Gość: Greg Re: cieżka noga wyprzedzanego IP: 192.11.185.* 21.04.06, 10:04 Z Twojego postu jasno wynika, że nie potrafisz wyprzedzać samochodów. Ja nigdy nie mam tego problemu, chociaż jeźdzę bardzo dużo i samochodem który ma 75KM. Cała sztuka polega na tym, żeby NIGDY nie siadać na zderzak samochodowi wyprzedzanemu tylko jechać za nim w odległości ok. 20 - 30m. Jak widzisz, że masz możliwość wyprzedzenia bo np. z przeciwnej strony za chwilę minie Cię samochód to po prostu naciskasz gaz i zbliżasz się do samochodu wyprzedzanego i go wyprzedzasz. W momencie kiedy będziesz za nim masz już szybkość ok. 20-30km większą i nawt jak w samochodzie wyprzedzanym będzie siedział burak i naciśnie gaz to i tak Tobie to nie zaszkodzi. Tej techniki uczą w każdej szkole jazdy ponieważ dzięki niej minimalizuje się przede wszystkim obecność na przeciwnym pasie ruchu właśnie dzięki szybkości, której nabrało się wcześniej na "swoim" pasie ruchu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Greg Re: cieżka noga wyprzedzanego IP: 192.11.185.* 21.04.06, 10:21 Napisze jeszcze o kolejnej technice juz samego wyprzedzania. Dotyczy to szczegówlnie dróg z pasem awaryjym. Jeżeli już rozpoczeliśmy manewr wyprzedzania np. ciężarówki to starajmy się nie zjeźdzać za bardzo na lewą stronę przeciwnego pasa tylko "przyklejamy" się do samochodu wyprzedzanego. Zalety tej techniki są następujące: jeżeli z przeciwnej stony pojawi się nagle samochód to kierowca się nie wystraszy ponieważ będzie miał miejsce na swoim pasie awaryjnym. i dwa: mamy możliwośc swobodnego manewu w sytuacji awaryjnej tj. kierowcy ciężarówek są doświadczeni i zwykle zjeźdzają na pas awaryjny kiedy widzą niebezpieczeństwo dla samochodu wyprzedzającego, więc my widząc to możemy "przyklejeni" do cięzarówki zjeżdzać na prawą stronę bez stresu. Niektórzy mają obiekcje przed tą techniką ze względu na jeden fakt: jeżeli przykleją się do samochodu wyprzedzanego to wówczas w przypadku jeżeli on również rozpocznie manewr wyprzedznia to może nas stuknąć w prawy bok. Nie należy się tego bać ponieważ dzięki przyklejeniu jesteśmy bardzo i wyprzedzany widzi nas lepiej w lusterku. Odpowiedz Link Zgłoś
gastmared Re: cieżka noga wyprzedzanego 21.04.06, 17:52 Greg masz rację, ale w jednym. Jak widzę wyprzedzających, to na pewno nie kończyli tej samej szkoły co ty czy ja. Wprost przeciwnie, wychodzi, że większość za kasę i może nawet żadnej szkoły jazdy nie kończyli. Pozdrawiam, ZZ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dalton Re: cieżka noga wyprzedzanego IP: *.bremultibank.com.pl 21.04.06, 10:34 mnie wkurzaja inni pajace - jade spokojnie - zachowuje bezpieczna odległośc od poprzedzającego mnie pojazdu a za mna palantowi się śpieszy musi mnie wyprzedzić i zajeżdża mi drodzę tak że musze zwolinić tak żeby mieć bezpiczeną odległość - i tak widze pirata jak kombinuje wyprzedza, zajeżdza drogę kolejnym ..... a po 10 min jazdy stoi na światłach przede mną!!!! Tak jest zawsze. Gratuluję. Wyprzedzajcie na jednopasmowych zapchanych drogach. Pozdrawiam myślących. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: natka Re: cieżka noga wyprzedzanego IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.06, 10:35 Dojeżdżam 20km do pracy i jest to nagminne zjawisko. W stronę którą jadę droga jest niemal pusta ( zawsze ciągnie mnie w odwrotny kierunek)za to z przeciwnej jest niemal sznurek samochodów. No i oczywiście często mam z przodu ( jeśli nie zdążę wyjechać z domu o 6.30 tylko o 6.32) takiego facecika w mondeo, który jedzie 60-70 km/h a w porywach zwalnia do 50 km/h przy względnie dobrej drodze gdzie można jechać spokojnie 90-100km/h (ja tak jadę oczywiście ekonomicznie). Jeśli tylko znajdę lukę, że mogłabym go wyprzedzać co oczywiście sygnalizuję to on jakby wypił redbula, nagle dostaje doładowania - to jest koszmar. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kreska Re: cieżka noga wyprzedzanego IP: *.gl.digi.pl 21.04.06, 10:46 jasne że znam to zjawisko. jeżdzę 206tką, więc jest wiele aut większych od mojego. dodatkowo jestem kobietą więc jeśli wyprzedzam kogoś w większym aucie i faceta na 80 procent zaraz mnie wyprzedzi przespieszając, badz w trakcie manewru daje czadu i jest frajda (dla niego). no i nie piszcie ze płec nic tu nie ma do rzeczy! już widzę jak gostkom skacze ambicja - "nie będzie mnie BABA w mniejszym aucie wyprzedzac"..... jeżdzę codzienie autostradą do pracy i jest to nagminne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zeus Re: cieżka noga wyprzedzanego IP: *.kim.pl 21.04.06, 11:55 Nie spotkalem sie z procederem moze dlatego ,ze mam dosc Nm zeby tego nie zauwazyc... Proponuje natomiast inny temat: Wkurzaja mnie zawalidrogi, gluwnie male, slabe samochodziki, ktorych kierowcy skupiaja sie przy 60km/h na walce o zycie i nie patrza w lusterka, nie ustepuja drogi szybszym... Tak jak pisze, najczesciej nie sa to oslawione BMW (spoko kierowcy) a male, miejskie samochody niedzielnych "kierowcow" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysiek Re: cieżka noga wyprzedzanego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.06, 12:03 Tak to już jest na drodze, że są BMW i ich spoko kierowcy i niedzielni kierowcy w ich małych samochodach. Jak kto ma nadmiar testosteronu a mu w domu kobita nie daje, to naprawdę są inne sposoby, żeby udowodnić swą męskość. Męskość, siłę muskułów potencję, mądrość udowodnij w łóżku, na siłowni lub na uczelni. Nie na drodze. Musisz się pogodzić, że nie wszyscy są spoko, musisz wyluzować siebie i swe Nm.Luz cię uratuje. Pozdrawiam, K Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zeus Re: cieżka noga wyprzedzanego IP: *.kim.pl 21.04.06, 12:24 ej kszysiu, kszysiu widze ,ze trafil sie wyluzowany zawaliforumowicz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysiek Re: cieżka noga wyprzedzanego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.06, 13:17 Nie zawalam drogi, nie zajeżdżam nikomu, nie hamuję (złośliwie). daję na luz, a jak widzę niebezpiecznego pirata - dzwonię na 997. Do tego notorycznie łamię ograniczenia prędkości ale zawsze staram się ocenić kiedy mijam granice rozsądku. I te są nieprzekraczalne. Ale ja sam ustalam kryteria dla siebie i nie oceniam innych. Nie wymierzam kar, nie blokuję, nie spycham do rowu. 997 - jak już wspomniałem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość portalu hihi, a mnie intryguje jak można napisać... IP: 193.109.212.* 21.04.06, 12:04 GŁUWNIE... pozdrawiam spoko kieowcęz odpowiednim Nm ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zeus Re: hihi, a mnie intryguje jak można napisać... IP: *.kim.pl 21.04.06, 12:20 to wcale nie takie trudne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Elka Re: cieżka noga wyprzedzanego IP: *.gazeta.pl / *.crowley.pl 21.04.06, 12:03 Miałam niedawno przypadeg gdy facet wystawia mnie na zderzenie czołowe. Poza obszarem zabudowanym jechał o kilka długosci za innymi samochodami i dystans zwiekszał. Wyprzedziłam, a kiedy chciałam się chować (nadjeżdżała ciężarówka) facet siedział już na zderzaku samochodu za który wjeżdżałam. Obtrabił mnie i przez chwile nie chciał wpuscić. Łobuz! Pierwszy raz poczułam chęć przychamowania komuś przed maską. Oczywiście nie zrobiłabym tego. A facet znowu odpuścił na dystans co najmniej 3 długości samochodu. Wnioskuję więc, że podjechał mi i nie chciał wpuscić specjalnie. To jest prawdziwe piractwo drogowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysiek Re: cieżka noga wyprzedzanego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.06, 12:07 Są na tym forum tępaki, które się bezwstydnie przyznają do takich zachowań. Jeszcze w przekonaniu prawdy jakoś się tłumaczą - dlaczego mam wpuszczać?, albo, że ktoś jest stąd czy stamtąd, albo, że on też chce wyprzedzić..... A tłumaczenie jest jedno - są głupi. U mnie mają w pysk i nakopane do dupy, jak ich spotkam na drodze. Pozdrawiam, K Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kot Re: cieżka noga wyprzedzanego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.06, 12:11 A jednak grupa wsparcia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysiek Re: cieżka noga wyprzedzanego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.06, 12:13 Nie jestem synem strażaka, ani policjanta, ale się przyznałeś do swej głupoty. Ktoś ci musi to wreszcie uświadomić, że jesteś niebezpieczny. Najlepiej na chama działać chamstwem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kot Re: cieżka noga wyprzedzanego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.06, 12:18 Zmykaj cieniasie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysiek Re: cieżka noga wyprzedzanego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.06, 12:28 Kocie - sorki, że się powtarzam - ale już dałeś tu na forum dowody swojej: - głupoty, - ignorancji, - braku konsekwencji. To kończy już wyczerpany temat twojej osoby. Temat mało ciekawy. Kończę z tobą dyskusję, bo z głupim nie pogadasz. Pozdrawiam, żegnam ozięble. K. Odpowiedz Link Zgłoś
perro69 amfa doprowadza młodą krew do wrzenia, co? 21.04.06, 12:16 wyluzuj, bo skończysz kiedyś jak jeden z twoich zapewne kolesi kratkowców, który dopadł mnie na stacji i miał pretensje, że o mało nie zginął bo mnie nie mógł wyprzedzić, zresztą nie wiem dokładnie o co bo nie zdążył dokończyć swojego wywodu a później jak się podniósł o to bez górnych jedyneknie mogłem go zrozumieć a on nie chciał mi tego napisać i wogóle nie chciał już nawet rozmawiać i pewnie pretensji też już nie miał, ot taką teraz mamy dziecinną młodzież ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysiek Re: amfa doprowadza młodą krew do wrzenia, co? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.06, 12:20 Jak mnie kiedyś przyblokujesz sam nie będziesz miał jedynek. I będę miał zabawę, że seplenisz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysiek Re: buahahaha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.06, 12:30 Nie będzie do śmiechu. Jesteś wielki za klawiaturą, przed monitorem. A potem płacz i zgrzytanie zębami.... Odpowiedz Link Zgłoś
perro69 Re: buahahaha 21.04.06, 12:36 strasznie mnie wystraszyłeś, nie wiem jak teraz wsiądę do samochodu, jak dalej będę żył i czy wogóle można żyć po takim poście??? może kiedyś trfaię na twoje palio wawel albo skodę vitax i zobaczymy ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysiek Re: buahahaha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.06, 12:41 Renault megane Coupe 2.0IDE i Fiat Bravo jtd. Na rejestracji WZ. Bez kratki, oba czarne. Nic nie mam wspólnego z jakimiś pali ani fabiami, chyba mnie z kimś mylisz. Odpowiedz Link Zgłoś
perro69 Re: buahahaha 21.04.06, 12:51 czarne audi A6 2.4 z rejestracją DW - bravo i megan? to nie ma się co obrażać za palio i skodę ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Elka Re: amfa doprowadza młodą krew do wrzenia, co? IP: *.gazeta.pl / *.crowley.pl 21.04.06, 14:20 O czym ty piszesz? Bo ja o normalnym ,manewrze wyprzedzania z dozwolona predkością w dozwolonym miejscu, osoby która jedzie z predkością zdecydowanie niższą i zwiększa dystans od poprzedzajkących ją samochodów. Wyprzedzanie to nie piractwo, to normalny manewr. A wystawienie kogoś na czołowe zdrzenie to jest BANDYTYZM ! Jak można gonić wyprzedzającego i widząć, że chce chować sie on za samochody (z uwagi na nadjeżdżające samochody z przeciwka), odmówić wpuszczenia, wręcz siąść na zderzak poprzednika. Koniecznie chce kogoś zabić taki kretyn - "Pan Kierowca Wiem Wszystko" ? Obok Kodeksu Drogowego istnieje jeszcze coś w rodzaju Kodeksu Honorowego na drodze. Ten drugi kodeks nakazuje podziekować mignięciem świateł za uprzejmość, ułatwić komuś manewr itp. Nawet więc gdyby jeden kierowca zrobił błąd, źle ocenił sytuację, wyprzedzał zbyt ryzykownie (w moim przypadku tak nie było) to należy mu pomóc błąd naprawić. Wyprzedzającego TRZEBA wpuścić choćby przez wzgląd na niewinnego kierowce jadącego z przeciwka. Zastanówcie sie mądralińscy czy nie szafujecie cudzym życiem chca innych pouczać na drodze. Odpowiedz Link Zgłoś
perro69 Re: cieżka noga wyprzedzanego 21.04.06, 12:10 trzeba było przyhamować... nie starczyło odwagi??? no proszę.. ja mam 170 koni i chętnie wpuszczam przed siebie wszystkich, którym się spieszy... pod warunkiem, że nie są komiwojażerami z kratką z tyłu. tych uważam za największe niebezpieczeństwo i jak tylko taki nakoksowany sklepokrążca z herbatą albo czekoladkami próbuje mi siedzieć na zderzaku i czeka żeby swoim palio albo innym służbowym gównem wyprzedzić mnie na zakręcie z lubością blikuję mu drogę i nie miałbym nic przeciwko żeby skończył w rowie zanim zabije kogoś niewinnego!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysiek Re: cieżka noga wyprzedzanego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.06, 12:18 A dlaczego część z was przyznaje sobie jednostronnie prawo do wymierzania sprawiedliwości? Jak ktoś jedzie palio i stwarza niebezpieczeństwo, to należy zrobić wszystko, żeby je zmniejszyć. Proponuję po wszystkim wykręcić 997 i zgłosić pirata policji. Od wymierzania sprawiedliwości są odpowiednie służby. Kot jest tu świetnym przykładem- sam jest chamem i piratem, a za chwilę, jak go dotyka sprawiedliwość - trwoga, gdzie jest policja??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kot Re: cieżka noga wyprzedzanego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.06, 12:29 Ja cham ,ja pirat -15 na godzinę w porywach między jednym a drugim miałłłłłł. Powiedz co cię tak zdenerwowało . Nie jesteś synem strażaka,nie jesteś synem policjanta .Z jakiego powodu cierpisz aż tak że musisz do mnie mówić per cham. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysiek Re: cieżka noga wyprzedzanego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.06, 12:32 Odsyłam do pierwszego postu pod którym podpisał się Kot. Tam jest potwierdzony podpisem chama powód. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysiek Re: cieżka noga wyprzedzanego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.06, 12:38 Nic mnie nie denerwuje, zastanawiam się dlaczego nie potraficie wyluzować. Sam jeżdżę spokojnie, nie potrafię wyprzedzić, albo mi się nie chce, albo jestem zmęczony - nie wyprzedzam. Jak kto chce jechać - proszę uprzejmie. Nie mam prawa (moralnego) na wymierzanie sprawiedliwości, na niewpuszczanie, na hamowanie przed maską etc....To jest chamstwo i ignorancja. Jak wyluzujesz to cię nikt źle nie potraktuje. Podsumowując, udowodnisz męskość w sypialni nie na drodze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kot Re: cieżka noga wyprzedzanego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.06, 12:48 koty bywają obojga płci. Więc z ta męskością wyluzuj .Mnie w przeciwieństwie do Ciebie dość często się spieszy z rożnych względów. Dlaczego mam zrozumieć innych pchających się podaj powód?.Może jeszcze zamrugać światłami z radości że raczyli mnie zepchnąć dalej w kolejce. Wtedy nie będę chamem ani piratem .Swoją drogą w moim wieku z tym piractwem podbudowałeś mnie ?. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysiek Re: cieżka noga wyprzedzanego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.06, 12:54 Powód jest jeden, banalny. Innych nie ma - dlatego, że może zginąć niewinny człowiek. Pomyśl, że w aucie kogoś kto się bardziej spieszy może siedzieć małe dziecko. Zginie w wypadku - i żyj ze świadomością, że się do tej śmierci dołożyłeś. Jak zginie głupi, z własnej winy - spoko. Ale może zginąć ktoś, kogo to zachowanie nie dotyczy. Odwołuje się do wyobraźni. Mnie też irytują sprytniejsi, ale daję na "Luz". Tak jest bezpieczniej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kot Re: cieżka noga wyprzedzanego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.06, 13:12 popatrz na to z drugiej strony . Mam szybkie auto na szczęście z dobrymi hamulcami to uratował tego gó..arza. Inny przykład Polonez stary rup z dzieckiem w foteliku trzęsie się ale wyprzedza . Kogo bronisz ojca czy mamę tego dziecka . Taż on zapomniał ,że ma tam w tyle dziecko . Gdyby był odpowiedzialny to by tak nie ciął i takich rzeczy nie wyprawiał. Na drogach niestety giną ci szybcy a nie ci którzy cierpliwie czekają na swoją kolej wyprzedzania . Najszybsze auto wyjeżdzające pod tira lewą stroną nie ma szans . I masz rację zwykle wpuszczam pchającego się pięknego dwudziestoletniego dlatego tylko ,żeby nie spowodował wypadku i dlatego żeby samemu nie oberwać . Chyba mało jeździsz i nie wiesz ilu codziennie tak bardziej się spieszy ode mnie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysiek Re: cieżka noga wyprzedzanego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.06, 13:23 Pogrążasz się bez końca. Przejeżdżam rocznie 50-60 tys km. Miałem 15 samochodów. Najmocniejszy miał grubo ponad 200 koni. Teraz mam dwa samochody, oba wystarczająco mocne do sprawnej jazdy. Nic mnie nie obchodzi kto mnie wyprzedza i ile ma mocy, jak ma stary samochód. Nie mogę dopuścić do wypadku, nie mogę powodować niepotrzebnie potencjalnie niebezpiecznych sytuacji. Tylko tyle. Kiedyś kogoś zabijesz. Bo ty się bardziej spieszyłeś. Tylko tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kot Re: cieżka noga wyprzedzanego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.06, 13:58 Nie ma sensu z tobą dalej rozmawiać . Nie rozumiesz tego najwyraźniej ze broniąc szalejących na drodze , pchających się , jeżdzących slalomem nikogo nie ochraniasz wręcz przeciwnie . Sankcjonujesz przyzwolenie dla sobiepaństwa i głupote . Według ciebie rację ma wpychający się a nie spychany . To ,że jeździsz na luzie , ani ile kilometrów robisz o niczym nie świadczy . Każdy ryzykowny manewr wyprzedzania jest po prostu ryzykowny . A ja nie mam zamiaru ani się denerwować ani mieć obitego auta. Wyobraź sobie ,że idziesz chodnikiem i nagle ten z tyłu mówi, z drogi idę szybciej , i problem bo tamten za nim mówi ale ja ide jeszcze szybciej . Najchętniej zszedłbym z tego chodnika i niech sobie łby pourywają . Pamiętaj zawsze się znajdzie ktoś szybszy ale to nie dowód ,że mamy po chodnikach biegać i przewracać drugich . Jest to analogia do tego co się dzieje na drogach . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysiek Re: cieżka noga wyprzedzanego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.06, 14:18 A ty przyznajesz sobie prawo do wymierzania sprawiedliwości czym dajesz kolejny, bodaj 20 dowód ignorancji i głupoty. Nic do ciebie nie dociera. Czasami rozmawiam ze swoim psem, Centusiem. Terrier - uparty, nic do niego nie dociera. Ta sytuacja jest analogiczna i rzeczywiście nie ma sensu jej kontynuować. Od głupoty argumenty odbijają się jak groch od ściany. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysiek Re: cieżka noga wyprzedzanego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.06, 14:24 Poza tem, niczego nie sankcjonuję, nie daję przyzwolenia na patologię - powtarzam 100 raz do znudzenia, że są od tego inni, żeby ścigać i karać. Policja, prokuratura, żandarmeria, straż miejska, straż leśna, pożarna, parkowa, ochrona, etc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kot Re: cieżka noga wyprzedzanego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.06, 14:36 Możesz mnie obrażać. Mam dobre samopoczucie i jedną radę dla ciebie. Spróbuj wezwać 997 a dowiesz się gdzie żyjesz. Tu chodzi o mentalność kierowców. Auto jest luksusem w Polsce i zródłem wątpliwych satysfakcji. Nie widzę na drodze żadnego , któremu by nie szumiało w głowie kiedy ma KM pod nogą . I na tym polega problem . Jednemu odbija z racji prędkosci innemu z racji ułozoności tak jak tobie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysiek Re: cieżka noga wyprzedzanego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.06, 14:54 Ależ ja nikogo nie obrażam. Ja mówię rzeczy po imieniu. Na chama cham, na buraka - burak ... Żyję w państwie prawa, dzwonię na 997 i czasami to działa. Czasami mnie krew zalewa, bo nie działa. Ale ja nie mam prawa, 101 raz powtarzam, do tego do czego ma prawo policjant. Nie mogę zatrzymać i wlepić mandatu - tymbardziej utrudniać manewrów, złośliwie hamować, zajeżdżać drogi. W ostateczności odwołam się do staropolskiego prawa i dam w pysk, jak należy. Na postoju. Mocno - z całej siły. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kot Re: cieżka noga wyprzedzanego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.06, 15:02 tak czytam i czytam i mam wrażenie ,że ty jeździsz ale palcem po ekranie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysiek Re: cieżka noga wyprzedzanego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.06, 14:21 A tych co szaleją na drodze, Boże uchowaj, nie bronię - czym wielokrotnie dałem dowód krytykując to poczynania Kotów to tych z którymi Koty uprawiają walkę na drodze. Odpowiedz Link Zgłoś
perro69 Re: cieżka noga wyprzedzanego 21.04.06, 12:58 jeżdżę spokojnie i z reguły na normalnej drodze nie przekraczam 100 km, dlaczego więc mam godzić się na to aby jakiś idiota wpychał się przede mnie w taki sposób, że muszą hamować albo zjeżdżać na pobocze aby uniknąć kolizji???? nie mówię tu o narmalnych uczestnikach ruchu którzy nie zdążyli wyprzedzić ale o tych kretynach z kratakmi którzy dziennie robią po kilkaset kilometrów i im się spiszy. takiego idiotę wida- w lusterku wstecznym z daleka bo jedzie zawsze komuś na ogonie i wyskakuje co chwiLą żeby minąć jeden samochód. otóż mam w dupie jego pracę, jego czasi i jego samego ponieważ zagraża taką jazdą zdrowiu i życiu mnie i moim dzieciom i jeśli mam wybierać to wolę żeby taki debil zabił siebie na najbliższym drzewie niż zdrezrył się ze mną czołowo na zakręcie bądź zepchnął mnie do rowu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysiek Re: cieżka noga wyprzedzanego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.06, 13:05 Perro, pogrążasz się. Ja też mam w dupie jego czas i twój i wszystkich. Mam w dupie jego pracę, kratkę, jego osobę, podobnie jak innych. Ale nie mogę jego agresji zsumować ze swoją bo będzie nieszczęście. Chcesz sprawiedliwości, stań z nim na stacji benzynowej, nakopcie sobie do dupy - (jest to miejsce zwyczajowo przyjęte do wymierzania kary) będzie GIT. Odpowiedz Link Zgłoś
perro69 Re: cieżka noga wyprzedzanego 21.04.06, 13:09 faktycznie, powinienem popracować nad wyciszeniem. przemoc rodzi przemoc. może to ze mną jest coś nie tak? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysiek Re: cieżka noga wyprzedzanego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.06, 13:12 Perro wzruszyłeś mnie. O to chodzi, wyciszyć się. Wrzucić luz. Odpowiedz Link Zgłoś
perro69 Re: cieżka noga wyprzedzanego 21.04.06, 13:18 peace man... peace 4evrybody... no dobra, bravo to qpa ale ten megan coupe może być ;)... jak widać polacy mogą się dogadać ponad podziałami . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysiek Re: cieżka noga wyprzedzanego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.06, 13:26 Wbrew pozorom wolę Bravo. Chociaż megane jest w lepszym stanie i bardziej narowisty, ładniejszy... ale na baku robi 600 km, a bravo 800 i więcej. Do tego megane nie ma bagażnika i jest głośne i ciasne. Ale daje radę. Odpowiedz Link Zgłoś
perro69 Re: cieżka noga wyprzedzanego 21.04.06, 13:32 no tak paliwo to porażająca sprawa, ta szóstka pali koło 14 litrów ale nadrabia resztą swojego jestectwa ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysiek Re: cieżka noga wyprzedzanego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.06, 14:11 Miałęm kiedyś samochód który kochałem, ale palił do 50l/100 i też nadrabiał. Ale nie ja jestem dla niego a on dla mnie. A mnie zjadał. Cristine - drapieżny samochód. Odpowiedz Link Zgłoś
zbig72 Re: cieżka noga wyprzedzanego 21.04.06, 12:42 ale w sumie to w którym miejscu "kot" wyrażał sie chamsko albo nawoływał do agresywnej jazdy? - może Ty go zwyczajnie z kims pomyliłeś i tak się zaczęło :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysiek Re: cieżka noga wyprzedzanego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.06, 12:46 Przyznał się w 1 swoim poście, że nie pozwala się wyprzedzać w takich to a takich okolicznościach, a za chwilkę pisze jaka go krzywda dotknęła ze strony innego tam rzezimieszka, czy jak się wyraził gó..arza. Nie ma, w moim rozumieniu tłumaczenia dla stwarzania groźnych zachowań na drodze. Jak kto stwarza zagrożenie - telefon i 997 a nie udowadnianie kto jest szybszy, bardziej zdesperowany.... Chociaż, szczerze, to były tu bardziej radykalne przykłady autokrytyki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wojtek Re: cieżka noga wyprzedzanego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.06, 12:46 w kodeksie drogowym przyspieszanie wyprzedzanego jest wykroczeniem, można dostać spory mandat i sporo punktów (to jasne, bo takie zachowanie jest b. niebezpieczne). Ale problem w tym, jak komuś udowodnić, że przyspiesza? Winę zawsze można zrzucić na karb subiektywnego wrażenia wyprzedzającego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KR$ Re: cieżka noga wyprzedzanego IP: *.riz.pl 21.04.06, 12:51 Jezdze sportowym szybkim samochodem po ktorym widac ze jest szybszy niz wiekszosc aut na drodze. Jak ktos mnie wyprzedza gdy z jakiegos powodu jade 100 km/h (np. w ogonie komety za ciezarowka) to staram sie nie przyspieszac i wpuscic go przed siebie - tylko nie rozumiem dlaczego ten koles - widzial mnie przeciez wczesniej jak w ten sznur samochodow sie schowalem po wyprzedzaniu - nie zastanowil sie dlaczego ja majac dwa albo trzy razy wieksza moc od niego nie wyprzedzam... Wkurza mnie dodatkowo taki inteligent bo za trzy do czterech km i tak bede musial go wyprzedzic (jade szybciej niz on i cala reszta - ale nie na wariata) - a on wiedziony jakas chora ambicja bedzie mnie spowalnial przez ten czas i sprawial ze w sytuacji w ktorej wyprzedzil bym bez problemu i jego i ciezarowke przed nim musze czekac na niego bo on sie czai i mnie blokuje... Paranoja. Co do sytuacji w 'ogonie komety' - macie slabe samochody i nie jestescie w stanie wyprzedzic w ciagu zalozmy 10 - 12 sekund - dlaczego blokujecie ludzi za wami jadac zderzak w zderzak? Zrobcie odstepy pomiedzy soba tak by szybszy mogl przeskoczyc - dla mnie zazwyczaj taka kometa skladajaca sie z 15 samochodow to sa dwa szybkie skoki zrobione w tak krotkim czasie w ktorym zaden z Was nie wyprzedzi nawet jednego samochodu - niestety musze potem sie 'wsuwac' w luke majaca 4 metry dlugosci - ale zawsze robie to w taki sposob ze ten jadacy za mna nie musial hamowac - po prostu 'przyklejam sie do zderzaka samochodu przede mna (na pol metra) i zjezdzam w prawo - potem troszeczke zwalniam odpuszczajac gaz by zrobic wiecej miejsca - jakby co cztery samochody byla luka na 6 metrow a nie na 3 to w ogole w niczym bym wam nie przeszkodzil ani nie musielibyscie sie wystraszyc. Musze przyznac ze ostatnio robi sie lepiej i coraz rzadziej zdarzaja sie kolesie ktorzy sie wysciguja i nie wpuszczaja pod zadnym pozorem - jak kiedys na takiego trafie w podbramkowej sytacji (czasami nie da sie przewidziec wszystkiego) to przysiegam ze kolo skonczy w rowie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysiek Re: cieżka noga wyprzedzanego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.06, 13:00 Odpowiedz jest prosta. Dać się wyprzedzić to ujma na honorze. Nie ma znaczenia, że masz szybszy samochód, możesz zmniejszyć kometę. Puścić cię to dyshonor. Plama, wstyd. Dramat wręcz i tragedia. Jak poczytasz posty - to lepiej żebyś zginął w rowie, na drzewie, w pożarze, w zderzeniu z tirem, lepiej niech giną dzieci starcy i kobiety niż dać się wyprzedzić. Jesteśmy narodem HONORU. Odpowiedz Link Zgłoś
perro69 Re: cieżka noga wyprzedzanego 21.04.06, 13:05 chłopie o czym ty piszesz? jak masz taki kosmicznie szybki samochód to jedź sobie gdzieś na zamknięty tor i jeździj. my tu mówimy o drogach publicznych gdzie obowiązują przepisy ruchu drogowego a tam nie mam nic o konieczości obliczania z wyglądu kto ile ma koni ile w związku z tym zostawić mu miejsca przed sobą żeby mógł się wcisnąć 3 czy 4 metry, a może 3,5 i 4,25... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysiek Re: cieżka noga wyprzedzanego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.06, 13:10 Oczywiście masz rację, droga publiczna nie jest od ścigania, ja nie tłumaczę zachowania tych co szaleją tylko piętnuje tych którzy swoimi zachowaniami jeszcze się dokładają do zagrożenia. I jeszcze śmie jeden z drugim się chwalić jakim jest dobrym i spokojnym kierowcą. Tor jest od ścigania, nie droga, ale trzeba się pogodzić że są wolniejsi i szybsi. Luz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KR$ Re: cieżka noga wyprzedzanego IP: *.riz.pl 21.04.06, 13:19 Nie martw sie - na tor tez jezdze - nie prosilem o ocenianie tego ile jaki samochod ma koni tylko o pomyslenie ze sa szybsi od ciebie ktorzy moga zrobic cos na co ty nigdy sobie nie bedziesz mogl pozwolic - wiec ulatw im zycie i zostaw dla nich miejsce przed swoja maska - oni i tak w niczym ci nie przeszkodza. Nie jedz przez 5 km za ciezarowka w odstepie 2 metrow jeden od drugiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysiek Re: cieżka noga wyprzedzanego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.06, 13:24 Toż ja dokładnie o tym... Odpowiedz Link Zgłoś
perro69 Re: cieżka noga wyprzedzanego 21.04.06, 13:28 zapewniam cię, że tak nie jeżdżę i nie miałbyś żadnych problemów żeby mnie minąć, na ogół nigdzie mi sią nie spieszy ale powiedz mi jak ty potrafisz ocenić, że możesz zrobic cos na co ktoś nigdy sobie nie bedziesz mogl pozwolić? doprawdy intrygujące, mam o sobie dużo lepsze zdnaie niż na to zasługuję ale tak daleko się nie posuwam. gratuluję samopoczucia i tej tajemnej wiedzy o ludziach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KR$ Re: cieżka noga wyprzedzanego IP: *.riz.pl 21.04.06, 15:18 Swietnie - oby wiecej takich kierowcow. Co do oceniania tego na co ktos moze sobie pozwolic - to byl skrot myslowy odnoszacy sie do konkretnej sytuacji a nie ludzi. Wytlumacze to w inny sposob - jedzie 'kometa'. W ogonie skody i fiaty po okolo 100 KM i jade ja - 250 KM - nigdy zaden z tych kierowcow w swojej skodzie lub fiacie nie bedzie w stanie wyprzedzic trzech samochodow majac do dyspozycji zaledwie 500 - 700 metrow miejsca na pasie dla samochodow nadjezdzajacych z przeciwnego kierunku. Ja robie to systematycznie. I o to mi tylko chodzilo, nie ocenialem niczyjej wartosci ani nikogo nie ponizalem. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adzik bardzo cieżka noga wyprzedzanego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.06, 13:19 faktycznie, tez to zauwazylam - po pierwsze kto jezdzi w kapeluszu w samochodzie:D (to cytat z mojego taty;) ) po drugie kierowcy wyprzedzani jakby sie budza i musza udowodnic ze wcale nie zawalaja drog:) pare razy myslalam ze mam tak slabe przyspieszenie ale obawiam sie ze rzeczywiscie oni po prostu czuja sie zagrozeni w momencie wyprzedzania... coz... naturalna potrzeba bycia pierwszym?:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marysia Re: cieżka noga wyprzedzanego IP: *.energopomiar.com.pl / *.energopomiar.com.pl 21.04.06, 13:57 tak, znam to. Ja jezeli wyprzedzam to robie to szybko - ok 2 sek. Przelaczam na manual i stawiam swoja ciezka noge na gaz, co sprawia, ze ok 250 pk wyje przez chwile. To cos szyko znika w lusterku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Elessar Ciężki umysł kierowcy IP: *.aster.pl 21.04.06, 14:53 Nienawidzę nędznych ciot, które jeżdżą safajdaną pięćdziesiątką po terenie zabudowanym! Co za lamusy! Najchętniej wysiadłbym i dał takiemu w ryj, żeby się nogami nakrył! A jeszcze gorsze są te pedały, co wloką się na paśmie zakrętów wedle jakiegoś debilnego ograniczenia (np. 40km/h) i nie pozwalają mi się wyprzedzić! Nie zjeżdżają mi z drogi, syfy jedne i zmusząją mnie bym marnował swój dwulitrowy silnik i 200 koni na jeżdżenie jak jakiś stary dziad! Pozabijałbym wszystkich takich głupich gnojów! Pozabijałbym też kretynów, którzy myślą, że mogą mnie wyprzedzić jakimś nędznym, małolitrażowym gównem na kółkach. Nie będę się takiemu debilowi potem wgapiał w zderzak, niech siedzi z tyłu, gdzie jego miejsce. Jak zwątpił w moc mojej maszyny, to ja mu ją przy wyprzedzaniu zademonstruję i to tak, że pozna rękę Pana! I jeszcze jak taka menda ludzka zablokuje mi drogę, hamując, gdy na skrzyżowaniu pojawi się żółte światło. Zamiast depnąć jak mężczyzna i gwizdnąć przed ruszającymi właśnie spod drugiego sygnalizatora kierowcami, taka ciota nędzna zmusza mnie do hamowania. Niewiele brakuje żebym takiemu bezmózgiemu debilowi wbił bagażnik na tylne siedzenie, bo zamiast jeździć jak prawdziwy mężczyzna musi pedalsko zahamować, bo trzęsie tyłkiem, że nie zdąży. Takich też bym wystrzelał! Śmierć wszystki zdebilałym, powolnym frajerom! Po co mam jechać gdzieś godzinę, jak mogę 40 minut? Przez takich kretynów muszę czekać dodatkowe dwadzieścia minut, zanim wreszcie klapnę z browarem przed telewizorem po szczęśliwym powrocie do domu! Wszystkim fujarom i burakom, którzy nie potrafią zachować się na drodze należy poodbierać prawo jazdy. Bez nich świat będzie lepszy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marysia Re: Ciężki umysł kierowcy IP: *.home.net.pl / *.home.net.pl 21.04.06, 17:38 ginie ok 6000 ludzi rocznie w pl i dalabym bardzo duzo, aby wsrod nich czesc szybkich i sprytnych kierowcow byla duzo wieksza - nie wiem jak to zrobic! Tylko portugalczycy sa podobnie durni na drodze jak polacy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: autor Re: cieżka noga wyprzedzanego IP: *.nask.waw.pl / *.nask.waw.pl 21.04.06, 14:46 Codziennie jeżdżę około 150 km i codziennie spotykam co najmniej 1, 2 lub więcej takich typów ... a totalny ubaw jest już jak widzisz wolną lukę n jakimś pasie w mieście i chcesz zmienić pas, wiechać w tą lukę, raptem luka znika za sprawą uprzejmego kierowcy, który woli rozbić swój samochód niż dać Ci wiechać przed siebie :-))) ... ... jednym słowem osoby bez rewelacyjnego refleksu i łatwo się stresujące nie powinny siadać za kierownicę bo zanim np. dojadą do pracy ju mają sp...ny dzień :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Izinek Re: cieżka noga wyprzedzanego IP: *.tosa.pl 21.04.06, 16:27 E tam . Typowy pies ogrodnika. Lepiej mu odpuścić i niech sie człapie , a przy dobrej okazji niższy bieg i szybciutko go wyprzedzić nawet nie zdązy zareagować. Spokojnego weekendu i bezpiecznych powrotów do domów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DerKafer Re: cieżka noga wyprzedzanego IP: 212.244.60.* 21.04.06, 17:25 Ja na przyklad mam 30 letniego Garbusa. Czesto pokonuje nim trase Warszawa- Lodz. Tam spotykam takich AMBITNYCH kierowcow. Wlecze sie taki Pan 100 na godzine i w momencie kiedy objade go starym trupem z predkoscia 130 w faceta wstepuje Niki Lauda. Taki Niki Lauda siedzi w facecie do momentu az zgubi mnie za zakretem i uff... znowu moze jechac 100. Niktorzy sa BARDZO ambitni i probija takiej sztuczki trzy razy zanim sobie nie odpuszcza i wroca do swojej 100. Mowie wam to zdarza sie za kazdym razem kiedy jade Katowicka. Do zobaczenia na szlaku :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: padiars Re: cieżka noga wyprzedzanego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.06, 17:49 ja mam prawko prawie od roku i zawsze staram sie jezdzic tak jak mnie uczyl instruktor tzn. jak cie ktos wyprzedza to trzymaj stala predkosc ale faktem jest ze czesto po wyprzedzeniu auto przede mna hamuje i z niezrozumialaych powodow np ze 100 schodzi do 60 no to wtedy ja go wyprzedzam i cala zabawa zaczyna sie od nowa Odpowiedz Link Zgłoś