Błędy w oznakowaniu - a możliwe niebezpieczeństwo

21.03.06, 22:39
Czy zdarza Wam się czasami obserwować na drogach w Polsce błedne, niekompletne
oznakowanie (pionowe/poziome)? Takie, które może spowodować jakieś zdarzenie
drogowe, w którym trudno byłoby orzec o winie któregoś z kierowców?

Ja takie coś pamiętam:
1. Skrzyżowanie w kształcie T, jadę trzonkiem w kierunku daszka, na którym
chcę srkęcić w prawo. Znaków brak - więc "jadę w lewo, patrzę w prawo"
(teoretycznie bym mógł, nie? - no dobra, jakbym widział, ze z leweij coś
grzeje i nie zamierza zwolnic, to bym się nie pchał).
Tydzień później - na skrzyżowanie wraca trójkąt (ja się spostrzegłem w drodze
powrotnej, bo na "daszku" był znak... droga z pierwszeństwam przejzadu

2. Skrzyżowanie klasyczne. Krzyżują się droga A i droga B. I teraz, w
zależności od punktu widzenia. Powiedzmy, że jedziemy drogą A. Mamy znak
"ustąp pierwszeństwa przejazdu" - trójkąt. I tylko trójkąt. Chcemy jechać
prosto. Co robimy? Patrzy w lewo, w prawo - nic nie jedzie? Ruszamy żwawo. I
może być BONG! A dlaczego? Bo naprzeciw, też na drodze A jedzie samochód,
który skręca w lewo w drogę B. Ale on ma znak pokazujący przebieg drogi z
pierwszeństwem. Pierwszeństwo jest łamane, skręca sobie w prawo w B. Ale ten,
który skręca w lewo ma przecież pierwszeństwo przede mną - bo tam mówi jego
znak. A mój znak mówi, że jest to "zwykłe" skrzyżowanie, na którym mam
pierwszeństwo. I kto by był winien?

3. trochę z innej beczki. Są trzy pasy przed skrzyżowaniem. Dwa do jazdy
prosto, jeden - prosto i w prawo. I prawy pas jest na skrzyzowaniu liniami
"wyrzucany" na środek (albo i nie - nie pamiętam, nieistotne). Natomiast pas
środkowy jest liniami "wyrzucany" (czyli ma za skrzyżowaniem kontynuację" na
pas lewy. A pas lewy... zanika na środku skrzyżowania, oczywiście bez żadnych
strzałek. Samo to, że się ustawiłem na środkowym i jechałem jak linia
przykazała nic nie znaczył... Refleks o wrodzona nieufność mnie uratowały
przed zepsutą Wigilią.
A najlepsze jest to, ze nastepnym razem jak tam jechałem - ustawiłem się na
lewym pasie i... sam zgłupiałem, jak zobaczyłem, że on się kończy, a na środku
skrzyżowania muszę zmieniać pas. Taki bajzel zafundowano na czas remontu
skrzyżowania. Na szczęście w tym przypadku zaintereniowały służby, bo ten
skrajny lewy pas został wygrodzony.
    • ab_extra Re: Błędy w oznakowaniu - a możliwe niebezpieczeń 21.03.06, 23:00
      Takich miejsc jest sporo. Ale mnie wkurza coś jeszcze: nadmiar znaków. Czasem co
      20 metrów stoi słup, a na każdym zawieszone po 5 (dosłownie!) znaków. Czasem
      niektóre jeszcze opisane maczkiem jakichś wyłączeń. Plus oznakowanie poziome. A
      właśnie: oznakowanie poziome. Czasem jest wytarte do nieczytelności. Czasem
      namaluja cos nowego bez wytarcia starych fresków. Kiedy i stare i nowe sa
      wytarte można zgłupieć. Albo cos takiego: dojezdzasz do dużego ronda, widzi9sz
      zawieszone nad jezdnią tablice z kierunkami ruchu: jeden w lewo, dwa na wprost i
      jeden w prawo. Tylko okazuje się, że pod jedna strzałka na wprost jest coś
      drobnymi literkami napisane co oznacza, że to wcale nie na wprost i zupełnie nie
      tam, gdzie chciałeś. Ale w miejscu, gdzie juz to możesz przeczytać masz juz po
      obu stronach linie ciągłe. I nawet jak ubłagasz kogoś, żeby cie wpuścił na
      właściwy pas, to i tak złamiesz przepisy.
      • kicia7 Re: Błędy w oznakowaniu - a możliwe niebezpieczeń 21.03.06, 23:11
        W moim mieście są np. zakazy skrętu obowiązujące w dni powszednie w godzinach
        14.00-17.00. Gratuluję kierowcy, który jest w stanie szybko doczytać co jest
        napisane na tabliczce pod zakazem. Jest kilka miejsc, na których przed
        skrzyżowaniem ulica jest poszerzona i do dwóch pasów do jazdy prosto jest
        dodany pas do skrętu, a dwa dotychczasowe pasy się wyginają - tyle, że linie
        wyznaczające pasy są tak zatarte, że ledwo je widać i kierowcy nie znający
        okolicy nie jada swoim pasem, tylko zjeżdżaja na pas sąsiedni.
        • zbig72 Re: Błędy w oznakowaniu - a możliwe niebezpieczeń 22.03.06, 08:57
          wjeżdamy na Pl. Bankowy ulicą Andersa - z lewego normalka, tylko skręt w lewo -
          ale oto niespodzianka dla niezorientowanych - dotychczasowy srodkowy staje sie
          lewym, dotychczasowy prawy staje się srodkowym, a jako prawy pojawia się pas
          dla autobusów - jadąc trzeba wykonać dwa szybkie krótkie skręty...

          efekt - stłuczki niemal codzienne bo sporo osób jedzie prosto ze środkowego
          przed na środkowy za skrzyżowaniem (zamiast na lewy) - dobrze że pojawia się
          tam ten pas dla autobusów bo jest gdzie uciec...
      • Gość: se wlasnie sobie uzmyslawiam, IP: *.012-5-65736b10.cust.bredbandsbolaget.se 28.03.06, 09:34
        ze nie przypominam sobie, zebym gdzies w Szwecji widziala znak "zakaz
        wyprzedzania". A mimo to ludek jakos nie zwykl byl wyprzedzac na
        skrzyzowaniach, na zakretach, na podwojnej ciaglej, przed wzniesieniami...
    • emes-nju Re: Błędy w oznakowaniu - a możliwe niebezpieczeń 22.03.06, 10:05
      Zawszew inna bedzie nadmierna lub niedostosowana do warunkow predkosc. Moge sie zalozyc.
      • emes-nju Re: Błędy w oznakowaniu - a możliwe niebezpieczeń 22.03.06, 10:06
        Oczywiscie WINNA - nie doklepalem litery
        • tbernard Re: Błędy w oznakowaniu - a możliwe niebezpieczeń 27.03.06, 13:42
          Litera była wklepana, ale z powodu nadmiernej szybkości wskoczyła w sposób
          niewidoczny na lewy pas niebezpiecznie doklejając się do tych które znajdowały
          się tam prawidłowo.
          • emes-nju :-) 27.03.06, 14:02


Pełna wersja