Dodaj do ulubionych

W ostatnim momencie kierunkowskaz buuuuuuuuuuuuuuu

03.09.07, 01:25
Wyjeżdzam z bocznej uliczki (skrzyzowanie w kształcie T) czekam
grzecznie skręcam w lewo z prawej nic nie jedzie a z lewej sznurek
samochodów po kilka co chwile nie ma za bardzo jak sie włączyć i
koleś widz ze skrecam w jego strone wie ze bedzie skrecał w moja
uliczke z której chcę sie wydostać to nie mrugnie mi migaczem ze
bedzie skręcał sto metrów wcześniej zebym mogł spokojnie wykożystać
ten moment tylko w momęcie kręcenia kierownicą w celu skręcania
zachaczy o migacz i skręca .
Czasem myślę ze gdyby ludzie na drodze pomyśleli ze nie są na niej
sami to było by naprawde lepiej ...
Obserwuj wątek
    • bluter Re: W ostatnim momencie kierunkowskaz buuuuuuuuuu 03.09.07, 10:29
      Kierunkowskazy to jest standart, nie wiem czy na kursach nie uczą,
      czy ludzie tacy tępi. Nawet jak nie uczą do czego toto jest to z
      codziennej jazdy można wydumać że jak wcześniej zasygnalizuje zamiar
      to ułatwi życie na drodze- najdziwniejsze że każdy jest po obu
      stronach a mimo to ludzie tego nie pojmują.
    • soemi Re: W ostatnim momencie kierunkowskaz buuuuuuuuuu 03.09.07, 10:42
      Nie liczyłabym tak bardzo na tego typu znaki. Bezpieczniej jest
      poczekać, może trafi się jakis kulturalny kierowca by Cię przepuścić.
      Miałam taką sytuację, wyhamowałam przed czerwonym ale już za pasami
      czyli tak że stałam pod sygnalizatorem świetlnym i go nie widziałam,
      aani tych bocznych. Po dłuższej chciwli gość stojący za mną mrugnął
      mi światłami i lekko ruszył do przodu. Kazdy odczytałby to jako
      znak, że zapaliło się zielone, a tak nie było. Pozostałe samochpdy
      stały a on się zabawił. Nie ufam jak się nie upewnię.
    • rapid130 Re: W ostatnim momencie kierunkowskaz buuuuuuuuuu 03.09.07, 17:05
      Miałem ostatnio sytuację odwrotną.

      Dotaczam się do głównej ulicy na skrzyżowaniu T.
      Chcę skręcić w prawo.

      Z lewej, z pierwszeństwem zbliża się Honda Prelude. Sunie powolutku,
      mruga jej prawy kierunkowskaz. Czytam: wszystkie znaki na ziemi i
      niebie wskazują, że zechce skręcić skąd ja wyjeżdżam.

      Ułamek sekundy przed wjechaniem na główną ulicę, zdumiony zdaję
      sobie sprawę, że Honda jednak... jedzie prosto!

      Dokańczam manewr, bo na zaprzestanie nie mam już miejsca.
      (Najgorsze co mógłbym zrobić, to nagle zagrodzić Hondzie pas ruchu
      wystającym, nieruchomym "dziobem").
      U mnie na było jakieś 20 km/h, a u Hondy niewiele więcej.
      Ale Honda musi lekko przyhamować, więc oburzona włącza na mnie trąbę
      i iluminację.
      Po czym kilka metrów dalej skręca w prawo, na podjazd posesji.

      I zapewne byłbym sprawcą kolizji. Bo znajomi, którzy jechali
      kilkanaście metrów za mną nie dostrzegli w Hondzie kierunkowskazu,
      patrząc na nią z boku. Myśleli, że to była w 100 % moja sprawka.

      Taki stary, a taki naiwny...
      (znaczy się ja) :PPPP
      • edgar22 Re: W ostatnim momencie kierunkowskaz buuuuuuuuuu 03.09.07, 18:32
        rapid130 napisał:
        > Miałem ostatnio sytuację odwrotną. [...]

        Też się tak kiedyś nadziałem, na szczęście również bez ofiar w ludziach i
        sprzęcie. Ale od tej pory za bardzo nie ufam kierunkowskazom innych i ze swoim
        manewrem czekam do momentu, kiedy mam już pewność, że kierunkowskaz nie świeci
        się bez powodu.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka