przejscie na czerwonych swiatłach

IP: 195.205.163.* 20.11.06, 10:58
Dostalem mandat za przejscie na czerwonym swietle ( niestety go podpisałem).
Mandat jest na 250 zł w ramach akcji Zero Tolerancji dla przechodniow jak sie
dowiedziałem.
Czy mozna jednakpomimo podpisania mandatu odwołać sie do sadu grodzkiego , bo
wydaje mi sie , ze w sadzie nie dostałbym tak wysokiego mandatu.
    • Gość: jimmi Re: przejscie na czerwonych swiatłach IP: *.chello.pl 20.11.06, 11:39
      przyjecie mandatu oznacza, ze zgadzasz sie z wina i jednoczesnie kara
      wymierzona przez policjanta konczy sprawe..

      w sadzie dostalbys 300 + ok 80 kosztow za zawracanie d...

      powaznie
    • bamboo Re: przejscie na czerwonych swiatłach 20.11.06, 11:47
      ooo, jaka fajna akcja! wreszcie piesi są brani za równouprawnionych i
      równoobowiązanych użytkowników szos.
      • emes-nju Re: przejscie na czerwonych swiatłach 20.11.06, 11:49
        Akurat. Akcja sie skonczy i wszystko wroci do "normy".
        • bamboo Re: przejscie na czerwonych swiatłach 20.11.06, 15:18
          Ale Leszek już nie będzie przechodził na czerwonym.

          I ten Pan, który w ubiegłą środę biegł do tramwaju też... Bo TIR jadący z góry
          nie wyhamował.
    • elojka Re: przejscie na czerwonych swiatłach 20.11.06, 13:49
      Leszku drogi,
      jak się przełazi na czerwonym świetle widząc policję to tak jakby się ich
      prosiło o mandat... ;)
    • misiu-1 Re: przejscie na czerwonych swiatłach 20.11.06, 14:47
      Na drugi raz przechodź nie po przejściu, tylko trochę dalej. Dostaniesz tylko
      50zł za przechodzenie w miejscu niedozwolonym. :-)
    • foreks Re: przejscie na czerwonych swiatłach 20.11.06, 15:35
      w tym popapranym kraju za skasowanie komus samochodu poprzez celne wjechanie w
      tylna kanape dostajesz 6pts i 200PLN. za spoznione wlaczenie swiatel dostajesz
      4pts i 200PLN. za przejscie na czerwonym 250PLN.
      za jazde po pijaku zabieraja prawko na 6M, a za zabicie kogos w wypadku kilka
      lat w zawiasach.
      • Gość: Lemur Re: przejscie na czerwonych swiatłach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.06, 16:05
        Jak mieszkałem w Londynie, to żaden policjant nie zawracał sobie głowy pieszymi
        przechodzącymi na czerwonym świetle. Tam wychodzą z założenia, że jak pieszy
        chce ryzykować to niech sobie przechodzi. Natomiast akcja polskiej policji mnie
        w ogóle nie dziwi - u nas robią wszystko, żeby się nie zajmowac tym co powinni.
        • Gość: xyz bo tylko u nas jest taki idiotyzm... IP: *.acn.waw.pl 21.11.06, 07:46
          2 w nocy, puste ulice i ni chu... nie można przejść; widziałem kiedyś jak
          złapali policjanci gościa i dostał mandat; co za idiotyzm;
          idę do pracy, czerwone światło, pusta ulica, niiiccc, absolutnie nic nie jedzie
          od 1 km, a za ulicą policjanci; ja czekam, bo wiem, że Ci frajerzy tylko na to
          czekają i jeden facet przeszedł na czerwonym i dostał mandat; pogratulować tych
          bzdurnych przepisów; albo jak nie można przejść przez jednie, jak pasy są np
          100m dalej, żeby przejść do sklepu; ta sama sprawa; do jasnej cholery, ktoś
          ryzykuje, jego sprawa, wara do tego policji; kiedyś tak nie było i było dobrze;
          widać w Anglii jeszcze myślą
          • stefan4 Re: bo tylko u nas jest taki idiotyzm... 21.11.06, 09:31
            xyz:
            > albo jak nie można przejść przez jednie, jak pasy są np 100m dalej, żeby
            > przejść do sklepu; ta sama sprawa;

            Jak przejście jest 100 m dalej, to chyba można przejść, nie? Chyba że jest płotek.

            - Stefan

            www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
            • Gość: xyz Re: bo tylko u nas jest taki idiotyzm... IP: *.acn.waw.pl 21.11.06, 19:20
              przejść można, tylko po co??

              iść 100m do przejścia, od przejścia do sklepu 100m, potem znów do przejścia
              100m, od przejścia do pktu startu 100m - razem 400m!!!

              a bezpośrednio 20m!!!

              a przechodząc przez pasy nigdy nie ma pewności, że jest to bezpieczne; a na
              polskich ulicach, rzadko kierowcy ustępują i trzeba wchodzić "na chama";
              na zielonym też nie ma 100% pewności, że Cię nie uderzy samochód;
              • tbernard odnośnie 100% pewności/gwarancji 22.11.06, 11:55
                > a przechodząc przez pasy nigdy nie ma pewności, że jest to bezpieczne; a na
                > polskich ulicach, rzadko kierowcy ustępują i trzeba wchodzić "na chama";
                > na zielonym też nie ma 100% pewności, że Cię nie uderzy samochód;

                A czy ktokolwiek moze mieć 100% pewności, że mu na głowę nie spadnie meteoryt?
                Sytuacje które można przewidzieć w 100%-tach należą do rzadkości.
          • emes-nju Re: bo tylko u nas jest taki idiotyzm... 21.11.06, 10:15
            Gość portalu: xyz napisał(a):

            > idę do pracy, czerwone światło, pusta ulica, niiiccc, absolutnie nic nie
            > jedzie od 1 km


            Ooooo! Widze, ze kolega tez z Warszawy? :-P

            W grodzie stolecznym standartem jest, ze jak nic nie jedzie po jezdni, to pali sie czerwone swiatlo dla czekajacych pieszych, a zielone dla pustej jezdni. Jak ruszajace z poprzednich swiatel auta dojada do tego, na ktorym dotychczas palilo sie dla nich zielone, dostaja czerwonym po oczach - i piesi moga spokojnie i zgodnie z przepisami przejsc.

            To taka warszawska metoda na spowalnianie jazdy - czerwona fala. Klopot w tym, ze sporo kierowcow nie chce byc zwalnianych, a najlepsza na to metoda jest jazda GRUBO powyzej 100 km/h - wtedy jest zielona fala :-/
            • kodem_pl Re: bo tylko u nas jest taki idiotyzm... 21.11.06, 14:48
              W gdansku tez to dziala;-) Mialem swoja ulubiona miejscowke na pewnych
              swiatlach. Gdy ustawialem sie pierwszy, po prostu ruszalem ostro, pelna kita i
              przelatywalem na zielonym majac 100-120, pozniej cala kartuska swiecila mi na
              zielono i zwalnialem do 60-80, bo po co sie spieszyc. Gorzej, jak na danym
              skrzyzowaniu nie bylem pierwszy... wtedy trzeba bylo wyprzedzac na podwojnej
              ciaglej i wysepce namalowanej na asfalcie. Kilka razy probowalem przepisowo to
              rozegrac... i stalem na KAZDYCH swiatlach na calej dlugosci tej ulicy. To jest
              jakies 5 czy 6 sygnalizatorow...
            • watashi79 Re: bo tylko u nas jest taki idiotyzm... 21.11.06, 15:56
              emes-nju napisał:

              > To taka warszawska metoda na spowalnianie jazdy - czerwona fala.

              weź jednak pod uwagę, że nie zawsze da się ustawić zieloną falę, nie w
              Warszawie. dałoby się to zrobić, gdyby odstępy między skrzyżowaniami były
              zbliżone, a z reguły nie są
              • emes-nju Re: bo tylko u nas jest taki idiotyzm... 22.11.06, 13:19
                watashi79 napisał:

                > emes-nju napisał:
                >
                > > To taka warszawska metoda na spowalnianie jazdy - czerwona fala.
                >
                > weź jednak pod uwagę, że nie zawsze da się ustawić zieloną falę, nie w
                > Warszawie. dałoby się to zrobić, gdyby odstępy między skrzyżowaniami były
                > zbliżone, a z reguły nie są
    • Gość: Bartek Re: przejscie na czerwonych swiatłach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.06, 17:42
      Brawa dla policji! W końcu się wzięli! Na drogach musi być równouprawnienie. Jak
      piesi będą łazić po przejściach na czerwonych, to jak tu się potem dziwić, że
      samochody też przejeżdżają? Kiedyś byłem świadkiem, jak koleś wszedł na
      czerwonym świetle prosto pod koła samochodu. Policja, pogotowie. Tłum gapiów.
      Postanowiłem na wszelki wypadek zostać. I dobrze! Po 5 minutach była już grupa
      moherów, która krzyczała "co za kierowca, człowieka chciał zabić!" Oczywiście
      żaden moher wypadku nie widział, ale każdy miał swoje zdanie. Zostałem, policja
      spisała moje zeznania, a moherki odpadały na pytaniu "widziała pani zdarzenie?".
      Policjant tylko mi podziękował - powiedział, że gdybym nie zaczekał, to pewnie
      by musieli uznać winę kierowcy, bo "wszyscy widzieli".
      Oczekuję na dzień, kiedy nikomu przejście na czerwonym świetle nawet nie
      przyjdzie do głowy. Bez mandatów po parę stów niestety nie da się tego załatwić.
      A najgorsze są matki z dziećmi, które przechodzą na czerwonym. I jak potem te
      dzieci później mają nie tak nie chodzić?
      • Gość: Roberto Re: przejscie na czerwonych swiatłach IP: *.broadband.pl 20.11.06, 22:09
        Mylisz sie czlowieku. Wlasnie przejscie na czerwonym jest najbezpiecznie bo nic
        cie nie moze zaskoczyc. Wszystko zalezy od ciebie!
        • Gość: zrob_se_dobrze Re: przejscie na czerwonych swiatłach IP: *.c29.msk.pl 20.11.06, 22:38
          Gość portalu: Roberto napisał(a):

          > Mylisz sie czlowieku. Wlasnie przejscie na czerwonym jest najbezpiecznie bo nic
          > cie nie moze zaskoczyc. Wszystko zalezy od ciebie!

          madry tatus cie tak nauczyl a ty uczysz (bedziesz uczyl) tak twoje dzieci ?
          to postaraj sie o liczne potomstwo ,moze choc jedno przezyje
          • robertrobert1 Re: przejscie na czerwonych swiatłach 21.11.06, 19:50
            Nie, tatus mnie tego nie nauczyl. Nauczylem sie od wlochow bedac we... Wloszech.
            Potomstwo mam i jak na razie maja sie dobrze. Na razie ucze je
            przechodzic/przejezdzac na zielonym ale niestety ten kolorek juz
            niejodnokrotnie okazywal sie niezbyt bezpieczny.
        • tbernard Re: przejscie na czerwonych swiatłach 22.11.06, 12:19
          Gość portalu: Roberto napisał(a):

          > Mylisz sie czlowieku. Wlasnie przejscie na czerwonym jest najbezpiecznie bo nic
          >
          > cie nie moze zaskoczyc. Wszystko zalezy od ciebie!

          W zasadzie to nie jestem za karaniem pieszych za przechodzenie na czerwonym.
          POD JEDNYM WARUNKUEM. Robią to tylko na swoją odpowiedzialność. Gdy kierowca
          takiego potrąci, to powinien mieć możliwość nie zatrzymywania się w celu
          udzielenia pomocy. Po co ma tracić swój czas skoro od sprzątania padliny w
          mieście są chyba powołane w tym celu jednostki. Mimo wszystko bezpieczniej się
          zatrzymać w celu pozyskania świadków. Powiem więcej, jeśli ofiara przeżyje to
          jeszcze powinna być obciążona za ewentualne porysowania lub wgniecenia a w
          przypadku dziecka to nawet niezależnie od tego czy przeżyje koszty powinni
          ponieść rodzice.
          Z drugiej strony, gdy ktoś przechodząc na czerwonym zrobi to tak, że nie
          powoduje utrudnienia dla kierowców którzy mają zielone, innymi słowy nikt nie
          został zmuszony do użycia hamulca, to dlaczego miałby zostać ukarany?
          • stefan4 Tbernard i padlina 22.11.06, 15:47
            tbernard:
            > Gdy kierowca takiego potrąci, to powinien mieć możliwość nie zatrzymywania się
            > w celu udzielenia pomocy. Po co ma tracić swój czas skoro od sprzątania
            > padliny w mieście są chyba powołane w tym celu jednostki.

            Kiedyś jechałem sobie poza miastem na rowerze. Nagle z tyłu wypadł jakiś
            blachośmierdziel z prędkością co najmniej 120, przeleciał koło mnie i wleciał do
            rowu.

            Przez chwilę zastanawiałem się, czy się nie zatrzymać. Ale po co miałbym tracić
            czas na oglądanie zwłok debila przekraczającego 90 km/h na drodze krajowej. W
            końcu do uprzatania padliny z pól służą wrony.

            Jednak się zatrzymałem. Padlina jeszcze żyła. W dodatku pogotowie powiedziało,
            ze chyba będzie żyła. Czy to nie byłeś Ty?

            - Stefan

            www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
            • tbernard Re: Tbernard i padlina 23.11.06, 10:05
              To nie byłem ja. Nie zdarza mi się jechać 120 na drogach z ograniczeniem do 90.
              Przyznaję się, że określenie padlina było nie na miejscu.
          • zgryzliwy1 Re: przejscie na czerwonych swiatłach 23.11.06, 01:59
            tbernard napisał:

            > W zasadzie to nie jestem za karaniem pieszych za przechodzenie na czerwonym.
            > POD JEDNYM WARUNKUEM. Robią to tylko na swoją odpowiedzialność.
            > Gdy kierowca......................

            po co sie tak meczysz ?
            przeciez wystarczy zlikwidowac swiatla na przejsciach i bedzie "automatycznie"
            po twojemu ,czyli NIJAK

            -
            • tbernard Re: przejscie na czerwonych swiatłach 23.11.06, 12:22
              > po co sie tak meczysz ?
              > przeciez wystarczy zlikwidowac swiatla na przejsciach i bedzie "automatycznie"
              > po twojemu ,czyli NIJAK

              Nie do końca. O ile na przejściu bez świateł pierwszeństwo ma pieszy, o tyle na
              przejściach ze światłami przy zapalonych czerwonych takowego pierwszeństwa nie ma.
              Jest to istotna różnica. Chyba, że coś się w przepisach zmieniło i pieszy ma
              zawsze pierwszeństwo niezależnie czy przejście ma światła, czy nie, oraz
              niezależnie jakiego koloru światło świeci.
              • kozak-na-koniu Re: przejscie na czerwonych swiatłach 23.11.06, 12:34
                Ja, to bym zniósł wszystko. Przecież mamy telewizje i GW - oni już wiedzą
                najlepiej co jest dobre a co złe...
              • tkjaaa Re: przejscie na czerwonych swiatłach 23.11.06, 18:12
                tbernard napisał:

                > O ile na przejściu bez świateł pierwszeństwo ma pieszy....

                Nie tak bezwzglednie ,sa warunki.

                Art. 13. 1. Pieszy, przechodząc przez jezdnię lub torowisko, ........
                Pieszy ZNAJDUJĄCY się na tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem.

                Art. 14. Zabrania się:
                1) wchodzenia na jezdnię:
                a) bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym RÓWNIEŻ na przejściu dla pieszych,
      • kilovolt Re: przejscie na czerwonych swiatłach 21.11.06, 08:12
        Tylko, że nie każde przejście na czerwonym powinno się kwalifikować do mandatu.
        Trudno żeby ten co przechodzi na czerwonym przy pustej drodze był karany tak
        samo jak ten, który przeciska się między pędzącymi samochodami stwarzając
        zagrożenie.
        • kozak-na-koniu Re: przejscie na czerwonych swiatłach 21.11.06, 09:07
          Co to znaczy "nie każde"? A każde, nawet najdrobniejsze wykroczenie kierowcy,
          często wynikające ze zwykłego roztargnienia lub zapomnienia - to już tak???
          Rzeczywiście, zawsze trzeba myśleć dobierać karę do wagi wykroczenia,
          wynikających z tego zagrożeń i nie wrzucać wszystkiego "do jednego wora", z
          drugiej strony jednak proponowane podejście do sprawy jest klasycznym "psuciem
          prawa". Albo przepisy są, albo ich nie ma a jak już są - to obowiązują
          WSZYSTKIE, bez wyjątku. Kiedyś ukarali mnie mandatem za to, że wjechałem 10
          metrów w ulicę jednokierunkową, wysadziłem pasażera, po czym, zapominając o
          znaku zawróciłem i wyjechałem "pod prąd". Nie dyskutowałem, choć przecież sprawa
          mogła się zakończyć zwykłym ustnym upomnieniem, bo nie miałem podstaw, czego
          następnym razem życzę autorowi tego wątku a policji życzę, by wreszcie wzięła
          się do roboty i nie ograniczała swych działań tylko do doraźnych "akcji" (choć o
          takiej, przyznam, nie słyszałem, czyżby to była kolejna prowokacja?).
          • Gość: xyz Re: przejscie na czerwonych swiatłach IP: *.acn.waw.pl 21.11.06, 19:34
            "przepisy są po to, żeby je przestrzegać", jak mawiał Stanisław Anioł w
            Alternatywach, kiedy nie mógł przed 12 wpuścić gnieżdzących się przed wejściem
            do budynku lokatorów;

            a co mnie obchodzi, że są takie przepisy; to g..., a nie przepisy; są
            nieżyciowe i niepraktyczne; zgadzam się, że trzeba prawa przestrzegać, ale
            jeśli prawo jest bzdurne, trzeba o tym mówić i do jasnej cholery to zmienić!

            przepis powstał kilka lat temu; prawdopodobnie policja sobie wymyśliła, ze
            przez to, że jest bidna, zaczęła szukać źródeł przychodów; i to żałosne, że tym
            to motywują; z drugiej strony bez takich kar, przechodnie mogliby wchodzić bez
            konsekwencji na jezdnię; ok, trzeba coś wymyślić, żeby tak nie było; ale jeżeli
            jest pusta jezdnia, nic nie jedzie i można to obiektywnie stwierdzić, to widok
            ludzi stojących i czekających na zielone światło wygląda karykaturalnie!!!
            a zarazem jest to żałosne, że mamy tak beznadziejne przepisy i ludzi, którzy są
            zdeterminowani, żeby je egzekwować;

            coraz więcej ludzi jest takimi przepisami wk...nych, ale nikt nie odważa się o
            tym mówić;



            • kozak-na-koniu Re: przejscie na czerwonych swiatłach 22.11.06, 11:29
              Czyli, jednak prowokacja...
              www.infoprom.pl/motor/index.html
              • kozak-na-koniu Re: przejscie na czerwonych swiatłach 22.11.06, 11:30
                ...Zajrzyj pod "taryfikator mandatów".
        • watashi79 Re: przejscie na czerwonych swiatłach 21.11.06, 15:49
          kilovolt napisał:

          > ten, który przeciska się między pędzącymi samochodami stwarzając
          > zagrożenie.

          a widziałeś albo znasz kogoś, kto przeciska się pomiędzy pędzącymi samochodami?
          :)) chciałbym uścisnąć dłoń tej osoby :P
    • kozak-na-koniu Re: przejscie na czerwonych swiatłach 21.11.06, 08:50
      Gość portalu: Leszek napisał(a):

      > Czy mozna jednakpomimo podpisania mandatu odwołać sie do sadu grodzkiego , bo
      > wydaje mi sie , ze w sadzie nie dostałbym tak wysokiego mandatu.

      Można, tylko po co? Popełniłeś ewidentne wykroczenie i zostałeś za to ukarany.
      No, chyba, że lubisz ponosić dodatkowe koszty.:-)
    • meps3 Re: przejscie na czerwonych swiatłach 26.11.06, 20:36
      Na jezdniach nigdy nie będzie równouprawnienia i to z bardzo prostego
      powodu.Jest to jednorazowa akcja pokazowa mająca na celu chwilowe spionizowanie
      pieszych.Ale generalnie za kilka dni wszystko powróci do normy i piesi dalej
      wszystko będą mieć w d.....A czemu? Bo co dnia we wszystkich mediach przez nie
      kogo innego jak właśnie Policjantów są informowani o całkowitej bezkarniści.
      No bo zawsze wszystkiemu jest przecież winny nie kto inny jak kierowca.Jego
      łatwo namierzyć ,wlepić mandat,przywalic punkty,zawlec do sądu.Arsenał działań
      wymierzonych w kierowcę jest bardzo urozmaicony a biedny przechodzień a cóż na
      nim można zarobić? Myślę ,że wszyscy którzy to czytają mają kilka jak nie
      kilkanaście razy dziennie do czynienia z pieszymi bezczelnie wybiegającymi na
      czerwonym świetle,lub nawet na pasy ale w zasadzie przed samo auto.Po ostrym
      hamowaniu i przepuszczeniu takiego głąba patrzysz w lusterko i widzisz ,że za
      tobą i przed tobą na jezdni jest całkowicie pusto.I co nie można było zaczekać
      2 -5 sekund?Aż sam się sobie dziwię,że do tej pory nie wyskoczyłem jeszcze do
      takiego gada i nie zatłukłem go dla przykładu na środku przejścia.Ciekawe kiedy
      i gdzie komuś jednak puszczą nerwy.Ja nie należę do krwiożerczych besti na
      drodze i potrafie się zatrzymać przepuszczając pieszego nawet zachęcić go do
      przejścia gestem ręki ale na to trzeba sobie'' zasłużyć''.Rozumiem ,że cały
      czas trwa wojna pomiędzy kierowcami a pieszymi i jest potrzebna wzajemna
      wyrozumiałość ale coraz częściej mam wrażenie że jednak ja muszę wieć jej
      więcej a zupełnie nie wiem czemu.
Pełna wersja