Gość: na zimno
IP: *.dip0.t-ipconnect.de
11.01.07, 11:16
Kierowcy wykonujacy manewr wyprzadzania z prawej strony
na autostradzie w Niemczech maja z gory przegrane karty.
To "wyprzedzanie z prawej" jest dozwolone tylko
w obrebie miast (odp. polski teren zabudowany) na wielopasmowych ulicach,
gdzie pojazdy na jednym z prawych pasow moga poruszac sie szybciej niz na lewm
skrajnym pasie i wynika to nie tyle z wykonania manewru wyprzedzania,
ale z naturalnej tendencji do roznicowania sie predkosci
przemieszczania kolumn pojazdow na poszczegolnych pasach ruchu.
Jest ciekawostka regulacji nemieckiej fakt, ze to, co powyzej opisalem
dla obszaru zabudowanego; nie jest juz wiecej dozwolone w momencie,
gdy ta sama droga prowadzi dalej, ale w pewnym miejscu obszar
zabudowany sie konczy odpowiednim przekreslonym znakiem nazwy miescowosci.
Gdy chodzi o autostrady (minimum trzy pasy w jednym kierunku),
to rzadzi tam podobna regula z pewnym zastrzezeniem.
Kolumna pojazdow na prawym pasie moze przemieszczac sie
szybciej niz pozostale kolumny, ale maksymalna predkosc
wszystkich jest wowczas ograniczona do 80 km/h, a roznica
predkosci pasa prawego nie moze przekraczac 20 km/h.
Oznacza to ni mniej ni wiecej, ze ci na lewym jada max. 60 km/h,
co jest typowa sytuacja w godzinach szczytu na dojazdach
do duzych miast.
Tak wiec na autostradzie o dwoch pasach w jednym kierunku
predkosc kolumny na prawym pasie nie moze byc wieksza niz na lewym
nie mowiac juz o tym, ze manewr wyprzedzenia jest calkowicie zakazany.
Kierowca naruszajacy te regule karany jest minimum: 50€ oraz trzy
punkty karne.
Przy powazniejszym naruszeniu ograniczen zabierane jest prawo jazdy.
Dla naszych kierowcow w Niemczech wazne jest, aby sobie
wbic w glowe:
Z PRAWEJ NIE PROBUJ WYPRZEDZAC.