Niedołęstwo i głupota na drodze - apel do policji

09.02.07, 01:29
Wrzucam temat - jak walczyć z głupotą i niedołęstwem drogowym?

Typowe sytuacje:
1. Ktoś się za późno orientuje, że ma skręcić. Zamiast pojechać kawałek dalej
i zawrócić, lub skręcić w kolejną ulicę, kierowca zatrzymuje się na środku
skrzyżowania (np. na środkowym pasie) z włączonym migaczem, tamując ruch i
powodując zagrożenie.
2. Kierowca ładuje się pod prąd jednokierunkowej 'tylko kawałeczek'. Efekty -
jw.
3. Kierowca zatrzymuje się na zakazie zatrzymywania lub tuż za
skrzyżowaniem, 'tylko na chwilę', żeby wypuścić pasażerów - blokując pas
ruchu. Natychmiast robi się zator.
4. Kierowca ładuje się na skrzyżowanie bez możliwości zjazdu (korek za
skrzyżowaniem). Blokuje ruch po zmianie świateł.
5. Kierowca permanentnie jedzie pasem środkowym lub lewym - całymi
kilometrami (nie skręca wkrótce) i nie reaguje na sytuację wokół. Jeśli
zbierze się kilku takich 'izirajderów', wyprzedzający ich muszą jechać
slalomem - ruch staje się chaotyczny i rośnie zagrożenie. Co ciekawe,
izirajderzy często strasznie się wściekają na kogoś, kto jedzie podobnie jak
oni - tylko jeszcze wolniej :-)
6. Jazdę równoległa z pojazdami na pasie obok - dodatkowo do punktu 5
powyżej. Efekt? Dodatkowo do chaosu robi się jeszcze zator.
7. Kierowca kompletnie nie umie włączać się do ruchu, zmieniać pasów i
sprawnie skręcać (z bezpieczną, ale nie niemal zerową prędkością) - ciągle
zajeżdża komuś drogę, albo tamuje ruch.

APEL DO POLICJI - serdeczna prośba o sadzenie mandatów 300zł i 6 punktów
karnych za spowodowanie zagrożenia na drodze - dla sprawców powyższych
sytuacji. Albo przynajmniej sadzenie mandatów za utrudnianie ruchu, jak nie
da się wlepić mandatu za spowodowanie zagrożenia.

A jak Wy (forumowicze) osobiście postępujecie, gdy spotykacie się z
powyższym? Osobiście reaguję tylko na punkty 1,2,3 i ewentualnie
7 'zapierając się o klakson'. Resztę niedołęgów i przygłupów po prostu omijam
jak się da...

Parkowanie na dwóch miejscach ('okrakiem') to też wkurzająca praktyka... I
też apeluję o sadzenie mandatów za to - 'nieprawidłowe parkowanie'.

Pzdr i ciekaw jestem Waszych spostrzeżeń, obserwacji i propozycji rozwiązań,
Niknejm
    • sum_tzw_olimpijczyk Re: Niedołęstwo i głupota na drodze - apel do pol 09.02.07, 07:44
      Ad.1 Lenistwo i głupota. Nie zdają sobie sprawy, że mogą komuś wjechać, ja TU
      muszę skręcić i już!
      Ad3. I jeszcze wrzuci awaryjne, żeby pokazać, że stoi. Tylko ch... mi po jego
      awaryjnych? Już raz miałem tak, jadę ul.Świętokrzyską w Warszawie, a przede mną
      na pustej ulicy zatrzymuje się taksiarz. Lewym pasem jadą samochody, a ten się
      zatrzymał i stoi, w środku nie było pasażera. Nie było jak go ominąć, ale nic
      nie robił sobie z klaksonów...
      Ad.4 Za to powinni karać surowo, bo przez to zwiększają się zatory. Często
      spotykam kierowców w dużych, drogich furach, które blokują skrzyżowania,
      parkingi... Cóż, nowobogactwo zobowiązuje.
      Ad.5 Miałem podobną sytuację, wracałem z Wrocławia do Warszawy. Droga pusta, a
      lewym pasem pomykała pani w Vectrze. Co jej ktoś siadł na ogonie to zjeżdżała na
      prawo, a potem wracała na lewy... Co jej to dało? Prawy pas też był dobry, nie
      był przeorany przez tiry, więc czemu trzymała się lewej strony?

      Mnie wkurza coś innego. Ul.Modlińska w Warszawie, skręt w Obrazkową (skręt w
      lewo). Stoję jako pierwszy pod światłami, zapala się zielone, ruszam delikatnie
      skręcając i zatrzymuję się, żeby przepuścić ludzi z naprzeciwka. I co? Kolejka
      aut ustawia się za mną, ale zawsze znajdą się cwaniaki, które staną obok mnie na
      skrzyżowaniu. Ostatnio rekord pobił pan w lanosie i pani w matizie (jakaś
      pechowa marka;). Zostałem przez nich otoczony na skrzyżowaniu, a cały sznur aut
      stał za mną... Kłopot w tym, że za skrzyżowaniem jest jeden pas. Kto ma w takiej
      sytuacji pierwszeństwo? Na takich cwaniaków nic nie skutkuje, niezależnie w
      którym miejscu skrzyżowania stanę, zawsze znajdzie się jakiś upłynniacz ruchu.
      Na razie odbywa się bez kolizji bo ruszam dość dynamicznie i tak zawsze jestem
      pierwszy, ale czekam tylko aż ktoś właduje się w latarnię albo znak.
      • myrkgrav Re: Niedołęstwo i głupota na drodze - apel do pol 09.02.07, 08:45
        Panowie, wyjęliście mi to z ust. Takie zachowania są niezwykle wkurzające i
        często nie odmawiam sobie "strąbienia" takiego delikwenta..
      • maremarmar Re: Niedołęstwo i głupota na drodze - apel do pol 10.02.07, 11:46
        > Mnie wkurza coś innego. Ul.Modlińska w Warszawie, skręt w Obrazkową (skręt w
        > lewo). Stoję jako pierwszy pod światłami, zapala się zielone, ruszam
        > delikatnie skręcając i zatrzymuję się, żeby przepuścić ludzi z naprzeciwka.
        > I co? Kolejka aut ustawia się za mną, ale zawsze znajdą się cwaniaki, które
        > staną obok mnie

        To ja mam dokładnie odwrotne odczucia - wkurza mnie, jak do skrętu w lewo stają jeden za drugim chociaz jest mnóstwo miejsca na dwie lub nawet trzy linie samochodów. Przez to na jednym cyklu światel przejeżdżają np. 3 samochody zamiast 6-ciu.
        • sum_tzw_olimpijczyk Re: Niedołęstwo i głupota na drodze - apel do pol 10.02.07, 12:12
          maremarmar napisał:
          > To ja mam dokładnie odwrotne odczucia - wkurza mnie, jak do skrętu w lewo stają
          > jeden za drugim chociaz jest mnóstwo miejsca na dwie lub nawet trzy linie samo
          > chodów. Przez to na jednym cyklu światel przejeżdżają np. 3 samochody zamiast 6
          > -ciu.

          Nie wiem o jakim skrzyżowaniu mówisz, ale w moim przypadku wygląda to tak, że
          wszystkie samochody ruszają na raz i za skrzyżowaniem jest kłopot - 3 samochody
          i jeden pas, a oczywiście nikt nikogo nie wpuszcza. Naprawdę to upłynnia ruch? A
          co ma zrobić taki kierowca, który stanął jako pierwszy a potem został na jezdni
          zepchnięty przez dwa pozostałe wozy, blokując przy tym ruch na drodze poprzecznej?
          • maremarmar Re: Niedołęstwo i głupota na drodze - apel do pol 11.02.07, 12:40
            > Nie wiem o jakim skrzyżowaniu mówisz, ale w moim przypadku wygląda to tak, że
            > wszystkie samochody ruszają na raz i za skrzyżowaniem jest kłopot - 3
            > samochody i jeden pas, a oczywiście nikt nikogo nie wpuszcza. Naprawdę to
            > upłynnia ruch?

            Mówię o skręcie z Kasprzaka w lewo w Krzyżanowskiego. Tam po skręcie są dwa pasy przez jakieś 50m (potem zostaje jeden) i wszystko odbywa się w miarę płynnie. Tak więc wszystko zależy od konkretnego miejsca.
      • Gość: Andrzej Re: Niedołęstwo i głupota na drodze - apel do pol IP: *.jsn.osi.pl 22.02.07, 04:04
        sum_tzw_olimpijczyk napisał:
        Na takich cwaniaków nic nie skutkuje, niezależnie w
        > którym miejscu skrzyżowania stanę, zawsze znajdzie się jakiś upłynniacz ruchu.
        > Na razie odbywa się bez kolizji bo ruszam dość dynamicznie i tak zawsze jestem
        > pierwszy, ale czekam tylko aż ktoś właduje się w latarnię albo znak.

        Ja robię dokładnie tak samo. Jadąc do pracy ustwiam się prawidłowo na pasie do
        jazdy na wprost.Po prawej stronie powinien ustawić się samochód do skrętu w
        prawo. Jeżeli się włączy strzałka a samochód po prawej nie rusza (blokując
        prawoskręt) to znaczy,że będzie chciał mnie wyprzedzić z prawej na skrzyżowaniu
        i zajechać mi drogę (za skrzyżowaniem jest jeden pas). Wtedy ruszam dynamicznie
        a rozpedzony samochód po mojej prawej stronie gwałtownie hamuje(co objawia sie
        piskiem opon) czując, że nie zdąży mnie wyprzedzić. Raz po pisku opon
        usłyszałem bum!. Prawdopodobnie uderzył w krawężnik. Ale to jego problem.
        Ostanio mało kto już tak jeździ.
    • damianco Re: Niedołęstwo i głupota na drodze - apel do pol 09.02.07, 08:48
      ale żeby takie zachowania i takich kierowców wyłapywać policja musi wyjść z
      tych krzaków!!! a oni dalej swoje- mam wrażenie że oni jeżdżą tak samo jak ci
      kierowcy.
    • krzychbe Re: Niedołęstwo i głupota na drodze - apel do pol 09.02.07, 09:04
      Zgadzam się z autorem wątku, że wymienione zachowania godne sa potępienia. Z
      wyjątkiem parkowania okrakiem. Gdy ktos parkuje tak na pustym parkingu, to
      zasługuje to na karę. Ale może być sytuacja taka, że gdy parkował, luki między
      stojącymi już samochodami zmusiły go do takiego ustawienia. Zatem stanął, a gdy
      stał, sąsiadujące samochody odjechały. Podjeżdża policja i karze go mandatem.
      Chyba niezbyt sprawiedliwe, co?
      • alojz-len Re: Niedołęstwo i głupota na drodze a klakson 09.02.07, 10:02
        A ja z kolei bardzo rzadko używam klaksonu. Przyznaję, że sytuacje takie jak wyżej są trochę irytujące, ale gdyby denerwować się za każdym razem to po miesiącu można wylądować w szpitalu na oddziale leczenia ciężkich załamań nerwowych. Najczęściej czekam chwilę albo omijam takich delikwentów, wychodząc z założenia, że taka jest specyfika ruchu w Polsce. Ale jest jeszcze jeden problem. Są kierowcy niewybaczający najmniejszych nawet błędów i trąbiący niemal cały czas. A po co? Nie lepiej przyjąć zasadę, że najważniejsze jest to żeby nie zderzyć się z takim kimś. Zresztą czasami widać, że ktoś nadużywa albo po prostu wykorzystuje jakąś sytuację i z pełną premedytacją łamie jakiś przepis (np. wymusza pierwszeństwo), a wtedy klakson na niego nie działa.
        • myrkgrav Re: Niedołęstwo i głupota na drodze a klakson 09.02.07, 10:22
          Zgadzam się, że nadużywanie klaksonu to też objaw pewnej agresji. Ale myślę, że
          czasem można go użyć by taki nagle hamujący, skręcający i nieużywający
          kierunkiowskazu dziadzio w kapeluszu trochę się zastanowił co wyprawia. Jeśli
          nie zwrócimy mu uwagi to będzie tak robił nagminnie święcie wierząc że jest
          mistrzem kierownicy.
          • niknejm No właśnie (n/t) 09.02.07, 10:28
          • alojz-len Re: Niedołęstwo i głupota na drodze a klakson 09.02.07, 10:42
            W takich sytuacjach to zgadzam się. W takich sytuacjach gdy na hamowanie jest już za późno, trąbiąc można uniknąć stłuczki.
            Mam natomiast jeszcze inne spostrzeżenie. Czasami jestem otrąbiany, niby słusznie ale niepotrzebnie ;), w chwili gdy wykorzystuję wołowatość innego kierowcy. Gdy ten to zauważy nagle w jego samochodzie budzą się uśpione konie mechaniczne i włącza klakson a przy okazji robi się dość niebezpieczna sytuacja gdyż ten ktoś przeważnie podjeżdża bardzo blisko i z narastającą szybkością. Na przykład ostatnio tak miałem, że skręcałem w lewo a na przeciwnym pasie ruchu przeciwka stał samochód i przepuszczał pieszych, gdy zacząłem skręcać on ruszył początkowo bardzo powoli, ale gdy zobaczył, że ja jadę dalej zaczął naprawdę świetnie przyspieszać i trąbić. Nie wiem, po co bo po pierwsze doskonale go widziałem a po drugie nie miałem zamiaru się zatrzymywać, bo też nie wiem, po co, tym bardziej, że widział, co robię i było ślisko. Także prawie stuknęliśmy się lusterkami i pojechaliśmy dalej. Tyle, że tamten człowiek był pewnie bardzo zdenerwowany. A na drodze widzę masę takich zupełnie niepotrzebnych zdarzeń.
      • norbert76 Re: Niedołęstwo i głupota na drodze - apel do pol 09.02.07, 10:08
        Ja miałem ostatnio taką akcję. Wwieczór, wąska podporządkowana uliczka, wyjazd
        w prawo na trzypasmową ulicę (Działdowska/ Górczewska w Wwie). Stoję za jakimś
        emerytem w kapeluszu w Wartburgu. Stoi, stoi, stoi, środkowym i lewy pasem jadą
        (raczej średnio gęsto) samochody, prawym - nic. Myślę sobie "ok, boi się,
        lepiej niech poczeka niż ma w kogoś przyp...". Przejeżdżają wszystkie
        samochody, zupełnie pusto i gość... wyjeżdża od razu na lewy pas!!!! Do
        najbliższego skrętu w lewo jakieś 800 metrów!! Tak mnie wku..., ze postanowiłem
        pojechać za nim i zobaczyć co zrobi - wlókł się lewym pasem do 3 skrzyżowania,
        czyli jakieś 1,5 km!!!!

        Ręce opadają...
      • niknejm Re: Niedołęstwo i głupota na drodze - apel do pol 09.02.07, 10:27
        krzychbe napisał:

        > Zgadzam się z autorem wątku, że wymienione zachowania godne sa potępienia. Z
        > wyjątkiem parkowania okrakiem. Gdy ktos parkuje tak na pustym parkingu, to
        > zasługuje to na karę. Ale może być sytuacja taka, że gdy parkował, luki
        > między stojącymi już samochodami zmusiły go do takiego ustawienia.

        W 99% przypadków jest na to rada - stajesz na kolejnym miejscu (nawet kawałek
        dalej) - dokładnie między liniami. Często jest tak, że baran
        zaparkuje 'okrakiem', bo chce mieć duuuużo miejsca wokół. Obok niego jest
        puste. Nie staję wtedy blisko niego, ale między liniami właśnie. Żeby
        policja/straż miejska miała szansę zareagować. I czasami (na szczęście) to
        robi - zwłaszcza w sytuacjach ewidentnego 'tumiwisizmu parkingowego'.

        Pzdr
        Niknejm
        • norbert76 Re: Niedołęstwo i głupota na drodze - apel do pol 09.02.07, 11:43
          To jeszcze jedna historia z mojego podwórka. Samochody zaparkowane równolegle
          bokami do siebie, dość ciasno. Wychodzę rano, mój samochód i dwa po bokach
          zastawione taksówką lokalnego taksówkarza. Oczywiście w ostatniej chwili do
          pracy więc się spieszę. Dozorczyni krzyczy przez podwórko gdzie mieszka
          pacjent. Lecę, dzwonię domofonem - 'mąż zaraz zejdzie'. Wracam do samochodu,
          czekam na bęcwała i wtedy co widzę - ktoś mu w nocy spuścił całkowicie
          powietrze z dwóch kół od strony kierowcy (nie ja). Wreszcie się zwlókł zaspany
          i w lekkim szoku ogarnął sytuację. Wymieniliśmy kilka ciepłych słów i wsiadł do
          samochodu. Widziałem łzy w jego oczach jak ruszał na tych obręczach...:D
      • oblesnik Re: Niedołęstwo i głupota na drodze - apel do pol 09.02.07, 15:40
        Parkowania okrakiem nieraz trudno uniknac na takim niedorozwinietym parkingu
        jak ten pod Geantem na Ursynowie. Chyba jakis przepis nakazywal zeby przed
        sklepem o takiej wielkosci bylo co najmniej iles tam miejsc parkingowych. Plac
        byl za maly, to zrobili wezsze stanowiska do parkowania, na ktorych trudno sie
        pomiescic.
      • kolowr można zrobić fotkę z komórki po zaparkowaniu 11.02.07, 10:12
        i wtedy widać, ze wcześńiej było jak mówiśz :)
        hhehehe, raz mi to pomogło.
    • 1realista Re: Niedołęstwo i głupota na drodze - apel do pol 09.02.07, 12:04
      1. oznakowanieczesto jest mylące dlategonalezy wykazać się tolerancja i wpółpracą i ulatwić takiej osobie wykonanie manewru. wtedy wszyscy szybciej pojada. A tak to ludzie maja w dupie innych i tworzy sie korek.a wystarczy odrobina kultury na drodze i drobne ułatwienie innym poruszania sie czy wykonanania manewru. wspópraca na drodze jest konieczna dlaplynności.
      2. cwaniacwto. ładowac madat.
      3. jesli staje naprawe na chwile tylko po to by wypuscić pasażerów to nie ma to znaczenia skoro naterzenie ruchu jest tak gigantyczne ( od razu zator) żemożemy mówić że jedziemy w korku.Tolerowac.
      4. ładowac madat.
      5.trochę zwiazane z pkt 1 Co ciekwawe o to "blokowanie" pasa pluja się piraci drogowi ktrozy chcą ganć niezgodnie z przepisami. Jeśli już stosujemy taką pedantycznośc to policja powinna sciegać za przekroczenie predkości choćby o 1km. Zjawisko zwykle niegroźne choć denerwujące dla pieniaczy drogowych.Dla podkreslenia zjawisko zjeżdzania na prawy pas na niemieckich autosrtadach związane jest brakiem ograniczenia maksymalnej predkości.
      6. jesli jadą z prędkościami przewidzianymi na danym obszerze nie widze powodu dla ktorego nie miliby jechać. Rownie dobrze mozna mieć pretensje o korek bo ludzie którzy jadą powoli nie zajmuja prawego pasa bo przecież innymi pasami jeżdiz sie szybciej. Ale oni wlasnie jadą szybciej.
      7. jak ktoś sobi xle radzi to nalezy mu ulatwic poruszanie się. nie każdy od razu był mistrzem kierownicy i każdy popelni rozne błedy.


      Sposob reakcji wskazuje ze jesteś pieniaczem drogowym i nie wykazujesz kultury jazdy.
      • myrkgrav Re: Niedołęstwo i głupota na drodze - apel do pol 09.02.07, 12:20
        >7. jak ktoś sobi xle radzi to nalezy mu ulatwic poruszanie się. nie każdy od
        razu był mistrzem kierownicy i każdy popelni rozne
        błedy<

        Każdy popełnia błędy ale jeśli robi to codziennie przez 40 lat i nie nauczył
        się używać kierunkowskazu bo ma w d...pie innych to chyba coś nie tak,
        nieprawdaż?? Jak ktoś sobie nie radzi to niech idzie na jakiś dodatkowy kurs i
        nie powoduje zagrożenia. Kiedyś w trasie jadąc do Wawy z podporządkowanej nagle
        wyjechał dziadek polonezem i wbił się w nasz samochód rozbijając kompletnie
        swoje auto. I jak miałem mu "ułatwić życie"? Powiedzieć "nie ma sprawy" ???
      • niknejm Re: Niedołęstwo i głupota na drodze - apel do pol 09.02.07, 13:03
        1realista napisał:

        > 1. oznakowanieczesto jest mylące dlategonalezy wykazać się tolerancja i
        > wpółpracą i ulatwić takiej osobie wykonanie manewru.

        Ale dlaczego ktoś ma tamować ruch stając jak krowa na środku? Dlaczego inni
        mają cierpieć za gapiostwo takiego kierowcy? I jeszcze jedno - dlaczego JA tak
        nie robię i nigdy nie robiłem (mówię o gapowatym blokowaniu ruchu)?
        I jeszcze jedno - często, żeby puścić taką gapę, całe skrzyżowanie musiałoby
        stanąć. Synchronicznie. W praktyce - zator trwa do momentu zmiany świateł. :-(
        Poza tym, sytuacja opisana ma na ogół niewiele wspólnego z oznakowaniem, a
        więcej z brakiem myślenia na drodze.

        > A tak to ludzie maja w dupie innych i tworzy sie korek.a wystarczy odrobina
        > kultu
        > ry na drodze i drobne ułatwienie innym poruszania sie czy wykonanania
        > manewru.

        Tylko dlaczego iluś ludzi musi się zatrzymać, żeby puścić jedną gapę? Nie może
        szanowna gapa ruszyć tyłka i skręcić w następną przecznicę? Wiem, to wymaga
        niestety minimum myślenia o innych... :-( A NAJWIĘKSZYM brakiem kultury
        wykazuje sie wlasnie taka gapa - bo nie umie uszanować innych i ich nie
        blokować.

        > 3. jesli staje naprawe na chwile tylko po to by wypuscić pasażerów to nie ma
        > to
        > znaczenia skoro naterzenie ruchu jest tak gigantyczne ( od razu zator)
        > żemożemy mówić że jedziemy w korku.Tolerowac.

        Częsta sytuacja - okolice Ronda de Gaulle'a w W-wie. Natężenie ruchu duże, ale
        ruch płynny... do momentu kiedy jakiś młotek nie zacznie wypuszczać pasażerów
        do Empiku. Bo przecież NIE DA się zjechać w tym celu w np. ul. Smolną i zjechać
        na bok. Bo łatwiej jest zablokować ruch, niż przejechać dodatkowo parę
        metrów... :-(

        > 4. ładowac madat.
        > 5.trochę zwiazane z pkt 1 Co ciekwawe o to "blokowanie" pasa pluja się
        > piraci
        > drogowi ktrozy chcą ganć niezgodnie z przepisami. Jeśli już stosujemy taką
        > peda
        > ntycznośc to policja powinna sciegać za przekroczenie predkości choćby o 1km.
        > Zjawisko zwykle niegroźne choć denerwujące dla pieniaczy drogowych.

        Na ogół jeżdżę wolniej niż większość, więc do pieniaczy raczej się nie
        zaliczam. Natomiast czesto bywa tak, że na prawym pasie mamy autobus jadacy 40,
        na srodkowym ciezarowka, a na lewym dziadek w kapeluszu jadacy rownolegle lub
        niemal rownolegle z ciezarowka i autobusem. Jak uda się 'smyknąć' między
        wehikułami, to zwłaszcza po zmroku widać w lusterku jakie spiętrzenia wywołują
        jadący 'swoim pasem'. A przecież wystarczy mieć świadomość tego co się dzieje
        wokół. I po prostu gapowato nie blokować ruchu na zasadzie 'bo tak'. Poza tym
        pamiętajmy, że jazda z jakąś tam prędkością to jedna sprawa, a rozpędzanie się -
        to druga. Lewopasmowcy i środkowopasmowcy mają tendencję do bardzo
        powoooolneeeego osiągania prędkości podróżnej np. po ruszeniu spod świateł.
        Może myślą, że tak oszczędzają paliwo?
        A swoją drogą, łamanie KD przez innych nie jest usprawiedliwieniem własnego
        olewania przepisów. Mamy jechać jak najbliżej prawej krawędzi jezdni i tyle. I
        ja tak jeżdżę... Używam pozostałych pasów do wyprzedzania i skręcania. Po
        prostu STARAM SIĘ NIE PRZESZKADZAĆ INNYM.

        > Dla podkresle
        > nia zjawisko zjeżdzania na prawy pas na niemieckich autosrtadach związane
        > jest
        > brakiem ograniczenia maksymalnej predkości.

        A u nas reguluje to KD.

        > 6. jesli jadą z prędkościami przewidzianymi na danym obszerze nie widze
        > powodu dla ktorego nie miliby jechać.

        Bo łamią KD (jazda jak najbliżej prawej krawędzi jezdni). I utrudniają ruch
        innym.
        Poza tym, jak wskazują spostrzeżenia policjantów - kierowcy bardzo często w
        ogóle nie wiedzą ile im wolno jechać w danym miejscu. Bo nie patrzą na znaki,
        nie wiedzą o przypadkach szczególnych (wyższy limit poza terenem zabudowanym
        dla niektórych rodzajó dróg, itp.).

        > Rownie dobrze mozna mieć pretensje o korek bo lu
        > dzie którzy jadą powoli nie zajmuja prawego pasa bo przecież innymi pasami
        > jeżdiz sie szybciej.

        Korek to inna sytuacja. Tu zajmowanie kilku pasów wręcz przyspiesza ruch. Ale
        nie o tym tu mówimy.

        > 7. jak ktoś sobi xle radzi to nalezy mu ulatwic poruszanie się. nie każdy od
        > ra
        > zu był mistrzem kierownicy i każdy popelni rozne błedy.

        Jak ktoś sobie nie radzi, niech weźmie jazdy doszkalające, albo zrezygnuje z
        jeżdżenia. Ja bym po prostu eliminował z ruchu jednostki gapowate, tamujące
        ruch i nie radzące sobie z podstawowymi manewrami. Cztery mandaty za zagrożenie
        ruchu i pacjent idzie na egzamin sprawdzający. Jak go nie zda, będzie musiał
        się doszkolić. I o to chodzi.

        > Sposob reakcji wskazuje ze jesteś pieniaczem drogowym i nie wykazujesz
        > kultury jazdy.

        Gratuluję niezwykle skutecznego wyciągania wniosków. Gdybym był złośliwy,
        napisałbym, że prezentujesz postawę 'pana i władcy', któremu inni powinni
        ustępować (w imię kultury oczywiście), mimo, że 'pan i władca' traktuje ich
        jako jednostki od siebie gorsze. Ale nie jestem złośliwy :-)

        Pzdr
        Niknejm
        • 1realista Re: Niedołęstwo i głupota na drodze - apel do pol 10.02.07, 12:58
          :-)

          1. ludzi reagują na "zyciowe" trudności z różną skutecznością. Dlatego należy wykazać sie większą tolerancją. Ale cwaniactwo nalezy tępić. Nie rozumiem dlaczego mialbym nie ustapić komuś kto sie nieco zgubil i chce zmienić pas. Nie robi tego po chamsku wcianając sie tylko liczy na uprzejmość innych. A że blokuje ruch? Ja sam często blokuję ruch. Np po to aby wypuścić kogoś z podporządkowanej typu tir czy autobus bo dzieki temu udrożnię całe skrzyżowanie. Cale mnóstwo osob wścieka się gdy stoi w korku tylko z tego powodu że na początku korka stoi jakiś gabarytowy zawalidroga który ma jednak małą dynamikę poruszania się. I ludzi mysla dlaczego nie znajdzie sie ktoś z głównej drogi kto puści tego zawalidrogę. Skoro potrafie wykazać sie ciepliwością to dlaczego nie miałbym pomóc komuś kto się nieco zgubił. Inna sprawa że uważam na innych na drodze i prawie nigdy mi sie nie spieszy.Zazwyczaj za kółkiem siedzą bestie żadne rywalizacji i pokazania kto rządzi na drodze.A to nie usprawnia ruchu.
          3. w takiej sytuacji powinen być mandat. Bo jest to zwykłe lenistwo.
          5. Po
          > prostu STARAM SIĘ NIE PRZESZKADZAĆ INNYM.

          Własnie o to chodzi. Problem prawego pasa powstał gdy piraci drogowi nie mieli gdzie szaleć bo inne pojazdy jadące zgodnie z przepisami uniemozliwiały wyścigi. I taka nagonka że tu superkierowcy nie maja gdzie jeździć a przestrzegający przepisów to frajezy których nalezy wyrzucić z drogi bo nie potrafia jexdzić. podczas gdy jest własnie odwrotnie. Wiele osób ulega pokusie przypisywania sobie umiejętnosci które tak naprawdę posiada pojazd. Te wszystkie najechania czy wypadnięcia z drogi spowodowane sa tą błędną oceną. Nawarstwienie się kłopotów powoduje że gdy zostaja przekroczone fizyczne umiejętnosci pojazdu kierowca jest bezradny. A jesli chodzi o dynamikę poruszania się... ludzie nie zdaja sobie sprawy co tak naprawe na nią wpływa. Włąsciwei to utożsamiają ja z prędkościa maksymalną choć pojazd rozwijający prędkośc max.o 50 czy 75 % mniejsza może byc na danym odcinku być bardziej dynamiczny. Natoiast gapiostwo nalezy tolerować z usmiechem. Przecież każdy z nas jest jedynie uczestnikiem ruchu drogowego.
          7. Moze radzisz sobie znakomiecie za kierownicą ale może np nie potrafisz gotować czy prac. Ja bym takie osoby włąsciwie usypiał bo skoro nie potrafia sobie radzic z takimi prostymi umiejetnościami to po co je tolerować. O, staruszkom idących o lasce czy inwalidom też bym zabronił chodzić po chodniku bo sie wloką. A osobom z wózkami dziecinnymi zabronił bym przechodzenia przez jezdnie bo mogą mieć trudnosć z podjechaniem pod krawęxnik co moze poważnie utrudnic innym ruch. Zakaz też chodzeni zakochanych za rączkę bo powinni isć gesiego jedno za drugim. I osoby mające kłopot w małych pomieszczeniach na stos bo co mają zajmować przestrzeń przeznaczoną dla kogoś kto przypisuje sobie prawo do zagarniania przestrzeni.
          etc...
          • niknejm Re: Niedołęstwo i głupota na drodze - apel do pol 15.02.07, 15:39
            1realista napisał:

            > :-)
            >
            > 1. ludzi reagują na "zyciowe" trudności z różną skutecznością. Dlatego należy
            > wykazać sie większą tolerancją. Ale cwaniactwo nalezy tępić. Nie rozumiem
            > dlaczego mialbym nie ustapić komuś kto sie nieco zgubil i chce zmienić pas.

            Rozumiem Twój punkt widzenia. Z drugiej strony - blokowanie ruchu to zwykłe
            chamstwo - jak już ktoś napisał, skupienie się na swoim problemie połączone z
            kompletnym olaniem ludzi wokół. Mandacik 300zł i 6 punktów bardzo szybko
            nauczyłby gapę, że blokować ruchu po prostu nie wolno. Dlaczego? Ano dlatego,
            że jak każdy będzie sobie blokował ruch (dla własnej wygody), korki wydłużą się
            wielokrotnie.

            Co nie znaczy, że tej cholernej gapy nie wpuszczę... Wpuszczę, właśnie dlatego,
            że blokuje ruch. Zrobię tak ze względu na innych, nie na gapę, która za swoje
            gapiostwo lub cwaniactwo powinna zarobić mandat - 300zł i 6 punktów.

            > A że blokuje ruch? Ja sam często blokuję ruch. Np po to aby wypuścić kogoś z
            > podporządkowanej

            Ja też, ale to jest objaw myślenia o innych - udrażnia ruch. Z drugiej strony,
            uprzejmość za wszelką cenę też jest bez sensu. Przykład miałem kilka dni temu -
            ulica główna, skrzyżowanie z podporządkowaną. Na podporządkowanej do
            skrzyżowania zbliża się samochód, będzie skręcał w główną. Kierowca jadący
            główną na czole 'zbitka' 2 samochodów ma podjąć decyzję:
            1. Jechać dalej zgodnie z KD (z zachowaniem ograniczonego zaufania itp.).
            2. Zwolnić niemal do 0, żeby wpuścić samochód z podporządkowanej.

            Konsekwencje rozwiązania 1. - przejeżdża 'zbitek' 2 samochodów jadących ulicą
            główną. Jeden samochód na podporządkowanej musi zaczekać kilka sekund na wjazd
            na ulicę główną.

            Konsekwencje rozwiązania 2. - muszą hamować 2 samochody na głównej; samochód na
            podporządkowanej wjeżdża dopiero po upewnieniu się, że jest wpuszczany (a więc
            i tak musi chwilkę poczekać i poobserwować - by się upewnić). Dodatkowo rośnie
            zagrożenie - kierowca drugiego samochodu na ulicy głównej może się np. zagapić
            i zaparkować w kufrze uprzejmego poprzednika.

            Jak się zapewne domyślacie, kierowca na czele 'grupki' na ulicy głównej wykazał
            się uprzejmością... i zarazem średnim pomyślunkiem. Wybrał rozwiązanie numer 2,
            wpuszczając mnie przed siebie (bo to ja dojeżdżałem podporządkowaną) :-)
            Niniejszym dziękuję uprzejmemu, ale uważam, że jego uprzejmość była
            niepotrzebna, a przy tym - spowodowała bezsensowne zagrożenie.

            > > 5. Po
            > > prostu STARAM SIĘ NIE PRZESZKADZAĆ INNYM.
            >
            > Własnie o to chodzi. Problem prawego pasa powstał gdy piraci drogowi nie
            > mieli gdzie szaleć bo inne pojazdy jadące zgodnie z przepisami

            Korekta - jeśli jedziesz pasem innym niż prawy, a akurat nie wyprzedzasz, lub
            zaraz nie skręcasz, popełniasz wykroczenie. Mówi o tym artykuł 16, punkt 4
            Kodeksu Drogowego, jako o regule, a potem w tekście KD podane są wyjątki od tej
            reguły (np. skręt w lewo, czy wykonywanie prac na drodze).

            Poza tym - 'podświetlni rajderzy' obecnie po prostu jadą slalomem między innymi
            pojazdami, jeśli mamy do czynienia z uporczywą
            lewopasmowością/środkowopasmowością innych pojazdów. To ja już wolę, żeby
            pomykali tym lewym, bo robiąc slalom mogą zahaczyć o mnie - jadącego prawidłowo
            pasem prawym.

            > 7. Moze radzisz sobie znakomiecie za kierownicą ale może np nie potrafisz
            > gotować czy prac.

            Nikomu tym krzywdy nie robię. Wręcz przeciwnie - wzbogaci się na mnie pralnia
            czy restaurator, co napędza gospodarkę :-)
            Wiadomo, że nikt nie nauczy się jeździć w 18 godzin. Dlatego ja wykupiłem ponad
            40 godzin jazd na kursie na prawko. A po zrobieniu prawka nadal doskonalę
            technikę jazdy (np. kursy jazdy zimowej itp.).

            > O, staruszkom id
            > ących o lasce czy inwalidom też bym zabronił chodzić po chodniku [itd. -
            > podobne porównania]

            Rzecz w tym, że na chodzenie chodnikiem nie trzeba prawa jazdy. Porównanie
            nieprawidłowe. Poza tym - kogoś wolno idącego chodnikiem zazwyczaj bardzo
            łatwo jest wyprzedzić. Skupmy się jednak na meritum a nie demagogii, OK?

            Pzdr
            Niknejm
    • emes-nju Re: Niedołęstwo i głupota na drodze - apel do pol 09.02.07, 12:16
      niknejm napisał:

      > Wrzucam temat - jak walczyć z głupotą i niedołęstwem drogowym?
      >
      > Typowe sytuacje:
      > 1. Ktoś się za późno orientuje, że ma skręcić. Zamiast pojechać kawałek dalej
      > i zawrócić, lub skręcić w kolejną ulicę, kierowca zatrzymuje się na środku
      > skrzyżowania (np. na środkowym pasie) z włączonym migaczem, tamując ruch i
      > powodując zagrożenie.


      Dwa tygodnie temu dokladnie to zrobila jakas panienka. W panienke przypakowal ktos jadacy przepisowo, a panienka przejechala mi sie po boku (stalem prawidlowo do skretu). Policja orzekla wine najezdzajacego, co zle wrozy Twojemu apelowi i pokazuje jak to "bezpiecznie" i "bezwypadkowo" jezdza kobiety - ona sie tylko zatrzymala na srodkowym pasie trasy szybkiego ruchu... Bo skrecic musiala...


      > 4. Kierowca ładuje się na skrzyżowanie bez możliwości zjazdu (korek za
      > skrzyżowaniem). Blokuje ruch po zmianie świateł.


      Czasem trudne do unikniecia. Sa w Warszawie miejsca-pulapki. Samochody grzecnie wjezdzaja, korka niet, ale zaraz za skrzyzowaniem sa kolejne swiatla, ktore jakis dowcipasek ustawil w przeciwfazie... Tak precyzyjnie, ze wjezdzajac na swiatla nr 1 widze, ze na nr 2 pali sie zielone, ale w chwile potem pali sie juz czerwone. Pulapka ta dziala od wielu lat na skrzyzowaniu Marszalkowska-Swietokrzyska - ruch ze Swietokrzyskiej zaraz za skrzyzowaniem trafia na kolejne, z Jasna, na ktorym swiatla nijak nie maja sie do swiatel 100 m wczesniej :-/


      > APEL DO POLICJI - serdeczna prośba o sadzenie mandatów 300zł i 6 punktów
      > karnych za spowodowanie zagrożenia na drodze - dla sprawców powyższych
      > sytuacji. Albo przynajmniej sadzenie mandatów za utrudnianie ruchu, jak nie
      > da się wlepić mandatu za spowodowanie zagrożenia.


      To, co napisalem ad 1, nie wrozy zbyt dobrze...


      > A jak Wy (forumowicze) osobiście postępujecie, gdy spotykacie się z
      > powyższym? Osobiście reaguję tylko na punkty 1,2,3 i ewentualnie
      > 7 'zapierając się o klakson'. Resztę niedołęgów i przygłupów po prostu omijam
      > jak się da...


      Wszystkich unikam - nie mam nerwow na inne dzialania.
      • simr1979 Modo przenieś..... 09.02.07, 13:13
        ..topic na Bnd - będzie ciekawiej..:)
        • emes-nju Re: Modo przenieś..... 09.02.07, 13:19
          Boje sie... Nie chce dowiedziec sie, ze jak sie STOI do skretu, to trzeba zachowywac szczegolna ostroznosc, i ze to ja jestem winien temu, ze ktos mi przypakowal. Wystarczy, ze musze go naprawic...
    • fretless Re: Niedołęstwo i głupota na drodze - apel do pol 09.02.07, 13:33
      za stawanie naśrodku drogi to należy karać taksiarzy..
      • emes-nju Re: Niedołęstwo i głupota na drodze - apel do pol 09.02.07, 13:39
        Albo ich klientow, ktorzy potrafia robic niezle sceny. Moj znajomy taksiarz stracil kiedys kase za kurs, bo paniusia koniecznie chciala, zeby stanal na lewym pasie trasy szybkiego ruchu. Zeby blizej miala... Jak odmowil i stanal tam, gdzie bylo w miare bezpiecznie, wysiadla i OBRAZONA poszla. Policja do takich akcji nie przyjezdza, a zreszta co? Szarpac sie ma?
    • grzek Re: Niedołęstwo i głupota na drodze - apel do pol 09.02.07, 15:02
      niknejm napisał:

      > Wrzucam temat - jak walczyć z głupotą i niedołęstwem drogowym?

      Ja nie widzę szans aby był jakiś sposób, który to wyeliminuje. Większość z tych
      jeżdzących inaczej nie ma świadomości, że swoją jazdą blokuje ruch albo stwarza
      zagrożenie. Reszta to ci, którzy robią tak specjalnie bo im akurat tak wygodniej
      i na nich raczej też nie można liczyć, że się zmienią. Policja się tym nie
      zajmie bo woli raczej statycznie pilnować ruchu czyli przyczaić się i czekać na
      przekroczenie prędkości, przejazd na czerwonym świetle, podwójną ciągłą. Jazda
      po mieście i wyłapywanie zagrożen może być za skomplikowane w godzinach szczytu,
      dopiero wtedy to miałaby jakiś sens.
    • sakhal Re: Niedołęstwo i głupota na drodze - apel do pol 09.02.07, 15:04
      1. Przyznam ze choc jezdze po drugim pod wzledem ludnosci miescie w Polszy to
      sytuacja dla mnie dosc abstrakcyjna. Macie tam w Wawie zwyczaje.. ;)
      2. Bez dyskusji karalne, ale chyba caly czas takie jest ?
      3. Tu tez sytuacja oczywista, złamanie prawa, do tego czasami wyjatkowo
      niebezpieczne gdy taki palant po zatrzymaniu nawet nie swieci stopami!!
      4. To tez zdaje sie złamanie jednego z zapisow kodeksu, wyjatkowo frustrujace
      gdy przez jedną gułe ktora rozkraczy sie na srodku skrzyzowania, wszyscy na
      poprzeczne stoja i czekaja az ksiąze raczy opuscic skrzyzowanie.. W takich
      sytuacjach najlepiej gdy tym ruszajacym z poprzecznej jest autobus lub tramwaj,
      wtedy rozkraczony ksiaze wyczynia niezle cuda zeby jednak zjechac i ustapic
      pierwszenstwa, hehe.
      5. Zgadzam sie ale nie w calosci. Co do pasa lewego to oczywiscie racja, ale
      dlaczego srodkowy ? Wystarczy zeby tylko lewy był nie blokowany, dla
      wyprzedzajacych, srodkowy dla izirajderow, prawy do skretu w prawo na strzałce
      lub ewentualnie wyprzedzania i bedzie juz super płynnie.
      6. Zawiera sie w pkt.5
      7. To juz raczej jakis rzadki folklor, az tak beznadziejnie ludzie na szczescie
      nie jezdza ;)

      Klakson uzywam tylko w 2 przypadkach:
      -zeby kogos obudzic jesli zaspi zmiane swiatel (krotki, delikatny sygnal)
      -zeby kogos ostrzec jesli zaczyna go "znosic" na moj pas albo podobne sytuacje
      ktore moga zakonczyc sie mechaniczna ingerencja w moje auto (przeciagly,
      natarczywy sygnal ;)

      Nigdy nie trabie zeby kogos pouczac czy karcic, moim zdaniem to prostackie i
      gowniarskie zachowanie, szkoda nerwow, a jesli juz wyjatkowo ktos mnie wpieni
      to co najwyzej pokauje mu zeby sie popukał w glupia lepetyne.

      pzdr
      • niknejm Re: Niedołęstwo i głupota na drodze - apel do pol 09.02.07, 16:51
        sakhal napisał:

        > 1. Przyznam ze choc jezdze po drugim pod wzledem ludnosci miescie w Polszy to
        > sytuacja dla mnie dosc abstrakcyjna. Macie tam w Wawie zwyczaje.. ;)

        Zdarza się niestety :-((

        > 5. Zgadzam sie ale nie w calosci. Co do pasa lewego to oczywiscie racja, ale
        > dlaczego srodkowy ? Wystarczy zeby tylko lewy był nie blokowany

        Niestety... Wtedy efektem jest zazwyczaj zator - wcześniej czy później. Ze
        względu na natężenie ruchu, ale także z przyczyny prozaicznej - jeźdźcy
        równolegli tylko czyhają na taką okazję ;-))

        > 7. To juz raczej jakis rzadki folklor, az tak beznadziejnie ludzie na
        szczescie
        >
        > nie jezdza ;)

        Ostatnio widziane ze 2 dni temu. Kierowca Calibry (! - szok, zazwyczaj są
        to 'pomykacze podświetlni') nie dość że 2 razy zajechał innym drogę na
        przestrzeni 200m, to jeszcze jechał w klasyczny sposób dziadka w kapeluszu (50
        na ograniczeniu do 80, lewym pasem). Tymczasem był to na oko 30-latek... Gdyby
        była policja w pobliżu, zwróciłbym ich uwagę na klienta. Może był po prostu
        pijany albo naćpany?

        Natomiast inna jeszcze rzecz - wielu kierowców, nawet na suchej nawierzchni i
        przy doskonałej widoczności (czy nie idą piesi, itp) aby skręcić w prawo pod
        kątem 90 stopni, zwalnia do 5km/h (i to nie na zielonej strzałce, czy innych
        podobnych sytuacjach, gdzie byłoby to uzasadnione). Czy należy złożyć to na
        karb wyjątkowo niestabilnych zawieszeń współczesnych aut? ;-)) Ale to już
        raczej zabawny drobiazg.

        Pzdr
        Niknejm
        • klemens1 Re: Niedołęstwo i głupota na drodze - apel do pol 10.02.07, 22:28
          > > 5. Zgadzam sie ale nie w calosci. Co do pasa lewego to oczywiscie racja,
          > > ale dlaczego srodkowy ? Wystarczy zeby tylko lewy był nie blokowany
          > Niestety... Wtedy efektem jest zazwyczaj zator - wcześniej czy później.

          Jaki zator? Pomimo jednego wolnego pasa będzie korek czy co?
          • niknejm Re: Niedołęstwo i głupota na drodze - apel do pol 15.02.07, 14:49
            klemens1 napisał:

            > > > 5. Zgadzam sie ale nie w calosci. Co do pasa lewego to oczywiscie r
            > acja,
            > > > ale dlaczego srodkowy ? Wystarczy zeby tylko lewy był nie blokowany
            > > Niestety... Wtedy efektem jest zazwyczaj zator - wcześniej czy później.
            >
            > Jaki zator? Pomimo jednego wolnego pasa będzie korek czy co?

            Tak. Ustawia się kolejka do wyprzedzania. A niektórzy koloejkowicze będą
            preferować wyprzedzanie z różnicą prędkości 0.5km/h lub wręcz jazdę równoległą
            setkami metrów (na zasadzie "no co? jadę swoim pasem").

            Pzdr
            Niknejm
    • notting_hill Re: Niedołęstwo i głupota na drodze - apel do pol 09.02.07, 22:49
      ad- czasem jest po prostu tak jak moja codzienna poranna walka z wyjazdem z
      osiedlowej uliczki na trzypasmową drogę, gdzie za jakieś 100m od wyjazdu są
      światła.
      Bezkolizyjnie mogę wyjechac tylko na pas do skrętu w prawo, ale potem przez te
      100 m do świateł muszę się "przedrzeć" przez dwa pasy do skrętu w lewo. Czasem,
      przy niesprzyjających okolicznościach (czytaj- przy kimś kto wstał lewą nogą i
      wyraźnie ma za złe, że ktoś inny się chce włączyć do ruchu), bez żadnych
      wyrzutów sumienia przyznaję, że blokuję pas, bo nie mam innego wyjścia. Jazda w
      prawo zajęłaby za dużo czasu (chociaż kiedyś, jak miałam mniej umiejętności i
      gorszy samochód to w akcie desperacji tak robiłam :)) Ale i tak często widzę te
      puste spojrzenia na wprost przed siebie i zaciętą gębę pt. a co, nie wpuszczę i
      już!
      Aha, zdecydowanie łatwiej mi od kiedy jeżdżę trochę bardziej budzącym respekt
      samochodem niż "damskie" autka, ale o tym już kiedyś tu było ;)
    • Gość: miecio Re: Niedołęstwo i głupota na drodze - apel do pol IP: *.aster.pl 10.02.07, 10:16
      Wołanie na puszczy, policaje wolą łapać za prędkość bo proste i przynosi zyski
      (można się wykazać ile to tysięcy wpłyneło do budżetu). Ze statystyk wynika że
      niebezpieczne jest wyprzedzanie na przejściach dla pieszych czy przejeżdżanie
      na czerwonym, a czy ktoś widział policję stojącą za przejściem czy
      skrzyżowaniem. Lepiej wsiąść w nieoznakowany radiowóz i szaleć po trasie (dla
      obserwatora z boku taki radiowóz jest zwykłym samochodem jakiegoś wariata- bez
      koguta i oznaczeń)
    • Gość: JAN Re: Niedołęstwo i głupota na drodze - apel do pol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.07, 12:49
      zgadzam się ale nie z określeniem "głupota i niedołęstwo" w 90 % jest to
      świadome działanie a 1/3 to agresja i cwaniactwo.
    • Gość: opona balonowa Dałoby się to zrobić. IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 10.02.07, 19:19
      Głupota jest, jak już kiedyś pisałem, NIEULECZALNA.
      Niedołęstwo wynikające z tej głupoty, jak wyżej.
      Głupoli powinno się eliminować już na samym początku przy szkoleniu i
      egzaminowaniu kierowców.

      Nie każdy może, a tym bardziej musi być kierowcą.

      Podobnie robi się z pilotami myśliwskimi, sportowymi, cywilnymi.
      Tam praktycznie głupole NIE MAJĄ SZANS SIĘ DOSTAĆ.

      Maszynka do ich identyfikacji jest bezbłędna.
      Może z kierowcami zrobić to samo?

      PS. Apelować, aby głupoli karać, oczywiście można.
      Głupol jednak i tak nie zrozumie, w jakim celu go ukarano.
      Następnym razem zrobi to samo.
    • mejson.e Siłom i godnościom osobistom! ;-) 10.02.07, 22:50
      niknejm napisał:

      „1. Ktoś się za późno orientuje, że ma skręcić. Zamiast pojechać kawałek dalej
      i zawrócić, lub skręcić w kolejną ulicę, kierowca zatrzymuje się na środku
      skrzyżowania (np. na środkowym pasie) z włączonym migaczem, tamując ruch i
      powodując zagrożenie.”

      Typowy przykład egoizmu i bezmyślności.
      Egoizmu, bo taki ktoś ma w nosie innych kierujących i interesuje go jedynie
      własny problem.
      Bezmyślności, bo zatrzymując się i blokując ruch zaskakuje innych i ryzykuje
      kolizję. Pisałem o tego typu zachowaniach w wątku o logice.
      Każdemu może przydarzyć się błąd albo przegapienie, nie świadczy to wcale o
      czyjejś głupocie.
      O głupocie na pewno świadczy zaskakujące innych zachowanie zamiast normalnej
      jazdy i zawrócenia na następnym skrzyżowaniu.

      „ 2. Kierowca ładuje się pod prąd jednokierunkowej 'tylko kawałeczek'.”

      To nie bezmyślność, to świadome, rozmyślne łamanie prawa dla własnej wygody i
      zyskania kilku minut. Powinno być karane bezlitośnie.
      W takich przypadkach pozwalam sobie na złośliwe trąbienie, którego z reguły
      unikam (jeździłem kiedyś dwa tygodnie z zepsutym klaksonem i tego nie zauważyłem).
      Trąbienie powinno być w takich przypadkach powszechne – istnieje szansa, że
      zwróci na nie uwagę jakiś „krawężnikowy” patrol i zareaguje. Drogówka nie
      zareaguje, bo jej tam z reguły nie ma…

      „3. Kierowca zatrzymuje się na zakazie zatrzymywania lub tuż za
      skrzyżowaniem, 'tylko na chwilę', żeby wypuścić pasażerów - blokując pas
      ruchu. Natychmiast robi się zator.”
      Bezmyślność i egoizm, jak w punkcie 1.

      „4. Kierowca ładuje się na skrzyżowanie bez możliwości zjazdu (korek za
      skrzyżowaniem). Blokuje ruch po zmianie świateł.”
      Tylko bezmyślność.

      „ 5. Kierowca permanentnie jedzie pasem środkowym lub lewym - całymi
      kilometrami (nie skręca wkrótce) i nie reaguje na sytuację wokół. Jeśli
      zbierze się kilku takich 'izirajderów', wyprzedzający ich muszą jechać
      slalomem - ruch staje się chaotyczny i rośnie zagrożenie. Co ciekawe,
      izirajderzy często strasznie się wściekają na kogoś, kto jedzie podobnie jak
      oni - tylko jeszcze wolniej :-)”
      Tylko egoizm.

      6. Jazdę równoległa z pojazdami na pasie obok - dodatkowo do punktu 5
      powyżej. Efekt? Dodatkowo do chaosu robi się jeszcze zator.
      Bezmyślność albo złośliwość

      7. Kierowca kompletnie nie umie włączać się do ruchu, zmieniać pasów i
      sprawnie skręcać (z bezpieczną, ale nie niemal zerową prędkością) - ciągle
      zajeżdża komuś drogę, albo tamuje ruch.
      To akurat do wybaczenia – droga nie jest wyłącznie dla orłów.
      Korzystać z niej mogą także nieporadni, chorzy, starsi ludzie, a nawet
      inwalidzi, którzy mają prawo dojechać np do lekarza. Odrobina wyrozumiałości i
      wsparcie odniosą lepszy skutek niż tępienie klaksonem. Lepszy dla obu stron – on
      się mniej boi a ja nie wściekam…

      „APEL DO POLICJI - serdeczna prośba o sadzenie mandatów 300zł i 6 punktów
      karnych za spowodowanie zagrożenia na drodze - dla sprawców powyższych
      sytuacji. Albo przynajmniej sadzenie mandatów za utrudnianie ruchu, jak nie
      da się wlepić mandatu za spowodowanie zagrożenia.”
      Popieram.

      „ A jak Wy (forumowicze) osobiście postępujecie, gdy spotykacie się z
      powyższym? Osobiście reaguję tylko na punkty 1,2,3 i ewentualnie
      7 'zapierając się o klakson'. Resztę niedołęgów i przygłupów po prostu omijam
      jak się da...”
      Ja trąbię tylko w punkcie 2 – należy się reprymenda.
      Nigdy w punkcie 7.

      „ Parkowanie na dwóch miejscach ('okrakiem') to też wkurzająca praktyka... I
      też apeluję o sadzenie mandatów za to - 'nieprawidłowe parkowanie'.”
      To egoizm i powinien być karany mandatem, jeśli da się udowodnić, że istniała
      możliwość poprawnego zaparkowania – np. sfilmowanego.

      „Wrzucam temat - jak walczyć z głupotą i niedołęstwem drogowym?”

      „ Pzdr i ciekaw jestem Waszych spostrzeżeń, obserwacji i propozycji rozwiązań,”
      Chamstwu należy przeciwstawiać się siłom i godnościom osobistom!
      W żadnym przypadku nie dać się sprowadzić do poziomu chama!

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • Gość: opona balonowa Siłom i godnościom osobistom?, może być trudne IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 11.02.07, 12:46
        Pan Jan Kobuszewski wystąpił w roli polskiego hydraulika w Polsce.
        Ten hydraulik właśnie jest autorem w.wym. koncepcji (S.G.O).

        Problem polega na tym, że to "S.G.O" było odwróceniem prawdziwego S.G.O.
        Na drodze jak to na drodze ( a la guerre comme a la guerre), niestety.



    • Gość: KR$ Re: Niedołęstwo i głupota na drodze - apel do pol IP: *.eranet.pl 19.02.07, 22:51
      Hej Niknejm.

      A ja trabie na matolow ktorzy blokuja skrzyzowania bo im sie 'wjechalo' i nie
      wpadlo do lba ze nie uda im sie zjechac na czas... Mam ich gdzies - czasami z
      checia bym wyszedl i do trabienia dolaczyl cos wiecej...

      Parkuje rowniez 'na okrak' bo lakier drogi i ladny a w samochodach obok swolocz
      przyzwyczajona ze drzwi od obory otwieralo sie na osciez bez zwracania uwagi na
      to w co uderza - robie tak na skutek doswiadczen widocznych na powierzchniach
      bocznych mojego bolidu. Pod sklepami zazwyczaj staram sie stanac w jak
      najdalszym miejscu od wejscia - tam zazwyczaj nie ma innych samochodow ale w
      centrum jak moge okrakiem to chronie swoja wlasnosc.
      • niknejm Re: Niedołęstwo i głupota na drodze - apel do pol 20.02.07, 17:26
        KR$, uważaj na lakier. Bo są tacy, którzy na widok auta stojącego okrakiem na
        dwóch miejsach, przeprowadzają swoistą akcję edukacyjną - rysa od tylnego do
        przedniego błotnika. Kiedyś byłem świadkiem czegoś takiego. I wiesz co? Nie
        zareagowałem. Bo jeśli ktoś ma gdzieś innych, to naprostować go może tylko
        tłuczenie po dupsku ;-) Smutne, ale prawdziwe...

        Pzdr
        Niknejm
        • Gość: na zimno I to jest niestety Polska. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.02.07, 17:38
          Brak reakcji: smutne, ale prawdziwe.

          Swoiste metody "wychowawcze" czyli skrobanie lakieru jako metoda prostowania
          charakterow, "fala" na drogach, "fala" na parkingach, w sumie material
          dla psychiatrow i psychologow. Nie zastanawia Was to?

          Juz sami nie dostrzegacie objawow swojej choroby. Smutne, ale prawdziwe.





          • niknejm Re: I to jest niestety Polska. 21.02.07, 11:47
            We Francji ludzie parkują zwykle bardzo ciasno, 'zderzak w zderzak'. Jak ktoś
            parkuje egoistycznie, to często-gęsto ma podrapany lakier. Wniosek - Francuzi
            też są chorzy. I to bardziej niż Polacy.

            Pzdr
            Niknejm
            • Gość: na zimno Pytanko male: IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.02.07, 10:20
              Cieszy Cie to czy smuci?
              Czy stopien frustracji jednych jest wytlumaczeniem dla innych?

              Ciekawa logika.
              Bo tam tez ... bija. Wiec my tez bijemy. No i zaraz sie lepiej czujemy, prawda?
              Nie ma to jak solidarnosc w cierpieniu psychicznym lub w psychicznym
              samopoczuciu. Wybor nalezy do Ciebie.

              • niknejm Re: Pytanko male: 23.02.07, 14:51
                Gość portalu: na zimno napisał(a):

                > Cieszy Cie to czy smuci?
                > Czy stopien frustracji jednych jest wytlumaczeniem dla innych?

                Nie jest. Tylko na wskazanym przykładzie staram Ci się przekazać, że nieprawdą
                jest jakoby Polacy byli bydłem bardziej niż inne nacje. :-)

                Pzdr
                Niknejm
                • Gość: na zimno Re: Pytanko male: IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.02.07, 15:08
                  Twoje wlasne slowa:

                  *******
                  Kiedyś byłem świadkiem czegoś takiego. I wiesz co? Nie
                  zareagowałem.
                  *******

                  I co, nieprawda jest "jakoby".... ?

                  • niknejm Re: Pytanko male: 14.03.07, 17:21
                    Gość portalu: na zimno napisał(a):

                    > Twoje wlasne slowa:
                    >
                    > *******
                    > Kiedyś byłem świadkiem czegoś takiego. I wiesz co? Nie
                    > zareagowałem.
                    > *******
                    >
                    > I co, nieprawda jest "jakoby".... ?

                    Osobiście nie cierpię 'parkingowych inwalidów'. Choć nikomu nie porysowałbym
                    samochodu za parkowanie na 2 miejscach (bo uważam, że to chamstwo), uważam też,
                    że gościowi się należało. :-)

                    Pzdr
                    Niknejm
                    • Gość: na zimno No jasne, "nalezalo mu sie". Masz racje. Masz. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.03.07, 15:04
                      No i zeby sasiadowi zdechly wszystkie kroliki, owce i krowy i zeby mu sie
                      stodola spalila, a jego zona niech go pusci w trabe z cala remiza strazacka.
                      I niech na wiosne rzeka zaleje mu cale pole. Uff, starczy (na razie).

                      No,...!

                      • niknejm Re: No jasne, "nalezalo mu sie". Masz racje. Masz 19.03.07, 16:55
                        Było nie stawać jak debil :-)
                        A tak, to jeden młotek zrobił drugiemu młotkowi kuku. I dobrze.

                        Pzdr
                        Niknejm
          • Gość: KR$ Re: I to jest niestety Polska. IP: *.eranet.pl 23.02.07, 04:14
            Masz niestety racje - bo teraz bedac 'ostrzezony' przez niknejma ja chyba
            powinienem zaczac wozic ze soba mlotek i nie parkowac 'okrakiem' ale w zamian
            'edukacyjnie' mlotkiem rabnac po drzwiach sasiadow - 'coby' uwazali przy
            otwieraniu drzwi...

            Chyba nie o to chodzi, prawda?
            • derduch Re: I to jest niestety Polska. 23.02.07, 04:31
              Trzecia wypowiedź i trzeci nick, to juz nie jest rozdwojenie jaźni, to poprostu
              schizofrenia. Słyszysz też głosy?
            • niknejm Re: I to jest niestety Polska. 23.02.07, 14:55
              Gość portalu: KR$ napisał(a):

              > Masz niestety racje - bo teraz bedac 'ostrzezony' przez niknejma ja chyba
              > powinienem zaczac wozic ze soba mlotek i nie parkowac 'okrakiem' ale w zamian
              > 'edukacyjnie' mlotkiem rabnac po drzwiach sasiadow - 'coby' uwazali przy
              > otwieraniu drzwi...

              A może jesteś zwyczajnie przewrażliwiony? Też 'pod światło' widać u mnie kilka
              drobnych wgnieceń na drzwiach od drzwi innych aut. I co? I nic. Nie przeszkadza
              mi :-) Samochód jest do jeżdżenia, nie do hołubienia. Co nie znaczy, że o niego
              nie dbam.

              Pzdr
              Niknejm
    • Gość: Emeryt Re: Niedołęstwo i głupota na drodze - apel do pol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.07, 11:08
      Drogi Nickname,
      mam podobne odczucia:
      Ostatnio przydarzyło mi się na skrzyżowaniu Alei Jerozolimskich z Łopuszańską:
      byłem na środkowym pasie do jazdy na wprost i musiałem przeczekać kilka faz, bo
      ktoś (zakładam, że nie wiedział gdzie skręcić - miał rejestrację poznańską -
      choć prędzej nie chciał stać w kilometrowej [dosłownie] kolejce tirów do skrętu
      w lewo) bardzo sprawnie zablokował skrzyżowanie. Jeśłi chodzi o zachęcania
      policji, to kilkakrotnie czuwali na tym skrzyżówaniu, kiedy "biorący sprawy w
      swoje ręce" kierowcy skręcali z Łopuszańskiej w lewo w kierunku Pruszkowa; czy
      w Al. Jerozolimskich między Zelazną a Towarową, gdzie jest pas wydzielony dla
      komunikacji zbiorowej, co OBOWIĄZUJE PRZEZ CAŁĄ DOBĘ. Ale nie da się ich
      ustawić wszędzie - zwłaszcza kiedy będą musieli walczyć z podziemiem aborcyjnym
      czy pornografią (co Ty byś wolał w ich sytuacji?)
      Jestem raczej pesymistą co do zwalczenia głupoty - prędzej przekonasz
      o "głupocie" jego działania mądrego niż głupiego. W końcu głupi uważa się za
      mądrego - i na pewno nie przeczyta tego forum, a to właśnie mądrzy
      [niezależnie od takich czy innych reakcji werbalnych] je czytają, bowiem, jeśli
      nawet nie dowiedzą się czegoś nowego, to przynajmniej skonfrontują swoją
      dotychczasową praktykę z odczuciami innych.
      Skręt w lewo zasługuje na osobną książkę. Ja sam raczej denerwuję się, kiedy
      skręcający w lewo nie wykorzystają w pełni przestrzeni na skrzyżowaniu czy
      Rondzie (np. na Rondzie Jazdy Polskiej z Mokotowa w lewo - jest jeden pas
      dedykowany tylko do skrętu, oraz środkowy dopuszczający obydwie możliwości
      [sygnalizowanie zawczasu przez kierowców zamiaru skrętu w lewo ze środkowego
      pasa to kwestia na osobny poemat]. Tu grzeszą raczej ci, którzy wybrali pas
      tyko do skrętu w lewo - kiedy przy dużym ruchu zablokuje się możliwość wjazdu
      na rondo do skrętu w lewo, nie korzystają z okazji nastręczanej przez 3 pasy na
      rondzie, co umożliwołoby wjazd wiekszej liczbie pojazdów za jednym cyklem.
      Natomiast przykład, jaki podajesz jest dla mnie symptomatyczny także dla
      innego typu problemu - tu zawinionego chyba przez służby miejskie - kiedy z
      oczywistych dwóch pasów robi się nieoczywisty jeden. Jednym z przykładów jest
      dla mnie skrzyżowanie Al. Wilanowskiej i Puławskiej: po przejeździe w stronę
      Służewa, nagle z pasa dość szerokiego dla pomieszczenia dwóch samochodów robi
      się niepostrzeżenie jeden. Ta sama sytuacja pojawia się na Wilanowskiej, kiedy
      jedzie się z przeciwnego kierunku, za skrzyżowaniem z ul. chyba Bełdan.
      Potencjalnie niebiezpieczną sytuację potęguje fałszywa interpretacja
      zasady "pierwszeństwa z prawej strony" - niektórzy kierowcy (o czym się
      przekonałem czytając podobne forum w GW) uważają, że zjeżdżający z prawego pasa
      ma pierwszeństwo przed już jadącym tym pasem.
      Muszę się przyznać, że czasami (jeśli jest to możliwe: jest dość miejsca;
      kierowca na środkowym nie wygląda na Sasadę; oraz jeśli jest to w miarę
      konieczne - np. cykl na skrzyżowaniu trwa długo) jeśli jako pierwszy stoję na
      prawym pasie na skrzyżowaniu z zieloną strzałką, a sam jadę prosto, to wtedy
      staram się przepuścić kierowcę za mną z włączonym prawym kierunkowskazem. Ale
      na ogół, zanim wjadę na taki pas, patrzę, czy nie nadjeżdża za mną ktoś z
      włączonym prawym kierunkowskazem - jeśli tak, to staję na środkowym, bez
      względu na liczbę samochodów na nim. Ale do tego jest potrzebne używanie przez
      wszystkich kierunkowskazów z głowa.
      I tu przechodzę do następnego problemu - niektóre z przytoczonych przez Ciebie
      przykładów mogą stanowić efekty nadinterpretacji przepisów, czy zaleceń
      instruktorów. "Czający się" przy wyjeździe z drogi podporządkowanej może
      stosować zasadę "zachowania szczególnej ostrożności", tak, jak znaczna,
      niestety, liczba kierowców SYGNALIZUJĄCA KIERUNKOWSKAZEM MANEWR, A NIE ZAMIAR
      SKRĘTU - obojętnie w którą stronę, choć na ogół jest to bardziej dokuczliwe
      przy skręcie w lewo.
      Tak, że wracamy tutaj do punktu wyjścia - głupoty, czy też po prostu
      niewykorzystywania własnego rozumu. Określiłem się jako Emeryt, czasem jeżdżę w
      kapeluszu: zdarza mi się czasem po prostu zagapić - np. jadąc lewym pasem, choć
      już zanikła sytuacja pierwotnie sugerująca taką jazdę. Co może być problemem z
      wieloma kierowcami (nie tylko emerytami w kapeluszach), to fakt, że prowadzenie
      jest dla nich czynnością tak absorbującą, że skupiają się tylko na czynnościach
      podstawowych - jazda do przodu, nie najeżdżanie na innych - natomiast wszystko
      poza to wykraczające staje się luksusem, na jaki ich nie stać.
      MUSIMY PAMIĘTAĆ, ŻE NIE JESTEŚMY SAMI NA DRODZE - tak jak musimy o tym pamiętać
      w innych sytuacjach życiowych. NIE CZYŃ DRUGIEMU, CO TOBIE NIEMIŁO jest chyba
      dobrym początkiem.
      Pozdrowienia dla Niknejma i wszystkich uczestników Forum, emeryt.
      • tiges_wiz Re: Niedołęstwo i głupota na drodze - apel do pol 16.03.07, 11:19
        ja czesto stoje jak ten kolek wlasnie na lewym pasie i probuje sie wbic na pas
        do skretu w lewo. Problem w tym, ze wyjezdzam z bocznej drogi i mam 30 m na
        zmienienie 3 pasow. Pewnie wedlug niektorych powiniene pojechac pod prad, aby
        ustawic sie na koncu. Kochani warsiawcy kierowcy takze zachowuja sie jak stado
        baranow i nie maja zamiaru wpuscic, wiec stoje z tym kierynkowskazem i tyle.
        Masz jakis inny pomysl? Nie raz bywalo, ze mialem klopot z wjechaniem juz na
        srodkowy, mimo ze bylo czerwone i mogli mi bez problemu zrobic miejsce. Mokj
        plan polega na tym, ze wjezdzam na prawy i chce dosc plynnie zmienic pasy. We
        Wroclawiu to dzialalo, w Warszawie juz nie.
        • wojtek33 Re: Niedołęstwo i głupota na drodze - apel do pol 16.03.07, 14:59
          tiges_wiz napisał:

          > Masz jakis inny pomysl? Nie raz bywalo, ze mialem klopot z wjechaniem juz na
          > srodkowy, mimo ze bylo czerwone i mogli mi bez problemu zrobic miejsce. Mokj
          > plan polega na tym, ze wjezdzam na prawy i chce dosc plynnie zmienic pasy.

          Tam gdzie jeżdżę, jak na razie, zawsze da się pojechań inaczej i nie nadkładać
          drogi. A jeśli nie da się inaczej, to wolę skręcić w prawo, zawrócić i przez
          takie skrzyżowanie przejechać prosto. Choć tam Kleszczowa(?) też chyba jest
          nieźle zakorkowana?
          • tiges_wiz Re: Niedołęstwo i głupota na drodze - apel do pol 16.03.07, 15:06
            ja musze zrobic nawrotke. z tej ulicy sa dwa wyjazdy, tam gdzie ja wyjezdzam i
            gdzie musze sie wbic na lewy pas i wlasnie na tych swiatelkach ... tylko ze tam
            mozna pojechac tylko w prawo (jakby mozna bylo prosto, to nie byloby problemu).
            Oczywiscie jak ktos lubi, to moze nadlozyc kilka km, a wystarczyloby troche
            wspolpracy.
            • tiges_wiz Re: Niedołęstwo i głupota na drodze - apel do pol 16.03.07, 15:18
              mapka ;)
              free.of.pl/t/tiges/mapa.jpg
              tak to madra glowa wymyslila ;)

              kolko, to start, zielona strzalka gdzie musze jechac ;)
              niebieska, jak jade (na trzypasmowce jest zakaz zawracania, dlatego tak ;) )
              czerwone to organizacja ruchu. Oczywiscie moge sobie pojechac na poludnie albo i
              na zachod, ale to jest roznica juz prawie 20 minut w dojezdzie do pracy. Widac
              tam nawet maly koreczek (ten to nie problem), gorzej jak on jest dluzszy niz ten
              moj wyjazd. Raz zreszta jeden pan na mnie zaczal sie drzec, bo niby sie pcham :/
              • niknejm Re: Niedołęstwo i głupota na drodze - apel do pol 19.03.07, 17:00
                Ile skrzyżowań, tyle sytuacji. Ale nadal za niedopuszczalne uważam władowanie
                się z podporządkowanej na główną (na skos) i blokowanie kilku pasów na raz w
                oczekiwaniu, jak na lewym zrobi się miejsce.

                Pzdr
                Niknejm
Inne wątki na temat:
Pełna wersja