jazda na rondzie.

15.12.06, 08:24
Witam i pozdrawiam kierowce sierry koloru to chyba miał być beż :) z Poznania.
Niestety miałem ważniejsze sprawy aby jeszcze zapamiętać nr. rejestracyjny. A
za co pozdrawiam. Otóż Pan ten na 4 pasmowej drodze wysiadł i podszedł do mnie
z ku..mi, że zatrzymałem się na rondzie przed torami, chociaż miałem zielone
światło. Nie wiem może w POznaniu jest inaczej, ale zarówno w szczecinie,
gorzowie gdy mam zielone światło, a przez rondo przebiegają tory i jedzie
tramwaj to mam obowiązek ustąpić. W Poznaniu ludzie przejeżdżają przed
tramwajami. Nie wiem dlaczego jest taka rozrzutność w interpretacji przepisów.
Jeżeli jest ktoś z Poznania proszę o info jak jedzie się na rondzie koło
targów poznanskich. Bo z tego co ja wiem, auto musi ustąpić tramwajowi.
    • foreks Re: jazda na rondzie. 15.12.06, 09:42
      ogolnie, jak miales zielone na srodku ronda, to miales pierwszenstwo. na pewno
      dotyczy Twojej jazdy na wprost.
      jak skrecales w lewo, a trawmaj jechal rownolegle do Ciebie na wprost zza
      Twoich plecow, oczywiscie puszczasz go.
      skrecasz w prawo, tramwaj z naprzeciwka w lewo i przecinaja sie Wasze tory
      jazdy, wtedy masz go po lewej, ale on ma pierwszenstwo przejazdu.
    • Gość: Kopytko Re: jazda na rondzie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.06, 10:09
      Nie wiem jaka organizacja ruchu na tym rondzie jest, ale zazwyczaj, jak auta mają
      zielone to tramwaj ma na sygnalizatorze belkę w poprzek i nie może zjechać z
      ronda, więc niepotrzebnie się zatrzymywałeś. Co oczywiście nie usprawiedliwia
      palanta ze ściery, który wysiadł i tobie ubliżał.
      • foreks Re: jazda na rondzie. 15.12.06, 11:09
        gorszy action wczoraj na marynarskiej w warszawie byl. facet zatrzymal sie
        nieoczekiwanie na zielonym, z tylu z dostawczego wyskoczyl drugi, wrzeszczal,
        kopal, a spuentowal napluciem w twarz kierowcy.
        • Gość: ter Re: jazda na rondzie. IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 16.12.06, 16:58
          chamówa-do psychiatry niech sie wybierze.zdarza sie
    • stefan4 Re: jazda na rondzie. 15.12.06, 10:57
      prostak78:
      > zatrzymałem się na rondzie przed torami, chociaż miałem zielone światło. Nie
      > wiem może w POznaniu jest inaczej, ale zarówno w szczecinie, gorzowie gdy mam
      > zielone światło, a przez rondo przebiegają tory i jedzie tramwaj to mam
      > obowiązek ustąpić.

      A jechał tramwaj?

      Jak jedzie tramwaj, to ja mu zawsze ustepuję. Jak nie jedzie tramwaj, to nie
      wjeżdżam na tory, o ile nie mam pewności, że z nich zjadę przed zmianą świateł.

      Mam wrażenie, że ta ostatnia zasada nie obowiązuje w Warszawie. Wiele razy
      widziałem, jak coś małego zablokowało tramwaj, więc tramwaj zablokował
      ciężarówkę, więc nikt nie mógł przejechać a ciągle nadjeżdżały nowe pojazdy i
      każdy z ochotą wbijał się w ten kociokwik i grzązł, i trwało kilka zmian świateł
      zanim ten cały bajzel się uporządkował. Wszystko przez tego pierwszego, który
      wjechał na tory i nie przewidział, że sytuacja może go na tych torach zatrzymać
      na trochę dłużej. Czy twierdzisz, że w Poznaniu ludzie lubią komplikowac sobie
      życie na sposób warszawski?

      Jeśli światło było zielone, tramwaj nie jechał i nie było niebezpieczeństwa
      zatrzymania na torach
      • Gość: tomek Re: jazda na rondzie. IP: *.chello.pl 15.12.06, 17:08
        > Jak jedzie tramwaj, to ja mu zawsze ustepuję. Jak nie jedzie tramwaj, to nie
        > wjeżdżam na tory, o ile nie mam pewności, że z nich zjadę przed zmianą świateł.

        Imo należy wjeżdzać na tory jeśli widzisz że nie będzie tramwaju, zazwyczaj to widać. Stojąc przed torami po których nic nie przejedzie blokujesz ruch. Chyba że ten brak pewności to uwzględnia.

        Ale jęśli stoisz przed pustymi torami z zasady, żeby nie zablokować przed zjechaniem, to bardzo źle..
        • tbernard Re: jazda na rondzie. 22.12.06, 11:01
          > Imo należy wjeżdzać na tory jeśli widzisz że nie będzie tramwaju, zazwyczaj to
          > widać. Stojąc przed torami po których nic nie przejedzie blokujesz ruch. Chyba
          > że ten brak pewności to uwzględnia.
          >
          > Ale jęśli stoisz przed pustymi torami z zasady, żeby nie zablokować przed zjech
          > aniem, to bardzo źle..

          Blokowaniem ruchu nazywasz pozostawienie kilku metrów wolnej przestrzeni na
          torowisku w sytuacji, gdy nie ma możliwości z niego zjechania???
          Bo moim zdaniem przyczyną blokady ruchu w takim przypadku jest to co powoduje
          właśnie brak możliwości zjechania. Gdyby wjechać nawet jak tramwaju nie widać, a
          sytuacja okazała się na tyle niesprzyjająca, że zatrzymanie potrwałoby aż do
          pojawienia się tramwaju, to dodatkowo zablokowany byłby ruch tramwaju.
      • watashi79 Re: jazda na rondzie. 20.12.06, 22:14
        stefan4 napisał:

        > Jeśli światło było zielone, tramwaj nie jechał i nie było niebezpieczeństwa
        > zatrzymania na torach
    • dziedzicznacytadelafinansjery Re: jazda na rondzie. 15.12.06, 15:20
      Jest coś takiego, że trzeba tramwajowi ustąpić na zielonym, nawet jak się jedzie
      prosto.
      tinyurl.com/v6tly
      To jest jeden z tych przepisów, które służą wszystkiemu poza bezpieczeńśtwem
      ruchu drogowego, czego przykładem Twoja przygoda. Gdyby jednak motornicowie
      trzymali się sztywno tego przepisu, to po pół dnie nie byłoby czym jeździć, bo
      połowa taboru poszłaby do klepania blach.
      • Gość: foreks Re: jazda na rondzie. IP: 213.77.7.* 15.12.06, 16:01
        ja tam zawsze tramwajom ustepuje. troche nie halo tak sie spotkac z
        przecinakiem.
    • Gość: ter Re: jazda na rondzie. IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 16.12.06, 16:56
      moim zdaniem dobrzetez tak zrobie jak bede w takiej sytuacji,tak mnie uczyli
    • zielony_listek Re: jazda na rondzie. 19.12.06, 12:40
      Nie przejmuj sie. Mnie obtrąbił Pan święcie przekonany, że niezależnie od
      ilości pasów na skrzyżowaniu zjeżdzający ma pierwszeństwo. No oczywiscie on byl
      tym zjeżdzającym. Nawet się zatrzymal za skrzyzowaniem, ale nie miałam czasu z
      nim dyskutowac.

      A ja miałam wątpliwości co do ruchu na rondach i specjalnie to kiedys
      sprawdzałam - na pasach jadących wokół skrzyzowania obowiazują normalne
      przepisy jak do pasów ruchu, jak chce zmienić pas (np. wewnatrzny na
      zewnątrzny), to musi ustapic pierwszeństwa jadacym swoim pasem.
      No chyba, że jest inaczej - to wyprowadzcie mnie z błędu. Chodzi mi o rondo bez
      swiateł, kilkupasmowe, z wjazdami oznakowanymi z "ustap pierwszeństwa".

      Pozdrawiam
      zielony_listek
    • Gość: tomek Re: jazda na rondzie. IP: *.chello.pl 19.12.06, 15:02
      Na temat jazdy na rondzie, to mnie denerwuje inna rzecz - skręcanie z prawego pasa w lewo... Jak to wygląda chyba kazdy wie.

      Zarazem zadaję pytanie z innej beczki - czy wjeżdzając na rondo z zamiarem skrętu na nim (w lewo lub w prawo) wrzucamy odpowiedni kierunek? Przy samym zjeździe oczywiście kieruneczek w prawo.
      • edgar22 Re: jazda na rondzie. 19.12.06, 15:09
        Gość portalu: tomek napisał(a):

        > czy wjeżdzając na rondo z zamiarem skrętu na nim (w lewo lub w prawo) wrzucamy odpowiedni kierunek?

        Wjeżdżając - nie, zjeżdżając - koniecznie.
      • szaser Re: jazda na rondzie. 20.12.06, 14:01
        przy wjeździe zawsze sygnalizuje się kierunek lewy lub prawy, a przy zjeździe
        zawsze w prawo. Tak, jak na każdym skrzyżowaniu!
        • edgar22 Re: jazda na rondzie. 20.12.06, 14:45
          szaser napisał:

          > przy wjeździe zawsze sygnalizuje się kierunek lewy lub prawy

          Kierunek prawy jak będziesz jechał dookoła ronda normalnie,
          a lewy - kiedy zamierzasz jechać pod prąd? Tak?
          Bo jeśli nie, to nie wiem, co chcesz sygnalizować przy wjeździe na rondo.
          • Gość: ja Re: jazda na rondzie. IP: 82.160.24.* 21.12.06, 09:19
            To włączanie lewego migacza jest dla mnie zawsze nie do zrozumienia. W Toruniu, gdzie mieszkam na rondzie kierowcy włączają lewy migacz, jakby była inna opcja jazdy po rondzie niż właśnie wlewo. Za to już, gdy przejeżdżają przez rondo w miarę prosto, to nie zdarza im się wrzucić prawego migacza na znak, że zjeżdżają. Może to ja się mylę, ale wydaje mi się to kompletnie bez sensu.
            • Gość: fragi Re: jazda na rondzie. IP: *.zebyd.com.pl 22.12.06, 09:52
              >>Na temat jazdy na rondzie, to mnie denerwuje inna rzecz - skręcanie z prawego
              pasa w lewo...<<
              Do dziś żyłem w przekonaniu że na rondzie skreca się wyłącznie w prawo. Chodzi
              chyba o zamiar wjechania na wysepkę na środku ronda. Bo gdzie indziej można
              wjechać skręcając w lewo na rondzie ? A moze autor jest z krajów o ruchu
              lewostronnym ?
              • Gość: t Re: jazda na rondzie. IP: *.chello.pl 23.12.06, 00:02
                wiesz, chyba małą masz wyobraźnię i doszukujesz sie zbyt wielu sensacji.

                Chodzi o objeżdzanie 3/4 ronda prawym pasem.
                • otreb Re: jazda na rondzie. 23.12.06, 15:21
                  Gość portalu: t napisał(a):

                  > wiesz, chyba małą masz wyobraźnię i doszukujesz sie zbyt wielu sensacji.
                  >
                  > Chodzi o objeżdzanie 3/4 ronda prawym pasem.

                  Może ja też mam bujną wyobraźnię, ale co jeżeli rondo ma więcej niż 4 w(y)loty?
                  Co wtedy oznacza włączony lewy kierunkowskaz?
            • Gość: xj9001 Re: jazda na rondzie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.06, 20:23
              Z rondami i sygnalizacją na nich to chyba jest tak: jeśli jedę prosto, to po
              wjechaniu na rondo włączam lewy kierunek, jak minę drogę po prawej włączam lewy.
              Robię to po to, aby zasygnalizować kierowcom przed rondem, że kontynuuję jazdę
              na rondzie ew, że chcę zjechać z ronda. W pierwszym przypadku kierowca widzi, że
              będę jechał dalej i nie wjeżdża na rondo w drugim - widzi że chcę zjechać z
              ronda i on ZACHOWUJĄC szczególną ostrożność może wjechać na rondo. Szczególną
              ostrożność bo kierunek moż mi się palić od poprzedniego sygnalizowania.]\
              P.S.
              staram się żebuy nie zdarzało mi się sygnalizowanie zamiaru wykonania manewru
              odwrotnego od tego, który rzeczywiście chcę wykonać (szczerze mówiąc nie
              pamiętam takiego przypadku u siebie) ale człowiek jest tylko człowiekiem i może
              się zdarzyć.
              Na rondo wjeżdżam jak mam pewność, że samochody po mojej lewej zjeżdżają
              • azufre Re: jazda na rondzie. 23.12.06, 00:06
                po co ronda w pl, jak i tak nie spelniaja swojej roli a na dodatek nie umiecie
                na nich jezdzic?
              • Gość: ja Re: jazda na rondzie. IP: 82.160.24.* 23.12.06, 14:21
                i właśnie to jest dla mnie bez sensu. Moim zdaniem na rondzie jedzie się bez kierunkowskazu, a prawy włącza, gdy chce się zjechać. Prawy migacz włącza się więc przy zmianie pasa i zjeździe z ronda. A lewy to nie rozumeim po co, skoro jechanie bez migacza oznacza to samo.
                • Gość: fragi Re: jazda na rondzie. IP: *.zebyd.com.pl 24.12.06, 07:55
                  A jeśli do prostej drogi, którą jedziesz, dochodzi droga tylko z prawej strony
                  to też sygnalizujesz lewym kierunkowskazem zamiar jazdy prosto ? Wtedy kierowca
                  dojezdżający z prawej widzi że nie zamierzasz zjechać z drogi i ustępuje ci
                  pierwszeństwa. Przecież rondo to nic innego jak odcinek drogi JEDNOKIERUNKOWEJ
                  do której dochodzą inne drogi TYLKO Z PRAWEJ STRONY. Spróbujcie sobie w
                  wyobraźni "wyprostować" rondo lub wyobrazić sobie rondo o średnicy powiedzmy 300
                  metrów to od razu wszystko stanie się jasne.
                  • Gość: xj9001 Re: jazda na rondzie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.06, 10:09
                    Fragi, masz rację. Ale zwróć uwagę jak wielu kierowców ( w domyśle miszczów)
                    zjeżdża z ronda bez sygnalizowania zamiaru wykonania tego manewru. Stojąc przed
                    rondem, obserwuję samochody jadące na nim i zastanawiam się: zjeżdża, czy jedzie
                    dalej? Wolę zasygnalizować zamiar kontynuowania jazdy, żeby chcący wjechać
                    wiedział, że tak chcę, niż spowodować podobne wątpliwości. Zaznaczam, że robię
                    tak jadąc PRAWYM, albo JEDYNYM pasem ronda. Na wewnętrzny - nie. Co do
                    prostowania ronda: ok, przy odrobinie dobrej woli można. Ale, czy zgodzisz się,
                    że po wyprostowaniu, takie skrzyżowanie będzie miało kształt litery Y? Na takim
                    skrzyżowaniu, jadąc drogą z pierwszeństwem, też nie ma konieczności
                    sygnalizowania zamiaru kontynuowania jazdy ale robię to, bo szanuję innych
                    kierowców i pokazuję im co chcę zrobić (nie skręcam w Twoją drogę, czekaj)
                    Dodatkowo, na większości rond są namalowane linie przerywane i ciągłe, gdzie
                    ciągłe są po zewnętrznej stronie ronda. Tak więc chyba można jeździć od wewnątrz
                    na zewnątrz. Czyli kierunkowskaz jest dla tych co dojeżdżają. Zwróć uwagę, jak
                    trudno jest zjechać z wewnętrznego pasa ronda. Jeśli jadący zewnętrznym nie
                    sygnalizuje nic. Jadąc wewnętrznym też trzeba zgadywać.
                    Tak więc, widzę sens używania kierunkowskazów na rondzie. Być może się mylę. Ale
                    czy takie postępowanie powoduje jakieś zagrożenie? Jeśli tak, to wskaż jakie.
                    Jeśli się mylę, to nie pierwszy ani nie ostatni raz :). Tak czy inaczej,
                    pozdrawiam WSZYSTKICH forumowiczów serdecznie. Spokojnych Świąt i Szczęśliwego
                    Nowego Roku.
      • Gość: t Re: jazda na rondzie. IP: *.chello.pl 24.12.06, 11:06
        Wracajac do drugiego pytania: po co nam ronda o wielu pasach ruchu, skoro większość kierowców wjeżdza na prawy pas, objeżdza 1/2 lub 3/4 i zjezdza, ciągle jadąc prawym pasem?
        • Gość: kontra Re: jazda na rondzie. IP: 195.205.191.* 24.12.06, 11:56
          I bardzo dobrze że tak robią,dzięki temu wewnętrznym pasem elegancko i szybko
          zaliczam rondo.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja