Polacy postrachem brytyjskich dróg?

21.08.07, 16:54
kicior99.blox.pl/2007/08/Pod-prad-na-cyku.html#ListaKomentarzy
Nie mogłem zdobyc jakichś pełnych danych ale te, do których dotarłem są
przerażające
- trzykrotny wzrost roszczeń ubezpieczeniowych tytułem wypadków popełnionych
przez Polaków
- dwudziestoprocentowy wzrost w niektórych hrabstwach (np. Somerset) kierowców
prowadzących pod wpływem alkoholu
itd. itp. Osoby zajmujące się szkoleniem kierowców (driveng assessors)
utrzymują że jesteśmy gorzej wyszkoleni. Ja zaś sądzę że to tylko sprawa
kultury - zarówno ogólnej jak i samej jazdy. jak to jest naprawdę?
    • kicior99 Re: Polacy postrachem brytyjskich dróg? 21.08.07, 17:03
      dorzucę linka
      razem.co.uk/wiadomosci/wiadomosci/polscy-kierowcy-postrachem-anglii.html
    • jureek Re: Polacy postrachem brytyjskich dróg? 21.08.07, 17:08
      kicior99 napisał:

      > itd. itp. Osoby zajmujące się szkoleniem kierowców (driveng assessors)
      > utrzymują że jesteśmy gorzej wyszkoleni. Ja zaś sądzę że to tylko sprawa
      > kultury - zarówno ogólnej jak i samej jazdy. jak to jest naprawdę?

      Prawo jazdy robiłem w Polsce, ale po wyjeździe do Niemiec musiałem tam jeszcze
      raz zdawać egzamin (teraz przepisują polskie prawo jazdy, ale kiedyś tak nie
      było). Mam więc porównanie i na tej podstawie stwierdzam, że w Polsce jesteśmy
      gorzej szkoleni.
      Jura
      • kicior99 Re: Polacy postrachem brytyjskich dróg? 21.08.07, 17:09
        ja prawo jazdy (na motor) robiiłem dopiero w Anglii i jakoś nie widzę
        nadzwyczajnego poziomu kursów...
        • jureek Re: Polacy postrachem brytyjskich dróg? 21.08.07, 17:12
          kicior99 napisał:

          > ja prawo jazdy (na motor) robiiłem dopiero w Anglii i jakoś nie widzę
          > nadzwyczajnego poziomu kursów...

          Z Anglią nie mam porównania.
          Jura
    • kodem_pl przyczyny sa raczej inne... 21.08.07, 17:25
      1) wydaje mi sie, ze coraz wiecej osob, ktore wyjechaly dorosly do zakupu
      samochodu. Po kilku latach oszczedzania czas w koncu zaczac zyc... mamy wiec
      wzrost liczby polskich kierowcow (jesli ta teza jest prawdziwa);
      2) szkolenia jak szkolenia, dobrze nie szkola nigdzie, a co innego mogly
      powiedziec osoby zajmujace sie szkoleniem kierowcow?;
      3) kultura... tez nie to. Niewpuszczenie kogos z podporzadkowanej nie powoduje
      niebezpieczenstwa;

      Co wiec jest powodem tej zaskakujaco wysokiej wypadkowosci?

      System drog... Jak tu przyjechalem kilkunastokrotnie zatrzymywalem sie na
      drodze, bo bylem pewien, ze mam czerwone swiatlo, a ono dotyczylo innego pasa.
      Jazda nie po tej stronie, ronda w odwrotna strone. W ogole te ronda... pasy
      uciekaja, ronda sa wszedzie. Ja wiem, ze wg. inzynierow ruchu ronda sa cudowne
      (a podwojne podwojnie cudowne - tak, pelno tu i podwojnych rond), ale... jak w
      domu chce isc do klopa to nie chodze w kolko tylko ide do klopa. Dlatego
      zdecydowanie lepiej czuje sie na klasycznych skrzyzowaniach. A za kazdym zjazdem
      z autostrady jest rondo - duze, male, pojedyncze, podwojne...

      Pasy dla autobusow, ktorymi jezdza auta, ale podobno nie moga, sam nei wiem jak
      tam mam sie zachowywac.

      Ciagle rozdzielenia i laczenia pasow, ktore sa dosc pozno sygnalizowane.

      Pozno sygnalizowane przeznaczenie pasow (tylko do skretu w lewo, do jazdy prosto).

      I kilka innych rzeczy.

      Nie mowie, ze jest tu jakas tragedia, ale dla nowoprzybylego kierowcy to
      prawdziwa rewolucja...

      Ah, no i dla zwolennikow zapalania swiatel: tu nikt nie jezdzi na swiatlach
      nawet w deszczu;-)
      • Gość: Poll Re: przyczyny sa raczej inne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.07, 08:44
        > 1) wydaje mi sie, ze coraz wiecej osob, ktore wyjechaly dorosly do zakupu
        > samochodu. Po kilku latach oszczedzania czas w koncu zaczac zyc... mamy wiec
        > wzrost liczby polskich kierowcow (jesli ta teza jest prawdziwa);
        > 2) szkolenia jak szkolenia, dobrze nie szkola nigdzie, a co innego mogly
        > powiedziec osoby zajmujace sie szkoleniem kierowcow?;
        > 3) kultura... tez nie to. Niewpuszczenie kogos z podporzadkowanej nie powoduje
        > niebezpieczenstwa;
        >
        > Co wiec jest powodem tej zaskakujaco wysokiej wypadkowosci?
        >
        > System drog...

        Powodem zaskakująco wysokiej wypadkowości w GB jesteśmy my Polacy . Nie ma co
        sie oszukiwać , gdziekolwiek się pojawimy w większej ilości wzrasta smród ,
        wzrasta wypadkowość , wzrasta ilość kradzieży , rozbojów itd. Jak naszym
        ulubionym krajem była Austria to krążyły tam nawet kawały typu " jedź na wakacje
        do Polski bo tam jest juz twój samochód " . Jeśli np na Lazurowym Wybrzeżu
        spotkamy zalanego w trupa gościa to na 101% bedzie beblał po naszemu .
        Przejeżdżam kedyś przez Strasbourg i widze przed przejściem dla pieszych trzech
        podpitych brudasów . Jeden z nich "próbuje" myć w jakimś samochodzie szyby a
        dwaj inni szarpią się nieudolnie ze sobą ( najwyraźniej o pieniądze ) i jak
        myślicie , po jakiemu gadali jak ich mijałem ?

        Tak macie racje , po naszemu .
        • kodem_pl To w ramach walki z patologia rzuc sie z mostu. 26.08.07, 17:16
          Dasz dobry przyklad.
        • tomek854 Re: przyczyny sa raczej inne... 29.08.07, 19:12
          Dużo w tym prawdy. Tylko jeszcze więcej uogólnień. Ja jeszcze dodam, że
          charakterystyczne jest postponowanie innych Polaków - "wszyscy Polacy to zule,
          menele i złodzieje, tylko ja jestem fajny". To chyba nasza najbardziej narodowa
          cecha :P
          • Gość: Poll Re: przyczyny sa raczej inne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 22:18
            Nie trafiłeś . Zwróć uwage że napisałem MY Polacy .
            • tomek854 Re: przyczyny sa raczej inne... 29.08.07, 22:21
              Oczywiście. Przecież też jesteś Polakiem i nic na to nie poradzisz, że należysz
              do narodu żuli, złodziei i meneli, nie? ;-)
              • Gość: Poll Re: przyczyny sa raczej inne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 23:43
                > Oczywiście. Przecież też jesteś Polakiem ...

                Po Mamie tak .

      • tomek854 Re: przyczyny sa raczej inne... 29.08.07, 19:10
        kodem_pl napisał:

        > 1) wydaje mi sie, ze coraz wiecej osob, ktore wyjechaly dorosly do zakupu
        > samochodu. Po kilku latach oszczedzania czas w koncu zaczac zyc... mamy wiec
        > wzrost liczby polskich kierowcow (jesli ta teza jest prawdziwa);

        Po jakich kilku latach? Ja kupiłem sobie samochód za dwutygodniowe zarobki (z
        MOTem i Taxem). I to nie jakiegoś tam trupka - zrobiłem nim już 12 000 mil, dwa
        razy byłem w Polsce...

        > 3) kultura... tez nie to. Niewpuszczenie kogos z podporzadkowanej nie powoduje
        > niebezpieczenstwa;

        Owszem, pośrednio może. Bo ktoś taki po zbyt długim okresie oczekiwania może z
        frustracji spróbować wskoczyć na szybko...
        >
        > System drog... Jak tu przyjechalem kilkunastokrotnie zatrzymywalem sie na
        > drodze, bo bylem pewien, ze mam czerwone swiatlo, a ono dotyczylo innego pasa.

        To jest zrobione dosyć logicznie, tylko trzeba to zrozumieć - trochę inny system
        niż w Polsce.

        > Jazda nie po tej stronie, ronda w odwrotna strone. W ogole te ronda... pasy
        > uciekaja, ronda sa wszedzie. Ja wiem, ze wg. inzynierow ruchu ronda sa cudowne
        > (a podwojne podwojnie cudowne - tak, pelno tu i podwojnych rond), ale... jak w
        > domu chce isc do klopa to nie chodze w kolko tylko ide do klopa. Dlatego
        > zdecydowanie lepiej czuje sie na klasycznych skrzyzowaniach. A za kazdym zjazde
        > m
        > z autostrady jest rondo - duze, male, pojedyncze, podwojne...

        Bo dzięki rondom są tylko stłuczki bok do boku. A nie ma czegoś takiego że
        przejeżdżasz sobie spokojnie przez skrzyzowanie a tu Ci nagle TIR jadący 80
        wjezdża w drzwi kierowcy...

        > Pasy dla autobusow, ktorymi jezdza auta, ale podobno nie moga, sam nei wiem jak
        > tam mam sie zachowywac.

        Bardzo często na znaku jest napisane, w jakich godzinach obowiązuje wyłączność
        pasa. Wtedy w tych godzinach mogą jexdzić tam tylko taksówki, rowery, autobusy i
        private hire cars, czyli taksówki w normalnych samochodach. OCzywiście są też
        cwaniaki - jak wszędzie...
        >
        > Ciagle rozdzielenia i laczenia pasow, ktore sa dosc pozno sygnalizowane.

        I zbyt późne sygnalizowanie na którym pasie trzeba się ustawić żeby skręcić a na
        którym, żeby pojechać prosto... Ale z praktyką nabywa się czuja, co poeta miał
        na myśli...

        >
        > Pozno sygnalizowane przeznaczenie pasow (tylko do skretu w lewo, do jazdy prost
        > o).

        Hi hi - własnie.
        > Nie mowie, ze jest tu jakas tragedia, ale dla nowoprzybylego kierowcy to
        > prawdziwa rewolucja...

        Tak, ale z drugiej strony rozsądek zastąpi Ci wszystko. Nawet jeśli
        niepotrzebnie się zatrzymałeś dwa czy trzy razy, to wolałbyś niepotrzebnie
        wjechać na czerwonym na skrzyżowanie? ;-)

        >
        > Ah, no i dla zwolennikow zapalania swiatel: tu nikt nie jezdzi na swiatlach
        > nawet w deszczu;-)

        O tak. Łacznie z policją ;-)
        • kodem_pl Re: przyczyny sa raczej inne... 29.08.07, 22:39
          > Po jakich kilku latach? Ja kupiłem sobie samochód za dwutygodniowe zarobki (z
          > MOTem i Taxem). I to nie jakiegoś tam trupka - zrobiłem nim już 12 000 mil, dwa
          > razy byłem w Polsce...

          Ale WIEKSZOSC tych, co tu przyjechala sam wiesz jak wyglada i zyje... po jakims
          czasie jednak kazdy wymieka i przestaje oszczedzac kazdy grosz. A ile kosztuja
          auta i jak ksztaltuja sie zarobki wiem. Mnie jednak nie stac na auto, mimo
          zarobkow powyzej minimalnych... dlaczego? Bo mam mniej niz 25 lat i
          ubezpieczenie jest ZABOJCZE:-D

          > Owszem, pośrednio może. Bo ktoś taki po zbyt długim okresie oczekiwania może z
          > frustracji spróbować wskoczyć na szybko...

          Ale wtedy to nie Polak jezdzacy chamsko i niewpuszczajacy go spowodowal wypadek
          tylko owy Angol, wiec nie pojdzie to na konto Polakow.

          > To jest zrobione dosyć logicznie, tylko trzeba to zrozumieć - trochę inny syste
          > m
          > niż w Polsce.

          Trzeba sie do tego przyzwyczaic, a to wymaga czasu i praktyki.

          > Bo dzięki rondom są tylko stłuczki bok do boku. A nie ma czegoś takiego że
          > przejeżdżasz sobie spokojnie przez skrzyzowanie a tu Ci nagle TIR jadący 80
          > wjezdża w drzwi kierowcy...

          Opisanej sytuacji z TIRem nigdy nie widzialem w zadnym kraju, w ktorym ronda sa
          marginesem, wiec nie jest tak zle;-) Tacy Niemcy maja dosc bezpiecznie na
          drogach, a rond prawie nie ma. I zdecydowanie wole ich brak...

          > > Pasy dla autobusow, ktorymi jezdza auta, ale podobno nie moga, sam nei wi
          > em jak
          > > tam mam sie zachowywac.

          Nie mowie o omijaniu korka tylko jezdzie nimi w normalnych warunkach drogowych.
          Nie ma zadnych znakow mowiacych o godzinach ich uzytkowania ani nic takiego:-D
          To przypomina mi zjezdzanie na pobocze, zeby ulatwic innym wyprzedzanie co bylo
          w Polsce, tylko w srodku miasta.

          > Tak, ale z drugiej strony rozsądek zastąpi Ci wszystko. Nawet jeśli
          > niepotrzebnie się zatrzymałeś dwa czy trzy razy, to wolałbyś niepotrzebnie
          > wjechać na czerwonym na skrzyżowanie? ;-)

          Ale czasami nawyki wyprzedzaja rozsadek;-) Zreszta nagle hamujac bez powodu
          spowodowalem niebezpieczenstwo, nieprawdaz?

          > O tak. Łacznie z policją ;-)

          U mnie w regionie dochodzi do tego gadanie przez telefon i niezapinanie pasow.
          Nigdy w Polsce nei widzialem tylu osob gadajacych prowadzac bez zestawu GM czy
          jezdzacych bez pasow. I to bez znaczenia czy w Lambo Murcielago czy w bialym
          Transicie...
          • tomek854 Re: przyczyny sa raczej inne... 29.08.07, 23:29
            > Ale WIEKSZOSC tych, co tu przyjechala sam wiesz jak wyglada i zyje...

            To prawda. Ale z drugiej strony nie jest jednak chyba aż tak źle, jak to się
            przedstawia. No może w jakimś Crewe, gdzie 11 na 100 osób to Polacy z czego
            połowa bez pracy. Ale u nas w Szkocji dzięki bogu jeszcze jest ok.

            > Opisanej sytuacji z TIRem nigdy nie widzialem w zadnym kraju, w ktorym ronda sa
            > marginesem, wiec nie jest tak zle;-)

            Ja akurat o tym wspomniałem, bo podczss jednej z moich niedawnych wizyt w kraju
            ojczystym widziałem taką sytuację. Żuk leżał na boku ok 15 metrów od
            skrzyżowania i był praktycznie złamany w pół... A wypadki "czołowo-boczne" to
            częste zjawisko u nas.

            Tacy Niemcy maja dosc bezpiecznie na
            > drogach, a rond prawie nie ma. I zdecydowanie wole ich brak...

            Tak ale po pierwsze rond tam też jest o wiele więcej niż w Polsce a po drugie
            oni mają tyle autostrad, że na drodze lokalnej to się już nikomu nigdzie nie
            śpieszy i wszyscy jeżdżą w spacerowym tempie...
            • kodem_pl Re: przyczyny sa raczej inne... 30.08.07, 01:07
              > To prawda. Ale z drugiej strony nie jest jednak chyba aż tak źle, jak to się
              > przedstawia. No może w jakimś Crewe, gdzie 11 na 100 osób to Polacy z czego
              > połowa bez pracy. Ale u nas w Szkocji dzięki bogu jeszcze jest ok.

              Z tego co obserwuje w koncu przestaja mieszkac po 20 w domu i zaczynaja wydawac
              pieniadze...;-)

              > Ja akurat o tym wspomniałem, bo podczss jednej z moich niedawnych wizyt w kraju
              > ojczystym widziałem taką sytuację. Żuk leżał na boku ok 15 metrów od
              > skrzyżowania i był praktycznie złamany w pół... A wypadki "czołowo-boczne" to
              > częste zjawisko u nas.

              No ale ktos musial na zoltym jechac... i kara zostala natychmiast przyznana:P
              Serio, jakos nie to wydaje mi sie naszym najwiekszym problemem.

              > Tak ale po pierwsze rond tam też jest o wiele więcej niż w Polsce a po drugie
              > oni mają tyle autostrad, że na drodze lokalnej to się już nikomu nigdzie nie
              > śpieszy i wszyscy jeżdżą w spacerowym tempie...

              Ok, Ok, ale tam jezdzi mi sie zdecydowanie przyjemniej. Jak zjezdzam z
              autostrady nie laduje sie od razu na rondo i tak dalej. I wlasnie mam przeciwne
              odczucia co do ilosci rond... moze w Polsce na wybrzezu ich po prostu wiecej niz
              gdzie indziej, ale nie wiem...
              • tomek854 Re: przyczyny sa raczej inne... 30.08.07, 04:43
                > No ale ktos musial na zoltym jechac... i kara zostala natychmiast przyznana:P
                > Serio, jakos nie to wydaje mi sie naszym najwiekszym problemem.

                To było w szczerym polu. Ale nie jest istotne kto był winien - ważne, że gdyby
                było rondo to by nikt nie zginął. I po to one sa.
                • kodem_pl Re: przyczyny sa raczej inne... 30.08.07, 14:18
                  Przy zalozeniu, ze wjechal w to skrzyzowanie rozpedzony TIR (bo nie wyhamowal
                  czy cokolwiek), to jakby wjechal tak samo rozpedzony w zuka jadacego tym rondem
                  i tak by ktos zginal;-) I tak dalej... tutaj problemem Polski nie jest brak
                  rond, a brak autostrad, ktorymi przemieszcza sie caly tranzyt.
    • Gość: kaqkaba Re: Polacy postrachem brytyjskich dróg? IP: 193.238.200.* 21.08.07, 19:09
      Pierwsze i najważniejsze, na wzrost ilości wypadków największy wpływ ma ilość
      kierowców. W końcu rodacy zaczęli kupować samochody i nimi jeździć. Na
      brytyjskich ubezpieczeniach. Trzykrotny wzrost roszczeń, może oznaczać po prosu
      wzrost liczby kierowców
      • kicior99 Re: Polacy postrachem brytyjskich dróg? 26.08.07, 05:18
        tez ale nie do końca przecież.
        • Gość: ? Re: Polacy postrachem brytyjskich dróg? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.07, 07:39
          hmmmm - rachunki coś Wam szwankują...


          Wielkichbrytanów jest ok. 60 milionów /z Polakami/

          wzrost liczby pijanych kierowców /zatrzymanych/ o 20%

          wskazuje że bardzo bardzo się nasi starają :-)
    • tomek854 Re: Polacy postrachem brytyjskich dróg? 29.08.07, 19:13
      ja jeszcze dodam: poczcie bezkarności buraków na polskich blachach.

      "Mam polskie blachy, więc mnie nie złapią"

      I w dupie mam zakazy parkowania, opłaty parkingowe, miejsca dla inwalidów, pasy
      dla autobusów, fotoradary, kulturę jazdy...
      • kodem_pl przesada... 29.08.07, 22:43
        Znowu przesadzasz... Najwiekszy problem maja ze sciaganiem congestion charges w
        stolycy. A to nie powoduje niebezpieczenstwa...

        Mi pstryknelo jedna fote przez w zasadzie rok jazdy tu... wjezdzalem na
        autostrade... auto z przodu i za mna tez dostalo;-)

        Dodam tylko, ze jak zapytalem w pracy jakie sa tu mandaty, na mojej twarzy
        pojawil sie usmiech: 60 funtow za przekroczenie predkosci. Pol darmo, nawet jak
        na polskie warunki, a przy tych zarobkach...
        • tomek854 Re: przesada... 29.08.07, 23:45
          > Znowu przesadzasz... Najwiekszy problem maja ze sciaganiem congestion charges w
          > stolycy. A to nie powoduje niebezpieczenstwa...

          Wiesz, to zależy od Twojego puntku widzenia. Jezeli ja robię dostawy po centrum
          Glasgow i się nie mogę dostać do sklepu bo jakiś buc w BMW na numerach ze Śląska
          stoi na rogu ulicy na podwójnej żółtej a na moją uwagę że mnie blokuje odpowiada
          mi "a co mi zrobią" i sobie idzie to po piewsze - ja się czuję podle, jako
          Polak, bo wszystkie spojrzenia na mnie. A po drugie - może to nie jest
          zagrożenie dla życia, ale jeżeli ja próbując manewrować koło takiego buca
          zarysuję czyjś samochód czy cofając wjadę w przechodnia ukrytego za moją
          ciężarówką to nie będzie to na pewno pozytywne...

          > Dodam tylko, ze jak zapytalem w pracy jakie sa tu mandaty, na mojej twarzy
          > pojawil sie usmiech: 60 funtow za przekroczenie predkosci. Pol darmo, nawet jak
          > na polskie warunki, a przy tych zarobkach..

          A widzisz - i właśnie o tym mówię. Ty jako kierowca (jak mniemam) na polskich
          blachach i polskim prawku jazdy masz w dupie, bo nawet jak Cię złapią to co Ci
          zrobią a 60 funtów to pryszcz. A taki ja na przykład, z racji mojego zawodu
          zarejestrowany w DVLA: 60 puntków i 3 punkty karne. Powyżej 6 punktów nie
          zatrudni mnie nikt jako kierowcy cięzarówki. A jakie zwyżki będę miał na
          ubezpieczeniu - fiu fiu... Powyżej 12 punktów mogę zapomnieć o prawie jazdy, a
          jako ktoś z przeszłością pozbawionego prawa jazdy o pracy w transporcie mogę
          zapomnieć na dłuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuugo. I to jest ta różnica. Szkoci
          jeżdżą przepisowo nie dlateog, że ich nie stać na 60 funtów mandatu.
          • kodem_pl Re: przesada... 30.08.07, 01:16
            > Wiesz, to zależy od Twojego puntku widzenia. (...)

            To co opisujesz to prostactwo i tez sie zawsze wstydzilem za takich. Ale to
            przejawia sie nie tylko na drogach i raczej jak juz pisalem nie pogarsza naszych
            statystyk.

            > A widzisz - i właśnie o tym mówię. (...)

            Wiem o punktach karnych i o tym, jak trudno sie ich pozbyc z prawka... i o tym,
            jak wplywaja na prace.

            Zlewke na przepisy mialem z przyzwyczajenia, bo zawsze jezdze jak mi sie podoba.
            I powiem Ci, ze w UK jezdzilem przepisowo... lamalem 30 czasami na podwojnych
            jezdniach i 75 na autostradach. I na tym koniec... nie to co w Polsce,
            wyprzedzanie na ciaglych i tak dalej. I lamalbym te ograniczenia majac
            angielskie auto i angielskie prawko, tylko jezdzilbym po prostu z gpsem z
            radarami w POI. Bo nie widze nic zlego w jezdzie 160-180 3 pasmowa autostrada
            przy znikomym ruchu albo jechaniem 60-70 na dwupasmowce bez przejsc dla pieszych
            i z pasami wylaczenia/wlaczenia.

            Sorry, ze tak chaotycznie pisze, troche tu gwarno.
            • tomek854 Re: przesada... 30.08.07, 04:46
              > angielskie auto i angielskie prawko, tylko jezdzilbym po prostu z gpsem z
              > radarami w POI. Bo nie widze nic zlego w jezdzie 160-180 3 pasmowa autostrada
              > przy znikomym ruchu albo jechaniem 60-70 na dwupasmowce bez przejsc dla pieszyc
              > h
              > i z pasami wylaczenia/wlaczenia.

              A masz może taki GPS co ma wpisane wszystkie policyjne motocykle i tajne
              radiowozy? To ja poproszę ;-)

              Inna sprawa: a po co się tak śpieszyć? Ja tu mam na wszystko czas, bo nie muszę
              pracować tyle co w PL, nie stoję w korkach, nie latam po urzedach marnując całe
              dnie na byle pierdołę...

              Ale owszem, jeżdżę czasem szybko, bo lubię. Mam na koncie niechlubny rekord 120
              na godzinę 26 tonowym dafem z górki na Highlands... Ale tam się nawet owcę
              spotyka raz na 10 minut :-)
              • kodem_pl Re: przesada... 30.08.07, 14:22
                > A masz może taki GPS co ma wpisane wszystkie policyjne motocykle i tajne
                > radiowozy? To ja poproszę ;-)

                Pewnych rzeczy nie da sie przewidziec, ale ryzyko da sie minimalizowac
                zachowujac czujnosc:P

                > Inna sprawa: a po co się tak śpieszyć? Ja tu mam na wszystko czas, bo nie muszę
                > pracować tyle co w PL, nie stoję w korkach, nie latam po urzedach marnując całe
                > dnie na byle pierdołę...

                Pracowalem tu wiecej niz w PL, bo w PL w ogole nie pracowalem;-)

                W korkach stoje podobnie jak w PL, tylko czesciej na autostradach niz w miescie...

                > Ale owszem, jeżdżę czasem szybko, bo lubię. Mam na koncie niechlubny rekord 120
                > na godzinę 26 tonowym dafem z górki na Highlands... Ale tam się nawet owcę
                > spotyka raz na 10 minut :-)

                O tym wlasnie mowie... lubie po prostu jezdzic czasem szybko. I gdy sa ku temu
                warunki nie widze przeciwskazan.

                Ale wciaz Ciebie rozumiem, dla mnie jazda nie jest praca, a jedynie dojazdem do
                pracy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja