Jak migacie przed rondem?

16.03.03, 11:38
Jest rondo - zwykłe, okrągłe, bez świateł i tramwajów. Dwa pasy przed
wjazdem. I chcecie skręcić w lewo na rondzie. W którą stronę włączacie
kierunkowskaz???
Pytam, bo mnie się rzecz wydawała oczywista, a tymczasem gdzieś na jakimś
forum kotś napisał, że go śmieszy jak ludzie dają lewy migacz, bo przecież
żeby na rondzie skręcić w lewo trzeba najpierw pojechać w prawo, więc on daje
w prawo.
Przyznam, ze mnie skręcający w lewo migający w prawo kierowca nieodparcie
kojarzy się z głębokim kapelusznikiem/czapkownikiem, ale dla spokoju sumienia
pytam co się robi w takich przypadkach.

Dodam dla ułatwienia że jak przed ronden stoi znak "skrzyżowanie o ruchu
okrężnym" to jest to rondo, natomiast jeśli nawet coś jest okręgłe, a takiego
znaku nie ma - jest np "nakaz jazdy w prawo" - to rondem to nie jest.
    • nelsonek Re: Jak migacie przed rondem? 16.03.03, 13:42
      asztet: Jest rondo - zwykłe, okrągłe, bez świateł i tramwajów. Dwa pasy przed
      wjazdem. I chcecie skręcić w lewo na rondzie. W którą stronę włączacie
      kierunkowskaz???

      nelsonek: na opisywanym przez ciebie skrzyzowaniu o ruchu okreznym zachowuje
      sie nastepujaco: migam w prawo przy zjezdzie. nie wazne czy skrecam na rondzie
      w prawo czy w lewo. poniewaz migacz lewy kojarzy mi sie ze zmiana pasa ruchu
      rowniez na rondzie. jest to dozwolone przepisami. lewy migacz wlaczony w celu
      poinformowania innych uczestnikow ruchu ze ktos chce skrecic w lewo dziwi mnie,
      ale nie denerwuje ani tym bardziej smieszy.

      asztet: Dodam dla ułatwienia że jak przed ronden stoi znak "skrzyżowanie o
      ruchu okrężnym" to jest to rondo, natomiast jeśli nawet coś jest okręgłe, a
      takiego znaku nie ma - jest np "nakaz jazdy w prawo" - to rondem to nie jest.

      nelsonek: stuprocentowa racja

      asztet: Pytam, bo mnie się rzecz wydawała oczywista, a tymczasem gdzieś na
      jakimś forum kotś napisał, że go śmieszy jak ludzie dają lewy migacz, bo
      przecież żeby na rondzie skręcić w lewo trzeba najpierw pojechać w prawo, więc
      on daje w prawo.

      nelsonek: taki sposob sygnalizacji zauwwazylem w czechach. tam ludzie tak
      jezdza i mnie to momentami przerazalo, bo nie wiadomo jak taki na rondzie sie
      zachowa.

      asztet: Przyznam, ze mnie skręcający w lewo migający w prawo kierowca
      nieodparcie kojarzy się z głębokim kapelusznikiem/czapkownikiem

      nelsonek: a mi nie. staram sie traktowac wszystkich uczestnikow ruchu z
      szacunkiem. i dla mnie nie ma kapelusznikow/czapkownikow na drodze.

      pozdrawiam
      • kasjana Re: Jak migacie przed rondem? 16.03.03, 19:14
        Teraz to ja już nic nie rozumiem. Jeśli skręcam w lewo na rondzie, to włączam
        lewy migacz, albo żadnego w momencie wjazdu na to rondo. Kiedy znajduję się
        już na rondzie to wyłączam lewy a włączam prawy, bo zjeżdżam.

        Może wam chodziło dokładnie o to samo.
    • Gość: tac Re: Jak migacie przed rondem? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 16.03.03, 19:26
      asztet napisał:

      > Jest rondo - zwykłe, okrągłe, bez świateł i tramwajów. Dwa pasy przed
      > wjazdem. I chcecie skręcić w lewo na rondzie. W którą stronę włączacie
      > kierunkowskaz?
      >
      Kierunkowskaz służy do pokazania zamiaru (zawczasu i wyraźnie) zmiany pasa
      ruchu lub kierunku jazdy.
      RONDO jest skrzyżowaniem, na które wjeżdżając należy pokazać kier.prawy jazdę w
      prawo, kier.lewy jazdę w lewo i bez kierunkowskazu na wprost.
      Wyjeżdżając należy pokazać prawy kierunkowskaz.
      Przy takim stosowaniu w ruchu okrężnym występują pojazdy z kier.lewym i bez
      kierunkowskazu -
    • Gość: ani Re: Jak migacie przed rondem? IP: *.acn.waw.pl 17.03.03, 22:22
      Czegos nie rozumiem. Jak przed, na i po rondzie są 2 pasy, to jak jade pasem
      swoim to zadnego kierunku nie włączam !. Dziwna i niezasadniona jest zmiana
      pasa z prawego na lewy. Jak juz niepoprawnie wjechalem prawym pasem na rondo, a
      jade prosto , nie skrecam od razu w prawo, to trudno - jade prawym i mrygam
      dopiero w prawo jak mam zamiar opuscic rondo. Na niektorych rondach jest wręcz
      ciągła , żeby nie skręcać w lewo !
      A tak generalnie - nie powinno sie wjezdac na rondo prawym pasem,jesli sie nie
      ma zamiaru opuscic ronda pierwszym zjazdem.
      • Gość: hubert Re: Jak migacie przed rondem? IP: *.acn.pl 24.03.03, 01:36
        Dojezdzajac do ronda migam lewym kierunkowskazem, wjezdzajac juz na rondo
        wylaczam kierunkowskaz, a potem jak juz chce zjechac wlaczam prawy
        kierunkowskaz i opuszczam rondo.
        • Gość: Robert Po co lewy? IP: *.astercity.net 09.04.03, 14:27
          Gość portalu: hubert napisał(a):

          > Dojezdzajac do ronda migam lewym kierunkowskazem,

          Robert: Ale po co? Przeciez na rondzie obowiazuje ruch prawostronny wiec w lewa
          strona i tak nie mogłbys pojechać (przynajmniej teoretycznie). Lewy
          kierunkowskaz dezorientuje kierowcow, nieprawdaz?

