Jak to jest z tym rondem w końcu

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.07, 15:51
Może czas podsumować duskusję. Tyle ich było, że się pogubiłam. Mruganie to już opanowałam, ale pasy i ich zmiana nie daje mi spokoju. Każde rondo w Polsce jest inne, a jak już są światła to całkiem porażka.
    • Gość: fragi Re: Jak to jest z tym rondem w końcu IP: *.zebyd.com.pl 05.06.07, 16:48
      Więc nie można w prosty sposób podsumować dyskusji. Każdy wyznaje inne zasady i
      ma trochę racji.
      • tiges_wiz Re: Jak to jest z tym rondem w końcu 05.06.07, 17:13
        w dodatku nie ma standardowego ukladu pasow .. trza patrzyc na znaki i myslec.
      • Gość: niedowiarka Re: Jak to jest z tym rondem w końcu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.07, 18:49
        Gość portalu: fragi napisał(a):

        > Więc nie można w prosty sposób podsumować dyskusji. Każdy wyznaje inne zasady i ma trochę racji.

        To znaczy, że na każdym rondzie są inne zasady? Pojawiły się takie głosy, ale nie wiem czy brać je poważnie. Niedługo czeka mnie wyjazd do Warszawy i wolałabym się nieco więcej dowiedzieć.
        • emes-nju Re: Jak to jest z tym rondem w końcu 05.06.07, 19:00
          W Warszawie jest dosc malo niesterowanych swiatlami rond (na szczescie - wystarczy jedno Rondo Babka, ze tworzyly sie kilometrowe korki). Na rondach ze swiatlami nie ma zadnych problemow - ustawiasz sie na pasie, ktory odpowada Twoim planom i juz. Jak skrecasz, to mrugasz w kierunku skretu.

          Nie ma tez w stolicy rond niesterowanych z nietypowym ukladem pasow wiec kierunkowskazu (prawego) uzywasz wylacznie dla zasygnalizowanie zamiaru zjazdu z ronda.
        • Gość: na zimno Warszawa to stolica Polski. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.06.07, 19:04
          Przeplywa przez nia rzeka Wisla. Od tej rzeki nazwano wislostrade, taka droge,
          ktora jezdzi wielu Warszawiakow i nie tylko.

          Czasem tez Warszawiacy musza przedostac sie do innej dzielnicy albo
          przejechac przez jakies rondo, np. to:

          pl.wikipedia.org/wiki/Rondo_Jerzego_Waszyngtona_w_Warszawie
          Problem polega na tym, ze oni tez nie bardzo wiedza, jak to zrobic poprawnie.

          Wiec nie pytaj, tylko jedz i modl sie, aby nie trafic na takich,
          ktorzy mimo iz mieszkaja tam cale lata, do dzisiaj tego nie opanowali.
          A moze Cie Niebo wyslucha.



    • klemens1 Prosta zasada 06.06.07, 07:53
      Przestrzegasz przepisów o zmianie pasa ruchu - zarówno pod względem
      pierwszeństwa jak i sygnalizacji kierunkowskazem.
      To wszystko - działa na dowolnym rondzie.
      • Gość: niedowiarka Re: Prosta zasada IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.07, 09:21
        Jak by to było takie proste to by na forum nie było tylu postów o rondzie. Ale niech tam jakoś sobie dam radę. W piątek już jadę do stolicy, to mój pierwszy wyjazd do miasta. Może jakoś da się ominąć ronda osiedlowymi uliczkami. A u mnie jest rondo bez pasów. Takie małe.
        • Gość: ste3fa kilka słów o rodzajach rond IP: 194.117.241.* 06.06.07, 12:27
          ... ze szczególnym uwzględnieniem Radomia, który z rond słynie ;)
          www.rondo.abc.pl/
          • Gość: ste3fa Re: kilka słów o rodzajach rond IP: 194.117.241.* 06.06.07, 12:35
            gwoli uzupełnienia:
            proszę o wyrozumiałość ponieważ podstrona o którą mi chodzi nie dorzuca swojego
            znaczka do adresu
            po prawej stronie jest link "Rodzaje rond" o który mi chodzi
            ten pan na zdjęciu to człowiek który walczy ciągle z komunikacyjnymi absurdami
            i ma ku temu stosowna wiedzę i wykształcenie
            do głosowania nie zachęcam gdyż wybory w których startował już się odbyły
            przepraszam za utrudnienie :)
        • klemens1 Re: Prosta zasada 07.06.07, 20:39
          > Jak by to było takie proste to by na forum nie było tylu postów o rondzie.

          Jakby ludzie rozumieli takie proste rzeczy, to w kraju nie rządziłyby kaczory. W
          złym miejscu szukasz przyczyny nierozumienia przepisów.
      • Gość: rav107 Re: Prosta zasada IP: *.aster.pl 11.06.07, 23:07
        Niestety życie nie jest takie proste. To by była złota rada gdyby wszyscy inni
        też jej przestrzegali, niestety, częściowo przez niejasne przepisy, cześciowo
        przez słabe szkolenie akurat w zakresie jazdy po rondach, większość kierowców
        tego nie potrafi.
    • baartur Re: Jak to jest z tym rondem w końcu 10.06.07, 20:55
      > Może czas podsumować duskusję. Tyle ich było, że się pogubiłam. Mruganie to już
      > opanowałam, ale pasy i ich zmiana nie daje mi spokoju. Każde rondo w Polsce je
      > st inne, a jak już są światła to całkiem porażka.

      Zasada jest jedna zawsze jeździmy w koło w jednym kierunku a reszta zalezy od
      tego jakie to rondo ;)
      • Gość: niedowiarka Re: Jak to jest z tym rondem w końcu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.07, 21:30
        baartur napisał:
        Zasada jest jedna zawsze jeździmy w koło w jednym kierunku a reszta zalezy od
        > tego jakie to rondo

        Zaraz, to ja już nic nie rozumiem. Mam jeździć w kólko po rondzie? A kiedy zjechać? Mam jeździć jak Gilzłort
        • jaro_ss Re: Jak to jest z tym rondem w końcu 11.06.07, 09:31
          Zasada jest jedna: z praw fizyki wynika, że przy tej samej prędkości kątowej,
          prędkość postępowa zależy od promienia okręgu po którym obiekt (no niech będzie
          pojazd) sie porusza.

          Z tego wynika, że przy wjeżdzie na rądzie trzeba mieć prędkość większą niż
          pozazd jadący po zewnętrznym pasie koła, nastepnie zjeżdząmy do centrum ronda
          zachowując odpowiednią predkość, więc zachowując prędkość postępową, mamy o
          wiele wiekszą prędkośc kątowa, i nie zwalniając wyjezdzmy z ronda, pamiątając,
          że teoretycznie ci na zewnątrz maja pierwszeństwo, więc aby bezkolizyjnie
          opuścić rondo, musimy mieć prędkość większą niż ci na zewnątrz.

          Oczywiście dla kierowcy typu "moje żóna" najprościej jest przejechać rondo na
          wprost, trzymając się zewnętrzengo pasa, problemy zaczynają się przy skrętach w
          lewo (w prawo to w sumie też pikuś, czasem nie zauważy tej zielonej strzałki i
          czeka...) i tu trzeba pamiętać, że ci z zewnątrz mają pierwszeństwo i trzeba
          jeszcze (o ile są światła) przepuścić tych z "prawej ręki". Jeśli świateł nie
          ma to oni i taki tróikącik odwrócony był przed rondem, to oni puszczają zawsze
          nas.

          Podsumowywując: wjazd na rondo bez mazgajenia, wyjazd jeszcze szybciej...
          :o)

          P.S. żona jeżdzi więc przez ronda na wprost, a w lewo skręca na normalnych
          krzyżówkach. Aby pojechać do pracy i wrócić to jej to wystarcza....
          • Gość: niedowiarka Re: Jak to jest z tym rondem w końcu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.07, 15:13
            jaro_ss napisał:
            > P.S. żona jeżdzi więc przez ronda na wprost, a w lewo skręca na normalnych
            > krzyżówkach. Aby pojechać do pracy i wrócić to jej to wystarcza....

            No to tak jak mój chłop, ale ja się nie chcę od niego uczyć.
          • w_r_e_d_n_y Re: Jak to jest z tym rondem w końcu 11.06.07, 15:59
            jaro_ss napisał:

            > Zasada jest jedna: z praw fizyki wynika, że przy tej samej prędkości kątowej,
            > prędkość postępowa zależy od promienia okręgu po którym obiekt(no niech będzie
            > pojazd) sie porusza.

            łomatko !
            po "wykladach" z PoRD o obowiazku migania kierunkowskazem przy jezdzie na wprost
            przez lamane skrzyzowanie, beda wyklady z fizyki :-((

            > Z tego wynika, że przy wjeżdzie na rądzie trzeba mieć prędkość większą niż
            > pozazd jadący po zewnętrznym pasie koła, nastepnie zjeżdząmy do centrum ronda
            > zachowując odpowiednią predkość, więc zachowując prędkość postępową, mamy o
            > wiele wiekszą prędkośc kątowa

            ufff ,cale szczescie ze u nas nie ma "rąd" bo trzeba by jeszcze montowac
            dodatkowe liczniki szybkosci katowej
            • Gość: niedowiarka Re: Jak to jest z tym rondem w końcu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.07, 18:44
              Prędkość kątowa, miałam to na fizyce. Niestety niektóre ronda są tak małe, że nie ma czasu na policzenie kąta. Trzeba jechać na pałę.
    • Gość: rav107 Re: Jak to jest z tym rondem w końcu IP: *.aster.pl 11.06.07, 23:11

      Gość portalu: niedowiarka napisał(a):
      > Może czas podsumować duskusję. Tyle ich było, że się pogubiłam. Mruganie to
      > już opanowałam, ale pasy i ich zmiana nie daje mi spokoju. Każde rondo w
      > Polsce jest inne, a jak już są światła to całkiem porażka.

      Odwrotnie - ronda ze światłami są idealnym rozwiązaniem, szczególnie na
      ruchliwych skrzyżowaniach z przecinającymi się nie tylko ulicami ale także
      torami tramwajowymi, gdzie w przypadku zwykłego skrzyżowania bez ronda skręt w
      lewo graniczy z cudem i wymaga stalowych nerwów. Osobiście uwielbiam ronda ze
      swiatłami.

      Natomiast jeżeli świateł nie ma, to niestety przepisy polskie są jak wolna
      amerykanka. Polecam wątek który ja kiedyś zapoczątkowałem:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=56142063&a=56142063
      • jaro_ss Re: Jak to jest z tym rondem w końcu 12.06.07, 07:15
        Jdno z największych, po średnicy i obwodzie rond , a może największe jest w
        Głogowie, w środku jest niezłęj wielkości park, a kiedyś (w zamierzchłym XXw)
        bywało, że niekrórzy nie zauważali, że to rondo i skręcali w lewo...

        Piękne rondo na Przybyszewskiego sygnalizacja świetlna, i skręcajacy w lewo za
        rondem potrafią pięknie zatkać....

        Potem sygnalizacja pięknie blokuje rondo grunwaldzkie w Krakowie, jak jest
        zepsuta, to jedzie sie miodzio....

        itd itp....

        Oczywiście o takim małym rondku w Sochaczewie, skutecznie
        eliminującym "obwodnicę" nie wspomnę, ale drogi na Mazowszu to osobny temat,
        zdaje się, że je teraz na gwałt remontują....
        • Gość: niedowiarka Re: Jak to jest z tym rondem w końcu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.07, 09:03
          Jak są światła to chyba jest lepiej, bo przynajmniej na czerwonym jest czas, żeby prędkość kątową objazdu ronda wyliczyć.
          • jaro_ss Re: Jak to jest z tym rondem w końcu 12.06.07, 10:30
            nie trzeba liczyć, to się czuje... po uprzednim treningu na karuzeli....

            Ostatecznie można jeździć po placyku w kółko....

            :o)
            • jaro_ss Re: Jak to jest z tym rondem w końcu 12.06.07, 10:38
              A tak a'propos to pare lat temu wyciągłem żoneczką, aby sobie pojeździła po
              takim porosyjskim lotnistu, i był długo, szerooki łuk do kołowania. Na tym
              długim zakręcie, żoneczka sie przestraszyła, choć nie było czego, pusto...

              Krzywizny się przestaszyła i długiego ruchu po wycinku okręgu.... bez
              widocznych blisko punktów orientacyjnych (ano lotnisko)....

              Tak do mnie dotarło, ze niektórzy ludzie źle znoszą takie zaburzenia i mają
              kłopot z koordynacją wzroku, błędnika i czego tam jeszcze, sił do i
              odśrodkowych, transformacji układu przemieszczenia itp. (wpływ siły Coriolisa
              można chyba pominąć, ale trochę może zaburzyć w głowie).... dlatego zawsze na
              rondzie będzą ci co śmigają i ci co to dla nich problem.
      • Gość: kaqkaba Re: Jak to jest z tym rondem w końcu IP: *.gapp.pl 12.06.07, 11:42
        > Odwrotnie - ronda ze światłami są idealnym rozwiązaniem, szczególnie na
        > ruchliwych skrzyżowaniach z przecinającymi się nie tylko ulicami ale także
        > torami tramwajowymi, gdzie w przypadku zwykłego skrzyżowania bez ronda skręt w
        > lewo graniczy z cudem i wymaga stalowych nerwów. Osobiście uwielbiam ronda ze
        > swiatłami.

        Tyle tylko, że taki kulfon (rondo ze światłami) nie wiele ma wspólnego z rondem.
        To jest wtedy praktycznie to samo co skrzyżowanie z wysepką. Rondem się to
        stanie jak światła wyłączą.

    • Gość: na zimno Naprawde jestescie takie cienkie Bolki i nie potra IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.06.07, 10:38
      ficie sobie sami znalezc googlem?

      To jest dla wtornych analfabetow po kursie prawa jazdy.

      www.motogazeta.mojeauto.pl/cms/index.php/36881#czytaj_dalej



      • Gość: kaqkaba Re: Naprawde jestescie takie cienkie Bolki i nie IP: *.gapp.pl 12.06.07, 11:37
        • Gość: kaqkaba Re: Naprawde jestescie takie cienkie Bolki i nie IP: *.gapp.pl 12.06.07, 11:40
          Za szybki enter.
          ten fragmencik mi się podoba:
          >Niedopuszczalne jest opuszczanie ronda z pasa wewnętrznego lub środkowego.
          Bzdura. Znam ronda gdzie się inaczej nie da.
          • jaro_ss Re: Naprawde jestescie takie cienkie Bolki i nie 12.06.07, 11:55
            Generalnie do wyjazdu z ronda za pasa wewnętrznego zawsze są po drodze pasy
            środkowe i zewnętrzny, inaczej się nie da...., więc zawsze każdy wyjedzie tylko
            z zewnętrznego....

            :o)

            Tylko trzeba mieć odpowiednią prędkość, aby nie zajechać drogi...
            • Gość: na zimno Genialni inzynierowie budowlani z dyplomami IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.06.07, 12:21
              buduja w malych miejscowosciach mini-ronda, gdzie TIRy i tak nie pasuja do
              obrazka. Znam takie punkty.

              Stad kierowca TIRa, aby wyjechac z takiego ronda, musi zgwalcic wszystko.
              Jadac pasem wewnetrznym skreca w wyjazd i scina wszystko po drodze.

              Brawo (panowie i panie) inzynierowie po politechnikach i z dyplomami w kieszeni.
              Robcie tak dalej, bedzie sie z kogo nasmiewac.

              I nawet, jesli ci inzynierowie, ktorzy buduja, rozumieja, ze robia glupio
              stosujac sie do narzuconych im przez innych geniuszy - projektantow, projektow,
              to nie zmienia to faktu, ze powstaja ronda-knoty.

              Czy ta partanina sie kiedys skonczy?
      • balandis Ja wolę znaleźć odpowiedni przepis i go zrozumieć 12.06.07, 12:57
        Abstrahując od opinii policyjnych, w swych poszukiwaniach dawno temu trafiłem na
        art.22 PoRD mówiący o "odpowiednim ustawieniu się przed zmianą kierunku" i o
        "sygnalizacji zmiany kierunku ruchu", który to przepis stosujemy powszechnie
        przed każdym skrzyżowaniem.
        Nigdzie za to nie znalazłem ani przepisu "wyjmującego" rondo (skrzyżowanie o
        ruchu okrężnym) spod działania art.22, ani uzasadnienia takiej interpretacji.
        Czy ktoś zna taką interpretację/przepis?

        Dawno temu znalazłem taki tekst:
        www.podkarpacka.policja.gov.pl/103,105,280/280/

        "Musimy jednak pamiętać o jednym, że kierujący pojazdem, który zbliża się do
        skrzyżowania powinien odpowiednio wcześniej zająć odpowiednie miejsce na jezdni
        w zależności od zamiaru kierunku jazdy, każda zmiana pasa ruchu lub kierunku
        jazdy, także na rondzie, winna być sygnalizowana."
        Jak widać policja podkarpacka stosuje art22 pkt2 do ronda. Co ciekawe, we
        wcześniejszych akapitach nie nakazuje/zakazuje użycia kierunkowskazów, za błąd
        uznając jedynie użycie prawego kierunkowskazu na wjeździe na rondo (zmiana
        kierunku wynikająca z geometrii drogi).
        Jak widać na rzeszowskiem PoRD stosuje się wybiórczo: art.22 pkt 2 - TAK, art.22
        pkt 5 - NIE.
        Dlaczego? Ktoś zna odpowiedź?
    • Gość: F4R Re: Jak to jest z tym rondem w końcu IP: 57.66.193.* 12.06.07, 13:19
      Gość portalu: niedowiarka napisał(a):

      > Może czas podsumować duskusję. Tyle ich było, że się pogubiłam. Mruganie to już
      > opanowałam, ale pasy i ich zmiana nie daje mi spokoju. Każde rondo w Polsce je
      > st inne, a jak już są światła to całkiem porażka.

      Jak to inne? mniej lub bardziej okrągłe?
      Zasada jest bardzo prosta - tak prosta że trudno niektórym jązrozumieć.
      Na rondzie zachowuj siiętak jakby to była prosta droga i nie inaczej - to że
      jedziesz po łuku nie zmienia faktu, że skręcając w prawo masz to sygnalizować
      czyli kiedy zjeżdżasz sygnalizuj - nie zjeżdżasz jedziesz prosto/po łuku nie
      syfnalizuj.
      Kiedy jest więcej niż 1 pas to sygnalizuj zmianę pasa zupełnie tak jak na
      prostej szosie poza miastem np wyprzedzając TIRA.
      Wjeżdżasz na lewy pas lewy kierunek wracasz na prawy - prawy kierunek oczywiście
      z wyprzedzeniem żeby kogoś nie zaskoczyć.
      Jak zauważyłaś żadna droga z wysepki na okrażającą ją drogę nie wchodzi więc
      pojęcie skrętu w lewo na rondzie nie istnieje to pojęcie stosują tylko Ci,
      którym się wydaje że wysepka i znak okręzny to tylko dodatek do normalnego
      skrzyżowania 2 dróg przecinających się pod kątem prostym - to błędne rozumowanie
      bo zjazdów z ronda może być nawet 10 i więcej i wcale nie muszą być usytowane
      pod kątem 90 stopni a na przykład 300 lub 330.
      Nie ma tu znaczenia czy rondo ma średnicę 3 metrów czy 1000 m -> zasada jest
      taka sama.
      No a kiedy są światła znaki poziome i pionowe określające z którego pasa gdzie i
      kiedy można jechać to tylko pozostaje się do nich stosować.
      • balandis Następny mądry i co najważniejsze niepodpisany 12.06.07, 13:53
        > którym się wydaje że wysepka i znak okręzny to tylko dodatek do normalnego
        > skrzyżowania 2 dróg przecinających się pod kątem prostym - to błędne
        > rozumowanie bo zjazdów z ronda może być nawet 10 i więcej

        A kto mówi o kącie prostym?
        I czy "zwykłe" skrzyżowanie to tylko dwie krzyżujące się drogi, nigdy więcej?

        Koronnym jest jednak pytanie: jak Twój opis ronda ma się do treści PoRD i
        rozporządzenia o znakach? Jak to co napisałeś ma się do treści znaku C-12, który
        oznacza SKRZYŻOWANIE, a nie drogę zawiniętą w kółeczko?
        Możesz to jakoś wytłumaczyć?

        Raz jeszcze raz dwa cytaty:
        "to pojęcie stosują tylko Ci, którym się wydaje że wysepka i znak okrężny to
        tylko dodatek do normalnego skrzyżowania".
        "Par. 36. 1. Znak C-12 "ruch okrężny" oznacza, że NA SKRZYŻOWANIU ruchu odbywa
        się DOOKOŁA WYSPY lub placu w kierunku wskazanym na znaku."
        Czy można powyższy przepis zinterpretować w jakikolwiek inny sposób, niż ten
        jaki odrzucasz powyżej?

        Może zaproponuj coś oryginalnego...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja