Fotoradar kosztuje ok. 1,7 mln PLN rocznie!!!!!

07.10.07, 11:40
Fotoradar efektywnie kosztuje gospodarkę ok. 1,7 mln PLN rocznie!!!!

Tak sobie czytam jakie te fotoradary są pożyteczne, ile bezcennych
istnień ludzkich ratują, ale czy ktoś pomyślał ile tak naprawdę
kosztuje gospodarkę postawienie takiego fotoradaru?! Nie jest to
tylko koszt samego pudełka, ewentualnie aparatu i jego obsługi
(pewnie ok. 100 tys. PLN + jakieś 5 tys. miesięcznie), który "zwraca
się" za sprawą wystawionych mandatów. Chodzi też między innymi o
koszt zwiększonego zużycia paliwa (na drodze o dużym natężeniu
ruchu, a na takich są głównie wystawiane fotoradary hamować musi
przecież, w zasadzie bez sensu, cała masa samochodów), zużytych
kloców, koszt straconego czasu, itp. Policzmy więc: dla drogi E-67
(DK 8, "Bezpieczna ósemka") średnie dobowe natężenie ruchu (SDR)
wyniosło w 2005 wg danych GDDKiA 14092 samochodów/dobę. Każdy z tych
samochodów musi wyhamować z ok. 100km/h do 70km/h (najczęstsze
ograniczenia). Załóżmy, że samochodów osobowych jest 80%, ciężarówek
20% (również GDDiK). Osobówka może ważyć ok. 1000 kg, TIR – 25000
kg. Ogółem więc waga pojazdów poruszających się po drodze wynosi
81,7 tys. ton na dobę, czyli 29 853 197 tys. ton na rok. Do
rozpędzenia 1kg z prędkości 70 do 100 km/h potrzeba 197 J energii
(różnica między wartością energii kinetycznej w tych dwóch stanach),
czyli na jednym tylko fotoradarze w ciągu roku marnuje się 5,847 TJ
(tera dżuli, 10^12 J) energii. Energia spalania 1 litra benzyny
wynosi ok. 39,2 MJ, dla oleju napędowego podobnie. Tak więc, przy
założeniu ok. 40% efektywności spalania paliwa w silniku na 1
fotoradarze bezpowrotnie marnowanych jest 374 610 litrów benzyny.
(czyli ok. 70 mililitrów/samochód, dla osobówek oczywiści mniej, ok.
20ml – co przy realnym na DK 8 założeniu 10 fotoradarów/100km
podnosi zużycie paliwa o 0,2l/100 km). Zakładając, że średnia cena
litra benzyny/oleju napędowego wynosi ok. 4 PLN/litr i pomijąc wpływ
na gospodarkę podatków, mnożnika zrównoważonego budżetu, wielkości
zysków spółek paliwowych itd., gospodarkę taki fotoradar kosztuje
efektywnie

ok. 1,5 mln PLN rocznie!!!!!

Do tego dochodzą oczywiście koszty zużytych klocków, elementów
układu napędowego, itd., ale tego nie podejmuję się oszacować…
Dodatkowo policzmy jeszcze koszt straty czasu: załóżmy, że fotoradar
wymaga ograniczenia prędkości o 30 km/h na długości 100 metrów.
Każdy samochód traci więc ok. 12 sekund, co oznacza, że średnio na 1
radarze kierowcy spędzają nieefektywnie ok. 16 876 godzin rocznie.
Przy założeniu, że produktywność tego czasu wynosi ok. 10 zł/h
uzyskujemy 169 tys. zł „w plecy”. Co podnosi alternatywny koszt
radaru do

ok. 1,7 mln PLN rocznie!!!

Obliczenia te są oczywiście mocno przybliżone, ale mimo wszystko coś
pokazują. KOSZTY FOTORADARÓW SĄ OLBRZYMIE i trzeba być tego
ŚWIADOMYM.
Nie twierdzę oczywiście, że fotoradary są niepotrzebne, ale trzeba
się dwa razy zastanowić zanim bezsensowne ograniczenie do 70km/h na
skrzyżowaniu dwupasmowej drogi międzynarodowej z wiejską żwirówką
poprze się niewątpliwie bezdyskusyjnym dla kierowców argumentem w
postaci fotoradaru.

Zapraszam do dyskusji i proszę o weryfikację moich obliczeń.
    • Gość: Poll Re: Fotoradar kosztuje ok. 1,7 mln PLN rocznie!!! IP: *.tvp.pl 07.10.07, 12:19
      A wiesz ile kosztują nas rocznie wypadki ? Nie wiesz? To Ci
      napisze : 2.7 % PKB a całkowite koszty w Unii są szacowane na 160
      mld euro .
      • piotr.slk Re: Fotoradar kosztuje ok. 1,7 mln PLN rocznie!!! 07.10.07, 21:43
        Tych danych nie znam, ale wyglądają realnie. Po raz kolejny
        podkreślę jednak, że nie neguję akcji prowadzących do zwiększania
        bezpieczeństwa - gdzieś jednak trzeba postawić granicę. Są punkty, w
        których radary faktycznie uratują życie wielu ludziom. Usianie całej
        Polski fotoradarami nie zmniejszy jednak liczby ofiar wypadków do
        zera (a co za tym idzie kosztów). A z taką argumentacją mamy w
        zasadzie do czynienia na DK 8.
        • habudzik Re: Fotoradar kosztuje ok. 1,7 mln PLN rocznie!!! 07.10.07, 22:35
          piotr.slk napisał:

          Usianie całej
          > Polski fotoradarami nie zmniejszy jednak liczby ofiar wypadków do
          > zera (a co za tym idzie kosztów). A z taką argumentacją mamy w
          > zasadzie do czynienia na DK 8.

          Nie zlikwidujemy wypadków do zera ale usianie całej Polski radarami zaowocowało
          by spadekiem ilości wypadków o 30% bo te 30% to wypadki spowodowane nadmierna
          prędkościa . To spadek strat wywołany wypadkasmi o jakieś 1% PKB . Nieźle nie ?
          • babaqba Re: Fotoradar kosztuje ok. 1,7 mln PLN rocznie!!! 08.10.07, 15:39
            habudzik napisał: (...)> Nie zlikwidujemy wypadków do zera ale
            usianie całej Polski radarami zaowocowało
            > by spadekiem ilości wypadków o 30% bo te 30% to wypadki
            spowodowane nadmierna
            > prędkościa .

            Patrz pan. Niedawno było "większość", teraz już jest 30% a kiedy
            będzie brytyjskie i prawdziwe 5%?

            I dlaczego marnować gros środków na zwalczanie przyczyny 5% wypadków
            zostawiając odłogiem pozostałe 95%? Czy to nie jest dowód na to, że
            władza zainteresowana jest ograbianiem nas z pieniędzy a nie
            bezpieczeństwem? W ten prosty sposób można udawać troskę o
            bezpieczeństwo, zrzucić z siebie odpowiedzialność za stan dróg i
            oznakowania a do tego zarabiać. Sam mniód! Tylko ludzie giną. Radary
            w Anglii nie zmniejszyły liczby wypadków ale w Polsce dadzą radę,
            tak? Dziwna logika... Tak jak z oświetlaniem słońca - wypadków
            więcej niż było, ale światełka "som dobre, bo tak nam chłopski rozum
            dyktuje".
            • habudzik Re: Fotoradar kosztuje ok. 1,7 mln PLN rocznie!!! 08.10.07, 16:01
              babaqba napisała:

              > Patrz pan. Niedawno było "większość", teraz już jest 30% a kiedy
              > będzie brytyjskie i prawdziwe 5%?

              Nie było "wiekszość" . Żadna z innych przyczyn wypadków nie jest tak wielka jak
              przeginanie z prędkością .



              > I dlaczego marnować gros środków na zwalczanie przyczyny 5% wypadków
              > zostawiając odłogiem pozostałe 95%? Czy to nie jest dowód na to, że
              > władza zainteresowana jest ograbianiem nas z pieniędzy a nie
              > bezpieczeństwem? W ten prosty sposób można udawać troskę o
              > bezpieczeństwo, zrzucić z siebie odpowiedzialność za stan dróg i
              > oznakowania a do tego zarabiać. Sam mniód!


              To nie nasza lokalna władza tak sobie wymysliła tylko tak wynika z raportu KE .
              • piotr.slk Re: Fotoradar kosztuje ok. 1,7 mln PLN rocznie!!! 08.10.07, 20:20
                > Nie było "wiekszość" . Żadna z innych przyczyn wypadków nie jest
                tak wielka jak
                > przeginanie z prędkością .

                To moim zdaniem jest pewnym nadużyciem: prędkość może być przyczyną
                wypadku, ale po pierwsze i przede wszystkim jest pewną cechą
                opisującą STAN PRZY KTÓRYM DOCHODZI do wypadku. Wypadek zawsze
                zdarza sie PRZY jakiejś prędkości. Ergo, skoro doszło do wypadku, to
                znaczy że prędkość była za duża. Nawet w przypadku stłuczki przy
                prędkości 5km/h przy wycofywaniu z miejsca parkingowego można by
                powiedzieć, że była ona za duża, bo nie pozwoliła kierowcy na
                zorientowanie się w sytuacji.
                Trudno tu znaleźć analogię, ale to tak jakby powiedzieć, że ktoś
                zachorował, bo prowadził niezdrowy tryb życia, pomijając przy tym,
                że zarażenie mogło nastąpić również z innych powodów.
                • Gość: Poll Re: Fotoradar kosztuje ok. 1,7 mln PLN rocznie!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.07, 21:24
                  > To moim zdaniem jest pewnym nadużyciem: prędkość może być przyczyną
                  > wypadku, ale po pierwsze i przede wszystkim jest pewną cechą
                  > opisującą STAN PRZY KTÓRYM DOCHODZI do wypadku. Wypadek zawsze
                  > zdarza sie PRZY jakiejś prędkości. Ergo, skoro doszło do wypadku, to
                  > znaczy że prędkość była za duża. Nawet w przypadku stłuczki przy
                  > prędkości 5km/h przy wycofywaniu z miejsca parkingowego można by
                  > powiedzieć, że była ona za duża, bo nie pozwoliła kierowcy na
                  > zorientowanie się w sytuacji.

                  Była ona ok tylko albo kierowca głupi albo słaba widoczność albo Bóg wie co
                  jeszcze . Rozważanie tego przypadku w taki sposób ociera się o śmieszność tak
                  samo jak to czy stojący na krawedzi jezdni pieszy jest już na przejściu czy sie
                  tylko doń zbliżył ew.jeśli dotknie paluchem jezdni to czy można to podciągnąć
                  pod wtargnięcie na jezdnie . Nie róbmy z siebie idiotów zastanawiając się nad
                  tym czy 5,5km/h na parkingu to jest dobra czy zła prędkość - rozmaiajmy jak
                  dorośli .
                  • piotr.slk Re: Fotoradar kosztuje ok. 1,7 mln PLN rocznie!!! 08.10.07, 21:36
                    Otóż to! Główna teza tego postu była taka, że twierdzenie, iż 90%
                    procent wypadków jest spowodowane nadmierną prędkością jest
                    nadużyciem (i ułatwianiem sobie życia przez Policję). Tak naprawdę
                    kluczową rolę odgrywają też inne czynniki, np. umiejętności kierowcy
                    czy stan nawierzchni. Ale komu chciałoby się tego dociekać...
                    Łatwiej postawić ograniczenie do 70 w miejscu co do zasady
                    bezpiecznym, ale w którym w zeszłym tygodniu rozbił się jakiś
                    niedzielny kierowca (bo mu akurat kot wypadł na jezdnię).
                    • Gość: Poll Re: Fotoradar kosztuje ok. 1,7 mln PLN rocznie!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.07, 22:02

                      > Otóż to! Główna teza tego postu była taka, że twierdzenie, iż 90%
                      > procent wypadków jest spowodowane nadmierną prędkością jest
                      > nadużyciem (i ułatwianiem sobie życia przez Policję).

                      A kto twierdzi że 90% ? Nadmierna prędkość to ok. 30% i nie twierdzi tak policja
                      ( choć ona temu wtóruje ) a raport KE .
          • piotr.slk Re: Fotoradar kosztuje ok. 1,7 mln PLN rocznie!!! 08.10.07, 20:00
            Faktycznie, całkiem sporo, bo ok. 1 mld PLN. Tyle że po pierwsze:
            trzeba by było postawić zapewne ok. 1 tys. radarów, co spowodowałoby
            koszty w wys. ok. 1,5 mld PLN (czyli paradoskalnie więcej niż
            wynikająca z tego oszczędność;). Po drugie, zgodnie z zasadą 30/70
            (przyznaję, nie wiem czy obowiązuje ona w przypadku ofiar wypadków)
            30% z tych nowych punktów kontroli generowałoby ok. 70% "zysków" w
            postaci zmniejszonej liczby wypadków. Pozostałe 70% tylko
            irytowałoby kierowców (doskonałym przykadem jest tu wspomnaina DK
            8).
            Może są więc lepsze sposoby na zapewnienie bezpieczeństwa na drogach
            niż "permanentna inwigilacja" ;)
            • Gość: Poll Re: Fotoradar kosztuje ok. 1,7 mln PLN rocznie!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.07, 21:28
              Spece obliczyli że wypadki w Polsce to rocznie 12-13mld PLN czyli 2.7PKB Nie
              wiem nie znam się tylkocytuje

              Tysiąc radarów nie bedzie kosztowało 1.5 mld a nawet gdyby to jest to wydatek
              niemal jednorazowy
              • piotr.slk Re: Fotoradar kosztuje ok. 1,7 mln PLN rocznie!!! 08.10.07, 21:44
                > Spece obliczyli że wypadki w Polsce to rocznie 12-13mld PLN czyli
                2.7PKB Nie
                > wiem nie znam się tylkocytuje

                Wg GUS: "Według wstępnego szacunku produkt krajowy brutto (PKB) w
                2006 r. (w cenach bieżących) ukształtował się na poziomie 1 046,6
                mld zł"
                Więc nie 12-13 a 25-30 mld PLN. Moja pomyłka i nadużycie z mojej
                strony;)

                > Tysiąc radarów nie bedzie kosztowało 1.5 mld a nawet gdyby to jest
                to wydatek
                > niemal jednorazowy
                No właśnie moim zdaniem nie jest jednorazowy , co staram się
                udowodnić w poście wstępnym.


                • Gość: Poll Re: Fotoradar kosztuje ok. 1,7 mln PLN rocznie!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.07, 22:07
                  >No właśnie moim zdaniem nie jest jednorazowy , co staram się
                  >udowodnić w poście wstępnym.

                  To co piszesz w poście wstepnym to zwykła konfabulacja . Radary nie genereują
                  innych kosztów niż zakup i serwisowanie .
    • Gość: akodo mozna zwolnic z 90 do 70 bez dodatkowych kosztów IP: *.chello.pl 07.10.07, 13:12
      proponuje usunac wszystkie przejscia dla pieszych i światła, te
      dopiero generują koszty gdy musisz się zatrzymać!
      • piotr.slk Re: mozna zwolnic z 90 do 70 bez dodatkowych kosz 07.10.07, 17:13
        Nie o to niestety w moim poście chodziło. Nie wnioskuję żeby
        pousuwać WSZYSTKIE fotoradary, ograniczenia, przejścia,itp., ale o
        to, aby przy ich ustawianiu kierować się również jakimś rachunkiem
        ekonomicznym.
        A możesz podać mi przepis na to zwolnienie i przyspieszenie do
        początkowej prędkości bez ponoszenia kosztów (o ile nie jedziesz
        akurat hybrydą)?
        • Gość: akodo precyzja IP: *.chello.pl 07.10.07, 18:07
          pisałem że można zwolnić a nie przyspieszyć i pisałem że bez dodatkowych kosztów
          a nie bez kosztów bo zasadniczo jazda samochodem naraża na koszty. A wybacz
          kierowanie się oszczędnością paliwa przy instalacji ograniczeń prędkości jest
          dla mnie co najmniej dziwne i "kłóci sie z ideą przekłuwania"
          • piotr.slk Re: precyzja 07.10.07, 21:36
            > pisałem że można zwolnić a nie przyspieszyć i pisałem że bez
            dodatkowych kosztów
            > a nie bez kosztów bo zasadniczo jazda samochodem naraża na koszty.

            OK, z tym sie zgadzam. Tyle że po każdym ograniczeniu z reguły
            ponownie chcesz osiągnąć maksymalną dopuszczalną prędkość, a to już
            na dodatkowe koszty Cię naraża, przynajmniej w porównaniu ze
            scenariuszem w którym tego ograniczenia nie ma.

            A wybacz
            > kierowanie się oszczędnością paliwa przy instalacji ograniczeń
            prędkości jest
            > dla mnie co najmniej dziwne i "kłóci sie z ideą przekłuwania"
            Możesz mi przybliżyć, na czym "idea przekłuwania" polega?
            Niekoniecznie oszczędnością paliwa, ale ogólnie rachunkiem
            ekonomicznym, przynajmniej jako jednym z czynników. Bo argumenty
            typu "jeśli to uratuje choć jedno istnienie ludzkie to trzeba to
            zrobić" niestety do mnie za bardzo nie trafiają. Tylko zrozum mnie
            dobrze: nie trafiają w skali MARKO (czyli całej gospodarki) - jeśli
            chodzi o moje poruszanie się po drodze to oczywiście nie przejadę
            człowieka tylko żeby nie zużyć hamulców;)
            Czym więc należy kierować się przy ustalaniu tych ograniczeń? Jeśli
            tylko bezpieczeństwem, to w zasadzie można by całkowicie zabronić
            poruszania się samochodem, wtedy nie byłoby ofiar...
            • Gość: akodo ale nie da sie zabronić poruszania samochodem IP: *.chello.pl 07.10.07, 21:58
              a dla bezpieczeństwa robi się i większe wydatki. I nie uważam aby to była jakaś
              przesada.

              Już pisałem wcześniej, po zwolnieniu przed przejściem dla pieszych też zużywasz
              paliwo by się rozpędzić, ciężko jeździć autem po to aby zaoszczędzić :)


              Każda cześć ciała|staje się czubkiem penisa.
              To świetna książka|o przekłuwaniu.
              Uszy przekłuwają pistoletem.|Sutki też?
              Pistolet kłóci się|z ideą przekłuwania.
              Przekłułam sobie 18 miejsc,|wszystkie igłą.
              Po 5 kolczyków w uszach,|jeden na sutku.
              w nosie, jeden w brwi,
              na brzuchu, wardze i łechtaczce.|I ćwiek na języku.
              Przepraszam.
              Pytam z ciekawości...
              Po co ci ćwiek na języku?
              Dla seksu.|Wzbogaca fellatio.
    • tomek854 Re: Fotoradar kosztuje ok. 1,7 mln PLN rocznie!!! 07.10.07, 14:08
      Ja nie rozumiem podstawy tego wywodu. To te fotoradary są nastawione na prędkość
      MNIEJSZA niż dozwolona? Zawsze myślałem, że mają jakiś margines "na plus" nawet...
      • piotr.slk Re: Fotoradar kosztuje ok. 1,7 mln PLN rocznie!!! 07.10.07, 21:49
        Cytując własną wypowiedź:

        "Każdy z tych samochodów musi wyhamować z ok. 100km/h do 70km/h
        (najczęstsze ograniczenia)."

        Na drogach fotoradary stoją z reguły wraz z ograniczeniem - na
        dwupasmowym odcinku DK 8 - najczęściej do 70 km/h.
        Chodzi jednak o to jaki efekt powiny one wywołać (czyli zwolnienia
        do 70 właśnie.
        (co do marginesu to faktycznie - ok. 10-20 km/h)
    • jureek Re: Fotoradar kosztuje ok. 1,7 mln PLN rocznie!!! 07.10.07, 14:35
      ROTFL :))) Ty naprawdę oczekujesz po takim komicznym wstępie powaznej dyskusji?
      Jura
      • piotr.slk Re: Fotoradar kosztuje ok. 1,7 mln PLN rocznie!!! 07.10.07, 21:54
        Taką miałem nadzieję;) Chociaż w zasadzie powinienem chyba post
        zatytułować "Ograniczenie prędkości kosztuje ok. 1,7 mln PLN
        rocznie!!!"

        Miłego wieczoru
        • Gość: fragi Re: Fotoradar kosztuje ok. 1,7 mln PLN rocznie!!! IP: *.zebyd.com.pl 07.10.07, 22:17
          Czy ktoś jeszcze się łudzi w jakim celu stawia się fotoradary ? Ich JEDYNYM
          celem jest drenaż kieszeni. Żadne inne względy nie sa brane pod uwagę.
          Nie tak dawno czarne gapy nie mogły wystawiać mandatów za fotoradary i co z nimi
          zrobili ? Schowali do garażu. A mogli mandaty przekazywać policji albo kierowców
          pouczać. Albo wystawiać je tylko profilaktycznie. Robiliby to gdyby chodziło o
          deklarowaną poprawę bezpieczeństwa. Ale kto by kiwnął palcem dla poprawy
          bezpieczeństwa ? Nie w tym kraju !
          • histe Re: Fotoradar kosztuje ok. 1,7 mln PLN rocznie!!! 08.10.07, 08:20
            dla autora wątku: proponuje sprzedaj samochód, sprzedaj mieszkanie,
            zamieszkaj w szałasie w lesie koszty społeczne/globalne no i
            oczywiście Twoje na pewno spadną
            • piotr.slk Re: Fotoradar kosztuje ok. 1,7 mln PLN rocznie!!! 08.10.07, 20:28
              Kiedy ja lubię swój samochód;) A jeszcze bardziej nim jeździć.

              Moim wystąpieniem chciałem zwrócić uwagę, że niektóre przyjmowane
              przez naszych decydentów rozwiązania odbywają się kosztem naszym i
              całej gospodarki. Myślę, że gdybyśmy wprowadzili ograniczenie do 40
              km/h na wszystkich drogach byłoby duuużo bezpieczniej. Tylko kto
              wybrałby np. port w Gdyni żeby przetransportować kontener na
              południe, jeśli sam przejazd przez Polskę zająłby 3 dni...
              Chciałbym po prostu, aby z kilku środków, które mogą dać identyczny
              efekt wybierać ten ekonomicznie bardziej racjonalny, a nie ten
              bardziej spektakularny.
    • naprawdetrzezwy Jesteś debilem? 08.10.07, 08:44
      "pewnie ok. 100 tys. PLN"

      1. pewnie? od kiedy cytując się dane o kosztach używa się wyrazu: pewnie?
      2. co to są peeleny? w Polsce są tylko złotówki.
      • piotr.slk Re: Jesteś debilem? 08.10.07, 19:49
        Na posty obraźliwe, a do tego jeszcze nie na temat z reguły nie
        odpowiadam, ale widzę tu poważne luki w edukacji ekonomicznej, obok
        których nie mogę przejśc obojętnie.

        > 1. pewnie? od kiedy cytując się dane o kosztach używa się wyrazu:
        pewnie?

        W którym miejscu jest powiedziane że dane są cytowane?
        Wyraz "pewnie" ma na celu wskazanie, że są to szacunki autora, a
        dane pochodzą z mniej lub bardziej wiarygodnych źródeł zasłyszanych.
        Ale skoro już mamy być prezyzyjni: Cytat: "Komendant zaproponował,
        aby Gmina zakupiła słupy – koszt 12 – 15.000 zł do montowania
        fotoradaru, które moŜna zamontować w miejscach występowania
        największego zagroŜenia, bowiem koszt fotoradaru to suma 120.000
        zł." Z czego wnoszę, że samo urządzenie musi kosztować ok. 100 tys.
        PLN. Źródło (o ile przejdzie)
        www.mszana.finn.pl/res/serwisy/bip-mszana/komunikaty/_005_005_001_103498.pdf

        > 2. co to są peeleny? w Polsce są tylko złotówki.

        Ooo, i tu się niestety mylisz, i to podwójnie. Tym razem cytat z
        Wikipedii: "PLN - obowiązujący od chwili denominacji w 1995 roku
        symbol walutowy złotego. Jest on zapisany w standardzie ISO 4217.
        Oznaczenie to jest skrótem, który można odczytać jako PL-Polski N-
        nowy, czyli wskazanie a to, że jest on głównym środkiem płatniczym w
        Polsce. Litera N pojawiła się właśnie podczas "przekreślania zer".
        Wcześniejszym oznaczeniem złotego było PLZ-Polski złoty."
        Po drugie środkiem płatniczym w polsce nie są złotówki, a polskie
        złote. Złotówki to możesz mieć w postaci bilonu w portfelu.
        Następnym razem zanim kogoś obrazisz proponuję jednak sprawdzić,
        dużo wysiłku to nie kosztuje.
        Pozdrawiam
    • emes-nju Blad w zalozeniach. 08.10.07, 12:20
      Przeciez waaadzy ponoszene przez nas koszty nie interesuja w kontekscie naszych kieszeni. Intersuja w kontekscie budzetu, a przy tym zalozeniu KAZDA wydana (netto + VAT) przez obywatela zlotowka, to zysk dla zarlocznego budzetu.

      > Nie twierdzę oczywiście, że fotoradary są niepotrzebne, ale trzeba
      > się dwa razy zastanowić zanim bezsensowne ograniczenie do 70km/h na
      > skrzyżowaniu dwupasmowej drogi międzynarodowej z wiejską żwirówką

      Z tym zgadzam sie w 100%. Nawet nie ze wzgledu na koszty finansowe, a na spoleczne. Nawet policja zauwazyla, ze bezsensowne i na wyrost ustawione ograniczenia przynosza wiecej szkody niz pozytku.

      I ta sama policja administruje setkami fotoradarow umieszczonych na dwupasmowej miedzynarodowej drodze przy kazdym strategocznym skrzyzowaniu z polna droga (co ciekawe na gierkowce 70-tki sa przy prawie kazdej polnej drodze, a przy wiekszych skrzyzowaniach juz nie w kazdym miejscu. Ot, rzetelnosc znakowania i wyrazne pokazanie, ze nie ma sensu ograniczac i stawiac fotoradaru w miejscu, w ktorym wiekszosc zwalnia - lepiej tam, gdzie skrzyzowania prawie nie ma, bo lowy obfitsze).

      Wedlug mnie nasr... fotoradarow na jednych drogach, z prawie calkowitym pominieciem innych spowoduje tylko to, ze ludzie zaczna (po swojemu...) jezdzic drogami bez fotoradarow. I beda szalec, bo nikt nie patrzy :-P
      • jaro_ss Blad w zalozeniach. 08.10.07, 13:25
        mam taką trasę, którą sobie często jadę: i nie widziałem żadnego
        wypadku (a wypadków tam widziałem wiele) w miejscu, w którym teraz
        stoi fotoradar (no poza jednym, ale takich wypadków, gdzie samochód
        wpada na dom, to zwykle też wiele w jednym miejscu sie nie
        powtarza)...

        Generalnie wypadki były z konkretnej przyczyny, najczęściej
        wyprzedzanie przy złej widoczności, albo wyjazd z jakiejś bocznej
        drogi, bez rozglądnięcia się i wyobraźni.

        To nie prędkość, ale czynnik ludzki.
        • edgar22 Czynnik ludzki tak, ale i prędkość. 08.10.07, 13:39
          jaro_ss napisał:
          > wyjazd z jakiejś bocznej drogi, bez rozglądnięcia się i wyobraźni.
          [...]
          > To nie prędkość, ale czynnik ludzki.

          Prędkość też. W razie kolizji winę poniesie gapowaty wyjeżdżający, ale jadąc
          wolniej masz większą szansę nie dopuścić do tego, by jego nieuwaga zakończyła
          się wypadkiem.
          • emes-nju Re: Czynnik ludzki tak, ale i prędkość. 08.10.07, 13:50
            edgar22 napisał:

            > jaro_ss napisał:
            > > wyjazd z jakiejś bocznej drogi, bez rozglądnięcia się i
            > > wyobraźni. [...]To nie prędkość, ale czynnik ludzki.
            >
            > Prędkość też. W razie kolizji winę poniesie gapowaty wyjeżdżający,
            > ale jadąc wolniej masz większą szansę nie dopuścić do tego, by jego
            > nieuwaga zakończyła się wypadkiem.

            Czy ja wiem...?

            Gapa nie wjezdza pod jadace porzeczna, glowna droga auto dlatego, ze ktos jedzie szybko albo dlatego, ze jedzie wolno. Wyjezdza, bo jadacego glowna nie zauwaza. Tylko od przypadku zalezy zatem to czy jak jade 90 km/h wyjedzie mi 100 czy 15 m przed maska, jak rowniez to czy jak jade 70 km/h wyjedzie mi 100 czy 15 m przed maska. W pierwszym wypadku (100 m) kolizji raczej unikne, a w drugim (15 m) raczej nie. Skutki tych kolizji beda niewatpliwie inne, ale nie bardzo sobie wyobrazam znalezienia zlotego srodka pomiedzy zaewniajacym iluzoryczne poczucie bezpieczenstwa ograniczeniem (i oczywiscie fotoradarem bo nic tak bezpieczenstwa nie poprawia jak zamaskowana skrzynka - nie tam, panie, kladka dla pieszych, sygnalizacja swietlna czy, lo Jezu!, wiadukt), a plynnoscia jazdy i wynikajacym z niej bezpieczenstwem (!).
            • edgar22 Re: Czynnik ludzki tak, ale i prędkość. 08.10.07, 14:39
              emes-nju napisał:
              > Gapa nie wjezdza pod jadace porzeczna, glowna droga auto dlatego,
              > ze ktos jedzie szybko albo dlatego, ze jedzie wolno. Wyjezdza, bo
              > jadacego glowna nie zauwaza.

              Oczywiście, pełna zgoda. Z jedną uwagą - im szybciej jedziesz tym większe
              prawdopodobieństwo, że Cię ten z bocznej nie zauważy.
              • babaqba Re: Czynnik ludzki tak, ale i prędkość. 08.10.07, 15:44
                edgar22 napisał:
                > Oczywiście, pełna zgoda. Z jedną uwagą - im szybciej jedziesz tym
                większe
                > prawdopodobieństwo, że Cię ten z bocznej nie zauważy.

                Niby dlaczemu? W końcu mamy w południe włączone światła mijania i
                medalik ze "świętym Krzysztofem" na lusterku. Musi nas zauważyć!
              • emes-nju Re: Czynnik ludzki tak, ale i prędkość. 08.10.07, 16:30
                edgar22 napisał:

                > emes-nju napisał:
                > > Gapa nie wjezdza pod jadace porzeczna, glowna droga auto dlatego,
                > > ze ktos jedzie szybko albo dlatego, ze jedzie wolno. Wyjezdza, bo
                > > jadacego glowna nie zauwaza.
                >
                > Oczywiście, pełna zgoda. Z jedną uwagą - im szybciej jedziesz tym
                > większe prawdopodobieństwo, że Cię ten z bocznej nie zauważy.

                Tak. Jezeli rozpatrzymy to w wersji 250 km/h do 50 km/h - tak, jadacego 250 km/h rzeczywiscie mozna nie zauwazyc.

                W wersji z naszego podworka czyli 90 - 70 km/h absolutnie sie nie zgodze...

                Te 70 km/h, to plasterek na gangrene. I miejsce latwych lowow. Ograniczenia na kazdym skrzyzowaniu z bezpieczenstwem jazdy nie maja wiele wspolnego. Maja natomiast duzo wspolnego z bezpieczenstwem urzedniczej d... - jak z dojdzie do wypadku, to bedzie mogl zaslonic sie tym, ze kierowca nie zwolnil (i udowodnij mu, ze to nieprawda...). Po co zatem inwestowac w rozwiazania poprawiajace bezpieczenstwo kiedy wystarczy ZNAK i ewentulanie fotoradar.
                • habudzik Re: Czynnik ludzki tak, ale i prędkość. 08.10.07, 16:35
                  emes-nju napisał:

                  Po co zatem inwestowac w rozwiazania poprawiajace bezpiecz
                  > enstwo kiedy wystarczy ZNAK i ewentulanie fotoradar.


                  Po to by było bezpieczniej na juz istniejących kiepskich drogach właśnie
                  najlepsza inwestycją ( bo niedrogą ) jest fotoradar .Spada liczba wypadków w
                  miejscach ich zamontowania i nic na to nie poradzisz , na szczęście . Idziemy za
                  dobrym wzoerm innych państw .
                  • emes-nju Re: Czynnik ludzki tak, ale i prędkość. 08.10.07, 16:44
                    Gdybysmy szli za wzorem innych panstw, to nie tylko fotoradary bysmy instalowali.

                    Ale, jak juz nie raz ustalilismy, NIE ROZUMIESZ zaleznosci pomiedzy jakoscia i iloscia infrastruktury, a bezpieczenstwem :-) Szkoda, ze dokladnie odzwierciedlasz linie partii i rzadu :-/
                    • habudzik Re: Czynnik ludzki tak, ale i prędkość. 08.10.07, 16:48
                      emes-nju napisał:

                      > Gdybysmy szli za wzorem innych panstw, to nie tylko fotoradary bysmy instalowal
                      > i.
                      >
                      > Ale, jak juz nie raz ustalilismy, NIE ROZUMIESZ zaleznosci pomiedzy jakoscia i
                      > iloscia infrastruktury, a bezpieczenstwem :-)


                      To Ty nie rozumiesz że zła infrastruktura jest powodym bardzo małej ilości
                      wypadków i dzieli to miejsce z przyczyną jaką czasami bywa zły stan pijazdu .
                      Walka z piratami wszędzie odbywa się przy pomocy fotoradarów których jest kilka
                      razy wiecej niż u nas . Partii w to nie mieszaj .
                      • emes-nju Tak, tak. Pogadamy jak wrocisz od lekarza n/t 08.10.07, 16:54


                        • habudzik Re: Myśle że już się kończysz 08.10.07, 16:59
                          używając takich określeń.
                          Powiedz mi jak poprawa infrastruktury ma wpłynąć na to byś jeździł wolniej ? To
                          prędkość powoduje najwiecej wypadków a nie nierówne ulice . Jeździsz za graniece
                          to wiesz że najlepiej walczy sie z łamiącymi ograniczenia za pomoca fotoradarów .
                          • emes-nju Re: Myśle że już się kończysz 09.10.07, 10:43
                            habudzik napisał:

                            > używając takich określeń.
                            > Powiedz mi jak poprawa infrastruktury ma wpłynąć na to byś jeździł
                            > wolniej ?

                            Ano tak, ze bede mogl BEZPIECZNIE jezdzic szybciej :-P

                            > To prędkość powoduje najwiecej wypadków a nie nierówne ulice .

                            Predkosc powoduje WSZYSTKIE wypadki w ruchu. Zabronic wszelkiego ruchu pojazdow!

                            > Jeździsz za graniece to wiesz że najlepiej walczy sie z łamiącymi
                            > ograniczenia za pomoca fotoradarów .

                            Moja wiedza DRASTYCZNIE sie rozni od Twojej. W czasie ponad trzytysiecznej tegorocznej jazdy za granica nie widzialem wiecej jak 5 fotoradarow. Na gierkowce tyle stoi na odcinku 10 km. I, w odroznieniu od fotoradarow w cywilizowanych miejscach Europy - zamaskowane szara farba.

                            Naprawde powinienies sie leczyc... :-(
                            • Gość: Poll Re: Myśle że już się kończysz IP: *.tvp.pl 09.10.07, 17:04
                              > Ano tak, ze bede mogl BEZPIECZNIE jezdzic szybciej

                              No ale nie wolno jeździć szybciej niz pozwala kodeks mimo że asfalt
                              na to pozwala .

                              > Predkosc powoduje WSZYSTKIE wypadki w ruchu. Zabronic wszelkiego
                              ruchu pojazdow

                              Przeztań się ponawydurniać .

                              > Moja wiedza DRASTYCZNIE sie rozni od Twojej. W czasie ponad
                              trzytysiecznej tego
                              > rocznej jazdy za granica nie widzialem wiecej jak 5 fotoradarow.
                              Na gierkowce t
                              > yle stoi na odcinku 10 km. I, w odroznieniu od fotoradarow w
                              cywilizowanych mie
                              > jscach Europy - zamaskowane szara farba.
                              >
                              > Naprawde powinienies sie leczyc... :-(

                              Raczej to Ty powinienes troche poczytać . We Francji od lipca b.r.
                              do końca grudnia b.r. czyli w niecałe pół roku pojawić sie ma wiecej
                              radarów niż jest w całej Polsce w rekach policji i to zarówno
                              radarów jak i skrzynek atrap. To że ich nie widziałeś oznacza że są
                              dobrze zamaskowane .
                            • habudzik Re: Myśle że już się kończysz 10.10.07, 10:43
                              emes-nju napisał:


                              > Moja wiedza DRASTYCZNIE sie rozni od Twojej. W czasie ponad trzytysiecznej tego
                              > rocznej jazdy za granica nie widzialem wiecej jak 5 fotoradarow. Na gierkowce t
                              > yle stoi na odcinku 10 km. I, w odroznieniu od fotoradarow w cywilizowanych mie
                              > jscach Europy - zamaskowane szara farba.
                              >
                              > Naprawde powinienies sie leczyc... :-(
                              >

                              grupy.scigacz.pl/radary,w,europie,2,429850,2007_04.html
                              Ci dwaj co udzielili odpowiedzi też powinni sie leczyć ??? Nie powiesz chyba że
                              celowo kłamią .
                            • habudzik Re: Myśle że już się kończysz 10.10.07, 11:14
                              emes-nju napisał:


                              > Moja wiedza DRASTYCZNIE sie rozni od Twojej. W czasie ponad trzytysiecznej tego
                              > rocznej jazdy za granica nie widzialem wiecej jak 5 fotoradarow.


                              Zerknij na mapke .
                              www.garniak.pl/viewtopic.php?t=82
                              • emes-nju Re: Myśle że już się kończysz 10.10.07, 12:48
                                Zerknalem. I co?

                                Przeciez ja nie pisze, ze fotoradarow ma nie byc, tylko o tym, ze instalowanie ich ZAMIAST poprawy infrastruktury (oraz pracy policji w celu wylapywania piratow nie przkraczajacych predkosci!) do niczego nie prowadzi. Pomijam juz to, ze tam, gdzie jezdzilem za granica fotoradary staly glownie przy dosc lokalnych drogach gdzie faktycznie sa potrzebne i nie wprowadaja zametu. U nas za to stoja na tranzytowkach, na ograniczeniach z powodu skrzyzowania z polna droga. I powoduja chaos, bo nie da sie w gestym ruchu bezkolizyjnie zwolnic do 70 km/h z przepisowych 90 czy 100 km/h. A na drogach lokalnych, w terenach FAKTYCZNIE zabudowanych, fotoradarow jak na lekarstwo. Czyli jak zawsze jestesmy awangarda cywilizacji - nie budujemy drog, fotoradary instalujemy nie tam, gdzie sa najbardziej potrzebne, tylko tam, gdzie polow najwiekszy...

                                I tak nie zrozumiesz...
                                • Gość: Poll Re: Myśle że już się kończysz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.07, 16:43
                                  No kuźwa , dopiero co pisałeś że w Polsce jest naćkane radarów , teraz piszesz
                                  że powinno być ich sporo wiecej to znów że powinny być jaskrowo oznakowane a
                                  innym razem piszesz że jak bedą ludzie wiedzieli gdzie radary stoją to bedą
                                  zwalniac a nadrabiać gdzie indziej . To że radary stoją przy skrzyżowaniu z
                                  polna drogą oznacza że taka jest potrzeba .Na tranzytowej trasie też jest
                                  potrzeba bo wszyscy olewamy tam ograniczenie do 90 czy 110 i nie widze powodu
                                  żeby na tranzytowych darować idiotom . Radar stojacy na 70 nie bedzie pstrykał
                                  komus kto jedzie przepisowe 90 i nie ma poptrzeby nagłego hamowania bo z daleka
                                  widać że zaczyna się ograniczenie . Co innego gdy z 90 ograniczaja do 70 a my
                                  zapier...y 130 .Wtedy zwolnienie do 70 może stanowic zagrożenie no ale ....
                                  • emes-nju :-D 10.10.07, 17:20
                                    Gdzie ja napisalem, ze fotoradarow ma byc wiecej?

                                    Czy zamaskowany fotoradar jest niewidoczny? Nie. Jest widoczny, ale czasto z takiej odleglosci, ze kierowca zamiast zwolnic, daje sie sfotografowac, a czasem jeszcze przedtem wykona taniec swietego wita usilujac zahamowac. Czyli efekt dla bezpieczenstwa zaden albo in minus. Skoro zatem fotoradary sa widoczne i kierowcy przyspieszaja po ich minieciu, to dla bezpieczenstwa bedzie lepiej jak skrzynki beda jaskrawe - wtedy kieorwca odpowiodnio wczesnie i bezpiecznie zwolni choc tylko tam, gdzie jest fotoradar (w Polsce fotoradary sa przaktycznie wylacznie na ograniczneiach). Bo w to, ze kierowca-niewolnik zwolni tam, gdzie skrzynki nie ma, nikt przy zdrowych zmyslach nie uwierzy :-P

                                    Co do hamowania ze 100 do 70 km/h na trasie szybkiego ruchu w gestym ruchu to... zapraszam na gierkowke w piatek po poludniu, kiedy to warszawiacy jada do domu na weekend. Mam nadzieje, ze masz dobra polise :-P
                                    • habudzik Re: :-D 10.10.07, 20:44
                                      emes-nju napisał:

                                      > Gdzie ja napisalem, ze fotoradarow ma byc wiecej?

                                      Tam gdzie napisałeś że radary stoją na tranzytowej drodze i wszyscy wariaci
                                      uciekną na lokalne drogi by swobodnie jeździć . Oznacza to że brak radarów na
                                      lokalnych drogach uważasz za błąd .


                                      > kierowca zamiast zwolnic, daje sie sfotografowac, a czasem
                                      > jeszcze przedtem wykona taniec swietego wita usilujac zahamowac.

                                      No i o to chodzi właśnie . Nie powinien hamować jadąc przepisowo ale skoro
                                      pędził to i hamowanie było potrzxebne


                                      >
                                      > Co do hamowania ze 100 do 70 km/h na trasie szybkiego ruchu w gestym ruchu to..
                                      > . zapraszam na gierkowke w piatek po poludniu, kiedy to warszawiacy jada do dom
                                      > u na weekend. Mam nadzieje, ze masz dobra polise :-P


                                      Oni nie jadą po gierkówce 100 i muszą zwalniac do 70 . Problem w tym że oni jada
                                      130-150 i dlatego muszą HAMOWAC . Ze 100 do 70 się zwalnia widzac ograniczenie
                                      ale jak się zapier...a 150 to zasięg wzroku zmusza kierowce niestey do hamowania
                                      bo na zwalnianie brakuje czasu . Takich dróg jak gierkówka jest miliony i
                                      ograniczenia są też na nich podobne ale to na gierkówce cofa sie fala a nie na
                                      innych drogach w Europie . Dlaczego ? Bo jesteśmy bydłem .
                                      • emes-nju Re: :-D 10.10.07, 21:16
                                        habudzik napisał:

                                        > emes-nju napisał:

                                        > > kierowca zamiast zwolnic, daje sie sfotografowac, a czasem
                                        > > jeszcze przedtem wykona taniec swietego wita usilujac zahamowac.
                                        >
                                        > No i o to chodzi właśnie . Nie powinien hamować jadąc przepisowo
                                        > ale skoro pędził to i hamowanie było potrzxebne

                                        Moj Ty puszysty nic nie rozumiejacy zajaczku! A jezeli jazda zgodnie z przepisami WYMAGA ZWOLNIENIA?! Bo ktos ustawil zasadne lub nie zasdane ograniczenie. W Polsce fotoradary sa w zasadzie wylacznie w mijscach DODATKOWYCH ograniczen...

                                        > > Co do hamowania ze 100 do 70 km/h na trasie szybkiego ruchu w
                                        > > gestym ruchu to... zapraszam na gierkowke w piatek po poludniu
                                        >
                                        > Oni nie jadą po gierkówce 100 i muszą zwalniac do 70 . Problem w
                                        > tym że oni jada 130-150 i dlatego muszą HAMOWAC .

                                        No wiec wtedy, gdy widziale fotoradarowa kolizje ruch byl na tyle gesty, ze WSZYSCY jechali rowno 90-100 km/h. I czasem hamowali, bo bylo ograniczenie.

                                        > Ze 100 do 70 się zwalnia widzac ograniczenie

                                        Wsiadz kiedys do PRZWDZIWEGO samochodu. Najlepiej sprawnego technicznie, zeby, wiesz, hamulce odpuszczaly, opony mialy prawidlowe cisnienie, lozyska w kolach nie halasowaly i sprobuj zwolnic ze 100 km/h do 70 km/h tak, zeby stojacy zaraz za stojacym za zakretem ograniczeniem fotoradar Cie nie zlapal. Powodzenia! Napisz mi na priv jak sukcesy :-P

                                        > (...) to na gierkówce cofa sie fala a nie na innych drogach w
                                        > Europie .

                                        Widzisz... ZADEN polski specjalista od ruchu drogowego nie przeanalizowal i nie pokazal tego mechanizmu (a powinno sie o tym uczyc na kazdym kursie PJ!) ludziom. Zapoznalem sie z nim dzieki satelitarnej TV, a potem dzieki znalezionym w zagranicznym internecie symulacjom.

                                        Tak. Problem cofajacej sie fali dotyczy KAZDEJ drogi z gestym i szybkim ruchem, ktory z dowolnych powodow gwaltownie zmienia predkosc.

                                        > Bo jesteśmy bydłem .

                                        GRATULUJE!!! Zawsze mialem w stosunku do Ciebie jakies podejrzenia. I popatrz! Wydalo sie! Sam sie przyznales! :-D

                                        Ja nie jestem bydlem...
                                        • habudzik Re: :-D 10.10.07, 21:55
                                          emes-nju napisał:


                                          > Moj Ty puszysty nic nie rozumiejacy zajaczku! A jezeli jazda zgodnie z przepisa
                                          > mi WYMAGA ZWOLNIENIA?! Bo ktos ustawil zasadne lub nie zasdane ograniczenie. W
                                          > Polsce fotoradary sa w zasadzie wylacznie w mijscach DODATKOWYCH ograniczen...

                                          Jeśli jedziesz zgodnie z przepisami i pojawia się ograniczenie to zwalniasz a
                                          NIE HAMUJESZ.




                                          > No wiec wtedy, gdy widziale fotoradarowa kolizje ruch byl na tyle gesty, ze WSZ
                                          > YSCY jechali rowno 90-100 km/h. I czasem hamowali, bo bylo ograniczenie.

                                          Kłamiesz bo jesli jechali 90-100 nie musieli hamować gdyż nie zachodziła taka
                                          potrzeba . Wystarczy zdjąć noge z gazu a samochód sam wytraci 20 km i tak
                                          właśnie robią normalni kierowcy w całej Europie


                                          >i sprobuj zwolnic ze 100 km/h do 70 km/h tak, zeby stojacy zaraz
                                          > za stojacym za zakretem ograniczeniem fotoradar Cie nie zlapal.

                                          Przestań ! Kto jeśli nie wariat wchodzi w tak ciasny zakręt 100km/h . a wtedy
                                          sam sobie szkodzi bo przed takim zakretem stoi ograniczenie
                                          • emes-nju Mitoman 11.10.07, 11:44
                                            Oraz osoba bardzo niegrzeczna :-P

                                            Ja Tobie klamstw, popelniania przestepstw nie zarzucam. Badz wiec uprzejmy nieco wazyc slowa!

                                            Pa! Z chamami nie dyskutuje!
                                            • Gość: Poll Re: Kłamczuszek IP: *.tvp.pl 11.10.07, 17:41
                                              > Ja Tobie klamstw, popelniania przestepstw nie zarzucam.

                                              To zrozumiałe że nie zarzucasz bo niczego takiego nie zrobiłem .

                                              W mojej poprzedniej wypowiedzi nie było nic nigrzecznego .
                                              Stwierdziłem jedynie fakt że kłamiesz poraz kolejny .
                                              • Gość: swoboda_t Re: Kłamczuszek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.07, 20:28
                                                Habudzik jak zawsze żyje w matixie - niczym jarosław the great
                                                stwierdzasz na podstawie swoich urojeń kto kłamie, kto nie. Póki co
                                                wszyscy znamy z, powiedmzy mijania się z prawdą i negowania danych,
                                                właśnie ciebie. Już dawno przestałeś być śmieszny, teraz już tylko
                                                syfisz na forach.
                                                • habudzik Re: Kłamczuszek 14.10.07, 21:42
                                                  Gość portalu: swoboda_t napisał(a):

                                                  > Habudzik jak zawsze żyje w matixie - niczym jarosław the great
                                                  > stwierdzasz na podstawie swoich urojeń kto kłamie, kto nie.

                                                  Napisałem że Emes kłamie bo kłamstwem jest to że jadac po gierkówce 100km/h i
                                                  widząc znak 70 trzeba hamować gwałtownie . Z odległości z jakiej normalny zdrowy
                                                  człowiek widzi znak zakazu zwolnić sieda bez użycia hamulca . No ale na
                                                  gierkówce wszyscy jadą 130-150 a przy takiej predkości zwolnić się nie da -
                                                  trzeba gwałtownie hamować. Zrozumiałeś czy nie ???
                                                  • emes-nju Re: Kłamczuszek 17.10.07, 12:13
                                                    habudzik napisał:

                                                    > Napisałem że Emes kłamie bo kłamstwem jest to że jadac po gierkówce
                                                    > 100km/h i widząc znak 70 trzeba hamować gwałtownie .

                                                    Jak zawsze nie zrozumiales :-)

                                                    Po pierwsze: zwolnienie ze 100 zo 70 km/h wymaga nacisniecia na hamulec. Na dystansie od zauwazenia cyfry na znaku, do znaku i skrzynki nie wytraci sie predkosci. Sprawdzalem. Sprawdz sam, a potem zarzucaj mi klamstwo

                                                    Po drugie: nacisniecie na hamulec nie jest niczym szkodliwym jezeli nie odbywa sie w gestym ruchu. Jezeli odbywa sie w gestym ruchu, to musi to doprowadzac do mniej lub bardziej powaznych konsekwencji (gwatlowne hamowanie, kolizje) dla jadacych daleko z tylu - tych, ktorzy nie widza przyczyny hamowania. Efekt cofajacej sie fali - dosc powszechnie znany.

                                                    A Ty, miszczu, wyciagasz z kontekstu pojedyncze slowa i sie nad nimi pastwisz. Nadawalbys sie na premiera IV RP :-P
                                                  • habudzik Re: Kłamczuszek 17.10.07, 18:21
                                                    emes-nju napisał:


                                                    > Po pierwsze: zwolnienie ze 100 zo 70 km/h wymaga nacisniecia na hamulec. Na dys
                                                    > tansie od zauwazenia cyfry na znaku, do znaku i skrzynki nie wytraci sie predko
                                                    > sci. Sprawdzalem. Sprawdz sam, a potem zarzucaj mi klamstwo

                                                    No co Ty . Myślisz że zarzucał bym Ci kłamstwo nie sprawdzając tego ? Da się
                                                    wytracić prędkość bez używania hamulca zasadniczego od momentu zauważenia znaku
                                                    do miejsca jego ustawienia . Nawet człowiek o słabszym wzroku zauwaza znak na
                                                    tyle wcześniej że nie musi hamować ale przyjmijmy nawet że jedzie ktoś o
                                                    bardziej niż słabszym od Ciebie wzroku to i tak nie musi NAGLE i GWAŁTOWNIE
                                                    hamować a jedynie wspomagać silnik hamulcem .



                                                    > Po drugie: nacisniecie na hamulec nie jest niczym szkodliwym jezeli nie odbywa
                                                    > sie w gestym ruchu. Jezeli odbywa sie w gestym ruchu, to musi to doprowadzac do
                                                    > mniej lub bardziej powaznych konsekwencji

                                                    W gestym ruchu zawsze takie zachowanie połączone z nie zachowaniem odpowiedniej
                                                    odległości od poprzedzającego nas pojazdu doprowadza do kłopotów . Niemcom jakoś
                                                    nie zdarza się za często kraksa mimo że tam czasami wszyscy jadą pow 160km/h a
                                                    tu NAGLE z za zakrętu wyskakuje ograniczenie do 130km/h
                                                  • emes-nju Re: Kłamczuszek 18.10.07, 10:47
                                                    habudzik napisał:

                                                    > Da się wytracić prędkość bez używania hamulca zasadniczego od
                                                    > momentu zauważenia znaku do miejsca jego ustawienia .

                                                    Nowoczenym, sprawnym autem da sie wytracic predkosc ze 100 do 70 km/h od momentu zauwazenia znaku. Czasem. Jak jest naprawde dluga prosta i znak widac z naprawde daleka (tak daleka, ze jeszcze nie widac czy na znaku jest 80 czy 30 km/h - na naszych drogach nie ma zadnych przeciwskazan, zeby sie spodziewac i jednego i drugiego), jak znaku nie zaslania krzak, jak jest pod gorke, jak wieje w twarz...

                                                    Moj samochod na rownej drodze tego nie umie! I wiekszosc nowoczesnych, sprawnych aut tez - trzeba chociaz lekko nacisnac na hamulec, a to moze (NIE MUSI!!!) spowodowac lawine zdarzen za nami.

                                                    Napraw samochod (lozyska, hamulce). Napompuj opony. Acha i zacznij jezdzic czyms nieco bardziej aerodynamicznym niz furgon :-P :-D
                                                  • Gość: Poll Re: Kłamczuszek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.07, 15:33
                                                    Żeby nie pisać i Cię nie denerwować słowa kłamczuszek napisze że nos Ci sie
                                                    wydłuża . Każdy normalny samochód zwolni na odcinku 300m ze 100 do 70-75km/h bez
                                                    pomocy hamuklca . Myśle że co poniektórzy już z samej ciekawości sprawdzili to .
                                                    Nie ma mowy by okreslaćto NAGłYM i GWAłTOWNYM hamowaniem . Nie odpowiedziłeś
                                                    chyba na pytanie jak to robią Nimcy - z 200km/h do 130km/h ?

                                                    P.s. Mój samochód jest całokowicie sprawny i nic mu nie dolega .
                                                  • emes-nju Re: Kłamczuszek 18.10.07, 15:58
                                                    Gość portalu: Poll napisał(a):

                                                    > Każdy normalny samochód zwolni na odcinku 300m ze 100 do 70-75km/h
                                                    > bez pomocy hamuklca .

                                                    Jak na razie wypowiedzialy sie na ten temat 3 osoby: Ty, Swoboda i ja. Jak na razie sa dwie wypowiedzi przeciw Twojej... Ale poczekajmy - moze ktos zechce sprawdzic.

                                                    > Nie ma mowy by okreslaćto NAGłYM i GWAłTOWNYM hamowaniem .

                                                    ZAJACZKU! Nagle i gwaltowne, to jest hamowanie tych, ktorzy wpadaja w cofajaca sie fale wywolana przez tych, ktorzy w celu zwolnienia ze 100 do 70 km/h LEKKO nacisneli na hamulec ZAPALAJAC swiatlo stopu. ILE RAZY MAM TO PISAC?!

                                                    > Nie odpowiedziłeś chyba na pytanie jak to robią Nimcy - z 200km/h
                                                    > do 130km/h ?

                                                    W GESTYM RUCHU (o tym pisze - nie o nocnym sporadycznym) nikt nie jedzie 200 km/h...

                                                    > P.s. Mój samochód jest całokowicie sprawny i nic mu nie dolega .

                                                    A bateryjki zmieniles? Moze dlatego tak latwo zwalnia?
                                                  • habudzik Re: Kłamczuszek 18.10.07, 16:16
                                                    emes-nju napisał:

                                                    > Jak na razie wypowiedzialy sie na ten temat 3 osoby: Ty, Swoboda i ja. Jak na r
                                                    > azie sa dwie wypowiedzi przeciw Twojej... Ale poczekajmy - moze ktos zechce spr
                                                    > awdzic.


                                                    Swoboda zbyt wiele ode mnie oberwał by nie skorzystać z sytuacji. Mogłbym nawet
                                                    napisać że śnieg jest biały .
                                                    Może ktoś wstawi filmik bo ja mógłbym to zrobić ale nie umiem .



                                                    > > Nie ma mowy by okreslaćto NAGłYM i GWAłTOWNYM hamowaniem .
                                                    >
                                                    > ZAJACZKU! Nagle i gwaltowne, to jest hamowanie tych, ktorzy wpadaja w cofajaca
                                                    > sie fale

                                                    Ale ich panika jest wywołana nie radarem czy znakiem a niedostosowaniem
                                                    odległości pojazdu do warunków na drodze lub rozmowa przez komórke tudzież
                                                    obsługa navi .



                                                    !
                                                    >
                                                    > > Nie odpowiedziłeś chyba na pytanie jak to robią Nimcy - z 200km/h
                                                    > > do 130km/h ?
                                                    >
                                                    > W GESTYM RUCHU (o tym pisze - nie o nocnym sporadycznym) nikt nie jedzie 200 km
                                                    > /h...

                                                    A dlaczego nie . Gesty ruch wszyscy jadą jeden za drugim a lewym pasem śmigaja
                                                    niezłe samochody ok. 200km/h . Oczywiście oni rozumieją że przy takiej prędkości
                                                    należy stosować odpowiednią odległość



                                                    > > P.s. Mój samochód jest całokowicie sprawny i nic mu nie dolega .
                                                    >
                                                    > A bateryjki zmieniles? Moze dlatego tak latwo zwalnia?

                                                    Bardzo śmieszne - poziom Klemensa lub Swobody .
                                                  • edgar22 No to będzie remis. :) 19.10.07, 10:36
                                                    > > Każdy normalny samochód zwolni na odcinku 300m ze 100 do
                                                    > > 70-75km/h bez pomocy hamuklca .
                                                    >
                                                    > Jak na razie wypowiedzialy sie na ten temat 3 osoby: Ty, Swoboda i
                                                    > ja. Jak na razie sa dwie wypowiedzi przeciw Twojej... Ale
                                                    > poczekajmy - moze ktos zechce sprawdzic.

                                                    Jeżeli mamy 300 m na to, by zmniejszyc prędkość ze 100 do 70, to o gwałtownym
                                                    hamowaniu nie może być mowy. Chyba, że ktoś widząc znak nie robi nic, a 10 m
                                                    przed nim postanawia w ułamku sekundy zwolnić.
                                                    Zwykle w zupełności wystarcza zdjęcie nogi z gazu, czasem trzeba DELIKATNIE
                                                    pomóc hamulcem.
                                                  • emes-nju Re: No to będzie remis. :) 19.10.07, 20:48
                                                    edgar22 napisał:

                                                    > Jeżeli mamy 300 m na to, by zmniejszyc prędkość ze 100 do 70, to o
                                                    > gwałtownym hamowaniu nie może być mowy.

                                                    Edgar! Jeszcze ty...?

                                                    Gdzie ja, do k... nedzy, pisalem o koniecznosci gwaltownego hamowania na widok znaku?! Sa kierowcy (sporo...), ktorzy na widok znaku i fotoradaru tak robia (wprowadzajac niebezpieczny zamet nieprzewidziany oczywiscie przez naszych znakologuf - te drogowe dziewice, co to drogi naprawde nie widzialy), ale nie znaczy to, ze ja tak robie.

                                                    W tej czesci dyskusji mowa byla o tym, ze od zauwaznia liczby na znaku, do znalezienia sie na jego wysokosci (czyli w potencjalnym polu razenia fotoradaru), duza czesc SPRAWNYCH samochodow nie zwolni ze 100 do 70 km/h bez uzycia hamulca (a ZADEN ze 100 do 50 km/h - na naszych trasach szybkiego ruchu sa tez "tereny zabudowane").

                                                    Nacisniecie na hamulec i zapalenie swiatel stop w GESTYM i SZYBKIM ruchu predzej czy pozniej MOZE doprowadzic do kolizji. Zwykle dosc daleko od miejsca bedacego "zaczynem"... Co ciekawe proby zwalniania na trasie szybkiego ruchu o 30% przy pomocy silnika tez za dobrym pomyslem w GESTYM i SZYBKIM ruchu nie sa, bo zaskakuja jadacych z tylu. I to bardziej niz zapalenie stopu, co ewentulane kolizje moze przyblizyc do jej zrodla.

                                                    W d... mam sliczne TEORIE o zachowaniu dystansu, bo w GESTYM ruchu sa nie do wprowadzenia w czyn. Wiecie dlaczego? Bo... bo ruch jest gesty :-P :-D

                                                    Dlatego, skoro na gierkowce gesty ruch jest raczej standardem niz wyjatkiem, organizowanie ruchu przy pomocy kretynskich, bardzo czestych ograniczen i fotoradarow wprowadzajacych nerwowosc u czesci kierowcow (z wyjatkiem forumowych swietoszkow), jest zaprzeczeniem jakichkolwiek REALNYCH teorii o bezpieczenstwie ruchu. Bo ruch ma byc przede wszytkim plynny. Kazdy wylom w plynnosci ruchu, to potencjalna przyczyna kraks i karamboli (o zatorach nie wspominajac). Dlatego KAZDE ograniczenia na mocno obciazonej trasie szybkiego ruchu powinno byc bardzo wnikliwie analizowane pod katem straty/korzysci. Na swiecie to wiedza, ale, w drodze do poprawy bezpieczenstwa (budzetu), u nas mozna isc pod prad i na TRASACH SZYBKIEGO RUCHU urzadzac czkawke, bo "a gdyby matka wasza". Bo przeciez NIKT nie robil zadnych analiz i KAZDE ograniczenie stoi na wszelki wypadek :-/ Wiem to stad, ze na tej trasie identyczne ograniczenia stoja w terenach zabudowanych inaczej i w terenach zabudowanych naprawde - 50 km/h. W Czestochowie dla odmiany, na calkiem duzym kawalku trasy mozna jechac 80-90 km/h (nie wolniej niz 70 km/h), zeby za Czestochowa (jadac od Warszawy) byc juz zmuszanym do jazdy 70 km/h w jakichs (w porownaniu z Czestochowa oczywiscie!) zadupiach.
                                                  • edgar22 Re: No to będzie remis. :) 19.10.07, 21:19
                                                    emes-nju napisał:
                                                    > Edgar! Jeszcze ty...?
                                                    > Gdzie ja, do k... nedzy, pisalem o koniecznosci gwaltownego
                                                    > hamowania na widok znaku?!

                                                    Rzeczywiście, dosłownie tego nie napisałeś, ale to Twoje słowa:

                                                    "nie da sie w gestym ruchu bezkolizyjnie zwolnic do 70 km/h z przepisowych 90
                                                    czy 100 km/h"
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=70125969&a=70283407
                                                    i:

                                                    "Problem cofajacej sie fali dotyczy KAZDEJ drogi z gestym i szybkim ruchem,
                                                    ktory z dowolnych powodow gwaltownie zmienia predkosc."
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=70125969&a=70309083
                                                    "Gwałtowna zmiana prędkości" - chyba chodziło o hamowanie na widok znaku/fotoradaru?

                                                    I jeszcze odnośnie cofającej się fali. Jak to jest, że zapalające się czerwone
                                                    światła (w gęstym szybkim ruchu) nie powodują tego zjawiska, a zwolnienie ze 100
                                                    do 70 połączone z lekkim przyhamowaniem już tak?
                                                    W końcu widząc czerwone światło hamuje się zwykle bardziej zdecydowanie.
                                                  • emes-nju Chyba malo jezdzisz... n/t 20.10.07, 13:44


                                                  • Gość: Poll Re:Nie wiem dlaczego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.07, 17:08
                                                    Nie wiem dlaczego gdy ktoś ma inne zdanie niż Ty próbujesz go ośmieszyć pisząc
                                                    że za mało jeździ albo ma resoraka a nie samochód , nie był za granicami Polski
                                                    itd, itp.
                                                  • habudzik Re: No to będzie remis. :) 19.10.07, 23:04
                                                    emes-nju napisał:


                                                    > Gdzie ja, do k... nedzy, pisalem o koniecznosci gwaltownego hamowania na widok
                                                    > znaku?!

                                                    Tam gdzie pisałeś że waaaadza funduje nam nagłe i gwałtowne hamowanie i tam
                                                    gdzie ja sugerowałem Ci iż gwałtowne i nagłe hamowanie opdbywa się wtedy gdy na
                                                    gierkówce wszyscy zapierda..ją 130-150km/h





                                                    > W tej czesci dyskusji mowa byla o tym, ze od zauwaznia liczby na znaku, do znal
                                                    > ezienia sie na jego wysokosci (czyli w potencjalnym polu razenia fotoradaru), d
                                                    > uza czesc SPRAWNYCH samochodow nie zwolni ze 100 do 70 km/h

                                                    I tu właśnie popełniłeś błąd bo każdy samochód zxwoni w takim miejscu na tyle
                                                    dobrze by radar go nie interesował a nawet gdy użyje hamulca to nie spowoduje
                                                    NAGłEGO i GWAłTOWNEGO hamowania . To nam próbujesz wmówić .



                                                    >
                                                    > Nacisniecie na hamulec i zapalenie swiatel stop w GESTYM i SZYBKIM ruchu predze
                                                    > j czy pozniej MOZE doprowadzic do kolizji. Zwykle dosc daleko od miejsca bedace
                                                    > go "zaczynem"... Co ciekawe proby zwalniania na trasie szybkiego ruchu o 30% pr
                                                    > zy pomocy silnika tez za dobrym pomyslem w GESTYM i SZYBKIM ruchu nie sa, bo za
                                                    > skakuja jadacych z tylu.

                                                    Jakoś niemieccy kierowcy potrafią w gęstm ruchu wytracić wiecej pekości i nie ma
                                                    tam katastrof w ruchu lądowym .
                  • simr1979 Re: Czynnik ludzki tak, ale i prędkość. 09.10.07, 12:40
                    habudzik napisał:


                    > Idziemy za dobrym wzoerm innych państw .

                    No, no, nie zapędzaj się - wiesz przecie, że sarko to po matce żyd. Wkładasz
                    palce między Ojca a bliźniaka ;)
      • habudzik Re: Blad w zalozeniach. 08.10.07, 15:57
        emes-nju napisał:

        Nawet policja zauwazyla, ze bezsensowne i na wyrost ustawione ograniczenia
        > przynosza wiecej szkody niz pozytku.


        Ta sama policja zauważyła że przyczyną większości wypadków jest nadmierna
        prędkość i wymuszenia .


        > nie ma sensu ograniczac i stawiac fotoradaru w miejscu, w ktor
        > ym wiekszosc zwalnia - lepiej tam, gdzie skrzyzowania prawie nie ma, bo lowy ob
        > fitsze).

        No to się chyba samo przez sie rozumie .Coś Ci się zapetliło .




        >
        > Wedlug mnie nasr... fotoradarow na jednych drogach, z prawie calkowitym pominie
        > ciem innych spowoduje tylko to, ze ludzie zaczna (po swojemu...) jezdzic drogam
        > i bez fotoradarow. I beda szalec, bo nikt nie patrzy :-P


        Jesteś w błędzie . Nasr... fotoradarów bedzie całkowite ale potrzeba czasu .
    • jane14 Nie fotoradar a ludzka głupota 08.10.07, 17:28
      To bardzo kosztowna rzecz. I wystepuje niezależnie od
      ilości/częstości fotoradarów. Wystarczy porównać średnie zużycia
      paliwa w porównywalnych modelach u przecietnych i "dobrych"
      kierowców. Podobnie jak średnie przebiegi miedzy wymianami takich
      elementów jak klocki, tarcze elementy zawieszenia itd...
      • jaro_ss Ależ oczywiście 09.10.07, 13:34
        Ależ oczywiście, mój styl jazdy nie jest "oszczędny". potrafię
        spalić do 1.5l/100, kiedy jadę specjalnie oszczędnie, ale lepiej mi
        się jeździ "po swojemu".
        • jaro_ss Re: Ależ oczywiście 09.10.07, 13:35
          to jest 1.5l mniej.../100....
      • emes-nju Re: Nie fotoradar a ludzka głupota 09.10.07, 14:01
        jane14 napisał:

        > To bardzo kosztowna rzecz. I wystepuje niezależnie od
        > ilości/częstości fotoradarów.

        Masz racje. Glupota jest niezalezna od fotoradarow.

        Osmiele sie jednak wysnuc teze, ze fotoradary maja pewna moc sprawcza w odniesieniu do gluptakow za kolkiem. Ludzie madrzy, lepiej rozumiejacy rzeczywistosc, lepiej zniosa permanentny atak (a jak inaczej nazwac skrzynke co kilometr?) i raczej nie beda zbyt groznie "nadganiac" pomiedzy fotoradarami (w to, ze beda nadganiac nie watpie - nie tylko w Polsce wystepuje ten problem). Natomiast gluptak im bardziej zostanie spowolniony, im bardziej to spowolnienie bedzie mu sie wydawalo bezzasadne, tym bardziej, w ramach swoistej riposty, bedzie "nadganial" pomiedzy skrzynkami.

        Fotoradary nie wychowaja ludzi rozumiejacych i akceptujacych koniecznosc samoograniczania, czyli obywateli. Wychowuja ludzi naginajacych sie pod przymusem i gwaltownie prostujacych sie jak przymus (zasieg fotoradaru) minie. Bez solidnej edukacji (od dziecka, poprzez kurs PJ, po solidne kampanie spoleczne bez natretnego, drazniacego, dydaktycznego pierd... z ekranu), bez checi organizatora ruchu do rzetelnego organizowania tego ruchu, fotoradary beda szalenie kosztownym urzadzeniem do przesuwania miejsc wystepowania wypadkow. Widac to zreszta w statystykach, w ktorych jak byk stoi, ze zwiekszania liczby skrzynek nie towarzyszy spadek liczby wypadkow. A policja stanowczo twierdzi, ze w miejscach zainstalowania fotoradarow liczba wypadkow spada nawet o 50% - czyli gdzies dalej rosnie...
        • jane14 Re: Nie fotoradar a ludzka głupota 10.10.07, 21:02
          Znów niestety uważam że albo celowo albo niechcący uzywasz demagogii.

          > Osmiele sie jednak wysnuc teze, ze fotoradary maja pewna moc
          sprawcza w odniesieniu do gluptakow za kolkiem.

          To bardzo śmiała teza wiec wypada ją czymś poprzeć. Jesli masz na
          myśli swą teorie o "nadganianiu" to smiem zauważyć że jest ona
          wyssana z palca. Zdecydowana wiekszośc kierowców jeżdzi tak szybko
          jak sie da. I niewiele wspólnego z tym ma to jak się dało wcześniej.
          Jedynym kryterium rozrózniającym jest to co kto uważa, że się da.
          Jedni uważają że się da +20 inni że + 50 a jeszcze inni (przyznam że
          mniejszość) nie uznaje żadnego +. Jednym słowem może fotoradar
          powodować spowolnienie przed sobą ale teza o powodowaniu
          przyspieszania za nim jest nie do obrony. Za nim kierowcy jadą tak
          jakby go nie było i tyle.

          > permanentny atak (a jak inaczej nazwac skrzynke co kilometr?)

          To raczej pernamentna obrona !!!

          > Fotoradary .... wychowuja ludzi naginajacych sie pod przymusem i
          gwaltownie prostujacych sie jak przymus (zasieg fotoradaru) minie.

          Zgoda. Ale to nie oznacza że bez fotoradarów bedą chodzić mniej
          wyprostowani. Zasięg fotoradarów jest niewielki ale może zostać
          znacznie zwiekszony wraz z przyrostem punktów a to już skutecznie
          potrafi wyeliminować wychowawczo trudny przypadek. I w zasadzie o to
          chodzi. Mandaty mandatami ale eliminacja z grona kierowców to
          najskuteczniejszy "bat".

          >... fotoradary beda szalenie kosztownym urzadzeniem do przesuwania
          miejsc wystepowania wypadkow.

          Nie znam kosztów instalacji fotoradaru ale ponieważ zastepują dwóch
          funkcjonariuszy + radiowóz(z serwisem i paliwem) + klasyczny radar
          to chyba jednak jest to kierunek na oszczedzanie a nie mnożenie
          kosztów.

          >Widac to zreszta w statystykach, w ktorych jak byk stoi, ze
          zwiekszania liczby skrzynek nie towarzyszy spadek liczby wypadkow. A
          policja stanowczo twierdzi, ze w miejscach zainstalowania
          fotoradarow liczba wypadkow spada nawet o 50% - czyli gdzies dalej
          rosnie...

          W Polsce jest zapewne niewiele fotoradarów i trudno spodziewać się
          by w skali globalnej ich wpływ na statystyki był odczuwalny. Ale
          jednak lokalnie ich rola jest zauważalna nawet dla takiego
          przypadkowego obserwatora jak ja.
          I nie towarzyszy temu wzrost wypadków za fotoradarem a w kazdy razie
          ja, ani nikt mi znany takiego czegoś nie zauważył. Ale może masz
          jakiś konkretny przykład ?
          • habudzik Re: Nie fotoradar a ludzka głupota 10.10.07, 21:14
            jane14 napisał:


            > Nie znam kosztów instalacji fotoradaru ale ponieważ zastepują dwóch
            > funkcjonariuszy + radiowóz(z serwisem i paliwem) + klasyczny radar
            > to chyba jednak jest to kierunek na oszczedzanie a nie mnożenie
            > kosztów.

            Do tego fotoradar robi ze spokojem mnicha 3 fotki na sekunde i nie przeoczy
            nikogo podczas gdy 2 smutnych panów z suszarką weksluje jednego ew. dwóch
            kierowców a inni zapierd...ą bo nie zauważyli patrolu .
          • emes-nju Nie demagogia. 10.10.07, 21:32
            jane14 napisał:

            > W Polsce jest zapewne niewiele fotoradarów i trudno spodziewać się
            > by w skali globalnej ich wpływ na statystyki był odczuwalny.

            Czy to jest malo?!
            antyradary.phi.pl/mapa_fotoradarow/
            Skora zatem wyraznie widac, ze skrzynek malo nie jest, a liczba wypadkow nie spada, to chyba to, co napisalem o tym, ze fotoradar sluzy do "eksportu" wypadkow poza zasieg swojego dzialania tak zupelnie pozbawione sensu nie jest?

            > I nie towarzyszy temu wzrost wypadków za fotoradarem a w kazdy
            > razie ja, ani nikt mi znany takiego czegoś nie zauważył. Ale może
            > masz jakiś konkretny przykład ?

            Bardzo konkretny. Statystyki wypadkow, ktore pokazuja, ze mimo systematycznego wzrostu liczby fotoradarow, liczba wypadkow nie spada, a nawet rosnie. Nie twierdze, ze to wina fotoradarow (choc zapewne czytales to, co pisalem o fotoradarowej kraksie na gierkowce), ale spokojnie mozna napisac, ze fotoradary (niemalo ich!) nie spelniaja pokladanych w nich nadziei...

            > > Fotoradary .... wychowuja ludzi naginajacych sie pod przymusem i
            > > gwaltownie prostujacych sie jak przymus (zasieg fotoradaru)
            > > minie.
            >
            > Zgoda. Ale to nie oznacza że bez fotoradarów bedą chodzić mniej
            > wyprostowani.

            Zgoda! Dlatego, skoro zgadamy sie, ze fotoradar dziala punktowo, to moze lepiej by bylo, zeby fotoradarom towarzyszylo tez edukowanie kierowcow i dawanie im troche marchewki? Takiej jak zaobserwowalem na gierkowce - w kilku miejscach gdzie sa fotoradary pozdejmowano niesmiertelne 70-tki z powodu skrzyzowania z polna droga. To krok w dobrym kierunku. Te 70-tki sa psu na bude. Jak nie ma fotoradaru, to ludzie grzeja 150 km/h. Jak jest, to zwalniaja i w obrebie skrzyzowania tworzy sie zator. Natomiast jezeli na kazdym skrzyzowaniu bedzie fotoradar, a nie bedzie DADATKOWEGO ograniczenia marchewka zadziala - ludzie zaczna gierkowka, dla swietego spokoju, jezdzic 100-110 km/h. I chyba o to chodzi?
            • habudzik Re: Nie demagogia. 10.10.07, 22:06
              emes-nju napisał:


              > Bardzo konkretny. Statystyki wypadkow, ktore pokazuja, ze mimo systematycznego
              > wzrostu liczby fotoradarow, liczba wypadkow nie spada,

              Ależ właśnie w miejscach gdzie pojawiły się radary liczba wypadków spadła dość
              znacznie i to nie tylo w Polsce . To że wzrosła gdzie inndziej oznacza że należy
              i tam ustawić radary . Aż do skutku .






              > Zgoda! Dlatego, skoro zgadamy sie, ze fotoradar dziala punktowo, to moze lepiej
              > by bylo, zeby fotoradarom towarzyszylo tez edukowanie kierowcow i dawanie im t
              > roche marchewki? Takiej jak zaobserwowalem na gierkowce - w kilku miejscach gdz
              > ie sa fotoradary pozdejmowano niesmiertelne 70-tki z powodu skrzyzowania z poln
              > a droga. To krok w dobrym kierunku. Te 70-tki sa psu na bude. Jak nie ma fotora
              > daru, to ludzie grzeja 150 km/h. Jak jest, to zwalniaja i w obrebie skrzyzowani
              > a tworzy sie zator.

              A powinno być inaczej . Jak nie ma fotoradaru ludzie jadą tyle ile można a jeśli
              jest FR to jada tyle ile można i nikomu nie bedą przeszkadzały ani ograniczenia
              ani FR . Tak się dzieje w krajach o wysokiej kulturze .
            • jane14 Re: Nie demagogia. 10.10.07, 22:56
              emes-nju napisał:
              > ... Statystyki wypadkow, ktore pokazuja, ze mimo systematycznego
              wzrostu liczby fotoradarow, liczba wypadkow nie spada, a nawet
              rosnie. Nie twierdze, ze to wina fotoradarow(choc zapewne czytales
              to, co pisalem o fotoradarowej kraksie na gierkowce), ale spokojnie
              mozna napisac, ze fotoradary (niemalo ich!) nie spelniaja
              pokladanych w nich nadziei...

              To zależy jakie pokładasz w nich nadzieje, a statystyki, coż dowodzą
              także, że nieskuteczne sa swiatła w dzień, coraz powszechniejsze
              systemy ABS, kontroli trakcji, pasy, poduszki itd ...
              To co rezygnujemy ?
              A co do fotoradarowej kraksy... trzeba patrzeć na znaki i na nie
              reagować a nie dopiero na widok skrzynki. Spróbuj a przekonasz się
              że wtedy jazda jest łatwa, lekka i przyjemna, a przy tym wcale nie
              wiele wolniejsza.
              Jeśli ktoś reaguje dopiero na skrzynkę to nie skrzynka jest winna
              lecz jego reakcja szachisty.
              • jaro_ss Demagogia 11.10.07, 06:55
                Miby skąd wiadomo, że spadek liczby wypadków, to wpowodowało
                postawienie fotoradaru?

                Są miejsca, gdzie zbudowabo jednoszećnie: przejście dla pieszych,
                wysepke dla pieszych przewężenie drogi i fotoradar. Pięknie. Tylko
                nawet taki gość jak ja lubiący po zwykłych drogach jechać 140 zwolni
                w miejscu gdzie zabudowa staje sie bardziej intensywna, są sklepy,
                przejścia dla pieszych i wreszcie są sami piesi....

              • emes-nju Re: Nie demagogia. 11.10.07, 11:59
                jane14 napisał:

                > > emes-nju napisał:
                > > (...) spokojnie mozna napisac, ze fotoradary (niemalo ich!) nie
                > > spelniaja pokladanych w nich nadziei...
                >
                > To zależy jakie pokładasz w nich nadzieje

                Ja zadnych. Waaadza natomiast w upojeniu lepi lasterek na gangrene...

                > a statystyki, coż dowodzą także, że nieskuteczne sa swiatła w
                > dzień

                Wielokrotnie pisalem, ze to taki sam plasterek na gangrene jak tysiace zbednych ograniczen i fotoradary. Choc osobiscie uwazam, ze swiatla wiecej daja niz zabieraja - z ostateczna opinia na ten temat musimy poczakac na jakies rzetelne analizy.

                > coraz powszechniejsze systemy ABS, kontroli trakcji, pasy, poduszki
                > itd ...
                > To co rezygnujemy ?

                Hm... Wszelkiej masci teelesy kupuje sam, bo ufam w ich dzialanie. Fotoradary kupuje za mnie moja waaadza i wmawia, ze to pacaneum na kaca. A statystyki mowia, ze nie :-)

                > A co do fotoradarowej kraksy... trzeba patrzeć na znaki i na nie
                > reagować a nie dopiero na widok skrzynki. (...) Jeśli ktoś reaguje
                > dopiero na skrzynkę to nie skrzynka jest winna lecz jego reakcja
                > szachisty.

                Widzisz... W kraksie brali udzial kierowcy, ktorzy byli na tyle daleko, ze nie widzieli za zakretem ani ograniczenia ani fotoradaru. Tak to wyglada w gestym ruchu (cofajaca sie fala). Jak ruch jest maly, nie ma problemu. Tylko, ze jak ruch jest maly, to predkosci moga byc wieksze. A jak ruch jest duzy, to wyhamowywanie go MOZE stwarzac zagrozenie kolizja. Wylewnie dziecka z kapiela...? Moze troche...

                Jak dla mnie kazda zmiana na drodze powinna byc wielokrotnie przemyslana i analizowana - wlacznie z robieniem komputerowych symulacji (np. jak przecietny kierowca zareaguje na fotoradar i jakie bedzie to nioslo skutki dla INNYCH!). To, co robi sie u nas nijak na to nie wyglada - to wielka, chaotyczna samowolka bez ladu i skladu. Skutki widac...
                • jane14 Re: Nie demagogia. 12.10.07, 16:45
                  emes-nju napisał:

                  > Ja zadnych. Waaadza natomiast w upojeniu lepi lasterek na
                  gangrene...

                  A ja (i myślę że władza też) traktuję fotoradary na równi z
                  monitoringiem w sklepach na parkingach czy gdzieś tam jeszcze. W
                  zasadzie osobiście mi to lotto ale chyba generalnie lepiej by był.
                  Zauważ że taki monitoring jest już dośc powszechny i wszyscy
                  zgadzają się że podnosi bezpieczeństwo w miejscach monitorowanych a
                  statystyki pokazują jednak że przestepczość też ciągle rośnie.

                  > Hm... Wszelkiej masci teelesy kupuje sam, bo ufam w ich dzialanie.
                  Fotoradary kupuje za mnie moja waaadza i wmawia, ze to pacaneum na
                  kaca...

                  Pomyłka władza kupuje je nie tylko za ciebie ale za wszystkich w tym
                  także pieszych, babcie w beretach i dziadków o lasce i kierowców
                  wyjeżdzajacej z tej "wiejskiej żwirówki". Wiem ze trudno jest
                  niektórym zrozumieć, że nie wszyscy "wracają do Warszawy", i komuś
                  to 70 na gierkówce ułatwia życie.

                  > Widzisz... W kraksie brali udzial kierowcy, ktorzy byli na tyle
                  daleko, ze nie widzieli za zakretem ani ograniczenia ani fotoradaru.
                  Tak to wyglada w gestym ruchu (cofajaca sie fala).

                  Nie demonizuj "cofajacej się fali" to tylko kolejna nowomowa.
                  Poprostu za mały odstęp i tyle. Bo odstep dostosowuje się do
                  predkości jazdy, nie do gęstości ruchu. To ze wielu robi odwrotnie
                  to jeszcze nie powód by usprawiedliwiać ich głupotę.

                  > Jak dla mnie kazda zmiana na drodze powinna byc wielokrotnie
                  przemyslana i analizowana - wlacznie z robieniem komputerowych
                  symulacji (np. jak przecietny kierowca zareaguje na fotoradar i
                  jakie bedzie to nioslo skutki dla INNYCH!

                  Znów bład w założeniach. Kierowca nie powinien reagować na fotoradar
                  tylko na znaki. Jak robi inaczej to nie jest kierowca tylko pirat.
                  Ponieważ program komputerowy może mieć problem z założeniem
                  poruszania sie z predkościa +50 wiec twoja symulacja nic nie pokaże

                  >To, co robi sie u nas nijak na to nie wyglada - to wielka,
                  chaotyczna samowolka bez ladu i skladu. Skutki widac...

                  Gdzie ? Moze gdzieś była jakas kraksa której ktoś "na imieninach u
                  cioci" przypisał przyczynę-fotoradar. W realnym świecie przyczyny są
                  prostsze, za duza predkosć+chwila nieuwagi+za mały odstęp...
                  • emes-nju Re: Nie demagogia. 12.10.07, 17:52
                    jane14 napisał:

                    > Nie demonizuj "cofajacej się fali" to tylko kolejna nowomowa.
                    > Poprostu za mały odstęp i tyle.

                    Widzisz... Symulacje, ktore ogladalem pokazywaly wyraznie, ze nie ma (REALNEJ - nikt nie bedzie utrzymywal dystansow po kilkaset metrow w gestym ruchu!) bezpieczniej odleglosci pomiedzy autami jezeli w gestym szybkim ruchu ktos mocno i szybko zmniejszy predkosc (zmniejszenie predkosci o 30% to bardzo duzo!). Co ciekawe symualacje te mialy jeden przekaz - jak naprawde nie musisz, nie hamuj na trasie szybkiego ruchu... A nasza waaadza wlasnie gwatlowne i szybkie zmiany predkosci na trasie szybkiego ruchu nam funduje.

                    Idziemy, jak zawsze, w awangardzie europejskiej - powstaje wlasnie, na naszych oczach (jestem wzruszony!), polska szkola poprawy bezpieczenstwa jazdy polegajaca m. in. na zmuszaniu kierowcow do szybkich zmian predkosci na trasie szybkiego ruchu ;-P Bo trasa szybkiego ruchu jest trasa szybkiego ruchu tylko do najblizszego skrzyzowania z polna droga - w obrebie skrzyzowania nabiera pewnych cech drogi srodmiejskiej. Np. w Warszawie na wielu kolizyjnych i ruchliwych skrzyzowaniach bez sygnalizacji mozna jechac dokladnie tyle, ile na naszej tranzytowce polnoc-poludnie na skrzyzowanich z polna droga - 70 km/h :-P

                    > Bo odstep dostosowuje się do predkości jazdy, nie do gęstości
                    > ruchu. To ze wielu robi odwrotnie to jeszcze nie powód by
                    > usprawiedliwiać ich głupotę.

                    Po pierwsze. GESTY ruch oznacza, ze raczej nie mamy wyboru - jedzie sie ciasno, jakby o tym zle nie mowily sliczne teorie. Bo ruch jest GESTY, a nie LUZNY. To pierwszy etap powstawania korka, w ktorym samochody nie dosc, ze nie utrzymuja duzych dystasow miedzy sobia, to jeszcze stoja zderzak w zderzak :-)

                    Po drugie. PSIM OBOWIAZKIEM organizatora ruchu jest branie pod uwage warunkow drogowych i mozliwosci przecietnego czlowieka. WSZYSCY kierowcy w gestym ruchu utrzymuja za male odstepy - zapewne dlatego, ze ruch jest gesty :-P Organizator ruchu ma o tym wiedziec i nie dodawac nowego zagrozenia jakim jest koniecznosc czestego znacznego redukowania predkosci przez kolumne! Bo to wywoluje wieksze zagrozenie niz przejechanie przez skrzyzowanie z polna droga z predkoscia zawarta w KD (90-100 km/h). Zreszta w gestym ruchu, jak juz sie zwolni do tych niesmiertelnych 70 km/h, to robi sie zator i ruch poprzeczny i tak nie przejedzie... Widzialem to miesiac temu na gierkowce - w odroznieniu od Ciebie, nie teoretyzuje.

                    > Kierowca nie powinien reagować na fotoradar tylko na znaki.

                    Eeeeee... Widzisz, ja na znaki reaguje, wedlug mnie, prawidlowo i bezpiecznie. Jak widze te niesmiertelne 70 km/h na skrzyzowaniu z polna droga, to zdejmuje noge z gazu, zeby 70-80 km/h miec w obrebie skrzyzowania, mniej uwagi poswiecajac temu czy od samego poczatku ograniczenia mam wymagana predkosc - chodzi o to, zeby nie zaklocac zanadto plynosci ruchu. Teraz za to, nie wiedzac gdzie zlapie mnie fotoradar (!), ktory widze niedlugo za znakiem, hamuje. Jest roznica? Dla mnie tak! Dla tych jadacych za mna tez!

                    > > To, co robi sie u nas nijak na to nie wyglada - to wielka,
                    > > chaotyczna samowolka bez ladu i skladu. Skutki widac...
                    >
                    > Gdzie ? Moze gdzieś była jakas kraksa której ktoś "na imieninach u
                    > cioci" przypisał przyczynę-fotoradar.

                    Skup sie. Wyobraz sobie dwupasmowa trase szybkiego ruchu. Juz? No! Teraz wyobraz sobie zakret w prawo zaraz za zaroslami. Do tego sielskiego obrazka dodaj naprawde gesty ruch. Samochody jada w odstepach 20-50 m i nie bardzo da sie zachowac wieksze, bo droga jest za malo przepustowa - zdarza sie, zwazywszy na spektakularne sukcesy w budowaniu nowych drog w Polsce, nawet dosc czesto. Wyobraz sobie teraz, ze nagle przed oczmi rozblyskuja Ci czerwone swiatla. Co robisz? Hamujesz. Ale, ze nie wiesz do jakiej predkosci i dlaczego samochody hamuja oraz jestes zaskoczony, hamujesz niejako na zapas. Nastepny za Toba ma na to hamowanie mniej miejsca o droge, ktora przejechal nie hamujac w czasie Twojej reakcji. I tez hamuje na zapas, czyli uzyskuje predkosc mniejsza od Twojej. Nastepny... nastepny... Bum! Dlaczego? Otoz dlatego, ze zakretem, za krzakami stoi 70 km/h i wycelowany w znak fotoradar.

                    Ja to widzialem. Nie musze sobie wyobrazac :-) Wiecej - jako, ze ruch byl duzy, nie bylo ani jednego sciganta! Wszyscy jechali rowniutko i bardzo kulturalnie 90-100 km/h, bo szybciej sie nie dalo. A jednak kolizja miala miejsce.

                    > W realnym świecie przyczyny są prostsze, za duza predkosć+chwila
                    > nieuwagi+za mały odstęp...

                    Organizator ruchu, zanim do gry wprowadzi dodatkowy element, powinien wziac powyzsze czynniki pod uwage, a nie zwalac wine na "przypadkowe spoleczenstwo"! Juz o tym pisalem w innym watku - waaadza z faktycznych ofiar swojej indolencji drogowej robi przyczyne zla wszelakiego i naprawde daje do pieca. Zapraszan na gierkowke w piatek po poludniu!

                    Ja miesiac temu wlasnie w piatek po poludniu tamtedy jechalem. Razem z tymi warszawiakami, ktorzy wracali do domu na weekend. NIGDY przedtem nie widzialem tylu awaryjnych hamowan jak wtedy! A nie raz jezdzilem gierkowka w bardzo gestym ruchu (az do stojacego korka). Jak dla mnie jest to wyrazny sygnal, ze cos jest mocno nie tak. I nie z kierowcami (bo ci sie nie zmienili!), bo paradoksalnie okazuje sie, ze ignorujac te nasr... co kilometr ograniczenia do 70 km/h robili dla ruchu lepiej niz waaadza stawiajac fotoradary i zmuszajac do ciaglego hamowania - nie tak jest z tym, ktory wprowadzajac do gry nowy element nie zadal sobie trudu zastanowienie sie jakie on wywola skutki.

                    Pamietaj - droga jest dla kierowcow (swietnych, slabych, wypoczetych, zmeczonych, zdrowych, chorych itd.), a nie dla swietnych teorii nie bioracych pod uwage, ze korzystac z nich bedzie ulomna istota z krwi i kosci!
                    • habudzik Re: Nie demagogia. 12.10.07, 19:49
                      emes-nju napisał:
                      . Co cie
                      > kawe symualacje te mialy jeden przekaz - jak naprawde nie musisz, nie hamuj na
                      > trasie szybkiego ruchu... A nasza waaadza wlasnie gwatlowne i szybkie zmiany pr
                      > edkosci na trasie szybkiego ruchu nam funduje.
                      >

                      W jaki sposób władza funduje nam " gwałtowne i szybkie " zmiany predkości na
                      drodze szybkiego ruchu ?
                      • emes-nju Re: Nie demagogia. 12.10.07, 20:41
                        habudzik napisał:

                        > W jaki sposób władza funduje nam " gwałtowne i szybkie " zmiany
                        > predkości na drodze szybkiego ruchu ?

                        Stawia taka okragla blaszke. Ma ona czerwona obwodke i w srodku dwie cyferki 7 i 0

                        Jak takiej blaszce towarzyszy szara skrzynka z okragla dziura, to nie ma odwaznego, ktory pozwolilby sobie na plynne wytracanie predkosci, bo nikt nie wie od jakiego dystansu ta skrzynka robi zdjecie przez te dziure. Jak zauwazy sie blaszke i skrzynke jednoczesnie, to naciska sie na hamulec. Tak przynajmniej robia ci, ktorzy jezdza ta droga, a nie zadowalaja sie snuciem slicznych teorii w na forum :-P
                        • habudzik Re: Nie demagogia. 12.10.07, 22:40
                          emes-nju napisał:


                          > Stawia taka okragla blaszke. Ma ona czerwona obwodke i w srodku dwie cyferki 7
                          > i 0

                          Ale tak robi sie wszedzie na świecie . W niektórych krajach nagle na
                          autostradzie zapala się ni stąd ni zowąd 80km/h i tam wszyscy do hamowania
                          używają silnika a nie hamulca zasadniczego . Na gierkówce dozwolone jest 100km/h
                          a blaszke z liczbą 70 widać z na tyle wystarczającej odległości by nawet "na
                          luzie" zwolnić ze 100 do ok.75km/h co spowoduje że radar nie zadziała . Na
                          gierkówce jednak wszyscy zapier...ą 130-150 ( mnie złapano przy 120 i byłem
                          najwolniejszy tuż przed pomiarem ) i na widok 70 muszą niestety hamować i to już
                          ostro . Niestety to nie wina waaadzy że zamiast jechać 100 wszyscy jadą +50 .




                          > Jak takiej blaszce towarzyszy szara skrzynka z okragla dziura, to nie ma odwazn
                          > ego, ktory pozwolilby sobie na plynne wytracanie predkosci, bo nikt nie wie od
                          > jakiego dystansu ta skrzynka robi zdjecie przez te dziure.


                          Wszyscy którzy nie przespali lekcji fizyki kiedy mowa była o soczewkach wiedzą -
                          o nich sie nie martw .
                          • Gość: swoboda_t Re: Nie demagogia. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.07, 20:55
                            Oj nasz ty drogi habudziku - jak zwykle teoretyzujesz i jak zwykle
                            piszesz o rzeczach, o któych nie mas zpojęcia. Zrób prawo jazdy,
                            przejedź się gierkówką to zobaczysz. Ja akurat jeżdżę w okolicach
                            Katowic i na południe, ale z pewnoścą północ wygląda tak samo.
                            Bardzo często ograniczenia stoją za wzniesieniami, zakrętami, bardzo
                            często są w małej odległości od skrzyżowania na którym stoi
                            fotoradar. Akurat ostatnio, jadąc z kompletem pasażerów załadowanym
                            autem, pokusiłem się o eksperymenty z wytracaniem prędkości na
                            odcinku Kato-BB. I niestety słodki pysiu wbrew temu co mówisz w
                            więksozści przypadków nie dało się zwolnić ze 100-110 km/h do 70 na
                            odcinku pomiędzy dostrzeżeniem znaku a miejscem jego postawienia bez
                            użycia hamulca. I wie to każdy kto czasem taką drogą się przejedzie.
                            Wiesz to rónwież ty, o ile masz prawo jazdy w co można wątpić, ale
                            nie przyznasz tego nigdy, przenigdy, bo nie byłbyś sobą przyznając
                            się do błędu.
                            • habudzik Re: Nie demagogia. 14.10.07, 21:50
                              Gość portalu: swoboda_t napisał(a):

                              > Oj nasz ty drogi habudziku - jak zwykle teoretyzujesz i jak zwykle
                              > piszesz o rzeczach, o któych nie mas zpojęcia. Zrób prawo jazdy,

                              Stary , wyświechtany dowcip z tym prawem jazady .Zupełnie jak numer z "kup sobie
                              prawdziwy samochód a nie resoraka" - nie masz wiele do napisania to się chwytasz
                              takich pierdół .


                              > przejedź się gierkówką to zobaczysz.

                              Tak jak bym nią nie jeździł . Nawet kele Ciebie .


                              Ja akurat jeżdżę w okolicach
                              > Katowic i na południe, ale z pewnoścą północ wygląda tak samo.

                              A ta pewność masz od kogo ??? Od Emesa bo ja gierkówke znam i tu i tam , koło Kat.




                              > Bardzo często ograniczenia stoją za wzniesieniami, zakrętami, bardzo
                              > często są w małej odległości od skrzyżowania na którym stoi
                              > fotoradar.

                              Zadziwiający brak rozeznania . Zarówno wzniesienie jak i łuk na gierkówce nie ma
                              200-tu metrów tylko znacznie wiecej .
                    • jane14 Re: A jednak demagogia ! 13.10.07, 21:58
                      emes-nju napisał:

                      > Symulacje, ktore ogladalem pokazywaly wyraznie, ze nie ma
                      (REALNEJ - nikt nie bedzie utrzymywal dystansow po kilkaset metrow w
                      gestym ruchu!) bezpieczniej odleglosci pomiedzy autami jezeli w
                      gestym szybkim ruchu ktos mocno i szybko zmniejszy predkosc
                      (zmniejszenie predkosci o 30% to bardzo duzo!).

                      Albo te symulacje były do dupy albo założenia. Redukcja predkości z
                      100 do 70 na dystansie 100 m to nie jest gwałtowne hamowanie. A
                      chyba dostrzegasz znak ze 100m, czy to też problem?

                      > A nasza waaadza wlasnie gwatlowne i szybkie zmiany predkosci na
                      trasie szybkiego ruchu nam funduje.

                      Jak redukowane są znakami stopniowo predkości już ci pisałem.
                      Polskie unormowania nie odbiegają tu w żaden sposób od innych.

                      > Idziemy, jak zawsze, w awangardzie europejskiej - powstaje
                      wlasnie, na naszych oczach (jestem wzruszony!), polska szkola
                      poprawy bezpieczenstwa jazdy polegajaca m. in. na zmuszaniu
                      kierowcow do szybkich zmian predkosci na trasie szybkiego ruchu

                      To nie jest Polska szkoła. W całym cywilizowanym świecie nikt nie
                      dopuszcza do ruchu z predkością 100/h na skrzyżowaniach kolizyjnych.
                      To ze ty nazywasz te drogi polnymi bo nimi nie jeżdzisz i ci
                      przeszkadzają, to tylko świadczy o tobie, a nie o organizatorach
                      ruchu.

                      > Po pierwsze. GESTY ruch oznacza, ze raczej nie mamy wyboru -
                      jedzie sie ciasno, jakby o tym zle nie mowily sliczne teorie. Bo
                      ruch jest GESTY, a nie LUZNY. To pierwszy etap powstawania korka, w
                      ktorym samochody nie dosc, ze nie utrzymuja duzych dystasow miedzy
                      sobia, to jeszcze stoja zderzak w zderzak :-)

                      Właśnie stoją albo poruszają sie wolno i wtedy dystans może być
                      mniejszy ale jak chcesz jeździć 100/h zderzak w zderzak to ...
                      powodzenia.

                      > Po drugie. PSIM OBOWIAZKIEM organizatora ruchu jest branie pod
                      uwage warunkow drogowych i mozliwosci przecietnego czlowieka.

                      Dokładnie! i stad ograniczenia predkosci bo wielu uważa że są
                      nieprzecietni lub przecenia swe możliwości.

                      > Widzialem to miesiac temu na gierkowce - w odroznieniu od Ciebie,
                      nie teoretyzuje.

                      Gratuluję spostrzegawczości, ja w ostatnim miesiacu przejechałem
                      gierkówką średnio co drugi dzień i nie miałem problemów ale ja
                      jestem mniej spostrzegawczy ...

                      > Wyobraz sobie .... Bum! Dlaczego? Otoz dlatego, ze zakretem, za
                      krzakami stoi 70 km/h i wycelowany w znak fotoradar.

                      Widziałem już niejedno BUM. Ale żadne nie było spowodowane
                      ograniczeniem predkości za to mnóstwo zignorowaniem
                      ograniczenia,ostrzeżenia itd..

                      > Ja miesiac temu wlasnie w piatek po poludniu tamtedy jechalem.
                      Razem z tymi warszawiakami, ktorzy wracali do domu na weekend. NIGDY
                      przedtem nie widzialem tylu awaryjnych hamowan jak wtedy!

                      Widzisz, a ja jeżdze przecietnie 3000 km w mcu (z tego sporo
                      gierkówką i bywa że i w piatek popołudniu) i nie pamietam kiedy
                      ostatnio awaryjnie hamowałem... Może dlatego, że nie jestem z
                      Warszawy?

                      > Pamietaj - droga jest dla kierowcow (swietnych, slabych,
                      wypoczetych, zmeczonych, zdrowych, chorych itd.), a nie dla
                      swietnych teorii nie bioracych pod uwage, ze korzystac z nich
                      bedzie ulomna istota z krwi i kosci!

                      Zwolnij i wyluzuj (dosłownie) poczujesz sie mniej zmeczony!!!
                      Acha i ja też jestem z krwi i kosci, pewnie dlatego tak ostrożnie
                      jeżdzę.
                      • Gość: swoboda_t Re: A jednak demagogia ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.07, 20:58
                        "Albo te symulacje były do dupy albo założenia. Redukcja predkości z
                        100 do 70 na dystansie 100 m to nie jest gwałtowne hamowanie. A
                        chyba dostrzegasz znak ze 100m, czy to też problem?"

                        Taka redukcja nie jest możliwa bez użycia hamulca. A chyba nie o to
                        chodzi w jeździe główną drogą krajowwą, żeby co chwilę hamować??
                        Chyba nie o to chodzi w bezpieczeństwie, żeby zmuszać kierowców w
                        gestym ruchu do zgadywania dlaczego i jak mocno hamują samochody
                        przed nami?? Nie o to, żeby każdy kolejny kierowca dawał po hamplach
                        coraz mocniej?? A może jednak o to chodzi??
                        • emes-nju Re: A jednak demagogia ! 15.10.07, 10:45
                          Gość portalu: swoboda_t napisał(a):

                          > "Albo te symulacje były do dupy albo założenia. Redukcja predkości
                          > z 100 do 70 na dystansie 100 m to nie jest gwałtowne hamowanie. A
                          > chyba dostrzegasz znak ze 100m, czy to też problem?"
                          >
                          > Taka redukcja nie jest możliwa bez użycia hamulca.

                          Tez to sprawdzalem :-) Zwalnialem ze 100 km/h od momentu, w ktorym zobaczylem cyfre na znaku (dobrze widze). W momencie mijania znaku mialem ciut ponizej 85 km/h. Lekkim autem na rownej drodze. A jak znak jest na spadku? A jak znak jest za zakretem? A jak mam na pokladzie 5 osob i ich bagaz?

                          Poza tym w symulacjach (to do Jane), o ktorych pisze nie chodzilo o to jak zwolnic ze 100 do 70 km/h, tylko o to jakie skutki w GESTYM RUCHU (!!!) wywoluja duze zmiany predkosci. Na dobra sprawe, ale to wiedza tylko naprawde, a nie teoretycznie jezdzacy, do powstania karambolu wystarczyc moze (w "sprzyjajacych" okolicznosciach - sprzyja temu nerwowa jazda, a to wlasnie funduja fotoradary co kilometr!) tylko to, ze ktos nacisnie na hamulec i zapali swiatla stop bez znacznej redukcji predkosci.

                          > Chyba nie o to chodzi w bezpieczeństwie, żeby zmuszać kierowców w
                          > gestym ruchu do zgadywania dlaczego i jak mocno hamują samochody
                          > przed nami?? Nie o to, żeby każdy kolejny kierowca dawał po
                          > hamplach coraz mocniej??

                          W symulacji, o ktorej pisalem bylo pokazane, ze nawet wydawaloby sie niewielka redukcja predkosci na poczatku gestej kolumny moze zaowocowac ZATRZYMANIEM sie jej kilkaset metrow dalej. Bo kazdy kolejny hamuje z wiekszym opoznieniem, za to ze strachu (!) coraz mocniej. Ale to wiedza tylko praktycy :-)
                          • habudzik Re: A jednak demagogia ! 15.10.07, 14:22
                            emes-nju napisał:


                            > Tez to sprawdzalem :-) Zwalnialem ze 100 km/h od momentu, w ktorym zobaczylem c
                            > yfre na znaku (dobrze widze). W momencie mijania znaku mialem ciut ponizej 85 k
                            > m/h. Lekkim autem na rownej drodze.

                            To znaczy że masz słabszy ode mnie wzrok i to sporo bo ja widze liczbe na znaku
                            z odległości ok.300m ale powiedzmy że niech to bedzie nawet tylko 250 metrów to
                            jestem w stanie bez dotykania hamulca zwonić robiąc jeszcze w tak zwanym
                            miedzyczasuie redukcje na 4 bieg .
                            Odrzućmy jednak moje umiejętności lub ich brak i skoncentrujmy się na Twoich .
                            Skoro zatem udało Ci się zwolnić do ok 80km/h to nie oznacza to że to było nagłe
                            i gwałtowne hamowanie co próbowałeś nam wcisnąć .
                            Nagłe i gwałtowne hamowanie nastepuje wtedy gdy na gierkówce dymasz 150 i nagle
                            zobaczysz znak 70 i radar .
                            • emes-nju Re: A jednak demagogia ! 17.10.07, 12:20
                              habudzik napisał:

                              > To znaczy że masz słabszy ode mnie wzrok i to sporo bo ja widze
                              > liczbe na znaku z odległości ok.300m ale powiedzmy że niech to
                              > bedzie nawet tylko 250 metrów

                              No! Wlasnie z takiej odleglosci wyraznie widze znak. A sa ludzie, ktorzy nie widza i maja prawo jezdzic po drogach...

                              > jestem w stanie bez dotykania hamulca zwonić robiąc jeszcze w tak
                              > zwanym miedzyczasuie redukcje na 4 bieg .

                              MISZCZU!!!

                              ZLOTO TY MOJE!!!

                              Czy Ty naprawde w gestym ruchu nie dajesz jadacym za Toba zadnego sygnalu, ze na dosc krotkim odcinku znacznie redukujesz predkosc?! redukcja biegu i juz? Spoko wodza?

                              No tak - niech za Toba sie rozbijaja, bylebys Ty wyszedl z tego, z niezuzytymi hamulcami i bez plam na honorze. Niech jadacy za Toba, zaskoczeni tym, ze rosniesz im w oczach, a nie wysylasz sygnalu, ze hamujesz, hamuja ze strachem, a wiec ZAWSZE za mocno.

                              Gratuluje...
                              • habudzik Re: A jednak demagogia ! 17.10.07, 18:30
                                emes-nju napisał:

                                > habudzik napisał:
                                >
                                > > To znaczy że masz słabszy ode mnie wzrok i to sporo bo ja widze
                                > > liczbe na znaku z odległości ok.300m ale powiedzmy że niech to
                                > > bedzie nawet tylko 250 metrów
                                >
                                > No! Wlasnie z takiej odleglosci wyraznie widze znak.

                                No to w czym problem ? Spokijnie wytracisz prędkość ze 100 do 70-75km/h . Każdy
                                może to sprawdzić samemu mimo iż każdy samochód jest troche inny . Nikt Ci nie
                                napisze że na odcinku 300metrów musiał gwałtownie hamować by wytracić 30km/h .




                                > > jestem w stanie bez dotykania hamulca zwonić robiąc jeszcze w tak
                                > > zwanym miedzyczasuie redukcje na 4 bieg .
                                >
                                > MISZCZU!!!
                                >
                                > ZLOTO TY MOJE!!!
                                >
                                > Czy Ty naprawde w gestym ruchu nie dajesz jadacym za Toba zadnego sygnalu, ze n
                                > a dosc krotkim odcinku znacznie redukujesz predkosc?!

                                Jeśli zdarza mi się po gierkówce jechać ( tak jak dziś ) przepisowo to nie daje
                                żadnego znaku ze znacznie redukje predkość bo jej po prostu znacznie NIE
                                redukuje za delikatnie zwalniam . Nie mówiąc już o tym że nie jest to ani NAGLE
                                ani GWAŁTOWNIE co próbujesz nam wmówić .
                      • Gość: swoboda_t/1000city Re: A jednak demagogia ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.07, 21:01
                        "W całym cywilizowanym świecie nikt nie
                        dopuszcza do ruchu z predkością 100/h na skrzyżowaniach kolizyjnych"
                        Bzdura do kwadratu. Już pomijam, że większa część tych skrzyżowań i
                        przejść ma sygnalizację świetlną. Dlaczego po ustawieniu
                        sygnalizatorów dalej są tam ograniczenia??
                        • Gość: Poll Re: A jednak demagogia ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.07, 22:41
                          Dlatego że jak jedziesz 150km/h i z odległości 200m zapali sie żółte to mogą być
                          problemy . A jakie problemy to się domyśl . Albo i nie .
                      • emes-nju Tylko jedno. 15.10.07, 10:59
                        jane14 napisał:

                        > emes-nju napisał:

                        > > Pamietaj - droga jest dla kierowcow (swietnych, slabych,
                        > > wypoczetych, zmeczonych, zdrowych, chorych itd.), a nie dla
                        > > swietnych teorii nie bioracych pod uwage, ze korzystac z nich
                        > > bedzie ulomna istota z krwi i kosci!
                        >
                        > Zwolnij i wyluzuj (dosłownie) poczujesz sie mniej zmeczony!!!
                        > Acha i ja też jestem z krwi i kosci, pewnie dlatego tak ostrożnie
                        > jeżdzę.

                        GRATULUJE!!!

                        I rozumiem, ze Twojego swietego spokoju nie burza inni kierowcy? Wystarczy ostroznie jechac, zeby nie zostac w gestym ruchu rozjechanym przez kogos, kto, z braku innej mozliwosci (ruch jest gesty - na pograniczu korka), trzyma za maly dystans w czasie gdy ja hamuje, zeby nie wjechac w d... komus, kto panicznie reaguje na fotoradar?

                        No tak. Spokojna jazda, to pacaneum na kaca ;-P Wystarczy zalozyc sobie po bokach glowy klapki jak dla konia i zlikwidowac lusterka :-P

                        Ja jednak w takich sytuacjach sie denerwuje... Szczegolnie jak na pokladzie ma 3 pasazerow i ich bagaz! No i lusterek nie likwiduje, zeby miec spokoj :-P
                        • jane14 Nadinterpretacja!? 17.10.07, 11:46
                          emes-nju napisał:
                          > No tak. Spokojna jazda, to pacaneum na kaca ;-P Wystarczy zalozyc
                          sobie po bokach glowy klapki jak dla konia i zlikwidowac lusterka :-P

                          Przeczytaj uważnie ja ci tego nie proponuje, ale skoro tego sie
                          doczytałeś miedzy wierszami to już lepiej nic nie czytaj.


                          • emes-nju Re: Nadinterpretacja!? 17.10.07, 11:52
                            Ja nie potrafie spokojnie jechac jak wokol mnie jest niespokojnie. Nie mam wypracowanej metody na ignorowanie tych, ktorzy panicznie przede mna hamuja i tych, ktorzy rownie paniczne musza hamowac za mna. Jakbym nie byl przewidujacy, jakbym nie byl fantastycznym kierowca, zawsze, na dlugiej trasie w gestym, szarpanym (rowniez dzieki ustawionym co kilometr fotroadarom) ruchu, znajdzie sie ktos, kto zmusi mnie do gwaltownego manewru. Moja predkosc, moj spokoj nie maja na to zadnego wplywu.
                            • habudzik Re: Nadinterpretacja!? 18.10.07, 00:07
                              emes-nju napisał:

                              Jakbym nie byl przewidujacy, jakb
                              > ym nie byl fantastycznym kierowca, zawsze, na dlugiej trasie w gestym, szarpany
                              > m (rowniez dzieki ustawionym co kilometr fotroadarom) ruchu, znajdzie sie ktos,
                              > kto zmusi mnie do gwaltownego manewru.

                              Nie przejmuj się , na całym świecie w gęstym ruchu szrpanym ( również dzieki
                              jeszcze większej ilości radarów ) znajdziesz kogoś takiego . Polska nie jest tu
                              wyjątkiem , a szkoda .
                            • jane14 Re: Nadinterpretacja!? 19.10.07, 10:10
                              emes-nju napisał:

                              > Ja nie potrafie spokojnie jechac jak wokol mnie jest
                              niespokojnie...

                              To bardzo żle. Mam nadzieję że to tylko przejęzyczenie albo
                              nadinterpretacja. Bo to włąśnie wtedy jest potrzebny spokój i zimna
                              ocena sytuacji a nie uleganie instyktowi "stada".
                              • emes-nju Re: Nadinterpretacja!? 19.10.07, 10:35
                                Gratuluje moj guru!

                                Ja jestem czlowiekiem i jak widze, ze na drodze sie bardzo zle dzieje, na pokladzie mam 3 pasazerow i duzy bagaz, a w perspektywie 1500 km jazdy (a jak nie dojade, to osmioosobowy rejs nie dojdzie do skutku, bo to ja mam prowadzic), to sie denerwuje. Nie wykonuje panicznych ruchow, ale sie denerwuje. A od tego prosta droga do prostych bledow - z tego tez zdaje sobie sprawe.

                                Ale Tobie, czlowieku bez nerwow, jest to CHYBA obce :-P
                    • Gość: Poll Re: Nie demagogia. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 23:59
                      > Pamietaj - droga jest dla kierowcow (swietnych, slabych, wypoczetych, zmeczonyc
                      > h, zdrowych, chorych itd.), a nie dla swietnych teorii nie bioracych pod uwage,
                      > ze korzystac z nich bedzie ulomna istota z krwi i kosci!

                      Znowu zaprzeczasz sam sobie . Co Ty znowu bredzisz ? To pytanie do Ciebie już
                      się stało nudne . Czy Ty naprawde nie czytasz tego co piszesz ??? Zmęczony czy
                      chory kierowca jest właśnie tą ułomną osobą .

                      Pamietaj - droga nie jest dla zmęczonych i chorych kierowców . Zmęczony i chory
                      może być pieszy ale kierowca nigdy w takim stanie nie powinien siadać za
                      kierownik .
                  • Gość: swoboda_t/1000city Re: Nie demagogia. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.07, 20:43
                    Nietrafiony argument - fotoradar rejestruje przekroczenie
                    administracyjnie ustalonego limitu prędkości. I nic więcej.
                    Moitoring rejestruje szerokie spektrum wykroczeń przestępstw. Gdyby
                    miał mieć porównywalną z fotoradarami rolę musiałby reagować dajmy
                    na to tylko na kieszonkowców, a gwałcicieli czy morderców
                    puszczać "mimo oczu".

                    Problem z fotoradarami w Polsce jest taki, że stoją zwykle w
                    miejscach zwyczajnie głupich. 70-ka na dwupasmówce w środku pola to
                    najczęstsze umiejscowienie skrzynki w tym śmeisznym kraju. Niech
                    stoją koło szkół, niebezpeicznych zakrętów, niech będą solidnie
                    oznakowana i pomalowane w oczojebne kolory - wtedy będą służyć
                    bezpieczeństwu. Dziś w większości służą poborowi podatku od słabego
                    refleksu. Ja to widzę, emes to widzi, większość forumowiczy i
                    kierowców to widzi. Prawda??
                    • Gość: Poll Re: Nie demagogia. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.07, 22:52
                      > Nietrafiony argument - fotoradar rejestruje przekroczenie
                      > administracyjnie ustalonego limitu prędkości. I nic więcej.
                      > Moitoring rejestruje szerokie spektrum wykroczeń przestępstw.

                      Wręcz przeciwnie .Fotoradar rejestruje szrsze niż sie Tobie wydaje "spektrum"
                      wykroczeń i dobrze o tym wiesz albo możliwe że nie wiesz - nie wiem co gorsze
                      dla Ciebie .

                      > Problem z fotoradarami w Polsce jest taki, że stoją zwykle w
                      > miejscach zwyczajnie głupich. 70-ka na dwupasmówce w środku pola to
                      > najczęstsze umiejscowienie skrzynki w tym śmeisznym kraju.

                      Nie martw się , bedą stały niemal wszędzie a narazie stoją tam gdzie najwiecej
                      jest wypadków. Policja twierdzi że najczęściej wypadki zdarzaja się na prostym ,
                      dobrym odcinku drogi gdzie nikt sie nie spodzioewa problemów .


                      >Niech
                      > stoją koło szkół, niebezpeicznych zakrętów, niech będą solidnie
                      > oznakowana i pomalowane w oczojebne kolory - wtedy będą służyć
                      > bezpieczeństwu .

                      A dlaczego maja być jaskrawo oznakowane . Przecież nigdzie w Europie radary nie
                      są różowe i migającymi nań światełkami a wrecz są doskonale zamaskowane co dało
                      taki efekt że Emes przejechał aż(!) 3000km po Europie i zauważył tylko 5 radarów .
                      • emes-nju Re: Nie demagogia. 15.10.07, 11:05
                        Gość portalu: Poll napisał(a):

                        > Przecież nigdzie w Europie radary nie są różowe i migającymi nań
                        > światełkami a wrecz są doskonale zamaskowane co dało taki efekt że
                        > Emes przejechał aż(!) 3000km po Europie i zauważył tylko 5 radarów.

                        Nie, nasz genialny teoretyku! Widzialem ich kilka dlatego, ze na autostradach jest ich malo. Sa za to inne, rowniez mierzace predkosc, systemy monitoringu. W Austrii widzialem sporo kamer, a bardzo malo fotoradarow. Bo oni wiedza, ze nie tylko predkosc jest niebezpieczna i nie tylko predkosc kontroluja.
                        • Gość: Poll Re: Nie demagogia. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.07, 14:10
                          Widzialem ich kilka dlatego, ze na autostradach j
                          > est ich malo. Sa za to inne, rowniez mierzace predkosc, systemy monitoringu. W
                          > Austrii widzialem sporo kamer, a bardzo malo fotoradarow. Bo oni wiedza, ze nie
                          > tylko predkosc jest niebezpieczna i nie tylko predkosc kontroluja.

                          Wiec do h... pana , o co Ci sie rozchodzi ? W Austrii jak i w innych krajach
                          jest radarów kilkakroć wiecej niż u nas . Jak to zwał tak zwał( fotoradar ,
                          wideo rejestrator , wideoafotografon ) ale kontrola prędkości jest zajebista
                          czemu próbowałeś zaprzeczać .
                          • emes-nju Re: Nie demagogia. 15.10.07, 14:27
                            Gość portalu: Poll napisał(a):

                            > (...) kontrola prędkości jest zajebista czemu próbowałeś zaprzeczać

                            Nie zaprzecze. Na drogach lokalnych, nieco mniej lokalnych i najmniej lokalnych fotoradarow jest sporo. Ale jezeli jedziesz TRANZYTEM po autostradzie, to skrzynek prawie nie ma. A u nas na TRAZYTOWYCH trasach stawia sie fotoradary co kilometr, na kazdym kretynskim, niczemu nie sluzacym ograniczeniu, wymuszajac HAMOWANIE (jak nie wiesz dlaczego, to znaczy, ze nigdy nie jezdziles w gestym ruchu) kolumn samochodow.
                            • habudzik Re: Nie demagogia. 15.10.07, 14:33
                              emes-nju napisał:

                              > Gość portalu: Poll napisał(a):
                              >
                              > > (...) kontrola prędkości jest zajebista czemu próbowałeś zaprzeczać
                              >
                              > Nie zaprzecze. Na drogach lokalnych, nieco mniej lokalnych i najmniej lokalnych
                              > fotoradarow jest sporo. Ale jezeli jedziesz TRANZYTEM po autostradzie, to skrz
                              > ynek prawie nie ma.

                              Bo skrzynki są przestarzałym środkiem na autostrade . Przecież już Ci pisałem że
                              na każdej niemal tablicy nad autostradą są nowoczesne systemy kontroli ruchu .
                              Tak czy siak jesteś inwigilowany jak w samośledzącym się państwie i biada Ci
                              jesli przekroczysz prędkość - Austria nie wybacza ( zwłaszcza Polakom )
                              • emes-nju Re: Nie demagogia. 15.10.07, 14:44
                                habudzik napisał:


                                > Austria nie wybacza ( zwłaszcza Polakom )

                                Skoncz te bajki. Tak sie sklada, ze od 2004 roku (od wejscia do UE) przez Austrie przejezdzalem na roznych trasach (ale glownie polnoc-poludnie) co najmniej 10 razy. O ile na jednojezdniowce do Wiednia jade tak, jak nieczeste tam ograniczenia (bo tak wygodniej, co nie znaczy, ze tubylcy mnienie wyprzedzaja), o tyle na Autostradzie 130-150 km/h i... czesto jestem wyprzedzany. Przez Austriakow tez. Ja jeszcze fotki nie dostalem, ale to moze byc wypadek przy pracy. Ale jezdzacy 160+ Austriacy...? A jednak tak po autostradzie w Austrii sie jezdzi. Ja to WIEM - Tobie sie wydaje :-P
                                • Gość: Poll Re: Nie demagogia. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.07, 18:00
                                  To raczej Ty przestań bredzić o szybko jeżdżących i znacznie łamiących przepisy
                                  Austriakach . Każdy kto choć raz tam był wie że tam jest to po prostu niemile
                                  widziane . O tym tez pisałem .
                                  • Gość: Poll Re: Nie demagogia. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.07, 18:35
                                    Oto kilka cytatów :
                                    " Spotkanie z policją podczas zagranicznych wojaży oznacza zwykle spore kłopoty
                                    i duże wydatki. Kosztowne może być też natknięcie się na jeden z wszechobecnych
                                    na Zachodzie fotoradarów. Po takim spotkaniu możemy otrzymać słony rachunek...
                                    na granicy."

                                    Ten cytat obala Twoja teorie o tym że na Zachodzie mniej jest radarów oraz to że
                                    ich nie widziałeś obala równiez teorie że są one oznakowane . Otóż nie , one sa
                                    tak zakamuflowane że ich nie widzisz .
                                    Bierzmy z nich przykład więc .

                                    Nastepny cytat .
                                    " Mandaty za przekroczenie dozwolonej prędkości w większości europejskich krajów
                                    kosztują od 20 do nawet 1500 euro (we Francji i Włoszech)."

                                    Ten zaS cytat obala kolejna torie o niskich mandatach . Bierzmy wiec z nich
                                    przykład .

                                    Nastepny cytat
                                    " Co ciekawe, polscy kierowcy, uważani za niebezpiecznych, w czasie europejskich
                                    podróży potrafią zmienić swój styl jazdy.
                                    Powodem takiej cudownej metamorfozy nie jest zmiana klimatu, ale przekonanie o
                                    nieuchronności kary w razie złamania przepisów. "

                                    Ten cytat dowodzi że nasi zmieniaja zdanie skoro tylko przekroczą granice starej
                                    Unii .

                                    I kolejny cytat
                                    " Na drogach Zachodniej Europy jeszcze częściej niż policyjne patrole można
                                    spotkać fotoradary. Czy polski kierowca musi się ich obawiać? I tak, i nie.
                                    Nikogo nie namawiamy oczywiście do łamania prawa, ale przepisy i praktyka
                                    pokazują, że przy odrobinie szczęścia można łatwo uniknąć mandatu za
                                    fotoradarowe zdjęcie.

                                    Jak podkreśla asp. Zbigniew Paszkiewicz z zespołu prasowego poznańskiej policji,
                                    wykroczenia drogowe, a takim jest np. przekroczenie dozwolonej prędkości, w
                                    odróżnieniu od przestępstw nie są ścigane poza granicami kraju, w którym zostały
                                    popełnione."

                                    On wyjaśnia czemu nie dostałes zdjecia ( o ile naprawde przekraczałeś prędkość w
                                    Austrii )
            • Gość: swoboda_t Re: Nie demagogia. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.07, 20:35
              O żasz kur.a, nawet nie wiedizałem, że tyle tego nawalili. A ósemka
              to w ogóle szok. Swojąd rogą - na autostradach nie ma ich prawie
              wcale, a przecież jeździ się tam najszybciej. I jakoś wypadków
              prawie nie ma. Ciekawe, prawda?? Oczywiście nie ma to związku z
              jakością infry :D
              • Gość: Poll Re: Nie demagogia. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.07, 23:01
                Na autostradzie są wypadki ale ponieważ autostrad u nas mało to rzadziej
                słyszymy o wypadkach . Sama idea autostrdy jest taka żeby była ona
                bezpieczniejsza od DK ale samymi autostradami do kiosku ruchu jeździć się nie da
                dlatego radary bedą w pierwszej kolejności stawiane tam gdzie są rowery , piesi
                , furmanki , dzieci , niepełnosprawni , kościoły , szpitale , szkoły ,
                skrzyżowania , silne wiatry , miejscowe podtopienia i inne ciekawostki natury .
                Dlatego m.in. na dk 8 masz obowiazek najczęściej jechać 70km/h lub nawet 50km/h
                dopóty dopóki nie wyburzy się całych miasteczek i wsi na jej ciągu lub nie
                wybuduje sie obwodnic wsi .
                • Gość: :))) Re: Nie demagogia. IP: *.acn.waw.pl 19.10.07, 18:03
                  Gość portalu: Poll napisał(a):

                  > Na autostradzie są wypadki ale ponieważ autostrad u nas mało to
                  rzadziej słyszymy o wypadkach .

                  Owszem, zdarzają się, ale o wiele rzadziej. A wg Waszej teorii o
                  prędkości, to NIKT nie powinien przeżyć jazdy autostradą.

                  > Sama idea autostrdy jest taka żeby była ona bezpieczniejsza od DK
                  ale samymi autostradami do kiosku ruchu jeździć się nie da

                  Ale pomiędzy miastami się da, gdy tymczasem my musimy trawersować
                  ten śmieszny kraj prawie polnymi dróżkami, jak za króla Ćwieczka. Ja
                  tam się nie dziwię, bo pamiętam, że najwyższy grant naukowy został
                  przyznany na prace nad badaniem ścieżek świętego Wojciecha.
                  Utrzymywanie skansenu drogowego ma na celu niezacieranie śladów
                  niesympatycznego Czecha.

                  > dlatego radary bedą w pierwszej kolejności stawiane tam gdzie są
                  rowery , piesi , furmanki , dzieci , niepełnosprawni , kościoły ,
                  szpitale , szkoły , skrzyżowania , silne wiatry , miejscowe
                  podtopienia i inne ciekawostki natury .

                  Kiedy tak będzie? Bo na razie są stawiane tam, gdzie można się
                  spodziewać największych zysków.

                  > Dlatego m.in. na dk 8 masz obowiazek najczęściej jechać 70km/h lub
                  nawet 50km/h dopóty dopóki nie wyburzy się całych miasteczek i wsi
                  na jej ciągu lub nie wybuduje sie obwodnic wsi .

                  Masz rację. Nasz kraj ma infrastrukturę XIX wiecznej dziczy. Tylko
                  dlaczego się jej nie zmienia, za to konserwuje fotoradarami? Zauważ
                  - w Polsce NOWYCH dróg się nie buduje, tylko leje nową smołę na
                  stare ścieżki krów pomiędzy wsiami. TO nie jest droga do poprawy
                  infrastruktury, to jest ZBRODNIA kolejnych władz. Ale ja się nie
                  dziwię - tak niska panuje w Polsce cywilizacja. Tylko na następny
                  pomnik janapawła zawsze znajdą się środki :)))
                  • Gość: Poll Re: Nie demagogia. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.07, 20:07
                    > Owszem, zdarzają się, ale o wiele rzadziej. A wg Waszej teorii o
                    > prędkości, to NIKT nie powinien przeżyć jazdy autostradą.

                    Nie , dlatego że na autostradzie brak jest przejść dla pieszych , rowerzystów ,
                    skrzyżowań kolizyjnych itd.

                    > > Sama idea autostrdy jest taka żeby była ona bezpieczniejsza od DK
                    > ale samymi autostradami do kiosku ruchu jeździć się nie da
                    >
                    > Ale pomiędzy miastami się da, gdy tymczasem my musimy trawersować
                    > ten śmieszny kraj prawie polnymi dróżkami, jak za króla Ćwieczka .

                    Najwiecej wypadków zdarza sie poza autostradami a najwiekszą grupą nieboszczyków
                    są piesi .

                    > > dlatego radary bedą w pierwszej kolejności stawiane tam gdzie są
                    > rowery , piesi , furmanki , dzieci , niepełnosprawni , kościoły ,
                    > szpitale , szkoły , skrzyżowania , silne wiatry , miejscowe
                    > podtopienia i inne ciekawostki natury .
                    >
                    > Kiedy tak będzie? Bo na razie są stawiane tam, gdzie można się
                    > spodziewać największych zysków.

                    Nie wiem kiedy bedzie ale w kilku krajach udało się mase radarów postawić w
                    ciągu kilku lat .


                    > Masz rację. Nasz kraj ma infrastrukturę XIX wiecznej dziczy. Tylko
                    > dlaczego się jej nie zmienia, za to konserwuje fotoradarami?

                    Zmienia się i stawia radary . Szybciej się już nie da . DK 8 ( Wawa - Wro ) jest
                    tego najlepszym przykładem . Nowe nawierzchnie i mnogo radarów , aby tak dalej
    • czlowiek.znikad A wiesz kosztują rocznie światła mijania w dzien? 11.10.07, 19:14
      1,25 miliardów złotych!
      To jest dopiero przekręt!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja