Na liczniku 130, za plecami światła i... co wtedy?

31.05.06, 20:29
Witam, jeżdże czasem A4 w na odcinku Opole - Wrocław, i nie raz zdarza się
jakiś "kretyn" na plecach.
Czy jest jakiś skuteczny sposób podziałania na takiego matoła? Przyznaję, że
im częściej spotykam się z jakimś młotem błyskającym światłami zza pleców -
tym bardziej miałbym ochotę wozić ze sobą worek cegieł by w sytuacji
zagrożenia zostawić je daleko za sobą.
Nie chodzi rzecz jasna o jakąś "urażoną dumę" czy podobne brednie - ja chcę
tylko bezpiecznie przejechać kawałek, a to że jakiś, bez krępacji, debil,
kretyn, matoł itd. naraża swoje życie to jego sprawka, ale od mojego to niech
się od***!
Dodam, że jeżdżę z typowymi autostradowymi prędkościami, czyli +/- 130 na
liczniku. Czy można jakoś skutecznie działać w takiej sytuacji?



----------------------------
Portal Podróżnika W.DROGE.PL
    • bigos.pyskos Re: Na liczniku 130, za plecami światła i... co w 31.05.06, 20:33
      Daj sie wyprzedzic (zakladam ze zauwazyles zblizajaczy sie szybko pojazd zanim
      blysnal dlugimi) i jedz spokojnie dalej.

      Pozdr.
      • g3p Re: Na liczniku 130, za plecami światła i... co w 31.05.06, 20:45
        Ok, dla pobudzenia wyobraźni...

        ...na prawym pasie ciągnie się rządek tirów ;)
        • bigos.pyskos Re: Na liczniku 130, za plecami światła i... co w 31.05.06, 20:52
          Pieknie...
          Zupelnie jak w artykule Prawdy - "Wania wygral w Moskwie Wolge". Sprostowanie i
          uscislenie w Izwiestii - "Nie Wania a Jura, nie w Moskwie a w Leningradzie, nie
          Wolge a rower i nie wygral tylko ukradli".

          Opisz cala historie to moze pogadamy ;-)
          • g3p Re: Na liczniku 130, za plecami światła i... co w 31.05.06, 21:01
            Dla znających takie sytuacje nie trzeba uściśleń i sprostowań.
            • bigos.pyskos Re: Na liczniku 130, za plecami światła i... co w 31.05.06, 21:10
              To pozostaje mi tylko sie dziwic ze "znajacy" nie bardzo sobie umieja z tymi
              znanymi sytuacjami poradzic ;-)
              • tiges_wiz Re: Na liczniku 130, za plecami światła i... co w 01.06.06, 08:42
                ja tam nie znam tego problemu, bo mimo, ze i czasem przekraczam te 130, to czesciej jestem na prawym niz na lewym. Raz mi sie zdarzylo ze przy wyprzedzaniu 3 ciezarowek w polowie dojechal jakis glupek i zaczal mi mrugac, ale go po prostu olalem, choc mialem ochote zwolnic do predkosci ciezarowki obok. Kilka kilkadziesiat kilometrow dalej go wyprzedzilem bo stal z boku z wywalonym korkiem chlodnicy ... ladnie parowalo :D
                • simr1979 Stefanie, a od kiedy Ty...... 01.06.06, 11:35
                  jeździsz 130 ??? :-O :D
                  • stefan4 Re: Stefanie, a od kiedy Ty...... 02.06.06, 14:52
                    simr1979:
                    > Stefanie, a od kiedy Ty jeździsz 130 ??? :-O :D

                    Czy przypuszczasz, że Tigez_Wiz ma na drugie Stefan? A może, że G3p ma na
                    drugie Stefan? Czy tylko coś Ci się pozajączkowało?

                    - Stefan

                    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                    • simr1979 Re: Stefanie, a od kiedy Ty...... 02.06.06, 15:00
                      stefan4 napisał:

                      Czy tylko coś Ci się pozajączkowało?
                      >

                      Możliwe...:S - jakieś takie postefanione to forum....:)
                    • g3p Re: Stefanie, a od kiedy Ty...... 05.06.06, 16:42
                      Zaprzeczam, nie posiadam na forum alter ego ;)


                      ----------------------------
                      Portal Podróżnika W.DROGE.PL
        • Gość: B. Re: Na liczniku 130, za plecami światła i... co w IP: 149.156.184.* 08.06.06, 12:52
          Daj lewy kierunkowskaz, potem sobie spokojnie wyprzedź tirki i zjedź na prawo.
          Większość odpuszcza.

          B.
    • o-l-o Re: Na liczniku 130, za plecami światła i... co w 31.05.06, 21:10
      Znamy, znamy takie sytuacje. Jedzie matoł lewym pasem ekspresówką 110 km/h czy
      autostradą 130 km/h i uważa że jest święty, bo nie łamie przepisów. A co masz
      zrobić? Zjedź na prawy pas i daj się wyprzedzić. Proste, prawda?
      • g3p Re: Na liczniku 130, za plecami światła i... co w 31.05.06, 21:17
        Wypraszam sobie...
        Myślisz, że Tobie bliżej do świętości siedząc komuś "na ogonie"?
        Więc uświadamiam Cię, że gdy jakakolwiek sytuacja na drodze zmusi mnie do
        naciśnięcia hamulca w kilka chwil (bo może nawet nie sekund) oboje znajdziemy
        się po tamtej stronie Twojej świętości.

        Ps. Czytanie nie boli. Patrz wyżej
        • zlakobieta Re: Na liczniku 130, za plecami światła i... co w 31.05.06, 22:08
          Codziennie jeżdżę autostradą lub droga szybkiego ruchu i codziennie zdarza mi
          się zjezdżać na lewy pas aby przepuścić kogoś jadącego szybciej. Nie widze
          problemu.
          Jeżdżę szybciej niż 130 ale nie robię z siebie świętej krowy. Zawsze kontroluje
          w lusterku droge za mną i jeśli widzę samochod nadjeżdżajacy z większą niż moja
          prędkością, to staram sie zjechać na lewo jak najszybciej. Jeśli lewym jadą
          tiry, to wyprzedzam tego, który jedzie równolegle i chowam się za następnym. Po
          chwili wracam na lewy pas i jadę dalej.
          Zapewniam Cię, że taki manewr dla kierowcy posiadającego przeciętne
          umiejetności nie powinien stanowić żadnego problemu i wymaga przeważnie
          naprawdę niewielkiego wytracenia prędkości, a świadczy o zwykłej uprzejmości.
          Do głowy by mi nie przyszło, żeby robić z tego problem. Jeżeli ktoś zaczyna
          mrugac na ciebie światłami, to znaczy po prostu, że albo niedostatecznie
          kontrolujesz sytuację, albo niestety możesz być posądzony o złośliwość.
          • zlakobieta Poprawka 31.05.06, 22:16

            > Codziennie jeżdżę autostradą lub droga szybkiego ruchu i codziennie zdarza mi
            > się zjezdżać na lewy pas aby przepuścić kogoś jadącego szybciej. Nie widze
            > problemu.


            Hehehe, oczywiście chciałam napisać, że zjeżdżam na PRAWY pas aby przepuścić
            kogoś jadącego szybciej ;)
      • Gość: B. Re: Na liczniku 130, za plecami światła i... co w IP: 149.156.184.* 08.06.06, 12:56
        Kto tu jest matoł. Jak chce sobie wyprzedzić tira z maksymalna dozwoloną na
        ekspresówce czy autostradzie prętkością to muszę jechać LEWYM pasem, nie
        sądzisz? A to że komuś sie spieszy i jeszcze łamie przy tym przepisy to jego
        sprawa. Dlaczegóż to ja mam byc zablokowana na prawym pasie i zwolnić i nie
        wyprzedzić cięzarówki? Bo jaśnie pan grzejąc 160 chce wyprzedzać to wszyscy
        mają się zdematerializować z lewego pasa?

        B.
    • gladiusz Re: Na liczniku 130, za plecami światła i... co w 31.05.06, 22:08
      A co tak naprawdę się stanie, jeśli w tempie przepisowych 130km/h wyprzedzisz
      wszystkie TIRy i zjedziesz na prawy pas ?
      Czy to że ktos Ci miga długimi, bo jedzie 180 jest dla Ciebie aż takim
      problemem, aż tak Cię to stresuje ?

      Ja robię tak - w momencie gdy mam po prawej sznur TIRow a za sobą "pospiesznego"
      przyspieszam sam o ok 20 km/k (prędzej wyprzedzę TIRy a poza tym "pospieszny"
      widzi że nie jestem lewoposamowcem tylko albo szybciej sie boje albo nie dam
      rady albo jakis inny powod ale go zauwazylem i chce mu jek najpredzej ustapic
      wiec sie uspokaja a ok 2 TIRy przed koncem daje kierunkowskaz w prawo
      zeby "pospieszny" wiedzial ze to juz.
      Robie to bez stresu i walki - takie wyuczone zachowanie.

      Ja rozumiem ze obowiazuja nas przepisy ale w danym momencie na szosie
      znajdujemy sie gdzies pomiedzy TIRami, przepisami, naszymi umiejetnosciami i
      innymi uzytkownikami drogi i ilus tam jeszcze czynnikami i trzeba tak
      wyposrodkowac zeby dla wszsytkich bylo w miare mozliwosci bezpiecznie i
      bezstresowo - niezaleznie czy nam sie ich zachowanie na drodze podoba czy nie
      i czy mamy racje - przeciez chodzi tu o max kilkadziesiat sekund na wydarzenie
      i przynajmniej ja nie pozwolilbym sie przez te kilkadziesiat sekund sobie
      samemu sie tak zestresowac zeby pozniej caly dzien miec przechlapany :)
      • g3p Re: Na liczniku 130, za plecami światła i... co w 31.05.06, 22:29
        Mi też się zdarza czasami bardzo spieszyć i jechać "ciut" szybciej... Ale jakoś
        doganiając większą grupkę pojazdów lub kogoś wykonującego manewr wyprzedzania
        nie nigdy nikomu nie migam światłami "uwaga! jadę!" Tymbardziej nie siadam komuś
        metr, dwa, za plecami i nie świecę długimi, żeby zjeżdżał... Ja może i _muszę_
        szybko jechać, ale ten przede mną co najwyżej _może_ mnie przepuścić (o ile w
        ogóle ma taką możliwość - a jeśli już jedzie te 140 i jest w trakcie
        wyprzedzania np. długiego pojazdu i szybciej nie pojedzie to co? ma zwolnić i
        poczekać aż za "długim" z powrotem zrobi się miejsce? - tego "szybkiego" to by
        dopiero krew zalała - i wcale bym się nie zdziwił gdyby przyszło mu do głowy
        "myknąć" prawą stroną).

        No to mam pytanie: zdarzało się Wam wymuszać na kimś jadącym z rozsądną
        prędkością (130 bardziej plus niż minus) ustąpienie z lewego pasa?
        • o-l-o Re: Na liczniku 130, za plecami światła i... co w 01.06.06, 01:10
          W swoim pierwszym poście nie wspomniałeś ani słowem, że drażni cię poganianie
          gdy jesteś w trakcie manewru wyprzedzania, ani gdy dojeżdżasz do grupy pojazdów
          i śmiem sądzić, że nie o takie poganianie Ci idzie. Twoje pytanie " zdarzało
          się Wam wymuszać na kimś jadącym z rozsądną prędkością (130 bardziej plus niż
          minus) ustąpienie z lewego pasa?" najlepiej świadczy o tym, że jesteś tym
          gatunkiem kierowcy, który uważa, że nie musi zjeżdżać z lewego pasa, bo jedzie
          z prawidłową prędkością. Odpowiem Ci co ja robię. Dojeżdżam i odjeżdżam (w
          granicach rozsądku), po chwili włączam lewy kierunkowskaz (przeważnie to
          wystarcza), potem niestety zostaje bat w postaci świateł. Już widzę twoje
          oburzenie drogowy nauczycielu. I na koniec Ci powiem, trzymaj wzrok na
          lusterkach, nie zaperzaj się, że ktoś ma szybsze auto i masz gwarancję, że nikt
          nie będzie Ci walił światłami po dupie. Ja, np. tego problemu nie mam.

          • g3p Re: Na liczniku 130, za plecami światła i... co w 03.06.06, 14:06
            o-l-o, rysunki to może i fajne robisz, ale teraz to po prostu się czepiasz.

            Zanim zaczniesz coś komuś zarzucać racz się zapoznać z jego zdaniem - zwłaszcza
            że masz je przed oczami. Pozdros.


            ----------------------------
            Portal Podróżnika W.DROGE.PL
      • gniewko_syn_ryba Re: Na liczniku 130, za plecami światła i... co w 03.06.06, 00:02
        gladiusz napisał:

        > Ja robię tak - w momencie gdy mam po prawej sznur TIRow a za sobą "pospiesznego
        > "
        > przyspieszam sam o ok 20 km/k (prędzej wyprzedzę TIRy a poza tym "pospieszny"
        > widzi że nie jestem lewoposamowcem tylko albo szybciej sie boje albo nie dam
        > rady albo jakis inny powod ale go zauwazylem i chce mu jek najpredzej ustapic

        Hehe, ja tak kiedyś zrobiłem, po czym okazało się, że ten "poganiacz" to był
        nieoznakowany radiowóz, który nagrywał mnie na wideło i schudłem o 300 zł... :(
    • jane14 Re: Na liczniku 130, za plecami światła i... co w 31.05.06, 22:55
      Po pierwsze nie przejmuj się wariatem jeśli masz możliwość puść go, jeśli ma to
      utrudnić ci manewr olej. Zgodnie z przepisami masz prawo jechać dalej lewym
      pasem jeśli wiąże się to z kolejnym manewrem wyprzedzania. Nie masz prawa
      natomiast przekraczać dozwolonej predkości.
      Jeśli ci to nie wystarcza a masz silne nerwy możesz wysprzeglić i powolutku
      zwolnić i zjechać za tirem na prawo. Nie polecam acz zdarzało mi się stosować
      ta metode.
      Na odcinku A4 Kraków Katowice zdarzaja sie już akcje z fotoradarami łapiące
      takich nerwowych. Pod Opolem nie słyszałem ale policje z radarami widywałem
      wiec jest szansa że bedzie ich ubywać (i ubywa ich dość szybko).
      Poprostu jak widać z postów niektórym ciągle bliżej do azji niż europy. No cóż
      i tak przynajmiej już zeszli z drzew a niektórzy nawet potrafią jeść sztućcami,
      przyjdzie czas i na kulture na drodze.
      • wojtek33 Re: Na liczniku 130, za plecami światła i... co w 31.05.06, 23:10
        jane14 napisała:

        > Jeśli ci to nie wystarcza a masz silne nerwy możesz wysprzeglić i powolutku
        > zwolnić i zjechać za tirem na prawo.

        Na luzie przy 130???
        • jane14 Re: Na luzie ... 31.05.06, 23:27
          A co jakiś problem ze sprzegłem ?
      • g3p Re: Na liczniku 130, za plecami światła i... co w 31.05.06, 23:32
        Dziękuję bardzo za odpowiedź! Po lekturze poprzednich postów przywracasz mi
        wiarę w człowieka:-)

        Niestety ciężko jest olać kogoś, kto siedzi tuż za plecami. Staram się nie
        ignorować, ale jak uznam że jest już w kolizyjnej odglełości dotykam hamulca na
        tyle, żeby zapalić lampy stopu.
        Złośliwym, czasem zdaży mi się pokazać że "ja też mam długie" jak już będą z przodu.
        Jednak to, co spotkało mnie kilka dni temu, wykracza moim zdaniem poza wszelkie
        granice, stąd moje określenia typu "debil" itd. Otóż, gdy owy debil wreszcie
        zakończył manewr, nagle skręcił na prawy pas i zaczął hamować - tym samym mnie
        zmuszając do hamowania. A rzecz działa się na autostradzie...
        Nie goniłem małego niebieskiego, sorki za wulgi, gówna (na warszawskich, a może
        radomskich numerach - tak skojarzyłem wtedy chyba WR), ale jak bym miał czym to
        bym chyba strzelał...
        Całe szczęście, że jakiś czas temu otworzyli wreszcie MOPy, więc niedługo mogłem
        cieszyć się namiastką przyrody. Zastanawiałem się, czy Ci ludzi ze stron dla
        których autostrada jest "atrakcją turystyczną" a nie "narzędziem pracy" nie mają
        jakiś kompleksów? Ok, bez złośliwości.

        Pozdrawiam wszystkich normalnych kierowców!


        ----------------------------
        Portal Podróżnika W.DROGE.PL
        • jane14 Re: Na liczniku 130, za plecami światła i... co w 01.06.06, 00:01
          g3p napisał:
          > ...ale jak bym miał czym to bym chyba strzelał...

          No i dlatego u nas nie mozna jak w USA dać ludziom broń do reki. On i tak się
          pewnie zabije a po co masz siedzieć za niego. Szkoda zdrowia ! (i amunicji)
          • g3p Re: Na liczniku 130, za plecami światła i... co w 01.06.06, 01:00
            > On i tak się pewnie zabije

            Ty to masz głowę! :)



            ----------------------------
            Portal Podróżnika W.DROGE.PL
        • bigos.pyskos Re: Licznik 130, postow 19 i...podsumowanie 01.06.06, 04:45
          "... Dziękuję bardzo za odpowiedź! Po lekturze poprzednich postów przywracasz
          mi wiarę w człowieka:-)... "

          No i "Nowa przypowiesc (kierowca) sobie kupi - jak przd szkoda, tak po
          szkodzie ... "

          Klasyka, to jest to ;-)
      • Gość: łojropejczyk Byl kiedys w europejskiej metropolii? IP: *.rev.pro-internet.pl 04.06.06, 22:45
        "Poprostu jak widać z postów niektórym ciągle bliżej do azji niż europy."

        A byl ty kiedy w duza europejska metropolia? Rzym czy Paryz jaki... łoj
        zaplulbys ty sie i zapisal wiele forow watkami o tym, jak to ludzie jezdza i
        blisko im do azji. Do tego w ojropa na stradach auto ludzie wiedza, ze prawy pas
        do wyprzedzania wylacznie chwilowego, a u nas? Nie wiem ktoredy jezdzi
        zalozyciel watku, ze cale pasy zawalone tirami widuje...
        • o-l-o Re: Byl kiedys w europejskiej metropolii? 04.06.06, 23:43
          Gość portalu: łojropejczyk napisał(a):
          Do tego w ojropa na stradach auto ludzie wiedza, ze prawy pas do wyprzedzania
          wylacznie chwilowego,

          No to ta ojropa musi być bardzo fajna, skoro się tam z prawej dopuszcza
          wyprzedzać na stradach auto.
    • klemens1 Sposób 01.06.06, 09:24
      Oczywiście prawy jest zajęty przez TIRy czy coś w tym stylu.
      Ponieważ prawy jest zajęty, to zwalniasz i czekasz aż TIRy cię wyprzedzą, po
      czym zjeżdżasz na prawo. W ten sposób robisz to czego oczekiwał mrugający.
      Działa - mistrz prostej przy dojechaniu do następnego wyprzedzającego trzyma
      się w bezpiecznej odległości i nie mruga.
      • emes-nju Re: Sposób 04.06.06, 14:10
        klemens1 napisał:

        > Oczywiście prawy jest zajęty przez TIRy czy coś w tym stylu.
        > Ponieważ prawy jest zajęty, to zwalniasz i czekasz aż TIRy cię wyprzedzą, po
        > czym zjeżdżasz na prawo. W ten sposób robisz to czego oczekiwał mrugający.


        Stosuje to od kilku lat, ale nigdy nie zauwazylem, zeby odnosilo to jakikolwiek
        skutek wychowawczy... A raz nacialem sie na Mercedesa z workami od smieci na
        szybach, z ktorym potem spotkalem sie na tej samej stacji benzynowej. Wysiadlo
        z niego czterech panow o prostych, nie wymagajacych czestych zabiegow fryzurach
        i zaczela ze mna dyskusje (w stylu im dostepnym, czyli zaczelo sie od
        przepychanek). Interweniowala ochrona... Na szczescie byla :-)
        • klemens1 Re: Sposób 04.06.06, 19:43
          > A raz nacialem sie na Mercedesa z workami od smieci na
          > szybach, z ktorym potem spotkalem sie na tej samej stacji benzynowej.

          Świadczy to najlepiej o tym, że szybka jazda gó.. daje - skoro oni zapewne
          zapierniczali a spotkaliście się w tym samym miejscu.
          Trzeba było powiedzieć: "Przecież zjechałem, odpie..ie się". Rozumiem jednak
          że mogli oni być tak głupi że nawet tego nie rozumieli (patrz zbychuro, który
          jest pewien że by mi nakopał :) ).
      • zbychuro Re: Sposób 04.06.06, 15:42
        a g... prawda po twoim manewrze bym wyhamowal cie do zera na prawym i do d...
        nakopal,masz te tiry wyprzedzic jak najszybciej tylko mozesz,i spadac na prawo
        ja cie wyprzedze i tez zjezdzam na prawo ,bo to jest pas dla jadacych szybciej,
        ty 130 ,ja 180 ,ale ktos moze jechac 210 km/h i tak trzymaj
        • klemens1 Re: Sposób 04.06.06, 19:34
          Ale o co miałbyś do mnie pretensje? Przecież zjechałbym na prawy pas - a o to przecież chodzi.

          P.S. Sądząc po prostocie twojej wypowiedzi i zadufaniu we własne możliwości, nie sądzę żebyś zrozumiał to pytanie, nie wspominając już o sensownej odpowiedzi.
        • szaser Bzdury! 05.06.06, 07:47
          Nie istnieją żadne szybsze i wolniejsze pasy ruchu!
    • rapid130 Re: Na liczniku 130, za plecami światła i... co w 01.06.06, 13:32
      Dogonić kogoś, kto sporo wcześniej zaczął wyprzedzać i mruganie na niego
      długimi, to jest chamstwo. Zwłaszcza jeżeli dogoniony jedzie maksymalne
      dopuszczalne 130 km/h.

      Ruch na A4 jest z natury dość nerwowy. To skutek relatywnie sporego ruchu i
      dużych różnic prędkości między pojazdami. Tirów faktycznie bywają tam tabuny,
      ciągnące się na prawym pasie po horyzont.

      * * *

      Najważniejsza na autostradzie jest CZYSTA GRA.

      Czyli:
      - wzajemny szacunek (nie zajeżdżamy sobie drogi, nie wpychamy się przed innych,
      sygnalizujemy zmiany toru jazdy na kilka sekund przed manewrem, wyprzedzamy
      sprawnie, bo inni za nami też chcą jechać szybciej niż tiry),
      - dbanie o płynność ruchu (w ramach rozsądku i możliwości auta). Ruchu
      specyficznego, bardzo szybkiego. Nie wybaczającego błędów, które na szosie są o
      wiele mniej groźne. Dlatego wymagającego pełnej koncentracji, szybkich i zawsze
      trafnych decyzji.

      Np.
      -> Lecę 130 km/h autostradą
      -> doganiam kolumnę tirów na prawym pasie
      -> widzę w lusterku, że lewy pas jest wolny na wieluset metrach
      -> zaczynam wyprzedzać tiry
      -> co moment zerkam we wsteczne lusterko
      -> o, coś nadciąga! Na razie tamten jest jeszcze dość daleko, ale grzeje
      wyraźnie szybciej
      -> dodaję gazu, żeby prędzej dokończyć wyprzedzanie, zwolnić pas dla szybszego,
      nie zmuszać go do hamowania. Nawet jeżeli za chwilę na prędkościomierzu zobaczę
      przez moment 150-160 km/h. To nic, wrócę na prawy pas, zwolnię.

      Zwłaszcza na autostradzie, starajmy się nie przeszkadzać innym.
      Nawet świrom pędzącym na złamanie karku.
      Bo każde gwałtowne hamowanie na autostradzie jest potężnym zagrożeniem, gdyż
      stanowi ogromne zakłócenie w "zwyczajowym rytmie pojazdów".
      Hamowanie awaryjne kilku pojazdów może łatwo skończyć się zbiorowym karambolem.
      Prowokowanie do ostrego hamowania jest o wiele bardziej niebezpiecznie, niż
      chwilowe przekroczenie prędkości o 20-30 km/h. Realnie grozi wypadkiem, w
      którym mogą ucierpieć także niewinni, jadący po bożemu. I nieważne, kto będzie
      bezpośrednio winny. Ważne, że będą zabici i ranni.
      • Gość: kierowcowa Re: Na liczniku 130, za plecami światła i... co w IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.06, 18:21
        Chyba o tobie i tobie podobnych pisałam, twierdząc,że obserwuję jednak w
        większości poprawne,sprzyjające płynnej jeździe zachowania kierowców na A4 ;)
    • Gość: kierowcowa Re: Na liczniku 130, za plecami światła i... co w IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.06, 13:35
      Siedzenie na zderzaku to w niezbyt mądry i bezpieczny sposób wyrażona prośba -
      bądź uprzejmy mnie przepuścić o ile sytuacja pozwoli. Nie powinno się jej
      jednak stosować w przypadku gdy się jedzie za samochodem szybszym o około 30 -
      40 km/h od kolumny wyprzedzanych aut.
      Dlaczego? - Bo jakim prawem ktoś, nie chcąc zwolnić o 20 - 30 km/h chce zmusić
      do tego kierowcę jadącego zgodnie z przepisami około 130.
      Ze strony tego ostatniego jest to UPRZEJMOŚĆ a nie obowiązek.
      Błyskanie światłami w takiej sytuacji - bez komentarza.
      Przyjęłam zasadę, że jeśli dojeżdżam do kolumny i widzę w lusterku "ściganta"
      180/h to nie wyskakuję na lewy jak diabeł z pudełka, choć mam 130 - 140, tylko
      lekko zwalniam pozwalając się wyprzedzić zanim ja zacznę
      wyprzedzać "ciężarowców".
      Jeśli jestem w połowie długiej kolumny, to o ile warunki pozwalacją -
      przyśpieszam.
      Jest to jednak dość ryzykowne, biorąc pod uwagę, że już raz musiałam się
      ratować ostrym hamowaniem, bo kierowca z dużego autka mógł więcej - tzn.
      wyjechał na lewy pas nie zwracając uwagi czy ktoś nim już jedzie i rozpoczął
      mozolne wyprzedzanie reszty ciężarówek z imponującą różnicą prędkości-
      porownywalną z tempem kiepskiego piechura.
      Staram się nie blokować, bez względu na to co sobie myślę nt. jazdy 170/h
      podczas deszczu, więc natychmiast po wyprzedzeniu kolumny zjeżdżam na prawy.
      Ale biada gdy ktoś mnie usiłuje poganiać długimi. Wtedy zdejmuję nogę z gazu.
      I zerkam, czy nie dojeżdża do nas następny wyprzedzający ciąg ciężarówek, wtedy
      wracam do przyzwoitego tempa, bo niby czemu ma cierpieć ktoś inny niż poganiacz.

      Spokój - spokój i jeszcze raz spokój - oto recepta na skuteczne działanie.
      Worek cegieł przydaje się w zimie w samochodzie z napędem na tylną ;)

      Na pocieszenie - jeżdżę tą trasą cztery razy w miesiącu i z prawdziwą
      przyjemnością obserwuję,że jednak przeważają zachowania poprawiające płynność
      ruchu. Nawet ci jeżdżący 160 -180 dojeżdżając do kogoś, kto wyprzedza
      ciężarówki w przeważającej większości nie siadają na ogon i nie migają
      światłami, chyba że ktoś odstawia numer "wyścig żółwi".



    • ktbb Zmów Ojcze Nasz 01.06.06, 14:06
    • Gość: Hooba Re: Na liczniku 130, za plecami światła i... co w IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.06, 15:18
      Jadąc w mieście miałem takiego na zderzaku, nie chciał się odkleić i robił
      sobie zabawę z podjeżdzania na centymetry do mnie. Podjechał bardzo blisko, a
      ja przyhamowałem... zdążył wyhamować, ale odpuścił sobie tą zabawę... W razie
      stłuvzki, on byłby winien i może przypomnniał sobie w tym ułamku sekundy. Przy
      większych prędkościach nie radziłbym takich metod...
    • ss85 Re: Na liczniku 130, za plecami światła i... co w 01.06.06, 17:09
      Co innego jak jedziesz lewym, bo tak ci się podoba, a co innego jak kogoś wyprzedzasz. Mnie strasznie wnerwiają goście zganiający mnie jak wyprzedzam. Co ja mam wtedy zrobić do cholery??? Zwłaszcza, że jadę wtedy zazwyczaj grubo ponad 130. A jak nie wyprzedzam, to się zwykle zawczasu usuwam.
      Jakby ludzie myśleli trochę naprzód, to by nie było takich problemów.
      • g3p Re: Na liczniku 130, za plecami światła i... co w 03.06.06, 14:09
        Witam, i podpisuję się pod Twoim postem obiema rękami.
        Ps. Dla szukających dziury w całym - dokładnie o takiej
        sytuacji pisałem.

        ----------------------------
        Portal Podróżnika W.DROGE.PL
      • jureek Re: Na liczniku 130, za plecami światła i... co w 09.06.06, 11:19
        ss85 napisał:

        > Co innego jak jedziesz lewym, bo tak ci się podoba, a co innego jak kogoś wyprz
        > edzasz. Mnie strasznie wnerwiają goście zganiający mnie jak wyprzedzam. Co ja m
        > am wtedy zrobić do cholery??? Zwłaszcza, że jadę wtedy zazwyczaj grubo ponad 13
        > 0. A jak nie wyprzedzam, to się zwykle zawczasu usuwam.

        Jak nie wyprzedzasz, to w ogóle nie powinno Cię być na lewym pasie.
        Jura
    • iberia30 Re: Na liczniku 130, za plecami światła i... co w 01.06.06, 18:10
      zbyt duzego wyboru nie ma:albo nie zwracam uwage na tego za mna ikoncze swoj
      manewr i jesli jest miejsce na prawym to sie usuwam albo jesli jest luka na
      prawym to zjezdzam a potem w miare mozliwosci myk na lewy, zeby tych wolnych z
      prawego myknac.
    • o-l-o Zmieniliscie sens tego wątku 01.06.06, 18:56
      Gość w pierwszym poście wcale nie pisał poganianiu go przy wyprzedzaniu. g3p
      bronił swojego prawa do jazdy lewym pasem z dozwoloną prędkością. Jeżeli nie
      mam racji to skąd jego pytanie "No to mam pytanie: zdarzało się Wam wymuszać na
      kimś jadącym z rozsądną prędkością (130 bardziej plus niż minus) ustąpienie z
      lewego pasa?"
      • g3p Re: Zmieniliscie sens tego wątku 01.06.06, 23:15
        Panie Kolego, nikt nie zmienił sensu mojego wątku - myślę, że po poskładaniu
        kolejnych fragmentów mojej wypowiedzi razem ;) wyjdzie na to, że chodziło o
        wyprzedzanie wyprzedzającego kolumnę samochodów, kiedy tym pierwszym
        wyprzedzanym jest autor posta jadący z _typową_ prędkością, którego ktoś jadący
        szybciej chce zmusić do ustąpienia (pytanie jak?) miejsca na tym lewym pasie :)

        Nad obroną prawa do jazdy lewem pasem zacznę się zastanwiać, gdy przyjdzie np.
        uciekać do Angli ;)

        Choć niegdyś prawie codziennie korzystając z tego fragmentu drogi zdarzyło mi
        zanotować przypadek, gdy szybko wyrastający zza horyzontu (oczywiście tylnego)
        niecierpliwy jegomość wykonał manerw wyprzedzania mnie z prawej strony. I można
        by pomyśleć, że nadużywałem wtedy lewego pasa - ale tak się składa że też
        właśnie kogoś wyprzedzałem :)

        Pozdrawiam!



        ----------------------------
        Portal Podróżnika W.DROGE.PL
        • zlakobieta To się nie bardzo kupy trzyma ;) 03.06.06, 10:25
          > Choć niegdyś prawie codziennie korzystając z tego fragmentu drogi zdarzyło mi
          > zanotować przypadek, gdy szybko wyrastający zza horyzontu (oczywiście tylnego)
          > niecierpliwy jegomość wykonał manerw wyprzedzania mnie z prawej strony. I
          można
          > by pomyśleć, że nadużywałem wtedy lewego pasa - ale tak się składa że też
          > właśnie kogoś wyprzedzałem :)


          Skoro kogoś właśnie wyprzedzałeś, to jak ten szybki jegomość mógł wyprzedzić
          Cię prawym? Chyba, że przeleciałby nad tym, którego Ty właśnie wyprzedzałeś :D
          W dodatku codziennie niemal Ci się to zdarzało... Może wyprzedzałeś kogoś, kto
          dopiero był na Twoim horyzoncie z przodu, co?
          • g3p Re: To się nie bardzo kupy trzyma ;) 03.06.06, 14:20
            Bo ówczas był to pojazd ledwo osiągający autostradowe prędkości - więc i długo
            "zbierający się" do wyprzedzenia, choćby tira... ;)
            A dla tych, co zechcą podnieść krzyk, że nie powinno się rozpędzać na lewym
            pasie, polecę poprzedniego posta, gdzie piszę że horyzont był czysty. Niech wię
            wyobraźnia pomoże oszacować prędkość "jegomościa" :)

            Pozdr.


            ----------------------------
            Portal Podróżnika W.DROGE.PL
            • g3p Re: To się nie bardzo kupy trzyma ;) 05.06.06, 16:41
              Oczywiście ta historia nie ma żadnego związku z pierwszym postem.

              ----------------------------
              Portal Podróżnika W.DROGE.PL
          • o-l-o Re: To się nie bardzo kupy trzyma ;) 04.06.06, 04:56
            zlakobieta napisała:
            Re: To się nie bardzo kupy trzyma ;)

            Pewnie, że się nie trzyma. Gość pitoli w pierwszym poście, że go poganiają, nic
            nie wspomina o warunkach a potem nieudolnie dorabia ideologię o wyprzedzaniu,
            bo zaczął sobie zdawać sprawę, że nikt go tu po główce nie pogłaszcze za
            blokowaie lewego pasa. Z resztą czyni to naprawdę bardzo nieudolnie, o czym
            świadczy ten śmieszny post, na który zwróciłaś uwagę. Bo gdyby chodziło
            faktycznie o poganianie w trakcie wyprzedzania to pojawiło by się to słowo na
            końcu jego pytania "czy zdarzyło wam się być poganianym [...] w trakcie
            wyprzedzania". A pojawiło się? Nie. No to tyle.

            • g3p Re: To się nie bardzo kupy trzyma ;) 05.06.06, 16:50
              Ech, o-l-o...

              Może i można by było z Tobą podyskutować, gdyby nie to,
              że ty tylko jedno zdanie potrafisz przeczytać;)


              ----------------------------
              Portal Podróżnika W.DROGE.PL
          • Gość: B. Re: To się nie bardzo kupy trzyma ;) IP: 149.156.184.* 08.06.06, 13:11
            Oj chyba mało jeszcze widziałaś na drodze:-) Mi się zdarzyła kilka razy
            sytuacja że ja wyprzedzam, zostaje między mną a tirem jeszcze luka niewiele
            większa niż długość samochodu a "ścigacz" wpycha się w te lukę między mnie a
            tira i myk. Ja oczywiście daję po hamulcach.

            B.
      • jane14 Re: Zmieniliscie sens tego wątku 02.06.06, 09:14
        A jakie to ma znaczenie?
        To ze jeden np. łamie jeden przepis nie upowaznia drugiego do łamanie trzech +
        zasady dobrego zachowania.
    • misiek4111 Re: Na liczniku 130, za plecami światła i... co w 02.06.06, 15:25
      W Austrii i RFN wykazano, że niezachowanie bezpiecznej odległości za
      poprzedzającym pojazdem jest najczęstszą przyczyną wypadków ma autostradach. U
      nas pewnie jest podobnie. Dla 130 km/h bezpieczna odległość z tyłu to ok 65-
      70m. W tych krajach policja dysponuje odpowiednimi przyrządami do
      fotografowania tych, którzy tej odległości nie zachowują i nie ma znaczenia,
      że "ktoś wyprzedza w tempie żółwia". Podobnie zabronione jest poganianie
      światłami, gdyż przy prędkościach autostradowych rozpraszanie czy straszenie
      kierowcy z przodu jest bardzo niebezpieczne. U nas daję głowę, że policja nie
      wystawiła ani jednego mandatu za w/w zachowania, charakterystyczne
      dla "miszczów" zupełnie bez wyobraźni. A wystarczyłoby pojechać autem z
      wideoradarem za jakimś Tirem i skierować kamerę trochę w lewo. Ale nie
      wymagajmy za dużo od naszej dzielnej drogówki, ona jest dobra tylko w kolejnych
      akcjach, prawdziwe zagrożenia ją nie interesują, albo ich nie dostrzega.
    • misiek4111 Re: Na liczniku 130, za plecami światła i... co w 02.06.06, 15:31
      Zresztą przeczytajcie sami:forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
      f=510&w=41600723
      • misiek4111 Re: Na liczniku 130, za plecami światła i... co w 02.06.06, 15:32
        Spróbuję jeszcze raz:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=41600723
    • abstrakt2003 Tak 03.06.06, 09:08
      możesz ostro zachamować. To napewno by go wyleczyło raz na zawsze z takiego
      zachowania.
      No ale chyba nie o to ci chodzi.....
      • Gość: kierowcowa Re: Tak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.06, 09:16
        Litości !!!! NIE NA AUTOSTRADZIE!!!!! Chcesz przy okazji pozabijać innych ludzi
        i siebie?
        Aż się boję jeździć w stonę Rzeszowa jeśli tam grasujesz ;)
        • abstrakt2003 Re: Tak 04.06.06, 13:00
          przecież na końcu napisałem "nie o to ci chodzi"
          ========
          To był post ironiczno-sarkastyczny.
        • gniewko_syn_ryba Re: Tak 05.06.06, 21:12
          Gość portalu: kierowcowa napisał(a):

          > Aż się boję jeździć w stonę Rzeszowa jeśli tam grasujesz ;)

          A jakąż to AUTOSTRADĄ jeździsz w stronę Rzeszowa ???!!! :P
          • stefan4 Re: Tak 05.06.06, 21:28
            gniewko_syn_ryba:
            > A jakąż to AUTOSTRADĄ jeździsz w stronę Rzeszowa ???!!! :P

            Myślę, że ona jeździ po A4. Aż do Krakowa to już jest autostrada, od samego
            Wrocka. Nie słyszałeś o niej?

            Oczywiście, jeśli Ty jeździsz w stronę Rzeszowa z jakiegoś Kijowa, albo innej
            Warszawy, to na autostradę się nie natkniesz. Ale nie obciążaj dziewczyny
            odpowiedzialnością za własne nieszczęśliwe miejsce zamieszkania.

            - Stefan

            www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
          • Gość: kierowcowa Re: Tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.06, 11:48
            Dlatego w Pilznie skręcam ;)
            A autostradą? Od Wrocka do Krakówka ;)
    • Gość: kolowr to jest kwestia prędkości, rozsądku i dobrej woli IP: *.kom / *.os1.kn.pl 04.06.06, 00:20
      ja jeżdżę często po A4 i problem leży gdzie indziej.
      Widzę nie raz poganiaczy i sam poganiam, jeśłi komuś się nei chciało spojrzeć w
      lusterko przed wyprzedzaniem i np. wlokące się 85 kmh tiry się zachciewa
      wyprzedzać jadąc 92 kmh, wskakując tuż przed maskę jadącego szybko auta na lewym
      pasie - to wkrewia! a jak ktoś jedzie ok 140 kmh, to nie boli nikogo, kto jedzie
      180, bo różńica jest niewielka. problem w tym, gdy ktoś leci 180, a na lewy
      wtryni aisę inny tir czy osobówka przy 90 kmh i wyprzedza auto jadące 3 kmh
      więcej, przez jakieś 5 kilometrów!!!!!!!!!!!
      • jane14 Żałosny Przestepca 05.06.06, 08:23
        Gość portalu: kolowr napisał(a):

        >...wskakując tuż przed maskę jadącego szybko auta na lewym pasie ...

        To w końcu o co chodzi, o to że lewym pasem wolno tylko wyprzedzać czy o to kto
        ma do niego większe prawa. Fakt w Polsce ruch jest prawostronny ale do jakiej
        przedkosci? Czy powyzej 140 to już jest lewostronny ?

        > ...problem w tym, gdy ktoś leci 180, a na lewy
        > wtrynia isę inny tir czy osobówka przy 90 kmh i wyprzedza auto jadące 3 kmh
        > więcej, przez jakieś 5 kilometrów!!!!!!!!!!!

        1) Jeśli ktoś jedzie w Polsce na autostradzie 180/h to jest PRZESTĘPCĄ.

        2) Jeżeli ktoś wyprzedza przy predkości 90/h tira jadącego 85/h jest NORMALNYM
        KIEROWCĄ.

        3) Jeśli ten z punktu 1 mruga trabi i "siada" mu na zderzak jest "BESZCZELNYM
        PRZESTĘPCĄ"

        4) Jeśli ktoś popełnia wykroczenie w ruchu drogowym i skarży się na innych
        którzy popełniają wykroczenia, przez co utrudniają mu popełnianie wykroczeń,
        jest "ŻAŁOSNYM PRZESTĘPCĄ"

        No ale moze poskarż się drogówce. Zatrzymaj się przy najbliższym radiowozie i
        zacznij opowieść od słow ...."Jade sobie lewym pasem 180/h a tu jakiś ..."
        • o-l-o Re: Żałosny Przestepca 05.06.06, 09:25
          jane14 napisała:

          > Gość portalu: kolowr napisał(a):
          >
          > >...wskakując tuż przed maskę jadącego szybko auta na lewym pasie ...

          > To w końcu o co chodzi, o to że lewym pasem wolno tylko wyprzedzać czy o to
          kto ma do niego większe prawa. Fakt w Polsce ruch jest prawostronny ale do
          jakiej przedkosci? Czy powyzej 140 to już jest lewostronny ?

          O to chodzi Żżeby patrzeć w lusterka i żeby myśleć. Jeżeli mam zamiar
          wyprzedzić wolniej jadącą ciężąrówkę i widzę w lusterku auto na lewym
          pasie,jadące niewiele szybciej ode mnie i jazda taka bez wyprzedzania mnie trwa
          chwilę to:
          - mrugam mu lewym kierunkowskazem jedno-dwukrotnie, żeby się pospieszył, bo
          zbliżam się do przeszkody i nie mam zamiaru zwalniać.
          - robię ruch do lewej i...
          - ...jeżeli nie zakuma to wjeżdzam (nie ma ryzyka hamowanie przez klienta z
          tyłu)
          On to, być, może nazywa zajeżdżaniem drogi a ja to mam w dupie. Po prostu
          trzeba myśleć na drodze i nie być sku..elem, który budzi się do wyprzedzania
          widząc zbliżające się auto w lusterku i nie ocenia tegoż auta prędkości (choćby
          qwa mać dla własnego bepieczeństwa) bo jest zafascynowany tylko jedną myślą -
          muszę być w tym wyprzedzaniu PRZED nim.

          Na zachodnich autostradach wszyscy to rozumieją, u nas nie. Wprost nie mogę
          doczekać się tej adrenaliny, która towarzyszy "wmykaniu" się na 2- 8 sec,
          między TIRy, czy inne fiaciki, żeby przepuścić jakieś rozpędzone 250 KM.

          I jeszcze co do pkt. 1
          Jezeli kierowca auta jadącego lewym pasem 180 km/h przy, pustym pasie prawym,
          nie zjeżdża na prawy pas, widząc jadące za sobą szybsze auta ,to znaczy, że
          prawego pasa nie ma, albo jest prowincjonalnym polskim nuworyszem . Skąd taki
          wniosek? Kierowca jadący 180 km/h wykracza poza schemat zazdrosnych o KM
          idiotów, zjeżdża na prawy pas i pozwala się wyprzedzić.

          Uwaga: Wszystkie moje pozytywne spostrzeżenia nie dotyczą polskic autostrad

          • stefan4 Re: Żałosny Przestepca 05.06.06, 09:48
            o-l-o:
            > Jezeli kierowca auta jadącego lewym pasem 180 km/h przy, pustym pasie prawym,
            > nie zjeżdża na prawy pas, widząc jadące za sobą szybsze auta ,to
            [...]

            ...cokolwiek.

            Na autostradzie dozwolone jest (ale nie nakazane) 130, na innych drogach mniej.
            Powyżej 180 to już nie jest normalna jazda tylko porachunki między bandytami.
            Nie mam więc pojęcia, po co dyskutujemy o tym na forum. Oczywiście ludzie
            uczciwi powinni rozmawiać o obronie swoich interesów przed złoczyńcami, ale z
            tego nie wynika obowiązek poważnego traktowania prawa tych złoczyńców do
            popełniania czynów szkodliwych i zabronionych.

            o-l-o:
            > Uwaga: Wszystkie moje pozytywne spostrzeżenia nie dotyczą polskic autostrad

            W takim razie jesteś na niewłaściwym forum, spróbuj poszukać jakiegoś ,,Forum
            Sicherheit auf dem Weg'' w jedynym kraju, w którym taka jazda nie jest
            przestępstwem. Jednak i tam nie wróżę wielkiego poklasku komuś lamentującemu,
            że chciał wyprzedzić pojazd jadący 180 a tamten mu tego wyprzedzenia nie
            ułatwiał.

            - Stefan

            www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
            • o-l-o Re: Żałosny Przestepca 05.06.06, 09:56
              Stefan, postaraj się zrozumieć problem a nie cyferki.
              • stefan4 Re: Żałosny Przestepca 05.06.06, 10:46
                o-l-o:
                > Stefan, postaraj się zrozumieć problem a nie cyferki.

                Natężyłem wszystkie moje siły i zrozumiałem, że problem zaczął się w momencie,
                gdy jakiś Szwarceneger Polskich Dróg rozpędził swoją brykę ponad 130 i wtedy
                wszystko zaczęło mu przeszkadzać. I TIRy na prawym pasie, i normalny samochód
                normalnie je wyprzedzający na lewym pasie, i drzewa koło drogi, i ptaszki na
                niebie, i muzyka w radiu.

                Jeśli jakaś interwencja anielska lub policyjna zdoła mu zmniejszyć prędkość
                poniżej 130, to problem zniknie. Samochód wyprzedzający TIRy pojedzie sobie
                przodem, same TIRy łatwo dadzą się wyprzedzić, drzewa oddalą się od skrajni
                szosy, ptaszki zaczną śpiewać zamiast rozkwaszać się na szybie, i jeszcze
                pozostanie wolna ręka, żeby zmienić muzykę w radiu na łagodniejszą.

                - Stefan

                www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                • o-l-o Re: Żałosny Przestepca 05.06.06, 10:51
                  Czy ktoś ci już powiedział, że gdy ci braknie argumentów w dyskusji to rżniesz
                  głupa? Nie? To usłyszałeś.
                  • o-l-o do Stefana 05.06.06, 10:54
                    o-l-o napisał -
              • Gość: B. Re: Żałosny Przestepca IP: 149.156.184.* 08.06.06, 13:20
                Problem jest taki, że jak w umiarkowanym ruchu na ekspresówce czy autostradzie
                chciałabym wyprzedzić ciężarówki jadące 90km/h a lewym pasem co chwilę
                ciągna "ścigacze" to według ciebie mam czekać DO USRANEJ ŚMIERCI aż ruch
                się "przewali" no bo przecież nie mogę przeszkadzać "królom dróg" jadącym 180
                przeszkadzać śmiąc wjężdżać na lewy pas i wyprzedzać 110 czy 130! Niech do
                Ciebie też DOTRZE że to innym przeszkadza!!!!!

                B.
          • jane14 Re: Żałosny Przestepca 05.06.06, 09:59
            Jeżeli ktoś jedzie 180 i z tą predkością wyprzedza auta jadące np. 90 to nie
            wykracza poza "...schemat zazdrosnych o KM idiotów..." tylko sam jest idiotą.
            Wszystkie te dyskusje na temat lewopasmowców itp. to poprostu załosna
            przepychanka sfrustrowanych 250 KM-owców.
            Mnie (choć nie mam 250KM) gdy zdarza się, że ktoś wyjedzie z takiej kolumny
            podczas wyprzedzania, nie zalewa krew, bo spodziewam się tego. Jest to normalne
            bo on może mnie nie dostrzec, może popełnić błąd w ocenie predkości (tym
            łatwiej im szybciej jadę) itd.
            Nie oceniaj wszystkich według siebie jak np. tu :
            "... bo jest zafascynowany tylko jedną myślą - muszę być w tym wyprzedzaniu
            PRZED nim..."
            Jeśli już ktoś decyduje sie na jazdę z predkością wyższą od dozwolonej to MUSI
            sam uważać na innych a nie wymagać by inni uwazali na niego. Jesli jest inaczej
            to jest poprostu ŻAŁOSNYM GÓWNIARZEM, traktującym droge jak piaskownicę.
            • o-l-o Re: Żałosny Przestepca 05.06.06, 10:07
              jane14 napisała
              > Jeżeli ktoś jedzie 180 i z tą predkością wyprzedza auta jadące np. 90 to nie
              > wykracza poza "...schemat zazdrosnych o KM idiotów..." tylko sam jest idiotą.

              * No tak, żeby nie zostać obwołanym przez jane14 "idiotą" wystarczy żeby
              zwolnił i wyprzedzał z prędkością np. 128 km?h

              Myslenie nie boli, pora zacząć myśleć. Moje auto ma 40 KM.
              • jane14 Re: Żałosny Przestepca 05.06.06, 10:59
                > * No tak, żeby nie zostać obwołanym przez jane14 "idiotą" wystarczy żeby
                > zwolnił i wyprzedzał z prędkością np. 128 km?h

                Idiotą sie jest albo nie moje zdanie nie ma nic do rzeczy. Po zatym nie
                nazwałem ciebie tylko "Jeżeli ktoś jedzie 180 i z tą predkością wyprzedza auta
                jadące np. 90"
                A jest dokładnie jak napisałeś. Zaden manewr w tym też wyprzedzanie nie
                upoważnia do przekraczania dozwolonej predkości. Nie wierzysz ? podyskutuj z
                drogówką.
                Manewr wyprzedzania wszedzie w tym też na autostradzie musi być przeprowadzony
                ze szczególną ostrożnością...Jak myslisz co to oznacza, mruganie światłami i
                siadnie na zderzak ? Albo gaz do dechy ?
                A może upewnie sie czy jesteśmy widoczni, prawidłowe sygnalizowanie manewru,
                upewnienie się że ktoś przed nami nie rozpoczyna manewru wyprzedzania
                (szczególnie ważne jak wyprzedasz kolumne pojazdów) itd.
                Nie przekrecaj sensu dyskusji, autor watku już to wyjaśnił. Nie powołuj się na
                pierwszy post każac nam jednocześnie czytać cały watek.

                PS 40 KM to rzeczywiście nic imponujacego, a wiec raczej cześciej jesteś
                wyprzedzanym niż wyprzedzasz. W tej sytuacji powinieneś zrozumieć, że
                dostrzeżenie i prawidłowa ocena predkości aut poruszających się dużo szybciej
                nie jest łatwa. I zapewne nie raz zdarza ci się, że mimo dobrej woli manewr
                wyprzedzania kończysz nieco póżniej niż ci się wydawało ze skończysz. Ja mam
                wyrozumiałość dla błedów, ale zero tolerancji dla wykroczeń z premedytacją.
                Zwalniam wyprzedzając kolumnę aut na autostradzie czy innej drodze
                dwujezdniowej. Przyspieszam dopiero jak widzę prawy pas przed pierwszym autem.
                Dlaczego? Pomyśl "...Myslenie nie boli,.."
                • o-l-o Re: Żałosny Przestepca 05.06.06, 11:08
                  jane14 napisała:
                  > PS 40 KM to rzeczywiście nic imponujacego, a wiec raczej cześciej jesteś
                  > wyprzedzanym niż wyprzedzasz

                  I myślę i wiem co jest łatwe i nie łatwe.
            • klemens1 Prosta zasada 05.06.06, 10:07
              > Jeśli już ktoś decyduje sie na jazdę z predkością wyższą od dozwolonej to
              > MUSI sam uważać na innych a nie wymagać by inni uwazali na niego. Jesli jest
              > inaczej to jest poprostu ŻAŁOSNYM GÓWNIARZEM, traktującym droge jak
              > piaskownicę.

              Jeżeli ktoś nie przestrzega przepisów (np. przestrzegania dozwolonej
              prędkości), to nie ma prawa wymagać od innych przestrzegania przepisów (np.
              jazdy możliwie blisko prawej krawędzi jezdni).
              Ten "blokowany" nie jest w NICZYM lepszy ani w NICZYM nie ma większych praw i
              przywilejów niż ten "blokujący" - dlatego jeżeli jedzie szybciej, to tylko i
              wyłącznie na własną odpowiedzialność i nie oznacza to że jest w czymkolwiek
              ważniejszy od tych jadących wolniej. Jeżeli tego nie rozumie to jest - jak to
              już zostało zauważone - żałosnym gó..arzem i powinno się go traktować tak jak
              żałosnego gó..arza.
              • o-l-o Re: Prosta zasada 05.06.06, 10:18
                Klemens, mógłbyś rozjaśnić co znaczy "blokowany". Cały czas usiłuję sprowadzić
                ten wątek do stanu takiego, jakiego życzył sobie autor, czyli:
                Jadę sobie lewym pasem dozwolone 130 km/h , a za mną jedzie szybszy i mnie
                popędza światłami. Ja, mimo, że ma wolny prawy pas jadę sobie lewym bo jadę z
                dozwoloną prędkością. Może odpowiadający na posty, zaczną przed odpowiadaniem,
                czytać cały wątek.
                • klemens1 Re: Prosta zasada 05.06.06, 10:32
                  Autor już wyjaśnił, że prawy pas nie był wolny - to odnośnie czytania całego
                  wątku.
                  Ale załóżmy że był - w takim razie obaj czynią źle:

                  Wolniejszy - jedzie lewym pasem przy pustym prawym.

                  Szybszy - jedzie lewym pasem przy pustym prawym, jedzie za szybko, jedzie za
                  blisko poprzedzającego pojazdu, niezgodnie z przepisami używa sygnałów
                  świetlnych.

                  Pytania mam 2: który popełnił więcej wykroczeń i dlaczego mimo to szybszy uważa
                  się za pokrzywdzonego?
                  • o-l-o Re: Prosta zasada 05.06.06, 10:49
                    klemens1 napisał:

                    > Autor już wyjaśnił, że prawy pas nie był wolny - to odnośnie czytania całego
                    > wątku.
                    > Ale załóżmy że był - w takim razie obaj czynią źle:
                    >
                    > Wolniejszy - jedzie lewym pasem przy pustym prawym.
                    >
                    > Szybszy - jedzie lewym pasem przy pustym prawym, jedzie za szybko, jedzie za
                    > blisko poprzedzającego pojazdu, niezgodnie z przepisami używa sygnałów
                    > świetlnych.
                    >
                    > Pytania mam 2: który popełnił więcej wykroczeń i dlaczego mimo to szybszy
                    uważa się za pokrzywdzonego?
                    klemens1 napisał:

                    > Autor już wyjaśnił, że prawy pas nie był wolny - to odnośnie czytania całego
                    > wątku.
                    > Ale załóżmy że był - w takim razie obaj czynią źle:
                    >
                    > Wolniejszy - jedzie lewym pasem przy pustym prawym.
                    >
                    > Szybszy - jedzie lewym pasem przy pustym prawym, jedzie za szybko, jedzie za
                    > blisko poprzedzającego pojazdu, niezgodnie z przepisami używa sygnałów
                    > świetlnych.
                    >
                    > Pytania mam 2: który popełnił więcej wykroczeń i dlaczego mimo to szybszy
                    uważa się za pokrzywdzonego?

                    No, to za blisko pojazdu, to jest śliskie, więc po równo. A tera zmierz to w
                    kategoriach, ogólnie pojętej kultury zachowania na drodze (nie polskiej -
                    ogólnej) który jest idiotą? Ten. który jedzie przepisowo 130 km/h na lewym
                    pasie i nie zjeżdża mimo pustego prawego czy normalny jest ten, który po pewnym
                    (zaznaczam - PEWNYM czasie) "wymusza" na idiocie rozsądne zachowanie. Mnie się
                    wydaje, że to lewopasmowy idiota jest POKRZYWDZONY przez życie. A ty jak
                    uważasz.Tylko myśl rozsądnie, a nie przeciw mnie.


                    • klemens1 Re: Prosta zasada 05.06.06, 11:09
                      > który jest idiotą? Ten. który jedzie przepisowo 130 km/h na lewym
                      > pasie i nie zjeżdża mimo pustego prawego czy normalny jest ten, który po
                      > pewnym (zaznaczam - PEWNYM czasie) "wymusza" na idiocie rozsądne zachowanie.
                      > Mnie się wydaje, że to lewopasmowy idiota jest POKRZYWDZONY przez życie. A ty
                      > jak uważasz.Tylko myśl rozsądnie, a nie przeciw mnie.

                      W wyliczaniu błędów jednego i drugiego nie bez powodu dwa pierwsze błędy są
                      TAKIE SAME. I jeden, i drugi jedzie lewym pasem bez powodu. Dlatego całą
                      krytykę dotyczącą wolniejszego możesz zastosować do szybszego. Do szybszego
                      możesz tę krytykę rozszerzyć, bo popełnia on więcej wykroczeń.

                      A więc podstawiamy ([[ ]] - podstawienie):

                      > który jest idiotą? Ten. który jedzie [[ nieprzepisowo 180 km/h ]] na lewym
                      > pasie i nie zjeżdża mimo pustego prawego czy normalny jest ten, który po
                      > pewnym (zaznaczam - PEWNYM czasie) "wymusza" na [[ szybszym ]] idiocie
                      > rozsądne zachowanie. Mnie się wydaje, że to lewopasmowy idiota jest
                      > POKRZYWDZONY przez życie.

                      Który jest tym lewopasmowym idiotą? Bo wg mnie - w kryteriach zajmowania pasa -
                      obaj. Tylko że ten szybszy i tak zdobywa więcej "idiotycznych" punktów. I
                      całkiem prawdopodobne że jest pokrzywdzony przez życie, a konkretniej - przez
                      skąpą naturę.
                      • o-l-o Re: Prosta zasada 05.06.06, 11:11
                        Klemens1 napisał:
                        I jeden, i drugi jedzie lewym pasem bez powodu.

                        Bredzisz? Mogę liczyć, że ci przejdzie?
                        • klemens1 Re: Prosta zasada 05.06.06, 11:20
                          Jest takie prawo, że jeżeli ktoś coś komuś zarzuca obraźliwego, to powinien to
                          uzasadnić - w przeciwnym razie jest zwykłym pajacem.
                          Obaj jadą lewym pasem bez powodu czy ci się to podoba czy nie. Jeżeli masz inne
                          zdanie na ten temat, to link do KD jest w mojej sygnaturce. Niech się okaże kto
                          bredzi, skoro wolisz dyskutować w ten sposób - mnie wszystko jedno.
                          • o-l-o Re: Prosta zasada 05.06.06, 11:36
                            Klemens, nie męcz mnie. Ten temat był już tu tyle razy poruszany. Mamy w Polsce
                            ruch prawostronny, jak zapisany tak zapisany, ale zapisany w kodeksie. I jeżeli
                            prawy pas jest wolny to musisz jechać prawym pasem. I proszę, nie filozuj z
                            przepisami. Cała reszta to kwestia tych zasranych zasad nazywanych kulturą
                            jazdy. A to, to albo się ma, albo nie ma. Wierzę Klemens, że tej ostatniej Ci
                            nie brakuje. Nie mam zamiaru Ci dostarczać cytatów z KD, zaczynam na drodze
                            dorośleć (mimo siwego łba i ctylko czteroletniego PJ) i poruszać się wg
                            własnych zasad; tzn takich gdzie PoRD jest tym kodeksem najwyższym a reszta to
                            moje wewnętrzne paragrafy zgodne z PoRD ale poszerzone o własne doświadczenia.
                            Na koniec mały przykład tegoż. Wracam dzisiaj rano z pracy, droga trzy pasy
                            przez senną wioskę. Wkurzony środkowopasmowcami (60 KM/H) zjeżdżam na lewy i
                            gonię ok 80km/m. Za ok 500 m lewoskręt i mam do banku. Widzę w lusterku
                            szybszego. Szybki siedzi na zderzaku. Co robię?
                            Mrugam lewym kierunkiem krótko raz i wystarczy. Przyspieszam jeszcze troszkę,
                            gość załącza prawy kierunek, wbija się na środkowy i po krzyku.
                            Prawidłowo? A skądże, przekroczyliśmy prędkość.
                            • klemens1 Re: Prosta zasada 05.06.06, 12:14
                              > Mamy w Polsce ruch prawostronny, jak zapisany tak zapisany, ale zapisany w
                              > kodeksie. I jeżeli prawy pas jest wolny to musisz jechać prawym pasem.

                              Dokładnie o tym piszę - dlaczego więc jadący 180, mając wolny prawy pas nie
                              korzysta z niego? Ten jadący 130 również - więc obaj są - że tak się wyrażę -
                              tak samo brzydcy. Ale jeżeli uwzględnimy pozostałe zachowania pana "180", to
                              jest on brzydszy on pana "130". A najbardziej żałosne jest to, że "180" ma
                              pretensje do "130", pomimo że sam robi to samo + wiele innych brzydkich rzeczy.

                              Skoro już doszliśmy do opowieści, to ja też dodam coś od siebie. Otóż kilka lat
                              temu miałem prawie 200-KM BMW i co tydzień jeździłem sobie dwupasmówką na
                              weekend, w dodatku sam, więc bez moderatora w postaci pasażera. Zdarzało mi się
                              czasami być panem "180" a nawet więcej, ale zawsze miałem na uwadze to, że w
                              danej chwili to ja jadę źle i utrudniam ruch (tym wolniejszym). Stosowałem 2
                              zasady, które są rzadkością u jadących z takimi prędkościami:

                              1. Zawsze jechałem prawym pasem o ile było to możliwe (niezależnie od
                              prędkości). Dzięki temu unikałem sytuacji gdy ktoś mnie "blokował" trzymając
                              się lewego pasa - nie przeszkadzało mi to, bo ja już DUŻO WCZEŚNIEJ zmieniłem
                              pas na prawy i po prostu przejechałem obok niego. Gdybym jechał niezgodnie z
                              przepisami (czyli lewym pasem), to by mi ten wolniejszy przeszkadzał. Zwróć
                              uwagę na tę ważną cechę: nieważna jest prędkość - ważne czy prawy pas jest
                              pusty czy nie. Zapominasz o tym oceniając szybszego i wolniejszego.

                              2. Nawet jak ktoś mi wyjechał przed maskę, to nie robiłem z tego problemu, bo
                              wiem że każdy ma prawo skorzystać z lewego pasa żeby wyprzedzić TIRa, Żuka czy
                              po prostu wolniej jadący pojazd. Uznałem to za wliczone ryzyko prędkości jaką
                              osiągałem - gdybym jechał przepisowo, to nie byłoby tych problemów. Każdy ma
                              prawo oczekiwać że jadę przepisowo a nie przekraczając prawie dwukrotnie
                              prędkość - dlatego za winnego hamowania uważałem również siebie, nie tylko
                              wjeżdżającego przede mnie.

                              Rozumiesz mój przekaz? Ci wszyscy z pretensjami do wolniejszych powinni sobie
                              najpierw zadać 3 pytania: "czy jadę zgodnie z ograniczeniem prędkości"
                              oraz "czy jadę lewym pasem bo prawy jest zajęty" i dopiero NA KONIEC: "czy
                              jadący przede mną korzysta z nieuzasadnionych powodów z lewego pasa". Jeżeli
                              odpowiedź na wszystkie 3 pytania brzmi "tak", to może mieć do niego pretensje.
                              Tymczasem typowy "miszcz prostej" nie zadaje sobie żadnego z tych pytań a
                              pretensje ma - i dlatego taki ktoś jest dupkiem i gó..arzem z całą zasługą na
                              adekwatne traktowanie.
                              • o-l-o Re: Prosta zasada 05.06.06, 14:42
                                Stary foruowy wyjadaczu Klemsnsie piszemy o tzw. kulturze jazdy. Nie chwal
                                się , bo nie widziałem a uwierzyłem. A 3 pytania postawione przez ciebie
                                zawsze sobie zadaję. I nie smuć już bo dobrze wiesz o kim piszę. O dupach
                                wołowych, którym się wydaje, że 1,3dm3 pod maską i rodzina na pokładzie to
                                dobra okazja żeby się pokazać - na światłach -np: I nie zmyślaj już więcej.
                                • klemens1 Re: Prosta zasada 05.06.06, 15:40
                                  > piszemy o tzw. kulturze jazdy.

                                  Cały czas. Zasada ogólna jest taka, że kultury od innych ma się prawo wymagać
                                  gdy samemu się jest kulturalnym. Jazda z nadmierną prędkością która przeszkadza
                                  innym nie ma nic wspólnego z kulturą.

                                  > I nie zmyślaj już więcej.

                                  Tzn.? Pomimo mojej wrodzonej przenikliwości nie wiem który fragment mojej
                                  wypowiedzi uznałeś za zmyślony.
                              • o-l-o Re: Prosta zasada 06.06.06, 10:30
                                "czy jadę zgodnie z ograniczeniem prędkości"
                                "czy jadę lewym pasem bo prawy jest zajęty"
                                "czy jadący przede mną korzysta z nieuzasadnionych powodów z lewego pasa".
                                Jeżeli
                                > odpowiedź na wszystkie 3 pytania brzmi "tak", to może mieć do niego pretensje.
                                > Tymczasem typowy "miszcz prostej" nie zadaje sobie żadnego z tych pytań a
                                > pretensje ma - i dlatego taki ktoś jest dupkiem i gó..arzem z całą zasługą na
                                > adekwatne traktowanie.

                                A teraz napisz odpowiedź co robisz jeżeli jedziesz z prawidłową prędkością 130
                                km/h, masz uzasadnione prawo do korzystania z lewgo pasa a odpowiedź na
                                ostatnie pytanie brzmi TAK i auto przed tobą jedzie 80 km/h. Uruchom wrodzoną
                                przenikliwość. Wszyscy jesteśmy ciekawi jak w takich sytuacjach reaguje
                                kulturalny i co do kropki przestrzegający przepisów kierowca, za jakiego się,
                                zapewne, uważasz skoro piszesz takie rozprawy. Napisz jak reagujesz, gdy
                                jedziesz lewym pasem, szybką drogą, zbliżasz się do kolumny cięższych aut, a
                                żuczkowaty szofer nie patrzy w lustro, tylko myk na lewy z prędkością 70 km/h.
                                Dajesz po hamulcach i :
                                - jeżeli jechałeś z prędkością ponaddopuszczalną np 130 km/h - nie określiłeś
                                od jakiego przedziału masz wyrzuty sumienia - (przy dop 100 km/h) nie
                                denerwujesz się, rozumiesz swój błąd, robisz rachunek sumienia i czekasz
                                cierpliwie aż skończy manewr wyprzedzania.
                                - jeżeli jechałeś z dopuszczalną prędkością 130 km/h uruchamiasz światła
                                drogowe, klakson i wreszcie pancerfausta i walisz ze wszystkich luf, czy jesteś
                                równie spokojny?
                                Wisz o czym myślałem pisząc ZMYŚLASZ?
                                • klemens1 Re: Prosta zasada 06.06.06, 11:08
                                  > > "czy jadę zgodnie z ograniczeniem prędkości"
                                  > > "czy jadę lewym pasem bo prawy jest zajęty"
                                  > > "czy jadący przede mną korzysta z nieuzasadnionych powodów z lewego pasa".
                                  > > Jeżeli odpowiedź na wszystkie 3 pytania brzmi "tak", to może mieć do niego
                                  > > pretensje.Tymczasem typowy "miszcz prostej" nie zadaje sobie żadnego z tych
                                  > > pytań a pretensje ma - i dlatego taki ktoś jest dupkiem i gó..arzem z całą
                                  > > zasługą na adekwatne traktowanie.

                                  > A teraz napisz odpowiedź co robisz jeżeli jedziesz z prawidłową prędkością
                                  > 130 km/h, masz uzasadnione prawo do korzystania z lewgo pasa a odpowiedź na
                                  > ostatnie pytanie brzmi TAK i auto przed tobą jedzie 80 km/h.

                                  To oznacza, że obok mnie po prawym pasie coś jedzie, a ten przede mną ma prawy
                                  wolny, czyli blokuje - bo nie mogę go w żaden sposób wyprzedzić. Odpowiedź jest
                                  wyżej - wszystkie 3 warunki zostały spełnione.
                                  Jeżeli jednak okaże się, że ten po mojej prawej jedzie szybciej od tego przede
                                  mną, to czekam aż go wyprzedzi, po czym sam robię to samo.

                                  > Wszyscy jesteśmy ciekawi jak w takich sytuacjach reaguje
                                  > kulturalny i co do kropki przestrzegający przepisów kierowca, za jakiego się,
                                  > zapewne, uważasz skoro piszesz takie rozprawy.

                                  Wyżej opisałem że nie co do kropki przestrzegam przepisów (180km/h); poza tym
                                  przestrzeganie przepisów nie jest warunkiem koniecznym pisania "takich
                                  rozpraw". Sedno mojego przekazu było takie, że jeżeli sam nie przestrzegam
                                  przepisów, to nie wymagam tego od innych, a w przypadku sytuacji niebezpiecznej
                                  uważam się za współwinnego. Pisałem o tym wprost, więc nie powienieneś mieć
                                  problemu ze zrozumieniem tego - jednak miałeś.

                                  > Napisz jak reagujesz, gdy
                                  > jedziesz lewym pasem, szybką drogą, zbliżasz się do kolumny cięższych aut, a
                                  > żuczkowaty szofer nie patrzy w lustro, tylko myk na lewy z prędkością 70
                                  > km/h.

                                  Zależy od tego jak mocno musiałem hamować i z jaką prędkością jechałem. Jeżeli
                                  wyjechał przede mną w takiej odległości, że nie musiałbym znacząco hamować
                                  GDYBYM jechał przepisowo, to pretensji nie mam.

                                  > Wisz o czym myślałem pisząc ZMYŚLASZ?
                                  Nie wiem - musisz napisać mi to wprost - powinienem wtedy zrozumieć.
                                  • o-l-o Re: Prosta zasada 06.06.06, 11:20
                                    Czytaj ze zrozumieniem!!! Zarówno swoje posty jak i moje.
                                    > > > "czy jadący przede mną korzysta z nieuzasadnionych powodów z lewego
                                    > pasa". TAK TAK TAK
                                    Po trzykroć tak i nikogo nie wyprzedza. Coś se ubzdurał z tym wyprzedzaniem. To
                                    nic nie oznacza, jedzie lewym pasem bo ma taki kaprys. I pytam co TY, Klemens
                                    wtedy robisz? Wyprzedzasz prawym pasem? A co jeśli auto przed tobą, na lewym
                                    pasie, jest w stanie permanentnego wyprzedzania. Jedzie sobie z taką samą
                                    prędkością jak ten przed nim na prawym 30 m przed nim i nie da się prawym pasem
                                    wyprzedzić. Nie spotkałeś nigdy na drodze takiej sytuacji. Dzwonisz na policję?

                                    Nie odpowiedziałeś na żadne z moich pytań. Czy ja się pytałem jak mocno musisz
                                    hamować, ja pytałem o coś innego. Przeczytaj jeszcze raz może zrozumiesz.
                                    Inaczej hamujesz gdy hamujesz z prędkości dozwolonej a inacze gdy z
                                    niedozwolonej? Nie kręć, tylko odpowiedz. Mówimy o prawdziwych sytuacjach na
                                    drodze a nie o algorytmach przejazdu autostradą.
                                    • klemens1 Re: Prosta zasada 06.06.06, 12:26
                                      o-l-o napisał:

                                      > Czytaj ze zrozumieniem!!! Zarówno swoje posty jak i moje.
                                      > > > > "czy jadący przede mną korzysta z nieuzasadnionych powodów z
                                      > lewego
                                      > > pasa". TAK TAK TAK
                                      > Po trzykroć tak i nikogo nie wyprzedza. Coś se ubzdurał z tym wyprzedzaniem.

                                      No właśnie - czytaj ze zrozumieniem. Czy ja coś pisałem o tym że on wyprzedza?
                                      Sam sobie to uroiłeś a mnie się czepiasz.
                                      Odpowiedziałem że wszystkie punkty są spełnione, więc mam prawo mieć do niego
                                      pretensje. Nie mam jednak, gdy mimo to jestem w stanie go wyprzedzić.

                                      > Nie odpowiedziałeś na żadne z moich pytań. Czy ja się pytałem jak mocno
                                      musisz
                                      > hamować, ja pytałem o coś innego. Przeczytaj jeszcze raz może zrozumiesz.
                                      > Inaczej hamujesz gdy hamujesz z prędkości dozwolonej a inacze gdy z
                                      > niedozwolonej? Nie kręć, tylko odpowiedz. Mówimy o prawdziwych sytuacjach na
                                      > drodze a nie o algorytmach przejazdu autostradą.

                                      Napisałeś wcześniej:
                                      "Napisz jak reagujesz, gdy jedziesz lewym pasem, szybką drogą, zbliżasz się do
                                      kolumny cięższych aut, a żuczkowaty szofer nie patrzy w lustro, tylko myk na
                                      lewy z prędkością 70 km/h"

                                      Napisałem jak reaguję:
                                      "Zależy od tego jak mocno musiałem hamować i z jaką prędkością jechałem. Jeżeli
                                      wyjechał przede mną w takiej odległości, że nie musiałbym znacząco hamować
                                      GDYBYM jechał przepisowo, to pretensji nie mam."

                                      Jeślibyś nie do końca to rozumiał, to wyjaśniam, że w przypadku gdy jednak
                                      musiałbym hamować nawet gdybym jechał przepisowo, to miałbym do niego pretensje.
                                      Jest to odpowiedź całościowa i jednoznaczna - jeżeli czegoś nie rozumiesz to
                                      dopytaj, ale nie miej do mnie pretensji że tego nie rozumiesz.
                                      • o-l-o Re: Prosta zasada 06.06.06, 13:00
                                        Jeżeli masz po swojej prawej stronie auto, to co robił przed chwilą gość przed
                                        tobą na lewym pasie, jeśli go nie wyprzedzał, jak i ty chwilę po nim. Odpowiedz
                                        mi na drugą część pytania, tę mniej wygodną.
                                        "A co jeśli auto przed tobą, na lewym pasie, jest w stanie permanentnego
                                        wyprzedzania. Jedzie sobie z taką samą prędkością jak ten przed nim na prawym
                                        30 m przed nim i nie da się prawym pasem wyprzedzić. Nie spotkałeś nigdy na
                                        drodze takiej sytuacji. Dzwonisz na policję?" Chciałbym wiedzieć jak reaguje w
                                        takiej sytacji człowiek opanowany, bezwzględnie tępiący poganiaczy. Mam prawo
                                        dać znać światłami drogowymi kierowcy jadącemu przede mną, znać, że łamie
                                        przepisy czy nie? Jadę z prędkością dozwoloną ma się rozumieć.

                                        Jest to odpowiedź całościowa i jednoznaczna - jeżeli czegoś nie rozumiesz to
                                        dopytaj.
                                        Odpowiedź nie była jednoznaczna, ale i tak już nie będę dopytywał. Po
                                        prostu :jeżeli jest dozwolona 130 km/h a ty jedziesz 180 km/h masz duże wyrzuty
                                        sumienia i żadnych pretensji do tych, co łamią przepisy utrudniając ci jazdę bo
                                        ty też je łamiesz, przy 160 - mniejsze a przy 140 wskazówka przechodzi bu już
                                        przy dozwolonych 130 km/h ci którzy łamią przepisy (zajeżdżają ci droge)
                                        zaczęli cię denerwować.
                                        • klemens1 Re: Prosta zasada 06.06.06, 13:47
                                          > "A co jeśli auto przed tobą, na lewym pasie, jest w stanie permanentnego
                                          > wyprzedzania. Jedzie sobie z taką samą prędkością jak ten przed nim na prawym
                                          > 30 m przed nim i nie da się prawym pasem wyprzedzić. Nie spotkałeś nigdy na
                                          > drodze takiej sytuacji.

                                          Już odpowiedziałem - jeżeli na wszystkie pytania odpowiedź brzmi "TAK", to mam
                                          prawo mieć do niego pretensje.
                                          W przypadku gdy jednak jedzie równolegle, RZECZYWIŚCIE blokując jezdnię (a nie
                                          tylko lewy pas), to punkt o dozwolonej prędkości można anulować - jest to taka
                                          sama sytuacja, jakby jechał normalną drogą (po 1 pasie w każdym kierunku) ale
                                          dokładnie środkiem.
                                          Generalnie nie wolno blokować całej jezdni - w pozostałych przypadkach to
                                          szybszy powinien przeanalizować czy jest w porządku z przepisami, a później
                                          analizować innych.

                                          > Po prostu :jeżeli jest dozwolona 130 km/h a ty jedziesz 180 km/h masz duże
                                          > wyrzuty sumienia i żadnych pretensji do tych, co łamią przepisy utrudniając
                                          > ci jazdę bo ty też je łamiesz, przy 160 - mniejsze a przy 140 wskazówka
                                          > przechodzi bu już przy dozwolonych 130 km/h ci którzy łamią przepisy
                                          > (zajeżdżają ci droge) zaczęli cię denerwować.

                                          Mniej więcej w ten sposób.
                                          • o-l-o Re: Prosta zasada 06.06.06, 15:41
                                            I tak sobie spokojnie z tymi pretensjami za nim jedziesz 15 min. pół godziny,
                                            godzinę. Generalnie to powninieneś napisać, że walisz w gościa światłami albo
                                            trąbisz tylko, że to by zburzyło obraz kulturalnego Klemensa. Pitu, pitu,
                                            koniec dyskusji.
                                            • klemens1 Re: Prosta zasada 07.06.06, 08:52
                                              > I tak sobie spokojnie z tymi pretensjami za nim jedziesz 15 min. pół godziny,
                                              > godzinę. Generalnie to powninieneś napisać, że walisz w gościa światłami albo
                                              > trąbisz tylko, że to by zburzyło obraz kulturalnego Klemensa. Pitu, pitu,
                                              > koniec dyskusji.

                                              Jaki obraz kulturalnego Klemensa? Co znowu sobie uroiłeś? Wcale nie zależy mi
                                              na kulturalnym obrazie mojej osoby.

                                              Sytuację rzeczywistego blokowania miałem tylko raz i pech chciał że akurat się
                                              naprawdę spieszyłem. Po minucie oczekiwania na zwiększenie lub zmniejszenie
                                              prędkości przez lewopasmowca użyłem klaksonu i trzymałem go tak z 8 s. Pomogło.
                                              Pozostałe sytuacje "blokowania" nie powodowały w rzeczywistości żadnego
                                              blokowania i tam, gdzie jakiś palant czekałby godzinę na zjechanie poprzednika
                                              z lewego pasa, tam ja go po prostu wyprzedziłem prawym pasem i pojechałem dalej.
                                              • o-l-o Re: Prosta zasada 07.06.06, 09:08
                                                24 godziny, bez mała, czekałem na prostą i rzeczową odpowiedż a nie mydlenie i
                                                bicie piany.
                                                • klemens1 Re: Prosta zasada 07.06.06, 10:30
                                                  A jakiś końcowy wniosek?
                                                  • o-l-o Re: Prosta zasada 07.06.06, 11:02
                                                    A jakich wniosków oczekujesz? Nie mam problemów z lewym pasem. Nie poganiam
                                                    drogowymi (za wyjątkiem sytuacji takiej i podobnych, co do których się ze mną
                                                    zgodziłeś), jedyna forma poganiania jaką stosuję to lewy kierunkowskaz i jak
                                                    nie da rady to prawym pasem (czasem by się chciało z powrotem na lewy i
                                                    rozpocząć hamowanie zmuszając klienta do zjadzdu na prawy). Ot i i tyle. I co
                                                    poza tym. Mysleć i patrzeć w lusterka.
                                                  • klemens1 Re: Prosta zasada 07.06.06, 11:31
                                                    Z mojej strony wskażę różnice:
                                                    Nie stosuję ŻADNEJ formy poganiania (chyba że ktoś blokuje całą jezdnię, ale to
                                                    w ciągu 8 lat zdarzyło mi się jeden raz).
                                                    Od razu wyprzedzam prawym pasem - zgodnie z zasadą że jeżeli mogę jechać prawym
                                                    pasem, to nim jadę.
                                                    Nie patrzę w lusterko wsteczne, bo nie mam takiej potrzeby - i tak zawsze
                                                    zjeżdżam na prawy pas o ile jest to możliwe, a nie wtedy gdy coś się do mnie
                                                    zbliża.
                        • jane14 Od 130 obowiązuje ruch lewostronny... 05.06.06, 11:21
                          To czemu do tej listy wykroczeń jednego i drugiego nie dołożyć ... wyprzedzania
                          prawym pasem? Widywałem takich orłów wyprzedzających nawet poboczem!!!
                          • klemens1 Re: Od 130 obowiązuje ruch lewostronny... 05.06.06, 11:31
                            jane14 napisała:

                            > To czemu do tej listy wykroczeń jednego i drugiego nie dołożyć ...
                            > wyprzedzania prawym pasem?

                            Bo zazwyczaj takie wyprzedzanie jest dozwolone.
                            • jane14 Re: Od 130 obowiązuje ruch lewostronny... 05.06.06, 11:41
                              No tak to jest argument! Jazda zgodnie z przepisami, moze stanowić poważna ujmę
                              na honorze! Nawet mimowolna i nie zamierzona.
                              • o-l-o Re: Od 130 obowiązuje ruch lewostronny... 05.06.06, 11:44
                                Jazda lewym pasem z prędkością dopuszczalną 130 km/h (gdy prawy jest wolny)na
                                autostradzie jest wykroczeniem. Albo to pojmiesz albo nie wsiadaj za kółko.
                                Albo wyłącz się z tego wątku.
                                • jane14 Re: Od 130 obowiązuje ruch lewostronny... 05.06.06, 11:55
                                  Jazda lewym pasem z prędkością NIEdopuszczalną 180 km/h (gdy prawy jest wolny,
                                  ALBO ZAJĘTY) na autostradzie jest wykroczeniem. Albo to pojmiesz albo nie
                                  wsiadaj za kółko. Albo wyłącz się z tego wątku.
                                  • o-l-o Re: Od 130 obowiązuje ruch lewostronny... 05.06.06, 12:03
                                    Jeżeli jedziesz autostradą lewym pasem z prędkością dopuszczalną, to w
                                    warunkach stanu doskonałego( prawy pas wolny) popełniasz wykroczenie. I tylko
                                    tyle i aż tyle. I jeżeli policja Cię nie zgarnie za to wykroczenie, to musi się
                                    znaleźć ktoś kto Ci w tej Twojej główce to uświadomi.
                                    Jadąc za tobą przez chwil kilka i będąc przekonanym, że mnie widzisz a ustąpić
                                    nie chcesz, mogę sobie pozwolić na potraktowanie Cię niczym chama, buraka,
                                    ciecia - dowolne podkreślić.
                                    • jane14 Re: Od 130 obowiązuje ruch lewostronny... 05.06.06, 12:42
                                      Oczywiście możesz jak mnie spotkasz w takiej sytuacji...
                                      Ja nie mam zamiaru trzymać strony jakiegokolwiek "chama, buraka, ciecia -
                                      dowolne podkreślić", a jak już mam trzymać to tego mniej beszczelnego.
                                      Natomiast jeśli chcesz komuś coś na drodze uswiadamiać to nic prostszego, wstąp
                                      do drogówki, ale z tego co słysze tam już nie obowiązuje "nie matura, lecz chęć
                                      szczera zrobi z ciebie oficera", wieć o predkość max. na autostradzie mogą
                                      zapytać. Możesz tez reaktywować trójki obywatelskie i patrolować autostrady w
                                      celu notowania numerów niesfornych lewopasmowców i przekazywania Policji,
                                      mozesz też na parkingach wtykać ulotki przypominajace o ruchu prawostronnym w
                                      Polsce za wycieraczki itd itd.
                                      Ale na Boga nie świruj na autostradzie, mozesz byc potrzebny jeszcze komuś,
                                      choćby własnym dzieciom. Ten jadący 130 też.
                                    • tiges_wiz Re: Od 130 obowiązuje ruch lewostronny... 05.06.06, 15:13
                                      Olo, luzik, jane14 ma jeszcze kilka innych odwaznych teorii ;)
                        • stefan4 Re: Prosta zasada 05.06.06, 11:23
                          o-l-o:
                          > Bredzisz? Mogę liczyć, że ci przejdzie?

                          Wiesz co, O-l-o? On chyba też rżnie głupa tak jak ja. Jeszcze trochę, a
                          zdyskwalifikujesz wszystkich uczestników forum i zostaniesz sam jeden.
                          Wprawdzie bez argumentów, ale za to zwycięski.

                          I nikt Ci nie będzie bredził, i nikt Cię nie będzie rżnął... Świat jest może
                          nienajlepszy, ale przyszłość ma promienną.

                          - Stefan

                          www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                          • o-l-o Re: Prosta zasada 05.06.06, 11:42
                            Stefciu, masz coś do powiedzenia? Nie wiem czy zwróciłeś uwagę, ale
                            forumowicze, którzy nie mają nic do powiedzenia (są za głupi - na przykład)
                            kierują swą uwagę na wyimaginowane przez siebie siebie cechy, czy zarzuty pod
                            adresem swoich adwresarzy. Wpadł na to niejaki Arthur Schopenhauer. Myślę, że
                            aż tak głupi nie jesteś i wiesz o czym mówię.
                            • stefan4 Re: Prosta zasada 05.06.06, 13:55
                              o-l-o:
                              > Stefciu, masz coś do powiedzenia?

                              No, coś mam do powiedzenia. Nawet coś JUŻ powiedziałem, ale nie wszyscy mają
                              czyste uszy, wiec trudno do nich trafić.

                              o-l-o:
                              > Nie wiem czy zwróciłeś uwagę, ale forumowicze, którzy nie mają nic do
                              > powiedzenia (są za głupi - na przykład) kierują swą uwagę na wyimaginowane
                              > przez siebie siebie cechy, czy zarzuty pod adresem swoich adwresarzy.

                              Zieeew... To jest najbardziej ograny argument na forum.

                              o-l-o:
                              > Wpadł na to niejaki Arthur Schopenhauer. Myślę, że aż tak głupi nie jesteś i
                              > wiesz o czym mówię.

                              Wiem, o sposób 21. Przedstawiłeś argumentum ad hominem i teraz gniewasz się o
                              to, że ja odpowiedziałem argumento ad hominem. Ale to też jest nudne. Erystyka
                              wyszła z mody na długo przed zbudowaniem pierwszej polskiej autostrady, o której
                              jest właśnie mowa.

                              Przepraszam Cię za chwilowe przejęcie Twojego stylu argumentacji (po oczach
                              żyletką). A teraz do rzeczy.

                              Poczuwam się do życzliwości i współdziałania z otaczajacymi mnie ludźmi i nawet
                              z kierowcami, dopóki nie narażają mojego bezpieczeństwa dla własnego widzimisia.
                              Ale przestępca, jadący 180 i próbujący za pomocą chamskich i niebezpiecznych
                              zagrywek (jazda na zderzaku, miganie długimi, itp.) spędzić mnie z drogi, niech
                              na taka życzliwość nie liczy.

                              Ja mu się i tak usunę przy jakiejś sposobności, ale wezmę przedtem pod uwagę
                              różne okoliczności. Zastanowię się np., czy złoczyńca stanowi większe
                              zagrożenie za mną czy przede mną. Rozważę stan pobocza, zakręty i obecność
                              innych normalnych ludzi na drodze. Itp. Jego potrzeby wypuszczenia sobie
                              adrenaliny z żył za pomocą wciskania pedału w podłogę nie będę brał pod uwagę.
                              On nie ma prawa jechać szybciej niż 130, więc jeśli to robi, to rezygnuje z
                              mojej życzliwości. W sytuacjach drastycznych podejmę próbę zaalarmowania
                              policji o jego przestępstwie.

                              Całkiem inaczej podejdę do podobnej sytuacji, jeśli z jakichś powodów (np.
                              technicznych) JA będę jechał znacznie wolniej niż to jest dopuszczalne. Np.
                              przy prędkości 100 na autostradzie będę bardzo starannie uważał na tych z tyłu
                              jadących 130. Będę starał się nie utrudniać im jazdy i będę przepraszał, jeśli
                              niechcący wejdę im w drogę.

                              Kumasz różnicę, czy mam jeszcze raz powtórzyć?

                              - Stefan

                              www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                              • o-l-o Re: Prosta zasada 05.06.06, 14:52
                                Jeszcze raz proszę, jeszcze raz przeczytaj moje posty i dotrzyj do intencji.
                                NIgdzie nie napisałem, że poganiam. Zieew- naoglądałeś się kocura - to mało.
                                Jesteś zaklinaczem autostrad Stefciu. Jeżeli dla Ciebie kierowa jadący
                                autostradą z prędkością 180 km/h jest przestępcą, to nie mamy o czym mówić. Z
                                FANATYKAMI nie sposób znalźć płaszczyzny porozumienia, a ty Stefan jesteś
                                fanatykiem.
                                Twoje ostatnie zdanie zdani świadczy otym ,że Ty kompletnie nie masz pojęcia o
                                ruchu na drodze. Ty jakiś głupi jesteś czy co?
                                > Całkiem inaczej podejdę do podobnej sytuacji, jeśli z jakichś powodów (np.
                                > technicznych) JA będę jechał znacznie wolniej niż to jest dopuszczalne. Np.
                                > przy prędkości 100 na autostradzie będę bardzo starannie uważał na tych z tyłu
                                > jadących 130. Będę starał się nie utrudniać im jazdy i będę przepraszał, jeśli
                                > niechcący wejdę im w drogę.
                                • wojtek33 Re: Prosta zasada 05.06.06, 15:58
                                  o-l-o napisał:

                                  > Twoje ostatnie zdanie zdani świadczy otym ,że Ty kompletnie nie masz pojęcia o
                                  > ruchu na drodze. Ty jakiś głupi jesteś czy co?

                                  A mógłbyś doprecyzować, co w tym zdaniu, poza prezentowaniem treści oczywistych,
                                  jest głupiego?
                                  Jeśli już upierać się przy ocenianiu kondycji psychicznej stefana, to skupiłbym
                                  się na jego stopce, ale to nie to forum.
                                  • o-l-o Re: Prosta zasada 06.06.06, 09:50
                                    wojtek33 napisał: > A mógłbyś doprecyzować, co w tym zdaniu, poza
                                    prezentowaniem treści oczywistych jest głupiego?
                                    Przytoczę jeszcze to Stefanowe zdanie, bo warto:
                                    "Całkiem inaczej podejdę do podobnej sytuacji, jeśli z jakichś powodów (np.
                                    technicznych) JA będę jechał znacznie wolniej niż to jest dopuszczalne. Np.
                                    przy prędkości 100 na autostradzie będę bardzo starannie uważał na tych z tyłu
                                    jadących 130. Będę starał się nie utrudniać im jazdy i będę przepraszał, jeśli
                                    niechcący wejdę im w drogę."

                                    Precyzuję
                                    Co za łaskawość Stefanowa bije z tego postu. Jadąc wolniej np 100 km/h przy 130
                                    dozwolonych , będzie uważał na tych z tyłu i przepraszał za utrudnienia.
                                    Zapewne będzie jechał na awaryjnych, przy wyprzedzaniu nieco wolniejszej
                                    ciężarówki. Oczywiście jeśli auto, które go dogoniło jechało przepisowo. Ale
                                    dlaczego będzie uważał tylko na tych co jadą 130 km/h. A co z tymi którzy jadą
                                    138 km/h? Stefan nic nie pisze o błędzie, o niepewności. Nic nie pisze o
                                    wyrzutach sumienia jeśli się pomyli i nie będzie uprzejmy dla tego co jedzie
                                    130 km/h. Już nie pytam co Stefan zrobi gdy auto odzyska sprawność techniczną.
                                    I chciałbym żeby Stefan powiedział coś o dostosowaniu tych zasad do niemieckich
                                    autostrad. Do jakiej prędkości tam będzie uprzejmy.
                                    • zbig72 Re: Prosta zasada 06.06.06, 10:49
                                      cóż - stefan nie od dzisiaj prezentuje poglądy które TEORETYCZNIE sa słuszne,
                                      ale z PRAKTYKĄ nie mają zbyt wiele wspólnego. w dodatku w swoich pogladach jest
                                      tak skrajny (żeby nie powiedziec fanatyczny) ze zarówno na prawo jak i na lewo
                                      od niego to juz tylko ściana :)))

                                      nie raz pisałem na tym forum, że prawo prawem, ale w onkretnej sytuacji na
                                      drodze dużo ważniejszy jest zdrowy rozsądek, bo prawo przestawia nam tylko
                                      pożądany model zachowania w ABSTRAKCYJNEJ sytuacji ale sytuacje życiowe są dużo
                                      dogatsze od zapisów ustawowych i w KONKRETNYCH sytuacjach prawo przestaje
                                      wystarczać...

                                      lepiej chyba złamać przepisy i uniknąć wypadku niż slepo i sztywno się ich
                                      trzymaąc stwarzać większe zagrożenie dla siebie i dla innych?

                                      jeśli jeździsz tak, że nie stwarzasz dla nikogo zagrożenia, nikt przez ciebie
                                      nagle nie hamuje, nie zmuszasz nikogo do żadnej zmiany w sposobie jego jazdy,
                                      itp. to ja się już nie pytam z jaką predkościa jedziesz i czy stajesz na
                                      zielonej strzałce bo to juz nie ma dla mnie znaczenia...
    • Gość: prawdziwy tebe Re: Na liczniku 130, za plecami światła i... co w IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.06, 10:49

      > czyli +/- 130 na liczniku.

      do przodu, to rozumiem, ale jak ty robisz 130 na wstecznym??
      • zbig72 Re: Na liczniku 130, za plecami światła i... co w 06.06.06, 22:34
        znaczek "+/-" nie oznacza "do przodu/do tyłu" nie kompromituj się po raz
        kolejny :)
    • rewelacyjny Proste rozwiazanie zalecane przez ustawodawce 07.06.06, 11:07
      w Niemczech. Nie sadze, zeby w Polsce mialoby byc inaczej.

      Jesli na prawym pasie jest dosyc miejsca, zebys mogl ustapic BEZ KONIECZNOSCI
      redukcji szybkosci to masz obowiazek zjechac na prawy pas i przepuscic szybszy
      samochod.
      Jesli nie, to spokojnie wyprzedzasz dalej ze swoja szybkoscia (lewy pas jest
      tylko do wyprzedzania!) niezaleznie od faksow i poz goscia z tylu az do miejsca,
      gdzie BEZ KONIECZNOSCI redukcji szybkosci mozesz mu ustapic.

      Praktykuje to od lat i nigdy nie bylo problemow niezaleznie czy ten z tylu
      zachowuje sie normalnie czy jak gowniarz.
      • o-l-o Re: Proste rozwiazanie zalecane przez ustawodawce 07.06.06, 11:12
        No tak, ale w Niemczech gdy wjedziesz między dwa TIR-y, zeby
        przepuścić "ściganta" to on natychmiast dodaje gazu, a ty nim dojedziesz do
        tylnego zderzaka TIRa przed tobą , wyjeżdżasz z tej tymczasowej "zatoczki". U
        nas najczęście musisz wyhamować i siebie i kolejnego TIRa, bo gość dalej jedzie
        tym samym tempem. To jest ta różnica.
    • Gość: autostradowiec Re: Na liczniku 130, za plecami światła i... co w IP: *.broadband.pl 10.06.06, 01:12
      tak można ... wystarczy zjechać na prawy pas ...
      • tomek854 Re: Na liczniku 130, za plecami światła i... co w 16.06.06, 06:16
        Ostatnio jechałem na stopa i mój pan kierowca miał świetną technikę na takich (jechaliśmy dostawczym mercedesem, początkowo ok. 140, na prawym pasie kolumna TIRów).

        Do zderzaka dojeżdża skoda superb, mruga światłami. Mój kierowca delikatnie muska hamulec, aby błysnąć stopami. Tamten próbuje ominąć nas prawym pasem, ale odstęp między TIRami jest zbyt mały, więc wraca na lewy pas, miga kierunkowskazem gestykuluje (po chwili podjeżdża zbyt blisko i już go nie widzimy pomimo że bus jest przeszklony). Klakson. W tym momencie mój kierowca zdejmuje nogę z gazu, zwalnia do 120. Tamten uwiesił się na klaksonie, w tym momencie mój kierowca zwalnia jeszcze o 30 kilometrów i przez CB zaprasza kierowcę cysterny przyczepą do wyprzedzania mówiąc "nie śpieszy mi się". Klakson, długie, klakson, długie, klakson, długie...

        Nie był to jedyny jadący szybciej, ale jedyny poganiacz. Wszyscy inni po prostu musieli poczekać aż skończymy manewr wyprzedzania i zjedziemy na prawy pas...
        • bigos.pyskos Re: Na liczniku 130, za plecami światła i... co w 16.06.06, 15:13
          Z durniami za kierownica jak z grzybami w barszczu ;-)

          I co to bylo takiego madrego w celowym zwalnianiu i blokowaniu? Jeden cholera
          wie czemu rozrabia to drugi musi sie robic spolecznym inspektorem ruchu i
          nauczycielem? Moze kierowca skody mial powod zeby sie spieszyc?

          Ktos idzie szybko zatloczonym chodnikiem, lekko traca Cie w ramie i
          mowi "przepraszam" (w koncu nie walnal Was z tylu zderzakiem tylko wskazywal
          poczatkowo kierunkowskazem) i ty co? - zwalniasz i blokujesz droge? Zadasz
          wytlumaczenia dlaczego sie komus spieszy?

          Nie bronie zachowania skodziarza, ale nie wiem dlaczego tak robil, wiec bym
          zignorowal sygnaly i zjechal z drogi po szybkim zakonczeniu wyprzedzania TIRa.
          Natomiast Twoj kierowca swiadomie utrudnial jazde. Roznica jak w przypadkowym
          zabojstwie a morderstwie z premedytacja.

          To jest publiczna droga, jedziecie z duza szybkoscia i nie wyglupiajcie sie, bo
          Was wszystkich prawa fizyki zalatwia, bez wzgledu na ludzkie umowy/konwenanse o
          wspolzyciu na drodze.

          Przy okazji - mozna bylo zanotowac numer rejestracyjny skody i skoro Twoj
          kierowca mial CB od razu podac na policje, albo na spokojnie, zglosic po
          dojechaniu do celu podrozy (bylbys swiadkiem).
          • tomek854 Re: Na liczniku 130, za plecami światła i... co w 16.06.06, 19:05
            A chciało by Ci sie użerać z policją?

            Mi by się nie chciało.

            A kierowcę rozumiem - ja mam tak z tymi, którzy się wpychają z bocznego pasa. Jestem zwolennikiem zamka błyskawicznego i chętnie zawsze puszczę, ale jak ktoś się na chama pcha, to niech zapomni.
            • bigos.pyskos Re: Na liczniku 130, za plecami światła i... co w 16.06.06, 19:09
              Czyli: "z tej opowiastki moral w tym sposobie - jak ty komu tak on tobie".

              Oj - siac trzeba, siac... ;-)
              • tomek854 Re: Na liczniku 130, za plecami światła i... co w 16.06.06, 23:00
                No mniej więcej tak. Nazwijmy to "promowaniem właściwych zachowań" :-)
                • Gość: kierowca Re: Na liczniku 130, za plecami światła i... co w IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.06, 13:37
                  No nie gniewaj się tomek, ale dla mnie takie zachowanie przy takich szybkościach
                  to zaproszenie do rozwałki na asfalcie.
                  Jak ktoś mi mruga to go puszczam ( oczywiwiście jak mogę w danej chwili :) ) i
                  tyle...Wisi mi czy jedzie zgodnie z KD czy nie, ważniejsze jest dla mnie nie
                  dopuścić do wypadku...
                  Po co pokazywać kto ma rację, ważniejsze jest dojechać szczęśliwie do końca
                  drogi.Takie celowe zwalnianie jest niebezpiecznie i tyle.
                  Przy okazji czy przypadkiem na autostradzie nie obowiązuje taka zasada: jadący
                  lewym pasem majac wolny prawy ustępuje jedącemu za nim szybciej samochodowi ?
                  Mnie sie zdarzyło kilka razy że jadący przede mną nie chciał ustąpić i musiałem
                  go wyprzedzić na prawym pasie....Oczywiśie nasze szybkości przekraczały
                  dozwoloną v max.
                  • tomek854 Re: Na liczniku 130, za plecami światła i... co w 17.06.06, 18:11
                    Oczywiście: jadący lewym pasem mając wolny prawy ustępuje jadącemu szybciej. Dodałbym nawet więcej - mając wolny prawy nie powinno być się jadącym lewym pasem ;-)

                    Tylko że sytuacja o ktorej mówię to jest to, że jadę lewym, bo prawy jest zajęty. nie mogę w danej chwili go puszczać. I mrugając mi tylko mnie oślepia w lusterku, a więc na wszelki wypadek zwalniam (nie: hamuję gwałtownie tylko zwalniam łagodnie) bo jest niebezpiecznie, więc nie mogę pędzić z taką prędkością :-).

                    Ten próbował wyprzedzić z prawej, ale tam nie było dostatecznie miejsca nie tylko dla wyprzedzania, ale nawet po to,. zeby zjechać tam aby dać mu się wyprzedzić bez gwałtownego hamowania w szczelinie między ciężarówkami ;-)


                    Mi chodzi tylko o to, ze mruganie i trąbienie w sytuacji w której nie mozemy mu ustąpić, bo wyprzedzamy, jest buractwem. Stary zdezelowany dostawczy mercedes także jak się nietrudno domyśleć nie przyśpieszy nagle do 170-ciu żeby tamten czekał 10 sekund krócej. (I tak byłem pełen podziwu że to padło śmigało 140, bo to nie był sprinter tylko taki kanciak (ale nie taki z krótką maską jak na karetkach jeźdzą jeszcze czasem tylko taki brzydal stosunkowo rzadko spotykany, nie wiem co to za model).

                    Moim zdaniem jak ktoś jest burakiem, to nie może wymagać od innych traktowania na poziomie. NIech się uczą debile, że się nie opłaca.

                    Oczywiście w normalnych sytuacjach z normalnymi kierowcami jestem uprzejmy - szkoła autostradowej uprzejmości to była dla mnie Wielka Brytania, gdzie się nauczyłem takich rzeczy, o których nawet bym w PL nie pomyślał...
    • Gość: foreks Re: Na liczniku 130, za plecami światła i... co w IP: *.acn.waw.pl 17.06.06, 15:21
      nie stanowilo to dla mnie problemu dopoki wracajac 140km/h katowicka do warszawy
      na ostrym luku na ultra mokrej nawierzchni co wiecej pokalczonej koleinami jak
      wiosenna orka moja biedna astre 1,8 inna astra wariatka nie przeganiala z lewego
      pasa miganiem. zjechalem, bujnelo mnie, ze serducho sie tylko napielo i od tego
      dnia czekam tylko, az ktos jeszcze tak madry mi mignie.
      • Gość: ubawiony bzdurami Re: Na liczniku 130, za plecami światła i... co w IP: *.dip.t-dialin.net 25.06.06, 21:32
        ... przeczytalem wszystkie posty i doszedlem do wniosku, ze autor tematu albo
        mówil dla wiekszosci bioracych udzial w dyskusji w jez. wegierskim z finskim
        dialektem i chinskim akcentem, albo drodzy panowie madralinscy czytac nie
        potrafia? Jak ma kierowca zjechac kretynowi wymuszajacemu na autostradzie
        podczas wyprzedzania, jezeli ma po swojej prawej stronie sznur ciezarówek,
        jadacych jedna przy d... drugiej? Jesli wyprzedza predkoscia wieksza +/- o 20-
        30 km/h niz pojazdy wyprzedzane, do pan od migania moze sobie migac. Nie ma
        zadnego dodawania gazu i "uciekania" przed nim, zwalniania mu drogi. Nie
        rozumie calej tej dyskusji, ciagnacej sie ponad miesiac. Kompletna bzdura jak
        zachowanie "migajacego mistrza ostrej jazdy". Taki sam kretynski dramat
        dyskusyjny jak pewnym budynku w Warszawie przy ul. Wiejskiej. Dramat.

        Migajcie sobie dalej, zajezdzajcie droge, a potem liczcie handlarzy
        sprzedajacych zlom powypadkowy i opowiadajcie sobie o kulturze na drodze w
        Anglii, w Niemczech czy Bóg wie gdzie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja