swoboda_t
13.06.07, 11:44
Ulica Chorzowska znów zbiera swoje żniwo. Poniżej szkic sytuacyjny, bo
niestety aparat mam umarły:
img177.imageshack.us/img177/5436/120607chorzowskayb3.png
Kierowca Volvo 740 Kombi z dwójką dzieciaków w fotelikach z tyłu zawracał
(miejsce jest na szczycie wzniesienia) w stronę Chorzowa. Teren zabudowany,
ale tempolimit słusznie podniesiony do 80km/h. Od strony Katowic jechało
trzech motocyklistów. Niestety prędkość mieli raczej sporo ponad 80, co
zresztą jest w tym miejscu częste(zanim otwarto DTŚ i A4 było to dyżurne
miejsce ścigaczy). Gdyby nie to kierowca Volvo raczej nie wyjechałby im na
spotkanie. Efekt: jeden motocyklista przejechał, drugi chyba się położył i
wylądował 30 metrów dalej na torach tramwajowych, trzeci uderzył w okolicach
tylnej osi i po odbiciu również poleciał jakieś 40 metrów na tory - wprost
pod nadjezdżającą od Chorzowa bane. Kierowca Volvo i dzieciaki odwiezione do
szpitala, ale raczej ok, jeden motocyklista w stanie poważnym, drugi to nie
wiem czy jeszcze żyje - wg. świadków zabrano go z bardzo poważnymi
obrażeniami. Prawie cały motocykl wszedł pod przód tramwaju. Nieco później w
knajpie telefon - jeden z motocyklistów to brat kumpeli, wciąż nie wiem co z
nim. Zapewne byli przekonani o swoich umiejętnościach, że przecież ich widać,
więc te parę km/h więcej to luz, że są na specjalnych prawach...