choroba psychiczna czy ignorancja?

IP: *.chello.pl 09.02.07, 18:45
Stoję w korku, chcę zmienić pas włączam kierunkowskaz i gdy jest dogodna
sytuacja - tzn gdy obydwa pasy się poruszają i nie blokuję ruchu na żadnym
przesuwam się wolno w odstęp po lewej - a kobitka tak ok 40lat PRZYSPIESZA
uniemozliwiając mi wjazd...
Ale to nic! Najwazniejsza jest jej mina i zadowolenie ze nie pozwoliła sobie
zeby jakis palanant wjezdzał przed nią! Mina wyższości i pogardy ze chciałem
zabrać część JEJ pasa dla siebie... ręce mi opadły, popukałem sie jej po
głowie a kolejny jadący za nią, bez problemu jadąc swoim tempem wpuścił mnie.

Przykro mi to mówić ale nie po raz pierwszy się z tym spotykam i niestety
przoduje w tym określona grupa kobiet. A jako, że uważam płeć piękną za
inteligentniejszą od brzydszej staram się to tłumaczyć jednak niewiedzą lub
upośledzeniem pojedyńczych osobników, ona wyraźnie była przekonana że to było
cwaniactwo które udało jej się udaremnić, zawzięta gęba i mina feministki
biznes-łumen która nie ustąpi, szkoda tylko że nie zastanowi się czy napewno
ma rację.

Przeraża mnie gdy widzę na drodze kierowce z gębą na której maluje sie
pustka - jedyne o czym myśli to że jedzie swoim pasem i nikt nie będzie przed
niego wjeżdżał.

Acha, proszę nie odczytać tego jako atak na kobiety za kierownicą bo w
znakomitej większości podziwiam je za kulturę wyobraźnię i rozwagę w
prowadzeniu często w stopniu niedostępnym dla mężczyzn.

Tak więc z czego wynika takie zachowanie? Chęć udowodnienia za wszelką cenę
że nie jest gorsza na drodze? Jeśli tak to jest to przerażające, odnoszę
wrażenie że kobiety odbierają sytuacje na drodze jakby dotyczyły relacji
międzyludzkich i chcą siłowo konkurować gdyż w mocnym aucie mogą
być "silniejsze" odemnie. Zresztą mężczyźni chyba też reagują podobnie choć
tu opiera się to na rywalizacji ale nie wchodzi w grę walka na podłożu wojny
płci.
    • Gość: t Re: choroba psychiczna czy ignorancja? IP: *.chello.pl 09.02.07, 19:05
      tak, chce Ci udowodnić ze nie jest gorsza. Ten typ jeździ zazwyczej "samochodem-motylkiem" typu yarisek, peżocik góra 306, czasem trafi się jeszcze hondka civic.

      Jak masz poloneza lub co innego w ten ton, to możesz wyprzedzić (jeśli dobrze jeździsz to bez problemu), wjechać przed, zaczac przyspieszać, nagle zredukować i zaciągnąć ręczny.

      Polonezowi krzywda się nie stanie. Mina - bezcenna.
      • Gość: akodo Re: choroba psychiczna czy ignorancja? IP: *.chello.pl 09.02.07, 19:28
        nie o to chodzi, nie chce dawac komus takiemu nauczki (tym bardziej w taki
        sposób) skoro jest poprostu w błędzie - ja nie chciałem nic wymusić tylko
        grzecznie zmienić pas - problemmem jest jak dotrzeć to takiego człowieka i mu
        to uśwadomić! Bo pojedzie do domu i zadowolona jeszcze opowie córce, że radzi
        sobie na drodze z cwaniakami
    • Gość: sakhal Re: choroba psychiczna czy ignorancja? IP: *.lodz.dialog.net.pl 09.02.07, 19:42
      Ja mialem pare dni temu taka akcje.
      Pada, wlaczam sie do ruchu (z parkingu) na droge 4pasmowa (dwujezdniowa, jedna
      z glownych drog w miescie a wiec ruch potezny) jakies 300m przed skzyzowaniem.
      Wjezdzam na pierwszy pas (do skretu w prawo) przeskakuje szybko na 2gi, potem
      na 3ci (do jazdy na wprost) i kiedy chce przeskoczyc na 4ty (do skretu w lewo)
      dogania mnie i przyblokowuje fala aut pedzaca od poprzednich swiatel. Przez
      kiladziesiat metrow jade rowno z nimi czekajac az ktorys zrobi troszke miejsca,
      jakis Hyundai zrobil mi pare metrow luzu wiec juz jednym kolem jestem na lewym
      pasie a tu nagle TIR za tym Hyundajkiem jeb na klakson! jak ten koles sie
      wystraszył, wypruł do przodu az sie zakurzylo. Na poczatku tylko zaflugałem na
      tego tirowca ale potem juz chcialo mi sie smiac jak przypomnialem sobie jak ten
      Hyundaj pogonił do przodu ;))
      Nie wiem czy w tirem kierowała kobieta, ale nie sadze..
      • kozak-na-koniu Re: choroba psychiczna czy ignorancja? 09.02.07, 20:13
        Ja w takich sytuacjach zwykle włączam kierunkowskaz, jadąc nieco wolniej od
        znajdujących się na pasie, na który chcę wjechać i stale pilnuję lusterek. Gdy
        tylko pojawi się okazja włączenia - natychmiast ją wykorzystuję, "wskakując" na
        wolne miejsce i jak najszybciej dostosowując moją prędkość do prędkości jadących
        tym pasem. I nie obchodzą mnie marki, roczniki, pojemności silników oraz
        rozmiary innych pojazdów.
    • balandis A może chamstwo, tego co się wpycha? 09.02.07, 20:43
      A może chamstwo? Tylko czyje?

      Osobiście kilka razy miałem taką sytuację:
      Jadę w korku, mój pas (lewy) porusza się TROSZECZKĘ szybciej. Na pasie
      wolniejszym (prawym) co czwarte auto ma włączony lewy kierunkowskaz.
      Zastanawiam się: PO CO?
      Przez najbliższy kilometr (a może 2km) nie ma możliwości skrętu w lewo, ani
      zawrotki. Na prawym pasie nic (powtórzę: NIC) się nie zepsuło - jedzie wolniej,
      bo za 50 metrów dochodzi z prawej strony ulica, a za 300 metrów jest przystanek
      autobusowy na pasie ruchu.
      Dalej zastanawiam się: PO CO?
      Wychodzi na to, że ci co migają, chcą pojechać szybciej, cwaniakują.
      Rozważam "za i przeciw": jeśli ja wpuszczę to wjeżdżający spowolni nie tylko
      moją jazdę, ale cały pas za mną i cały pas za sobą - jednym słowem POWIĘKSZY
      KOREK O KILKA METRÓW, a może jeszcze podniesiony na duchu uprzejmością postanowi
      się "odwdzięczyć-wykazać": wpuści nie jednego a dwóch. I tak ani nie pojadą
      szybciej ci co są na "szybszym" pasie, ani nie pojadą szybciej ci co są na
      wolniejszym. Jedynym zyskującym będzie ten wpuszczony, a zyska sekundy, kosztem
      trzystu a może pięciuset aut za nim.
      CZY WARTO ŻEBYM GO WPUŚCIŁ?
      Nie.

      Dodatkowy smaczek tej sytuacji, to fakt że aby dostać się na ten "szybszy" pas
      trzeba odstać dużo więcej na poprzednim skrzyżowaniu, prawy pas przejeżdża je
      błyskawicznie, a lewy ciurka po 2-3 auta. Po co więc wpuszczać takiego
      cwaniaczka, który prawym pasem przeskoczył skrzyżowanie dwie zmiany świateł po
      mnie i teraz uważa, że ma prawo być przede mną? Wiedziały gały, który pas brały.


      PS. A ileż to razy w innych miejscach wpuszczałem przed skrzyżowaniem migające
      kierukowskazami auta rozumując, że jeśli tu chcą zmienić pas, znaczy się tu będą
      skręcać. Gdzie tam! Po prostu potrzebowały MOJEGO miejsca w sznureczku aut.
      Czemu właśnie mojego? Nie wiem.

      A Ty Akodo, po co zmieniałeś wtedy pas?
      • Gość: akodo jest! trafiony! IP: *.chello.pl 09.02.07, 21:03
        "Wiedziały gały, który pas brały" "CZY WARTO ŻEBYM GO WPUŚCIŁ? Nie."

        Odpowiem Ci moze tak, nie TY na szczęscie decydujesz kogo można i warto wpuścić
        a kogo nie, jesteś właśnie takim niedopieszczonym zazdrośnikiem który zapędził
        się w swoim wymierzaniu sprawiedliwości. Jeśli nie chcesz wpuszczać cwaniaków
        to nie wpuszczaj, ale nie twórz tu historii dopasowanych do Twoich urojonych
        teorii bo właśnie przez takich nie można normalnie zmienić pasa - bo Ty uznałeś
        że nie mam potrzeby?
        Po to zmieniałem bo był dla mnie wygodny, prowadził tam gdzie jadę bez
        blokowania przez skręcających w prawo na kilku kolejnych skrzyżowaniach. I
        ubiegając kolejną teorie - dojechałem tym lewym pasem prawie pod dom bez
        slalomu.
        • balandis Re: jest! trafiony! 09.02.07, 22:58
          Ja żadnych historii nie tworzę. Opowiadam rzeczywistość.
          Wawa, Al.Solidarności w kierunku pl.Bankowego od Dyrekcji PKP, przez Cerkiew do
          Katedry Praskiej co rano. Zapraszam.

          > bo Ty uznałeś że nie mam potrzeby?
          Niestety, na drodze nie ma miejsca na zadawanie pytań: "dokąd jedziesz?", więc
          oceniam sytuację z perspektywy doświadczenia. A doświadzenia opisałem: "zmiana
          pasa bo miejsce przed tym zielonym autem jest lepsze...", albo "oni jadą
          szybciej niż ja!".

          Powtarzam:
          Zmiana pasa w korku to duża strata dla wszystkich, którzy jadą z tyłu. To zysk
          TYLKO dla tego co zmienia pas (o ile jego dotychczasowy pas zaraz nie ruszy
          szybciej). Powstrzymanie się od bezsensownych zmian pasa, które dają iluzoryczny
          pożytek, jest wyrazem szacunku dla innych kierowców stojących w tym samym korku.

          Ja staram się w korku nie zmieniać pasa kiedy nie muszę. Nie "wymuszam"
          kierunkowskazem dopuszczenia mnie do wybranej grupy jadącej "lepszym" pasem.
          Nawet jeśli trafię w korku na "wolniejszy" pas.
          Po co mam blokować 50 aut, by zyskać 20 metrów?

          PS Obrażanie się, bo Cię ktoś nie wpuścił jest trochę dziecinne. I śmieszne.
          Czy jej obowiązkiem było wpuścić Cię?
          Nie, mogło być ewentualnie wyrazem kultury i dobrego nastroju.
          Czy Twoim prawem było wjechać przed nią mimo, że obok miałeś równie dobry pas
          ruchu?
          Nie, było to TYLKO Twoją możliwością (gdyby się zagapiła, zostawiła miejsce).
          Pewność, że ona POWINNA Cię wpuścić graniczy z pychą i butą. I tyle by tego było.
          • Gość: akodo Re: jest! trafiony! IP: *.chello.pl 09.02.07, 23:14
            Odpowiem krótko bo widzę że się nie dogadamy skoro uważasz, że tylko obowiązek
            zmusi Cie aby kogoś wpuścić przed siebie.

            Nie domagał bym się tego skoro sam nie ułatwiał bym podróżowania innym, gdy
            ktoś włączy kierunkowskaz w korku jadacym 5km/h to uznaję że on chce tam
            wjechać i jeśli to możliwe to go przepuszczam - dla mnie to proste - i nie
            znaczy to że wpycham się w każdy odstęp na sąsiednim pasie - wyraźnie napisałem
            po co zmieniałem pas a to Ty zakładałeś, że robię zamieszanie

            A cwaniaków wpychających się bez kierunków albo uprawiających slalom po drogach
            w mieście z prędkością 100km/h nie trawię i doskonale rozumiesz (mam nadzieję)
            że nie o tym pisałem ten post.

          • Gość: gniewko_syn_ryba Re: jest! trafiony! IP: *.autocom.pl 09.02.07, 23:26
            W takim Widniu wystarczy tylko zasygnalizować chęć zmiany pasa (parę mignięć
            kierunkowskazem), a auta jadące sąsiednim pasem (tym na który chcę wjechać)
            NATYCHMIAST zwalniają robiąc miejsce. No ale to we Widniu, zwykłej dziurze, a
            Warsiawa to przeca stolyca prawdziwa jest, nie ?... ;-P
            • Gość: Grodek Re: jest! trafiony! IP: *.chello.pl 09.02.07, 23:51
              Ale w takim Wiedniu nikt nie jedzie pasem do skrętu oznaczonym 150m wcześniej
              po to by przed samym skrzyżowaniem lub wręcz na nim zacząć się "ryć" na pas dla
              jadących prosto (Plac Bankowy w stronę Żoliborza). Albo nie skręca z pasa dla
              jadących prosto w lewo, przed samochody stojące na czerwonym świetle (Żwirki,
              skręt w lewo w Racławicką). Chamstwo i agresja powoduje to samo z drugiej
              strony. Być może Ty po prostu chciałeś zmienić pas. Ale być może skrzyżowanie
              wcześniej ta osoba odstała 5 minut ekstra, bo paru chamów postanowiło ominąć
              korek i wepchnąć się na jego końcu. Nie usprawiedliwiam tu blokowania zmiany
              pasa. Po prosty nasza rzeczywistość jest taka jaka jest...
              • Gość: akodo Re: jest! trafiony! IP: *.chello.pl 10.02.07, 00:03
                zadne usprawiedliwienie, ja tez zyje w tej rzeczywistosci i mnie rowniez
                spotykaja takie sytuacje.
            • Gość: Grodek Re: jest! trafiony! IP: *.chello.pl 10.02.07, 00:05
              A co do wspomnianej przez Ciebie "Warsiawy" to tego typu chamstwo najczęściej
              uskuteczniają kierowcy samochodów o rejestracjach zaczynających się od L, T,
              B...
              • akinka6 Re: jest! trafiony! 10.02.07, 06:06
                Ja wychodzę z założenia, że jeśli ja kogoś przepuszczę, to i ktoś kiedyś mnie
                też przepuści. A jeśli komuś się bardzo spieszy i uważa, że tych kilka sekund go
                uszczęśliwi gdy mnie nie przepuści - jego problem. Ja będę krócej za to stała
                pod światłami.
              • Gość: tytus Re: jest! trafiony! IP: *.adsl.inetia.pl 10.02.07, 07:07
                A koleś skręcający ze środkowego pasa w lewo i blokujący całe skrzyżowanie
                omijający sznur samochodów - dobry kumpel ?
                Czy koleś stojący na pasie w lewo i jadący prosto - to dobry kumpel - zatrzymał
                cały ruch na skrzyżowaniu, bo inni jechali zgodnie z przepisami.
                To samo dzieje się przy wyprzedzaniu - kręta droga, pada śnieg i jadą trzy
                samochody z dozwoloną na tym odcinku szybkością , dwie linie ciągłe. Koleś
                jadący z tyłu zaczyna wyprzedzać i nagle widzi naprzeciwko tira , koleś robi
                gwałtowny ruch kierownicą i wpycha inny samochód do rowu i kobieta połamane nogi
                a koleś pojechał dalej - dobry kumpel.
            • emes-nju Re: jest! trafiony! 10.02.07, 10:12
              Gość portalu: gniewko_syn_ryba napisał(a):

              > W takim Widniu wystarczy tylko zasygnalizować chęć zmiany pasa (parę mignięć
              > kierunkowskazem), a auta jadące sąsiednim pasem (tym na który chcę wjechać)
              > NATYCHMIAST zwalniają robiąc miejsce. No ale to we Widniu, zwykłej dziurze, a
              > Warsiawa to przeca stolyca prawdziwa jest, nie ?


              Bez zlosliwosci. Kiedy ostatni raz jezdziles po Warszawie? W zdecydowanej
              wiekszosci wypadkow w Warszawie tez wystarczy zasygnalizowac zamiar i zaraz robi
              sie miejsce. Pjedyncze chamy czy panie patrzace WYLACZNIE przed siebie sa
              marginesem.
    • Gość: Kokeeno Re: choroba psychiczna czy ignorancja? IP: 80.54.202.* 10.02.07, 08:40
      Ludzie, rozróżniajmy dwie sytuacje: cwaniaków jadących pół kilometra pod prąd (tacy też się niestety zdarzają), bo przekroczyli podwójną ciągłą by ominąć korek i na końcu wpieprzają się na prawy pas (by skręcić w prawo, gdzie chce pojechać 90% kierowców grzecznie czekających na swoją kolej) od normalnej zmiany pasa, wcześniej zasygnalizowanej, która nie wymaga od wpuszczającego kierowcy gwałtownego hamowania...
    • emes-nju Re: choroba psychiczna czy ignorancja? 10.02.07, 10:41
      Gość portalu: akodo napisał(a):

      > Acha, proszę nie odczytać tego jako atak na kobiety za kierownicą bo w
      > znakomitej większości podziwiam je za kulturę wyobraźnię i rozwagę w
      > prowadzeniu często w stopniu niedostępnym dla mężczyzn.


      A ja zaczynam miec powazne watpliwosci. Oto kliniczny przyklad kobiety jezdzacej
      rozwaznie: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14718&w=56214493


      W statystyce winny wypadku bedzie krwiozerczy i nieostrozny mezczyzna, ale
      faktycznie wypadek spowodowala kobieta, bo zabraklo jej wyobrazni do tego, zeby
      przewidziec konsekwencje zatrzymania sie na srodkowym pasie trasy szybkiego
      ruchu Bo Ona Musi Skrecic W Lewo, Bo Zapomniala. Takie zachowania u kobiet sa
      zdecydowanie czestsze niz u mezczyzn - nie wiem dlaczego... Wiem tylko, ze wina
      za wypadek obciazany jest z automatu najezdzajacy, a powodujaca zagrozenie osoba
      (plci dowolnej, ale jak juz pisalem kobiety w tym przoduja - ostatnio, z powodu
      wlasnych przezyc, bardzo zwracam na to uwage) jest "poszkodowana".
      • Gość: akodo Re: choroba psychiczna czy ignorancja? IP: *.chello.pl 10.02.07, 12:43
        wyjątek potwierdzający regułę :)

        Tak naprawdę to też boję się kobiet za kierownica bo niestety większość z nich
        ma mniejsze doświadczenie które wynika właśnie z mniejszej częstotliwości
        zasiadanie za kierownicą - zamknięte koło bo uważam, że tylko doświadcznie
        czyni z człowieka dobrego kierowcą. U kobiet w początkowym okresie nauki jazdy
        największą przeszkodą jest strach i brak zdecydowania którego przyczyną w
        znacznym stopniu niestety są stereotypy i brak kultury na drodze - jednym
        słowem sami sobie tworzymy taką paranoiczną sytuację bo potem ten zastraszony
        nowy kierowca utrudni życie właśnie nam (vide wredne trabienie na L-ki i
        kierowców z listkiem i zestesowany świeży kierowca który zamiera w
        przerażeniu), tak więc staram się nie dzielić na mężczyzn i kobiety tylko
        kierowców dobrych i słabych. Kobieta gdy nabierze pewności i doświadczenia
        jeździ dobrze i bezpiecznie, często rozważniej niż mężczyzna. Choć nie ma nic
        gorszego niż nadmiernie pewna siebie baba która chce się ścigac bez względu na
        warunki, ludzi, ruch - przerażający widok bezmyślnej damulki w mocnym
        samochodzie nad którym wiem że nie umie zapanować.

        Podsumowując wolę kierowcę nadmiernie ostrożnego niż brawurowego i
        nierozważnego.

        A Alfy szkoda - wiem jakie to przykre uczucie gdy autko o które tak dbamy
        niszczy jakiś pacan i to bez powodu bo przeciez można pojechać dalej i zawrócić
        jeśli się zagapimy.
        W pełni popieram, przepis jest zły bo w takich ewidentnych przypadkach to
        tamten kierowca blokujący ruch powinien być oskarżony o spowodowanie
        zagrożenia - sam uczestniczyłem w malutkim karambolu bo jakiś tuman zostawił
        zepsute auto na najszybszym pasie i wyszedl sobie dzwonic - szkoda ze nie
        wystawil trójkąta i nie zepchnął auta na bok bo było miejsce a auto lekkie -
        maluszek. Tym sposobem facet z przodu przebił mi chłodnicę swoim hakiem :( i to
        jeszcze ja byłem winny najechania. Rozbiło się wtedy kilkanaście samochodów.

        I tak najgoszym przypadkiem zawsze będzie ten który nie widzi swoich błędów i
        nie uważa aby potrzebował coś w swojej jeździe poprawic - ignorantom mówimy nie!
        • emes-nju Re: choroba psychiczna czy ignorancja? 10.02.07, 14:59
          Gość portalu: akodo napisał(a):

          > wyjątek potwierdzający regułę :)


          Nie do konca. Niedawno z ostro wojujaca feministka (i jednoczesnie moja
          kolezanka) zalozylem sie, ze jestem wstanie, z duza doza prawdopodobienstwa,
          wskazac plec kierowcy robiacego na jezdni zamieszanie. I wygralem :-)

          Jezeli zamieszanie spowodowane jest przez mezczyzne, widac w nim jakis cel (nie
          ma znaczenia czy podoba sie on nam, czy nie) - kobieta wywoluje zamieszanie
          poprzez chaotycznosc. A chaotycznosc dzialan i ich nieprzewidywalnosc jest na
          drodze wyjatkowo niesprzyjajacym czynnikiem (wole spotkac sie ze 100%
          samcem-przewodnikiem stada, ktory ze swojego megapiracta czyni najwyzsza cnote
          -> jest przewidywalny, niz z kobieta, ktora zapomniala o tym, ze wlasnie ma
          jechac do fryzjera i bez jakiegokolwiek uprzedzenia zaiwania w lewo przez trzy
          pasy -> jezeli w nia nikt nie trafi, to kraksy sa za nia...). I nie ma to wiele
          wspolnego z doswiadczeniem - to inna konstrukcja psychiczna...

          Zaznaczam, ze tez nie dziele kierowcow wg. plci, a dziele ich na dobrych i
          zlych. Co ciekawe - jezeli kierowca przede mna zachowuje sie prawidlowo za zadne
          skarby swiata nie uda mi sie okreslic jego plci. Natomiast jezeli zaczyna sie
          "schody", trafiam z malym marginesem bledu.

          Na koniec. Panienka, ktora spowowdowala opisana w linku kolizje 3 samochodow
          byla tak doskonale nieswiadoma swojej winy, ze zanim ktokolwiek zaczal rozmawiac
          o tym kto winien, a kto nie, zadzwonila na policje. I policja, w swietle naszych
          przepisow, musiala ukarac osobe w zasadzie poszkodowana... Przy czym panienka
          byla dobrym (technicznie) kierowca. Jak odjezdzalismy razem, bez zadnego strachu
          wlaczyla sie do ruchu, a potem bardzo sprawnie i odwaznie zawrocila zostawiajac
          mi miejsca tak, zeby ja tez dal rade. A jednak wpadlo jej do lba zatrzymanie na
          srodkowym pasie bo ona musi w lewo :-/
          • Gość: akodo Re: choroba psychiczna czy ignorancja? IP: *.chello.pl 10.02.07, 15:20
            taki urok kobiet ;)
            • emes-nju Re: choroba psychiczna czy ignorancja? 10.02.07, 15:43
              Moja Alfa byla bardziej urocza przed wlaczeniem sie w gre "uroczej kobiety" ;-)
      • wojtek33 Re: choroba psychiczna czy /trochę OT 11.02.07, 09:59
        emes-nju napisał:

        > faktycznie wypadek spowodowala kobieta, bo zabraklo jej wyobrazni do tego, zeby
        > przewidziec konsekwencje zatrzymania sie na srodkowym pasie trasy szybkiego
        > ruchu Bo Ona Musi Skrecic W Lewo

        Gdyby to była trasa szybkiego ruchu (droga klasy S, tylko dla pojazdów
        samochodowych), to jej wina byłaby ewidentna, ale nie byłoby tam też lewoskrętu,
        na którym mógłbyś stać ;-)
        Inna sprawa, że przepisy powinny wyraźnie zabraniać i umożliwiać ukaranie
        kierowcy zatrzymującego się na środku jezdni z przyczyn niezwiązanych z ruchem
        drogowym.
    • Gość: mozart Re: choroba psychiczna czy ignorancja? IP: *.pool.mediaWays.net 10.02.07, 19:27
      To nie choroba psychiczna czy ignorancja. To wyraz naszej mentalnosci i braku
      kultury na drogach.
    • mejson.e Nakręcanie 10.02.07, 19:36
      Gość portalu: akodo napisał(a):

      "Stoję w korku, chcę zmienić pas włączam kierunkowskaz i gdy jest dogodna
      sytuacja - tzn gdy obydwa pasy się poruszają i nie blokuję ruchu na żadnym
      przesuwam się wolno w odstęp po lewej - a kobitka tak ok 40lat PRZYSPIESZA
      uniemozliwiając mi wjazd... "

      Zostałeś uznany za cwaniaka i tak potraktowany.
      A dlaczego Cię tak zakwalifikowała?
      Może miała uraz, ktoś ją skrzywdził, a teraz "broni" innych przed podobnymi?
      Nie przejmuj się takimi przypadkami, sam widzisz, że szybko wpuścił Cię ktoś inny.

      Nie ma sensu rozpamiętywać takich rzeczy, nakręcać się niepotrzebnie.
      Wszyscy popełniamy wiele błędów, jedne z nich to kwalifikowanie innych
      kierujących do grupy uczciwych i cwaniaków.

      "Przeraża mnie gdy widzę na drodze kierowce z gębą na której maluje sie pustka -
      jedyne o czym myśli to że jedzie swoim pasem i nikt nie będzie przed niego
      wjeżdżał."

      Ciekawe, jak wygląda pustka na twarzy kierowcy, i jak ją jesteś w stanie
      dojrzeć? ;-)

      "Zresztą mężczyźni chyba też reagują podobnie choć tu opiera się to na
      rywalizacji ale nie wchodzi w grę walka na podłożu wojny płci."

      Oj, zbyt daleko idące wnioski...

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • Gość: akodo Re: Nakręcanie IP: *.chello.pl 10.02.07, 23:47
        > Ciekawe, jak wygląda pustka na twarzy kierowcy, i jak ją jesteś w stanie
        > dojrzeć? ;-)

        Bez problemu to wyczuwam :) Gęba pacjenta który myśli już o miejscu w którym się
        znajdzie gdy wysiądzie z auta, nie widzi nic poza odcinkiem swojego pasa na 50m
        w przód, alergicznie reaguje na zbliżające się do niego samochody, nie pozwoli
        by ktoś był szybszy od niego - choć w chwilach zamyślenia między dłubaniem w
        nosie a ziewaniem próbuje sobie przypomnieć dlaczego...

        > "Zresztą mężczyźni chyba też reagują podobnie choć tu opiera się to na
        > rywalizacji ale nie wchodzi w grę walka na podłożu wojny płci."

        > Oj, zbyt daleko idące wnioski...

        E tam, dokładnie to opisałem, kobitka uważa że chcę przed nią wjechać dlatego że
        jest kobietą i że niby chcę ją wykorzystać ;)

        Wojna płci to fakt, potwierdzi to każdy kto ma żonę ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja