czesiu71
02.01.07, 10:50
Temat stary jak świat, ale wczoraj o mało nie skończył sie dla mnie
tragicznie. Jescze nie mogę dojść do siebie.
Normalna droga z niewielkim poboczem. Wieczór, ok. godz. 18. Jadę z rodziną
do domu. Prędkość 90-max. 100 km/h. Raptem kilkadziesiąt metrów przede mną
pojawia się niebieska lampka. W jednej treciej drogi - idą sobie bowiem obok
siebie (!) 3, a chyba nawet 4 osoby. Z na przeciwka samochód. Minąłem ich w
ostatniej chwili. Musnąłem się z mijającym mnie autem. Co za idioci idą nocą
środkiem drogi, narażając życie swoje i innych? Gdyby nie ta lampka, zapalona
w ostatniej chwili, pewnie bym do Was już nie pisał.