          > a potem jak juz chce zjechac wlaczam prawy
          > kierunkowskaz i opuszczam rondo.

          Robert: Prawidłowo.
      • klemens1 Re: Jak migacie przed rondem? 28.05.03, 15:37
        Gość portalu: ani napisał(a):

        > A tak generalnie - nie powinno sie wjezdac na rondo prawym pasem,jesli sie
        nie
        > ma zamiaru opuscic ronda pierwszym zjazdem.

        A to dlaczego? Wg mnie prawym można jechać prosto i w prawo, a lewym prosto i w
        lewo - wtedy nikt nikomu nie zajeżdża drogi. Wg kodeksu prawym pasem ronda
        można jeździć dookoła, więc jadąc prosto wolę korzystać z prawego pasa, żeby
        nie spotkać takiego który (zgodnie z przepisami) skręca w lewo z prawego pasa.
    • Gość: uny Re: Jak migacie przed rondem? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.03.03, 11:00
      wjeżdzająć na rondo nie urzywam kierunkowskazu!!! włączam prawy kierunkowskaz
      przed interesującym mnie zjazdem!!! i jeszcze jedno zjeżdzać z ronda można
      tylko z prawego pasa!!! (nie wolno ze środkowego i lewego jeśli rondo ma wiele
      pasów!!! jest to wykroczenie!)
    • Gość: Robert Re: Jak migacie przed rondem? IP: *.astercity.net 25.03.03, 11:11
      Przy wjezdzie na rondo bez kierunkowskazu bo przeciez wiadomo ze moge skrecac
      tylko w jedna strone czyli w prawo.

      Na rondzie wrzucam kierukowskaz lewy tylko wtedy gdy chce zmienic pas na
      blizszy srodkowi ronda. W sumie to i tak nie ma sensu zmieniac pasy bo na
      wszystkich tak samo szybko sie jezdzi .

      Wrzucam kierunkowskaz, rowniez prawy, tylko przy zjezdzie aby zasygnalizowac
      wjezdzajacym o moim manewrze.
    • kilroy_was_here Re: Jak migacie przed rondem? 27.03.03, 08:54
      Polecam książkę "Praktyczna nauka jazdy" (wyd. przez Grupę IMAGE), bo tam na
      str. 78 jest rozrysowane kiedy i w którą stronę mrugać kierunkowskazami.
      Zaczyna się na stronie 76 grubymi czerwonymi literami "Jazda po rondzie".
      Na kolejnych stronach jest: 76 - Aby skręcić w prawo. 77 - Aby zjechać na
      wprost. 78 - Aby skręcić w lewo. 79 - Aby zawrócić. Przerysowałbym to tutaj,
      ale nie ma jak.

      Od siebie dodam: nigdy nie ufajcie za bardzo w to, co mrugają inni. Jest tyle
      domorosłych szkół, ilu kierowców. Czy miga w którąś stronę, czy nie miga, to
      i tak musisz przewidzieć ze trzy warianty awaryjne.
    • Gość: arklin Re: Jak migacie przed rondem? IP: 212.160.231.* 27.03.03, 10:02
      Czy to aż takie trudne? Mnie na kursie uczyli, że na rodzie jak się miga to
      tylko prawym przed planowanym zjazdem i to tyle . Po co kombinować?
      Jesli już nazwać kogoś kapelusznikiem to takiego co miga lewym bo to wbrew
      regułom. Jednak wcale mnie nie śmieszy takie zachowanie ani nie denerwuje - po
      prostu niektórzy są niereformowalni, ale w tym akurat przypadku nie razi to aż
      tak strasznie.
      pozdrófka
    • Gość: ja Re: Jak migacie przed rondem? IP: *.t17.ds.pwr.wroc.pl 27.03.03, 19:34
      przed wjazdem na rondo jak chce skrecic w lewo to migam lewym i po wjezdzie na
      rondo dalej migam albo nie a przed interesujacym mnie zjazdem migam prawym.
      jak podjezdzam i chce jechac "prosto" to nie migam dopiero przed zjazdem migam
      prawym.
      a jak chce skrecic w prawo to podjezdzajac migam prawym.

      to chyba oczywiste??? :)
    • ixman Re: Jak migacie przed rondem? 01.04.03, 05:11
      Przed wjazdem na rondo się nie mruga! Robisz to zjeżdżając z ronda, czyli
      mrugasz w prawo gdy już masz dosyć jazdy w kółko i zdecydujesz się zjechać.
    • Gość: autobus PRZED rondem??? IP: *.wesola.sdi.tpnet.pl 02.04.03, 02:03
      PRZED rondem nie mrugasz
      mrugasz PRAWYM migaczem miedzy zjazdem poprzedzajacym twoj docelowy a docelowym

      • Gość: inka Re: PRZED rondem??? IP: 62.233.135.* 03.04.03, 10:46
        Opinie wśród kierowców są jak widać podzielone, wśród instruktorów również -
        jesienią robiłam kurs i różnie mnie uczyli. Ponieważ trafiłam na sympatycznego
        egzaminatora, duży kawał od ronda powiedziałam, że mam wątpliwości, że różnie
        uczą itp. Jego zdaniem nie mrugamy przy wjeździe żadnym kierunkowskazem,
        niezależnie do kierunku jazdy, ale ZAWSZE włączamy prawy migacz przy
        opuszczaniu ronda. Znak drogowy nakazuje nam jazdę wokół ronda i dopiero chcąc
        je opuścić zmieniamy kierunek jazdy i sygnalizujemy to.
        • Gość: arklin Re: PRZED rondem??? IP: 212.160.231.* 03.04.03, 11:50
          Gość portalu: inka napisał(a):

          > Opinie wśród kierowców są jak widać podzielone, wśród instruktorów również -
          > jesienią robiłam kurs i różnie mnie uczyli. Ponieważ trafiłam na
          sympatycznego
          > egzaminatora, duży kawał od ronda powiedziałam, że mam wątpliwości, że różnie
          > uczą itp. Jego zdaniem nie mrugamy przy wjeździe żadnym kierunkowskazem,
          > niezależnie do kierunku jazdy, ale ZAWSZE włączamy prawy migacz przy
          > opuszczaniu ronda. Znak drogowy nakazuje nam jazdę wokół ronda i dopiero
          chcąc
          > je opuścić zmieniamy kierunek jazdy i sygnalizujemy to.
          Wg mnie ten exterminator trochę nie kuma. Jeśli zamierzasz skręcić w pierwszą
          w prawo to raczej należy migać wjeżdzając na rondo, wszak jesteś w tym momencie
          przed wylotem, ktorym chcesz zjechać. Mnie wlaśnie tak uczyli i chyba mieli
          rację - nie ma wtedy wątpliwości co zamierzam.
          Pozdrófka
          • Gość: johndoe Re: PRZED rondem??? IP: *.tlsa.pl 04.04.03, 12:25
            oswieccie mnie prosze!!!!!!!!!
            co to znaczy :
            pojechac na rondzie w lewo
            pojechac na rondzie w prawo
            pojechac na rondzie prosto.
            ja chyba inne przepisy znam
            pzdr
            ps. wlaczam jak zjezdzam /prawy/
            • jaki71 Re: PRZED rondem??? 06.04.03, 19:15
              Gość portalu: johndoe napisał(a):

              > oswieccie mnie prosze!!!!!!!!!
              > co to znaczy :
              > pojechac na rondzie w lewo
              > pojechac na rondzie w prawo
              > pojechac na rondzie prosto.
              > ja chyba inne przepisy znam
              > pzdr
              > ps. wlaczam jak zjezdzam /prawy/
              Dolaczam sie do poprzednika.
              Jak skrecic w prawo to ja jestem w stanie prawie sie domyslic, ale tez nie do
              konca. Za to jak pojechac na rondzie prosto to juz nie bardzo wiem. Moze przez
              centralna wysepke? Ale nie kazdy ma 4x4 i 50cm przeswitu pod samochodem.
              Za to uwazam sie za szczesliwca ze nie spotkalem 15 z 16 osob piszacych w tym
              watku, ktorzy jada na rondzie w lewo. Bo to sie da tylko zrobic jadac pod prad!

              P.S. Ja wjezdzajac na rondo nie wlaczam migacza bo i po co skoro nic innego i
              tak nie moge zrobic jak wjechac na rondo. To jest taka sama sytuacja jak wtedy
              gdy dojezdzam do ulicy dwu pasmowej i jedyny mozliwy kierunek jazdy jest w
              prawo. Migam migaczem prawym i lewym gdy chce zmienic pas. Prawym migaczem
              migam takze gdy dojezdzam do zjazdu z ronda z ktorego chce skozystac.
              Pzdr Jaki

    • qrakki999 Jak skręcić na rondzie w lewo??? 08.04.03, 16:13
      Czy ktoś może mi wytłumaczyć? Bo od kilku dni próbuje i za każdym razem
      wjeżdzam na wysepkę, czy tam jak w Harrym Potterze są jakieś tajemne
      przejścia????A może pod prąd???

      A na serio!

      Migać przed rondem to można jeżeli chce się skręcić w ulicę która jest przed
      rondem, a wjeżdżająć na rondo nie włączać żadnych kierunków bo tylko mieszacie!
      Bo wjeżdżająć na rondo w lewo można skręcić tylko pod prą - przynajmniej w
      naszym pięknym kraju! Migamy tylko prawym sygnalizując zamiar opuszczenia ronda
      w danym miejscu.

      pzdr.
      Q
      • kilroy_was_here Re: Jak skręcić na rondzie w lewo??? 09.04.03, 10:27
        Przede wszystkim jak wjeżdżasz na rondo i chcesz się znaleźć na jego
        wewnętrznym pasie, to najpierw musisz znaleźć się na zewnętrznym i dopiero z
        niego przejechać na wewnętrzny. To jest normalna zmiana pasa ruchu i nie
        rozumiem, dlaczego tego nie sygnalizować kierunkowskazem, skoro zmiana pasa
        jest sygnalizowana obowiązkowo. Nie zwalnia od tego ani sytuacja, że przecież
        wszyscy wiedzą, ani nawet taka, że nikogo nie ma w promieniu 100 km. Zmianę
        pasa się po prostu sygnalizuje.

        Wjeżdżając na rondo z włączonym lewym kierunkowskazem jasno dajesz do
        zrozumienia, że zamierzasz wjechać na wewnętrzny pas. Inna interpretacja chyba
        nawet największemu tumanowi nie przyszłaby do głowy, choć niektórzy tutaj zdają
        się dawać do zrozumienia, że im by przyszła. Naprawdę kiedy widzicie samochód
        wjeżdżający na rondo z włączonym lewym, spodziewacie się, że pojedzie pod
        prąd??? Nie wierzę! Taki lewy kierunkowskaz może oznaczać tylko jedno - zamiar
        wjazdu na wewnętrzny pas. A skoro jest to komunikatywne, a jest, to czemu Was
        to tak bulwersuje i drażni? Chyba tylko dlatego, że to "inna szkoła", a jak
        inna, to potępienia godna. Nie sądzę, byście będąc na rondzie wpadali w popłoch
        z powodu czyjegoś kierunkowskazu, którego nie jesteście w stanie zrozumieć. Bo
        rozumiecie go doskonale.

        A co, zapytacie, jeśli kierowca z włączonym lewym kierunkowskazem rzeczywiście
        pojedzie pod prąd? A, to to już zupełnie inny temat. To, że ktoś od czasu do
        czasu zrobi coś skrajnie głupiego, to zawsze trzeba mieć wkalkulowane, a
        zdolność przewidywania nawet nietypowych wydarzeń to cenna cecha u każdego
        kierowcy. Rozmawiając o używaniu kierunkowskazów na rondzie ograniczamy się
        (tak sądzę) do zachowań normalnych. W przeciwnym razie zaczniemy analizować
        wjazd na rondo tyłem i pogubimy się w absurdach.

        Kiedy jadę rondem po wewnętrznym pasie i widzę przed sobą wjeżdżający samochód
        z lewym kierunkowskazem, to wiem, co taki kierowca chce zrobić - chce zająć mój
        pas. Jak ma pierwszeństwo - przepuszczam, w przeciwnym razie ta jego migająca
        lampka dodatkowo zwiększa moją czujność. Na wypadek, gdyby nasze zapatrywania
        się na problem pierwszeństwa były odmienne.



        A teraz o czymś, co bulwersuje Was wszystkich chyba jeszcze bardziej niż same
        kierunkowskazy: skręcić na rondzie w lewo to WYRAŻENIE. Nie istnieje możliwość
        wjazdu pod prąd i nie rozumiem, jak można tego nie rozumieć. "Skręcić w lewo na
        rondzie" jest wygodnym skrótem myślowym od "skręcić w prawo, objechać rondo i
        kiedy zatoczy się 270 stopni, zjechać z ronda, wtedy w prawo". Wszyscy, którzy
        deklarują w tym względzie niezrozumienie - moim zdaniem, wygłupiają się tylko i
        czepiają rzeczy nieistotnych, bo związanych z poezją, a nie z ruchem drogowym.
        Typowe zastępowanie rzeczowych argumentów prywatnymi popisami retoryki w
        krzywym zwierciadle. I to nawet Ty, qrakki999, włączasz się do tego chóru
        zdezorientowanych, a ja do tej pory miałem Cię za komunikatywnego rozmówcę!

        Poza tym podejrzewam, że poza forum, prywatnie, jak macie komuś wytłumaczyć,
        jak gdzieś dojechać, powiecie mu: "...a potem na rondzie w lewo", zamiast... no
        właśnie, jak to w ogóle można inaczej powiedzieć, żeby za każdym razem nie
        wprowadzać szerokiego omówienia zasad działania ronda? Jeśli chcecie komuś
        powiedzieć, że ma jechać na północ do ronda, a od ronda na zachód, to jak mu to
        mówicie bez użycia wyrażenia "na rondzie w lewo"?
        • jaki71 Re: Jak skręcić na rondzie w lewo??? 09.04.03, 12:17
          kilroy_was_here napisał:

          > Przede wszystkim jak wjeżdżasz na rondo i chcesz się znaleźć na jego
          > wewnętrznym pasie, to najpierw musisz znaleźć się na zewnętrznym i dopiero z
          > niego przejechać na wewnętrzny.
          Caly czas piszemy o rondzie z conajmniej 2 pasami. Wiec drogi dochodzace i
          odchodzace od niego tez maja 2 pasy. Czyli prosto wytlumacze. Jedziesz prawym
          pasem do ronda to normalne ze skonczysz na zewnetrznym a nie na wewnetrznym
          pasie na rondzie i analogicznie jadac lewym przed rondem wiezdzasz na
          wewnetrzny pas. Jasne? Co ty sygnalizowac? Wedlug ciebie w ostatnim przypadku
          przecinasz zewnetrzny pas i dlatego migasz??? A jak przecinasz pasy na
          skrzyzowaniu jadac na wprost to tez migasz bo ja nie???

          > Wjeżdżając na rondo z włączonym lewym kierunkowskazem jasno dajesz do
          > zrozumienia, że zamierzasz wjechać na wewnętrzny pas. Inna interpretacja
          chyba
          > nawet największemu tumanowi nie przyszłaby do głowy, choć niektórzy tutaj
          zdają
          >
          > się dawać do zrozumienia, że im by przyszła. Naprawdę kiedy widzicie samochód
          > wjeżdżający na rondo z włączonym lewym, spodziewacie się, że pojedzie pod
          > prąd??? Nie wierzę! Taki lewy kierunkowskaz może oznaczać tylko jedno -
          zamiar
          > wjazdu na wewnętrzny pas. A skoro jest to komunikatywne, a jest, to czemu Was
          > to tak bulwersuje i drażni? Chyba tylko dlatego, że to "inna szkoła", a jak
          > inna, to potępienia godna. Nie sądzę, byście będąc na rondzie wpadali w
          >popłoch
          > z powodu czyjegoś kierunkowskazu, którego nie jesteście w stanie zrozumieć.
          >Bo rozumiecie go doskonale.
          Moze po prostu to ze widuje wielu wjezdzajacych na rondo z prawego pasa z lewym
          migaczem i ja nie wiem czy on bedzie sie w kolo ronda wozil z lewym migaczem po
          zewnetrznym pasie czy jak piszesz wiedzie mi pod kola bo chce zajac pas
          wewnetrzny.

          > Kiedy jadę rondem po wewnętrznym pasie i widzę przed sobą wjeżdżający
          >samochód
          > z lewym kierunkowskazem, to wiem, co taki kierowca chce zrobić - chce zająć
          >mój
          > pas. Jak ma pierwszeństwo - przepuszczam, w przeciwnym razie ta jego migająca
          > lampka dodatkowo zwiększa moją czujność. Na wypadek, gdyby nasze zapatrywania
          > się na problem pierwszeństwa były odmienne.

          To moze czas kodeks zaczac czytac??? Kazdy wjezdzajacy na rondo i zmieniajacy
          pas na rondzie ma ustapic pierszenstwa znajdujacym sie na tym rondzie i
          zajmujacym pas na ktory chce wjechac. Nie ma innej mozliwosci.

          > Poza tym podejrzewam, że poza forum, prywatnie, jak macie komuś wytłumaczyć,
          > jak gdzieś dojechać, powiecie mu: "...a potem na rondzie w lewo", zamiast...
          no
          >
          > właśnie, jak to w ogóle można inaczej powiedzieć, żeby za każdym razem nie
          > wprowadzać szerokiego omówienia zasad działania ronda? Jeśli chcecie komuś
          > powiedzieć, że ma jechać na północ do ronda, a od ronda na zachód, to jak mu
          >to
          > mówicie bez użycia wyrażenia "na rondzie w lewo"?

          Ja na przyklad mowie zeby zjechal 1 lub 2 lub 3 lub .... zjazdem, bo niestety
          nie kazde rondo jest idealnym kolem z idealnie odchodzacymi co 90 stopni
          drogami.

          Co do jednego jestem z toba zgodny ze to rozne miganie nie jest najwiekszym
          problemem na rondzie. Wjekszym jest zajmowanie odpowiednich pasow na tym
          rondzie. Idealem by bylo jak by kazdy majacy zamiar zjechac pierwszym zjazdem
          (skrecic na rondzie w prawo) wjezdzal na rondo prawym pasem i zjamowal
          zewnetrzny pas. Reszta wjezdzala lewym i zajmowala wewnetrzny pas. I niech nikt
          nie pisze ze nie da sie zmienic pasa wewnetrznego na zewnetrzny zaraz za
          zjazdem poprzedzajacym ten wlasciwy.
          APEL: NIE JEZDZIJMY ZEWNETRZNYM PASEM DO OKOLA RONDA.
          Jaki
        • qrakki999 Re: Jak skręcić na rondzie w lewo??? 09.04.03, 12:38
          Witam,
          Przyznaję, że może nazbyt ironicznie i skrótowo podszedłem do sprawy.

          Ale po konsultacji ze znajomym instruktorem /mam świadomość , że i on może się
          mylić, ale jest mi najbliższym i najpewniejszym źródłem wiedzy na ten temat/
          doszedłem do wniosku, że nie da się na rondzie skręcić w lewo. Można objechać
          rondo i skęcić w wybrany 'zjazd'. Rozumiem, że dla Ciebie, dla mnie i wielu
          osób jest to wygodny skrót, który można zaakceptować i stosować na potrzeby
          dyskusji na forum. Z drugiej jednak strony uważam, że wiele osób nazbyt często
          stosuje 'skróty myślowe' w ruchu drogowym /nie łapię tu Ciebie za słówka:)/.

          Wrócę na chwilę do historii:). Podczas kursu zaliczałem ronda i nigdy
          instruktor nie kazał mi skręcić w lewo tylko objechac rondo i
          zjechać...podobnie na egzaminie zaliczałem małe rondo na warszawskim
          Bemowie /ul. Widawska bodajże/ i tam nie skręcałem w lewo a kazano mi objechać
          rondo...
          Dodam, że instruktor uczulał mnie bym na egzaminie i podczas późniejszych
          jeżdżenia nie włączł żadnego kierunku przed rondem. Kierunek tylko gdy
          zamierzamy opuścić rondo lub zmienić pas na nim. I tak też zrobiłem podczas
          egzaminu i zdałem:)

          Nie wiem w końcu czy takie praktyki są w 100% zgodne z przepisami o ruchu
          drogowym ale wydają mi się rozsądne.
          Po prostu uważam, że przed rondem jakikolwiek kierunkowskaz może być mylący.

          Inną sprawą jest oczywiście zmiana pasa ruchu podczas jazdy po rondzie - to
          jest oczywiste, że przy każdej zmianie pasa ruchu należy włączyć kierunek.

          Zgadzam się, że większość z nas bez względu na to jaki kto włącza migacz przed
          rondem wie co dany osobnik zamierza zrobić - po prostu wjechać na rondo.
          Wydaje mi się jednak, że gdybyśmy doszli do jednakowego sposobu pokonywania
          rond byłoby nam łatwiej.

          Moja propozycja jest taka:
          1. Zbliżając się do ronda o jednym pasie ruchu - nie włączajmy przed nim
          żadnego kierunkowskazu. Dopiero gdy zamierzamy zjechać w wybrany zjazd dajemy
          sygnał prawym migaczem.

          2. Zbliżając się do ronda o conajmniej dwóch pasach ruchu - ustawiajmy się na
          odpowiednim pasie jeszcze przed rondem. Na większość rond wielopasmowych
          wjeżdża się z ulic o tej samej liczbie pasów. Np. jeżeli będziemy objeżdżać
          rondo pasem wewnętrznym to ustawiajmy się na lewym pasie. Nie będzie wtedy
          potrzeby 'kombinowania' na samym rondzie i nie będziemy blokować pasa
          zewnętrznego dla osób chcących zjechać z ronda przed nami.

          3. Jadąc po rondzie prawy kierunkowskaz będzie sygnałem, że zamierzamy zjechać
          z ronda w najbliższy zjazd. Jadąc po rondzie bez kierunkowskazu będzie
          sygnałem, że będziemy się dalej po nim poruszać, aż do momentu w którym
          zdecydujemy się opuścić rondo.

          4. oczywiście nie możemy też zapominać na rondzie o wszystkich innych zasadach
          ruchu drogowego:) to też usprawni naszą jazdę!

          Wydaje mi się, że jest to rozsądne. Chyba, że istnieje jeszcze prostszy system
          sygnalizowania swoich zamiarów.

          pzdr.
          Q
          • Gość: Pablito Re: Jak skręcić na rondzie w lewo??? IP: *.payrollservice.pl / *.gazeta.pl 09.04.03, 13:23
            Przepraszam, ja chyba od kilku dobrych lat jestem nieświadomym kierowcą.

            CZY PRAWYM SKRAJNYM PASEM RONDA MOŻNA JE OBJEŻDŻAĆ???

            Może przepisy się zmieniły, nie mam pojęcia (szczerze), ale przecież w ten
            sposób prowokuje się sytuacje kolizyjne. Jesli są dwa pasy, to jeśli
            objeżdżamy, skręcamy na rondzie w lewo tylko z lewego pasa, jeśli zjeżdzamy w
            prawo, zjeżdżamy tylko z prawego! Na wprost jedziemy z obu pasów. W ten sposób
            osoba jadąca na lewym pasie nie jest zmuszona do objeżdżania ronda i przy chęci
            zjazdu tamowania ruchu spowodowanego pchającymi się prawym pasem debilami
            objeżdżającymi rondo, bo wie, że lewa strona MUSI być wolna i może jechać po
            skręcie w lewo na rondzie śmiało w prawo. Czy nie? Kiedy coś się zmieniło...?

            Oświećcie mnie chłopaki, bo zgłupiałem już do reszty !!!
            • qrakki999 Re: Jak skręcić na rondzie w lewo??? 09.04.03, 14:15
              Wg mnie to wszytsko nie jest takie skomplikowane.

              Jeżeli wiem, że wjadę na rondo po to by zaraz je opuścić /na pierwszym
              napotkanym zjeździe/ i jest to rondo wielopasmowe, to ustawiam się wcześniej na
              prawym pasie i z niego wjeżdżam /bez kierunkowskazu/ na zewnętrzny pas ronda i
              zaraz opuszczam./z prawym kierunkowaskazem/

              Jeżeli natomiast zamierzam pojechać nieco dalej to wjeżdzam na wewnętrzny pas i
              wtedy zostawiam miejsce dla tych którzy chcą wjechać na rondo /z mijanych przez
              mnie wjazdów/. Wtedy poruszam się również bez kierunkowaskazu do momentu do
              którego nie minę zjazdu poprzedzającego ten w który ja zamierzam się udać.

              Cały czas pamiętam też o wszystkich innych przepisach.
              Cóż...święty nie jestem i pewnie nie rzadko bronię swojego zdania choć racji
              nie mam - ale powyższy sposób poruszania się po rondzie wydaje mi się po prostu
              prosty i bezpieczny. Mam nadzieję:)

              pzdr.
              Q

            • jaki71 Re: Jak skręcić na rondzie w lewo??? 09.04.03, 15:03
              Gość portalu: Pablito napisał(a):

              > Przepraszam, ja chyba od kilku dobrych lat jestem nieświadomym kierowcą.
              > CZY PRAWYM SKRAJNYM PASEM RONDA MOŻNA JE OBJEŻDŻAĆ???
              > Może przepisy się zmieniły, nie mam pojęcia (szczerze), ale przecież w ten
              > sposób prowokuje się sytuacje kolizyjne. Jesli są dwa pasy, to jeśli
              > objeżdżamy, skręcamy na rondzie w lewo tylko z lewego pasa, jeśli zjeżdzamy w
              > prawo, zjeżdżamy tylko z prawego! Na wprost jedziemy z obu pasów.

              To moze jeszcze napiszesz dlaczego wedlug ciebie mozna jechac ze skrajngo pasa
              na wprost (czyli drugi zjazd) a juz w lewo nie mozna (3 zjazd)? Czym to sie
              rozni. Bo wedlug mnie niczym. Rozsadnie jest ze skrajnego pasa zjezdzac
              pierwszym zjazdem a nie mijac go i jechac dalej. Tu juz nie ma roznicy czy to 2
              zjazd czy 3 czy chce nawrocic ( czy na wprost czy w lewo czy spowrotem). Bledy
              bira sie z tego ze tacy jak ty "znawcy" rondo porownuja do zwylkego
              skrzyzowania i uwazaja ze prawy jest do jazdy w prawo i na wprost, lewy w lewo
              i na wprost. Ale to nie to samo. Ktos juz pisal ze rondo to sa 3 skrzyzowania z
              drogami z prawej strony nawiniete na centralna wyspe.

              >W ten >sposób
              > osoba jadąca na lewym pasie nie jest zmuszona do objeżdżania ronda i przy
              >chęci
              > zjazdu tamowania ruchu spowodowanego pchającymi się prawym pasem debilami
              > objeżdżającymi rondo, bo wie, że lewa strona MUSI być wolna i może jechać po
              > skręcie w lewo na rondzie śmiało w prawo. Czy nie? Kiedy coś się zmieniło...?

              Niby tak, ale jezeli jeden wjazd po tobie wjechal dobrze jadacy wedlug ciebi
              ktory pojedzie prosto to cie zablokuje.

