalniając ani trochę jadą dalej, jak gdyby nigdy nic. Nie zdarzyło mi się abym zatrzymywał tych, którzy dopuszczają się takiego przewinienia mając za pomoc jedynie wskazania prędkościomierza radiowozu, gdyż nie jest to żaden dowód w sprawie. Zdarzało się natomiast, iż dokonywałem zatrzymania do kontroli takiego kierującego, ale oprócz nadmiernej prędkości łamał on inne przepisy, jak choćby przekraczanie podwójnej ciągłej linii.
            • boba222 Re: to jest problem 11.03.06, 22:47
              Skoro mamy fachowca na forum to postawię następujące pytanie:
              Mój teść uważa (i też tak czyni), że jeśli Policja jedzie po terenie zabudowanym
              np. 80 kmh, nie na sygnale, to on ma prawo jechać za nimi z tą samą prędkością.
              Jeśli zechcą go zatrzymać i ukarać mandatem, to twierdzi on, że najpierw powinni
              w takim razie wlepić mandat sobie samym. Czy ma rację?
        • Gość: aldente Re: zdazylo mi sie IP: *.pool8261.interbusiness.it 11.03.06, 23:17
          Zdazylo mi sie dwa razy wyprzedzic policje. Raz bo sie wlekli predkoscia
          patrolowa i nie zdzierzylam , po krotkim namysle ich wyprzedzilam obserwujac
          reakcje ale nawet nie zauwazyli , ze ktos za nimi jechal. Drugi raz natomiast
          smignelam 90- tka przy wjezdzie do miasta bo mi sie strasznie spieszylo ale tez
          bez zadnych mandatow, listow gonczych itp. Fart.
          • Gość: Smiac mi się chce Żenada... IP: *.c149.petrotel.pl 12.03.06, 08:13
            No nie moge... Wszyscy oczywiście zwalniają jak widzą radiowóz... tylko po co?

            Chłopaki sobie patrolują albo jadą gdzieś... A od kontroli drogowej jest
            drogówka która zazwyczaj stoi z suszarą :]

            Tak więc nie zwalniam wogóle, ale pośmiać się lubie jak jakieś starsze panie
            jeżdżące w stylu WRC (kąt siedzenia 90 stopni) po prostu panikują albo nie
            wiedzą co zrobić i zwalniają do 40 tamując całą ulice.

            Tak więc nie zwalniajcie przy radiowozie, tylko na trasie uwazajcie bo was
            wysuszą :> A fotoradary o kant 4 liter potłuc... I tak jestem fotogeniczny =)

    • Gość: karmitul jak jada na trasie 70km/h IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.06, 18:00
      to bez zadnych obaw wyprzedzam. raz jadac slabszym autkiem nie moglem wyprzedzic
      radiowozu, chlopaki w cz-wie dostali astreII wiec musieli przetestowac droga 3
      pasmowa ograniczenie 70km/h (miasto) i 120km/h poprostu nie moglem sie szybko
      rozpedzic zeby ich dogonic, mialem 120 a oni nadal sie oddalali, jak na moj gust
      150 lekko mieli, kurde jakbym jechal drugim autem to bym ich wyprzedzil i
      momentalnie hamulec w podloge, ciekawe co by zrobili z takiej predkosci, kurde
      nawet nie mialem jak spisac nr rej. ehhhh mendy.... (oczywiscie nie jechali na
      sygnale)
    • callafior Re: gdy trzeba wyprzedzić radiowóz 05.03.06, 18:05
      Ja tego nigdy nie robię (strzeżonego pan Bóg strzeże), choć pod warunkiem jazdy
      z dozwoloną prędkością jest to dozwolone, za wyjątkiem terenu zabudowanego, gdy
      radiowóz jedzie na sygnale. Ale nigdy nie wyprzedzam radiowozów, często nawet
      daję się wyprzedzić (zwalniam i zjeżdzam do prawej krawędzi jezdni), gdy jedzie
      za mną.
    • mejson.e Niepewnie... 05.03.06, 20:36
      Gość portalu: edd napisał(a):

      "macie jakieś obawy czy dajecie śmiało nie zważając na to że przekracza się
      dozwoloną przepisami prędkość"

      Jeśli jadą wolniej od prędkosći dozwolonej na tym odcinku, to wyprzedzam ale
      ostrożnie - dodaję max 10 km/h do dopuszczalnej prędkości.

      Zawsze jednak mam obawy - może waaadza nie humorze?

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
    • Gość: vol Ku przestrodze IP: *.173.wmc.com.pl 11.03.06, 15:00
      Ja wyprzedzam, no chyba, że to drogówka i czają się żeby kogos skubnąć.
      Wyprzedzam, bo miałem kiedyś taką przygodę: jechałem za niebieskimi przez 10 km
      oni przepisowo 50-90 więc nie było szans minąć nie łamiąć przepisów. W końcu na
      skrzyżowaniu pijaczek im wylazł na przejście - oni po hamulach a ja.... nie
      zdążyłem. Rozwaliłem zdrowo oba auta. Gliniarz powiedział mi, że ono mają w
      nosie kierowców, bo są patrolowcy i o przekroczenie 10 czy 15 km nie będą się
      czepiać. A poza tym nie mają radarów ani video. Od tatej pory nie cykam się i
      wyprzedzam, no chyba, że jedzie sznur aut i jest podwójna ciągła - wtedy po
      prostu byłoby to przegięcie, ale przy normalnych warunkach - spoko
      • Gość: swordman ja tez wyprzedzam IP: 81.210.17.* 11.03.06, 15:47
        rzeczywiscie jest to smieszny widok gdy wielu kierowców widząc przed sobą
        radiowóz nagle przestaje im się spieszyć, ale chyba nie tylko z obawy o
        przekraczanie dozwolonej predkosci, my kierowcy w Polsce jestesmy
        przyzwyczajeni do tego ze napis "policja" w naszych oczach oznacza nie tyle co
        bezpieczeństwo a "kłopoty" przez duże K. Niestety cos w tym jest gdyz rzadko
        zdarza sie by zatrzymali nas "bez powodu" do zwyklej kontroli i ot tak puscili.
        Zawsze jakis powod sie znajdzie, a bo gasnica troche za mala, niskie cisnienie
        w oponach, niedomkkniete drzwi, szyba lekko peknieta...itd. Potem biedny
        kierowca po uslyszeniu policyjnej mantry grozacej kilkusetowym mandatem i
        kilkoma punktami karnymi - musi im dac w łapę swoje ciezko zarobione pieniadze.
        I jak tu sie nie dziwic takiego widoku....
        • Gość: erric Re: ja tez wyprzedzam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.06, 16:04
          nie dalej jak 2 dni temu dojechalem do kolumny aut za radiowozem, nie widzialem
          ze to policja z przodu (jechal za nimi bus) wiec nadjezdzajac zauwazylem ze
          spokojnia wyprzedze cala kolumne (dlugi pusty odcinek drogi) - cyk, minalem za
          jednym zamachem 6 czy 7 aut i pojechalem sobie dalej ... nie zauwazylem zeby
          ktos po mnie rowniez zaczal wyprzedzac
        • Gość: młody kierowca Re: gdy trzeba wyprzedzić radiowóz IP: *.acn.waw.pl 11.03.06, 18:39
          Ludzie zna ktoś z was przepisy?
          radiowóz można wyprzedzać tylko poza terenem zabudowanym, nie przekraczając
          dozwolonej prędkości, bo inaczej lipa. w terenie zabudowanym wyprzedzanie
          radiowozu(kogutu i syrena wyłączone) jest zabronione!

          a co do wyprzedzania poza miastem to nie warto czasem jadą na granicy 65km/h i
          tylko czekaja aż ktoś ich wyprzedzi:P
          • Gość: piwa2i radiowoz IP: *.eu.org 11.03.06, 19:09
            no ostatnio nie wyprzedzilem, ale jechali dosc szybko, w moim miescie jest maks. predkosc 50 :) a jechali na pewno 65, i zrobili manerw jakiego ja nie lubie bardzo, i uwazam za niebezpieczny tj. wyprzedzanie prawym pasem.
              • Gość: Xysio Re: radiowoz IP: *.aster.pl 12.03.06, 01:29
                Oczywiscie, ze wyprzedzanie z prawej w odpowiednich sytuacjach jest dozwolone. Podobnie wyprzedzanie radiowozu, jesli ten jedzie z predkoscia patrolowa(20-30km/h) Jesli ktos bez powodu unika ktoregos z tych manewrow, tamuje ruch. Z drugiej strony wyprzedzanie w miescie jakiegokolwiek samochodu jadacego normalna predkoscia (50km/h) uwazam za glupote. Chociaz samemu zdarza mi sie czasami na znanych odcinkach dojsc do 70, to 'uplynnianie' ruchu w sytuacji gdy ktos jedzie 50 jest nieodpowiedzialne.
          • Gość: ed Co za bzdury !!! IP: *.toya.net.pl 12.03.06, 12:56
            Przyjacielu w przepisach ruchu drogowego nie ma czegoś takiego jak radiowóz.
            Jest pojazd uprzywilejowany który musi mieć odpowiednie sygnały dźwiękowe i
            świetlne. Blacharnia bez tych sygnałów jest dla innych kierowców zwykłym
            pojazdem. Pojazdy uprzywilejowane można wyprzedać poza obszarem zabudowanym, nie
            łamiąc przy tym pozostałych przepisów.
    • Gość: K2 Re: gdy trzeba wyprzedzić radiowóz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.06, 21:23
      W Warszawie na nowej Jagiellońskiej nie trzeba wyprzedzać radiowozów (dużo ich
      bo są tam garaże policji). Mimo ograniczenia 60 km/h latają nawet 120 (bez
      sygnału), tak się chłopakom spieszy na służbę albo do domu. Najciekawsze jest
      to, że bardzo często pod kładką dla pieszych czają się ich koledzy z suszarką,
      ale nigdy nie widziałem, żeby swoich łapali. Innych owszem. Klientów mają
      sporo, bo jest tam trzypasmowa, prosta dwujezdniówka. A jak zobaczę, że
      kasują "swojego", to uwierzę w IV Rzeczpospolitą.

      "Wszystkie zwierzęta są równe, ale są zwierzęta równiejsze"
    • Gość: kolowr na A4 miałem niedawno "przypadek" niechudy :) IP: *.kom / *.os1.kn.pl 11.03.06, 21:37
      mknąłem swoje przepisowe 190 kmh (tak jakoś się nei chce zasypiać za kółkiem ;))
      az tu nagle ciężarówka bach! na lewy pas do wyprzedzania innej, więc po heblach
      dałem i na szczęśćie, bo się okazało, ze obok niej nieobmalowana srebrna
      skodziawka superb z dwoma panami w zielonych kamizelkach! ale ulga!, wlokłem się
      za nią koło 130 kmh, a jak zwolnili do ok 120, to ja myk! i wyprzedzam, powoli
      do 140 kmh po manewrze, co by się oddalić z miejsca ;) aż tu nagle w lusterku
      widzę jakiegoś rycerza, lewym pasem tak ze 160 na okno smigającego, wyprzedza
      superba, a ten za nim, po chwili obaj mnie wyprzedzili, z tym, ze panowie władzy
      właczyli zapewne nagrywanie :) bo po jakimś jednym zakrętasie, cyk! syrenka za
      szybą tylną niebieska zaczęła mrygać po wyprzedzeniu golfika, po czym obaj
      płynnie zjechali na pobocze.
      co było dalej - można się spodziewać ;)

      a generalnie mam zasadę, zę jak radiowóz dowolny (bo każy policmajster ma prawo
      zatrzymać do kontroli, tudzież za naruszenie przepisów) jedzie szybciej o 20 niż
      kmh dozwolone, to i ja się nie pyrgam i biorę za rogi :)
      luuzik!
    • Gość: kolowr na A4 miałem "przypadek" niechudy :) IP: *.kom / *.os1.kn.pl 11.03.06, 21:39
      mknąłem swoje przepisowe 190 kmh (tak jakoś się nei chce zasypiać za kółkiem ;))
      az tu nagle ciężarówka bach! na lewy pas do wyprzedzania innej, więc po heblach
      dałem i na szczęśćie, bo się okazało, ze obok niej nieobmalowana srebrna
      skodziawka superb z dwoma panami w zielonych kamizelkach! ale ulga!, wlokłem się
      za nią koło 130 kmh, a jak zwolnili do ok 120, to ja myk! i wyprzedzam, powoli
      do 140 kmh po manewrze, co by się oddalić z miejsca ;) aż tu nagle w lusterku
      widzę jakiegoś rycerza, lewym pasem tak ze 160 na okno smigającego, wyprzedza
      superba, a ten za nim, po chwili obaj mnie wyprzedzili, z tym, ze panowie władzy
      właczyli zapewne nagrywanie :) bo po jakimś jednym zakrętasie, cyk! syrenka za
      szybą tylną niebieska zaczęła mrygać po wyprzedzeniu golfika, po czym obaj
      płynnie zjechali na pobocze.
      co było dalej - można się spodziewać ;)

      a generalnie mam zasadę, zę jak radiowóz dowolny (bo każy policmajster ma prawo
      zatrzymać do kontroli, tudzież za naruszenie przepisów) jedzie szybciej o 20 niż
      kmh dozwolone, to i ja się nie pyrgam i biorę za rogi :)
      luuzik!
    • Gość: japiech Re: gdy trzeba wyprzedzić radiowóz IP: *.net-serwis.pl 11.03.06, 23:55
      Zawsze wyprzedzam, jesli jadą wolniej niż dopuszczalne. Dlaczego miałbym nie
      wyprzedzać ? Samochód mam sprawny, OC opłacone, wszystkie papiery OK, jestem
      trzeźwy, nie jestem poszukiwany listem gończym. Notabene, jeżdżę już przeszło 20
      lat i policja zatrzymała mnie może ze 4 razy. Nigdy nie było to przykre
      doświadczenie:)
      • Gość: trabancik samochód jak każdy inny ale.... IP: *.ztpnet.pl 12.03.06, 11:08
        zależy czym jadę - jak swoim i wszystko w nim w porzo to wyprzedzam - i się nie
        zastanawiam o ile przekraczam - na licznik to se mogą popatrzeć.

        Miałem raz sytuację że po wyprzedzeniu radiowozu na jakiejś powiatowej drodze,
        zobaczyłem błysk koguta i haltowanie. Kontrola drogowa i ...... dostałem mandat
        za przeterminowaną gaśnicę.
    • c.stoll Re: gdy trzeba wyprzedzić radiowóz 12.03.06, 11:43
      Pomimo tego, że zazwyczaj staram się pisać w sposób neutralny, w tym jednak
      przypadku mam nieodparte wrażenie, że pytanie to można zaliczyć do kategorii
      zdecydowanie głupich!

      Gość portalu: edd napisał(a):
      > macie jakieś obawy czy dajecie śmiało nie zważając na to że przekracza się
      > dozwoloną przepisami prędkość

      Albo są przepisy albo ich nie ma.
      Tzn. co - jeżeli masz ograniczenie prędkości np. do 40 km/h i przed Tobą jedzie
      radiowóz (czy dowolny inny pojazd) właśnie 40 km/h, to go wyprzedzasz?
      Na drodze pełno jest "nieśmiertelnych" palantów, którzy nic sobie nie robią z
      przepisów i bezpieczeństwa innych i "dzięki" nim właśnie jest sporo wypadków.
      Co to znaczy w ogóle: "Gdy trzeba wyprzedzić radiowóz"?
      A może: Gdy trzeba kogoś zabić przed oknem lub w poczekalni Komendy Policji, to:
      "macie jakieś obawy czy dajecie śmiało nie zważając na" obecność
      policjantów?!

      Można iść do zoo i wejść do klatki z tygrysem, i jak trzeba, dać mu po ryju.
      Każdy może - tylko, że trzeba się liczyć z pewnymi konsenkwencjami - no chyba,
      że jesteś Chuck Norris.

      Takich bzdetów to raczej normalni nie piszą - ale się wkurzyłem.
      Normalnie żal mi Ciebie!
      • Gość: edd Re: gdy trzeba wyprzedzić radiowóz IP: *.trustnet.pl 31.03.06, 23:00
        c.stoll napisał:
        > Pomimo tego, że zazwyczaj staram się pisać w sposób neutralny, w tym jednak
        > przypadku mam nieodparte wrażenie, że pytanie to można zaliczyć do kategorii
        > zdecydowanie głupich!
        > Takich bzdetów to raczej normalni nie piszą - ale się wkurzyłem.
        > Normalnie żal mi Ciebie!

        hehehe stary masz nadczynność tarczycy???
        rozumię że po przeczytaniu mojego pytania/tematu
        nie spałeś przez tydzień,nie jadłeś przez dwa a erekcji nie
        odzyskałeś do dzisiaj
        • Gość: spieprzający dziad odczyt prędkościomierza w radiowozie IP: *.wil.pk.edu.pl 12.03.06, 12:48
          chciałbym jeszcze dodać jedną rzecz do dyskusji n/t karania za przekroczenie
          prędkości na podstawie odczytu predkościomierza w radiowozie - tylko jedna
          kwestia: jeżeli policjanci mmieliby prawo wlepić mi mandat za szybka jazdę, bo
          w ich polonezie/astrze/mondeo wskazówka pokazała za dużo, i wystarczy tylko ich
          zeznanie, to po co policja wydaje ciężkie pieniądze na wypasiony sprzęt z
          kamerami i radarami do łapania piratów??
          przeciez oni łapią tym tylko takich , którzy sporo przekraczają prędkość.
          poza tym ważne jest dokładnie o ile przekroczyłem prędkość, tzn w których
          widełkach taryfikatora sie zmieściłem.
      • krawiasty Znowu ta dyskusja... 12.03.06, 12:53
        Taki temat przewinął się już przez forum Auto-Moto, nieskromnie dodam, że przy
        moim wydatnym udziale:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=27876867&a=27876867
        Zdania nie zmieniłem: wyprzedzam, o ile nie złamię przy tym przepisu w sposób
        widoczny gołym okiem, np. linia ciągła, znak zakazu wyprzedzania itp. Radar w
        oczach panów policjantów mnie nie interesuje. Jeżeli jest nawet ograniczenie do
        50 na godzinę, a ja pojadę choćby 150 (to hipoteza, tak nie jeżdżę), to na
        jakiej podstawie wystawią mi mandat? Powiedzą, że jechałem szybciej niż 50, bo
        oni na liczniku mieli 50, a ja ich wyprzedziłem, więc to znaczy, że jechałem za
        szybko. Mnie nie będzie się chciało nawet z nimi wygłupiać w stylu: a czy wasz
        licznik ma homologację jako radar, albo czy jesteście pewni, że jechaliście 50,
        a nie np. 47 itd. Nawet nie będę się tak wygłupiał, tylko przyznam, że
        przekroczyłem prędkość i czekam na mandat. I teraz pytanie: jaki mandat
        dostanę? O ile przekroczyłem prędkość? Jechałem powyżej 50, przyznaję. Ale ile
        powyżej? Jak panowie policjanci to określą? Że dużo powyżej? W przepisach nie
        ma: dużo, mało, cholernie dużo, nieprzyzwoicie dużo. Tak to jest tylko w
        niektórych plemionach pierwotnych i w niektórych pastiszowych filmach (vide:
        lord Hełm w "Kosmicznych jajach" leciał pojazdem kosmicznym z prędkością
        absurdalną lub jak przyśpieszał to z prędkością niewyobrażalną - czy jakoś tak,
        mniejsza z tym). No więc jak panowie policjanci to zmierzą? Na mandacie za
        prędkość piszą zawsze np. "przekroczenie prędkości 50/111". To oznacza, że
        przekroczyłem o 61, wiadomo ile za to płacę pieniędzy i ile dostaję punktów. A
        na oko co napiszą? Może: "przekroczenie prędkości 50/ale śmignął!". No i ile
        punktów jest za "ale śmignął"? Czy któryś z obecnych na forum strachliwych post-
        PRL-owskich frajerów (mentalność typu: wieczny lęk przed władzą, bo jak zechcą
        to zamkną do więzienia, pobiją, każą zdjąć flagę na 3 maja, wyrzucą dziecko ze
        szkoły za dowcipy o rządzie, wytną nerkę na przeszczep itp.) mi to wyjaśni?
        Pozdrawiam wszystkich, którzy nie boją się pana milicjanta tylko dlatego, że ma
        mundur, groźne spojrzenie, sumiaste wąsy i odzywkę w stylu "słucham decyzji"
        (wtedy, kiedy pyta co wolę: mandat na miejscu czy pozew do sądu grodzkiego).
        • Gość: matja Re: Znowu ta dyskusja... IP: *.tele2.pl 12.03.06, 16:27
          Mozna predkosc szacunkowo okreslic na podstawie ich zeznan. Oczywiscie, ze
          eksperyza na zasadzie "miedzy 70 a 120" moze sluzyc tylko jako podstawa do kary
          za te 70, a nie wiecej. Ale okreslenie predkosci pojazdu nie jest takie znowu
          trudne. Ich jest w takim radiowozie powiedzmy dwoch i jesli tylko zloza zgodne
          zeznania to ekspertyza wypadnie dla wyprzedzajacego niekorzystnie. Myslenie na
          zasadzie "moge lamac przepisy dopoki ktos nie zlapie mnie na homologowana
          suszarke" jest bez sensu. O ile przy 55km/h nie beda sie bawic w zeznania i
          chodzenie po sadach, o tyle w przypadku jazdy - jak w Twoim przykladzie -
          150km/h napewno doloza wszelkich staran, aby takiemu delikwentowi udowodnic, ze
          mieli racje.
          • krawiasty Re: Znowu ta dyskusja... 12.03.06, 21:01
            Gość portalu: matja napisał(a):

            > Mozna predkosc szacunkowo okreslic na podstawie ich zeznan. Oczywiscie, ze
            > eksperyza na zasadzie "miedzy 70 a 120" moze sluzyc tylko jako podstawa do
            kary
            > za te 70, a nie wiecej. Ale okreslenie predkosci pojazdu nie jest takie znowu
            > trudne. Ich jest w takim radiowozie powiedzmy dwoch i jesli tylko zloza zgodne
            > zeznania to ekspertyza wypadnie dla wyprzedzajacego niekorzystnie. Myslenie na
            > zasadzie "moge lamac przepisy dopoki ktos nie zlapie mnie na homologowana
            > suszarke" jest bez sensu. O ile przy 55km/h nie beda sie bawic w zeznania i
            > chodzenie po sadach, o tyle w przypadku jazdy - jak w Twoim przykladzie -
            > 150km/h napewno doloza wszelkich staran, aby takiemu delikwentowi udowodnic,
            ze
            > mieli racje.

            OK, ja z tym nie dyskutuję. Pytam tylko, jaki dostanę mandat. Jechałem za
            szybko, zgoda. Ale ile za szybko? Jak oni są w stanie ocenić na oko czy
            jechałem 90 czy 120? Problem w tym, że "za szybko" jest niemierzalne. Jest
            nawet specjalny test, który to wykazuje. Sadzasz - powiedzmy - 10 osób (żeby
            już nie komplikować, bo to za mała próba, ale w warunkach domowych sobie zrób
            taki test na gościach i rodzinie, zobaczysz ciekawe wyniki), każdy bierze
            karteczkę i długopisik, a ty dajesz im polecenie, żeby przy każdym słowie
            podanym przez ciebie podali w procentach od 0 do 100 wartość. I rzucasz słowa
            typu: rzadko, niekiedy, prawie zawsze, często, czasami, zdarza się, bardzo
            rzadko, bardzo często itp. Zapewniam: wynik to jest szok! Bo o ile przy słowie
            nigdy każdy pisze 0, a przy słowie zawsze każdy pisze 100, o tyle przy czasami
            jeden pisze 30, a inny 70. No i analogicznie jest z: szybko, wolno, bardzo
            szybko, dośc szybko, zbyt szybko itp. Więc w konkretnym przypadku żaden
            policjant nie jest w stanie powiedzieć jak szybko jechałeś. On tylko myśli, że
            jechałeś tak szybko, ale inny myśli inaczej, bo ma "inny pomiar w oczach". Do
            tego potrzebne jest dokładne urządzenie, czyli radar. Jeśli oni tego radaru nie
            mają i oceniają na oko, to są bez szans.
            Pozdrawiam
    • Gość: funkcjonariusz Re: gdy trzeba wyprzedzić radiowóz IP: *.chello.pl 12.03.06, 14:38
      Żenujace i smieszne wypowiedzi tych ktorzy pisza ze jak na radiowozie literka P
      to wyprzedzaja, a jak R to nie.
      Oto gwarantuje ze zrowno Ci z P jak i R to jedna i ta sama POLICJA z tymi
      samymi uprawnieniami.
      I jeszcze jedno na kazdej drodze tej wojewodzkiej ,powiatowej i zwyklej
      osiedlowej i Ci z P i Ci z R maja prawo zatrzymac jadacy pojazd.
      Sadzac po niektorych wpisach ,pisza je albo nastolatkowie albo mlodsi,jak macie
      jakies zapytania polecam lekture KODEKSU DROGOWEGO lub ogolnie dostepnego
      TARYFIKATORA MANDATOW KARNYCH ..
      • krawiasty Cześć funkcjonariusz 12.03.06, 21:27
        Gość portalu: funkcjonariusz napisał(a):

        > Żenujace i smieszne wypowiedzi tych ktorzy pisza ze jak na radiowozie literka
        P
        >
        > to wyprzedzaja, a jak R to nie.
        > Oto gwarantuje ze zrowno Ci z P jak i R to jedna i ta sama POLICJA z tymi
        > samymi uprawnieniami.
        > I jeszcze jedno na kazdej drodze tej wojewodzkiej ,powiatowej i zwyklej
        > osiedlowej i Ci z P i Ci z R maja prawo zatrzymac jadacy pojazd.
        > Sadzac po niektorych wpisach ,pisza je albo nastolatkowie albo mlodsi,jak
        macie
        >
        > jakies zapytania polecam lekture KODEKSU DROGOWEGO lub ogolnie dostepnego
        > TARYFIKATORA MANDATOW KARNYCH ..

        Witam Cię, zapewniam na początku, że nie jestem nastolatkiem, zbliżam się do
        czterdziestki. Chciałbym też od razu zastrzec, że - pewnie inaczej niż znaczna
        część społeczności internetowej jak i społeczeństwa w ogóle - lubię
        policjantów, mam wiele szacunku do Twojego zawodu i nie w głowie mi czepianie
        się "dla zasady".
        Ogólnie zgadzam się z Twoją wypowiedzią. Tyle tylko, że jest ona mocno
        teoretyczna. No bo teoretycznie każdy radiowóz - z literką R czy P, wszystko
        jedno - ma prawo zatrzymać pojazd. Ale - przyznasz, mam nadzieję - w praktyce
        jest inaczej. No, bo powiedz sam: jak chłopaki wracają po meczu Legii (przy
        okazji: zawsze jak tłuczecie sią z tą hołotą, to trzymam wasza stronę, bo
        chciałbym kiedyś z synem iść na mecz i mieć pewność, że nikt nam łba nie
        rozwali) do bazy, to chyba nie w głowie im ściganie auta, które ich wyprzedziło
        z nadmierną prędkością, prawda? Skąd wiem? Ano, bo zdarzyło mi się z racji
        zawodu kilka razy jechać w radiowozie albo w konwoju otwieranym i zamykanym
        przez radiowóz. Dlatego wiem, że jak masz swoją robotę, droga literko P, to nie
        będziesz sobie głowy zawracał jakimś kolesiem, który cię wyprzedził.
        Pozdrawiam Cię jeszcze raz i życzę spokojnej pracy. No i żeby Wam pensje
        podnieśli, bo te obecne, to jest k...wa skandal!!! A, jeszcze jedno: żeby wam
        chłopaki z drogówki nie psuli opinii, tzn. jak mają strzec bezpieczeństwa na
        drogach, to niech stoją PRZED czarnym punktem, żeby piraci drogowi z daleka ich
        widzieli i zwalniali, a nie w krzakach ZA czarnym punktem, po to, by skasować
        już przyśpieszającego kierowcę, lub - co gorsza - wziąć łapówkę.
        Pozdro, Funkcjonariuszu!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka