Maszyny rolnicze a bezpieczeństwo

23.10.07, 12:48
Ostatnio spotkałem coś takiego na drodze, no coment, prawie rów zaliczyłem,

maszyny-rolnicze.rolnicy.com/kombajn/kombajn/new_holland_tx66.html
Minięcie czegoś takiego - nawet ze złożonym przodem graniczy obecnie z CUDEM,
niech drogi poza budowaniem jeszcze poszerzą.

maszyny rolnicze
    • kozak-na-koniu Re: Maszyny rolnicze a bezpieczeństwo 23.10.07, 12:58
      Po co? Przecież wystarczy egzekwować przepisy zabraniające tego
      rodzaju maszynom poruszania się po drogach publicznych, za wyjątkiem
      dróg lokalnych, stanowiących dojazd na- i z pola. No tak, ale
      przecież tacy prędkości nie przekraczają, więc statystyki takich nie
      obejmują, czyli w żaden sposób nie da się ich zaliczyć do "wariatów
      drogowych", czyli wszystko jest "zgodnie z przepisami", czyli sprawy
      nie ma...:-(
      • shp80 Re: Maszyny rolnicze a bezpieczeństwo 23.10.07, 18:52
        Jakiś czas temu był przypadek, że wesoła młodzież, jadąc niezbyt rozważnie samochodem, dostała się pod taki sprzęt (wyrzuciło ich na zakręcie). Zginęli chyba wszyscy. Jak pomyślę, że mogli zabić kogoś innego, to cieszę się, że takie urządzenia poruszają się po naszych drogach.
        • babaqba Re: Maszyny rolnicze a bezpieczeństwo 23.10.07, 20:38
          shp80 napisał:

          > Jakiś czas temu był przypadek, że wesoła młodzież, jadąc niezbyt
          rozważnie samo
          > chodem, dostała się pod taki sprzęt (wyrzuciło ich na zakręcie).
          Zginęli chyba
          > wszyscy. Jak pomyślę, że mogli zabić kogoś innego, to cieszę się,
          że takie urzą
          > dzenia poruszają się po naszych drogach.


          Ale bydlak. Gdzie takie coś się lęgnie?
          • shp80 Re: Maszyny rolnicze a bezpieczeństwo 24.10.07, 04:58
            > Ale bydlak. Gdzie takie coś się lęgnie?

            Gdzie? W Polszy. Jak ci kiedyś wypadnie zza zakrętu na czołówkę samochód z wesołą ekipą dresiarzy testujących przyczepność, to może zrozumiesz, o czym piszę.

            Normalny kierowca, nie widząc, co się dzieje za zakrętem, jedzie w taki sposób, by zdołał wyhamować, gdyby się okazało, że coś się jednak za tym zakrętem czai.
            • babaqba Re: Maszyny rolnicze a bezpieczeństwo 25.10.07, 00:16
              shp80 napisał:

              > > Ale bydlak. Gdzie takie coś się lęgnie?
              >
              > Gdzie? W Polszy.

              To wiem, pytanie było, bydlaku, retoryczne. Zresztą i tak niczego nie
              zrozumiesz.
              • shp80 Re: Maszyny rolnicze a bezpieczeństwo 25.10.07, 20:19
                babaqba napisała:

                > shp80 napisał:

                > > Gdzie? W Polszy.
                >
                > To wiem, pytanie było, bydlaku, retoryczne. Zresztą i tak niczego nie
                > zrozumiesz.

                Zamiast odpowiadania na wycięte z kontekstu zdania, wolałbym usłyszeć coś bardziej merytorycznego, np. dlaczego uważasz, że ktoś, kto ryzykuje życiem innych, ma niby zasługiwać na ich szacunek.

                A pomyślałaś co byłoby, gdyby zamiast ten maszyny rolniczej, szli poboczem np. piesi?

                Niech będzie, że jestem bydlakiem - skur##syństwo będę piętnował i cieszył się, jeśli taka osoba wyeliminuje z drogi tylko siebie (jeśli koledzy pasażerowie nie reagują, znaczy, że bawią się równie dobrze, jak kierowca).
              • robertrobert1 Re: Maszyny rolnicze a bezpieczeństwo 31.10.07, 22:16
                babaqba napisała:
                > To wiem, pytanie było, bydlaku, retoryczne. Zresztą i tak niczego
                nie
                > zrozumiesz.

                Mylisz sie kobieto. SHP jest praktycznie jedynym NORMALNYM
                uzytkownikiem ruchu drogowego i jego rozumowanie jest jak
                najbardziej poprawne ale Ty zapewne uwazasz go za ANORMALNEGO a
                NORMALNI to wiekszosc, czyli niedolni egoistyczni kierowcy jadacy po
                trupach byle do przodu.

                • Gość: :))) Re: Maszyny rolnicze a bezpieczeństwo IP: *.acn.waw.pl 30.11.07, 18:48
                  robertrobert1 napisał: > Mylisz sie kobieto. SHP jest praktycznie
                  jedynym NORMALNYM
                  > uzytkownikiem ruchu drogowego (...)

                  Tak, niestety... bydło mentalne jest normą w tym kraju.
                  • shp80 Re: Maszyny rolnicze a bezpieczeństwo 01.12.07, 06:00
                    > Tak, niestety... bydło mentalne jest normą w tym kraju.

                    Normą jest bydło brnące do przodu po trupach i znajdujące przyczyny wypadków w drzewach, pogodzie, złych drogach, maszynach rolniczych, tylko nie w swoim zachowaniu. Wiele razy wyskakiwały mi na czołówkę samochody, których kierowcy nie liczyli się ze mną, tylko dlatego, że akurat jechałem rowerem. I w takich chwilach bardzo żałowałem, że nie jedzie przed mną ciągnik, czy inny kombajn. Skoro ktoś traktuje innego uczestnika ruchu z pozycji siły, masy, to nie pozostaje nic innego, jak życzyć mu, by spotkał kogoś silniejszego i masywniejszego..
        • a_weasley Audi kontra pług pięcioskibowy 11.01.08, 17:40
          shp80 napisał:

          > Jakiś czas temu był przypadek, że wesoła
          > młodzież, jadąc niezbyt rozważnie
          > samochodem, dostała się pod taki sprzęt
          > (wyrzuciło ich na zakręcie).
          > Zginęli chyba wszyscy.

          Nie wiem, czy myślimy o tym samym wypadku, czy ten, o którym chcę pisać, był
          tylko trochę podobny.
          Owóż samochodem, bodajże audi, jechał z przodu dwóch chłopaków w pasach, z tyłu
          trzy dziewczyny bez pasów. Przed nimi traktor zjechał do osi jezdni, na lewym
          kierunkowskazie, i zwolnił. Kierowca próbował go ominąć twardym poboczem.
          Niestety ciągnik miał za sobą uniesiony pług pięcioskibowy, na który auto się
          nadziało. Nawet zaczął hamowac, ale za późno.
          Tych z przodu zmasakrowało. Dziewczyny, że były nie przypięte, opóźnienie zgięło
          wpół, a pług przejechał tam, gdzie chwilę wcześniej miały głowy.

          Drugi wypadek - na poznańskiej szosie bizon skręcał w prawo, za nim jechał
          litewski ford transit. Kierowca nie skojarzył, że jak bizon skręca w prawo, to
          tył mu wychodzi daaaleko w lewo, i prawym przodem trafił w wylot słomy. Pasażer
          zginął na miejscu.
    • emes-nju Re: Maszyny rolnicze a bezpieczeństwo 23.10.07, 13:06
      artek_kow napisał:


      > niech drogi poza budowaniem jeszcze poszerzą.

      Ostatnio nawet zwezaja. Bo na szerszych ludzie za szybko jezdza :-P
    • annb a ja "moich" pochwale 24.10.07, 08:54
      ostatni odcinek do domu mam przez wsie radosne, wsie wesole
      mijalam pare razy takie pojazdy
      bardzo ladnie staraja sie zjechac na bok,
      ja sie licze z tym ze jadac wsrod pol moge na takiego trafic
      on sie liczy z tym ze nie jest sam jeden na drodze
      byłe tarnowskie
      jak sie uzywa rozumu to wszystko sie da
      • Gość: fragi Re: a ja "moich" pochwale IP: *.zebyd.com.pl 24.10.07, 09:05
        W jakim kraju żyjesz ? W Polsce niemal 100% dróg prowadzi "przez wsie radosne,
        wsie wesole". Niestety.
        • annb Re: a ja "moich" pochwale 24.10.07, 09:27
          znaszliten kraj......

          nie mialam do tej pory odpukac
          problemow z maszynami
          a mam skroty do domow rodzinnych przez wsie
          sa drogi i drogi
          rozkopana krakow- tarnow
          i boczne polne
          ja widze roznice
        • robertrobert1 Re: a ja "moich" pochwale 31.10.07, 22:18
          Gość portalu: fragi napisał(a):

          > W Polsce niemal 100% dróg prowadzi "przez wsie radosne,
          > wsie wesole".

          A pozostale przez miasta, nieprawdaz?
    • bujaka_jamajka Re: Maszyny rolnicze a bezpieczeństwo 25.10.07, 13:58
      No niestety kiedyś też miałam wątpliwą przyjemność wymijać się z
      takim pojazdem na polnej drodze.. Nie zmieścilibyśmy się razem, więc
      szczęście, że ktoś nie zamknął bramy wjazdowej na swoją posesję i
      tam mogłam się schować, bo gdyby nie to.. Nie wiem co by było;)
    • rapid130 Re: Maszyny rolnicze a bezpieczeństwo 31.10.07, 18:55
      artek_kow napisał:

      > Ostatnio spotkałem coś takiego na drodze, no coment, prawie rów
      zaliczyłem,
      >
      > maszyny-rolnicze.rolnicy.com/kombajn/kombajn/new_holland_tx66.html
      > Minięcie czegoś takiego - nawet ze złożonym przodem graniczy
      > obecnie z CUDEM, niech drogi poza budowaniem jeszcze poszerzą.

      To jest pewien problem, ale z kategorii "pół biedy".
      Bo takie sprzęty, z wyjątkiem Bizona holują element tnący za sobą,
      mają pełno "kogutów" i widać je z sensownych odległości.

      Dużo większy problem widzę w jakości oświetlenia sprzętów rolniczych
      po zmierchu. Bo statystycznie to nie jakość, tylko jakoś. :////

      Widząc z przeciwka światła ciągnika rolniczego zwalniam przed
      wyminięciem o wiele bardziej, niż wymijając się z ciężarówką.

      Bo to, że żadna lampka nie świeci za ciągnikiem nie oznacza, że
      czegoś on jednak nie holuje. Nie stanie się nic złego, jeśli to
      przyczepa bez przedniego oświetlenia, nie wystająca zanadto poza
      obrys ciągnika. Dużo gorzej, jeśli to siewnik, brony, coś znacząco
      wystającego na przeciwny pas ruchu.

      * * *
      Kiedyś w późną noc na pustej, prostej drodze wojewódzkiej,
      podchodziłem do wyminięcia z samochodem z naprzeciwka.
      Podejście było długie po prosta miała ze 2-3 km i jadący z przeciwka
      prędko przełączył na krótkie. Zwolniłem z jakichś 100 na 75...80
      km/h. I po może 20-30 sekundach jazdy na krótkich, jakieś 30-40
      metrów przede mną, nagle objawiła się szara ściana, zagradzająca
      drogę. :OOOOOO :X

      Zadziałały odruchy, zamiast hamować awaryjnie wykonałem "test
      ominięcia łosia". Z punktu widzenia teoretycznych zasad zachowywania
      się w takiej sytuacji podbramkowej, moje postępowanie było
      niewłaściwe, bo należy przede wszystkim hamować.
      Ale tym przypadku był to "złoty manewr".
      Od samochodu z naprzeciwka dzieliło mnie jeszcze 150-200 metrów i
      dzięki temu - plus suchej jezdni, plus świetnym właściwościom
      jezdnym samochodu - szczęśliwie jakoś wyszło, nie skończyło się
      piruetami i dachem w rowie.

      Dwie sekudny post factum zadałem sobie retoryczne pytanie:
      - K****, co to było?????!!!!

      Ciągnik z przyczepą, jadący w tym samym kierunku co ja.
      Przyczepa ubrabrana po krawędzie skrzyni, bez oświetlenia, bez
      odblasków, bez trójkąta ostrzegawczego. Nic. Zero. Nul. Mistrzowski
      kamuflaż.

      * * *
      Zaraz pewnie zacznie się dyskusja, że prędkość 75 km/h na krótkich
      światłach, na prostej, ładnej, równej i - zdawałoby się - pustej
      drodze wojewódzkiej, to było najwyraźniej za szybko.

      Prędkość bezpieczna na polskich drogach wynosi 0 km/h.
      A i to też nie do końca. Można uczestniczyć w wypadku stojąc.

      Dyskusja o ile należy zwolnić przed wymijaniem nadaje się na
      oddzielny wątek.

      Gdyby być w pełni zgodzie z zasadą "należy jechać z taką prędkością,
      aby móc zatrzymać się w zasięgu swoich świateł mijania", to tak
      naprawdę, w sprzyjających warunkach drogowych trzeba byłoby zwalniać
      za każdym razem do 50-60 km/h.
      Wykonalne, ale jakoś tego sobie nie wyobrażam w praktyce.

      Po prostu jeżdżąc po zmierzchu naiwnie przyjmujemy - w dobrej
      wierze - że WSZYSCY uczestnicy ruchu, dla własnego i cudzego dobra,
      zadbali o należyte oświetlenie swoich pojazdów. :/
      • mejson.e Czarne dziury 31.10.07, 19:39
        rapid130 napisał:

        "Zwolniłem z jakichś 100 na 75...80 km/h."

        Zbawienne ale jakże rzadko spotykane zachowanie - nikomu prawie nie chce się
        "tracić czasu" na "głupie" wymijanie.

        "Gdyby być w pełni zgodzie z zasadą "należy jechać z taką prędkością, aby móc
        zatrzymać się w zasięgu swoich świateł mijania", to tak naprawdę, w
        sprzyjających warunkach drogowych trzeba byłoby zwalniać za każdym razem do
        50-60 km/h.
        Wykonalne, ale jakoś tego sobie nie wyobrażam w praktyce.

        Po prostu jeżdżąc po zmierzchu naiwnie przyjmujemy - w dobrej wierze - że
        WSZYSCY uczestnicy ruchu, dla własnego i cudzego dobra, zadbali o należyte
        oświetlenie swoich pojazdów. :/"

        Gdyby można było liczyć tylko na to "zadbanie o należyte oświetlenie", to
        faktycznie drogi zamieniłyby się w spacerniaki albo w rzeźnię.
        Na szczęście w przypadku wymijania czasami można "zobaczyć" czarną dziurę - coś
        co nam przysłoni nawet na krótko światła z przeciwka - nieoświetlony rower,
        pieszego czy taką przyczepę - niewidkę.
        Przy braku samochodów z przeciwka "cichociemnych" powinny "załatwić" światła
        drogowe, ale pod warunkiem, że nie jedziemy za poprzednikiem, któremu do
        szczęścia wystarczą tylko mijania i nie wpadnie na pomysł, by podświetlić nam
        drogę przed wyprzedzaniem.
        To nawet nie złośliwość, tylko taka bezmyślność, pustka w głowie, czasami
        otumanienie wolną i jednostajną jazda...

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • rapid130 Re: Czarne dziury 31.10.07, 22:58
          > Na szczęście w przypadku wymijania czasami można "zobaczyć" czarną
          > dziurę - coś co nam przysłoni nawet na krótko światła z
          > przeciwka...

          Dlatego bezpieczniej czuję się robiąc manewr wymijania... przed
          zakrętem [szczególnie w prawo]. Bo reflektory pojazdu, który
          wyjeżdza z zakrętu doskonale wyrywają z mroku - na moment - postacie
          i sprzęty cichociemne.

          Krytyczne przy wymijaniu w nocy wcale nie jest ostatnie
          kilkadziesiąt metrów, tuż przed wyminięciem. Chyba, że kierowca gapi
          się w cudze reflektory...

          Najbardziej niebezpieczna, niekiedy dość długa faza trwa od
          przełączenia świateł na mijania [a ściślej od punktu na drodze,
          który jeszcze widzieliśmy w swoich światłach drogowych; tym niemniej
          w międzyczasie sytuacja może się tamże zmienić], aż do chwili gdy
          zaczynamy widzieć swoją stronę jezdni lekko podświetloną [dobrze
          ustawionymi] reflektorami pojazdu jadącego z naprzeciwka.

          I właśnie w tej wrednej fazie trafiłem na to uwalane błotem qui pro
          quo.

          Szczęściem wiedząc czym to grozi zwolniłem, do tego byłem zwarty i
          gotowy, więc reakcja była natychmiastowa, praktycznie słuszna,
          współmierna do zagrożenia i - co najważniejsze - zakończona 100 %
          powodzeniem.

          Znam wydarzenie według identycznego scenariusza, które skończyło się
          gorzej - obdukcją lekarską znajomego i jego solidnie rozwaloną
          Skodą, którą nadział się na brony podwieszone na tyle
          nieoświetlonego ciągnika. A gość, w przeciwieństwie do mnie, nie ma
          wady wzroku.

          Tym niemniej mogę stwierdzić tylko, że udało mi się TĄ RAZĄ.

          * * *
          Są trzy charakterystyczne "parametry" objawiania się rolniczych
          sprzętów cichociemnych. :P

          Co oczywiste, "sezonowość".
          Najwięcej pojawia się ich podczas nasilonych prac polowych].

          Co oczywiste, "lokalność".
          Im droga niższej rangi, tym większa szansa na nagłe tet-a-tet. :P
          Gorsza droga, to zwykle mniejszy ruch, większa szansa "że jakoś się
          uda dojechać po omacku", że policja za rączkę nie złapie i dowodu
          rejestracyjnego nie capnie.

          Co mniej oczywiste, "terytorialność".
          Dużo większe prawdopodobieństwo nadziania się na cichociemny
          traktorek mamy np. w Małopolsce, niż w Wielkopolsce.

          * * *
          Bardzo wiele zależy od surowości i konsekwencji działania miejscowej
          policji. Jeżeli gliniarze ostro ganiają nieoświetlonych z wszystkich
          branż ;), to cichociemnych jest naprawdę niewielu.
    • robertrobert1 Re: Maszyny rolnicze a bezpieczeństwo 31.10.07, 22:10
      artek_kow napisał:

      > Minięcie czegoś takiego - nawet ze złożonym przodem graniczy
      obecnie z CUDEM,

      A czym jechales...? Podobnym kombajnem?

      > niech drogi poza budowaniem jeszcze poszerzą.

      A moze lepiej jest nauczyc sie jezdzic? Tansze, nieprawdaz?
      • a_weasley Re: Maszyny rolnicze a bezpieczeństwo 28.11.07, 11:11
        robertrobert1 napisał:

        > artek_kow napisał:
        >
        > > Minięcie czegoś takiego - nawet ze złożonym przodem graniczy
        > obecnie z CUDEM,
        >
        > A czym jechales...? Podobnym kombajnem?

        Uprzejmie informuję, że kombajn Bizon ze złożonym przodem ma szerokość 320 cm.
    • tomek854 zakazać! zakazać! zakazać! 01.11.07, 17:17
      I wozić na ciężarówkach... Tylko że, cięzarówki też zakazać...

      To może w częściach wozić furgonetkami? Albo na każde pole doprowadzić kolejową
      bocznicę ? ;-)
      • Gość: :))) Re: zakazać! zakazać! zakazać! IP: *.acn.waw.pl 30.11.07, 18:56
        tomek854 napisał:

        > I wozić na ciężarówkach... Tylko że, cięzarówki też zakazać...
        >
        > To może w częściach wozić furgonetkami? Albo na każde pole
        doprowadzić kolejową
        > bocznicę ? ;-)

        W Wielkopolsce były drogi gruntowe biegnące równolegle z asfaltem
        (po drugiej stronie rowu). Lata temu, kiedy nasze państwo zaliczyło
        glebę i poświęciło się kłótniom w sejmie, rolnicy je zaorali i
        używają drogi głównej. Czyli: kiedyś się dało, ale kiedyś kultura
        tam była jeszcze poniemiecka, teraz narodowy żywioł zalał cały kraj
        i powoli zamieniamy się w to, co tu zawsze było: skłócone
        bezhołowie. Czyli wracamy do korzeni polskości: dlaczego robić
        cokolwiek, kiedy można się bez końca kłócić? A jak już coś robimy,
        to róbmy to przynajmniej głupio, bo tylko takie robienie jest czysto
        nasze... nie podejrzane, nie "pod wpływem obcych". Porządek jest
        wrogi, bo to cecha niemiecka!!!
      • Gość: jedna taka Re: zakazać! zakazać! zakazać! IP: 199.133.215.* 30.11.07, 21:59
        tomus.
        Tu w Stanach jak rolnik/farmer musi wyjechac z ciagnikiem czy inszym
        sprzetem to wciaga to na przyczepke i holuje za pickupem. Nie
        spotkalam sie jezscze z ciagnikiem ot tak zap....po jezdni no chyba
        ze to byl wykaszacz pobocza i w tym przypadku kilkaset metrow od
        pracujacych wykaszarek (duuuze ciagniczki) sa postawione znaki
        ostrzegawcze, a czasem jak trzeba to i pan z choragiewka.
        No ale to inny kraj. W Polsce nalezy zakombinowac bo co kogo
        obchodzi. Dzieki takiemu bystremu malorolnemu omal nie zostalam
        sierota w podstawowce, kiedy moi rodzice wpadli na taka wlasnie
        neioswietlona furmanke z pniami, a inny -ruski ciagniczek nadciagal
        z naprzeciwka swieccac po oczach. Ruskie ciagniczki jak wiadomo maja
        swiatla ustawione fabrycznie na wprost, bo co sie beda szcypali czy
        bedzie komus walic po oczach czy nie. Predkosc byla 60 km na
        godz.Dzieki temu wypadek nie byl smiertelny a "tylko" rok w dwoch
        szpitalach i ja tulajaca sie po rodzinie. Okazalo sie ze gosiu sie
        zmeczyl, odczepil furmanke od ciagnika i poszedl do domu zostawiajac
        zastawiony jeden pas. Od tego czasu nie lubie chlopskiej
        mentalnosci...
      • a_weasley Trochę uprościć przepisy... i twardo egzekwować 11.01.08, 22:50
        Mamy przepisy o przejeździe pojazdów ponadgabarytowych. Wiadomo, od jakiej
        szerokości (bo z tą jest największy problem) potrzebne jest zezwolenie, od
        jakiej pilot, od jakiej dwóch pilotów z policji.
        Mamy przepisy o oświetleniu wystających elementów.
        I co?
        Pierwszych się nie egzekwuje, bo są nieżyciowe, a drugich właściwie nie wiadomo
        dlaczego.
        • kozak-na-koniu Re: Trochę uprościć przepisy... i twardo egzekwow 11.01.08, 22:56
          a_weasley napisał:

          > Pierwszych się nie egzekwuje, bo są nieżyciowe, a drugich
          właściwie nie wiadomo
          > dlaczego.

          Pewnie dlatego, że niektórym nie podobają się "TIRy oświetlone jak
          choinki" - zgodnie z przepisami zresztą (tzw. światła konturowe).;-)
          • Gość: rekrut1 Re: Trochę uprościć przepisy... i twardo egzekwow IP: *.chello.pl 11.01.08, 23:32
            Kilkanaście lat temu na wiadukcie w Dębe kierowca z mojego zakładu
            wpadł prawym bokiem na nieoświetloną przyczepę(to była Nysa więc i
            jazda nie mogła być brawurowa), zginęła pracownica wracająca z
            delegacji. Największy problem jest niestety z nieoświetlonym
            (nieoznakowanym) sprzętem rolniczym a nie z jako takim. Kierowcy tych
            pojazdów zazwyczaj starają się ustąpić(o ile pozwala na to droga)
            miejsca no problem jest raczej sezonowy(żniwa).
            Za to bardzo zbulwersowała mnie wypowiedz shp80:"Zginęli chyba
            wszyscy. Jak pomyślę, że mogli zabić kogoś innego, to cieszę się, że
            takie urządzenia poruszają się po naszych drogach."
            Dziś na Puławskiej szalał bardzo młody gość w Probe, Zmieniał pasy
            bez kierunkowskazów, walił w palnik raz po raz, po prostu szalał.
            Pod Piasecznem staliśmy na tych samych światłach, ja ani razu nie
            zmieniłem pasa ruchu. Stwierdziłem tylko do kolegi"oby jak dostanie
            trochę miejsca cało dotarł do domu". I nie jest to zdanie(ten cytat)
            wyrwane z kontekstu, to sposób myślenia, mentalność.
            shp80 Mam nadzieję że wstydzisz się tej wypowiedz!
            Pazdzioch

            • jureek Re: Trochę uprościć przepisy... i twardo egzekwow 12.01.08, 07:23
              Gość portalu: rekrut1 napisał(a):

              > Za to bardzo zbulwersowała mnie wypowiedz shp80:"Zginęli chyba
              > wszyscy. Jak pomyślę, że mogli zabić kogoś innego, to cieszę się, że
              > takie urządzenia poruszają się po naszych drogach."
              > Dziś na Puławskiej szalał bardzo młody gość w Probe, Zmieniał pasy
              > bez kierunkowskazów, walił w palnik raz po raz, po prostu szalał.
              > Pod Piasecznem staliśmy na tych samych światłach, ja ani razu nie
              > zmieniłem pasa ruchu. Stwierdziłem tylko do kolegi"oby jak dostanie
              > trochę miejsca cało dotarł do domu". I nie jest to zdanie(ten cytat)
              > wyrwane z kontekstu, to sposób myślenia, mentalność.
              > shp80 Mam nadzieję że wstydzisz się tej wypowiedz!

              Śmierci nikomu nie życzę, ale nie będę ukrywał, że litości w stosunku do takich,
              co narażają innych, też wykrzesać z siebie nie potrafię.
              Jura
          • a_weasley Re: Trochę uprościć przepisy... i twardo egzekwow 12.01.08, 08:46
            kozak-na-koniu napisał:

            > a_weasley napisał:
            >
            >> Pierwszych się nie egzekwuje, bo są nieżyciowe,
            >> a drugich właściwie nie wiadomo dlaczego.

            > Pewnie dlatego, że niektórym nie podobają się
            > "TIRy oświetlone jak choinki" - zgodnie
            > z przepisami zresztą (tzw. światła konturowe).;-)

            A możesz oświecić mnie prostaczka, co ma jedno do drugiego?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja