Drogówka = obiboki, czyli ORMO wróć!

IP: 212.87.16.* 31.03.03, 09:22
Po kolejnej przejażdżce przez poranną Warszawę doszedłem do wniosku, że
chciałbym być ORMOwcem. Powiedzmy na prowizji 10% od mandatu. Ilość
wykroczeń drogowych jest tak przytłaczająca, że nie przepracowując się szybko
stałbym się bogaczem. Ot, taka Filtrowa przed Raszyńską w stronę pl.
Narutowicza. Oceniam, że rano w każdej minucie 5-10 samochodów omijając
niewielki korek jedzie lewym pasem pod prąd przez dwa skrzyżowania żeby
skręcić w lewo na trzecim. Zresztą nie trzeba szukać daleko - w zasadzie
wystarczy dowolne skrzyżowanie ze światłami i egzekwowanie mandatów za wjazd
na żółtym świetle (zarówno po jak i przed zielonym), przejazd bez zatrzymania
przez strzałkę warunkową albo wjazd na skrzyżowanie bez możliwości zjazdu.
Gdyby drogówka przyłożyła się do ściągania mandatów, Polska byłaby bogatym
krajem.
    • Gość: hip Re: Drogówka = obiboki, czyli ORMO wróć! IP: *.pgi.waw.pl 31.03.03, 09:43
      Gość portalu: pk napisał(a):

      Gdyby drogówka przyłożyła się do ściągania mandatów, Polska byłaby bogatym
      > krajem.

      hip: Tylko, że większość tego społeczeństwa woli kraść, kombinować zgodnie z
      powiedzeniem "Polak potrafi", olewać przepisy i prawo oraz żyć zgodnie ze
      sztandarowym hasłem "róbta co chceta". Bogactwo? Tak! Ale nie uczciwą pracą i
      przestrzeganiam prawa tylko cwaniactwem i kombinatorstwem okraszonym chamstwem.
      A najlepiej cudzym kosztem. Całe szczęście, że nie dotyczy to jeszcze całości
      tego Narodu.
      pozdrawiam
    • lolo37 Re: Drogówka = obiboki, czyli ORMO wróć! 11.04.03, 12:22
      Gość portalu: pk napisał(a):

      Zresztą nie trzeba szukać daleko - w zasadzie
      > wystarczy dowolne skrzyżowanie ze światłami i egzekwowanie mandatów za wjazd
      > na żółtym świetle (zarówno po jak i przed zielonym), przejazd bez zatrzymania
      > przez strzałkę warunkową ...

      te ORMOWIEC - poczytaj sobie ignorancie kodeks drogowy..za wjazd na żółtym
      swietle to ty nic nikomu nie mozesz zrobic..no chyba ze jestes wrednym ORMOwcem
      • Gość: pk Re: Drogówka = obiboki, czyli ORMO wróć! IP: 212.87.17.* 11.04.03, 16:42
        lolo37 napisał:

        > te ORMOWIEC - poczytaj sobie ignorancie kodeks drogowy..za wjazd na żółtym
        > swietle to ty nic nikomu nie mozesz zrobic..no chyba ze jestes wrednym
        ORMOwcem

        Jeśli dobrze pamiętam: za wjazd na żółtym PRZED zielonym mogę (chodzi o żółte
        palące się razem z czerwonym). A na żółtym po zielonym też wolno przejedżać
        TYLKO jeżeli w momencie zapalenia żółtego samochód jest w takim miejscu i
        jedzie z taką prędkością, że hamowanie byłoby niebezpieczne. Chyba przyznasz,
        że wielu kierowców traktuje żółte jako zwykłe przedłużenie zielonego. Dopiero
        jak się zapala czerwone to niektórzy się zatrzymują...
    • Gość: scisz Re: Drogówka = obiboki, czyli ORMO wróć! IP: *.acn.waw.pl 11.04.03, 18:51
      A moze swoją energię skieruj gdzie indziej. Okazja czyni zlodzieja. jak ktos
      jest najedzony, to nie kradnie jedzenia. Jak ktos ma samochod i w odleglosci
      500 m od domu nie ma gdzie zaparkowac, to parkuje na trawie. Jak ma przejechac
      jeszcze 200 m do pracy w czasie 20-30 minut, to pojedzie tak jak jak
      opisujesz. Kiedys jak Raszynska byla jednokierunkowa jadąc od Pl.Zawiszy na
      lotnisko po ok 30 min czolgania sie miedzy Pl.Zawiszy a Żwirkami sam musialem
      jechac chodnikiem bo nie zdążyłbym na samolot ( założylem 1 godz na przejazd
      od dworca Ochota ).
      Nie ma pomyslu na rozwiazanie komunikacyjne w Warszawie i nie ma co sie
      czepiac kierowcow,mozna najwyzej wyłączyc ulice z ruchu.
      A tak filozofując, to z kazdego mozna zrobic chama, zlodzieja, idiotę -
      wystarczy źle zorganizowane państwo.
      • Gość: pk Re: Drogówka = obiboki, czyli ORMO wróć! IP: *.chello.pl 11.04.03, 20:50
        Gość portalu: scisz napisał(a):

        > Okazja czyni zlodzieja.

        Aha. Czy jeśli kasjerka w sklepie odejdzie od otwartej kasy, to należy
        szybciutko wygarnąć banknoty? W końcu każdy może powiedzieć, że za mało
        zarabia i forsa mu potrzebna... Chyba nie tak powinny wyglądać zasady
        współżycia w cywilizowanym społeczeństwie.

        > Jak ma przejechac
        > jeszcze 200 m do pracy w czasie 20-30 minut, to pojedzie tak jak jak
        > opisujesz.

        W opisywanej sytuacji stanie w koreczku przedłużało o max. 5 minut. A
        wyprzedzający jechał na potencjalne czołowe. Inne sytuacje (przejazd na
        żółtym, przejazd bez zatrzymania na warunkowej) to niby drobiazgi, ale raz na
        jakiś czas bardzo groźne, szczególnie dla pieszych. Poza tym od drobiazgów
        się zaczyna, na zbrodniach się kończy. Jeśli olewa się drobne przewinienia,
        tworzy sie atmosferę lekceważenia prawa w ogóle. Ja wierzę w słuszność
        polityki "zero tolerancji".

        > sam musialem
        > jechac chodnikiem bo nie zdążyłbym na samolot ( założylem 1 godz na przejazd
        > od dworca Ochota ).

        Zdarzają się szczególne sytacje. Mam wrażenie jednak, że większość zachowań
        jakie mam na myśli to objaw totalnego egoizmu i braku poszanowania dla spraw
        publicznych=wspólnych, czy tymi sprawami jest obowiązujące prawo, czy trawnik,
        czy co innego.

        > A tak filozofując, to z kazdego mozna zrobic chama, zlodzieja, idiotę -
        > wystarczy źle zorganizowane państwo.

        To jest pytanie: czy zła organizacja (państwa, miasta, czy czegokolwiek w czym
        musimy uczestniczyć) usprawiedliwia stawanie się chamem lub złodziejem? Ja
        uważam że nie.
        • Gość: scisz Re: Drogówka = obiboki, czyli ORMO wróć! IP: *.acn.waw.pl 12.04.03, 23:55
          Zdecydowanie -tak. Dam przyklad z małego podwórka. Dwa sposoby organizacji
          kolejki do wyciągów narciarskich na Słowacji i w Austrii.Na Słowacji tak jak w
          Polsce : wielka kupa ludzi zbita w formie grzyba - kto silniejszy albo stoi
          kolo silnych ma szanse szybciej sie dostac. W Austrii czy Szwajcarii (nie bylem
          na nartach we Francji i Wloszech) zrobione korytarze z rur nie do rozwalenia i
          ludzie zmuszeni na dlugim odcinku do poruszania sie w kolejce. To dygresja, ale
          po to żeby pokazac,że musimy wymusic czesto pewne zachowania a nie liczyc na
          tzw swiadomosc. Jesli ta Twoja kasjerka bedzie stale tą kasę bez opieki
          zostawiac, to w kazdym panstwie najpierw znajdą się nieliczni a pozniej będzie
          coraz więcej takich co tę kasę zgarną. W jakims momencie moze sie okazac,że ci
          uczciwi bedą w mniejszosci. Popatrz ile czasu trzeba zeby zlikwidowac
          przyzwolenie na "wynoszenie z pracy" z firmy panstwowej roznych rzeczy.
          Zamiast kradziezy traktowane to bylo jak cos zwyczajnie normalnego, a taki
          zlodziej czesto nazwany byl dobrym organizatorem. Czy daloby sie to ukrócic bez
          jasnego okreslenia w prawie a wlasciwie w praktyce prawa pojęcia własnosci. W
          socjalizmie wszystko bylo nasze wiec nic sie nie stalo jak cos swojego
          przynosilo sie z zakladu do domu. Organizacja panstwa jest tu najwazniejsza -
          stanowienie dobrego prawa i stosowanie prawa. Jak te rzeczy kuleją a przy
          okacji najważniejsze organy państwa sie kompromitują tak jak Sejm,Senat,sądy,
          prokuratura itd to co tu wymagac od zwyklego obywatela.
          • Gość: pk Re: Drogówka = obiboki, czyli ORMO wróć! IP: 212.87.17.* 14.04.03, 10:27
            Gość portalu: scisz napisał(a):

            > Zdecydowanie -tak.

            I tu się różnimy. Ja wolę stracić kilka minut nie przepychając się na chama
            lub skręcając z prawego pasa w lewo, żeby ominąć kolejkę do skrętu. Ale potem
            mogę sobie spojrzeć w twarz w lustrze i powiedzieć, że zachowałem się
            przyzwoicie. Wiem, że są sytuacje specjalne, w których np. dla ratowania życia
            swojego czy najbliższych trzeba popełnić przestępstwo [dygresja: taka motywacja
            tez bywa naduzywana, zwlaszcza ostatnio, gdy biedą i bezrobociem usprawiedliwia
            sie złodziejstwo. Czasem może jest usprawiedliwienie, ale widziałem już tych
            bezrobotnych co to nie biorą pracy, do której niestety trzeba podjechać parę km
            i co gorsza każą coś robić, a nie obijać się. najlepiej obijać się, narzekać,
            że państwa jest do d**y, politycy kradną, pracy nie ma, a w domu 8 dzieci nie
            ma co jeść (9-te w drodze). to może należało brać się za każdą robotę, a nie
            robic te dzieci bez opamietania!!. koniec dygresji]. Ale nie mówimy tu chyba o
            wielkich dylematach moralnych, mówimy o poświęceniu odrobiny własnej
            przestrzeni i korzyści z szacunku dla innych i dla przestrzeni publicznej.


            > W Austrii czy Szwajcarii (nie bylem
            >
            > na nartach we Francji i Wloszech) zrobione korytarze z rur nie do rozwalenia
            i
            > ludzie zmuszeni na dlugim odcinku do poruszania sie w kolejce. To dygresja,
            ale
            >
            > po to żeby pokazac,że musimy wymusic czesto pewne zachowania a nie liczyc na
            > tzw swiadomosc.

            Moze jednak tak bardzo sie nie różnimy. W końcu moja 'ORMO'wska propozycja
            (której oczywiście nie należy brać dosłownie) była wołaniem o wymuszanie
            zachowań - na przykład przez egzekwowanie prawa. Większa aktywność drogówki
            byłaby odpowiednikiem korytarza z rur przy wyciągu.
            • Gość: hip Re: Drogówka = obiboki, czyli ORMO wróć! IP: *.pgi.waw.pl 14.04.03, 10:51
              Ja wolę stracić kilka minut nie przepychając się na chama
              > lub skręcając z prawego pasa w lewo, żeby ominąć kolejkę do skrętu. Ale
              potem
              > mogę sobie spojrzeć w twarz w lustrze i powiedzieć, że zachowałem się
              > przyzwoicie.

              hip: Pozwolę sobie zgodzić się z Tobą. W obecnym polskim społeczeństwie (to
              oczywiście generalizacja) istnieje akceptacja chamstwa i bezczelności. I takie
              postawy obserwowane są na każdym kroku. Będąc prawie przez rok w Irlandii parę
              lat temu dziwiłem się, że sznur samochodów jedzie ok 40-50 km/h i nikt nie pcha
              się do wyprzedzania, chociaż miejsce by się znalazło. To był dla mnie szok po
              tym co się działo na polskich drogach. Nie wiem czy tam policja ściga za każde
              wykroczenie (wątpię). W każdym razie jazda była płynna, spokojna i jechało się
              bez stresu. W Polsce jest to niemożliwe. I zaraz odzywają się głosy, że jeden
              może spieszy się do ciężarnej żony, drugi - do szpitala, trzeci - na lotnisko,
              czwarty - bo go szef gnębi itd. Zawsze znajdzie się usprawiedliwienie
              chamstwa.

              moja 'ORMO'wska propozycja
              > (której oczywiście nie należy brać dosłownie) była wołaniem o wymuszanie
              > zachowań - na przykład przez egzekwowanie prawa. Większa aktywność drogówki
              > byłaby odpowiednikiem korytarza z rur przy wyciągu.

              hip: Zawsze uważałem, że w demokratycznym państwie prawa powinny obowiązywać
              szerokie wolności oraz surowe kary za przestępstwa i wykroczenia w połączeniu z
              ich wysoką egzekucją. To nauczyłoby tę część społeczeństwa, która notorycznie
              łamie prawo, do szacunku dla prawa. Najbardziej boli bowiem jak się uszczupli
              kieszeń. To się też długo pamięta. Dlatego należy stosować kary pieniężne nawet
              za stosunkowo niewielkie wykroczenia bo jak nie zareagujemy na nie to dojdzie
              do eskalacji bezprawia. To normalna sytuacja. A polskie społeczeństwo, jak mi
              się wydaje, ma tendencje do anarchizacji życia społecznego.
              pozdr
              • Gość: scisz Re: Drogówka = obiboki, czyli ORMO wróć! IP: *.acn.waw.pl 15.04.03, 20:55
                Znowu przynudzasz. U nas tez , tu gdzie nie ma dwa razy tyle albo trzy,
                samochodów więcej niż spece od dróg przewidzieli, ruch sie odbywa plynnie przy
                predkosci 50,czy 60/h. Jak ruch jest zmienny, tzn w pewnych godzinach jest
                luz, a w innych totalne korki, to jak zmusisz kierowcow w tych luznych porach
                do jazdy np 40/h, to bedą korki o 1-2 godz. wczesniej i dluzej będą trwały.
                Dołóżmy do tego łagodne ruszanie ze świateł ( żeby było niby ekologicznie) i
                mamy korki na 3/4 doby.
Pełna wersja