Dzwon - moja wina czy nie?

18.01.07, 17:31
Miałem stłuczkę. wyjeżdżałem z podporządkowanej - sprawa niby jasna. Moja wina.
    • bgsh Re: Dzwon - moja wina czy nie? 18.01.07, 17:33
      ups, wcisnął się enter.
      Więc sprawa wyglądała tak:

      wyjeżdżam z podporządkowanej, skręcam w lewo. Z lewa toczy się kolumna aut. Facet na jej czele zatrzymuje się i macha, że mnie przepuszcza. Ok, ruszam.

      Wysuwam się zza stojącej kolumny i zderzam się z gościem, który ją wyprzedzał.
      Linia była przerywana.

      Czyja wina?
      • tiges_wiz Re: Dzwon - moja wina czy nie? 18.01.07, 17:36
        Wyjezdzales na skrzyzowaniu czy z jakiejs posesji?
        Choc i tak najwiecej co osiagniesz to wspolwina.
        • emes-nju Re: Dzwon - moja wina czy nie? 18.01.07, 17:37
          Tez tak mysle - ubiegles mnie :-)
          • bgsh Re: Dzwon - moja wina czy nie? 18.01.07, 18:06
            to nie było skrzyzowanie, wyjezdzałem z McDonalda na dzikiej w wawie. Mozna było jechac tylko w prawo lub w lewo, nie prosto.
            Rozumiem ze wyjezdzajac z podporzadkowanej musze zachowac ultra ostroznosc, ale czy facet zrobil legalnie, wyprzedzajac stojaca kolumne samochodów?
            • emes-nju Re: Dzwon - moja wina czy nie? 18.01.07, 18:07
              bgsh napisał:

              > czy facet zrobil legalnie, wyprzedzajac stojaca kolumne samochodów?


              Nie. I dlatego optuje za wspolwina.
              • revolution_82 Re: Dzwon - moja wina czy nie? 18.01.07, 18:13
                Facet nie wyprzedzał tylko omijał.
                I właśnie ze względu na takie sytuacji jestem negatywnie nastawiony do takiego
                przepuszczania.
                • bgsh Re: Dzwon - moja wina czy nie? 18.01.07, 18:18
                  tak czy siak, sprawa juz jest a auto naprawione. Chcialem sie skonsultowac. Policja uznała, ze to mja wina i wlepila 200 zł mandatu.
                • Gość: akodo Re: Dzwon - moja wina czy nie? IP: *.chello.pl 18.01.07, 22:35
                  to ciekawe... szkoda ze nie jestes negatywnie nastawiony do cwaniaka który
                  omijał wszystkich normalnych, którzy czekali by kontynuować jazdę za ok. 5
                  sekund.
                  A gdyby ci przed omijającym skręcali w prawo w podporządkowaną, to również
                  uważasz że nie było by przeszkód by ich omijać przed skrzyżowaniem, nie widząc
                  czy nic nie wyjeżdża?
                  • revolution_82 Re: Dzwon - moja wina czy nie? 18.01.07, 23:28
                    A przeczytałeś fragment w którym było napisane,że to nie było na skrzyżowaniu?
              • tiges_wiz Re: Dzwon - moja wina czy nie? 18.01.07, 18:26
                czemu? jak to bylo nie na skrzyzowaniu to moze. Tam byla linia przerywana.
                • Gość: mario Re: Dzwon - moja wina czy nie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 18:32
                  Wina ewidentna.
                  Przecież doprecyzowałeś, że wyjeżdżałeś spod McDonalda, a więc z terenu posesji
                  czyli byłeś WŁĄCZAJĄCYM się do ruchu.
                  Czyli to ty musisz wszystkim ustąpić pierwszeństwa.
                  I nie ma tu znaczenia czy tamten gość wyprzedzał kolumnę czy ją omijał.
                  Po prostu nie robił tego w obrębie SKRZYŻOWANIA o ruchu niekierowanym.
                  No cóż, nie zawsze ten co przepuszcza wyrządza tym samym komuś przysługę.
                  Najgorsze są takie z przejściami dla pieszych na ulicach wielopasmowych.
                  • Gość: pytam Skrzyżowanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.07, 10:06
                    A jeżeli ta posesja -= McDonald ma inną drogę łączącą ją z drogą publiczną to
                    nie jest to wyjazd z obiektu przydrożnego tylko normalne skrzyżowanie.
                    pozdr
                    • tiges_wiz Re: Skrzyżowanie? 19.01.07, 10:15
                      Droga publiczna to taka, ktora jest ma mapach zagospodarowania przestrzennego,
                      jezeli wiec wybudowali sobie sami dojazd, to jest to tzw. droga wewnetrzna i tam
                      nie ma skrzyzowania.
    • Gość: pytam Re: Dzwon - moja wina czy nie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 19:47
      Ostatnio boję się wyjeżdżać w lewo widząc z lewej skręcających w prawo a z tyłu
      za nimi jadących niby prosto ? a jak wymyśli wyprzedzanie?
      Nikt tego nie zagwarantuje i czekam, czekam - mówi się trudno.
      A do tej pory wyjeżdżałem i wykorzystywałem takie sytuacje.
      Naruszenie pierwszeństwa przejazdu jest ważniejsze od niedozwolonego
      wyprzedzania na skrzyżowaniu?
      Czy nie powinna być w takich sytuacjach ustawowo określona
      współodpowiedzialność?
      pozdr
      • Gość: Mario Re: Dzwon - moja wina czy nie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 20:37
        W/g taryfikatora za nieustąpienie pierwszeństwa innemu pojazdowi lub
        uczestnikowi ruchu podczas włączania się do ruchu (art. 90 PRD) oraz za
        naruszenie zakazu wyprzedzania na skrzyżowaniach (art. 97 PRD) grozi ta sama
        grzywna w wys. 300zł a także po 5 pkt. karnych.
        Powyższe kary dowodzą "równorzędności" w karaniu za te wykroczenia.
        Spowodowanie przy okazji kolizji to dodatkowe 6pkt.
        Współodpowiedzialność będzie tylko wtedy, jeżeli poszkodowany również popełniał
        wykroczenie w tym samym czasie i jest ona orzekana przez policję. Ukarany
        jednak będzie za to wykroczenie a nie za spowodowanie kolizji.
        • entry Re: Dzwon - moja wina czy nie? 18.01.07, 23:18
          > wykroczenie w tym samym czasie i jest ona orzekana przez policję. Ukarany
          > jednak będzie za to wykroczenie a nie za spowodowanie kolizji.

          zgadza się, ,co nie oznacza, ,że Ubezpieczalnia nie obetnię odszkodowania za
          przyczynienie - i słusznie, bo miało to wpływ na powstanie szkody
        • tiges_wiz Re: Dzwon - moja wina czy nie? 19.01.07, 08:55
          tylko ze na skrzyzowaniach nie wlacza sie juz do ruchu. Wyjazd z posesji to nie
          skrzyzowanie.
          • Gość: fragi Re: Dzwon - moja wina czy nie? IP: *.petrus.pl 20.01.07, 12:06
            Przy ostatnio widocznej w polsce tendencji do zwężania dróg często zdarza się sytuacja taka jak opisałeś. Jednak w prawo (w ulicę z której ja chcę wyjechać w lewo) usiłuje skręcić TIR. Droga jest niestety tak wąska że nie zmieści się on zanim ja nie wyjadę. Wtedy robi się problem bo albo MUSZĘ wymusić pierwszeństwo albo będziemy tak stali "do zachodu słońca". Ci za tirem oczywiście usiłują go ominąć. Coś wtedy trzeba jednak zrobić. Samo życie.
            • Gość: mario Re: Dzwon - moja wina czy nie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.07, 12:22
              Tylko tak ci się zdaje. Wcale nie musisz wymuszać pierwszeństwa.
              Może w takiej sytuacji wystarczy, że cofniesz z 20m a wtedy TIR spokojnie
              wjedzie w twoją ulicę a ty będziesz mógł z powrotem zbliżyć się do skrzyżowania.
              A gdybyś próbował stwierdzić, że to niemożliwe bo za tobą stoi juz 100 pojazdów
              i nie możesz cofnąć to może warto wtedy wybrać opcję skrętu w prawo.
              Będzie bezpieczniej i nawet jeżeli spowoduje to nadłożenie drogi to czy nie
              jest to cena warta unikniętej ewentualnie kolizji?
            • tiges_wiz Re: Dzwon - moja wina czy nie? 20.01.07, 12:23
              poczytaj co to jest "wymuszenie". Jezeli kierowca tira stoi , a ty nie
              spowodowales zmioany tempa jego ruchu, to to nie jest juz wymuszenie. Chlopaki w
              ciezarowkach zazwyczaj znaja gabaryty swoich aut i jezeli sam sie zatrzyma i cie
              przepusci pierwszego, to to z "wymuszeniem" nie ma nic wspolnego.
              • Gość: fragi Re: Dzwon - moja wina czy nie? IP: *.zebyd.com.pl 20.01.07, 16:03
                Jesli nie pojadę to oczywiście nie wymuszę, ale on też nie pojedzie. A dlaczego
                ja mam jechać w prawo ? Niech sobie TIR pojedzie prosto i nadkłada drogi jak sie
                nie mieści.
                Rzecz jasna najprostsze i najlepsze rozwiązanie to szersze drogi ale to nie
                miesci się w głowach "naszych" inżynierów drogownictwa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja