zmiana pasa - dylematy poczatkujacego kierowcy

24.08.06, 16:59
Sprawa jest taka: mrugam kierunkowskazem ze chce zmienic pas ruchu, auto za mna na tym pasie na który chce wjechac daje mi znaki albo dlugimi swiatlami , albo trabi. W wiekszosci przypadkow to znak, ze chce mnie wpuscic, bo widzi ze mam watpliwosci czy moge wjechac i mam naklejony zielony listek na szybie i wszystko jest OK.

Ale 2 razy mi sie zdazylo ze po mojej zmianie pasa auto gwaltownie przyspiesza i musze uciekac aby mi w tyl nie wjechal. Chcialabym sie zapytac jak interpretowac takie zachowanie ?
    • Gość: motta Re: zmiana pasa - dylematy poczatkujacego kierowc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 17:06
      nijak... kierowca po prostu lepiej jeździ (albo tak mu się zdaje), i nie boi się krótkiego dystansu w mieście (nie mówię, że to jest bezpieczne).
    • kos22 Re: zmiana pasa - dylematy poczatkujacego kierowc 24.08.06, 22:51
      Uważam, że pewno za długo mrugasz i za wolno zmieniasz te pasy. Ponadto źle
      interpretujesz ostrzeżenia sygnałem dźwiękowym i świetlnym - w krajach unii tak
      Cię ostrzegają i jadą a nie ustępują pierwszeństwa.

      Wykonuj to tak:
      - w miarę na równej prędkości z innymi pojazdami - wtedy miejsca nie trzeba
      dużo;
      - od razu za zderzakiem obok pojazdu - wtedy uzyskasz dobry odstęp do
      następnego za nim;
      - kierunkowskaz włącz przy zrównaniu się z pojazdem obok aby go nie widział -
      bo jemu ustępujesz pierwszeństwa i nie musi być Twymi zamiarami niepokojony;
      - ustępujesz pierwszeństwa następującemu tzn tak zmieniasz pas ruchu aby nie
      spowodować u niego istotnej zmiany prędkości, zmiany pasa, kierunku jazdy.
      Jeśli wymusisz ściągnięcie nogi z gazu, lekkie przyhamowanie to wszystko jest
      OK.
      pozdr
      • spacecoyote Re: zmiana pasa - dylematy poczatkujacego kierowc 25.08.06, 10:29
        > Ponadto źle interpretujesz ostrzeżenia sygnałem dźwiękowym i świetlnym - w
        krajach unii tak Cię ostrzegają i jadą a nie ustępują pierwszeństwa.

        Ja tam nie wiem. W UK, gdzie mieszkam i jezdze, mrugniecie dlugimi znaczy, ze
        cie wpuszczaja (albo "dziekuje", zaleznie od sytuacji), a trabi sie przewaznie
        zeby pozdrowic znajomego lub wyrazic uznanie na temat przechodzacej obok
        dziewczyny. Trabienie dlugie, glosne i ostrzregawcze to wielka rzadkosc i tylko
        w ekstremalnych sytuacjach, kiedy ktos o malo ci sie nie wpakowal pod kola.
      • Gość: babeczka Re: zmiana pasa - dylematy poczatkujacego kierowc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.06, 08:29
        Ta porada jest , wg mnie, bardzo fachowa. Wezmę i ja ją sobie do serca.
        Zobaczymy, czy praktyka będzie opłacalna, znaczy się bezpieczna:) Wielkie dzięki
        i "szerokiej drogi!"
        • dziedzicznacytadelafinansjery Re: zmiana pasa - dylematy poczatkujacego kierowc 26.08.06, 10:12
          Oczywiście musisz pamiętać o tym, że patrzymy do przodu, a nie do tyłu. A więc
          jak już stwierdzsz, że masz miejsce i zaczniesz manewr zmiany pasa, to od razu
          oczy z lusterka na przednią szybę i noga gotowa do hamowania, zwłaszcza jeśli
          się to odbywa w gęstym ruchu miejskim, gdzie co chwila korki albo światła.
    • ppo Re: zmiana pasa - dylematy poczatkujacego kierowc 01.09.06, 16:32
      99% przypadków- chce wpuścić.
      1% - trafiłaś na psychopatę, albo takiego samego "zielonego", który też nie wie
      co robić i boi się, że jak mu wjedziesz, to cię stuknie ;)
      • Gość: mis Re: zmiana pasa - dylematy poczatkujacego kierowc IP: *.metronet.chelm.pl 21.09.06, 18:36
        Chcę zjechać z lewego pasa na prawy. Po lewej i prawej stronie dużo pojazdów.
        Czy mam zatrzymać się, zablokować ruch na lewym pasie i czekać aż mnie ktoś
        wpuści na prawy pas?
        • Gość: dżeki Re: zmiana pasa - dylematy poczatkujacego kierowc IP: *.aster.pl 21.09.06, 20:07
          masz jeżdzić bezpiecznie, pewnie i jasno dla innych. Jezlei nie masz pewnosci
          wcześniej zmieniaj pas, jesli jest dosc pózno, wyraźnie dajesz znac
          kierunkowskazem i robisz lekki przechyl samochodem w strone w którą skręcasz,
          szukasz kontaktu wzrokowego z kierowcami obok i dajesz im znak co chcesz zrobic
          a jak sie nie uda jedziesz dalej i ewentualnie zawracasz w innym miejscu. Nie
          ma tu jasnych regul, praktyka weryfikuje twoja teorię. Jak ktos nie chce cię
          wpuścic to nie wpuści..taki lajf
Inne wątki na temat:
Pełna wersja