Wiosenni nieśmiertelni.

IP: *.lot.pl 12.04.03, 18:06
I zaczęło się. Jak co roku na wiosnę wylegli na drogi nieśmiertelni:
motocykliści bez wyobraźni, szumachery - wyścigowcy "spod stodoły", rzęchy,
które przy ujemnej temperaturze nie miały prawa zapalić, "letniaki", którzy
nie jeżdżą w zimie z zasady, itp. Wszyscy jeźdżą znacznie szybciej niż można
no bo przecież jest WIOSNA!!! Piszę to po to, żeby ostrzec tych, którzy
jeszcze nie spotkali się oko w oko z w/w wymienionymi. Są to kierowcy, którzy
wznawiają nawyki po półrocznej przerwie zimowej i - niestety - starają się
nadrobić stracony w zimie czas wariacką jazdą typu "dorwał się głupi do
sera". Ja miałem już "trening" dzisiaj z takim "nieśmiertelnym". Przjeźdżał
motocyklem przez przejście dla pieszych na pasie zieleni z przednim kołem w
górze, przez dwa pasy ruchu oczywiście. Uratowało mnie coś, co mają kierowcy
z wieloletnim stażem, a co trudno zdefiniować. Słyszałem wycie motoru ale go
nie widziałem. Zdjąłem nogę z gazu. Kiedy wystrzelił zza węgła już hamowałem.
Oczywiście nawet się nie obejrzał. Życzę mu dużo zdrowia, a Wam życzę,
żebyście go nigdy nie spotkali.
    • Gość: Lolo. Re: Wiosenni nieśmiertelni. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.04.03, 21:00
      Też widziałem wielu wiosennych kierowców, no i oczywiście motocyklistów -
      dawców. Moim zdaniem jest w tym coroczny rytuał: wyjeżdżają po zimowej przerwie
      i świat jest ich. Ja też kiedyś odstawiłem samochód na zimę, a potem po
      półrocznej przerwie czułem się na jezdni jak zając na polowaniu. Do tego
      jeszcze dochodzi bezradność policji, która najczęściej pojawia się PO wypadku.
      Nie ma patrolowania dróg w ruchu i szaleńcy mogą wyżywać się do woli. A po
      osiedlach zaczynają gnać młodociani szaleńcy na skuterach, oczywiście bez
      kasków i po chodnikach. Nikt im złego słowa nie powie, rodzice są z nich dumni,
      że tak dziarsko ujeżdżają komunijne prezenty, a to po prostu rosną nowi piraci
      drogowi. Sami ich sobie wychowujemy.
      • Gość: samarama Re: Wiosenni nieśmiertelni. IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 20.04.03, 21:10
        Wlasnie dzisiaj widzialem w tv jak
        w programie Zientarskich ( Father und Sohn )
        szamani motocyklowi rytualnie PALILI OPONY
        z takim dymem, ze wydaje mi sie iz minister od ochrony
        srodowiska powinien ich oblozyc jakims
        solidnym podatkiem.

        Nie mowie juz o tym jak to dziala
        na podswiadomosc mlodocianych dawcow
        organow. Czy ci telewizyjni fachowcy
        nie zdaja sobie sprawy , ze szkodza ?

        Czy nie lepiej byloby zafundowac program
        o technikach jazdy motocyklem i innych
        pozytecznych tematach ?

        Czy zawsze bedzie tylko zadyma ?
        Co o tym sadzicie ?

        samarama




        • Gość: samarama Przyglupy na motorach IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 21.04.03, 12:02
          Obrazek:

          Ulica Armii Krajowej , przejscie dla pieszych,
          pomiedzy dwoma osiedlami. Na przejsciu
          dzieci, osoby starsze , inni.

          Przyglup na motorze przelatuje na przejsciu pomiedzy
          dwoma grupami ludzi , podrywajac kolo.

          Przed przejsciem jest ograniczenie do 40,
          postawione tam po tym jak zginelo tam dziecko.
          Swieca sie czasem jeszcze znicze w tym miejscu.

          Niestety bylo to tak szybko, ze nikt
          nie zdolal niczego rozsadnego zapamietac.

          Opowiadal mi o tym przypadkowy przechodzien, ktory
          zwrocil uwage na to , ze nikt tam nie zwalnia,
          choc znaki stoja i sa czytelne.

          Glupota, bezmyslnosc, idiotyzm...






          • Gość: wollek Re: Przyglupy na motorach IP: *.acn.waw.pl 25.04.03, 23:33
            A mnie opowiadali, ze kogos napadli, jakąś biedną dziewczyne zgwałcili, że
            jakiś pijany : na budowie, za kierownicą, na sali operacyjnej, za sterami
            samolotu itd,itd spowodował wypadek. Ludzie - przygłupy, bandziory, chuligani
            itp zawsze będą. Rozpamiętywanie i generalizowanie takich sytuacji ma taki
            efekt, że ktoś wyżej napisał jak to dzieci rozbijają się na skuterach i co z
            nich wyrośnie. Przecież to bzdura. Ilosc skuterów w Polsce w porównaniu do
            innych cywilizowanych krajów jest śladowa.
            Czyta sie tu na forum ciągle o jakichs monstrualnych piratach drogowych (
            głownie bardzo młodych) o pretensjach, ze ktos jedzie szybciej niż ja, tu o
            motocyklistach, gdzie indziej nawet o niebezpiecznych rowerzystach. Nikt nie
            podważa faktu że dobry pilot samolotu jest wtedy, jak ma wylataną odpowiednią
            ilość godzin. Mało kto przyjmuje natomiast do wiadomości, że z kierowcami jest
            podobnie. Całej kupie wydaje sie, że jak ktoś starszy, to lepszy kierowca.
            Guzik prawda - najwiekszym zagrożeniem na drogach wg mnie są w kolejności od
            najważniejszego :
            1. Pijani za kierownicą
            2. Pijani rowerzysci,motocyklisci i piesi
            3. Przysypiający po ponadnormatywnym czasie jazdy kierowcy sam ciężarowych
            4. "starzy" kierowcy z epoki syren,trabantow głownie nie rozumiejący co
            na drodze dzieje, a czesto takze nie znający obowiazujacych przepisów .
            5. Fatalny stan dróg
            6. Złe oznakowanie i kiepskie przepisy KD (przyklad- małe ronda)
            7. Złe przygotowanie młodych na kursach nauki jazdy

            motocyklisci to margines problemów - pewnie ok promila !
            6.
            • Gość: Moto. Re: Przyglupy na motorach IP: *.lot.pl 05.05.03, 07:42
              To,że motocyklistów jest mało nic do sprawy nie wnosi. Nawet śladowa ilość,
              jeżeli nie przestrzega żadnych przepisów jest niebezpieczna. Żeby Cię zabić
              wystarczy jeden. A jeżeli nie zwraca się uwagi i nie upomina najmłodszych, to
              potem jest za późno. Przcież szybko przesiądą się ze skuterów na motory, a
              potem na samochody. Czy to też jest śladowa ilość nie warta uwagi? Wszystkie
              inne plagi naszych dróg też trzeba tępić ale ja widzę któryś rok z rzędu te
              same motocykle i tak samo ubranych facetów, którzy urządzają wyścigi w ruchu
              miejskim i nikt ich nie usiłuje nawet zatrzymać.
              • tomek854 Re: Przyglupy na motorach 05.05.03, 15:27
                Tak, ale jeszcze jedna rzecz jest:

                motocyklista jak grzeje 230 przez wies ( sam znam
                osobiscie takiego, ktory staracil prawo jazdy bo jechal
                wlasnie tyle kiedy policja go namierzyla i sie
                zatrzymal, bo myslal, ze sie posmieja i go puszcza,
                idiota :) to ma duzo wiekszy ped ( p = m*v )niz dziadek
                w trabancie jadacy 40 km/h. Poza tym jakie mozliwosci
                reakcji na sytuacje na drodze?

                Smierc n miejscu i rto nie tylko dla tego dawcy nerek..
                a zreszta jaki to tam dawca: narzady do przeszczepu
                musza byc zdrowe a z takiego to tylko krwawa miazga.
                Jak ktos nie ma wyobrazni to niech poszpera w
                rotten.com



    • Gość: Fotek. Re: Wiosenni nieśmiertelni. IP: *.lot.pl 17.05.03, 08:23
      Wśród szaleńców na drodze wyróżniłbym jescze grupę tzw. weekendowców. Są to
      osobnicy, którzy mają głębokie przeświadczenie, że od piątkowego popołudnia do
      niedzielnego wieczoru nie obowiązuje kodeks drogowy. Zachowują się jak psy
      spuszczone z łańcucha i korzystając z tego, że ruch w weekend jest nieco
      mniejszy, gnają na oślep. Jeżeli widzą przed sobą pustą przestrzeń, to nikt i
      nic nie jest w stanie ich powstrzymać. Znam takich, co specjalnie w tym celu
      przyjeżdżają do Warszawy z okolicy, bo... można "nogę wyprostować" na długich
      odcinkach dobrych dróg(!?). Urządzają sobie zawody na pustych w niedziele
      zakładowych parkingach, zamkniętych odcinkach dróg w budowie, itp. Policja ich
      nie łapie, bo po co? Dopiero jak się coś stanie, to następuje "interwencja" ale
      jest już za późno.
      • Gość: DRESS Re: Wiosenni nieśmiertelni. IP: *.dmz.infor.pl / 192.168.6.* 19.05.03, 11:16
        DZIWICIE SIE ZE POLICJA NIE REAGUJE NP NA MOTOCYKLISTOW.OD ZNAJOMKA Z POLICJI
        WIEM ZE ISTNIEJE NIEPISANA ZASADA ABY NIE PODEJMOWAC POSCIGOW ZA MOTOCYKLISTA
        JEZELI TEN NIE ZATRZYMA SIE DO KONTROLI (ZBYT DUZE ZAGROZENIE DLA PANA / PANI
        NA JEDNOSLADZIE)...COZ....ZYCIE...SZEROKIEJ DROGI ZYCZE WM WSZYSTKIM NA
        MOTORACH...DZIEKI JEDNEMU Z WAS ZYJE...DZIEKI ZA NERKE - OBY TAK DALEJ...CZEKAM
        NA WATROBE...:))
        • Gość: Moto Re: Wiosenni nieśmiertelni. IP: *.lot.pl 21.05.03, 06:29
          Zgadzam się, że w pewnych warunkach pościg jest niebezpieczny ale nie można nie
          robić nic. W innych krajach jakoś sobie radzą. Np.robią zdjęcia ze
          stacjonarnych aparatów na skrzyżowaniach i nie tylko. Kozak, który przekroczy
          znacznie prędkość, traci prawko na długo albo na zawsze, płaci słoną grzywnę,a
          w niektórych krajach idzie po prostu do pudła na parę miesięcy. A u nas
          aparatów jak kot napłakał, a najlepiej opuścić ręce i czkać na wypadek. Zresztą
          policja nie łapie również rowerów bez świateł i maszyn wolnobieżnych na drogach
          szybkiego ruchu, itp., więc nie ma o czym marzyć.
Pełna wersja