Dodaj do ulubionych

Jak ukryć tonę blachy na środku drogi ?

11.05.06, 23:25
Jade sobie dziś z pracy. Sennie, słoneczko przygrzewa ...
Na srodkowym pasie przede mną vectra. Na prawym fiesta pełen luz, łokieć
wystawiony (i mój, i fiesty). Vectra z fiesta jadą zgodnie już z pół minuty.
Nie wyprzedzam choć lewy pas wolny bo po co tracić ten błogi nastrój.
Vectra włącza kierunkowskaz chce zjechać na prawo. Mija kilka sekund, bardzo
powoli i ostrożnie zjeżdza na prawo. Widzi tę fiestę czy nie ... już słyszę w
wyobrażni klakson fiesty i widze nerwowy odskok vectry ale nie ... powoli jak
w zwolnionym filmie spinają się ze sobą drzwi w drzwi. Ten w fieście pewnie
kapnoł sie co sie dzieje dopiero jak łokieć wpadł mu do środka. Banalne ...
ale nie daje mi spokoju jak do tego doszło. Vectra wykonała manewr zgodnie
ze "sztuką" wczesne sygnalizowanie zamiaru, pewnie popatrzył w lusterko,
fiesty może nie dojrzał bo pewnie była w "martwej strefie", no ale kuriozum
to brak reakcji ze strony fiesty. Otwarte okno, musiał widzieć i
kierunkowskaz i to , że auto zbliża się do niego. Vectra robiła to bardzo
powoli bez jakiegoś gwaltownego zaskakującego skrętu. Miał czas zarówno dać
sygnał ostrzegawczy jak i odskoczyć (było miejsce).
Nic nikomu sie nie stało trochę szpachli, lakieru , lusterka i auta
będą "prawie nówki" ...a dlaczego o tym pisze?
Na drogach jest coraz tłoczniej ale jednak nie należy zapominać o pewnych
zasadach. Choć prawo jest tu po stronie fiesty to jednak winą za kolizje
obarczyłbym głównie fiestę.
Dlaczego ? Vectrę mozna usprawiedliwić "martwa strefą" fiesty nie
usprawiedliwia nic poza brakiem wyobraźni. Często obserwuje bardzo
niebezpieczne jeżdzenie kierowców w taki sposób że "chowają się " właśnie
w "martwej strefie". Myslę że jest to nieświadome zachowanie.
Panie i panowie unikajcie jazdy w "martwej strefie" przez dłuższy czas, bo
wtedy macie duże szanse być uczestnikami takich zdarzeń.
Jeśli jedziesz na jezdni z wieloma pasami albo wyjedź przed jadące równolegle
auto albo cofnij się tak by on cię widział w lusterku (popatrz w jego
lusterko czy widzisz twarz kierowcy !).
O ile łatwo dojrzeć zbliżajace się z tyłu auto, o tyle gdy jadą z jednakową
predkoscia naprawde łatwo "ukryć" przed wzrokiem kierowcy tone blachy na
środku drogi.

PS. A co by było gdyby to nie była vectra a TIR. Miazga!
A pamietajcie, cieżarówki i autobusy maja dużo wieksza martwą strefę choć
staraja się jak mogą ją ograniczać ilością lusterek.
Obserwuj wątek
    • mejson.e W oczekiwaniu na klakson 11.05.06, 23:36
      Wcale nie "egzotyczna" ta opisana sytuacja - nieraz byłem świadkiem (i autorem)
      zamieszania spowodowanego przeoczeniem obecnosci kogoś w "martwej strefie".
      Ale brak reakcji kierowcy fiesty w tej sytuacji był zupełnie niezrozumiały -
      albo drzemał obserwując spod półprzymkniętych powiek odcinek drogi jedynie PRZED
      sobą, albo ... miał lewą stronę do naprawy i czekał na czyjeś OC ;-).

      Przyznam się, że nieraz wykonywałem manewry powolutku oczekując na ewentualne
      ostrzeżenie klaksonem - np. przy wyjeżdżaniu z niewidocznych miejsc (miejsce
      postojowe), zwłaszcza tyłem. Czasami trudno zobaczyć wszystko, pokazywanie się
      powolutku pozwala na wyjazd nawet po omacku nie zaskakując nikogo nagłym wypadem
      na drogę pozwalając ostrzec nas klaksonem, albo się zatrzymać.

      A klaksony są właśnie między innymi od ostrzegania w takich przypadkach.

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
    • emes-nju Re: Jak ukryć tonę blachy na środku drogi ? 12.05.06, 10:14
      Sennie bylo wiec obydwaj kierowcy przysneli :-)

      Mimo wszystko wina obarczylbym kierowce Vectry - to on zmienial pas i on
      powinien oprocz spojrzenia w lusterko rzucic okiem przez ramie. Kierowca Fiesty
      jechal prosto i nie mozna go obciazac wina za to, ze nie obserwowal drogi z
      boku. Oczywiscie dla wlasnego bezpieczenstwa powinien, ale to na zmieniajacym
      pas ciazy odpowiedzilanosc za manewr.
      • jane14 Re: Jak ukryć tonę blachy na środku drogi ? 12.05.06, 11:10
        Oczywiście nie usprawiedliwiam winy bezpośredniej kierowcy Vectry.
        To że jest coś takiego jak martwa srefa i że trzeba ja kontrolować jest
        oczywiste. Zwracam tu uwagę na "prowokacyjne" zachowanie fiesty. Może
        rzeczywiscie jak pisze Mejson miał bok do roboty? Ale jednak myślę że robił to
        nieświadomie. Poprostu ukrył się przed wzrokiem Vectry bardzo skutecznie
        niezdajac sobie z tego sprawy. Jego brak reakcji tłumaczę tym, że był do końca
        pewny ze vectra go widzi i przepuści.
        Z własnego doświadczenia wiem że martwa strefa jest problemem nawet dla
        uważnych kierowców. Ustawienie precyzyjne lusterek nie eliminuje jej do końca.
        Pozatym wielu kierowców nie zdaje sobie sprawy jak jest szeroka. Obracanie
        głową jest rozwiązaniem ale też nie zawsze skutecznym (np. pasażer czy jakis
        ładuneczek zasłaniajacy okno nie mówiac już o autach dostawczych czy
        cieżarowych).
        Mając to na uwadze nie tylko kontrolujmy czy ktoś jest w naszej martwej
        strefie. Kontrolujmy także czy sami nie jesteśmy w czyjejś martwej strefie.
        • emes-nju Re: Jak ukryć tonę blachy na środku drogi ? 12.05.06, 11:19
          > Ale jednak myślę że robił to nieświadomie. Poprostu ukrył się przed wzrokiem
          > Vectry bardzo skutecznie niezdajac sobie z tego sprawy. Jego brak reakcji
          > tłumaczę tym, że był do końca pewny ze vectra go widzi i przepuści.


          A ja raczej tym, ze nie obserwowal drogi po bokach. Brak reakcji tlumacze
          niezauwazeniem zagrozenia - kierowca Fiesty zapewne nawet widzial katem oka
          Vectre, ale ze obserwacja katem oka jest marna, nie zauwazyl, ze Vectra zbliza
          sie do niego.

          W swojej wypowiedzi napisales, ze gdyby zamiast Vectry byl TIR, bylaby masakra.
          Racja. A ja odbije pileczke. Gdyby na miejscy Fiesty byl motocyklista (jemu
          jeszcze latwiej ukryc sie w martwej strefie!) mozliwa bylaby wywrotka (ostre
          hamowanie motoru dosc czesto sie tak konczy). Na trzypasmowej drodze to dosc
          niebezpieczne...

          Jednak kierowca Vectry :-)
            • emes-nju Re: Czy nie zauwazenie zagrożenia jest zagrożenie 12.05.06, 11:48
              jane14 napisała:

              > No właśnie czy ktoś niezdajacy sobie sprawę z zagrożeń na drodze moze być
              > wogóle bezpiecznym kierowcą? Czy sama świadomość, że robie wszystko w zgodzie
              > z przepisem i mam rację, wystarczy do kierowania pojazdem?


              To dziala w dwie strony. D... dali obydwaj kierowcy. Ale wedlug mnie ktos, kto
              rozpoczyna manewr musi myslec za siebie i za innych (w tym wypadku za kierowce
              Fiesty i wszystkiego w polu jego "razenia"). To ze kazdemu z nas zdarzy sie
              przysnac za kierownica nie ulega kwestii. Zly dzien, krotka (bo dobra :-P~ )
              noc, niekorzystny biomet, awantura z zona to czeste przyczyny rozkojarzenia.
              Dopoki nie wykonuje sie manewrow, nic specjalnego sie nie dzieje. Ale
              wykonywanie powolnego, sygnalizowanego kierunkiem, dryfu na "przeszkode" jest
              ponizej wszelkiej krytyki!
              • jane14 Re: Czy nie zauwazenie zagrożenia jest zagrożenie 12.05.06, 12:27
                Oczywiscie kazdy ocenia według siebie.
                O ile ja jestem sobie w stanie wyobrażić siebie w roli popełniającego bład jak
                vectra o tyle nie bardzo moge sobie wyobrazić siebie w roli fiesty.
                Po pierwsze nie jechałbym tak w cieniu żadnego auta, po drugie gdyby już to
                poświeciłbym wiecej uwagi na obserwacje jego poczynań bo w tym momencie vectra
                jest jedynym zagrożeniem dla mnie na drodze.
    • balandis Re: Jak ukryć tonę blachy na środku drogi ? 12.05.06, 11:34
      Ja zwróciłbym uwagę na inny aspekt opisanej sytuacji.
      Byłaś Jane bezwolną obserwatorką, widzem spektaklu. Z opisu wynika, że nie byłaś
      daleko od całego zdarzenia (czy tak faktycznie było?). Być może Ty miałaś szansę
      "coś zrobić". Nie obarczam Cię winą za to zdarzenie, jedynym winnym jest
      kierowca Vectry. Jednak Twój klakson (nawet jeśli użyłabyś go z pewnej
      odległości) mógł obudzić i zaalarmować kierowców i Vectry i Fiesty.

      Właśnie: obudzić, zmusić do działania.
      Wydaje mi się, że takie powolnie wykonywane manewry potrafią uśpić innych
      użytkowników drogi. Tak jakby zamiast szukać wyjścia z sytuacji, przeciwdziałać
      rosnącemu zagrożeniu, zaczynali się oni rozważać kiedy "ten drugi" zauważy
      problem, czy faktycznie dojdzie do zderzenia. Ostrożnie porównałbym nawet takie
      zachowanie do zająca złapanego w światła najeżdżającego auta...
      Podejrzewam, że to właśnie spotkało kierowcę Fiesty - zauważył zagrożenie, było
      jednak tak powolne, tak statecznie się zbliżało, że sam nie mógł uwierzyć, że go
      dosięgnie. Podobny scenariusz mógł dotyczyć także Twojego zachowania, Jane.
      Gdyby kierowca Vectry wykonał gwałtowny ruch kierownicą lub wrzucił przed
      manewrem wyższe obroty, reakcja kierowcy Fiesty byłaby, jak sądzę,
      natychmiastowa. Myślę, że i Ty Jane jakoś byś zareagowała.
      A tak dwa niemałe auta statecznie i dostojnie się przytuliły.

      Raz jednak podkreślę: nie widzę tu winy ani kierowcy Fiesty, ani tym bardziej
      Twojej. Winnym zdarzenia jest według mnie kierowca Vectry.
      • jane14 Re: Jak ukryć tonę blachy na środku drogi ? 12.05.06, 12:06
        Szczerze mówiąc mam pewne wyrzuty sumienia ale do końca wierzyłem że fiesta
        zareaguje. Moge sie tylko usprawiedliwić że ratowałem własny tyłek. Gdy vectra
        zasygnalizowała zmianę pasa chciałem ją wyprzedzić podejrzewajac, że zwolni by
        przepuścić fieste. To nieco odwróciło moją uwagę od panów przedemną i na
        szczeście dla siebie zwiekszyłem dystans od vectry. Gdy zorientowałem się że
        nic z tego no to już dałem po hamulcach bo panowie oczywiście też depneli gdy
        usłyszeli zgrzyt blach. Moj tylek uratowała przytomnośc gościa za mną który
        odbił na prawo i nie zagarażował mi w bagażniku.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka