Gość: Iw
IP: *.aster.pl
24.10.06, 20:35
Nie wytrzymuje juz nerwowo. Dotyczy chamstwa na drodze. W Warszawce i w
ogóle. Podobno jestem świetnym kierowcą, bawiłam sie samochodami a nie
lalkami, kocham rajdy samochodowe etc. Poza tym jestem zwyczajną kobietą.
Staram sie w miare nie łamać przepisów, choć nie jestem aniołem. Niestety nie
wytrzymuje juz psychicznie chamstwa na drodze. Zaczynam sie mścic.
Gonię "sprawcę", zajeżdzam mu droge albo "siedzę na zderzaku". Potem mi
głupio. Dzisiaj facet zajechał mi droge, musiałam OSTRO hamowac. Zaczelam
trąbic a on... zamiast przeprosic pokazałm mi FUCK-a. Wsiadłam mu na zderzak
i goniłam kilka kilometrów. Chyba sie wystraszył. Jakbym miała pałę
baseballową to chyba bym mu przywaliła. Chyba nie jestem juz kobieca....