staruch5
30.10.06, 13:11
Przejechalem we czwartek RFN z polnocy na poludnie. To dla mnie rzadkosc (ze
w dzien, bo zawsze jezdze w nocy). Spory ruch, ale nierowny. Duzo LKW tylko
na 24, potem juz nie.
Bylo troche Polakow, moze jakies 10%, Od 10 (ring) troche wiecej. nie
zauwazylem zadnego przypadku zajechania drogi przy wyprzedaniu ze strony
polskiego kierowcy. natomiast widzialem kilka takich akcji niemieckich. To
moze zwykla statystyka. Aha, nikt nie mruga (dlugimi)
!!
Kilka razy spotkalem sie tez z sytuacja niegrzecznosci kierowcow niemieckich,
gdy oba paski jada prawie rowno, bo ciezarowka wyprzedza ciezarowke. Ja
czesto jestem na prawym pasie, bo nie uwazam, zeby predkosc upowazniala mnie
do okupowania lewego. Kierowcy niemieccy nie lubia sie raczej usuwac, tzn.
gdy jest na prawym pasie dziura 100-200m, to raczej w nia nie wchodza, wola
sobie zostac na lewym.
Wowczas (jestem na prawym, dojezdzam do LKW) ten dojezdzajacy lewym pasem do
kolumny za ciezarowka (wyprzezdajaca ciezarowke) ma pierwszenstwo w mysl
przepisow. Ale gdyby tak je slepo stososwac, to kierowca na prawym za
ciezarowka praktycznie nie mialby kiedy jej wyprzedzic.
czasem zdarzy sie normalny czlowiek, ktory gdy zobaczy mruganie(migaczem)
tego na prawym pasie za ciezarowka, to uczyni jakis gest (zostawi choc 20m
miejsca), zeby gladko wejsc. Niestety, to rzadkosc. Najczesciej spotykam sie
wowczas z bezwglednym niewpuszczaniem, choc jade obok czlowieka z ta sama
zawrotna predkoscia 90km/h. I to sa braki kultury jazdy. powiedzmy, ze to
Ossi...
Pzdr.