p.dau
05.06.06, 19:45
Takie wczoraj zdanie usłyszałem i po dłuższym zastanowieniu stwierdzam, że
jest to prawda. No bo po co włączać migacze na przykład przy wyprzedzaniu albo
zmianie pasa? Przecież i tak każdy wie, że będę wyprzedzał. Migacze są
potrzebne tylko w sytuacjach ewidentnych, jak np. mozna jechać albo w prawo
albo w lewo i to jeszcze jak coś jedzie, to wtedy trzeba wrzucić kierunek, a
jak nic nie jedzie to też nie widzę potrzeby, bo przecież i tak nikt tego nie
zobaczy. A ci co nadużywają migaczy to właśnie drogowe mięczaki, które myślą,
że jak wrzucą kierunek, to już są dobrymi kierowcami.