tomek854
23.06.06, 00:12
Dzisiaj wysiadając z tramwaju na przystanku w jezdni, bez wysepki, przed skrzyżowaniem o mało co nie zostałem rozjechany ja i dwie inne osoby przez brązowego poloneza na blachach z Dzierżoniowa.
Najpierw cudem nie rozjechał kobiety wysiadającej ostatnimi drzwiami (hamował, aż go zarzuciło) ale ruszył i o mało co nie rozjechał kobniety wysiadającej ostatnimi drzwiami pierwszego wagonu. Następnie objeżdżając mnie po chodzniku wrzasnąl do mnie "nie widzisz ch..u że mam zielone?"
Otóż nic mnie nie obchodzi czy masz zielone, czy nie mój drogi kierowco z Dzierżoniowa. Jeżeli tramwaj mający tor w lewym pasie ruchu zatrzymuje się na przystanku bez wysepki masz obowiązek zatrzymać się i umożliwić pasażerom dostanie się do niego/na chodnik. Dopiero jak oni to zrobią to z zachowaniem niezwykłej ostrożności możesz ostrożnie jechać dalej.
Niestety ludzie całe życie jeżdżący nawet dobrze kiedy zdarzy im się przyjechać do większego miasta z tramwajami nie znają kompletnie dotyczących ich przepisów. (to też pewnie skutek uczenia się na testy a nie przepisów - bo jak ktoś robi prawko w Wałbrzychu na przykład to po co mu uczyć się o tramwajach, nie? :) ) A przez to moze ktoś zginąć - jak omal dzisiaj nie zginęła ta kobieta wysiadająca z tramwaju na końcu.
Ludzie z większych miast wiedzą o tym, bo tramwaje mają na co dzień. Wy nie - pamiętajcie! To ważne.
Pozdrawiam.