micra
03.08.07, 11:08
Nie wiem, czy zauważyliście, ale ja w swoim najbliższym otoczeniu (województwo
lubelskie) zauważam, że coś dziwnego dzieje się z radarami:
- niektórym zgięła się noga;
- inne zostały przypieczone - wyraźne ślady ognia;
- jeszcze inne oślepły - farba skutecznie zasłoniła oko fotoradaru.
Nie jestem absolutnie zwolennikiem niszczenia mienia, ale może są to skutki
zbyt restrykcyjnych przepisów. Jeden z fotoradarów stoi na dwupasmówce w
mieście - drodze przelotowej - na której nie ma podwyższenia prędkości - jest
standardowa w terenie zabudowanym. Wypadki zdarzają się, owszem, ale 500
metrów dalej na drugim z kolei skrzyżowaniu. Wypadki zdarzają się - ok, część
osób jeździ za szybko, ale można by temu skutecznie zaradzić stosując
niesymetryczne światła, by skręcający w lewo mogli spokojnie przejechać przez
skrzyżowanie - bo to oni powodują tu 95% wypadków. Na skrzyżowaniu, na którym
stoi fotoradar jest sygnalizacja niesymetryczna. Może to zbieg okoliczności, a
może...? Na skrzyżowaniu z fotoradarem skręca dziennie dużo więcej osób niż na
tym pechowym z wypadkami.
Tak jeszcze uzupełniając informacje: w moim województwie Policja podeszła
bardzo poważnie do fotoradarów i ustawia bardzo mały margines możliwej do
przekroczenia prędkości.