galaretka_owocowa
26.02.03, 20:40
Sytuacja jest taka: Skręcam w lewo, skrzyżowanie z sygnalizacją świetlną.
Ustępuję pierwszeństwa tym, co są z prawej (czyli mają zielone). Z
przeciwległego kierunku prowadzą dwa pasy. Jeden do jazdy prosto, drugi w
prawo. Widzę, że jadący prosto zatrzymuje się - znak to wyraźny, że ma
czerwone. Ale obok jedzie pojazd sygnalizujący zamiar skrętu w prawo - i ten
wcale nie zamierza się zatrzymywać. Wiadomo, że pcha się na czerwonym (a
strzałka do skrętu warunkowego jeszcze się pewnie nie świeci). I co? Z tyłu
trąbią, bo ja stoję, gdy ruch na tym kierunku już się zatrzymał. Ale nie mogę
ruszyć bo muszę ustąpić pierwszeństwa tym z prawej, a będąc na środku
skrzyżowania nie widzę, czy ten jeden stanął bo ma czerwone, czy może mu
silnik zgasł, a ten skręcający w prawo ma zielone.
Niby sytuacja jasna, ale gdyby przyszło co do czego - to przecież pierwszy
odruch policji może być taki, że skręcając nie ustąpiłem pierwszeństwa, a
tylko przy odrobinie szczęścia (świadkowie) uda się wykazać, że to tamten
wjechał na skrzyżowanie na czerwonym
Co na to eksperci?