Nerwowa atmosfera w samochodzie, sprzeczki

21.03.06, 20:35
Cholera, że pasażerów nie można wyłączyć jak radia
    • mejson.e Re: Nerwowa atmosfera w samochodzie, sprzeczki 21.03.06, 21:54
      ab_extra napisał:

      "Cholera, że pasażerów nie można wyłączyć jak radia"

      Można!
      Dwa przejazdy na czerwonym, zakręt na dwóch kołach a na dokładkę lekki slalom w
      koleinach.

      Zaniemówią albo zwymiotują...

      A na poważnie - jak robi się nerwowo trzeba zrobić przerwę - zatrzymać się i
      powiedzieć, ze w takich warunkach nie będziemy dalej jechac.

      Trzeba tylko pamiętać by przy wyjściu z samochodu zabrać kluczyki...

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • bigos.pyskos Re: Nerwowa atmosfera w samochodzie, sprzeczki 22.03.06, 02:42
        Nic dodac, nic ujac. Choc wole pierwszy wariant, z reguly uzywam drugiego ;-)

        Pozdr.
    • dziedzicznacytadelafinansjery Re: Nerwowa atmosfera w samochodzie, sprzeczki 21.03.06, 21:57
      Ale tak między sobą, czy do kierowcy?
      • ab_extra Re: Nerwowa atmosfera w samochodzie, sprzeczki 21.03.06, 22:41
        Tak czy owak to kierowcy dotyczy. Do kierowcy też
        • kicia7 Re: Nerwowa atmosfera w samochodzie, sprzeczki 21.03.06, 23:05
          Mój Mąż zrobił prawko jak mieliśmy samochód od roku. Przez początek tego roku
          przeżywałam ciężkie katusze, bo M i Dziecię mieli straszliwy zwyczaj wznosić w
          samochodzie, pasażerami będąc, radosne głośne okrzyki np. na widok konia na
          łące. A ja miałam kilkuletnią przerwę między zrobieniem prawka a nabyciem
          samochodu i kierowca był wóczas ze mnie taki sobie. M dopiero jak zaczął
          prowadzić, świeżo po nabyciu uprawnień, zrozumiał dlaczego tak ostro tępiłam
          ichnie wrzaski.
          • ab_extra To jest gorsze od kłótni! 22.03.06, 11:12
            Słyszy się wrzask, jak bym jechał wprost na czołowe albo mi dzieciak na rowerze
            wskoczył z chodnika na maskę: serce do gardła, noga na hamulec, a tu sie
            okazuję, że za oknem było coś fascynującego. No nic, tylko zamordować z zimną
            krwią.
          • emes-nju Re: Nerwowa atmosfera w samochodzie, sprzeczki 22.03.06, 15:40
            kicia7 napisała:

            > M dopiero jak zaczął prowadzić, świeżo po nabyciu uprawnień, zrozumiał
            > dlaczego tak ostro tępiłam ichnie wrzaski.


            Praktyka za kolkiem nie ma tu nic do rzeczy. Kazdy normalny czlowiek na czyjs wrzask w samochodzie odruchowo reaguje poszukiwaniem zagrozenia i (czesto) hamowaniem. Powiem wiecej - im dluzej jezdze, tym bardziej jestem na te wrzaski (ochy, achy itp.) uczulony. W miare zdobywania doswiadcznia coraz bardziej uswiadamiam sobie ile rzeczy umyka kierowcy w czasie jazdy...
    • dorianne.gray Re: Nerwowa atmosfera w samochodzie, sprzeczki 21.03.06, 23:16
      Ja wysadzam z samochodu. Poważnie.
      • Gość: jagrys Re: Nerwowa atmosfera w samochodzie, sprzeczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.06, 10:35
        Ja dodaję gazu, zaciskam wargi + obłędny wzrok + totalne milczenie ;-)
        Skutkuje po 5 km i działa przez następne 40-50, po czym manewr należy powtórzyć.
        • ewosia Re: Nerwowa atmosfera w samochodzie, sprzeczki 22.03.06, 12:46
          Ja na pobocze i zarządzam: w...ć ale już!! i potem kompletna cisza.
          • ab_extra Re: Nerwowa atmosfera w samochodzie, sprzeczki 22.03.06, 13:00
            Próbowałem kiedyś. To dopiero się zaczęło!!!
            • etiopia1 Re: Nerwowa atmosfera w samochodzie, sprzeczki 22.03.06, 14:30
              Spróbujcie jechać z dwójką dzieci w wieku przedszkolnym bijących się i
              wrzeszczących to wyluzujecie się totalnie...........nic mnie już nie jest w
              stanie póżniej zdenerwować pełny luz...
              • stefan4 Re: Nerwowa atmosfera w samochodzie, sprzeczki 22.03.06, 17:33
                etiopia1:
                > Spróbujcie jechać z dwójką dzieci w wieku przedszkolnym bijących się i
                > wrzeszczących

                A czy te foteliki dla dzieci nie sa obowiązkowo zaopatrywane w kajdanki i
                kneble? Zainwestuj w to, bo inaczej zagrażacie bezpieczeństwu na drodze publicznej.

                - Stefan

                www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                • kicia7 Re: Nerwowa atmosfera w samochodzie, sprzeczki 22.03.06, 18:19
                  Etiopia, ja teraz czasem wożę trzy panienki w wieku 9-10 lat. Jak stoję na
                  światłach to samochód się trzęsie i jest słyszalny chyba dwie ulice dalej. Ale
                  to jest zdecydowanie mniej stresujące niż nagłe AAAACH!!!
                • etiopia1 Re: Nerwowa atmosfera w samochodzie, sprzeczki 23.03.06, 07:16
                  stefan4 napisał:

                  > etiopia1:
                  > > Spróbujcie jechać z dwójką dzieci w wieku przedszkolnym bijących się i
                  > > wrzeszczących
                  >
                  > A czy te foteliki dla dzieci nie sa obowiązkowo zaopatrywane w kajdanki i
                  > kneble? Zainwestuj w to, bo inaczej zagrażacie bezpieczeństwu na drodze public
                  > znej.
                  >
                  > - Stefan
                  Na tym polega wyższość kobiet - matek ,że maja uwagę podzielną : dzieci
                  uspokoją i dojadą szczęśliwie do domu....bez dramatyzowania Stefanie....
    • dzagaa20 Re: Nerwowa atmosfera w samochodzie, sprzeczki 22.03.06, 16:08
      ja nie wytzymałam kiedy po raz setny mój facet wystraszył się czegoś co nie
      istaniało (istny matrix). wyjezdzamy spod hipermartketu, jade spokojnie powoli
      i nagle moj ukochany malo nie staje na siedzeniu, rekami lapie sie tego uchwytu
      nad drzwiami pasazera, i krzyczy: "aaaa oooo rany uwazaj!!!!" (dodam ze nic nie
      jechalo, a jemu sie po prostu wydawalo ze delikatnie zarysuje inne autko-co
      prawda nie bylo :/) wystraszylam sie niesamowicie jakybm jakas stluczke
      zrobila, wiec ostro po hamulcach i stoje. otrzezwialam, rozgladam sie no nei ma
      nic wokol do cholery :/
      Moja zemsta to : najpierw wieeeelka awantura, pozniej jazda tak niebezpieczna
      ze sama sie balam :D Poskutkowalo na jakies 3 dni, pozniej trzeba bylo wszystko
      powtórzyc, poskutkowalo na 4 dni, pozniej znow powtórzylam i powiedzial ze juz
      sie nie odezwie wiecej bylebym tak nie jezdzila :D Mija 7dmy dzien i jak
      naarzie spokoj. Trzeba bedzie to sie powtórzy kolejny raz, albo wykorzystam cos
      z Waszych sposobów :)
      pzdr
      • dorianne.gray Re: Nerwowa atmosfera w samochodzie, sprzeczki 23.03.06, 01:34
        Czasem się zdarza, że ktoś mi wywinie taki numer - ale jeśli już to robi, to
        pierwszy i ostatni raz w życiu, bo puszczam taką fantazyjną wiązankę (nie wiem,
        skąd mi się to bierze), że już więcej nie próbuje mnie "ostrzegać" :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja