swiezo upieczony kierowca-jak pokonac strach?

09.08.06, 14:37
ma prawo jazdy od 10 lat ale dotad nie jezdzilam.teraz kupilam auto i mam
paniczny strach przed jazda.wykupilam 10 godz jazdy w L i jakos sama probuje
powolutku.Jazda sprawia mi ogromna przyjemnosc ale jadac boje sie doslownie
wszystkiego ze wjade w kraweznik ze zajade jadacemu z naprzeciwka ze potrace
rowerzyste ze zamiast hamulca wcisne gaz itp.czy ktos tez tak ma mial?czy ten
strach zniknie w miare jezdzenia czy dokupic jazdy z uinstruktorem?a moze sie
nie nadaj na kierowce?....
    • pizza987 Re: swiezo upieczony kierowca-jak pokonac strach? 09.08.06, 14:52
      Zaczynaj przyzwyczajanie się z samochodem od wieczornych rundek po pustych okolicach (chodzi mi o miasto-dzielnice przemysłowe, lub biurowe są jak wymarłe miasta), potem stopniowo zacznij jeździć w coraz gęstszym ruchu. Nie patrz na pogodę, musisz nauczyć się jeździć w każdych warunkach. Stopniowo nauczysz się odruchów i pewnych schematów postępowania. Zacznij jednak od dokładnego zapoznania się z samochodem-wszystkie włączniki, przełączniki itp. Poradzisz sobie na pewno, a z czasem będziesz się śmiać ze swoich obecnych lęków.
      • bamboo Re: swiezo upieczony kierowca-jak pokonac strach? 10.08.06, 14:21
        ja miałam podobnie. też wykupiłam L... myślę, że te 10 godz. to dużo, gdy
        wyjeździsz to potem codziennie chociaż pół godzinki wieczorem /nawet po 22/
        sama, jak pusto na ulicach... tak zaczynaj, najpierw obmyśl sobie trasę z pkt.A
        do pkt.B. :) koniecznie przypomnij sobie też teorię, bo pamięć ulotna...
        ja jeszcze się dopingowałam tym, że skoro jeździ wuj mojego męża, to i ja mogę.
        dodam, że wuj nie ma już zbytniego refleksu i na jedno oko nie widzi.
        pozdrawiam :)
    • misiania Re: swiezo upieczony kierowca-jak pokonac strach? 09.08.06, 14:54
      w niedzielne poranki zwykle jest dość pusto na drogach, jak już potrenujesz z
      instruktorem, to tymi samymi trasami pojeździj sama, opracuj drogę dom-praca-
      dom (albo w inne miejsce, często przez ciebie odwiedzane). ćwiczenie czyni
      mistrza.
    • Gość: lorem_ Re: swiezo upieczony kierowca-jak pokonac strach? IP: *.elarnet.pl / *.elartnet.pl 09.08.06, 16:49
      no nie wiem czy Cię to pocieszy,ale ja mam za sobą prawie 2 mln km i też się
      boję...takie są czasy,że na drogach szerzy się buractwo,chwilami mam wrażenie,że
      niektórzy wyjeżdżają tylko po to żeby komuś odebrać trochę zdrówka...w 2 no może
      w 3 roku jazdy zaczniesz myśleć za innych,no i to jest podstawa...żeby przetrwać
      na drodze...będzie dobrze,nie martw się...pamiętaj,za kierownicą luzik,okrężne
      ruchy,nie szarp się...
    • Gość: roy Re: swiezo upieczony kierowca-jak pokonac strach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.06, 19:21
      IMO powinienes pograc troche w jakies samochodowe gierki, ale takie w których też jest ruch uliczny, np GTA III, Vice City, San Andress.
      Albo nawet stara gra Driver 3D (są też europejskie ulice).

      to powinno cie odstresowac, nabierzesz nawyków i percepcja mózgu przyzwyczai się do ruchu ulicznego.
      • crannmer Re: swiezo upieczony kierowca-jak pokonac strach? 09.08.06, 20:46
        Gość portalu: roy napisał(a):

        > to powinno cie odstresowac, nabierzesz nawyków

        Tak. Glownie zlych i nieadekwatnych do prowadzenia prawdziwego samochodu w
        prawdziwym ruchu.

        > i percepcja mózgu przyzwyczai si
        > ę do ruchu ulicznego.

        Pierdum pierdum

        MfG

        C.
    • Gość: Marcin Re: swiezo upieczony kierowca-jak pokonac strach? IP: *.innsoft.com.pl 17.08.06, 16:54
      Miałem podobnie, od 10 lat prawo jazdy, zero jeżdżenia i kupno własnego
      samochodu. Na początku bardzo mi było trudno i paniczny strach jak u Ciebie. Z
      czasem baaaardzo powoli strach mijał, popełniałem coraz mniej błędów, jeździło
      mi się coraz lepiej. Na wszystko potrzeba było czasu i przejechania
      odpowiedniej ilości kilometrów. Obecnie po półtora roku jazdy samochodem i
      przejechaniu około 23 tys. km (jeżdżę prawie codziennie) jazda nie sprawia mi
      większych problemów, jednak zawsze jakiś lekki strach został, szczególnie w
      nieznanym "terenie" (jeżdżę głównie po Warszawie plus kilka wypadów nad morze,
      na Śląsk). Tak więc głowa do góry, im więcej przejedziesz tym większa pewność i
      mniejszy strach przed jazdą. Na początek proponowałbym Ci zrobić jakąś 100-200
      km trasę poza miasto, na początku tak właśnie zrobiłem i potem było mi nieco
      łatwiej.

      Przeczytaj to:
      tiny.pl/7gwv
    • Gość: miecio Re: swiezo upieczony kierowca-jak pokonac strach? IP: *.aster.pl 17.08.06, 17:31
      Wsiądź do samochodu i powiedz sobie- kiedyś trzeba umrzeć i gaz do dechy.
      A tak na poważnie- jak radzą moi przedmówcy tylko bez gier komputerowych (chyba
      że masz dobry symulator jazdy a nie wyścigi)- gry nie oddają dobrze
      rzeczywistości
    • Gość: repetujacy Re: swiezo upieczony kierowca-jak pokonac strach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.06, 23:18
      po prostu trzeba sie opanowac; najlepiej to chyba jazdy wykupić, tak zrobiłem i
      teraz jakos z mniejszym strachem jeżdżę :) najważniejsze mieć głowę na karku i
      nie dac sie pokonać lękom
      • Gość: ratt1 Re: swiezo upieczony kierowca-jak pokonac strach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.06, 10:49
        Trzeba jeździć ;)
        Zasada trening czyni mistrza jest tu jak najbardziej na miejscu. Z moich
        doświadczeń (ok 1 mln km) i obserwacji znajomych kierowców wynika, że dopóki się
        boisz jesteś w miarę bezpieczna (dla siebie i otoczenia). Najgorzej jeżdżą
        kierowcy po przejechaniu ok. 10 000 km. Wtedy wydaje im się że są debeściaki.
        Tak jest do jakichś 50 000 km. Potem przychodzi więcej doświadczenia, lepsze
        wyczucie pojazdu (nie tylko tego, którym się jeździ) a przede wszystkim zaczyna
        się myślenie za siebie i innych. Oprócz instruktora z L, pojeździj jeśli to
        możliwe z kimś doświadczonym (znajomy, rodzina) niech cię poobserwuje i powie co
        i jak. Ale uwaga - jeśli źle dobierzesz osobę, to może przynieść więcej szkody
        niż pożytku.

        Bać się trzeba zawsze.
        Powodzenia :)
        • gochaw Re: swiezo upieczony kierowca-jak pokonac strach? 23.08.06, 22:16
          ja prawko zrobiłam 16 lat temu i po ukończeniu kursu nie jeździłam nic, teraz
          kupiłam autko i nie wiedziałam nawet gdzie jest sprzegło byłam zupełnie
          zielona.wykupiłam sobie jazdy 15h kupiłam kodeks drogowy, ksiazki i czytałm i
          cwiczyłam z instruktorem. a z instruktorem było ok. byłam spokojna. natomiast
          dwa dni temu pojechałam sama do pracy i z pracy a stres to miałam taki, że
          wieczorem rozbolał mnie brzuch z tego wszystkiego, rano nie mogłam spać no po
          prostu koszmar tak bardzo to chyba sie jeszcze nie bałam i za kazdym razem jak
          mam jechać to zaczynam kombinować i szukać powodów dla których mogłabym nie
          jechać a to deszcz pada a to za duzy ruch a to jak ja wyjadę z parkingu jak tak
          blisko stoja samochody :-)) itd. ale koniec konców walcze z tym strachem i
          wsiadam jadę wtedy całkowicie koncentruje sie na tym co mam robic i jak
          postepować i staram sie nie przekraczać 50kh mimo iz w niektórych miejscach
          mozna wiecej to jednak moje umiejetnosci sa niewystarczające żeby opanować
          samochód przy wiekszych predkosciach. zaplanowałam droge do pracy i z powrotem
          taka z która sobie poradzę. takze mozesz byc spokojna takich jak ty jest wiecej.
          mój kolega który też (kiedys dawniej) miał długą przerwę i zaczynał na nowo to
          wybierał sobie taka drogę do pracy zeby skrecać tylko w prawo :-))))
          • stworzenje Re: swiezo upieczony kierowca-jak pokonac strach? 23.08.06, 23:27
            trzy lata temu zrobilam prawko,malo jezdzilam,teraz ciut wiecej,ale poki co wole
            jak kolo mnie ktos siedzi kto jezdzi,albo ma prawko :-)
    • Gość: notting_hill Re: swiezo upieczony kierowca-jak pokonac strach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 10:44
      Chyba każdy kto ma trochę wyobraźni się boi. Ja się tak bałam, że jak pierwsze
      kilka razy jechałam sama (wtedy polonezem- a swoją drogą ten samochód to
      najlepszy sposób żeby się zniechęcić do jeżdzenia w ogóle), to nogi mi tak
      latały, że miałam problem z utrzymaniem wciśniętego sprzęgła! Najbardziej
      pomaga jak się ma swój samochód, tylko dla siebie, bo wtedy łatwiej o częstsze
      jazdy, no i jakoś tak pomału człowiek przestawia się na myślenie "samochodowe",
      a nie "piesze". Dla mnie jakimś problemem było poznanie miasta pod kątem
      kierowcy (te wszystkie ulice jednokierunkowe, gdzie zaparkować, itd.). Na
      początku napewno trzeba o tym myśleć, bo to zupełnie inna perspektywa niż
      użytkownika tramwaju. Ale jedno jest pewne, nie poddawać się. Niewątpliwie
      jakaś motywacja jest tu niezbędna, bo samo przełamywanie swoich słabości nie
      jest nigdy ani łatwe, ani przyjemne, no i siłą rzeczy zaniechanie jest
      najprostszym wyjściem (właśnie typu: dziś nie, bo po południu mam jechać do
      centrum, a bo pada, a bo w garażu, itp. :) Ale umiejętniość prowadzenia
      samochodu dla kobiety jest wyzwoleniem, pomyśl o tym jak Cię najdą wątpliwości
      (a najdą napewno, choćby przy pierwszej trudnej sytuacji albo kiedy ktoś Cię
      obsobaczy na drodze). Nie muszę chyba tu robić wykładu dlaczego - wystarczy
      popatrzeć na pokolenie 60-70 latków, gdzie prowadzenie samochodu przez kobiety
      była dziwactwem i szaloną rzadkością, a do załatwienia czegokolwiek jest zawsze
      potrzebny ktoś "kto zawiezie". Samodzielna jazda własnym samochodem jest
      wolnością, więc się nie załamuj tylko walcz, w końcu im trudniejsze to jest,
      tym bardziej satysfakcjonujące. Moja przyjaciółka jeździła 50m do osiedlowego
      sklepu, byle tylko mieć okazję do parkowania :) Z czasem zacznie Ci wychodzić,
      to i luzu nabierzesz. Głowa do góry!
    • Gość: berou Re: swiezo upieczony kierowca-jak pokonac strach? IP: *.ztpnet.pl 25.08.06, 00:18
      jeżdżę od roku, mając prawko od 15 lat; mąż mnie "uszczęśliwił" i nie mialam
      sumienia robic mu przykrości;) kupiłam 5h z instruktorem który potem kazal
      wsiadac za własne kólko nie kupowa więcej godzin. To był dramat, albo było za
      zimno, albo zbyt słonecznie, albo obstawili mnie na parkingu i nie mogłam
      wyjechac:)powodów tysiące. Nie wymyślaj przypadkiem tak jak ja:) Spokojnie,
      prawym pasem, nie za wolno:) będzie cool:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja