Rondo, światła, drzewa, ..., dość głupot !

IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 29.04.06, 10:22
Skończcie ten bełkot !

Kupcie sobie wreszcie tzw. kodeks drogowy z komentarzem ( sa też książki,
oprócz internetu ), przeczytajcie go ze zrozumieniem, a potem stosujcie.
Tylko tyle, aż tyle. Chyba, że wtórny analfabetyzm uniemożliwia Wam
zrozumienie dłuższego tekstu.

Przestańcie się na drogach zachowywać tak jak kibice piłkarscy na stadionach.

I nie kompromitujcie sie kretyńskimi wypowiedziami na "Forum Bezpieczeństwo" !
Bo to jest żałosne.


    • o-l-o Re: Rondo, światła, drzewa, ..., dość głupot ! 29.04.06, 10:33
      Skoro napisałeś posta to zapewne masz, choć chwilowy, dostęp do internetu. Wejdź
      jeszcze raz na chwilkę i zajrzyj do Wikipedii. Wyszukaj hasło FORUM i zapoznaj
      się z definicją. No, chyba że pragniesz być modem tego forum, to co innego.
      • Gość: opona balonowa Doskonale wiem, co oznacza słowo FORUM. IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 29.04.06, 13:52
        Problem polega na tym, że słowo to ma sens tylko wtedy, gdy dyskutujący ze sobą
        ludzie reprezentują wiedzę merytoryczną.

        Dlatego napisałem o bełkocie, bo tylu bzdurnych wypowiedzi na raz, na temat np.
        jazdy po rondzie lub włączania kierunkowskazów już dawno nie obserwowałem.

        Każdy, kto te brednie wypisuje, powinien zdawać sobie sprawę z tego,
        że są one jednoznacznym dowodem jego indolencji i głupoty.

        Zastanów sie 10 razy , zanim zapytasz: "ktory kierunkowskaz mam
        włączyć, skręcajac w prawo" ( w dyskusji wyszło, że lewy właśnie !).
        No chyba, że jesteś....( wstaw sobie słowo ).

        Dlatego gwałtownie zareagowałem, bo nie mam tyle cierpliwości, co np.
        "emes-nju", który ma na prawdę silne nerwy, czytając i komentując
        twórczość niektórych pseudoforumowiczów.

        Koniec głupot, jeszcze raz !
        I czytać, czytać i rozumieć - kodeks drogowy.

        Gdy widzę te popisy na drogach, a dużo jeżdżę, zaczynam rozumieć,
        dlaczego jest taki chaos. FORUM jest pewnym odbiciem sposobu
        myślenia "koziolka-matołka" jadącego np. transporterem do Pacanowa.
        I wyprzedzającego po raz n-ty na trzeciego, na przestrzeni 3 kilometrów.

        Zastanów się nad tym wszystkim, zanim powtórnie odeślesz mnie do zgłębiania
        znaczenia słowa FORUM.









        • o-l-o Re: Doskonale wiem, co oznacza słowo FORUM. 29.04.06, 18:40
          A po cholerę katujesz się wątkami, które cię nie interesują, są dla ciebie za
          głupie itd itp. Głupi jesteś? Załóż se prywatne forum i będziesz miał na nim
          same mądre, dorównujące twemu poziomowi inteligencji, wiedzy i czego tam
          jeszcze wątki.
          • Gość: opona balonowa o-l-o, powinieneś zostać starszym radcom IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 29.04.06, 19:32
            w jakiejś gminie.

            Światłość Twojej rady powaliła mnie na kolana.
            Nie spodziewałem się tego po Tobie.
            Pracujesz nad sobą. Sukcesów Ci życzę.

            Rozumiem, że Ty pozostaniesz na tym forum,
            bo i poziom jest dla Ciebie odpowiedni.

            Pa.




            • o-l-o Re: o-l-o, powinieneś zostać starszym radcom 01.05.06, 14:45
              ość portalu: opona balonowa napisał(a):

              > w jakiejś gminie.
              >Światłość Twojej rady powaliła mnie na kolana.
              > Nie spodziewałem się tego po Tobie.
              > Pracujesz nad sobą. Sukcesów Ci życzę.
              >
              > Rozumiem, że Ty pozostaniesz na tym forum,
              > bo i poziom jest dla Ciebie odpowiedni.
              >Pa.

              Faktycznie jesteś głupi i chcesz naprawiać świat. Zacząłeś od forum
              Bezpieczeństwo. Powodzenia głupcze.
              • Gość: opona balonowa Osz o-l-o m , (żałosny) IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 07.05.06, 14:28


    • robertrobert1 Re: Rondo, światła, drzewa, ..., dość głupot ! 29.04.06, 22:51
      Ja cie w pelni rozumiem i popieram gdyz nie ma bardziej niebezpiecznej sytuacji
      jak bezmyslny kierowca za kierownica, ktory nie zna (nie pamieta...nie wazne)
      kodeksu, nie patrzy na znaki a nawet jesli je widzi to nie potrafi ich
      prawidlowo zinterpretowac a co za tym idzie nie potrafi sie do nich dostosowac.
      I tak dzieki ty wszystkim inwalidom umyslowym zamiast porzadku mamy na drogach
      jeden wielki burdel.
      • Gość: opona balonowa Nareszcie znalazłem jakiegoś sojusznika. Dzięki ! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 29.04.06, 23:01
        Nie ma nic gorszego, niż ciemnogród, analfabetyzm, nieuctwo, tępota,
        ociężałość umysłowa połączone z posiadaniem tzw. prawa jazdy,
        które tak na prawdę jest bezwartościowym świstkiem papieru ( plastiku ),
        jeżeli jego posiadacz jest tępy aż do bólu, co widać albo na podstawie
        wypowiedzi, albo na podstawie np. sposobu pokonywania ronda.

        Niektórym ludziom trzymanie kierownicy blokuje możliwość użycia
        szarych komórek. I o to mi głównie chodziło.

        • dzagaa20 Re: Nareszcie znalazłem jakiegoś sojusznika. Dzię 30.04.06, 16:41
          Gość portalu: opona balonowa napisał(a):

          > Nie ma nic gorszego, niż ciemnogród, analfabetyzm, nieuctwo, tępota,
          > ociężałość umysłowa połączone z posiadaniem tzw. prawa jazdy,
          > które tak na prawdę jest bezwartościowym świstkiem papieru ( plastiku ),
          > jeżeli jego posiadacz jest tępy aż do bólu, co widać albo na podstawie
          > wypowiedzi, albo na podstawie np. sposobu pokonywania ronda.
          >
          > Niektórym ludziom trzymanie kierownicy blokuje możliwość użycia
          > szarych komórek. I o to mi głównie chodziło.
          >
          >
          ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

          co widac również na podstawie Twoich wypowiedzi... daj spokój i poczytaj jeszcze
          ten elementarz, bo coś Ci składanie literek nie idzie... :/
          • Gość: opona balonowa Wywal nachalną reklamę ( link) ze swoich postów IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 30.04.06, 19:58
            Piszesz tylko po to, aby robić coś, za co powinieneś uczciwie zapłacić
            w dziale ogłoszeń.

            A dopiero potem pisz o składaniu literek.
            Gazeta powinna Cię wezwać do kasy.




    • kaqkaba Re: Rondo, światła, drzewa, ..., dość głupot ! 04.05.06, 10:44
      Gość portalu: opona balonowa napisał(a):

      > Kupcie sobie wreszcie tzw. kodeks drogowy z komentarzem

      Swięta prawda. Nawet dość tanio to wyjdzie. Książki z komentażami do
      nieaktualnych aktów prawnych zazwyczaj dość mocno tanieją, może być tylko
      problem z kupieniem nowej ale na szczęście są antykwariaty

      > I nie kompromitujcie sie kretyńskimi wypowiedziami na "Forum Bezpieczeństwo" !
      > Bo to jest żałosne.
      Święta prawda. Tym razem bez ironii.
      • Gość: na zimno Na przyklad, to chyba aktualne ? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.05.06, 11:08

        ksiegarniaprawnicza.pl/index.php?main_page=pubs_product_book_info&cPath=22&products_id=2779&zenid=880a053dd7a2c2e
        d26486f3379f5fd89

        A dlaczego nieaktualne akty prawne, skoro sa aktualne ?
        Nic nie rozumiem.

        • Gość: na zimno Albo to : IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.05.06, 11:22


          www.adwokatura.pl/palestra/0708/kotowski.html

        • kaqkaba Re: Na przyklad, to chyba aktualne ? 04.05.06, 11:37
          Obowiązująca w Polsce ustawa regulująca zasady ruchu na drogach publicznych
          nazywa się Prawo o ruchu drogowym a nie Kodeks drogowy. Kropka. Osoba pouczająca
          innych co powinni czytać powinna przynajmniej tyle wiedzieć.
          • Gość: na zimno No to juz nic teraz nie rozumiem IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.05.06, 11:56
            Miesazkam w RFN, w internecie znajduje ksiazki, gdzie na okladce
            autor umieszcza tytul "Kodeks Drogowy" ( patrz linki ).

            Kto tu jest w koncu kompetentny ?

            a. kaqkaba
            b. autorzy ksiazek
            c. opona balonowa

            Dlaczego w tym naszym kraju jest taki balagan w nazewnictwie.
            Niech mi to ktos wytlumaczy, bo sie pogubilem.

            Jezeli sa tytuly ze slowami "Kodeks Drogowy", to skad
            na Boga przecietny kierowca ma wiedziec, ze to sie
            nazywa "prawo o ruchu drogowym".

            Zreszta, gdy chodzi o zawartosc, to tytul odgrywa
            drugorzedna role. Chodzi przeciez o znajomosc
            przepisow. Tak sobie mysle.








            • etom Re: No to juz nic teraz nie rozumiem 04.05.06, 18:32
              Gość portalu: na zimno napisał(a):

              > Jezeli sa tytuly ze slowami "Kodeks Drogowy", to skad
              > na Boga przecietny kierowca ma wiedziec, ze to sie
              > nazywa "prawo o ruchu drogowym".

              spoko ,to nazwa/tytul ustawy i kazdy wie chyba o co biega jak sie pisze KD
              to tak samo jak z "rondem" - wszyscy uzywaja tego okreslenia chociaz
              wyraz "rondo" nie wystepuje w KD (sorry w PoRD) :-)
              • zbig72 Re: No to juz nic teraz nie rozumiem 05.05.06, 23:53
                dokładnie jest "ustawa Prawo o ruchu drogowym" potocznie i zwyczajowo
                zwana "Kodeksem Drogowym"

                a tutaj akurat popieram "oponę" - zbyt dużo radosenej "tfurczośdzi" na tym
                forum...
          • Gość: opona balonowa Dziękuję towarzyszu za pryncypialną krytykę. IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 07.05.06, 14:44
            Powinniście jeszcze powalczyć z paroma wydawnictwami tego kodeksu,
            tfu, co ja mówię , prawa o ruchu drogowym.

            Wzrośnie na pewno praworządność na drogach.
            Chylę czoło przed Waszymi kompetencjami w tym temacie.
            Wasze pouczenia przyjmuję do pozytywnej akceptacji.


    • chris62 Re: Rondo, światła, drzewa, ..., dość głupot ! 08.05.06, 10:50
      Co nieco się nie zgodzę.
      Można czytać Prawo o Ruchu Drogowym (KD) i w zasadzie po przeczytaniu być tak
      samo głupim jak przed.
      Każdy z nas interpretując po swojemu różne przepisy dochodzi często do mylnych
      wniosków a nigdzie nie ma interpretacji tych przepisów.
      W TV tylko reklamy jak program auto moto to o takiej porze, że ludzie śpią albo
      pracują i do tego o marnej treści.
      Czytanie książek dzisiejszemu pokoleniu kiepsko idzie zwłaszcza ze zrozumieniem
      czego na tym forum mamy wiele przykładów.
      Nawet jak jednego matoła uświadomimy że robi nieprawidłowo w takiej czy innej
      sytuacji to będzie sukces bo być może dzięki temu nie spowoduje wypadku.
      Wiele lat jeżdzę po drogach i nauczyłem się jednego nie zawsze przepisy są
      najważniejsze a zdrowy rozsądek przede wszystkim i taki sposób jazdy żeby nie
      utrudniać ruchu innym lub ich nie stresować. Należy jasno sygnalizować swoje
      zamiary na drodze na tyle wcześniej żeby NIKOGO nie zaskoczyć i niestety uważać
      na pijanych, naćpanych lub niedouczonych bo masa ich jeździ.
      Nikt nic nie robi w kierunku edukacji z zakresu KD a nasza policja najbardziej
      skupia się na przekraczających prędkość o 20 km/h zamiast właśnie na takich
      przypadkach jak zmiana pasa ruchu, przejazdy kolejowe, zachowanie na
      skrzyżowaniach, używanie świateł zgodnie z przepisami, stan techniczny pojazdu i
      wiele innych ważnych aspektów.
      Myślę że oprócz przepisów powinny powstać książki i programy komputerowe, które
      je interpretują i pokażą jak kierujący powinien zachować się w określonych
      sytuacjach drogowych skoro można napisać fajne gry to dlaczego nie zrobić takiej
      jak jazda po drodze zgodnie z przepisami i punktowanie wyczynów gracza na
      przykład. Widzę to na przykład tak, że masz określony czas na pokonanie
      określonej trasy i jak coś zrobisz nie tak to zostajesz zatrzymany przez policję
      co powoduje straty więc siłą rzeczy jesteś zmuszony do jazdy wg przepisów. Taką
      grę powinno się dawać za darmo tj. Państwo powinno ją zasponsorować i tak by się
      to opłaciło.
      • Gość: na zimno Dawno temu za siedmioma gorami, za siedmioma... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.05.06, 11:04
        Dawno temu nie bylo komputerow, gier, interaktywnych kursow.
        Kierowcy byli jakby rozumniejsi.

        Pokolenie wychowane na komputerach i grach powoduje wlasnie lawine wypadkow.
        No bo ma sie przynajmniej jeszcze 10 zyc i z przeciwnika mozna zrobic
        mokra plame. I to wlasnie dzieje sie na naszych drogach.
        Do tego dochodza motoryzacyjne programy TV zorientowane na tzw.
        ogladalnosc. Jakie one sa, kazdy widzi. I tyle.

        Moc, predkosc, jazda motocyklem na jednym kole.
        Powodzenia , Panie i Panowie, pracownicy medio.






        • chris62 Re: Dawno temu za siedmioma gorami, za siedmioma. 08.05.06, 13:33
          Gość portalu: na zimno napisał(a):

          > Dawno temu nie bylo komputerow, gier, interaktywnych kursow.
          > Kierowcy byli jakby rozumniejsi.

          Zgadza sięale dziś NIEWIELU chce cokolwiek czytać więc skoro lubią patrzeć w
          monitor i obrazki to może byłoby to jakieś rozwiązanie?
          Taką propozycję podałem może ktoś ją podejmie w ten czy inny sposób ważne żeby
          cokolwiek robić w tej materii bo ruch drogowy to jak wojna pod względem ofiar
          śmirtelnych.
          Nie dalej jak wczoraj oglądałem w wiadomościach na 2 częsci rozerwany samochód i
          komentarz policjanta " Wewnątrz znalexliśmy kilka niezapłaconych mandatów za
          kierowanie pojazdem bez prawa jazdy"
          To mnie dziwi bo jak to możliwe, że osoba bez prawa jazdy prowadzi samochód i
          dostaje za to mandat zamiast siedzieć w więzieniu?
          Tym razem karę poniósł sam ,ale zabił przy okazji pasażerów na tyle głupich żeby
          z nim jechać.
          • Gość: na zimno Wlasnie o tym juz pisalem ! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.05.06, 13:37
            Chodzi o te niezaplacone mandaty.
            To jest polski horror, niestety.

            Czyli - jest nas wiecej (zadajacych to pytanie)

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=41447066
          • etom Re: Dawno temu za siedmioma gorami, za siedmioma. 08.05.06, 14:07
            chris62 napisał:

            > > Dawno temu nie bylo komputerow, gier, interaktywnych kursow.
            > > Kierowcy byli jakby rozumniejsi.
            >
            > Zgadza sięale dziś NIEWIELU chce cokolwiek czytać więc skoro lubią patrzeć w
            > monitor i obrazki to może byłoby to jakieś rozwiązanie?
            > Taką propozycję podałem może ktoś ją podejmie w ten czy inny sposób ważne żeby
            > cokolwiek robić w tej materii bo ruch drogowy to jak wojna pod względem ofiar
            > śmirtelnych.

            Zawsze to cos,ale wystarczy poczytac chocby to forum by zwatpic w taka edukacje.
            Przyklad :
            Twierdza tu niektorzy ,ze np. jadac w prawo (zgodnie z droga z pierwszenstwem)
            na skrzyzowaniu "lamanym" nie potrzeba tego sygnalizowac ,ale jadac prosto
            trzeba wrzucic lewy kierunkowskaz !!
            Tak samo z twierdzeniem ,ze wyjezdzajac np. z placu/stacji paliw w prawo na
            droge nalezy wlaczyc lewy kierunkowskaz !!
            Takich przykladow jest duzo wiecej.
            To oczywiste bzdury ,ale zdarza sie mylic kazdemu.
            Tylko ze potem kilku innych to "prostuje" i tlumaczy cytujac przepisy itd. a
            gosc idzie w zaparte wypisujac kolejne bzdury na uzasadnienie swojej "racji".
            Czyli i tak nic do niego nie dociera(?).Nie zmusza go to - chcby z powodu tego
            ze natknal sie na rozne opinie na dany temat - do dalszego szukania
            wytlumaczenia problemu ,woli sie osmieszac a racji nie przyzna.
            Chociaz mozna sie domyslac ,ze do czesci z nich dotarlo co trzeba a tylko jakas
            falszywie pojeta duma nie pozwala im sie przyznac do bledu,lub chocby przestac
            dalej sie upierac.
            A to juz cos :-))

            • bigos.pyskos Re: Dawno temu za siedmioma gorami, za siedmioma. 08.05.06, 18:18
              Pare uwag:
              Zgadzam sie z zalozycielem watku, tudziez z rozsadnymi dyskutantami
              rozszerzajacymi poczatkowa teze.
              Propagowanie niezaleznego, adekwatnego do sytuacji myslenia za kierownica, w
              odroznieniu od slepego trzymania sie przepisow (na dodtatek kutriozalnie
              i "jedynie slusznie" interpretowanych), uwazam za pozyteczne dzialanie, nawet
              gdy niektorych to boli. Na pewno tez lepsze od sezonowych pyskowek,
              scharakteryzowanych przez o-b.

              Teraz o kierunkowskazach. Swego czasu Sobieslaw Zasada radzil aby wlaczac lewy
              kierunkowskaz ruszajac (dla dokladnych - przed ruszeniem, zasygnalizowac,
              sprawdzic czy nie przeszkadza, ruszyc) z parkowania, spod prawego kraweznika,
              na wielopasmowej jezdni, bez zmiany pasa ruchu. Chodzilo o zasygnalizowanie
              faktu ze "sie ruszam", wlaczam do ruchu, wiec "uwaga wspolkierowcy, zmiana
              sytuacji na jezdni". Kodeks (Ruch pojazdow, Zasady Ogolne, Oddzial 2, art
              17/18) tego nie porusza.
              A wiec - warto czy nie?
              Moim zdaniem warto, bo migajace swiatlo ostrzega mnie o nadchodzacej zmianie
              sytuacji i daje czas na analize i reakcje. Na przyklad - jesli chcialem wlasnie
              przed tym pojazdem wjechac na prawy pas, to wiem ze nie moge, musze za nim,
              albo, jesli mam zbyt duza szybkosc (chodzi o roznice tejze pomiedzy pojazdami),
              to moge ostrzec (swiatlami/klaksonem) zeby poczekal. Bez kierunkowskazu tez bym
              to zauwazyl, ale dopiero po ruchu pojazdu, czyli pozniej. Na dodatek, kierowca
              tego pojazdu nie patrzylby juz w lusterko boczne a przed siebie. Zanim sie
              skomunikowalibysmy, mineloby wiecej czasu, a to przechodzi w przebyta droge i
              wieksza mozliwosc wypadku.

              Podobnie z opisanym przez etoma sygnalem przy wyjezdzie ze stacji - widziane ze
              stacji, wyglada glupio, bo jade w prawo a kierunkowskaz lewy. Tylko ze z drogi -
              wlaczam sie do ruchu i dla nadjezdzajacego (z bezpiecznej odleglosci
              oczywiscie) jade w lewo, wiec sygnalizuje prawidlowo.

              Reasumujac - wole za duzo sygnalow od wspolkierowcow i ja sam zdecyduje co
              wazne a co nie, niz za malo, bo ktos za mnie zdecydowal co powinienem wiedziec
              i sie niedogadalismy.

              Jak to kiedys powiedzial Czeslaw Niemen - "prosze pana inzyniera zeby
              podwyzszyl moc mikrofonu, sam sie bede miksowal". (Tyle lat juz jezdze bez
              wypadku i wedlug opisanych regul ;-)

              Pozdrowienia.
              • o-l-o Re: Dawno temu za siedmioma gorami, za siedmioma. 08.05.06, 18:36
                bigos.pyskos napisał:
                wlaczac lewy kierunkowskaz ruszajac (dla dokladnych - przed ruszeniem,
                zasygnalizowac,sprawdzic czy nie przeszkadza, ruszyc) z parkowania, spod prawego
                kraweznika,na wielopasmowej jezdni, bez zmiany pasa ruchu.

                Absolutnie się nie zgadzam. Na drodze wielopasmowej taki sygnał wprowadza więcej
                zamieszania niż pożytku. Szczególnie jeśli idzie o autobusy ruszające z
                przystanku(bez zatoki) z włączonym lewym kierunkowskazem. Wtedy Ci ze środkowego
                zjeżdżają (teoretycznie) na lewy pas żeby umozliwić zmianę pasa, blokują lewy
                pas tym co jadą szybciej i za chwilę będą skręcać w lewo a szofer z MPK po 100 m
                albo jak mu się przypomni po 200 wyłączy kierunkowskaz i pojedzie prosto. A
                praktycznie? Znam trasy autobusów i wiem, który będzie zmieniał pas więc
                przestałem się denerwować.
                • bigos.pyskos Re: Lewy kierunkowskaz 08.05.06, 19:04
                  Gdzie jezdze taki jest przepis/zwyczaj dla autobusow. Mozna sie przyzwyczaic,
                  tym bardziej, ze kierowcy tychze, sa raczej ok z wylaczaniem po ruszeniu,
                  tudziez nie wjezdzaja na nastepny pas bez dokladnego przyjrzenia sie ruchowi w
                  bocznym lusterku. Jesli nie wylacza, a chce sie wyprzedic/minac, to dla
                  bezpieczenstwa trzeba obserwowac przednie kola (podczas mijania) i lusterko
                  boczne autobusu (przed mijaniem).

                  Kierowcy na innych pasach nie zjezdzaja na bok, bo wiedza co i jak.

                  Co kraj...

                  Pozdr.
                  • Gość: na zimno W RFN przepis nakazuje ustapic autobusom IP: *.dip0.t-ipconnect.de 09.05.06, 09:49
                    wlaczajacym sie do ruchu z przystanku.
                    Wszyscy to robia z duza uprzejmoscia.


                    • jane14 W Polsce też 09.05.06, 10:06
                      I nawet niektórzy go stosują, choć niestety jak i w przypadku innych przepisów
                      nie wszyscy...
                      • Gość: na zimno To jest caly urok tego naszego kraju. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 10.05.06, 13:30
                        Polega to na tym, ze tylko niektorzy stosuja sie do przepisow.
                        Reszta ma to gdzies. I robi to co chce.
                        Problem polega na tym, ze ta reszta, to jest okolo 90%.
                        I dlatego trudno ich nazwac "reszta".
                        Eh....

          • Gość: na zimno Re: Dawno temu za siedmioma gorami, za siedmioma. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.05.06, 14:08
            I to na dodatek mowil policjant. Znalezli tyle mandatow.
            Inni policjanci wreczali te mandaty, ktozby inny.
            I uzbieralo sie tego tyle ?
            To po co jest policja ?
            Sam juz nie wiem

        • stefan4 Re: Dawno temu za siedmioma gorami, za siedmioma. 10.05.06, 13:27
          na zimno:
          > Dawno temu nie bylo komputerow, gier, interaktywnych kursow.

          Nie było komputerów, ludzie więcej czytali,...
          • wojtek33 Re: Dawno temu za siedmioma gorami, za siedmioma. 10.05.06, 14:19
            Pierwszy raz na tym forum zgadzam się ze stefanem 4-tym.
          • Gość: na zimno Raczej watpie IP: *.dip0.t-ipconnect.de 10.05.06, 15:07
            Ja jezdze przez ostatnie 15 lat w RFN, gdzie mieszkam.
            Do Polski jezdze czesto i oceniam (niestety), ze kierowcy
            przekraczaja wszelkie normy tzw. poprawnosci zachowania sie
            w roznych sytuacjach na drodze. Problem narasta.

            Moi znajomi ze Stuttgartu byli w Polsce po raz pierwszy i ostatni
            (jak powiedzieli). Jezdzac po naszych drogach byli w ciaglym szoku.
            To bylo ponad ich mozliwosci nerwowe.

            Ja to ogladam z zewnatrz i porownuje.
            Jest fatalnie. Wierzcie mi.

            Przerazaja mnie zachowania beznadziejnie glupie, bo trudno to nazywac
            brawura ( np. wypadek naszej plywaczki). Martwia mnie zachowania chamskie, tym
            gorsze, ze zamierzone. Liczba takich zachowan tez narasta.

            To jest juz prawie dno.
            Nie czepiam sie. Raczej stwierdzam to ze smutkiem.
            Wolalbym pochwalic wspolrodakow. Nie moge.






Inne wątki na temat:
Pełna wersja