              > Oświećcie mnie chłopaki, bo zgłupiałem już do reszty !!!
              Nie ma ludzi nieomylnych. Czy ktos z was moze powiedziec ze dzis nie zrobil
              maniany za kierownica i kogos nie wnerwil, nie wymusil pierszenstwa? Bo ja na
              pewno cos takiego robie i to pewnie czesciej niz mi sie wydaje.
              Jaki
    • Gość: Edek Re: Jak migacie przed rondem? IP: *.studiokwadrat.com.pl 08.04.03, 17:43
      Znajomy instruktor jazdy samochodem (a przedtem policjant z drogowki) stanowczo
      jest zdania, ze rondo nalezy traktowac jak prosty odcinek drogi tylko nawiniety
      na srodkowa wysepke. I ten prosty (ale nawiniety) odcinek drogi ma tylko zjazdy
      w prawo. Powyzsze zas oznacza, ze wjezdzajac nie mrugamy, bo kontynuujemy jazde
      swoja droga. Zmiana pasa ruchu odbywa sie z takimi samymi zasadami jak na
      normalnej jezdni (zmiana pasa zawsze z kierunkiem). Zjazd jest mozliwy tylko z
      prawego pasa. Jednak nikt nikomu nie urywa glowy za zjazd z innego pasa pod
      warunkiem ustapienia pierwszenstwa tym prawszym (zawsze mozna sie spierac jak
      dlugo przed zjazdem trzeba byc na tym prawym pasie). I oczywiscie prawy
      kierunkowskaz. Jezeli ktos ma do rozbicia samochod, ale z polisy OC sprawcy to
      swietne sa duze ronda bez sygnalizacji. To Sajgon. Przyszly poszkodowany
      ustawia sie na prawym pasie i jezdzi w kolko. Zawsze znajdzie sie narwaniec,
      nieznajacy nowych przepisow, ktory bedzie chcial zjechac z ronda przez samochod
      przyszlego poszkodowanego. To rada mojego policjanta. Moja rada to nie wybierac
      sprawcow wiekszych niz przyszly poszkodowany w kolizji drogowej, bo sprawca
      wali z naszej strony ;-).
    • qrakki999 Czemu milczycie? 10.04.03, 14:47
      Czekam na ocenę moich propozycji. Czy wydają się Wam sensowne i czy pokonuję
      ronda w sposób bezpieczny i zrozumiały dla Was i innych uczestników???

      pzdr.
      Q
      • jaki71 Re: Czemu milczycie? 10.04.03, 15:56
        Moze i rozsadne, ja tez tak uwazam. Ale na taka jazde mozna sobie pozwolic w
        nocy i wieczorem. W czasie szczytu to pas lewy przed rondem mialby 3 razy
        wieksza kolejke niz prawy. (Zakladajac ze tyle samo osob chce zjechac w 1 co 2
        i 3 zjazd to by bylo 2 razy wiecej. Ale ze trudniej wiechac na pas wewnetrzny
        niz zewnetrzny to ztad moje wyliczenia). Czyli nie do konca tak rozowo.
        Najwazniejszy jest rozsadek i wyczucie chwili. Tylko zeby nie bylo takich co
        jezdza do okola ronda po zewnetrznym pasie.
        Jaki
        • qrakki999 Re: Czemu milczycie? 10.04.03, 16:05
          jaki71 napisał:

          > Moze i rozsadne, ja tez tak uwazam. Ale na taka jazde mozna sobie pozwolic w
          > nocy i wieczorem. W czasie szczytu to pas lewy przed rondem mialby 3 razy
          > wieksza kolejke niz prawy. (Zakladajac ze tyle samo osob chce zjechac w 1 co
          2
          > i 3 zjazd to by bylo 2 razy wiecej. Ale ze trudniej wiechac na pas wewnetrzny
          > niz zewnetrzny to ztad moje wyliczenia). Czyli nie do konca tak rozowo.
          > Najwazniejszy jest rozsadek i wyczucie chwili. Tylko zeby nie bylo takich co
          > jezdza do okola ronda po zewnetrznym pasie.
          > Jaki

          No tak 'Jaki' moje propozycje są czysto 'zasadowe', - nie starczyłoby mi chyba
          miejsca, czasu i wyobraźni, żeby spróbowac opisac wszelkie możliwe kombinacje
          na rondzie:) Szczególnie jeżeli weźmie się pod uwagę naszą nieograniczoną
          wręcz, radosną kreatywność na drogach!!!

          Ja po prostu staram się myśleć jadąc! Póki co zdaje to egzamin w miarę dobrze:)

          I rzeczywiście masz rację, że podstawową zasadą na rondach wielopasmowych
          powinno być 'objeżdżam ale nie po prawym'.

          pzdr.
          Q


    • kilroy_was_here Pierwszeństwo na rondzie 28.05.03, 12:59
      jaki71 napisał:

      > To moze czas kodeks zaczac czytac??? Kazdy wjezdzajacy na rondo i zmieniajacy
      > pas na rondzie ma ustapic pierszenstwa znajdujacym sie na tym rondzie i
      > zajmujacym pas na ktory chce wjechac. Nie ma innej mozliwosci.



      No to jak to jest z tym pierwszeństwem i kto ma czytać kodeks? Bo widzę, że
      rzeczywiście są różne szkoły. Pierwszeństwo ma pojazd nadjeżdżający z prawej
      strony, czyli wjeżdżający na rondo przed krążącym po rondzie. Tylko że na to
      (dopiero na to!) nakładają się inne ustalenia, takie jak na przykład znaki
      "ustąp pierwszeństwa" umieszczone przed rondem. Wtedy sytuacja się zmienia i
      pierwszeństwo rzeczywiście ma ten, który na rondzie już się znajduje przed tym,
      który wjeżdża, czyli tak jak piszesz, tylko - jeszcze raz wyraźnie - wynika to
      z czego innego, z umieszczonych przed rondem znaków. Jeśli zdarzy Ci się
      przejeżdżać przez rondo bez znaków "ustąp pierwszeństwa", to lepiej uważaj.
      Bycie na rondzie to nie zawsze jest wystarczający argument do przejechania
      przed kimś i pisanie, że "nie ma innej możliwości" trochę niepokoi.
      • Gość: pk Re: Pierwszeństwo na rondzie IP: 212.87.17.* 28.05.03, 16:32
        kilroy_was_here napisał:

        Jeśli zdarzy Ci się
        > przejeżdżać przez rondo bez znaków "ustąp pierwszeństwa", to lepiej uważaj.


        Swieta racja, kilroy, mimo ze takie ronda chyba w praktyce nie wystepuja...
      • Gość: _anna Re: Pierwszeństwo na rondzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.03, 16:34
        Bardzo słuszna uwaga. Fakt, że rond bez znaku "ustąp pierwszeństwa" nie jest
        wiele, ale nie należy się przywyczajać do tego, że ma się na rondzie
        pierwszeństwo.
      • jaki71 Re: Pierwszeństwo na rondzie 29.05.03, 17:57
        kilroy_was_here napisał:

        > No to jak to jest z tym pierwszeństwem i kto ma czytać kodeks? Bo widzę, że
        > rzeczywiście są różne szkoły. Pierwszeństwo ma pojazd nadjeżdżający z prawej
        > strony, czyli wjeżdżający na rondo przed krążącym po rondzie. Tylko że na to
        > (dopiero na to!) nakładają się inne ustalenia, takie jak na przykład znaki
        > "ustąp pierwszeństwa" umieszczone przed rondem. Wtedy sytuacja się zmienia i
        > pierwszeństwo rzeczywiście ma ten, który na rondzie już się znajduje przed
        tym,
        >
        > który wjeżdża, czyli tak jak piszesz, tylko - jeszcze raz wyraźnie - wynika to
        > z czego innego, z umieszczonych przed rondem znaków. Jeśli zdarzy Ci się
        > przejeżdżać przez rondo bez znaków "ustąp pierwszeństwa", to lepiej uważaj.
        > Bycie na rondzie to nie zawsze jest wystarczający argument do przejechania
        > przed kimś i pisanie, że "nie ma innej możliwości" trochę niepokoi.

        Troche sie zagalopowalem. Masz racje, ale w naszym kraju nie spotkalem sie zeby
        wystepowal znak skrzyzowanie o ruchu okreznym bez ustap pierszenstwa stad moja
        wypowiedz. Za to za zachodnia granica pare razy na takim rondzie sie znalazlem
        i wrazenie niesamowite, porownywalne tylko z jazda w Angli.
        Jaki
    • Gość: emes Re: Jak migacie przed rondem? IP: *.studiokwadrat.com.pl 06.06.03, 13:40
      PRZED rondem w ogole sie nie miga. Dopiero zjezdzajac z ronda daje sie kierunek
      przed ta "dziurka", w ktora sie celuje. I bardzo uwazac jadac po pasach
      wewnetrznych, zeby nie zajechac drogi tym ta pasach zewnetrznych. Po niektorych
      rondach w Grodzie Stolecznym kraza po prawym pasie stare strucle czekajace na
      jelenia. To podobno calkiem niezly zarobek - dac sie obetrzec, nie spisywac
      oswiadczenia (po co tracic znizke) i zainkasowac zywa i nieopdatkowana
      gotowke :-)

      Oczywiscie dotyczy to rond bez sygnalizacji swietlnej.
      • Gość: Observer2 Re: Jak migacie przed rondem? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 13.06.03, 15:05
        Witam Wszystkich Szanownych Dyskutatntow

        Tej dyskusji w ogole nie powinno byc, gdyby nasze przepisy byly precyzyjne, ale
        nie sa!
        Zreszta nie tylko przepisy, bo instruktorzy i policja tez to roznie
        interpretuja.

        Co sie nieodparcie nasuwa:

        1. Dlaczego na nauce jazdy bywaja rozne interpretacje ? Przeciez to powinno byc
        wszedzie jednakowe ! Pokazcie mi odpowiedni paragraf "Prawa o ruchu drogowym",
        ktory WYRAZNIE I BEZ DOMYSLOW mowi o jezdzie NA RONDZIE. Takiego nie ma. Trzeba
        sobie wlasciwie interpretowac te, ktore dotycza prostych drog.

        2. Dlaczego w dyskusji pojawia sie termin "skret w lewo" ? Przeciez na rondzie
        to jest nielogiczne. Wjazd na rondo wymusza skret w prawo (w stosunku do
        dotychczasowej jazdy), ale sam ten fakt nie wymaga zadnej sygnalizacji, bo pod
        prad nie mozna. W lewo mozna migac tylko przy zmianie pasa ruchu (jesli rondo
        jest wielopasowe), a nie zamiaru "dojazdowego" - czyli docelowego skretu w
        jezdnie idaca w lewo od naszej dojazdowki. Bo co w takim wypadku zrobic, kiedy
        rondo jest szerokie i ma np 7 wyjazdow ?

        3. Dla mnie oczywiste jest miganie prawym na zamiar zjazdu - na tyle
        bezposrednio przed nim aby nie robic zamieszania, gdyby to mial byc zjazd
        nastepny.

        4. Przy ktorejs tam zmianie przepisow mieli podobno zrobic tak jak w
        cywilizacji - pierwszenstwo z prawej. Gdzies tam ronda z pierwszenstwem sa
        calkiem wyjatkowe, a u nas musi byc zawsze odwrotnie jak w samolocie.

        5. W postach jest sporo glosow o sytuacjach wielkomiejskich. Ale przeciez na
        prowincji oraz na szosach jest teraz sporo rond (te nowe znow wymyslil jakis
        polglowek, a zatwierdzili dla calego kraju - sa za ciasne, zwlaszcza dla
        transportu dluzycowego, np TIR + przyczepa, wiec od razu jest rozjezdzanie tych
        ladniutkich klombow i poboczy z polbruku). Nie wszystkie ronda maja to samo
        znaczenie komunikacyjne i w zasadzie lepiej sie nie pchac do ciasnoty, tylko
        poczekac troche az sie da wjechac (ewent. zmienic potem pas na wewnetrzny).
        Szkoda swojego samochodu i nerwow, bo przewaznie my bedziemy poszkodowani (nie
        chodzi o wine).

        6. Ciekawe, czy czytaja to nasi decydenci od ustaw i czy zrobia cos z tymi
        rondami. Ich to co prawda nie interesuje, bo grzeja na sygnale majac swoich
        kierowcow. A pospolstwo niech sobie radzi samo, co najwyzej bedzie zrodelkiem
        dodatkowych dochodow za mandaty (i nie tylko).

        Nota bene - czy i po co sygnalizowac np skret w prawo/lewo, jesli stoi
        odpowiedni nakaz jazdy. Przeciez i tak nikt normalny nie pojedzie inaczej.
Pełna wersja