pomóżcie!

IP: *.acn.waw.pl 15.10.06, 19:54
ja z warszawy
wczoraj
nieduze miasto-moje rodzinne
jade wąską ulicą
obok, przytulony do krawężnika jedzie taksówkarz
widac, ze szuka miejsca gdzie moze stanąć

ja go wyprzedzam, on nagle wrzuca kierunkowskaz i zjezdza przede mnie

ja uderzam w niego :((

nie mam mozliwości udowodnienia, że on wrzucił kierunkowskaz nie patrząc w
bok, co dzieje się za nim, w ostaniej chwili i zjechal kierując sie na wjazd
na budowę, gdzie postanowił przystanąć-prosto mi pod koła

jechał wezwany do klientek, które stały na chodniku widząć całą sytuację..

ja, głupia, do nich nawet nie podeszłam

one zaświadczyły przeciwko mnie

prawdopodobnie on, w rozmowie, którą widziłam przekonał je ze widzialy
kierukowskaz
nie obawiam sie postawic tezy, ze wrecz przekupil je, bo zaraz zadzwonil po
kolesia taksówkarza..

początkowo odmówiłam przyjęcia manadatu, jako, że jest to równoznaczne z
przyznaniem sie do winy..

ostatecznie przyjęłam :((

ale męczą mnie wyrzuty sumienia, nie mogłam spać w nocy..

jak to jest możlwie, abym ja, matka czwórki dzieci płaciła za takiego ku..a?



czy ja mogę coś zrobić?????

czy jest to do udowodnienia?
do odkręcenia?

czy jeśli pofatyguję sie do tamtejszego sądu na kolegium, mam jakiekolwiek
szanse????

doadam, ze byla to moja pierwsza stłuczka, jeżdzę od 26 lat...

    • t-omash Re: pomóżcie! 15.10.06, 20:00
      Po pierwsze z tego co napisałaś to wychodzi mi na zajechanie drogi, jezeli to
      zrobil gwaltownie to choćby miał i neon z napisem "zmieniam pas" to jego wina
      jest. Jeżeli coś źle zrozumialem to podaj jeszcze położenie samochodów względem
      siebie, kto na jakim pasie... pozdrawiam i szerokości dla Ciebie...
      • Gość: malgosia Re: pomóżcie! IP: *.acn.waw.pl 15.10.06, 20:07
        to było zajechanie!!!

        obydwoje na tym samym pasie w tym samym kierunku

        ja za nim, on sie wlecze, wiec go wyprzedzam i on w ostniej chwili wrzuca
        kierunkowskaz i zakreca nie patrząc..
        • t-omash Re: pomóżcie! 15.10.06, 20:24
          Jeżeli miał "świadków" to raczej trudno Ci będzie coś wywalczyć, bo sprawa jest
          prosta. Z twojego opisu wnioskuje iż Ty w czasie próby wyprzedziania rąbnełaś w
          taxi wykonujące lewoskręt bez zasygnalizowania wcześniej takiego zamiaru, to o
          ile tak było to wina jest po jego stronie, jeżeli zaś w taxi skręcało w prawo to
          jest twoja wina. (niedostosowanie prędkości i odległości od w/w pojadu).
          ps. trudno to udowodnić, wręcz jest to niemożliwe.. więc radze Ci zaklnij sobie
          i machnij ręką, bo nic nie zdziałasz. W Grudziądzu gdzie mnieszkam to
          informowanie o tym iż zrobiło się manewr (nie o zamiarze) jest głównym grzechem
          kierowców MZK i Taxi. Trudno trafiłaś na cwaniaka i masz ph.

          • Gość: malgosia Re: pomóżcie! IP: *.acn.waw.pl 15.10.06, 20:34
            oczywiscie zakrecal w lewo wiec zjechal na mój pas gdzie ja wykonywałam manewr
            wyprzedzania go...

            tez boje sie ze mam przechlapane

            stąd pytanie...
            moze ktos jednak potrafi cos wymyslic???

        • ktbb Re: pomóżcie! 16.10.06, 21:45
          Ważne gdzie go trafiłaś.
          jeżeli w tył to on wygrywa.
          Jeżeli w bok - Twoje na wierzchu - tylko gwałtowny skręt w momencie kiedy
          samochód jest wyprzedzany powoduje takie uszkodzenie.
          Na tym sięskoncentruj.
          A samochód wyprzedzany nie może skręcać w lewo, może tylko hamować i
          przeczekać.
          I przede wszystkim nie przyjmuje się mandatu - do sądu.
          Policja na miejscu Ci nie pomoże. Aczkolwiek jak uderzenie w tył to ich
          rozumiem że namówili Cię na mandat bo nikt tego inaczej nie zinterpretuje jak
          najechanie z tyłu, takie są realia.
          Pozdrowienia.
    • mejson.e Nie bać się! 16.10.06, 10:00
      Teraz już niczego nie zwoujujesz - przyjęłaś mandat, on ma "świadków".

      Następnym razem - obyś nie miała następnego razu ;-) - jeśli jesteś przekonana o
      swojej niewinności, twardo broń swojego stanowiska, nawet jeśli zakrzyczy Cię stado.
      Koszt sądu nawet przy przegraniu sprawy nie będzie rujnująco większy od mandatu
      za spowodowanie kolizji, a zawsze będziesz miała szansę przedstawić swoje racje
      niezależnemu sędziemu, a nie cwanemu taksiarzowi czy leniwemu gliniarzowi.

      Nie bać się mieć racji!

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • Gość: r@f Re: Nie bać się! IP: *.nettax.com.pl 16.10.06, 11:08
        > Teraz już niczego nie zwoujujesz - przyjęłaś mandat, on ma "świadków".
        >

        Od kazdego przyjetego mandatu masz bodajze tydzien na odwolanie, takze nic
        straconego.
        Problem jest jedynie z udowodnieniem swoich racji.
    • Gość: malgosia Re: pomóżcie! IP: *.acn.waw.pl 16.10.06, 11:45
      dziekuje wam
      pomyślę jeszcze ale chyba juz nie bede miała na to siły..

      oby nie bylo II razu, ale będę wiedziała jak postapić w analogicznej sytuacji..


      m
    • entry nie poddawaj się 17.10.06, 00:14
      pierwszy błąd że przyjęłaś mandat, teraz juz sądu nie będzie, a tam miałaś duże
      szanse. Wjazd, jak piszesz, boczna droga prowadząca na plac budowy, nie jest
      nawet skrzyżowaniem, a skręcający musi bezwzględnie ustąpic pierwszeństwa
      wyprzedzanemu pojazdowi, i włączenie kierunkowskazu niczego nie zmienia!.
      Ważne, gdzie go rąbnęłaś, bo jeszcze możesz wywalczyć odszkodowanie, dla siebie
      z jego OC, dla niego ani grosza z Twojej polisy. Ubezpieczyciel na pewno będzie
      w tym względzie po Twojej stronie, w ostateczności dadzą po 50%. Zawsze coś dla
      skur.. z taxi
Inne wątki na temat:
Pełna wersja