Dodaj do ulubionych

Najczęstsze przyczyny pożaru samochodu po

01.10.07, 13:21
zderzeniu czołowym? Macie jakieś sugestie? Zwarcie instalacji przy
wycieku paliwa? Inne? Może jest tu jakiś strażak bądź inny fachowiec
(albo nie daj Boże uczestnik podobnego wypadku)? Będę wdzięczna za
uwagi.
Obserwuj wątek
    • rapid130 Re: Najczęstsze przyczyny pożaru samochodu po 01.10.07, 16:13
      Dokładnie o to samo pytałem kiedyś zaprzyjaźnionych strażaków.

      W większości przypadków pożar zaczyna się od zwarcia.
      Blachy gnąc się przerywają i zwierają jakiś zasilany kabel dodatni,
      albo zostają dociśnięte jednocześnie do obu biegunów akumulatora.
      (Jeśli zdarzyło się wam niechcący położyć klucz na obu biegunach
      baterii, to wiecie jakie dantejskie sceny się wtedy dzieją. :PPPPP)

      Nawet jeśli benzyna chlapnie z rozszczelnionego układu wtryskowego
      na rozgrzany kolektor wydechowy (normalnie rozgrzany, nie jakoś
      ekstremalnie), to sama się nie zapala. Chyba że kierowca pędził na
      złamanie karku i kolektor był rozgrzany do czerwoności.

      Zwykle do zapalenia oparów paliwa potrzebna jest iskra. Czasem to
      jest iskra z blach trących o jezdnię, zanim wóz się zatrzyma.
      Najczęściej to iskra "odelektryczna".

      W naturze nie występują filmowe eksplozje, z grzybem ognia na 10
      metrów w górę i fruwającymi w powietrzu częściami. :P

      Hollywood ma na sumieniu życie tysiące ludzi, którzy zginęli spaleni
      w samochodach, chociaż były realne szanse żeby ich uratować.

      Niestety, w wyobraźni większości ludzi wciąż pokutuje filmowa wizja
      samoczynnie wybuchających samochodów. ://////// Boją się podjąć
      ryzyka, które jest dużo mniejsze, niż im się wydaje.

      Owszem, opary benzyny w baku potrafią się zapalić gwałtownie, ale
      samochód musi się solidnie palić, przez co najmniej kilkadziesiąt
      sekund. A wtedy najczęściej nie da się do niego zbliżyć.

      Pole rażenia wybuchu baku nie jest wielkie (parę metrów i to bliżej
      dwóch metrów niż dziesięciu). Rozszczelnienie pełnego baku trochę
      przypomina przebiegiem pęknięcie balonu wypełnionego wodą.
      Nie ma ogłuszającego "BUM!", tylko umiarkowanie
      głośne "Puffffffff!!!" :PPPPP
      W tym momencie największym niebezpieczeństwem nie jest fala
      uderzeniowa, tylko fala płonącej benzyny, która może się wylać na
      ziemię, rozprysnąć się spod wozu na wysokości nóg ratowników, w
      chwili rozszczelnienia baku.

      Tak naprawdę największym problemem podczas akcji ratowania ludzi z
      płonących samochodów jest duża ilość ciepła i gęstego toksycznego
      dymu wydzielająca się podczas pożaru - ale nie pochodząca z paliwa,
      tylko z płonących plastików, wykładzin, izolacji, itp.

      Jeśli to wszystko się przyzwoicie rozpali, to nie sposób zbliżyć się
      do wraku, bez specjalistycznego zabezpieczenia.

      Diesle też się zapalają.
      Opary rozgrzanego oleju napędowego są wybuchowe.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka