Gość: kierowcanaobcasach
IP: *.centertel.pl
24.06.07, 18:42
Kolejny raz zdarzylo mi sie ze mnie obtrąbili stojący za mna kierowcy.
Zdarzenie mialo miejsce na wysokosci przystanku tramwajowego, jechalam
rownolegle do tramwaju ktory stanal na przystanku. przystanek bez wysepki dla
pasażerów, taki co wysiadajacy czy wsiadajacy muszą wejsc na jezdnie
pomiedzy jadace przy tramwaju samochody. Myslalam, jakos tak mi sie
przynajmniej kolacze po glowie, ze samochody maja obowiazek zatrzymania sie
jak tlyko otworza sie drzwi tramwaju aby umozliwic bezpieczne wsiadanie i
wysiadanie z tramwaju. I ze stoi sie tak aż drzwi sie nie zamkna, niezaleznie
od tego czy ktos jeszcze wsiada. Taka zasada bezpieczenstwa. A Ci trąbia na
mnie ze nie jade. Kto ma racje? Moze przeginam z tym czekaniem? Jak to jest
wg. przepisów?