Gość: Szczyt buractwa
IP: 62.87.223.*
05.03.06, 19:18
Wyobrażmy sobie,że gdzieś na trasie jednojezdniowej/dop.90 km/h/,dojeżdżamy
do pojazdu poruszającego się ~85 km/h.No,niestety,zakręt,stety bo w lewo,i
już widać prostą wolną do wyprzedzania.Komfort.Kierunek,lusterko,redukcja,i
jazda w lewo....Nagle długi klakson,kolo wisi mi na zderzaku,skad on sie tu
wziął,przecież przed chwilą było z tyłu pusto.No tak,wieczny ścigant wypadł
zza zakretu i widząc to samo co my,pakuje się za nami do wyprzedzania.Mijamy
wyprzedzany pojazd,zjezdżamy na prawo,trzymając 130 litościwie dla kola.Ale
kolo ani mysli zjezdżac za nami,on juz jest na wysokości naszych drzwi,a
przed nami kolejny zakręt.Mieliście już tak ?