Gość: obserwator
IP: *.crowley.pl
07.08.06, 14:31
Znowu aż się roiło w prasie od informacji typu "z niewiadomych przyczyn
zjechał na lewą część jezdni".
Groza!
Postanowiłem nie lamentować tylko podumać trochę jak to zmienić
Postuluję przeznaczenie nieco kasy z budżetu na aktywne patrolowanie polskich
dróg krajowych. Patrolowanie nastawione na to, aby wpływy z mandatów za
przekroczenie prędkości stanowiły mniejszość wpływów z mandatów ale na
rejestrację innych zamachów na życie tzn. typowych zachowań polskich
kierowców-cwaniaczków. Patrole sprawowane przez wysoko opłacanych
policjantów, którym po prostu nie opłacałoby się brać łapówki lub
obniżać "kwalifikację czynu".
Typowy przykład sytuacji drogowej, która powinna ZNIKNĄĆ z polskich dróg:
Pirat drogowy jedzie "na zderzaku" za samochodem, który chce wyprzedzić...
(według taryfikatora 250zł za Spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu
drogowym poprzez niezachowanie niezbędnego odstępu od poprzedzającego pojazdu)
... zaczyna wyprzedzanie zmuszając przy tym jadącego z przeciwka do zjechania
na pobocze...
(200ZŁ Naruszenie przez kierującego obowiązku upewnienia się czy ma
odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez utrudniania
komukolwiek ruchu,)
... ma ciągle włączony lewy kierunkowskaz podczas tego fragmentu wyprzedzania
wyprzedzania, kiedy jedzie prosto obok wyprzedzanego samochodu ...
(150zł Utrudnianie lub tamowanie ruchu poprzez brak lub błędne sygnalizowanie
manewru)
... podczas wyprzedzania zmusza do zjechania na pobocze kolejny samochód
(250ZŁ Spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym podczas
wymijania, omijania lub cofania)
Razem 850zł, do czego należy dodać co najmniej 250zł za prędkość większą o 20-
30km/h od dopuszczalnej i ewentualne "bonusy" za podwójną ciągłą, przejście
dla pieszych, dojazd do wierzchołka wzniesienia, teren zabudowany czy zakręt
oznaczony znakiem ostrzegawczym.
Daje to co najmniej 1200zł.
Radiowóz obsługiwany mógłby być w organizacji zmianowej, powiedzmy na dwie
zmiany dopasowane (ale nie ściśle) do okresów zwiększonego ruchu na drogach.
Przewidzieć należy również personel obsługi"połapankowej" - obrabiający
zdjęcia, drukujący je, wyszukujący adresy posiadaczy samochodów, wysyłający
wezwania do zapłaty, informujący firmy ubezpieczeniowe o zapłaconych
mandatach.
Sądzę, że kursowanie wideoradarów na głównych drogach krajowych przyniosłoby
szybkie wzrost dochodów oraz poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego. W
odróżnieniu od fotoradarów, które zapewniając miejscowe bezpieczeństwo,
zmniejszają znacząco poziom bezpieczeństwa na odcinkach pomiędzy fotoradarami
("jeżeli straciłem 3 min przez ten głupi radar to muszę teraz to nadrobić").
Proszę o opinie.