micra
31.01.07, 11:24
To oczywiście według mojego subiektywnego odczucia, co boli mnie najbardziej:
1. Jeżdżenie przy lewym brzegu swojego pasa, zamiast środkiem lub prawą
stroną. Uniemożliwia to sprawne wyprzedzanie, trzeba się wychylać, by
sprawdzić, czy nic nie jedzie z przeciwnego kierunku. Niestety, ludzie nie są
konsekwentni, bo przygotowując się do skrętu w lewo na skrzyżowaniu zajmują
prawą stronę pasa uniemożliwiając ogląd sytuacji tym z przeciwka, którzy też
chcą skręcić w lewo, a nie widzą, czy coś nie nadjeżdża, bo im blokuje
widoczność samochód z przeciwka swoją prawą stroną.
2. Ścinanie zakrętów. Nie rozumiem z czego to wynika. Jeżeli ktoś się boi, że
wypadnie, że tak łatwiej pokona zakręt przy tej prędkości, że nie czuje swojej
prawej strony to niech zwyczajnie zwolni. Tymczasem czy to w nocy, czy w
dzień, w deszczu, słońcu, śniegu - wiele osób ścina zakręty i dotyczy to
zwykle tych jadących po pasie zewnętrznym zakrętu.
3. Liczenie, że inni mnie zauważą. Wielu wyprzedzając zakłada że przeciwny
kierunek zjedzie na pobocze, by oni mogli wyprzedzić - tego boję się
najbardziej, że kiedyś nie zauważę i nie zjadę na czas. Moim zdaniem Policja
powinna za ten właśnie manewr, zmuszenie do zjechania na pobocze karać
najsurowiej. Nie za prędkość, nie za alkohol, właśnie za ten manewr. Co innego
jeżeli ktoś wcześniej zjedzie, bo wie, że Ci z przeciwka wykorzystają wolną
przestrzeń, a co innego wymuszenie na innych zjechania z pasa na pobocze.
4. Stawianie samochodu byle gdzie i byle jak. Bez komentarza.
5. Przyklejanie się do innych. Po pierwsze to może stresować i przeszkadzać -
np. w nocy bardzo oślepia, a ponadto jeżeli ktoś nie zamierza wyprzedzić, np.
TiRa to niech zrobi miejsce, by można było spokojnie go wyprzedzić, a później
TiRa lub schować się między nimi.
I wiele, wiele innych, jak choćby poganianie długimi, ale to można by pisać
bez końca.