Techniki wyprzedzania

    • Gość: seth18 Re: Techniki wyprzedzania IP: *.netia.com.pl 19.01.07, 12:12
      Ja mam volvo v50 i wyprzedzam na szóstce - nie ma problemu :) mam wysoki moment
      obrotowy, a wiec cacko sie zbiera :D
    • Gość: dsd Re: Techniki wyprzedzania IP: *.acn.waw.pl 19.01.07, 12:22
      dsds
    • Gość: jeździec Przemyślenia.Jazda po Warszawie. IP: *.acn.waw.pl 19.01.07, 12:28
      Zauważyłem ostatnio narastającą tendencję wśród kierowców jeżdzących po
      Warszawie do nieużywania kierunkowskazów. Zarówno podczas wyprzedzania jak i
      zmiany pasów.
      • Gość: torres Re: Przemyślenia.Jazda po Warszawie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.07, 12:37
        ja też nie uzywam kierunków ale jak jezdzie u sebie i dookoła nikogo nie widać
        no bo komu mam migać - kotu?
        • Gość: Darek Re: Przemyślenia.. Jazda po Warszawie. IP: *.chello.pl 19.01.07, 13:02
          Moje nie tyle przemyslenia co obserwacje, a jezdze sporo sa takie... Wiekszosc
          kierowcow nie umie jezdzic i tyle!!! Wpieniaja mnie goscie, ktorzy startuja
          spod swiatel tak, ze rowerzysta moze ich wyprzedzic, a pozniej 50km/h lewym
          pasem i twardo sie go trzyma... obok po prawej w tym czasie wyprzedza go
          autobus... Wpieniaja mnie kierowcy, ktorzy na krotkiej zmianie swiatel sa tak
          szybcy, ze za nimi przejedzie jeszcze jeden moze dwoch. Wpieniaja mnie Ci,
          ktorzy po 500 razy obracaja glowe i sprawdzaja czy aby juz na pewno moga
          skrecic, a za nimi tworza sie gigantyczne korki. O tych ktorzy z pasa na wprost
          skrecaja w lewo i zapominaja wlaczyc kierunkowskazu nie wspominam... Dlatego
          wpycham sie gdzie moge, startuje szybko, staram sie nie utrudniac i nie zawalac
          niepotrzebnie ulicy... aaa i jeszcze jedno. Strasznie smiesza mnie kierowcy,
          ktorzy migaja na mnie dlugimi, bo smialem jechac szybciej niz oni i wjechalem
          przed nich z lewego pasa... Podrazniona ambicja?? :)))
          • Gość: Monday driver Re: Przemyślenia.. Jazda po Warszawie. IP: *.bb.sky.com 20.01.07, 00:55
            Gość portalu: Darek napisał(a):
            > Wpieniaja mnie goscie, ktorzy startuja spod swiatel tak,
            > ze rowerzysta moze ich wyprzedzic

            Powiem więcej, parę lat trenowałem kolarstwo i jeździłem sporo rowerem po
            Warszawie. Naprawdę rzadko kiedy zdarzało się, żeby na pierwszych 100 metrach za
            światłami wyprzedził mnie samochód - zawsze wyglądało to tak: zapala się
            zielone, do przodu wyskakuje rowerzysta, a potem dopiero zaczynają się powoli
            toczyć samochody z silnikami pozwalającymi na bezproblemowe wyprzedzenie
            dowolnego rowerzysty na świecie.
            • sum_tzw_olimpijczyk Nie tylko Warszawa - tym razem Wrocław. 20.01.07, 09:33
              To jeszcze dodam coś od siebie. Jakiś czas temu dane mi było turlać się Passatem
              z 1988r z silnikiem 1.6D o mocy 52KM. Wspaniała maszyna, świetne osiągi (ok. 22s
              do setki), jechałem nią w 4 osoby + bagaż, co dodatkowo poprawiało
              przyspieszenie (mierzone już nie zegarkiem, a kalendarzem). Turlam się więc poza
              zabudowanym ok. 80km/h, a przede mną jedzie VW Transporter. Jedzie 60-70, w
              każdym razie wolniej, więc gdy nadarzyła się okazja rozpocząłem wyprzedzanie,
              czyli 4 bieg i gaz w podłogę. Kiedy byłem na wysokości przednich drzwi
              Transportera, ten nagle zaczął przyspieszać i zrównał się z moją prędkością, nia
              dając mi się wyprzedzić. Schowałem się za niego, bo z naprzeciwka już zaczynał
              się ruch. Po trzecim razie z jego strony odpuściłem. Do dziś nie wiem kto to był
              i co zamierzał, ale zabicie czteroosobowej rodziny dla własnej uciechy?
    • xylorhin Re: Techniki wyprzedzania 19.01.07, 13:02
      Są kierowcy i...niedzielni kierowcy. Raz miałbym czołowe, bo wyprzedzałem na
      nieoświetlonej drodze, a ciul jadący z przeciwka nie miał włączonych świateł. W
      ostatniej dosłownie sekundzie się schowałem. Gdyby gość, którego wyprzedzałem,
      nie przyhamował to zepchnałbym go na pobocze, bo musiałem uciekać z lewego pasa.
    • Gość: misia Wyprzedzanie w nocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.07, 14:36
      A jak sobie radzicie po ciemku? Ja mam z tym problem na nieznanych drogach jeśli przede mną jedzie coś o słabych światłach długich, to bardzo się boję wyprzedzać na nieznanych trasach w nocy. Nigdy nie wiem, czy brak świateł z naprzeciwka świadczy o tym, że nic nie jedzie czy o tym, że droga skręca albo jest górka, czy cokolwiek, co zasłania ewentualne światła samochodów z naprzeciwka. WIele razy byłam po zmroku wyprzedzana przez spieszących się do domu na kolację kierowcór, którzy nie zważali na zbliżający się zakręt, a nawet jeśli ostrzegał o tym znak drogowy, to oni akurat nie zwracali na niego uwagi, bo byli zaaferowani wyprzedzaniem.
      • Gość: xylorhin Re: Wyprzedzanie w nocy IP: *.waldex.3s.pl 19.01.07, 15:16
        Na nieznanej drodze też mialbym, pewne obawy, ale jak ktoś się kula 40km/h to
        szlag człowieka trafia. Nie po to biorę samochód, żeby ślimaczyć się tempem
        rowerzysty.
        • Gość: misia Re: Wyprzedzanie w nocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.07, 16:46
          Ja nie mówię o takich samochodach, ale już jeśli ktoś jedzie przede mną 70, to mam wątpliwości.
    • Gość: Arek Re: Techniki wyprzedzania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.07, 17:03
      Ja stosuje różne techniki:

      1) Jestm rozpędzony i dojeżdzam do auta wyprzedzanego: Wychylam się z włączonym
      kierunkowskazem i wyprzedzam.

      2) Gdy jedzie się za samochodem wyprzedzanym: Zostawiam sobie troche miejsca
      30-40m.. Gdy widzę że za chwilę będzie szansa bo auto z naprzeciwka przejedzie
      lub skońcy się lina ciągła, przestaną działać znaki zakazu itp. to: 3-4 sekundy
      wcześniej zaczynam przyspieszać i w momencie zjechania na przeciwległy pas ruchu
      mam już 30km przewagi nad samochodem wyprzedzanym.

      3) Wyprzedzanie Tira lub innego auta na drodze z poboczem: technika nr 2 plus
      podczas wyprzedzania "przyklejam się" do samochodu wyprzedzanego

      4) Gdy jedzie się za dwoma autami z tym że drugi to maruder który boi się
      wyprzedzać: technika nr 2 tylko zostawiam z 20 metrów miejsca i od razu właczam
      kierunkowskaz podczas rozpędzania

      5) Gdy jedzie się za miłośnikiem jazdy przy środkowej linii na drodze z
      poboczem: przed wyprzedzanim należy zjechać na pobocze i udawać że chce się go
      wyprzedzić prawą stroną. Gość "odkleja" się od środkowej linii:)) chyba
      psychologia:)

      6) Gdy wyprzedzam i widzię że mogę nie zdążyć. Po pierwsze maksymalnie przykleić
      do samochodu wyprzedzanego. Po drugie: dać sygłał długimi temu z naprzeciwka

      7) W nocy: jeżeli wyprzedzany złośliwie zgasił długie światła lub ich nie
      zapalił. Wychylam się włączam długie i patrzę czy droga wolna

      7) Po wyprzedzaniu podziękować: jeżeli samochód wyprzedzany pokazywał
      kierunkowskazami wolną lub zajętą drogę, oświetlił manewr swoimi długimi lub
      zjechał na pobocze
    • Gość: gościówa Re: Techniki wyprzedzania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.07, 17:37
      Cześć wszystkim.Z nudów poczytałam sobie chyba całe forum i dochodzę do
      wniosku ,że głownym jego tematem są przechwałki:ja to robię najlepiej a reszta
      to frajerzy,i porównywanie czyj i jaki samochód jest lepszy:benzyniak czy
      disel.A może by tak lepiej pogadać o kulturze i sensie wyprzedzania?No bo
      proszę mi wyjaśnić,po co gościu bierze się za wyprzedzanie samochodu jadącego w
      długim sznurku aut?Wyminie mnie taki zawzięcie po to by przez następne 30 km
      jechać o jedno auto bliżej(czego?!)Albo siadanie na ogonie kierowcy jadącemu
      lewym pasem i zwalniającemu przed przejsciem dla pieszych i ograniczeniem
      prędkości jazdy.No i co z tego,że na przejściu nie ma pieszych,ale jest
      ograniczenie,a taki ogoniarz niecierpliwie daje sygnał światłami,a kultura
      jazdy to gdzie?I,ludzie,więcej życzliwości dla innych kierowców.W końcu to
      ludzie,a nie ma ludzi doskonałych.Pa.
    • Gość: road killer ona! Re: Techniki wyprzedzania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.07, 23:42
      no coz... nie kazdy wpada na to ze redukcje przeprowadza sie przed pojazdem
      wyprzedzanym i z "gazem w podlodze" wyciska sie ile da , zeby wyprzedzic
      jakiegos zawalidroge

      aaaa... zapomnialabym o wyrzedzaniu na 3ciego i nie dosc ze spychaniu innych do
      rowow to jeszcze uswiadamianie im ich malej wartosci na drogach publichnych
      dosadnym "piiiiibiiiiiip" badz oslepianie dlugimi... no bo przeciec komus sie
      spieszy i jak ja smiem jechac sobie spokojnie swoim pasem :]
    • Gość: rorek Re: Techniki wyprzedzania IP: 195.205.24.* 24.01.07, 10:49
      Racja!! Ludzie, w chwili obecnej w ogóle nie potrafią jezdzić. Na drogach z
      pasem awaryjnym takowy delikwent nie potrafi wyprzedzić w sposób bezpieczny gdy
      auto które jedzie przed nim nie zjedzie mu na bok, co w sumie szczególnie nocą
      nie jest bezpieczne. Osobiście do szału doprowadzają mnie kierowcy którzy mają
      taki styl jazdy: zakręt 60km/h koniec łuku gaz do dechy i 120km/h. Mając słabe
      auto trzeba jechac za takim kierowcą albo ryzykować na zakręcie, generalnie
      ludzie za kierownicą mało myślą i to jest problem. Jeszcze jedno, stojąc w
      korku zdejmijcie nogę z hamulca, nic to nie daja a tylko oślepia tego z tyłu,
      ale tu też wystarczy troche pomyśleć...
    • borowik1 Re: Techniki wyprzedzania 25.01.07, 13:57
      a ja nie spotkałem jeszcze na drodze kierowcy który umiałby bezpiecznie
      wyprzedzać (opócz mnie oczywiście hehe), wszyscy wyprzedzają jak kretyni
      narażając życie innych (swoje to mogą narażać)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja