Fotoradar w szczerym polu

29.08.07, 23:42
Na DK 79 pojawił się ostatnio fotoradar w szczerym polu - poza terenem
zabudowanym, przy zakręcie, gdzie obowiązuje ograniczenie prędkości do 70 km/godz.

Kaprys urzędnika? A może ochota na łatwe łowy?

Wbrew pozorom to nie jest bez sensu. W tamtym miejscu dochodzi do wielu
wypadków spowodowanych zaskoczeniem, z jakim jadący z pozoru prostą drogą za
wzniesieniem nagle odkrywają, że droga gwałtownie skręca w prawo. Nie wszyscy
na czas zdążą skręcić, a ci najszybsi z reguły lądują na pasie przeciwnym.

Film pokazuje drogę z drugiej strony tego niebezpiecznego spadku.
Ostatnia klatka pokazuje początek załamania prostej drogi z przeciwka.

video.google.pl/videoplay?docid=-2154142335033746808
Tak więc filozofowie i pogardzający urzędnikami drogowymi - nie zawsze fakt,
że czegoś nie widać nie oznacza, że naprawdę czegoś tam nie ma...

Pozdrawiam,
Mejson
--
Automobil
Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
    • Gość: prawdziwy tebe Re: Fotoradar w szczerym polu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.07, 08:27

      ja myslalem, ze ruch sie reguluje przy pomocy znakow (a-2 w tym
      wypadku), a nie zakamuflowanych (zeby zlapac wiecej niewolnikow,
      bo moze nie zauwaza, a potem niech sie zabijaja) fotokamer, ale
      ja zgnily wolnosciowiec jestem.
      • akks20004 Re: Fotoradar w szczerym polu 30.08.07, 08:36
        Tylko, że znaki są dla idiotów przecież;))) Kto by tam zwracał uwage
        na nie;) A tak przynajmniej utrata kasy troszeczkę zmobilizuje do
        wolniejszej jazdy.... chyba;))
        Pozdrawiam
        • Gość: prawdziwy tebe dla glupoli jest tam ogranicznie do 70. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.07, 08:50

          dla myslacych byloby a-2. a idealnie by bylo, gdyby bylo i
          ogranicznie (ktore - dla ludzi wolnych - powinno byc ZALECENIEM)
          i a-2 - bo by bylo wiadomo po co jest zalecenie do 70. a teraz
          kierowca nie wie, na cholere jest to 70 - urzedol wie, ale nie
          powie... po co? niewolnik ma tylko slepo i bezmyslnie wykonywac
          bolszewickie rozkazy, bo dostanie po dupie.

          ps. jak ma cie cos zmobilizowac, jak juz bedziesz w trumnie?
          • mejson.e Re: dla glupoli jest tam ogranicznie do 70. 30.08.07, 09:32
            Gość portalu: prawdziwy tebe napisał(a):

            "dla myslacych byloby a-2. a idealnie by bylo, gdyby bylo i ogranicznie (ktore -
            dla ludzi wolnych - powinno byc ZALECENIEM)i a-2 - bo by bylo wiadomo po co jest
            zalecenie do 70. a teraz kierowca nie wie, na cholere jest to 70 - urzedol wie,
            ale nie powie... po co? niewolnik ma tylko slepo i bezmyslnie wykonywac
            bolszewickie rozkazy, bo dostanie po dupie."

            Trochę za późno włączyłem kamerę ;-)

            Od kilku lat stoi tam :

            strony.aster.pl/mejson/images/forum/A_2.png
            strony.aster.pl/mejson/images/forum/A_30.png
            strony.aster.pl/mejson/images/forum/B_33-70.jpg
            strony.aster.pl/mejson/images/forum/wypadki.jpg
            strony.aster.pl/mejson/images/forum/7_1_CZARNY_A.png
            Nie pomogło, to pojawił się fotoradar dla "niemyślących" szczęściarzy.

            Do pechowców mandat już nie przyjdzie.

            Tutaj tebe ma rację:

            "jak ma cie cos zmobilizowac, jak juz bedziesz w trumnie?"

            Pozdrawiam,
            Mejson
            --
            Automobil
            Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • edgar22 Re: Fotoradar w szczerym polu 30.08.07, 08:59
        Gość portalu: prawdziwy tebe napisał(a):
        > a nie zakamuflowanych [...] fotokamer

        Baaardzo ten fotoradar zakamuflowany - widać na filmie.
        • Gość: prawdziwy tebe Re: Fotoradar w szczerym polu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.07, 09:04

          jasne, ciemnoszara farba na tle lasu jest w najgorsza nawalnice wypala oczy...
    • Gość: kaqkaba Re: Fotoradar w szczerym polu IP: *.gapp.pl 30.08.07, 09:17
      To mi zaczyna przypominać zamknięty krąg.
      Urzędnicy naćkali ograniczeń przed zakrętami. W 60% nie potrzebnych lub ze
      znacznie zaniżoną prędkością. Naród się nauczył patrzeć na drogę zamiast na
      znaki bo te se pokazywały jak chciały.
      Więc urzędnicy zaczęli stawiać fotoradary aby wymusić w miarę bezpieczną prędkość.
      Tyle tylko, że gdyby nie popełnili błędów na początku, to teraz wystarczałby sam
      znak.

      PS. Mam tylko nadzieję, że kierowcy będą dalej patrzeli na drogę a nie na
      prędkościomierz.
      • Gość: Poll Re: Fotoradar w szczerym polu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.07, 10:33
        > To mi zaczyna przypominać zamknięty krąg.
        > Urzędnicy naćkali ograniczeń przed zakrętami. W 60% nie potrzebnych lub ze
        > znacznie zaniżoną prędkością. Naród się nauczył patrzeć na drogę zamiast na
        > znaki bo te se pokazywały jak chciały.

        I dlatego ze naród nauczył sie patrzec na droge zamiast na droge i znaki mamy
        prawie najwięcej wypadków w Europie i kosztuje to nas podatników 13 mld rocznie
        . Może gdybyśmy patrzyli na znaki i sie do nich stosowali byłby mniej wypadków .
        • Gość: kaqkaba Re: Fotoradar w szczerym polu IP: *.gapp.pl 30.08.07, 12:31
          Znak spełnia swoją funkcję tylko wtedy kiedy est dobrze postawiony.
          Jeżeli tak samo oznaczony jest zakręt, który prawie bez ruchu kierownicy można
          przejechać z max dopuszczalną prędkością albo szybciej i dokładnie taki sam
          znak stoi przed niewidocznym zacieśniającym się zakrętem na którym wylatuje się
          przy 70 to nie mamy do czynienia ze znakami informującymi tylko dezinformującymi.
          Jeżeli na tej samej drodze (gdzieś na mazurach) najpierw przed zakrętem stoi
          ograniczenie 40 a zakrętu prawie nie ma, a za kawałek dalej jest sam znak a
          zakręt taki że można wylecieć to gdzie tu jest sens.

          Tak długo jak stawiacze znaków nie wyrobią sobie jakiegoś sensownego standardu
          stawiania znaków, tak długo naród się nie nauczy, że na znaki patrzeć należy.
          • Gość: Poll Re: Fotoradar w szczerym polu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.07, 12:50
            Ale takie same znaki stoja w całej Europie . Znak A-2 stoi i przed zakretem o
            mniejszym promieniu i wiekszym

            > Tak długo jak stawiacze znaków nie wyrobią sobie jakiegoś sensownego standardu
            > stawiania znaków, tak długo naród się nie nauczy, że na znaki patrzeć należy.

            Nouczy sie naród , nauczy . Wkrótce już.
            • Gość: kaqkaba Re: Fotoradar w szczerym polu IP: *.gapp.pl 30.08.07, 13:22
              Gość portalu: Poll napisał(a):

              > Ale takie same znaki stoja w całej Europie . Znak A-2 stoi i przed zakretem o
              > mniejszym promieniu i wiekszym
              Znaki A-1 i A-2 powinny stać przed NIEBEZPIECZNYMI zakrętami a nie przed każdym.
              Znaki wraz z ograniczeniem prędkości powinny stać przed WYJĄTKOWO
              NIEBEZPIECZNYMI zakrętami. Jak zakręt jest wybitnie hardkorowy można dorzucić
              biało czerwone tabliczki, znak A-1 (A-2) na oczojebnej tablicy.
              • Gość: Poll Re: Fotoradar w szczerym polu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.07, 13:23
                Ale ja nie o tym pisałem .
    • emes-nju Re: Fotoradar w szczerym polu 30.08.07, 11:26
      mejson.e napisał:

      > Wbrew pozorom to nie jest bez sensu. W tamtym miejscu dochodzi do
      > wielu wypadków spowodowanych zaskoczeniem

      Hm... Czy przypadkiem nie moze byc tak, ze ktos zaskoczony widokiem
      zamaskowanego szara farba fotoradaru da sie chwile pozniej zaskoczyc
      zakretem...? Gdyby fotoradar pomalowali na jaskrawopomaranczowo, to
      ludzie widzac cos takiego by zwalniali. Skoro skrzynka jest
      zamaskowana na tle zarosli, to nie o bezpieczenstwo chodzi, a o kase.

      I nikt nie przekona mnie, ze jest inaczej...
      • Gość: Poll Re: Fotoradar w szczerym polu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.07, 11:35
        > Hm... Czy przypadkiem nie moze byc tak, ze ktos zaskoczony widokiem
        > zamaskowanego szara farba fotoradaru da sie chwile pozniej zaskoczyc
        > zakretem...?

        Nie może kierowca być zaskoczony problemami bo są znaki informujące o
        niebezpieczeństwie i to z tego co podał Mejson to jest ich kilka a fotoradar
        jest po to by karać tych którzy z premedytacją , w chamski sposób zlekceważyli 4
        kolejne ostrzeżenia i jeden zakaz . I cieżko tłumaczyć to że ktoś zapomniał
        zdjąc znaki po remoncie czy są na wyrost .
      • Gość: Poll Re: Fotoradar w szczerym polu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.07, 11:42
        >Gdyby fotoradar pomalowali na jaskrawopomaranczowo, to
        >ludzie widzac cos takiego by zwalniali.

        Chyba znaki które tam stoją sa wystarczajaco jakskrawo pomalowane by ludzie
        zwalniali a skoro nie zwalniają to potrzebny jest radar . Zreszta radar nie
        przestraszy nikogo kto tam bedzie jechał 70-80km/h
        • emes-nju Re: Fotoradar w szczerym polu 30.08.07, 11:50
          Bezsporne jest to, ze ludzie nie reaguja na znaki. Ty uwazasz, ze
          dlatego, ze sa bydlem, a ja mam inna "diagnoze".

          Jezeli zatem fotoradar ma POPRAWIAC BEZPIECZENSTWO, to musi byc
          widoczny - musi byc dodatkowym bodcem skoro kierowcy na nakazane KD
          bodzce, z roznych wzgledow, nie reaguja. Niewidoczny jest wylacznie
          miejscem automatycznego poboru oplat. W tym konkretnie wypadku jak
          ktos dostanie fotke, to nie bedzie nawet wstanie stwierdzic gdzie go
          sfotografowali - zarosla i pola, ktore bedzie widzial w tle sa w
          calej Polsce. Czyli jak bedzie jechal nastepnym razem nie bedzie
          mial nauczki, zeby tam zwolnic.

          Zamaskowany fotoradar sluzy do pobory podatku (czyli niedlugo
          wszyscy bedziemy wlepiac sie w krzaki w poszukiwaniu szarej
          skrzyneczki - bedzie nowoczesniej niz jak wypatrywalismy
          radarowcow :-P ), a nie poprawie bezpieczenstwa. I juz.
          • Gość: Poll Re: Fotoradar w szczerym polu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.07, 11:59
            Wiele miejsc z pułapka radarową jest wyraźnie oznakowanych i też to nie pomaga .
            Dlatego moja diagnoza to bydło . Dostaniesz mandat to nastepnym razem wszedzie
            bedziesz zwalniał , nawet tam gdzie nie ma radaru , bo inaczej zabiora Ci prawo
            jazdy a jeśli bedziesz jeździł bez prawa jazdy to mam nadzieje że kiedyś spełni
            sie moje marzenie że Cie po prostu zamkną , wywalą Cie z roboty lub coś
            podobnego aż oprzytomniejesz .
            • emes-nju Re: Fotoradar w szczerym polu 30.08.07, 13:00
              Gość portalu: Poll napisał(a):

              > (...) zabiora Ci prawo jazdy a jeśli bedziesz jeździł bez prawa
              > jazdy to mam nadzieje że kiedyś spełni sie moje marzenie że Cie po
              > prostu zamkną , wywalą Cie z roboty lub coś podobnego aż
              > oprzytomniejesz .

              Az rece opadaja. Dziekuje za szczere zyczenia zniszczenia mi zycia.

              Trafiasz jednak na out, bo, jak juz WIELOKROTNIE pisalem (!), jezdze
              z grubsza przepisowo. Z cala pewnosci gruuuuubo powyzej przecietnej -
              blizej mi do mitologizowanych (tez przekraczaja predkosc - inaczej
              u nich nie trzeba by chyba stawiac fotoradatorow :-P ) mieszkancow
              Europy zachodniej. Olewam ograniczenia tylko tam, gdzie NIKT nie ma
              (jeszcze) odwagi ustawic fotoradarow - w miejscach ograniczen
              zapomnianych albo ustawionych tak na wyrost, ze zwolnienie przynosci
              wiecej szkody niz pozytku.
              • Gość: Poll Re: Fotoradar w szczerym polu IP: *.tvp.pl 30.08.07, 22:13
                > Az rece opadaja. Dziekuje za szczere zyczenia zniszczenia mi zycia.

                Nie usiłuj zniszczyć zycia komus kogo potrącając ze zbyt dużą
                prędkością posadzisz na wózku , wtedy nikt z premedytacja nie bedzie
                niszczył go Tobie .

                > Trafiasz jednak na out, bo, jak juz WIELOKROTNIE pisalem (!),
                jezdze
                > z grubsza przepisowo.

                No to co sie przejmujesz tymi którzy jeżdżą nieprzepisowo celowo ?
                Tobie życia ich karanie nie zniszczy .
                • emes-nju Re: Fotoradar w szczerym polu 31.08.07, 11:32
                  Gość portalu: Poll napisał(a):

                  > No to co sie przejmujesz tymi którzy jeżdżą nieprzepisowo celowo ?
                  > Tobie życia ich karanie nie zniszczy .

                  No popatrze... Tyle o tym pisze, a ty nadal nie rozumiesz...

                  No to jeszcze raz - jak lopata. "Jakosc" organizacji ruchu w
                  bezposredni sposob wplywa na zachowania kierowcow, a tym samym na
                  moje bezpieczenstwo. Bo co mi z tego, ze ja jezdze w miare
                  przepisowo i nie place mandatow, skoro bardzo wielu jezdzi baaaardzo
                  nieprzepisowo i niebezpiecznie glownie dlatego, ze waaadza tak
                  przesadza z oznakowaniem, ze NIKT przy zdrowych zmyslach nawet nie
                  probuje mu ufac. Glupkow, ktorzy po urwaniu sie ze smyczy przepisow
                  szaleja ci u nas dostatek.

                  I tak nie zrozumiesz, bo nie umiesz spojrzec dalej niz koniec
                  wlasnego nosa...
                  • Gość: Poll Re: Fotoradar w szczerym polu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 12:34
                    Bo co mi z tego, ze ja jezdze w miare
                    > przepisowo i nie place mandatow, skoro bardzo wielu jezdzi baaaardzo
                    > nieprzepisowo i niebezpiecznie glownie dlatego, ze waaadza tak
                    > przesadza z oznakowaniem, ze NIKT przy zdrowych zmyslach nawet nie
                    > probuje mu ufac.

                    Jeżdżą niebezpiecznie bo jeżdżą niezgodnie z przepisami za szybko . Mają
                    poczucie bezkarności a nie poczucie że znaki kłamią . Dlatego fotoradary i inne
                    metody muszą ich tego nauczyć . Przecież tak drastyczne ograniczenia występują w
                    innych krajach i tam nikt ich zasadności nie podważa . Wszędzie się udało
                    obniżyć ilość wypadków właśnie zmuszając kierowców do bezgranicznego
                    posłuszeństwa a nie informując ich dlaczego taki znak musi tu stać i czy jest on
                    na wyrost .
      • edgar22 Re: Fotoradar w szczerym polu 30.08.07, 11:52
        emes-nju napisał:
        > Hm... Czy przypadkiem nie moze byc tak, ze ktos zaskoczony widokiem
        > zamaskowanego szara farba fotoradaru da sie chwile pozniej zaskoczyc
        > zakretem...?

        Nie, nie może być. Nie czytałeś Mejsona, gdy pisał, ile znaków było przed
        fotoradarem?
        Chociaż - złej baletnicy... itd.
        • emes-nju Re: Fotoradar w szczerym polu 30.08.07, 12:00
          Fotoradar jest zamaskowany i widzi sie go dosc pozno.

          W sloneczny dzien widzi sie go wczesniej, ale wtedy nie wyobrazam
          sobie, zeby ktokolwiek byl zaskoczony tym zakretem (przypadkiem wiem
          gdzie to jest - chadzamy z Mejsonem wspolnymi sciezkami :-D ),
          natomiast w czasie szarowki, mgielki (nie mgly), w nocy zobaczy sie
          go wtedy, gdy da po oczach - tuz przez jakoby niebezpiecznym
          zakretem... Nie pisz mi, ze jak Ci cos w nocy da po oczach, to nie
          bedziesz zaskoczony. Prosze! Bez bajek.
          • Gość: Poll Re: Fotoradar w szczerym polu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.07, 12:05
            Na całym świecie fotoradary sa raczej zamaskowane mimo że jest znak o możliwośći
            elektronicznej kontroli predkości i nikomu to nie przeszkadza .
            • emes-nju Re: Fotoradar w szczerym polu 30.08.07, 12:09
              Mylisz sie. Przeszkadza. W Wielkiej Brytanii zauwazono prosta
              zaleznosc - przybywa fotoradarow, w miejscach ich ustawienia
              przybywa wypadkow. Zapewne dlatego, ze angielskie,
              niezdyscyplinowane bydlo WIEDZAC o mozliwosci pojawienia sie
              fotoradaru wiecej uwagi poswieca obserwacji pobocza i
              predkosciomierza, a nie drogi.

              Nie przeszkadza to tylko tym, ktorzy loja na tym kase.
              • Gość: Poll Re: Fotoradar w szczerym polu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.07, 12:52
                A wiesz dlaczego w GB wzrosła ilość wypadków i to w miejscach fotoradarowych ?
                Bo u nas zaczyna spadać . Nasi wyjechali na roboty .
                • emes-nju Re: Fotoradar w szczerym polu 30.08.07, 13:13
                  Rece opadly mi juz do kostek...

                  W Wielkiej Brytanii fotoradary stawia sie od bardzo dawna. I od
                  bardzo dawna znana jest zaleznosc pomiedzy iloscia skrzynek, a
                  iloscia wypadkow.

                  Niestety nie moge znalesc zadnego zrodla, a informacje o tym
                  zaslyszalem od dwoch Polakow (nie znaja sie) mieszkajacych NA STALE
                  i OD WIELU LAT w GB.
                  • rapid130 Re: Fotoradar w szczerym polu 30.08.07, 16:18
                    emes-nju napisał:

                    > Rece opadly mi juz do kostek...
                    >
                    > W Wielkiej Brytanii fotoradary stawia sie od bardzo dawna. I od
                    > bardzo dawna znana jest zaleznosc pomiedzy iloscia skrzynek, a
                    > iloscia wypadkow.

                    Fotoradary stawia się w UK od 1993 r. Kuriozum - od tego momentu
                    stromo spadająca krzywa obrazująca spadek liczby wypadków
                    postępujący z roku na rok, zaczęła się niepokojąco prostować.

                    A od 1998 r. Brytyjczycy odnotowali nawet niewielki wzrost (!)
                    liczby wypadków śmiertelnych. Generalnie, liczba wypadków utrzymuje
                    się u nich od kilku lat na stałym poziomie.

                    Istnieje kilka teorii naukowych dlaczego kamery, fotoradary W
                    DŁUŻSZYM OKRESIE CZASU nie wpływają korzystnie na poziom
                    bezpieczeństwa.

                    - Bo zwiększają poziom stresu kierowcy. Poddenerwowany kierowca jest
                    bardziej skłonny do popełniania błędów.
                    - Bo prowokują kierowcę do wielokrotnie częstszego zerkania na
                    prędkościomierz, co odwraca uwagę od drogi i jego otoczenia.
                    - Bo u kierowców jadących ściśle według przepisów, prowokuje
                    niebezpieczny stan rozluźnienia, łagodnej dekoncentracji. Umysł
                    ludzki podświadomie przechodzi w tryb stand-by :P "Jadę przepisowo,
                    to nie muszę tak bardzo uważać".

                    Tę teorię częściowo potwierdzają brytyjskie badania wypadków
                    drogowych w odniesieniu do prędkości pojazdu podczas zdarzenia.

                    Te badania dały ciekawe, acz "niewygodne" wnioski.

                    Według nich prawdopobieństwo zdarzenia drogowego SPADA w miarę
                    wzrostu prędkości (!), osiągając najniższy punkt (czyli najmniejsze
                    ryzyko wypadku) przy 10-, 12-procentowym przekroczeniu dopuszczalnej
                    prędkości (!!)

                    Potem ryzyko zaczyna wzrastać. Powyżej 25-procentowego przekroczenia
                    dopuszczalnej prędkości "krzywa ryzyka" pnie się ostro w górę.

                    Kolizje/wypadki przytrafiają się najczęściej przy prędkościach
                    niższych o >25 % od dopuszczalnej i wyższych o >30 % od
                    dopuszczalnej.

                    > Niestety nie moge znalesc zadnego zrodla, a informacje o tym
                    > zaslyszalem od dwoch Polakow (nie znaja sie) mieszkajacych NA
                    STALE i OD WIELU LAT w GB.

                    www.safespeed.org.uk
                    Jak dobrze pogrzebiesz, to na ich stronie znajdziesz mocne argumenty
                    przeciw fotoradarom.
              • tbernard Re: Fotoradar w szczerym polu 30.08.07, 13:13
                > Nie przeszkadza to tylko tym, ktorzy loja na tym kase.

                Bez przesady. Nie powinno przeszkadzać tym którzy mają w zwyczaju trzymać się
                przepisowych prędkości. Oni nie muszą zbyt często spoglądać na licznik, bo
                po prostu w granicach błędu pomieru potrafią na wyczucie dostosować prędkość.
                Za to bez wątpienia najwięcej stresu mają ci którzy z premedytacją mocno łamią
                ograniczenie.
                Zresztą sam święty nie jestem, ale nie mam zamiaru do moich wybryków dorabiać
                jakieś teorie oczyszczające mnie.
                • emes-nju Re: Fotoradar w szczerym polu 30.08.07, 13:37
                  tbernard napisał:

                  > Zresztą sam święty nie jestem, ale nie mam zamiaru do moich
                  > wybryków dorabiać jakieś teorie oczyszczające mnie.

                  Mi nie o oczyszczenie chodzi (chocby dlatego, ze od prawie 20 lat
                  mandat "zarobilem" raz i to nie za swoje przekroczenie predkosci), a
                  o bezpieczenstwo. Nie bede powtarzal tego, co juz napisalem o nocnym
                  blyskaniu w oczy "pirata" jadacego 90 km/h na ograniczeniu do 70
                  km/h na strasznie niebezpiecznym zakrecie :-P
                  • Gość: tbernard Re: Fotoradar w szczerym polu IP: *.telsat.wroc.pl 30.08.07, 21:47
                    > Mi nie o oczyszczenie chodzi (chocby dlatego, ze od prawie 20 lat
                    > mandat "zarobilem" raz i to nie za swoje przekroczenie predkosci), a
                    > o bezpieczenstwo. Nie bede powtarzal tego, co juz napisalem o nocnym
                    > blyskaniu w oczy "pirata" jadacego 90 km/h na ograniczeniu do 70
                    > km/h na strasznie niebezpiecznym zakrecie :-P

                    No to miej pretensje do tego pirata, że jedzie 90 w miejscu gdzie prawo zabrania
                    więcej niż 70 i tym samym wywołuje błysk. Gdy takich wyeliminuje się z ruchu, to
                    żadnych błysków nie będzie.
                    • emes-nju Re: Fotoradar w szczerym polu 31.08.07, 10:44
                      Gość portalu: tbernard napisał(a):

                      > > Nie bede powtarzal tego, co juz napisalem o nocnym
                      > > blyskaniu w oczy "pirata" jadacego 90 km/h na ograniczeniu do 70
                      > > km/h na strasznie niebezpiecznym zakrecie :-P
                      >
                      > No to miej pretensje do tego pirata, że jedzie 90 w miejscu gdzie
                      > prawo zabrania więcej niż 70 i tym samym wywołuje błysk.

                      Oczywiscie... Szczegolnie jak ten pirat po blysku wypadnie z zakretu
                      i mnie rozjedzie. Ginac bede mial satysfakcje, ze jego spadkobiercy
                      dostana mandat :-P

                      Nie tedy droga! Cos, co ma sluzyc poprawie bezpieczenstwa, ma temu
                      sluzyc! Zwroc uwage jak dzialaja i wygladaja zabezpieczenia sklepow
                      przed kradzieza. Sa to bardzo widoczne, juz od wejscia, bramki.
                      Kazdy, kto wchodzi do sklepu zdaje sobie z nich sprawe, a sklep nie
                      skupia sie na karaniu mandatami zlodziajaszkow, tylko podstawowej
                      dziedzinie swojej dzialanosci - na handlu. Na drogach jest inaczej -
                      systemy majace zwiekszyc bezpieczenstwo sa ukrywane. Jak zatem maja
                      to bezpieczentwo zwiekszyc?! Potencjalny zlodziej wie, ze kradziez
                      bedzie wykryta i ukarana zanim do niej sie zabierze. Jadacy za
                      szybko na szalenie niebezpiecznym zakrecie juz tylko tym stwarza
                      zagrozenie - swiecenie mu po oczach z zamaskowanego "karmnika" nie
                      przysluza sie bezpieczenstwu... To jest bez sensu! Ten, ktory dla
                      naszego dobra stawia magiczne skrzyneczki nie robi dla nas w
                      zasadzie nic wiecej! Tak przynajmniej wynika z policyjnego raportu
                      na temat stanu polskiej infrastruktury drogowej - na kazde 2 km
                      skontrolowanej drogi wystepuje jakas wada. Do tego wady te sa
                      grozniejsze niz wykryte w czasie zeszlorocznego przegladu. A
                      fotoradarow coraz wiecej...
          • edgar22 Re: Fotoradar w szczerym polu 30.08.07, 12:09
            emes-nju napisał:
            > Nie pisz mi, ze jak Ci cos w nocy da po oczach, to nie
            > bedziesz zaskoczony. Prosze! Bez bajek.

            Prawdę mowiąc - nie wiem. Jeszcze nigdy mi nie błysnęło.
            A wcześniej pisałes nie o błysku tylko o zaskoczeniu samym "zamaskowanym szarą
            farbą fotoradarem". Stąd mój post.
            • emes-nju Re: Fotoradar w szczerym polu 30.08.07, 12:14
              edgar22 napisał:

              > emes-nju napisał:
              > > Nie pisz mi, ze jak Ci cos w nocy da po oczach, to nie
              > > bedziesz zaskoczony. Prosze! Bez bajek.
              >
              > Prawdę mowiąc - nie wiem. Jeszcze nigdy mi nie błysnęło.

              Sprobuj zatem sobie to wyobrazic. Albo zrob eksperyment - wez kogos
              na prawy fotel, daj mu aparat z fleszem i przed zakretem kaz mu
              zrobic zdjecie. Nie musi Tobie - moze cyknac przez szybe do przodu.
              A potem opowiedz jak bylo :-) A potem zastanow sie jak bedzie sie
              czul ktos naprawde ZASKOCZONY blyskiem - nie tylko lekko oslepiony
              blyskiem, ktorego sie spodziewal...

              ZAMASKOWANY fotoradar jest ustawiony po to, zeby blyskal. W nocy
              tez. Przed jakoby niebezpiecznym zakretem... Miejmy nadzieje, ze
              kasa zebrana na tym zakrecie pokryje choc czesc kosztow leczenia
              ofiar tego urzadzenia.
          • simon921 Re: Fotoradar w szczerym polu 30.08.07, 12:37
            Może i fotoradary mają szarą barwę, ale przed zdecydowaną
            większością stoi taka ładna niebieska tabliczka z napisem
            fotoradar... Nie da się nie zauważyć.
            A jak ktoś to olewa to potem dochodzi do takich dziwnych sytuacji
            jak ta co widziałem w niedzielę. Panowie wjechali w teren
            zabudowany. Olali białą tablicę, olali ostrzeżenie o fotoradarze i
            pojechali szybciej... Pierwszy zauważył fotoradar i depnął na
            hamulec mocno. No i obaj byli dość mocno zdziwieni. Chyba tylko
            zderzaki sobie pouszkadzali, ale niech nikt nie mówi, że fotoradar
            nie był oznaczony.
            • emes-nju Re: Fotoradar w szczerym polu 30.08.07, 12:42
              simon921 napisał:

              > Może i fotoradary mają szarą barwę, ale przed zdecydowaną
              > większością stoi taka ładna niebieska tabliczka z napisem
              > fotoradar... Nie da się nie zauważyć.

              Noooo... I od momentu zauwazenia znaku, do momentu zauwazenia
              zamaskowanego fotoradaru kierowca szuka skrzyneczki i gapi sie w
              budzik. Bezpieczenstwo, ze az mi portki opadaja z zachwytu!

              Pomijam juz to, ze znak informujacy o fotoradarze ustawiany jest w
              wiekszosci wypadkow tak, jak inne znaki - zeby byl. Bo fotoradaru
              tam nie ma, nie bylo (choc moze bedzie)... Za to nowe fotoradary
              zwykle ustawiane sa w takim pospiechu, ze znaku o nim informujacego
              nie ma.

              > A jak ktoś to olewa to potem dochodzi do takich dziwnych sytuacji
              > jak ta co widziałem w niedzielę. Panowie wjechali w teren
              > zabudowany. Olali białą tablicę, olali ostrzeżenie o fotoradarze i
              > pojechali szybciej... Pierwszy zauważył fotoradar i depnął na
              > hamulec mocno. No i obaj byli dość mocno zdziwieni. Chyba tylko
              > zderzaki sobie pouszkadzali, ale niech nikt nie mówi, że fotoradar
              > nie był oznaczony.

              A poprawil bezpieczenstwo?
              • mejson.e ujawnić fotoradary 30.08.07, 12:50
                emes-nju napisał:

                "Noooo... I od momentu zauwazenia znaku, do momentu zauwazenia zamaskowanego
                fotoradaru kierowca szuka skrzyneczki i gapi sie w budzik. Bezpieczenstwo, ze az
                mi portki opadaja z zachwytu!"

                Racja - na dodatek po minięciu fotoradaru 99% wypatrujących depcze gaz do oporu,
                by odrobić "zmarnowany" czas.
                1% wie, że czasami fotoradar robi zdjęcia "z tyłu".

                Ale po cholerę w ogóle wypatrywać (foto)radaru, gdy wiadomo, że on tam jest?
                I jaka gwarancja, że po minięciu jednego nie przegapi się drugiego?
                Kończy się ograniczenie, kończy się problem.

                A słupki i skrzynki fotoradarów powinny być widoczne z daleka - nawet, jeśli
                fotoradar w środku nie działa...

                Pozdrawiam,
                Mejson
                --
                Automobil
                Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
              • Gość: Poll Re: Fotoradar w szczerym polu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.07, 13:01
                > Noooo... I od momentu zauwazenia znaku, do momentu zauwazenia
                > zamaskowanego fotoradaru kierowca szuka skrzyneczki i gapi sie w
                > budzik. Bezpieczenstwo, ze az mi portki opadaja z zachwytu!

                Jedź zgodnie z przepisami a nie bedziesz musiał szukać skrzynki .

                > Pomijam juz to, ze znak informujacy o fotoradarze ustawiany jest w
                > wiekszosci wypadkow tak, jak inne znaki - zeby byl.

                Już Cie nie rozumiem . Jak stoi ostrzeżenie o radarze a go nie ma to źle , jak
                nie stoi to też źle . Gdzie Ty żyjesz ? Podobno byłeś i znasz Austrie . Jakim
                cudem mogłeś tam być i nie widzieć analogii do naszego kraju w kwesti radarów .
                Tam jest ich jeszcze wiecej , nie wszedzie są ostrzezenia , w wielu miejscach są
                ostrzeżenia a radarów nie ma . Jest to jeszcze bardziej skomplikowane niż u nas
                i tam Ci nie przeszkadza ??????
                • Gość: kaqkaba Re: Fotoradar w szczerym polu IP: *.gapp.pl 30.08.07, 13:15
                  > Już Cie nie rozumiem . Jak stoi ostrzeżenie o radarze a go nie ma to źle , jak
                  > nie stoi to też źle
                  Jeszcze gorzej. Jak stoi znak uwaga niebezpieczny zakręt to wzrokiem szukasz
                  zakrętu, jak stoi ustąp pierwszeństwa to szukasz wzrokiem tych którym masz
                  ustąpić, jak stoi skrzyżowanie z drogą nieposiadającą pierwszeństwa to szukasz
                  tej drogi i sprawdzasz czy ten na niej wie o tym że jest na podporządkowanej,
                  jak widzisz znak ze jest próg zwalniający to go szukasz, jak ma być przejazd
                  kolejowy to ma być.

                  A teraz wyobraź sobie że te wszystkie znaki są stawiane tak jak tabliczki
                  ostrzegające o fotoradarach. Zabawne??
                  • Gość: Poll Re: Fotoradar w szczerym polu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.07, 13:19
                    > A teraz wyobraź sobie że te wszystkie znaki są stawiane tak jak tabliczki
                    > ostrzegające o fotoradarach. Zabawne??

                    Byłoby zabawnie gdyby tak było ale nie jest .
                    • Gość: swoboda_t Re: Fotoradar w szczerym polu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 00:24
                      Bo co, bo Ty tak mówisz?? Jak zawsze nie masz innych argumentów
                      niż "oczywisą ocziwstością jest, że...". Zupełnie jak przełożony
                      prezydenta RP.
                      • Gość: Poll Re: Fotoradar w szczerym polu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 00:34
                        > Bo co, bo Ty tak mówisz??

                        Nie bo tak nie jest. Nie stoją znaki A-2 przed bezpiecznymi zakretami , nie
                        stoja znaki ustąp pierwszeństwa przed miejścem gdzie Ty masz pierwszeństwo , nie
                        stoją znaki typu próg zwalniający tam gdzie go nie ma i wreszcie nie stoi znak
                        przejazd kolejowy przed miejscem gdzie przejazdu nie ma a to Kaqkaba sugeruje .
                        • Gość: swoboda_t Re: Fotoradar w szczerym polu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 00:41
                          Znaki A-2 często stoją przed zakrętami których niebezpieczeństwo
                          wynika tylko z tego, że są zakrętami. Niejednokrotnie widziałem
                          takie znaki i zastanawiałem się co autor ma na myśli. Jednocześnie
                          spotkałem kilka miejsc, w kórych taki znak byłby jak najbardziej na
                          miejscu, a go nie było. Znam też miejsca, w których do niedawna stał
                          znak "pzejazd kolejowy" gdy tymczasem od lat nie jeździły tam
                          pociagi, bo nie było już torów. Nie jestem pewien, czy jest jeszcze
                          znak, ale taki nieużywany przejazd jest przed wjazdem na lotnisko w
                          Pyrzowicach.
                          • Gość: Poll Re: Fotoradar w szczerym polu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 00:51

                            > Znaki A-2 często stoją przed zakrętami których niebezpieczeństwo
                            > wynika tylko z tego, że są zakrętami

                            I tu mam znowu moje ulubione pytanie do mundrali : skąd wiesz ???

                            Znam też miejsca, w których do niedawna stał
                            > znak "pzejazd kolejowy" gdy tymczasem od lat nie jeździły tam
                            > pociagi, bo nie było już torów.

                            To że brak tam torów nie czynie z miejsca tego autostrady a jeśli nawet jest tam
                            tak jak na autostradzie jest to chyba jedyne takie miejsce w kraju i Europie .
                            Nie twierdze że 100% znaków stoi tam gdzie trzeba ale nie jest to plaga ani
                            nawet dość czeste a już napewno nie wyróżnia naszego kraju spośród innych w
                            jakiś wyjatkowy sposób . Przykładem moze być słynna ostatnio dla Polaków RN 85
                            • kaqkaba Re: Fotoradar w szczerym polu 31.08.07, 10:57
                              > Nie twierdze że 100% znaków stoi tam gdzie trzeba ale nie jest to plaga ani
                              > nawet dość czeste a już napewno nie wyróżnia naszego kraju spośród innych w
                              > jakiś wyjatkowy sposób .

                              Pierwsza rzecz jak mnie zaskoczyła w Słowacji, był niemalże całkowity brak
                              znaków waga niebezpieczny zakręt. Ale jak już był to z sensem.




                              • emes-nju Re: Fotoradar w szczerym polu 31.08.07, 12:02
                                kaqkaba napisał:

                                > Pierwsza rzecz jak mnie zaskoczyła w Słowacji, był niemalże
                                > całkowity brak znaków waga niebezpieczny zakręt. Ale jak już był
                                > to z sensem.

                                A to bardzo gorzysty kraj... I niebezpiecznych zakretow naprawde
                                maja dostatek...

                                Nie wiem jak w Slowacji, ale w Czechach jest ok. 30% mniej znakow
                                niz u nas. Ciekawe jak wygladaja ich statystyki wypadkow? W
                                Niemczech znakow jest o polowe mniej niz u nas - tu statystyki sa
                                dosc dobrze znane :-)
                                • Gość: Poll Re: Fotoradar w szczerym polu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 13:08
                                  > A to bardzo gorzysty kraj... I niebezpiecznych zakretow naprawde
                                  > maja dostatek...
                                  >

                                  Słowacja to same góry zgadza się i niebezpiecznych zakrętów mają ...chyba
                                  wszystkie wiec po kiego przed kazdym znak skoro każdy jest niebezpieczny . Nie
                                  ma w Unii znaku bezpieczny zakret .

                                  W
                                  > Niemczech znakow jest o polowe mniej niz u nas - tu statystyki sa
                                  > dosc dobrze znane :-)

                                  W jakich liczbach ? Na autostradzie nie ma znaków . Czasami przez wiele
                                  kilometrów można jechać i nie uświadczysz znaku no bo i jaki miałby być :
                                  przejście dla pieszych , skrzyzowanie równorzedne , czy może wykrzyknik ? Poza
                                  autostradami też znaków mniej bo tam kazdy wie że jak teren z domkami to należy
                                  jechać 50 a jak wiecej domków i samochodów przed nimi to nawet 30 . U nas Emes ,
                                  Klemens1 i paru innych bedzie latało z centymetrem i mierzyło czy aby nie za
                                  daleko od jezdni stoja domki i czy juz zwolnic czy jeszcze nie .Dlatego im
                                  trzeba o tym przypominać i nakazywać - Niemcowi nie bo sam wie . (rymneło mi się )
                            • Gość: swoboda_t Re: Fotoradar w szczerym polu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 11:48
                              Wiem, bo mam oczy i jeżdżę nie tylko w foteliku jak Ty :P Jesli
                              jakiś zakręt ma w miarę łagodny przebieg, nie zacieśnia się
                              niespodziewanie, nie czai się za nim obnizenie terenu, wylot drogi,
                              przejście czy drzewo rosnące na środku jezdni to nie ma powodu, by
                              taki zakręt oznaczać jako "niebezpiecny". I nie fandzol, że zarządca
                              wie co robi, bo oznakowanie wynika z widzimisię urzędnika, nawet nie
                              inżyniera ruchu, tylko po prostu urzędnika. Efekty widać na codzień,
                              oczywiście o ile nie jest się habudzikiem :D

                              A dalej to już pitolisz od rzeczy. Mowa była o znakach, które wg.
                              Ciebie "nigdy nie stoją gdy nie jest to uzasadnione", a choćby
                              przykłady tych przejazdów zadają kłam temu twierdzeniu. Wiem, zę
                              tego nie rpzyznasz, ale taka jest prawda - znaki drogowe w Polsce
                              często stoją bez sensu, od rzeczy, są nieadekwatne, szkodliwe. I to
                              nie mój wymysł, emes wielokrotnie wklejał link do raportu Policji,
                              która to stwierdziła. Tylko jakoś konsekwentnie nie chcesz się do
                              niego odnieść, jak na habudzika przystało :P EOT
                              • Gość: Poll Re: Fotoradar w szczerym polu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 12:45

                                > Wiem, bo mam oczy i jeżdżę nie tylko w foteliku jak Ty

                                Zakręty nie sa niebezpieczne tylko z powodu ich niespodziewanego zacieśniania
                                się czy obnizenia terenu .Wiesz zatem za mało by móc kwestionować .


                                > A dalej to już pitolisz od rzeczy. Mowa była o znakach, które wg.
                                > Ciebie "nigdy nie stoją gdy nie jest to uzasadnione", a choćby
                                > przykłady tych przejazdów zadają kłam temu twierdzeniu.

                                Niczemu kłamu nie zadaja . To jeden niepowtarzajacy sieprzykład którego w
                                dodatku nie możemy zweryfikować bo nikt z nas nie bedzie jeździł do jakiejś
                                pipidówy .

                                znaki drogowe w Polsce
                                > często stoją bez sensu, od rzeczy, są nieadekwatne, szkodliwe. I to
                                > nie mój wymysł, emes wielokrotnie wklejał link do raportu Policji,
                                > która to stwierdziła. Tylko jakoś konsekwentnie nie chcesz się do
                                > niego odnieść, jak na habudzika przystało .


                                Policja nie jest odpowiednim organem ( a zwłaszcza ci z suszarkami ) do
                                decydowania czy promień skretu jest bez czy nie bez .

                                Znaki drogowe w wielu krajach wydają się stać bez sensu tylko jakoś
                                konsekwentnie nikt nie chce się ( a zwłaszcza Ty ) do tego odnieść .
              • simon921 Re: Fotoradar w szczerym polu 30.08.07, 13:10
                > Noooo... I od momentu zauwazenia znaku, do momentu zauwazenia
                > zamaskowanego fotoradaru kierowca szuka skrzyneczki i gapi sie w
                > budzik. Bezpieczenstwo, ze az mi portki opadaja z zachwytu!

                Akurat jeśli ktoś nie potrafi jechać z odpowiednią prędkością bez
                patrzenia na licznik to chyba nie świadczy o nim najlepiej jako
                kierowcy (nie mówię o 1 czy 2 spojrzeniach).

                > A poprawil bezpieczenstwo?

                Akurat w tym miejscu jest to dość mądre rozwiązanie. Fotoradar stoi
                na DK 5 przed przejściem dla pieszych (kościół i chyba szkoła). A że
                przejście jest zaraz na wlocie i na drodze z równym asfaltem i
                poboczami to rzadko kto tam poniżej 100km/h jechał... A spróbuj
                wtedy przejść...
                • emes-nju Re: Fotoradar w szczerym polu 30.08.07, 13:47
                  simon921 napisał:

                  > > Noooo... I od momentu zauwazenia znaku, do momentu zauwazenia
                  > > zamaskowanego fotoradaru kierowca szuka skrzyneczki i gapi sie w
                  > > budzik. Bezpieczenstwo, ze az mi portki opadaja z zachwytu!
                  >
                  > Akurat jeśli ktoś nie potrafi jechać z odpowiednią prędkością bez
                  > patrzenia na licznik to chyba nie świadczy o nim najlepiej jako
                  > kierowcy (nie mówię o 1 czy 2 spojrzeniach).

                  Ale tacy tez jezdza...

                  > Akurat w tym miejscu jest to dość mądre rozwiązanie. Fotoradar
                  > stoi na DK 5 przed przejściem dla pieszych (kościół i chyba
                  > szkoła). A że przejście jest zaraz na wlocie i na drodze z równym
                  > asfaltem i poboczami to rzadko kto tam poniżej 100km/h jechał... A
                  > spróbuj wtedy przejść...

                  Fotoradar nie zwolni aut - system po jakims czasie wystosuje
                  uprzejmy list z faktura za zdjecie. Mniej spostrzegawczy (czyli
                  najgrozniejsi dla pieszych!) pojada ile chca. To, ze potem zaplaca
                  malo pomoze pieszym. Chyba...

                  Za to policjant wylapujacy co bardziej pospiesznch i owszem
                  zatrzyma... A najlepiej zrobilby to solidny prog zwalniajacy. Nie
                  taki jak u nas - z rury kanalizacyjnej fi 120. Swietnie sprawdza sie
                  taki dlugi podjazd na wysokosc kilkudzisieciu cm i dlugi zjazd.
                  Jedziesz zgodnie z przepisami - poczujesz, ze przejechales przez
                  gorke. Pojedzesz za szybko - polecisz. Widzialem to w, podobno
                  szalenie zdyscyplinowanej, Danii. Po co im to, skoro skandynawowie
                  tak przestrzegaja przepisow...? :-P
                  • simon921 Re: Fotoradar w szczerym polu 30.08.07, 14:11
                    > Fotoradar nie zwolni aut - system po jakims czasie wystosuje
                    > uprzejmy list z faktura za zdjecie. Mniej spostrzegawczy (czyli
                    > najgrozniejsi dla pieszych!) pojada ile chca. To, ze potem zaplaca
                    > malo pomoze pieszym. Chyba...

                    Powiem Ci szczerze, że akurat tu jest na tyle duży ruch, że
                    wystarczy iż połowa to miejscowi wiedzący o radarze i wszyscy jadą w
                    rządku równo 50. Więc się sprawdza, a opisany przezmnie przypadek to
                    margines.

                    A co do progów zwalniających - u nas podniósł by się zaraz lament,
                    że niektórym się zawieszenie zniszczy, albo klocki hamulcowe zużyją
                    i w ogóle jak to na drodze krajowej jakieś garby robić.
                    A w Danii byłem widziałenm - fakt stoi toto i na krajówkach i działa.
                    • emes-nju Re: Fotoradar w szczerym polu 30.08.07, 14:21
                      simon921 napisał:

                      > A co do progów zwalniających - u nas podniósł by się zaraz lament,
                      > że niektórym się zawieszenie zniszczy, albo klocki hamulcowe
                      > zużyją i w ogóle jak to na drodze krajowej jakieś garby robić.
                      > A w Danii byłem widziałenm - fakt stoi toto i na krajówkach i
                      > działa.

                      Prawda? Ma tylko jedna wade. I nie jest nia mozliwosc protestow, bo
                      jego nieagresywne dzialanie jest lagodniejsze dla aut niz wiekszosc
                      klasycznie polskich nawierzchni porytych koleinami. Wada jest to, ze
                      kosztuje i nie zwraca sie inaczej niz poprzez faktyczne zmniejszenie
                      liczby wypadkow. W Polsce lepiej postawic, watpliwy z punktu
                      widzenia poprawy bezpieczenstwa, fotoradar i na nim zarabiac.

                      Jak zreszta widac na tym forum, kampania PR odnosnie fotoradarow
                      ZWIEKSZAJACYCH BEZPIECZENSTWO (bo w to, ze karza nikt nie watpi)
                      dziala. Duzo ludzi bezkrytycznie wierzy w bajki, ze nasr...
                      fotoradarow uczyni z Polski najbezpieczniejszy kraj na swiecie. Sa
                      nawet tacy, ktorzy nie wiaza liczby (i "jakosci") wypadkow ze stanem
                      infrastruktury... Bo tylko nadmierna predkosc jest przyczyna
                      wypadkow. I jest to NIEWATPLIWA prawda! Skoro wypadek mial miejsce,
                      to nawet jezeli odbyl sie z predkoscia 2.5694 km/h, winna byla
                      nadmierna predkosc. Jakby nie byla nadmierna, to nie byloby
                      wypadku :-P
                      • simon921 Re: Fotoradar w szczerym polu 30.08.07, 14:34
                        > Skoro wypadek mial miejsce,
                        > to nawet jezeli odbyl sie z predkoscia 2.5694 km/h, winna byla
                        > nadmierna predkosc. Jakby nie byla nadmierna, to nie byloby
                        > wypadku :-P

                        A przepraszam u mnie jak gość skasował mi auto, to uznali jednak, że
                        nie ustąpił pierszeństwa;) O prędkości nie było... Ale zgodzę się z
                        tym nadinterpretowaniem tej nadmiernej prędkości.

                        A co do progów widziałem takie cudo w Lesznie (tym w Wlkp.) - na
                        progu przejazd rowerowy i przejście dla pieszych - na jednej z ulic
                        w centrum (bardzo ruchliwej) - sprawdza się to doskonale.
              • edgar22 Re: Fotoradar w szczerym polu 30.08.07, 13:51
                emes-nju napisał:
                > Noooo... I od momentu zauwazenia znaku, do momentu zauwazenia
                > zamaskowanego fotoradaru kierowca szuka skrzyneczki i gapi sie w
                > budzik. Bezpieczenstwo, ze az mi portki opadaja z zachwytu!

                Jaki kierowca takie bezpieczeństwo.

                Po co, k..., szukać skrzyneczki? Wystarczy zwolnić.
                • emes-nju Re: Fotoradar w szczerym polu 30.08.07, 13:57
                  edgar22 napisał:

                  > emes-nju napisał:
                  > > Noooo... I od momentu zauwazenia znaku, do momentu zauwazenia
                  > > zamaskowanego fotoradaru kierowca szuka skrzyneczki i gapi sie w
                  > > budzik. Bezpieczenstwo, ze az mi portki opadaja z zachwytu!
                  >
                  > Jaki kierowca takie bezpieczeństwo.
                  >
                  > Po co, k..., szukać skrzyneczki? Wystarczy zwolnić.

                  Ja to wiem, Ty to wiesz... Ja to umiem, Ty to umiesz...

                  A "tluki piesciowe", ktore NIGDY nie naucza sie panowac na swoja
                  stalowa bestia? A szalenie inteligentni, za to szalenie malo
                  doswiadczeni? A jeszcze inni?
            • Gość: kaqkaba Re: Fotoradar w szczerym polu IP: *.gapp.pl 30.08.07, 12:48
              A tabliczki to oni se znowu stawiają jak chcą.
              Trzy miejscowości z rzędu po 40 dopuszczalne w każdej, każda oznaczona że
              automatyczny pomiar prędkości. W pierwszej się nabrałem, w drugiej z pewną dozą
              nieśmiałości podejrzewałem że nie ma, w trzeciej wiedziałem że nie ma.
              W moim mieście jest tabliczka uwaga fotoradar. Kiedyś była taka żółta URadarowa
              kontrola prędkości. A radaru nigdy tam nie było. A jak postawią radar, to
              reakcja będzie taka sama jak tych panów. I nik nie powie że radar był nieoznaczony.
    • Gość: kos Bezpieczny zakręt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.07, 12:51
      Nie znam dokładnie tego miejsca ale NIEDBAŁOŚĆ SYSTEMU
      BEZPIECZEŃSTWA polega na tym, że:
      1.Znak ostrzegawczy A-2 ustawia się zgodnie z przepisami 150-300 m
      od zakretu - cóż to za dokładność ?
      2.Ograniczenie prędkości może być umieszczone pod znakiem - ale nie
      dotyczy sytuacji na znaku - cóż to za przepisy ?
      3.Znak niebezpieczny zakret nie zawiera informacji o rodzaju
      niebezpieczeństwa - w przykładowym zakręcie nagły spadek terenu w
      zakręcie - siła odśrodkowa i przyczepnoęść kół w takiej sytuacji
      spowoduje samoczynne i gwałtowne wyrzucanie na przeciwny pas !!!
      Czyżby projektanci, organizatorzy, wykonawcy dróg nie znali podstaw
      ruchu samochodu ???
      4.Zakręt ten wymaga prawidłowego wyprofilowania z odpowiednim
      promieniem i nachyleniem, z fizycznym oddzieleniem pasów do ruchu w
      kierunkach przeciwnych, z poprawieniem widoczności, z super
      przyczepną nawierzchnią a nie ośmieszanie się fotoradarem.

      Jak to wszystko zostanie wykonanie możemy mówić o normalności w
      naszym kraju.
      pozdr
      4.
      • mejson.e Re: Bezpieczny zakręt 30.08.07, 13:08
        Gość portalu: kos napisał(a):

        "Zakręt ten wymaga prawidłowego wyprofilowania z odpowiednim promieniem i
        nachyleniem, z fizycznym oddzieleniem pasów do ruchu w kierunkach przeciwnych, z
        poprawieniem widoczności, z super przyczepną nawierzchnią a nie ośmieszanie się
        fotoradarem."

        Tym bardziej, że wypadki tam zdarzają się od ... kilkudziesięciu lat!

        Jeżdżę tą drogą ponad 20 lat - zanim jeszcze zmieniła się w krajówkę - i
        ostrzeżenie o wypadkach zawsze tam było.

        Przez dwadzieścia lat "zaoszczędzono" na wypłatach odszkodowań chyba
        wystarczająco, by przebudować ten odcinek...

        Jak jadę tak jak na filmie, zawsze mam pietra, czy ktoś z przeciwka nie zrobi
        hopki na mój pas.
        Nocą zawsze mrugam długimi po koronach drzew. :-/

        Co do ośmieszania to kiedyś widziałem tam coś gorszego - pojawiła się po 70-ce -
        40-ka a za zakrętem i spadkiem drogi kierujący natykał się na stojące na poboczu
        samochody zatrzymane przez ... patrol policyjny z radarem.

        To dopiero było bezpieczne.
        I śmieszne.

        40-ka zniknęła po ... tygodniu.

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • emes-nju Re: Bezpieczny zakręt 30.08.07, 13:31
          mejson.e napisał:

          > 40-ka zniknęła po ... tygodniu.

          Albo "zarobila" na siebie, albo ktos sie zabil wjezdzajac w zadek
          zatrzymywanego przez dzielnych strozow porzadku.
          • Gość: fragi Re: Bezpieczny zakręt IP: *.zebyd.com.pl 30.08.07, 15:54
            Pomysł ze stawianiem znaku "uwaga fotoradar" w miejscu gdzie go faktycznie nie
            ma jest GENIALNY ! Można by ten pomysł rozszerzyć na inne znaki ! Stawiamy na
            prostej drodze znak "uwaga niebezpieczny zakręt" i kierowcy zwalniają bo szukają
            zakrętu = bezpieczeństwo się poprawia. Albo "ustąp pierwszeństwa" na wszystkich
            wlotach na skrzyżowanie. Dziwne że "nasi" fachowcy od znakologii na to nie
            wpadli. Wszystko jeszcze przed nami.
            • emes-nju Re: Bezpieczny zakręt 30.08.07, 17:04
              Jezeli tak sie stanie, to Cie dopadne! Znajde Cie po adresie IP i
              zatluke miekkimi figami :-D Jak mozna tym sabotazystom (ktorzy
              nieslusznie mienia sie organizatorami ruchu) poddawac takie pomysly?!
    • Gość: swoboda_t Re: Fotoradar w szczerym polu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 00:35
      Fotoradar na filmie jest ustawiony do du.y. Niebezpieczeństwo czai
      się na kierowców jadących z przeciwka, to oni mają zakręt ze
      spadkiem za górką, tymczasem fotoradar jest ustawiony za szczytem
      (nie pełni funkcji prewencyjnej) i jest wycelowany w... jadących pod
      górę, czyli w tym przypadku mejsona. Niech mi ktoś wytłumaczy jakiż
      jest wpływ tego urządzenia na poprawę bezpieczeństwa?? Skrzynka
      owszem, powinna stać, ale tak, żeby być z daleka widoczna dla
      jadących z kierunku przeciwnego do mejsona. Powinna być jaskrawo
      pomalowana i rzecz jasna poprzedzona tablicą. Od czasu do czasu
      faktycznie powinno tam pracować urządzenie. Wtedy spełniałaby rolę
      poprawiającą bezpeiczeństwo. To co widać na filmie to tylko poborca
      podatkowy.
      • Gość: Poll Re: Fotoradar w szczerym polu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 00:44
        Przepraszam ale nie rozumiesz . Radar może działać w 2 kierunkach to raz a dwa
        to to że nie jest on urządzeniem prewencyjnym bo tą funkcje pełnią 4 znaki
        wystarczajaco jaskrawe a karą za złamanie ogólnie przyjętych zasad .
        Prewencyjnie nie sprzedaje się broni byle komu ale jak ja już ktoż niewłaściwie
        użyje to przychodzi czas na kare w pierdlu .
        • Gość: swoboda_t Re: Fotoradar w szczerym polu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 11:39
          Na filmie widać, z jst pod kątem - w jedną stonę cyka foty "na
          mejsona" a w drogą to sobie może co najwyżej mierzyć przeraczanie
          prędkości przez wiewiórki na drzewach. Dalej zdradzasz już swoją
          bolszewicką mentalność - nie o bezpieczeństwo idzie, a o karanie.
          Problem w tym, że takich jak Ty sporo jest na stanowiskach
          odpowiedzialnych za organizację i kontrolę ruchu drogowego. Jaki
          jest zysk dla bezpeczeństwa z cyknięcia foty autu, gdy to zanadto
          rozpędzone jest już w niebezpiecznym miejscu??
          • Gość: Poll Re: Fotoradar w szczerym polu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 12:19
            Po co taki sarkazm ? Widzisz przecież że oś optyczna radaru przecina droge i z
            kierunku operatora i z przeciwnego . Na Hynka widziałem radar który był
            ustawiony "z wiatrem" ale zdjećnie mógł robić tym z przeciwka tylko nam z tyłu .

            >Dalej zdradzasz już swoją
            > bolszewicką mentalność - nie o bezpieczeństwo idzie, a o karanie.
            > Problem w tym, że takich jak Ty sporo jest na stanowiskach
            > odpowiedzialnych za organizację i kontrolę ruchu drogowego. Jaki
            > jest zysk dla bezpeczeństwa z cyknięcia foty autu, gdy to zanadto
            > rozpędzone jest już w niebezpiecznym miejscu??

            A szkoda że nie potrafisz rozmawiać bez obrazania innych . Jeśli mam mentalnoś
            inna niż własna w sprawie bezpieczeństwa to raczej jest to mentalność "unijna" i
            całe szczęście że do niej należymy bo jestem euroentuzjastą a nie sceptykiem .
            Jaki bedzie zysk z cykniecia ? Ano taki że na nastepnym skrzyżowaniu gość zwolni
            widząc znaki jaskrawe i tabliczek "uwaga fotoradar" albo jeśli nie zwolni to
            mozliwe że od jutra do pracy per pedes .
            • emes-nju Re: Fotoradar w szczerym polu 31.08.07, 13:03
              Gość portalu: Poll napisał(a):

              > Jaki bedzie zysk z cykniecia ? Ano taki że na nastepnym
              > skrzyżowaniu gość zwolni widząc znaki jaskrawe i tabliczek "uwaga
              > fotoradar"

              Nie zwolni na nastepnym ani na jeszcze nastepnym, tylko (na krotko)
              za miesiac-dwa jak dostanie fotke. I bedzie mial szczescie jezeli
              bedzie umial precyzyjnie okreslic miejsce gdzie go cyknieto -
              zdjecie ze skrzyneczki bedacej zaczynem tego watku do niczego sie
              pod tym wzgledem nie nada, bo w tle beda dosc anonimowe krzaki. Taki
              fotoradar NIE SPELNI ZADNEJ ROLI WYCHOWAWCZEJ w rodzaju "tu
              faktycznie byl niebezpieczny zakret, przesadzilem i zostalem
              ukarany". Kara NIJAK nie bedzie powiazana z wykroczeniem! Czyli
              bedzie miala wylacznie ABSTRAKCYJNY wymiar finansowy!

              Czlowieku! Poczytaj kiedys CHOCIAZ jakies babskie pismo, w ktorym
              bedzie o oddzialywaniu kary na dzieci! Z gory wyjasniam - kara musi
              byc nieuchronna (a fotoradary sa tylko w co ktorejs skrzyneczce...)
              i natychmiastowa, zeby powiazac wykroczenie z kara (a zdjecie
              przychodzi po dlugim czasie i czasem nie wiadomo gdzie je
              zrobiono...).

              Zeby osiagnac realna poprawe bezpieczenstwa spoleczenstwo trzeba
              wychowac i przekonac, ze przepisowa jazda jest oplacalna i jest to
              dobre dla wszystkich.

              Fotoradary nie pelnia zadnej funkcji wychowawczej! Tym bardziej, ze
              sa zamaskowane i nie "groza" samym swoim wygladem. Jezeli bedzie ich
              odpowiednio duzo (kilkusetkilometrowa przejazdzka dowolna droga musi
              oznaczac kilkunastokrotne mierzenie predkosci - nie rzadziej), to CO
              NAJWYZEJ uda sie spoleczenstwo zmusic do niewolnoczo przepisowej
              jazdy (ale WYLAZNIE obok znanych fotoradarow, bo tak zachowuja sie
              niewolnicy!), a nie jazdy przepisowej dla dobra publicznego!

              Bolszewizm upadl, ale bolszewickie metody zyja i maja sie swietnie.
              Bo sa oplacalne finansowo! Kto by sie przejmowal faktycznym
              bezpieczenstwem skoro kasa z mandatatow plynie szerokim strumieniem
              (ok. 2 mln zl dziennie!). Jestem przekonany, ze gdyby Polacy zaczeli
              nagle jezdzic przepisowo i kasa z mandatow przestalaby plynac, to
              nagle okazaloby sie, ze dla "bezpieczenstwa" trzeba zaostrzyc
              ograniczenia predkosci! Moge sie zalozyc!
              • Gość: Poll Re: Fotoradar w szczerym polu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 13:12

                > Nie zwolni na nastepnym ani na jeszcze nastepnym, tylko (na krotko)
                > za miesiac-dwa jak dostanie fotke. I bedzie mial szczescie jezeli
                > bedzie umial precyzyjnie okreslic miejsce gdzie go cyknieto -

                Jeśli nie zwolni to zabiora mu prawko i o to tutaj chodzi . Należy wyeliminować
                tych którzy mimo jaskrawych znaków nie stosuja się do nich . Radar nie pełni
                roli wychowawczej bezpośrednio .

                > Czlowieku! Poczytaj kiedys CHOCIAZ jakies babskie pismo, w ktorym
                > bedzie o oddzialywaniu kary na dzieci! Z gory wyjasniam - kara musi
                > byc nieuchronna (a fotoradary sa tylko w co ktorejs skrzyneczce...)

                Nie no czytać nie bede . Ja też jestem za radarem w kazdej skrzynce . Tu się
                zgadzamy .
                • emes-nju Re: Fotoradar w szczerym polu 31.08.07, 13:15
                  Nie bede okreslal twoich zdolnosci rozumowania i rozumienia... Nie
                  chce byc niegrzeczny :-)
                  • Gość: Poll Re: Fotoradar w szczerym polu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 13:25
                    Wyjaśnij mi ale postaraj się nie obrażać tak jak ja Ciebie nie obrażam . Forum
                    jest po to by sobie podyskutować .
                    • emes-nju Re: Fotoradar w szczerym polu 31.08.07, 13:48
                      Nie obrazam, sie nie obrazam - opadaja mi rece. Ile mozna pisac
                      DOKLADNIE to samo?!
                      • Gość: Poll Re: Fotoradar w szczerym polu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 14:13
                        Tu się zgadzamy . Ileż moge pisać że w wielu krajach jeśli nie wszystkich w
                        starej unii udało się obniżyć ilość wypadków . Może warto by zaczerpnąć z ich
                        doświadczeń przykłady ? Stawiać radary nawet w kukurydzy , bezwzględnie karać
                        gigantycznymi mandatami i zaostrzać przepisy . Byłeś ponoć w Austrii więc wiesz
                        że tam musisz chodzić ( jeździć ) jak małpa na sznurku czyli zero swobody_t i
                        rozpasania tak charakterystycznego dla Polski . Naśladujmy ich a bedzie lepiej .
                        • emes-nju Re: Fotoradar w szczerym polu 31.08.07, 14:18
                          Sluchaj. Temat roznicy pomidzy metodami policyjnymi, a jakims
                          kompromisem pomiedzy kijem, a marchewka walkowalem z Toba tyle razy,
                          ze mi sie juz nie chce.

                          Nie wiem jak, ale w UE zauwazyles wylacznie kije, a calkowicie
                          olales EWIDENTNE marchewki. I marzysz o przeszczepieniu na nasz
                          pisuarowych grunt tego co pisuar uwielba - panstwa policyjnego.

                          Nie dogadamy sie.
                          • habudzik Re: Fotoradar w szczerym polu 31.08.07, 14:48
                            Nie , marzy mi sie przeszczepienie tego co w UE odnosi sukcesy . Nie zamierzam
                            wmawiać komuś że chce przeszczepić wszystko nawet błędy . Chcesz mieć tak
                            bezpiecznie jak w Austrii ???? Napewno tak . Weź wiec z nich przykład ale ten
                            który jest dobry i zastosuj u nas .
                            • emes-nju Re: Fotoradar w szczerym polu 31.08.07, 15:06
                              Ja chce jezdzic po drogach tak komfortowo zorganizowanych jak w
                              Austrii. Chce drog czytelnie, zrozumiale (mimo nieznajomosci
                              niemieckiego!!!) i WYGODNIE oznakowanych. Chce tez jezdzic po
                              drogach, na ktorych porzadku nie pilnuja chorzy na bolszewizm
                              dogmatycy - pisalem, ze wlasnie w Austrii policja drogowa popedzala
                              (do ok. 150-160 km/h) ruch na autostradzie, zeby zrobic miejsce dla
                              wyjezdzajacegoz Wiednia szczytu wieczornego.

                              O! wtedy srodki przymusu zdaja egzamin. Jezeli natomiast sa
                              stosowane ZAMIAST poprawy stanu infrastruktury (jak u nas) skutki sa
                              zadne. To znaczy strumien kasy do budzetu sie poszerza, a na drogach
                              jak jest, kazdy widzi... Komus nawet czasem odbiora za punkty PJ.
                              Ale oddadza - jak zaplaci za specjalny kurs. Wymarzona przez Ciebie
                              eliminacja piratow przegrywa z kasa. Jak cale bezpieczentwo...

                              PS. W Austrii, na szerokiej jednojezdniowce tranzytowej (droga z
                              Czech do Wiednia), widzialem wyprzedzanie na trzeciego. Polaka
                              zaczal wyprzedzac Czech, a wszystkich razem Austriak. Acha - na
                              odcinku Drasenhofen-Wieden (ok. 70 km) nie widzialem dwa lata temu
                              ZADNEGO fotoradaru i zadnego patrolu policji. Wielokrotnie za to
                              widzialem auta spokojnie jadace z predkoscia wieksza niz przepisy -
                              glownie na bardzo rzadkich ograniczeniach do 70 km/h przed bardziej
                              ruchliwymi skrzyzowaniami (przed skrzyzowaniami z polnymi drogami
                              nie ustawiaja tam ograniczen! I zyja!). Moze w roznych Austrach
                              bywalismy...? Ja bylem w tej na poludnie od Czech :-P
                              • habudzik Re: Fotoradar w szczerym polu 31.08.07, 15:14
                                emes-nju napisał:

                                > Ja chce jezdzic po drogach tak komfortowo zorganizowanych jak w
                                > Austrii.

                                Ale póki co jeździsz po drogach nierównych , dziurawych i ogólnie
                                niekomfortowych dlatego masz jeździć zdecydowanie wolniej , ostrozniej i jeszcze
                                bardziej stosować się do ograniczeń .

                                Na drodze do Wiednia nie widziałes radarów bo są ukryte jescze lepiej niz u nas
                                a że nie przekraczałeś przepisów to masz jeszcze PJ . Prawdopodobnie myślisz że
                                wienetki też Ci nikt nie sprawdzał i prawdopodobnie jesteś w głębokim błędzie .
                                • emes-nju Re: Fotoradar w szczerym polu 31.08.07, 15:39
                                  habudzik napisał:

                                  > emes-nju napisał:
                                  >
                                  > > Ja chce jezdzic po drogach tak komfortowo zorganizowanych jak w
                                  > > Austrii.
                                  >
                                  > Ale póki co jeździsz po drogach nierównych , dziurawych i ogólnie
                                  > niekomfortowych dlatego masz jeździć zdecydowanie wolniej ,
                                  > ostrozniej i jeszcze bardziej stosować się do ograniczeń .

                                  Widzisz... W sformulowaniu komfortowo ZORGANIZOWANA droga nie miesci
                                  sie jakosc nawierzchni i jej szerokosc. Miesci sie za to doskonale
                                  oznakowanie. W Polsce katastrofalnemu stanowi nawierzchni towarzyszy
                                  oznakowanie przesadzone, nieaktualne, zapomniane, zniszczone, brak
                                  oznakowania itd. To tworzy moj osobisty dyskomfort, a nie dziury.
                                  Ponial? Juz prosciej nie umiem... :-(

                                  > Na drodze do Wiednia nie widziałes radarów bo są ukryte jescze
                                  > lepiej niz u nas a że nie przekraczałeś przepisów to masz jeszcze
                                  > PJ .

                                  Otoz, jak pisalem juz kilka razy, jechalem jak inni, zeby nie
                                  przeszkadzac. Czyli za szybko, bo akurat Autriacy nie sa za
                                  specjalnie zdyscyplinowani. Fotki niet!

                                  > Prawdopodobnie myślisz że wienetki też Ci nikt nie sprawdzał i
                                  > prawdopodobnie jesteś w głębokim błędzie .

                                  Czy winietki maja chipy wysylajace sygnaly do organow kontrolnych?
                                  Nie? To jak wyobrazasz sobie skontrolowanie mnie "w locie"?

                                  Jacarz z Ciebie ;-P
                                  • habudzik Re: Fotoradar w szczerym polu 31.08.07, 15:55
                                    emes-nju napisał:

                                    > Widzisz... W sformulowaniu komfortowo ZORGANIZOWANA droga nie miesci
                                    > sie jakosc nawierzchni i jej szerokosc.

                                    To zanaczy że stworzyłeś nowe określenie tak samo brzmiące jak komfortowe ale
                                    mówiące o czymś innym . Komfort Austriackich autostrad polega również na ich
                                    nawierzchni i szerokości . Włoskie autostrady sa za to źle oznakowane ( w
                                    porównaniu oczywiście do aust i niem )


                                    To tworzy moj osobisty dyskomfort, a nie dziury.
                                    > Ponial? Juz prosciej nie umiem... :-(

                                    Pewnie że paniał .Dziury i wąskie ulice nie tworzą dla Emesa dyskomfortu podróży .



                                    > Otoz, jak pisalem juz kilka razy, jechalem jak inni, zeby nie
                                    > przeszkadzac. Czyli za szybko, bo akurat Autriacy nie sa za
                                    > specjalnie zdyscyplinowani. Fotki niet!

                                    Nie jechałeś za szybko , nie mogłeś . Austiacy są bardzo zdyscyplinowani a
                                    dodatkowo jak widzakogoś kto jest niezdyscyplinowany to dzwonia na policje ,
                                    zwłaszcza obcokrajowcy ich wqr...ą





                                    > Czy winietki maja chipy wysylajace sygnaly do organow kontrolnych?
                                    > Nie? To jak wyobrazasz sobie skontrolowanie mnie "w locie"?

                                    Sa trzy sposoby sprawdzania : parkingi , stacje benzynowe i lotne nieoznakowane
                                    posterunki ( str. graniczna też ma takie uprawnienia jak ploicja ) oraz
                                    wyskokoczułe kamery .Dlatego wienetki nie wolno nalepiać na pasie
                                    przeciwsłonecznym u góry szyby bo kamera nie odczyta i natychmiast może Cie
                                    patrol dorwać .Nic Ci nie zrobia bo wszak ja masz ale po co zadzierać nie znając
                                    jezyka .
                                    • emes-nju Re: Fotoradar w szczerym polu 31.08.07, 16:11
                                      habudzik napisał:

                                      > Komfort Austriackich autostrad polega również na ich
                                      > nawierzchni i szerokości .

                                      Nooo... Np. taka strasznie wyjezdzona i ciagle remontowana
                                      autostrada na poludnie. Cymes! To znaczy nawierzchnia dosc kiepawa,
                                      ale oznakowanie remontow, zwezen, skokow z nitki na nitke bez
                                      zarzutu. I to nazywam komfortowo zorganizowana droga. Zrobic droge
                                      rowna jak stol nie jest sztuka. Sztuka jest dobrze ja oznakowac
                                      szczegolnie wtedy, gdzy robi sie np. remonty.

                                      > > Otoz, jak pisalem juz kilka razy, jechalem jak inni, zeby nie
                                      > > przeszkadzac. Czyli za szybko, bo akurat Autriacy nie sa za
                                      > > specjalnie zdyscyplinowani. Fotki niet!
                                      >
                                      > Nie jechałeś za szybko , nie mogłeś . Austiacy są bardzo
                                      > zdyscyplinowani a dodatkowo jak widzakogoś kto jest
                                      > niezdyscyplinowany to dzwonia na policje , zwłaszcza obcokrajowcy
                                      > ich wqr...ą

                                      Jednak bylismy w innych Austriach... Nie wiedzialem, ze sa dwie...

                                      > > Czy winietki maja chipy wysylajace sygnaly do organow
                                      > > kontrolnych? Nie? To jak wyobrazasz sobie skontrolowanie mnie "w
                                      > > locie"?
                                      >
                                      > Sa trzy sposoby sprawdzania : parkingi , stacje benzynowe i lotne
                                      > nieoznakowane posterunki

                                      No tak. Mogli mnie sprawdzic na granicy slowensko-austriackiej.
                                      Wiecej niz raz, bo wiecej niz raz te granice przekraczalem. I tylko
                                      wtedy, bo winietke naklejam zwykle tak, ze w czasie szybkiej jazdy
                                      zaslania ja podniesiona pedem powietrza wycieraczka. Nie chce
                                      zawezac sobie pola widzenia :-P Nigdy jeszcze nikt mnie nie
                                      kontrolowal z powodu nieczytelnosci winietki.

                                      Nie wiem dlaczego, ale probujesz zrobic z panstwa niepolicyjnego,
                                      panstwo obsesyjnie policyjne.
                                      • Gość: Poll Re: Fotoradar w szczerym polu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 16:49
                                        Masz racje , bylismy w innych Austriach . W tej w której ja byłem nie ma
                                        możliwości by jadącego 130km/h kierowce z Polski policja popedzała by jechał 160km/h

                                        > Nie wiem dlaczego, ale probujesz zrobic z panstwa niepolicyjnego,
                                        > panstwo obsesyjnie policyjne.

                                        To znaczy z jakiego państwa chce zrobic panstwo policyjne ?
                          • habudzik Re: Fotoradar w szczerym polu 31.08.07, 14:54
                            motoryzacja.interia.pl/hity_dnia/news/jechal-140-kmh-i-pochwalil-sie-w-internecie,969139,415
                            A tu taka ciekawostka . Myślisz że oni nie wiedzą ze tak jazda jest niezgodna z
                            przepisami ? Wiedzą ale leja na to .A u nas 140km/h na takiej drodze to nic
                            nadzwyczajnego , wszyscy tak jeździmy .
                        • kaqkaba Re: Fotoradar w szczerym polu 31.08.07, 14:23
                          > doświadczeń przykłady ? Stawiać radary nawet w kukurydzy , bezwzględnie karać
                          > gigantycznymi mandatami i zaostrzać przepisy

                          Odpowiedz: Czy zmniejszenie dopuszczalnej prędkości wszędzie do 50km/h lub mniej
                          i nastawianie fotoradarów co 200 metrów zmniejszy liczbę wypadków?? i ofiar
                          śmiertelnych??
                          Jeżeli tak to dlaczego jeszcze tego nie zrobiono??


                          Moja odpowiedz: Bo to ch..owy pomysł jest i tyle.

                          Szacunek do prawa i państwa bierze się ze zrozumienia czym jest podyktowany dany
                          przepis.
                          Celem stawiania znaków, ustawiania patroli wreszcie fotradarów powinna być
                          dbałość o płynność i bezpieczeństwo ruchu drogowego (Art. 3 PoRD).
                          • habudzik Re: Fotoradar w szczerym polu 31.08.07, 15:00
                            kaqkaba napisał:


                            > Odpowiedz: Czy zmniejszenie dopuszczalnej prędkości wszędzie do 50km/h lub mnie
                            > j
                            > i nastawianie fotoradarów co 200 metrów zmniejszy liczbę wypadków?? i ofiar
                            > śmiertelnych??

                            Nie . Zminiejszy to stosowanie sie do juz istniejących ograniczeń . Nigdzie (
                            poza D ) nie przekracza się predkości na autostradzie tak jak w Polsce . Poza
                            miastem nie przekraczaj 90 w mieście 50 czy 30 a na autostradzie 130 i bedzie git .
                            • emes-nju Re: Fotoradar w szczerym polu 31.08.07, 15:13
                              habudzik napisał:

                              > Nigdzie ( poza D ) nie przekracza się predkości na autostradzie
                              > tak jak w Polsce .

                              Ale Ty strzelasz na out! W Niemczech nie ma ograniczen na
                              autostradach czemu w jakis magiczny sposob towarzyszy doskonala
                              statystyka wypadkow. Wynika z tego, ze Niemiec jadacy 250 km/h nie
                              jest niebezpieczny, a Polak jadacy 180 km/h jest niebezpieczny
                              dlatego, ze przekracza ADMINISTRACYJNIE ustalona predkosc.

                              Czy Ty czasem czytasz, co napisales i probujesz zrozumiec co z tego
                              mozna wyczytac pomiedzy wierszami...?
                              • habudzik Re: Fotoradar w szczerym polu 31.08.07, 15:16
                                Ale Polak jedzie w Polsce a Niemiec w Niemczech a to różnica
                                • swoboda_t Re: Fotoradar w szczerym polu 31.08.07, 15:38
                                  I to najlepiej oddaje mentalność habudzika - jazda 250 na autobanie
                                  bez ograniczeń jest mniej niebezpieczna niż 180 na takiej samej
                                  drodze z ograniczeniem do 130. Ba! Jazda 131 na ograniczeniu do 130
                                  jest bardziej niebezpieczna niż 250 bez ograniczneia, prawda? Tak??
                                  Dalej, dalej, robi się coraz zabawniej :D
                                  • emes-nju Zabawa sie rozkreca :-) 31.08.07, 15:43
                                    Wiecej! Niemiec moze bezpiecznie (bo nie ma ograniczenia) jechac 250
                                    km/h po autostradzie gorszej niz Polak ma do dyspozycji na
                                    nowooddanej autostradzie z ograniczeniem do 130 km/h, gdzie jazda
                                    180 km/h jest niebezpieczna, bo lamie ograniczenie.

                                    Juz wiem! Habudzik pisze o bezpieczenswie KIESZENI!
                                    • habudzik Re: Zabawa sie rozkreca :-) 31.08.07, 16:05
                                      emes-nju napisał:

                                      > Wiecej! Niemiec moze bezpiecznie (bo nie ma ograniczenia) jechac 250
                                      > km/h po autostradzie gorszej niz Polak ma do dyspozycji


                                      Nie ma w Niemczech gorszej autostrady niż w Polsce na której nie stało by
                                      ograniczenie . Jeśli jest rzeczywiście kiepski fragment autostrady to od razu
                                      pojawia sie ograniczenie do np 130 i każdy niemiaszek sie stosuje do niego
                                      • emes-nju Re: Zabawa sie rozkreca :-) 31.08.07, 16:16
                                        Pokonales mnie! Piecioletnia np. niemiecka autostrada, na odcinku
                                        bez ograniczen jest w lepszym stanie niz nowa w Polsce :-P

                                        Ok. Rozumiem, ze na identycznych autostradach Niemiec jadacy 250
                                        km/h jest bezpieczniejszy od Polaka jadacego 180 na ograniczeniu do
                                        130 km/h. Zakladamy oczywiscie niewielki ruch, bo nawet Niemiec nie
                                        pojedzie 250 km/h w gestym ruchu.
                                        • Gość: Poll Re: Zabawa sie rozkreca :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 16:46
                                          Nie . Na identycznej autostradzie w D Niemiec pojedzie 130


                                          > Pokonales mnie! Piecioletnia np. niemiecka autostrada, na odcinku
                                          > bez ograniczen jest w lepszym stanie niz nowa w Polsce

                                          Pięcioletnia autostarda w D ma pas awaryjny a młodsza od niej w Polsce A-4
                                          Wrocek-Bol go nie ma i stad różnica w dopuszczalnej predkości .
                                          Zjechaliśmy jednak niepostrzezenie z tematu . Może wrócimy co ?
                                          • emes-nju Re: Zabawa sie rozkreca :-) 31.08.07, 16:57
                                            Gość portalu: Poll napisał(a):

                                            > Zjechaliśmy jednak niepostrzezenie z tematu . Może wrócimy co ?

                                            Temat sie skonczyl. My tu wykonujemy tylko przepychanke slowna :-)
                                            • Gość: Poll Re: Zabawa sie rozkreca :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 20:11
                                              Temat się może i skończył ale dla Ciebie . Ja chce być bezpieczniejszy zarówno
                                              za kierownica jak i per pedes i dlatego chce i ciesze się że tak bedzie jak w UE .
                                              • emes-nju Re: Zabawa sie rozkreca :-) 31.08.07, 20:18
                                                Ja BARDZO chce, zeby bylo jak w UE. To znaczy, zeby byla WYGODNA,
                                                SENSOWNA, RZETELNA organizacja ruchu oraz solidne (ale nie
                                                dogmatyczne) egzekwowanie przepisow. To, co prezentuje nasza
                                                waaaadza, czyli organizacja na lapu capu i okazjonalene polowanie na
                                                jeleni, nijak do tego, co w UE sie nie ma!

                                                Proby przeszczepienia na nasz grunt wylacznie elementu policyjnego
                                                da podobny skutek jak proba wyslania w kosmos rakiety bez
                                                kosmodromu :-P Duzo dymu, huku, a poza tym wielkie NIC.
                                                • Gość: Poll Re: Zabawa sie rozkreca :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 23:22

                                                  > Ja BARDZO chce, zeby bylo jak w UE. To znaczy, zeby byla WYGODNA,
                                                  > SENSOWNA, RZETELNA organizacja ruchu oraz solidne (ale nie
                                                  > dogmatyczne) egzekwowanie przepisow.

                                                  Ależjest i to coraz lepiej . Nie możesz oczekiwać że w ciągu kilkunastu lat
                                                  staniemy się potegą autostradową . Ale też nie oznacza to że dopóki nią nie
                                                  bedziemy nie mamy praw wymagać od siebie idealnej wręcz poprawności zachowania
                                                  na drodze .

                                                  To, co prezentuje nasza
                                                  > waaaadza, czyli organizacja na lapu capu i okazjonalene polowanie na
                                                  > jeleni, nijak do tego, co w UE sie nie ma!

                                                  Też tak uważam ( o dziwo się zgadzamy ) . Powinno być nie okazjonalne
                                                  organizowanie , jak piszesz , tylko możliwie jak najczęstsze . Niestety jesteśmy
                                                  zbyt biedni by od razu ustawić setki tysięcy radarów

                                                  > Proby przeszczepienia na nasz grunt wylacznie elementu policyjnego...

                                                  Dlaczego wyłącznie policyjnego ? Co widzisz policyjnego w całej cywilizowanej
                                                  Europie ??
                                    • mejson.e Gdybylandia 31.08.07, 16:20
                                      emes-nju napisał:

                                      "Niemiec moze bezpiecznie (bo nie ma ograniczenia) jechac 250 km/h po
                                      autostradzie gorszej niz Polak ma do dyspozycji na nowooddanej autostradzie z
                                      ograniczeniem do 130 km/h, gdzie jazda 180 km/h jest niebezpieczna, bo lamie
                                      ograniczenie."

                                      Trochę przesadzasz emes z sarkazmem - w Niemczech WSZYSCY wiedzą, że ruch może
                                      odbywać sie ogromnymi prędkościami i WSZYSCY są do tego przygotowani - nie
                                      wyjeżdżają beztrosko na lewy pas, zwalniają go natychmiast po wyprzedzeniu.
                                      Mieli na to wiele lat i zdążyli się tego nauczyć.

                                      U nas grzeje się tyle samo co w Niemczech pośród ludzi i samochodów do tego nie
                                      przygotowanych.
                                      Część kierowców ma dość wyobraźni, by uwzględnić możliwość pojawienia się kogoś
                                      naprawdę szybkiego, ale niestety zbyt wielu nie ma doświadczenia ani wyobraźni.
                                      W Niemczech nie nadziejesz się często przy dwustu na godzinę na żuka
                                      wyprzedzającego malucha z przyczepką.
                                      Tak samo jak nie nadziejesz się na nieoświetlonych rowerzystów i pieszych na
                                      własnym pasie ruchu w nocy poza autostradami.

                                      Więc nie wytykaj rozmówcy, że jazda w Niemczech i Polsce z tymi samymi
                                      prędkościami nawet na porównywalnych drogach nie jest równie bezpieczna.
                                      Ani infrastruktura nie ta sama ani mentalność.

                                      Masz dość doświadczenia, by to przeanalizować, więc nie nakręcaj się w
                                      bezproduktywnej kłótni, nie rób mętliku w niedoświadczonych głowach tylko staraj
                                      się znaleźć sposób na bezpieczną jazdę w naszych warunkach.

                                      Bo jak ona powinna wyglądać w cywilizowanych warunkach, to w zasadzie wszyscy
                                      mamy podobne zdanie.

                                      Ważne, jak przeżyć tu i teraz, a nie w Gdybylandii.

                                      Pozdrawiam,
                                      Mejson
                                      --
                                      Automobil
                                      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
                                      • emes-nju Re: Gdybylandia 31.08.07, 16:53
                                        mejson.e napisał:

                                        > Trochę przesadzasz emes z sarkazmem

                                        Wiem :-(

                                        Moja dzisiejsza praca polega na siedzeniu na zadku i troche
                                        sie "rozrywam" czepiajac sie nielogicznosci w wypowiedziach
                                        Habudzika vel Poll. Z czystej zlosliwosci, bo "troche" mnie irytuje
                                        bolszewicka mentalnosc. U naszego forumowego kolegi znacznie mniej
                                        niz u naszych urzedasow...

                                        > w Niemczech WSZYSCY wiedzą, że ruch może odbywać sie ogromnymi
                                        > prędkościami i WSZYSCY są do tego przygotowani(...).
                                        >
                                        > U nas grzeje się tyle samo co w Niemczech pośród ludzi i
                                        > samochodów do tego nie przygotowanych.

                                        Teraz to Ty przesadzasz. Na tym forum co drugi niemal watek dotyka
                                        tematu ludzi, ktorzy po Polsce jezdza z szalonymi predkosciami. Kto
                                        jak kto, ale my tez mielismy kiedy sie przyzwyczaic... Klopot maja
                                        przyjezdni, bo u nas z wysokimi autostradowymi predkosciami jezdzi
                                        sie po drogach niewiele rozniacych sie od dobrych szutrowek.

                                        > W Niemczech nie nadziejesz się często przy dwustu na godzinę na
                                        > żuka wyprzedzającego malucha z przyczepką.

                                        I tak i nie. Na Zuka nie, ale na steranego Mercedesa 200D
                                        i owszem :-) 75 KM w dwutonowym pancerniku to potega! Mialem kiedys
                                        przyjemnosc awaryjnie hamowac, bo takie cos wytoczylo mi sie pod
                                        kola jak "pedzilem" jakies 150 km/h. Fatalni i nieuwazni kierowcy sa
                                        wszedzie...

                                        > Tak samo jak nie nadziejesz się na nieoświetlonych rowerzystów i
                                        > pieszych na własnym pasie ruchu w nocy poza autostradami.

                                        To jest calkowicie oddzielny temat i raczej nawet polskich autostrad
                                        nie dotyczy.

                                        > (...) staraj się znaleźć sposób na bezpieczną jazdę w naszych
                                        > warunkach. Bo jak ona powinna wyglądać w cywilizowanych warunkach,
                                        > to w zasadzie wszyscy mamy podobne zdanie.

                                        Nie wszyscy. Roznimy sie glownie pojeciem cywilizacji. Ja, Ty i
                                        jeszcze paru zauwazamy problemy, ale nie probujemy ich rozwiazywac
                                        przy pomocy palki czy szalenie kosztownych (choc "rentownych"...)
                                        urzadzen. Urzadzenia uwazamy za jeden z elementow ukladanki. W
                                        odroznieniu od tych, ktorzy ustawiaja te urzadzenia i czerpia z nich
                                        korzysc wmawiajac nam, ze to wylacznie dla naszego dobra. Wedlug
                                        mnie cywilizowane warunki to odpowiednia mieszanka kija i marchewki!
                                        A u nas jest w zasadzie tylko kij, bo stan infrastruktury sie
                                        pogarsza mimo zakrojonych na szeroka skale remontow. Co mi z tego,
                                        ze ktos wyrowna asfalt, jezeli oznakuje to tak, ze jest gorzej niz
                                        bylo...? A jest. I klopot polega na tym, ze pogorszeniu stanu np.
                                        oznakowania musi towarzyszyc coraz powszechniejsze jego olewanie.
                                        Przez inteligentniejszych, bardziej doswiadczonych, spokojniejszych
                                        olewanie mniejsze, a przez hm... tlukow - wieksze. W takich
                                        warunkach mozemy zrobic stojke na intymnej czesci ciala, a
                                        bezpieczenstwa sobie i naszym bliskim nie zapewnimy... :-/

                                        Na idee - sposob traktowania drog przez waadze wplywu nie mamy wiec
                                        tylko bijemy tu piane :-(
                                        • mejson.e Re: Gdybylandia 31.08.07, 17:15
                                          emes-nju napisał:

                                          "Na tym forum co drugi niemal watek dotyka tematu ludzi, ktorzy po Polsce jezdza
                                          z szalonymi predkosciami. Kto jak kto, ale my tez mielismy kiedy sie
                                          przyzwyczaic..."

                                          Wbrew pozorom, u nas niebezpieczniej jest jeździc z dużymi prędkościami ... po
                                          autostradzie niż po zwykłej drodze... (?!)

                                          Wiem, że przesadzam - jak gładka i równa jezdnia odseparowana od ruchu lokalnego
                                          i poprzecznego może być niebezpieczniejsza od nierównej, wąskiej, nasyconej
                                          niespodziankami?

                                          Problem tylko w tym, że na tej okropnej drodze gnać bardzo szybko będą
                                          nieliczni, bo reszta spodziewa sie niespodzianek i nie da (się) zabić, a na
                                          nowiutkiej, gładziutkiej autostradzie szybciej pojeździć ma ochotę prawie każdy.

                                          I ten otrzaskany z ogromnymi prędkościami i ten na co dzień powolny i ostrożny
                                          bez znajomości ryzyka szybkiej jazdy.
                                          Każdy może jechać teoretycznie tyle, na ile pozwoli silnik jego samochodu.
                                          A nawet najsłabszy fiat panda potrafi przekroczyć 150/h.

                                          Warunki drogowe niby się zmieniły na lepsze, ale zmieniły się także warunki
                                          stwarzane przez samych użytkowników.

                                          Jasne, ze na autostradach wypadków na km będzie dużo mniej niż na drodze
                                          polskiej zwyczajnej, ale wypadki będą i to poważne w skutkach.

                                          I trochę potrwa zanim nie tylko nam te dobre drogi wybudują, ale także zanim
                                          nauczymy sie z nich korzystać.

                                          A nauczyć się nie ma za bardzo okazji - sam robię ponad 40kkm rocznie ale z tego
                                          na autostrady przypadło w tym roku ... kilkadziesiąt.

                                          Pozdrawiam,
                                          Mejson
                                          --
                                          Automobil
                                          Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
                                          • emes-nju Re: Gdybylandia 31.08.07, 17:25
                                            mejson.e napisał:

                                            > A nauczyć się nie ma za bardzo okazji - sam robię ponad 40kkm
                                            > rocznie ale z tego na autostrady przypadło w tym roku ...
                                            > kilkadziesiąt.

                                            Mi jeszcze po autostradzie sie nie udalo pojechac w tym roku. Miedzy
                                            7.09, a 23.09 nadrobie to z nawiazka - co najmniej 3500 km. Wreszcie
                                            urlop :-)

                                            Sek w tym, ze ja wiedzialme jak sie jezdzi po autostradzie zanim
                                            pojawil sie internet, a autostrad w Polsce bylo... No, wiemy ile
                                            bylo tego nascie lat temu. Trzeba tylko chciec. Poczytac,
                                            pomyslec... Teraz mamy internet (wielu z nas nawet nie wyobraza
                                            sobie w jakich zabitych dziurach ludzie maja dostep do sieci - sam
                                            znam ludzi, ktorzy nie maja sr.cza w domu i chodza do slawojki, a
                                            komputer i internet maja) i zdobycie minimum wiedzy nie powinno
                                            stanowic problemu. A stanowi, bo waaadza zamiast nauczac, prowadzic
                                            kampanie pozytywne, skupia sie na karaniu i powarkiwaniu z
                                            telewizyjnej ambony. Dzieki temu ludzie uciekaja od problemu -
                                            popatrz ilu jest stalych, rozsadnie piszacych, uczestnikow tego
                                            forum...
                                        • Gość: Poll Re: Gdybylandia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 20:15
                                          >i troche
                                          > sie "rozrywam" czepiajac sie nielogicznosci w wypowiedziach
                                          > Habudzika vel Poll. Z czystej zlosliwosci, bo "troche" mnie irytuje
                                          > bolszewicka mentalnosc.

                                          Już Ci pisałem że moja mentalność to mentalność euro-przepiso-entuzjasty .
                                          • emes-nju Re: Gdybylandia 31.08.07, 20:22
                                            Gość portalu: Poll napisał(a):

                                            > Już Ci pisałem że moja mentalność to mentalność euro-przepiso-
                                            > entuzjasty .

                                            Nie. Euroentuzjasta w tym sporze jestem raczej ja, bo ja w Europie
                                            widze jednak przewage liberalizmu nad bolszewizmem. Bolszewizmu w
                                            Europie tez jest niestety sporo, ale NA SZCZESCIE nie przewaza. Nie
                                            pociesza mnie to, bo do Polski z innych krajow "importujemy" to, co
                                            najgorsze wiec Twoja wizja (kraj gdzie jeden szeryf przypada na
                                            jednego mieszkanca) ma szanse... Przynajmniej dopoki igrzyskami
                                            zarzadza nieszanowny pisuar.
                                            • Gość: Poll Re: Gdybylandia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 23:34
                                              > Nie. Euroentuzjasta w tym sporze jestem raczej ja, bo ja w Europie
                                              > widze jednak przewage liberalizmu .

                                              W której Europie ? Cały czas Europa zaostrza , zaostrza i zaostrzać bedzie
                                              zarówno przepisy jak i kary zaich łamanie . Zobacz co się dzieje w Szwecji .
                                              Tam dostajesz już mandaty za przekroczenie prędkości o 1(!!!!) km/h , spróbuj
                                              zaparkować na miejscu dla inwalidy lub nawet obok ale bez pozostawienia większej
                                              niż normalnie przestrzeni na wózek dla inwalidy . Czeka Cie spore rozczrowanie w
                                              oczekiwaniu na liberalnego policjanta . O CZYM TY STARY PISZESZ !!!
                                              Liberalizm jest tam na pewno ale w odniesieniu do przepisów ruchu drogowego .
                                              W listopadzie w Krakowie odbedzie się kolejny już kongres na którym pewnie bede
                                              musiał sie znaleźć a na który zostali zaproszeni przedstawiciele francuskiej
                                              policji . Bedą , zgodnie z programem zapoznać naszych niebieskich z najnowszymi
                                              metodami "podstepnej" walki z kierowcami łamiącymi przepisy .
                                              O jakim liberaliźmie Ty mówisz ???
                                              • Gość: tbernard Re: Gdybylandia IP: *.telsat.wroc.pl 02.09.07, 02:40
                                                > zarówno przepisy jak i kary zaich łamanie . Zobacz co się dzieje w Szwecji .
                                                > Tam dostajesz już mandaty za przekroczenie prędkości o 1(!!!!) km/h ,

                                                Wątpię. Każdy pomiar obarczony jest błędem. Nawet podziałki na
                                                predkościomierzach większości pojazdów mają mniejszą dokładność niż 1km/h.
                                                • mejson.e Dokładność szybkościomierzy 02.09.07, 10:42
                                                  Gość portalu: tbernard napisał(a):

                                                  > > zarówno przepisy jak i kary zaich łamanie . Zobacz co się dzieje w Szwecji .
                                                  > > Tam dostajesz już mandaty za przekroczenie prędkości o 1(!!!!) km/h ,
                                                  >
                                                  > Wątpię. Każdy pomiar obarczony jest błędem. Nawet podziałki na
                                                  > predkościomierzach większości pojazdów mają mniejszą dokładność niż 1km/h.

                                                  ŻADEN fabrycznie wyskalowany szybkościomierz nie pokaże mniejszej prędkości niż
                                                  rzeczywista.
                                                  Większość więc specjalnie pokazuje prędkość o kilka procent większą niż w
                                                  rzeczywistości.
                                                  Zjawisko to wykorzystywane jest przez naszych Relatywnych, którzy przekraczają
                                                  dozwoloną prędkość licząc na błąd szybkościomierza.
                                                  Tylko, że niektórzy przekraczają prędkość nie o kilka a o kilkadziesiąt procent...

                                                  Pozdrawiam,
                                                  Mejson
                                                  --
                                                  Automobil
                                                  Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
                                            • Gość: Poll Re: Gdybylandia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.07, 00:46
                                              Ty jesteś euroentuzjastą w tym sporze ???
                                              To dlaczego masz zupełnie inne zdanie niz KE .

                                              " Obecnie w Unii Europejskiej jest ponad 375 milionów użytkowników dróg.
                                              Europejczycy lubią podróżować samochodami. Cenimy związaną z tym swobodę,
                                              niezależność i praktyczność. Pytanie tylko jak stawić czoła niebezpieczeństwom,
                                              które towarzyszą temu środkowi transportu. Wedle ostatnich danych z 2003 r., na
                                              drogach w Europie zginęły 39 062 osoby, a 1,7 mln odniosło rany (1)

                                              Jest faktem, że osoby poniżej 50. roku życia bardziej zagrożone są śmiercią w
                                              wypadku drogowym niż w wyniku choroby serca lub raka, zaś jedna czwarta ginących
                                              w wypadkach mieści się w grupie wiekowej 15-24 lata. Ludzkiego cierpienia
                                              zmierzyć się nie da, skupmy sie więc na tym co jest policzalne. Z ekonomicznego
                                              punktu widzenia straty ocenia się na 2% PKB Unii Europejskiej. Śmiertelne
                                              wypadki rzadko kiedy są nagłaśniane, chyba że ginie wiele osób, np. w
                                              katastrofie autokaru, lub gdy ofiarami są dzieci. Zawarta jest w tym
                                              przygnębiająca, fatalistyczna sugestia, że wypadki są nieuniknione – ale czy tak
                                              jest naprawdę? Dlaczego tylu ludzi ginie na drogach? Są cztery główne przyczyny :

                                              1. Nadmierna prędkość – powód ok. jednej trzeciej wypadków.
                                              2. Spożycie alkoholu lub narkotyków – przez nietrzeźwych kierowców rocznie ginie
                                              10 tys. ludzi.
                                              3. Brak pasów bezpieczeństwa lub kasku. "

                                              Kolejne punkty mówią już o przystosowaniu samochodów o zmianie ich konstrukcji i
                                              takie tam mniej ważne sprawy nie należące do tematu dyskusji.

                                              W innym miejscu przczyttać możemy coś takiego :
                                              " UE i rządy krajowe współpracują nad sposobami, jak zmniejszyć liczbę
                                              śmiertelnych ofiar. Za cel postawiono sobie zmniejszenie jej o połowę do 2010 r.
                                              Podstawą do tego jest projekt Europejskiego Programu Działań na rzecz
                                              Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, opracowany przez Komisję Europejską w 2003 r.
                                              Projekt ten zakłada 60 rozwiązań, które można wdrożyć na szczeblu UE i krajowym.
                                              Na podstawie tych zaleceń europejscy ministrowie transportu uzgodnili w grudniu
                                              2004 r., że natychmiastowych działań wymagają cztery główne obszary:

                                              1. Egzekwowanie istniejących przepisów drogowych i promowanie lepszej i
                                              bezpieczniejszej jazdy.

                                              2. Poprawa bezpieczeństwa samochodów; wspieranie badań na rzecz bezpieczeństwa,
                                              zwłaszcza przy udziale nowych technologii. Rozważenie sposobów nakłonienia
                                              kierowców do jazdy nowszymi i bezpieczniejszymi samochodami poprzez ewentualne
                                              zachęty podatkowe.

                                              3. Poprawa infrastruktury drogowej – ze szczególnym uwzględnieniem zmniejszenia
                                              ilości „czarnych punktów”.

                                              4. Zbieranie i wymiana wiedzy i koncepcji w zakresie poprawy bezpieczeństwa na
                                              drogach.

                                              Ostatnie zadanie można by powierzyć nowoproponowanej Europejskiej Agencji
                                              Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, popieranej przez posła do PE, mistrza świata w
                                              rajdach samochodowych z 1981 r., Ari Vatanena, który steruje tymi zaleceniami w
                                              Parlamencie Europejskim. „Politycy muszą wziąć na siebie odpowiedzialność, nie
                                              można zaakceptować ani jednej śmierci na drodze” – mówi fiński parlamentarzysta,
                                              ufając, że Parlament przyjmie rezolucję popierającą Plan Bezpieczeństwa Ruchu
                                              Drogowego podczas głosowania pod koniec września. "
                                            • Gość: Poll Re: Gdybylandia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.07, 00:50
                                              Uważasz się za euroentuzjaste ?????A jednak piszesz coś innego niż słychać w UE
                                              a słychać to :

                                              " Komisja Europejska dokonała 22 lutego br. podsumowania działań prowadzonych w
                                              Europie od 2001 w dziedzinie bezpieczeństwa na drogach („Midterm review”).
                                              Polska została wymieniona wśród innych siedmiu państw Unii jako kraj, w którym
                                              na drogach statystycznie ginie najwięcej osób.

                                              Głównymi przyczynami wypadków drogowych w Polsce, niezmiennie od wielu lat, są
                                              niebezpieczne zachowania uczestników ruchu, jak: nadmierna prędkość jazdy,
                                              nietrzeźwość, niestosowanie urządzeń zabezpieczających, agresja na drodze i brak
                                              poszanowania praw innych uczestników ruchu. Dlatego jednym z priorytetów
                                              programu GAMBIT 2005 jest kształtowanie świadomego i kulturalnego uczestnika
                                              ruchu drogowego, respektującego prawo i szanującego prawa innych uczestników
                                              tego ruchu. "
                                  • habudzik Re: Fotoradar w szczerym polu 31.08.07, 16:02
                                    A gdzie ja napisałem że jedna jest bezpieczniejsza od drugiej .
                                    Tam gdzie jest w Niemczech ograniczenie do 130 Niemiec jedzie 130 a w Polsce
                                    jest ograniczenie do 130 a Polak i tak jedzie 180
                        • Gość: swoboda_t Re: Fotoradar w szczerym polu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 14:51
                          Przypadkiem zapomniało Ci się dodać, że zmniejszenie ilości wypadków
                          szło w parze z poprawą infrastruktury. Nie dodałeś tego, bo nie
                          pasuje do innej Twojej tezy - że infrastruktura nie ma zwiazku z
                          ilością wypadków. Zapomniałeś też dodać, że w UK, gdzie fotoradarów
                          jest chyba najwięcej w Europie, liczba wypadków w rejonie ich
                          ustawiania... wzrosła. Dlaczego?? Zapewne to sprawka układu, bo
                          przecież nie tego, że fotoradary są nieskuteczne w poprawianiu
                          bezpieczeństwa (w poprawianiu budżetu jak najbardziej).
                          • habudzik Re: Fotoradar w szczerym polu 31.08.07, 14:57
                            Nic nie szło w parze bo infrastruktura zmienia sie wolniej niż ustawianie
                            radarów i zmiana wysokości kar oraz zamiana przepisów .Infrastruktura zresztą
                            jest tam b. dobra i nie potrzeba jej zmieniać a jedynie dbać o nią .
      • Gość: kaqkaba Re: Fotoradar w szczerym polu IP: *.gapp.pl 31.08.07, 08:55
        > To co widać na filmie to tylko poborca
        > podatkowy.

        Jak się w Polsce ocenia skuteczność postawienia fotoradaru??
        a) zmniejszeniem liczby wypadków do których doszło na tym odcinku drogi
        b) czasem w jakim zakup radaru się zwraca
        c) ilością zdjęć na godzinę
        d) zwiększeniem poczucia bezpieczeństwa użytkowników drogi
        e) ...............................
      • mejson.e W którą stronę? 31.08.07, 10:03
        Gość portalu: swoboda_t napisał(a):

        "tymczasem fotoradar jest ustawiony za szczytem (nie pełni funkcji prewencyjnej)
        i jest wycelowany w... jadących pod górę, czyli w tym przypadku mejsona."

        Nie jestem specem od fotoradarów, gdy jechałem w przeciwną stronę i pierwszy raz
        go zobaczyłem, miałem wrażenie, że jest skierowany właśnie na mnie, więc w
        "prawidłową" stronę.

        Z tego filmu niby widać, że skierowany jest "pod górę" - może kręcą kasę w obie
        strony?

        Wcześniej na tej drodze jest fotoradar ustawiony "po bożemu" - w stronę prostego
        odcinka, po którym rozpędzają się samochody (na dodatek z góry) i wpadają na
        przejście i ostry zakręt ze zbyt dużymi prędkościami:

        strony.aster.pl/mejson/Auto_Moto/video/13fotoradar.mpg
        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • Gość: fragi Re: W którą stronę? IP: *.zebyd.com.pl 01.09.07, 23:36
          3. Poprawa infrastruktury drogowej – ze szczególnym uwzględnieniem zmniejszenia
          ilości „czarnych punktów”.

          A w Polsce wręcz odwrotnie. Jak w pewnym miejscu występuje więcej wypadków to
          nikt nie zastanawia się dlaczego. Nie analizuje czy winna jest zbyt wąska, zbyt
          sliska, źle wyprofilowana, źle oznakowana droga. A może wystarczy wyciąć krzaki
          bo widoczność jest niewystarczająca ?
          O nie ! U nas stawia się tablicę "uwaga wypadki" albo "czarny punkt" i ....
          urzędnicy rozgrzeszeni.
          Fotorar od którego zaczął się niniejszy watek jest totalną bzdurą. Skoro jest to
          w szczerym polu to znaczy że jedynym powodem ograniczenia predkosci jest
          niebezpieczny zakręt. Innego nie ma. A skoro kierowcy nagminnie przekraczają
          prędkośc i nie wypadają z szosy to znaczy że cyfra na znaku jest zbyt niska !
          Zarządca drogi powinien przeanalizować zdjecia i zobaczyć z jaką predkościa
          jechała większość ustrzelonych "nouplisków" a następnie taką predkośc wpisać na
          znaku.
          • Gość: Poll Re: W którą stronę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.07, 01:18
            > A w Polsce wręcz odwrotnie. Jak w pewnym miejscu występuje więcej wypadków to
            > nikt nie zastanawia się dlaczego. Nie analizuje czy winna jest zbyt wąska, zbyt
            > sliska, źle wyprofilowana, źle oznakowana droga. A może wystarczy wyciąć krzaki
            > bo widoczność jest niewystarczająca

            W wielu krajach robi się tak jak w Polsce tzn nie wycina krzaków czy drzew a
            jedynie stawia ograniczenie ale jest ono i tak w wielu miejscach zbedne bo TAMCI
            kierowcy widząc że nie widzą , zwalniają .

            > Fotorar od którego zaczął się niniejszy watek jest totalną bzdurą. Skoro jest t
            > o
            > w szczerym polu to znaczy że jedynym powodem ograniczenia predkosci jest
            > niebezpieczny zakręt. Innego nie ma. A skoro kierowcy nagminnie przekraczają
            > prędkośc i nie wypadają z szosy to znaczy że cyfra na znaku jest zbyt niska !
            > Zarządca drogi powinien przeanalizować zdjecia i zobaczyć z jaką predkościa
            > jechała większość ustrzelonych "nouplisków" a następnie taką predkośc wpisać na
            > znaku.

            Zle przeczytałeś lub zrozumiałeś . Ten fotoradar stoi tam bo wielu kierowców
            olewając cyfre na zakazie lądowało w krzakach . Po cholere ludzie przekręcacie ?
            • mejson.e Lądowanie 02.09.07, 10:44
              Gość portalu: Poll napisał(a):

              "Ten fotoradar stoi tam bo wielu kierowców olewając cyfre na zakazie lądowało w
              krzakach ."

              Nie lądowali w krzakach tylko na pasie przeciwnym - dochodzi tam do czołówek.

              Pozdrawiam,
              Mejson
              --
              Automobil
              Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
            • Gość: kos Widoczność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.07, 13:02
              Gość portalu: Poll napisał(a):

              > > A w Polsce wręcz odwrotnie. Jak w pewnym miejscu występuje
              więcej wypadków to
              > > nikt nie zastanawia się dlaczego. Nie analizuje czy winna jest
              zbyt wąska, zbyt
              > > sliska, źle wyprofilowana, źle oznakowana droga. A może
              wystarczy wyciąć krzaki
              > > bo widoczność jest niewystarczająca

              > W wielu krajach robi się tak jak w Polsce tzn nie wycina krzaków
              czy drzew a
              > jedynie stawia ograniczenie ale jest ono i tak w wielu miejscach
              zbedne bo TAMCI
              > kierowcy widząc że nie widzą , zwalniają .

              Normalny kierowca (obojętnie jakiego kraju pochodzenia), WIDZĄC brak
              możliwości utrzymania się w zakręcie panicznie przyhamuje - a to
              kończy się TRAGICZNIE.
              Jest to normalne zachowanie człowieka - dlatego infrastruktura
              powinna zapobiegać takim wypadkom a nie powinno się liczyć na to, że
              100 % populacji będzie zachowywało się zgodnie z przepisami.
              Tym bardziej tak powinno być gdyż w tym przypadku giną na ogół
              ludzie niewinni jadący zgodnie z przepisami swoją prawą stroną !!!
              pozdr


              • Gość: Poll Re: Widoczność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.07, 14:43
                > Normalny kierowca (obojętnie jakiego kraju pochodzenia), WIDZĄC brak
                > możliwości utrzymania się w zakręcie panicznie przyhamuje.

                Jeśli jedzie zgodnie z przepisami nie bedzie musiał "panicznie hamować" . Cały
                szkopuł w tym że wiekszość nie jeździ u nas zgodnie z przepisami
                • Gość: kos Re: Widoczność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.07, 21:40
                  Ponieważ tragedia powstaje właśnie w sytuacji braku widoczności i
                  zaskoczenia układem zakrętu to TE właśnie PRZYCZYNY winny być
                  usunięte.
                  Nie ma innej skutecznej metody rozwiązania problemu.
                  pozdr
                  • Gość: fragi Re: Widoczność IP: *.zebyd.com.pl 02.09.07, 22:42
                    "wielu kierowców olewając cyfre na zakazie lądowało w krzakach"
                    To co Im pomoże fotoradar ???
                    Czy ktoś ma wiec jeszcze wątpliwosci ze chodzi o poprawę bezpieczeństwa ? Jasno
                    widać że chodzi o zdzieranie kasy !
                    • Gość: Poll Re: Widoczność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.07, 23:34
                      > To co Im pomoże fotoradar ???

                      Nie im ma pomagać a nam . Radar ( jeśli nie ten to nastepny ) ma ich
                      wyeliminować z za kierownicy z drogi .



                      > Czy ktoś ma wiec jeszcze wątpliwosci ze chodzi o poprawę bezpieczeństwa ? Jasn
                      > o
                      > widać że chodzi o zdzieranie kasy !

                      Żal Ci ich kasy ? Przeciez to nie Twoja kasa .
                  • Gość: Poll Re: Widoczność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.07, 23:36
                    > Ponieważ tragedia powstaje właśnie w sytuacji braku widoczności i
                    > zaskoczenia układem zakrętu to TE właśnie PRZYCZYNY winny być
                    > usunięte.

                    Co ma byc usunięte ? Zakret ? Nie kolego . Jeśli jest zła widoczność to należy
                    zwolnić i wtedy układ zakretu nikogo nie zaskoczy .
                    • Gość: kos Re: Widoczność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.07, 08:45
                      Gość portalu: Poll napisał(a):

                      > > Ponieważ tragedia powstaje właśnie w sytuacji braku widoczności i
                      > > zaskoczenia układem zakrętu to TE właśnie PRZYCZYNY winny być
                      > > usunięte.
                      >
                      > Co ma byc usunięte ? Zakret ? Nie kolego . Jeśli jest zła
                      widoczność to należy
                      > zwolnić i wtedy układ zakretu nikogo nie zaskoczy .

                      Należy wyprofilować zakręt tak aby jego nachylenie poprzeczne
                      wzrastało wraz z naturalnym przyspieszaniem pojazdu na spadku !
                      Wtedy będzie inne nachylenie dla przeciwnych pasów ruchu.
                      Wtedy jest konieczne rozdzielenie tych pasów barierkami metalowymi,
                      betonowymi = fizyczne oddzielenie możliwości przejechania na pas
                      przeciwnego ruchu.
                      Opłaca się to wykonać nawet dla jednej osoby, która tam niebawem
                      zginie.
                      pozdr
                      • Gość: Poll Re: Widoczność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.07, 12:58
                        > Należy wyprofilować zakręt tak aby jego nachylenie poprzeczne
                        > wzrastało wraz z naturalnym przyspieszaniem pojazdu na spadku !
                        > Wtedy będzie inne nachylenie dla przeciwnych pasów ruchu.

                        A co jesli z nieznanych przyczyn nie można go wyprofilować ? Nadal ma dochodzić
                        do wypadków?

                        > Opłaca się to wykonać nawet dla jednej osoby, która tam niebawem
                        > zginie.

                        Opłaca to sie zainwestować w radar który wyeliminuje tych którzy nie pojmują że
                        ograniczenia są dla nich a nie dla pieszych .
                        • Gość: kos Re: Widoczność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.07, 14:21
                          > A co jesli z nieznanych przyczyn nie można go wyprofilować ? Nadal
                          ma dochodzić
                          > do wypadków?
                          >
                          Nie znam przyczyn, które mogłyby być przyczyną braku widoczności,
                          niewłaściwego profilu drogi, braku rozdzielenia przeciwnych pasów
                          ruchu wobec śmierci wielu ludzi.

                          >
                          > Opłaca to sie zainwestować w radar który wyeliminuje tych którzy
                          nie pojmują że
                          > ograniczenia są dla nich a nie dla pieszych .

                          Radar nie usuwa przyczyny wypadków, bo w każdej sytuacji
                          przekraczający prędkość może byc sprawcą śmierci niewinnych ludzi.

                          pozdr
                          • Gość: Poll Re: Widoczność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.07, 16:04
                            > Nie znam przyczyn, które mogłyby być przyczyną braku widoczności,
                            > niewłaściwego profilu drogi, braku rozdzielenia przeciwnych pasów
                            > ruchu wobec śmierci wielu ludzi.

                            Troche masło maślane Ci wyszło i nie bardzo rozumiem co autor miał na myśli .

                            > Radar nie usuwa przyczyny wypadków, bo w każdej sytuacji
                            > przekraczający prędkość może byc sprawcą śmierci niewinnych ludzi.

                            Ależ jak najbardziej radar usuwa przyczyne wypadków bo albo zmusza do zwolnienia
                            albo usuwa kierowce na dłuższy urlop . Wyobraź sobie że zlekceważyłeś te cztery
                            znaki które tam stały i radar cyknał fotke . Teraz masz dwie możliwości : albo
                            zaczniesz wolniej jeździć widząc znaki zakazu i radar spełni swoja "naukową"
                            funkcje albo dalej pojedziesz łamiąc przepisy ale wtedy radar spełni funkcjie
                            wymiaru sprawiedliwości wiążąc kolejne zdjecia w łańcuch dowodów i wyeliminuje
                            Cię z świata kierowców na dłuższy okres .
                            Radar spełnia bardzo pożyteczną role a dowodem niech bedzie zaciekłość z jaką
                            ludzie o nim piszą i złorzeczą tym którzy te radary ustawiają .
                            • emes-nju Re: Widoczność 04.09.07, 16:18
                              Gość portalu: Poll napisał(a):

                              > > Radar nie usuwa przyczyny wypadków, bo w każdej sytuacji
                              > > przekraczający prędkość może byc sprawcą śmierci niewinnych
                              > > ludzi.
                              >
                              > Ależ jak najbardziej radar usuwa przyczyne wypadków

                              JAK?!?!?!?!

                              > bo albo zmusza do zwolnienia

                              KOGO?!?!?!? JAK?!?!?!?! Kladzie sie na droge przed pedzacym autem?

                              > albo usuwa kierowce na dłuższy urlop .

                              Wyobraz sobie, ze dosc krotki. Tak krotki, z wiekszosc go nie
                              zauwaza... Kilku mioch znajomych odbylo wysokoplatny kursik (bo w
                              temacie radaro i fotoradarow o kase chodzi) i skasowano im punkty.
                              Co ciekawe na kurs, mimo utraty PJ, jezdzili SWOIMI autami, siedzac
                              za ich kierownica :-P

                              > Wyobraź sobie że zlekceważyłeś te cztery znaki które tam stały i
                              > radar cyknał fotke . Teraz masz dwie możliwości : albo
                              > zaczniesz wolniej jeździć widząc znaki zakazu i radar spełni
                              > swoja "naukową" funkcje albo dalej pojedziesz łamiąc przepisy ale
                              > wtedy radar spełni funkcjie wymiaru sprawiedliwości wiążąc kolejne
                              > zdjecia w łańcuch dowodów i wyeliminuje Cię z świata kierowców na
                              > dłuższy okres .

                              FANTASTO!!!! Jest jeszcze trzecie wyjscie i o nim pisze Twoj
                              przedmowca - WYPADEK! WYPADEK, ktoremu fotoradar nie zapobiegl, bo
                              nie mogl!

                              Z tego, co napisales wynika, ze jedyna konsekwencja za szybkiej
                              jazdy na tym zakrecie ma byc mandat, a nie wypadek. To znaczy, ze
                              fotoradar i ograniczenie sa tam po to, zeby byly :-P

                              > Radar spełnia bardzo pożyteczną role a dowodem niech bedzie
                              > zaciekłość z jaką ludzie o nim piszą i złorzeczą tym którzy te
                              > radary ustawiają .

                              Uwazasz, ze fotoradar blyskajacy w nocy zaskoczonemu kierowcy
                              podnosi bezpieczenstwo? Nie pisz mi, ze kierowca ma jechac
                              przepisowo, bo STALO SIE - pojechal nieprzepisowo. I to sie juz nie
                              odstanie. Czy zatem LOGICZNE z punktu widzenia bezpieczenstwa jest
                              blyskanie mu fleszem w oczy jak probuje opanowac samochod? Dobra!
                              Niech "przestepca drogowy" ginie! A jak wyjedzie na przeciwny pas
                              ruchu i cos z przeciwka bedzie jechalo...?

                              Ile ofiar tego typu jestes wstanie zaakceptowac na drodze ku
                              swietlaniej przyszlosci zniewolonego kierowcy? Ja zadnego i TEN
                              KONKRETNIE fotoradar uwazam za potencjana przyczyne tragicznych
                              wypadkow!
                              • habudzik Re: Widoczność 04.09.07, 16:29
                                emes-nju napisał:


                                > > Ależ jak najbardziej radar usuwa przyczyne wypadków
                                >
                                > JAK?!?!?!?!
                                >
                                > > bo albo zmusza do zwolnienia
                                >
                                > KOGO?!?!?!? JAK?!?!?!?! Kladzie sie na droge przed pedzacym autem?

                                Zmusza w ten sposób że kierujący wie iż zostało mu niewiele punktów .


                                >
                                > > albo usuwa kierowce na dłuższy urlop .
                                >
                                > Wyobraz sobie, ze dosc krotki. Tak krotki, z wiekszosc go nie
                                > zauwaza... Kilku mioch znajomych odbylo wysokoplatny kursik (bo w
                                > temacie radaro i fotoradarow o kase chodzi) i skasowano im punkty.

                                To już inna kwestia . Radar odesłał ich na zasłużone szkolenie ale jeśli to nie
                                przyniesie oczekiwanych skutków można zamknąć kursy . Okres urlopu znacznie się
                                wydłuży . Widocznie ustawodawca ma jeszcze nadzieje na to że z Twoich ( pożal
                                się Boże ) kumpli wyrosna ludzie .



                                > Co ciekawe na kurs, mimo utraty PJ, jezdzili SWOIMI autami, siedzac
                                > za ich kierownica :-P

                                To też można zmienić . Jest tyle miejsca w kamieniołomach czy na torowiskach
                                tramwajowych że hej .


                                >
                                > FANTASTO!!!! Jest jeszcze trzecie wyjscie i o nim pisze Twoj
                                > przedmowca - WYPADEK! WYPADEK, ktoremu fotoradar nie zapobiegl, bo
                                > nie mogl!

                                Nic nie zapobiegnie wypadkowi jeśli kierowca sie nie zastosuje do znaków ale
                                można kierowce wyeliminować i do tego służyć ma radar .


                                >
                                > Z tego, co napisales wynika, ze jedyna konsekwencja za szybkiej
                                > jazdy na tym zakrecie ma byc mandat, a nie wypadek. To znaczy, ze
                                > fotoradar i ograniczenie sa tam po to, zeby byly :-P

                                Nic takiego nie pisałem .


                                > Uwazasz, ze fotoradar blyskajacy w nocy zaskoczonemu kierowcy
                                > podnosi bezpieczenstwo?

                                Tak bo błyska w zakresie fal niewidocznych dla człowieka .
                                • emes-nju Re: Widoczność 04.09.07, 16:37
                                  habudzik napisał:

                                  > emes-nju napisał:

                                  > > > bo albo zmusza do zwolnienia
                                  > >
                                  > > KOGO?!?!?!? JAK?!?!?!?! Kladzie sie na droge przed pedzacym
                                  > > autem?
                                  >
                                  > Zmusza w ten sposób że kierujący wie iż zostało mu niewiele
                                  > punktów .

                                  A jezeli kierujacy ma to w dupie, bo stac go na mandaty, na kurs
                                  itd? Nie lepiej, zamiast batem, probowac tego OBYWATELA wychowac?

                                  > > > albo usuwa kierowce na dłuższy urlop .
                                  > >
                                  > > Wyobraz sobie, ze dosc krotki. Tak krotki, z wiekszosc go nie
                                  > > zauwaza... Kilku mioch znajomych odbylo wysokoplatny kursik (bo
                                  > > w temacie radaro i fotoradarow o kase chodzi) i skasowano im
                                  > > punkty.
                                  >
                                  > To już inna kwestia . Radar odesłał ich na zasłużone szkolenie ale
                                  > jeśli to nie przyniesie oczekiwanych skutków można zamknąć kursy .

                                  AKURAT! Po pierwsze WSZYSCY (z drobnymi wyjatkami... :-P ) wiedza,
                                  ze kursy niczego nie ucza, a po drugie - czy wyobrazasz sobie, ze
                                  waaadza zrezygnuje z kosztownego przywracania kierowcom utraconych
                                  uprawnien? Nie o sama kase z kursow chodzi. Nie! Ci po kursach
                                  wracaja na droge i nadal jezdza jak jezdzili, przysparzajac
                                  budzetowi stalego doplywu duzej kasy (przed kursem, jak maja
                                  cofniete PJ, tez jezdza, ale za to jak aniolki ;-P ) .

                                  Dalej mi sie nie chce...
                                  • habudzik Re: Widoczność 04.09.07, 17:44
                                    emes-nju napisał:


                                    > A jezeli kierujacy ma to w dupie, bo stac go na mandaty, na kurs
                                    > itd? Nie lepiej, zamiast batem, probowac tego OBYWATELA wychowac?

                                    No sam sobie przeczysz . Jak obywatela wychować skoro on nie chce ???? Kursy sa
                                    właśnie po to by starać się wychowywać - cieżko by były darmowe dla przestepców
                                    . Mam nadzieje że je zlikwidują . Jedyna metoda to odbieranie prawa jazdy tym
                                    którym nie da się wyperswadować czyli Twoim kumplom.



                                    > AKURAT! Po pierwsze WSZYSCY (z drobnymi wyjatkami... :-P ) wiedza,
                                    > ze kursy niczego nie ucza, a po drugie - czy wyobrazasz sobie, ze
                                    > waaadza zrezygnuje z kosztownego przywracania kierowcom utraconych
                                    > uprawnien?

                                    Tak , wyobrzażam sobie . Nastąpi to wtedy gdy się zorientują że nic one nie dały
                                    tak "czarne punkty" . Koszt przywracania kierowcom uprawnień powinien wzrastać ,
                                    wzrastać i jeszcze raz wzrastać aby w końcu zostać zarzucony . Nie rozumiem
                                    dlaczego jesteś taki oburzony na jego wysokość i dlaczego uważasz że powinien
                                    być tani .


                                    Nie o sama kase z kursow chodzi. Nie! Ci po kursach
                                    > wracaja na droge i nadal jezdza jak jezdzili, przysparzajac
                                    > budzetowi stalego doplywu duzej kasy (przed kursem, jak maja
                                    > cofniete PJ, tez jezdza, ale za to jak aniolki ;-P ) .

                                    Zarzucić pomysł z kursami i po sprawie .
                                    >
                                    • emes-nju Pytanie osobiste 05.09.07, 11:42
                                      Czy rodzice Cie bili/bija w w ramach wychowywania?
                                      • Gość: Poll Re: Pytanie osobiste IP: *.tvp.pl 05.09.07, 17:07
                                        Lali jak cholera jak zasłużyłem ale co to ma do rzeczy . Gdyby
                                        Twoich kumpli lali to moze nie traciliby PJ .
                                        • emes-nju Re: Pytanie osobiste 05.09.07, 17:16
                                          Gość portalu: Poll napisał(a):

                                          > Lali jak cholera jak zasłużyłem ale co to ma do rzeczy . Gdyby
                                          > Twoich kumpli lali to moze nie traciliby PJ .

                                          A mnie NIE bili, tylko tlumaczyli i swiecili przykladem. I wyroslem
                                          na OBYWATELA, a nie NIEWOLNIKA. Znam swoje prawa i OBOWIAZKI (jednym
                                          z nich jest przestrzeganie przepisow). Obowiazkow nie wykonuje
                                          dlatego, ze boje sie konsekwencji - sa dla mnie czyms przynaleznym
                                          kazdemu swiadomemu obywatelowi.

                                          Nie zrozumiemy sie...
                                          • Gość: Poll Re: Pytanie osobiste IP: *.tvp.pl 05.09.07, 17:52
                                            > A mnie NIE bili, tylko tlumaczyli i swiecili przykladem. I
                                            wyroslem
                                            > na OBYWATELA, a nie NIEWOLNIKA. Znam swoje prawa i OBOWIAZKI
                                            (jednym
                                            > z nich jest przestrzeganie przepisow).

                                            Więc dlaczego je łamiesz i w dodatku namawiasz innych do ich
                                            łamania ? Nie bili Cie więc nie kwestionowałeś ich zdania dlaczego
                                            zatem wyrosłes na człowieka który teraz nie przeztrzega przepisów ?
                                            Czyżbys chciał wiąć odwet za to że kiedyś byłeś posłuszny ????
                                            • emes-nju Re: Pytanie osobiste 06.09.07, 09:59
                                              Gdybys UWAZNIE czytal moje wypowiedzi, to wiedzialbys, ze lamie
                                              przepisy bardzo malo - zdecydowanie mniej niz niska srednia krajowa
                                              (moja jazda jest zblizona do jazdy przecietnego kierowcy na
                                              mitologicznym zachodzie). I nigdy nikogo do lamania przepisow nie
                                              namawiam.

                                              To, ze pisze o absurdach, kretynizmach, sabotazach drogowych nie
                                              znaczy, ze jestem pirat. Choc ROZUMIEM dlaczego czesc kierowcow tak
                                              jezdzi.

                                              > Nie bili Cie więc nie kwestionowałeś ich zdania

                                              Nie bili mnie wiec nauczylem sie kwestionowac, dyskutowac i MYSLEC.
                                              Nie mam mentalnosci niewolnika. Jezeli przestrzegam jakichs
                                              idiotyzmow, to z poczucia obywatelskiego obowiazku. Z tego samego
                                              powodu nie zdarza mi sie stosowac do zapomnianych po robotach
                                              drogowych 30 km/h w szczerym polu - nie chce powodowac zagrozenia
                                              dla wspolobywateli :-P
                                              • Gość: Poll Re: Pytanie osobiste IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.07, 10:20
                                                > (moja jazda jest zblizona do jazdy przecietnego kierowcy na
                                                > mitologicznym zachodzie).

                                                Nie widuje takich kierowców na ulicach i drogach Polski .Jedyne miejsce gdzie
                                                polski kierowca jeździ jak ci z zachodu to właśnnie Zachód .

                                                > To, ze pisze o absurdach, kretynizmach, sabotazach drogowych nie
                                                > znaczy, ze jestem pirat.

                                                Ale to też nie oznacza że jest takich problemów dużo za dużo . Jest ich podonban
                                                ilość wszedzie .


                                                > Nie bili mnie wiec nauczylem sie kwestionowac, dyskutowac i MYSLEC.
                                                > Nie mam mentalnosci niewolnika.

                                                No to znowu brak logiki . Skoro Cie nie bili to znaczy że zgadzałeś się z każdą
                                                nawet najgłubsza decyzją . Już widze jak z nimi dyskutowałeś - tata mówi : synku
                                                podskakuj na jednej nodze a synek sie pyta - a jak wysoko ?

                                                > Nie mam mentalnosci niewolnika .

                                                Ja tez nie ale to nie oznacza że moge chodzic z bronia po ulicy i strzelać jak
                                                mi się cos nie bedzie podobało . Jakoś nikt na "zachodzie" stosujący sie do
                                                przepisów ( tez często niezrozumiałych ) nie mówi że czuje sie niewolnikiem .

                                                Z tego samego
                                                > powodu nie zdarza mi sie stosowac do zapomnianych po robotach
                                                > drogowych 30 km/h w szczerym polu - nie chce powodowac zagrozenia
                                                > dla wspolobywateli .

                                                A nie wpadłes na pomysł że skoro nagminnie sa pozostawiane ograniczenia po
                                                robotach drogowych to może ma to jakiś sens ? Trudno by uznać że robotnicy
                                                drogowi cierpia gremialnie na alzheimera a hydraulicy nie .
                                                • emes-nju 8-D 06.09.07, 10:41
                                                  Gość portalu: Poll napisał(a):

                                                  > > Nie bili mnie wiec nauczylem sie kwestionowac, dyskutowac i
                                                  > > MYSLEC. Nie mam mentalnosci niewolnika.
                                                  >
                                                  > No to znowu brak logiki . Skoro Cie nie bili to znaczy że
                                                  > zgadzałeś się z każdą nawet najgłubsza decyzją .

                                                  ALES DAL DO PIECA!!! :-D

                                                  Nie bili mnie, a wychowywali - da sie tak! I do tego, co chyba nie
                                                  do konca jest zgodne z polsko-katolicka norma, przyjmowali do
                                                  wiadomosci, ze szczeniak moze z nimi dyskutowac. Wyobraz sobie, ze
                                                  moi starzy dopuszczali mysl, ze moge miec inne zdanie niz oni! I
                                                  jezeli potrafilem to uargumentowac, to zgadzali sie ze mna... Swiat
                                                  na glowie, co?

                                                  Acha. Jak zasluzylem, to bylem karany. I dokladnie mi wyjasniano za
                                                  co i dlaczego, a ja wiedzialem, ze popelnilem wykroczenie. I
                                                  najwazniejsze - wiedzialem DLACZEGO JEST TO WYKROCZENIE! Bo moi
                                                  starzy nie kazali mi wykonywac kretynskich czynnosci BO TAK. Przykad
                                                  ze skakaniem na jednej nodze jest wiec chybiony.
                                                  • Gość: Poll Re: 8-D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.07, 11:09
                                                    > Acha. Jak zasluzylem, to bylem karany.

                                                    Czyli jednak byłeś karany , no to wiele zmienia .

                                                    I do tego, co chyba nie
                                                    > do konca jest zgodne z polsko-katolicka norma, przyjmowali do
                                                    > wiadomosci, ze szczeniak moze z nimi dyskutowac.

                                                    A o czym to szczeniak może dyskutować mając kilka lat ???
                                                  • emes-nju Re: 8-D 06.09.07, 11:16
                                                    Gość portalu: Poll napisał(a):

                                                    > A o czym to szczeniak może dyskutować mając kilka lat ???

                                                    Kazdy ma o czym dyskutowac! Dziecko, kierowca...

                                                    Tylko niewolnik nie dyskutuje.
                                                  • Gość: Poll Re: Jesteś niesamowity!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.07, 11:25
                                                    > Kazdy ma o czym dyskutowac!

                                                    Ale o czym dziecko ma dyskutawać majac kilka lat ? O tym że nie trzeba wiaderka
                                                    z pisaku wyjmować i może zostać ?
                                                  • emes-nju Re: Jesteś niesamowity!!! 06.09.07, 12:08
                                                    Gość portalu: Poll napisał(a):

                                                    > > Kazdy ma o czym dyskutowac!
                                                    >
                                                    > Ale o czym dziecko ma dyskutawać majac kilka lat ?

                                                    Na przyklad: "nie siade na nocniczku, bo nie chce kupki", "nie
                                                    zaloze kurteczki, bo mi cieplo" :-P

                                                    Koniec
                                                  • Gość: Poll Re: Jesteś niesamowity!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.07, 22:06
                                                    > Na przyklad: "nie siade na nocniczku, bo nie chce kupki", "nie
                                                    > zaloze kurteczki, bo mi cieplo" :-P

                                                    Nie masz dzieci albo nie bierzesz aktywnego udziału w ich wychowaniu .
                                                  • edgar22 Poll, co Ty wiesz o dzieciach... 07.09.07, 08:07
                                                  • Gość: Poll Re: Poll, co Ty wiesz o dzieciach... IP: *.tvp.pl 07.09.07, 08:43
                                                    A Ty wiesz np jak wyglada siatka c. dla 3 latka ?
                                                    .........teraz nastepuje usilne poszukiwanie w googlarce
                                                    frazy ............a teraz odpowiedź.
                                                  • edgar22 Re: Poll, co Ty wiesz o dzieciach... 07.09.07, 09:00
                                                    Oczywiście, kształt kojarzę, cyferek na pamięć nie znam.
                            • Gość: kos Re: Widoczność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.07, 19:51
                              Rzeczywiście zagmatwałem ale chciałbym poznać te "nieznane
                              przyczyny", które nie pozwalają prawidłowo wyprofilować zakręt,
                              rozdzielić pasy kierunku przeciwnego, zapewnić widoczność.

                              Ten radar może wychowywać np 10 osób dziennie - ile potrzeba czasu
                              aby wychować wszystkich ?
                              Nie ma żadnej gwarancji, że w tej minucie nie pojedzie pirat kasując
                              niewinnych jadących z przeciwka.
                              Minimum to zadbanie o bezpieczeństwo jadących zgodnie z przepisami -
                              u nas nawet tego minimum nie ma kto wykonać.
                              Tak więc radar nie powinien zakończyć działań na rzecz
                              bezpieczeństwa w tym miejscu.
                              pozdr
                              • Gość: Poll Re: Widoczność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.07, 20:56

                                > Rzeczywiście zagmatwałem ale chciałbym poznać te "nieznane
                                > przyczyny", które nie pozwalają prawidłowo wyprofilować zakręt,
                                > rozdzielić pasy kierunku przeciwnego, zapewnić widoczność.

                                O teraz rozumiem. Powody mogą być różne .W górach możeto być ukształtowanie
                                terenu . W Alpach wiele dróg ma zakręty takie jakie "chce" góra a nie człowiek .

                                > Ten radar może wychowywać np 10 osób dziennie - ile potrzeba czasu
                                > aby wychować wszystkich ?

                                10 osób to on wychowa w 9 minut . Tak się składa że akurat kasa a raczej jej
                                chroniczny brak jest najlepszym katalizatorem a my nie słyniemy z jej nadmiaru
                                co widac choćby na forum .

                                > Tak więc radar nie powinien zakończyć działań na rzecz
                                > bezpieczeństwa w tym miejscu.

                                A to racja ale nie możemy zrobić wszystkiego na raz .
Inne wątki na temat:
Pełna wersja