W Warszawie szykuje sie masakra!

22.11.07, 14:38
Wczoraj doznalem silnego wstrzasu jak po raz pierwszy od tygodnia pojechalem warszawska Trasa Lazienkowska. Zamiast ograniczenia 70 km/h zobaczylem nowiutkie, jak spod igly znaki z 80-tka...

Zgodne z doktryna Ograniczaczy Predkosci Za Wszelka Cene populacja Warszawy spadnie :-P

Oczywiscie nie ma rozy bez kolcow. W jednym z tuneli nadal stoi 60-tka, bo przeciez tunele w Polsce sa smiertlenym zagrozeniem. A najbardziej "podobaly" mi sie stojace jeszcze znaki odwolujace ograniczenie do 70 km/h :-) Nie ma to jak rzetelna praca znakologuf!
    • misiania Re: W Warszawie szykuje sie masakra! 22.11.07, 15:22
      a właśnie. czy na moście świętokrzyskim ograniczenie 80 km było od
      zawsze, czy od niedawna?
      • misiania Re: W Warszawie szykuje sie masakra! 22.11.07, 15:22
        tfu! na siekierkowskim znaczy.
        • emes-nju Re: W Warszawie szykuje sie masakra! 22.11.07, 15:23
          80-tka jest tam mniej wiecej od roku. Moze nieco krocej.
          • misiania Re: W Warszawie szykuje sie masakra! 22.11.07, 15:46
            matko, zdecydowanie za rzadko bywam na pradze :)))))
          • Gość: akks Re: W Warszawie szykuje sie masakra! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.07, 14:58
            krócej, wcześniej było 70
    • Gość: na zimno Czy juz wszystkie dzwony bija? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.11.07, 16:01

      Larum oglaszaja?

    • Gość: Gość Re: W Warszawie szykuje sie masakra! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.07, 16:19
      Chciałbym nieśmiało zauważyć i poinformować przyjezdnych
      warszawiaków,że na Trasie Łazienkowskiej od samego momentu jej
      powstania było 80 km/h.Dopiero później jacyś mędrcy ograniczyli
      prędkość do 70.Co oczywiście większość normalnych kierowców ma w
      głębokim poważaniu,zresztą 80 też.
      • misiania Re: W Warszawie szykuje sie masakra! 22.11.07, 16:25
        ba. na puławskiej do w-wy też kiedys było 80...
      • emes-nju Re: W Warszawie szykuje sie masakra! 22.11.07, 16:30
        Gość portalu: Gość napisał(a):

        > Chciałbym nieśmiało zauważyć i poinformować przyjezdnych
        > warszawiaków,że na Trasie Łazienkowskiej od samego momentu jej
        > powstania było 80 km/h.Dopiero później jacyś mędrcy ograniczyli
        > prędkość do 70.

        Tak naprawde najpierw bylo 80 km/h, potem 50 km/h, bo przeciez jak w terenia zabudowanym zaczelo obowiazywac 50 km/h, to dotyczylo to trzypasmowej i bezkolizyjnej dorgi w takim samym stopniu jak osiedlowej uliczki. Dopiero niedawno, byc moze na wniosek policji, podniesiono limit do 70 km/h, zeby teraz wrocic do 80 km/h.

        Ktos niezle na znakach i znakowaniu zarobil... Ale to sie zwrocilo - w koncu w trakcie obowiazywania idiotycznych ograniczen sporo kierowcow zlapano na radar :-/
        • Gość: na zimno Gdyby zainstalowano znaki IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.11.07, 17:07

          z dynamicznie uaktualniana zawartoscia, to NIKT wiecej by nie
          zarobil, pomijajac I-sza instalacje.

          Potem juz tylko wystarczy wziac myszke do lapy i "kliknac" w
          predkosc, albo zstawic to komputerom.


      • Gość: Poll Re: W Warszawie szykuje sie masakra! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.07, 17:24
        Zreszta to nikt tam nie przestrzega nawet 120 , no chyba zenatezeniae ruchu nie
        pozwoli
        • Gość: na zimno To niech lepiej zdejma wszystkie znaki. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.11.07, 17:39

          I tak wszyscy maja wszystko w d.
          Wiec po co w ogole jakies znaki, co?

        • tiges_wiz Re: W Warszawie szykuje sie masakra! 22.11.07, 17:40
          to ja jestem chyba jedyny :P
          • Gość: na zimno Zawsze sie jakis znajdzie... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.11.07, 17:45
        • Gość: :))) Re: W Warszawie szykuje sie masakra! IP: *.acn.waw.pl 22.11.07, 18:21
          Większość ze spokojem porusza się poniżej stówy. Po co te legendy?
          Zawsze znajdzie się grupa buraczków, którzy się śpieszą i skaczą po
          pasach, jak pchły. Ale są nieliczni.

          Ja rozumiem władze, które muszą budować mitologię "kierowców
          wariatów", bo pozwala ona im na nicnierobienie w kwestii
          bezpieczeństwa i zwalanie wszystkiego na "nadmierną prędkość".
          Ciekawe, co władza tak naprawdę robi z tymi miliardami z naszych
          podatków, bo nie wydaje ich na poprawę infrastruktury? Ano:
          klientyzm. Wzięli rentami i zapomogami na utrzymanie połowę narodu i
          w ten sposób mają rzesze posłusznych wyborców. Posłusznych, bo
          zależnych od władzy.

          Ciekawe dlaczego nikt nie zwraca uwagi na badania z USA, które można
          łatwo potwierdzić samemu: ponad 80% kierowców na danym odcinku drogi
          porusza się z tą samą, niezależną od znaków, prędkością. Ta prędkość
          wynika z ich oceny i co dziwne: ocena ta jest podobna u ponad 85%
          kierowców! Zawsze są ci "bezpieczni" dla których czterdziestka to
          ocieranie się o śmierć i buraczki lecące dużo szybciej niż
          przeciętna. Ale badania pokazują, że tacy są zawsze. Też niezależnie
          od ograniczeń czy terroru policji. Wnioski? To słowo jest obce w
          naszym kraju. Tu się wniosków nie wysnuwa, tu się wierzy w ludowe
          teorie.
          • Gość: Teodor normalność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.07, 19:02
            Masz rację.
            Szum medialny wokół akcyjnego niby działania na rzecz bezpieczenstwa
            jest ważniejszy niż codzienna praca.
            A pieniądze podatnika można by zaoszczędzić jednym zdaniem w
            przepisach:
            """Dozwolona predkość w obszarze zabudowanym na drogach
            dwujezdniowych wynosi 80 km/h."""
            Jeśli sytuacja odbiegałaby od bezpiecznej - wtedy stosowanie znaków.

            pozdr

            • robertrobert1 Re: normalność 23.11.07, 21:10
              Gość portalu: Teodor napisał(a):


              > A pieniądze podatnika można by zaoszczędzić jednym zdaniem w
              > przepisach:
              > """Dozwolona predkość w obszarze zabudowanym na drogach
              > dwujezdniowych wynosi 80 km/h."""

              I na tych drogach tlumy nastolatkow jadacych do szkoly na rowerach
              albu tez babcie z siatkami wracajace na "kozach" ze sklepow.
              Coz...przy takiej sytuacji na wszystkich swietych handlarze beda
              mieli coraz wiekszy interes.

              > Jeśli sytuacja odbiegałaby od bezpiecznej - wtedy stosowanie
              znaków.

              A co jesli znak zostanie zasloniety przez rozladowujacy sie TIR albo
              zostanie sciety przez jakiegos zbyt szybkiego?
              • Gość: Teodor Re: normalność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.07, 21:42
                Przystępując do projektu drogi powinno się całe działanie
                rozpoczynać od oczekiwanej prędkości i przepustowości na tej drodze.
                Zakładam droga dwujezdniowa po dwa pasy ruchu w kazdym kierunku -
                prędkość 70 km/h.
                Wynik to ta droga plus obowiązkowy chodnik z pasem ruchu dla
                rowerzystów w odległości większej niż 1 m od skraju jezdni.
                To odpowiednie profile zakrętów, spadków, wzniesień, pola
                widoczności, promienie łuków.
                Brak takiego współgrania jest sabotażem.
                pozdr
                • Gość: Poll Re: normalność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.07, 00:24
                  Za czyje to pieniadze i w jakim celu ? Ja jako podatnik nie wyzrazam zgody by
                  moje pieniadze inwestowac w ten sposob tylko dlatego ze ktos chce sobie szybciej
                  jezdzic po miescie . Jako mieszkaniec pobliskiej drogi nie wyrazam zgody na to
                  by zezwalac na szybka jazde w poblizu mojego domu bo halas jaki przy tym
                  powstaje jest zbyt uciazliwy .
                  • Gość: Teodor Re: normalność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.07, 10:10
                    A ja z kolei nie chcę aby za moje pieniądze projektowano,
                    organizowano, wykonywano drogi, których rozwiązania zabijają moich
                    rodaków poruszających się pieszo, na rowerach, konno, samochodami.
                    Chociażby brak wielopoziomowych porzejść, skrzyżowań, oddzielenie
                    ruchu lokalnego od tranzytowego, ..., nieprawidłowe zagospodarowanie
                    przestrzenne okolic drogi.

                    Jeśli wybrałeś życie w mieście - wybrałeś równocześnie uciążliwości
                    i wygody z tym związane.

                    Ruch drogowy i jego bezpieczeństwo polega na zgodnym współdziałaniu
                    i wzajemnym zrozumieniu potrzeb wszystkich jego współuczestników a
                    nie na zatwardziałym egoiźmie.

                    Ten egoizm jest wielki - potrafi nawet zmienić planowany przebieg
                    autostrady kosztem społecznym.
                • jureek Re: normalność 24.11.07, 09:19
                  Takich rzeczy też nie ma na tym tak wychwalanym przez wielu Zachodzie. Droga
                  może mieć i po 3 pasy w każdą stronę, jeśli przebiega przez teren zabudowy
                  mieszkalnej, to jest 50 kmh. Jak nie wierzysz to zobacz jakie jest ograniczenie
                  np. we Frankfurcie na Mainzer Landstrasse. Owszem, przed miastem, gdy przejeżdża
                  się przez tereny przemysłowe, może być 70 kmh, ale tam, gzdzie mieszkają ludzie
                  jest 50 (lub 30).
                  Jura
                  • kozak-na-koniu Re: normalność 24.11.07, 09:33
                    jureek napisał:

                    > Takich rzeczy też nie ma na tym tak wychwalanym przez wielu Zachodzie. Droga
                    > może mieć i po 3 pasy w każdą stronę, jeśli przebiega przez teren zabudowy
                    > mieszkalnej, to jest 50 kmh.

                    No patrzcie, państwo! A ja w zeszłym roku, np. w Bretanii (Francja) jeżdżąc
                    tamtejszymi drogami ekspresowymi widziałem ograniczenia najwyżej do 80km/godz
                    (chyba, że były jakieś roboty, ale po ich zakończeniu dodatkowe znaki
                    natychmiast znikały). Wszystkie takie drogi omijały tereny zabudowane lub,
                    czasem przecinając je,były odpowiednio zabezpieczone (ekrany przeciwhałasowe,
                    ogrodzenia, wszystkie skrzyżowania bezkolizyjne, brak nieregulowanych przejść
                    dla pieszych - przeważnie kładki...) lub też stawały się zwykłymi ulicami...
                    • jureek Re: normalność 24.11.07, 09:35
                      Pisałem o miastach, bo wątek jest zdaje się o Warszawie. Z góry zaznaczam też,
                      że nie mam na myśli miejskich autostrad, bo tam jest dozwolone 80 kmh. Mam na
                      myśli takie ulice jak Grójecka, Al. Jana Pawła, Jerozolimskie itp.
                      Jura
                    • jureek Re: normalność 24.11.07, 11:03
                      A swoją drogą to przydałyby się u nas takie drogi ekspresowe, jak opisujesz.
                      Niekoniecznie od razy autostrady, bo te kosztuja dużo więcej, ale porządne drogi
                      krajowe, jak np. odcinek między Nysą a Złotym Stokiem, lub północna obwodnica
                      Opola. No i przydałobz się lepsze wykorzystanie szerokości drogi w postaci pasów
                      2+1, mniej byłoby kolizyjnego wyprzedzania.
                      Jura
                      • kozak-na-koniu Re: normalność 25.11.07, 18:08
                        Cóż, myślę, że nawet z większości już istniejących dróg głównych, stosunkowo
                        niewielkim nakładem kosztów można by zrobić dużo wygodniejsze czteropasmówki,
                        tylko kto o tym pomyśli...
                • robertrobert1 Re: normalność 25.11.07, 12:03
                  Gość portalu: Teodor napisał(a):

                  >
                  > Wynik to ta droga plus obowiązkowy chodnik z pasem ruchu dla
                  > rowerzystów w odległości większej niż 1 m od skraju jezdni.

                  > Brak takiego współgrania jest sabotażem.

                  Przypuscmy, ze infrastruktora dla rowerzystow jest. Ale gdzie maja
                  sie podziac rowerzysci zima? Przeciez zima zadna droga dla rowerow
                  nie jest odsniezana a wowczas rower zamiast po bezpiecznej drodze
                  dla rowerow jest zmuszony do jechania po jezdni wsrod maniakow
                  motoryzacji.
                  I to dopiero jest sabotaz, nieprawdaz?
                  • Gość: Teodor Re: normalność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.07, 14:23
                    robertrobert1 napisał:

                    > Przypuscmy, ze infrastruktora dla rowerzystow jest. Ale gdzie maja
                    > sie podziac rowerzysci zima? Przeciez zima zadna droga dla rowerow
                    > nie jest odsniezana a wowczas rower zamiast po bezpiecznej drodze
                    > dla rowerow jest zmuszony do jechania po jezdni wsrod maniakow
                    > motoryzacji.
                    > I to dopiero jest sabotaz, nieprawdaz?

                    Po pierwsze nie ma przepisu pozwalającego Ci rowerem wjechać na
                    jezdnię przy istniejącej drodze dla rowerów.

                    Dopiero w razie braku drogi dla rowerów możesz korzystać z pobocza i
                    dopiero przy nie nadawaniu się jego do jazdy możesz korzystać z
                    jezdni - blisko prawej krawędzi tej jezdni z ustępowaniem
                    pierwszeństwa pojazdom, które mają zamiar Cię wyprzedzić i w taki
                    sposób aby nie utrudniać ruchu pojazdom na jezdni.

                    Nie jest moją sprawą rozwiązywanie Twoich problemów.
                    Gdy chcę wyjechać na drogę - biorę łopatę i oczyszczam sobie tą
                    drogę.
                    pozdr


                    • jureek Re: normalność 25.11.07, 14:31
                      Ty, Teodor, Ty chyba dopiero co z Rosji przyjechałeś, prawda?
                      Jura
                      • Gość: Teodor Re: normalność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.07, 15:12
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=72061377&a=72382318
                        nie musisz daleko szukać
                        • jureek Wszyscy z drogi !!!!!! 25.11.07, 15:31
                          Bo Pan Teodor jedzie! I w prawie jest!
                          Jura
                  • otreb Re: normalność 25.11.07, 18:24
                    robertrobert1 napisał:

                    > Przeciez zima zadna droga dla rowerow
                    > nie jest odsniezana

                    Niebezpiecznie jest stosować słowa "każdy", "żadna", "zawsze" itp. W Gdańsku
                    akurat ścieżka obok której idę do pracy jest odśnieżana (a przynajmniej była
                    ubiegłej zimy).
            • a_weasley Re: normalność 28.11.07, 10:33
              Gość portalu: Teodor napisał(a):

              > A pieniądze podatnika można by zaoszczędzić jednym zdaniem w
              > przepisach:
              > """Dozwolona predkość w obszarze zabudowanym na drogach
              > dwujezdniowych wynosi 80 km/h."""

              Jakoż w Czechach tak jest, a przynajmniej było.
          • emes-nju Re: W Warszawie szykuje sie masakra! 23.11.07, 11:09
            Gość portalu: :))) napisał(a):

            > Ja rozumiem władze, które muszą budować mitologię "kierowców
            > wariatów"

            Pisalem juz o tym. To jest klasyczna polityczna metoda odwracania kota ogonem - kierowca jest ustawiany w roli "dogodnego wroga".

            "Dogodny wrog" jest wygodny. Bezcielesny (ilu nas, kierowcow po Polskich duktach pomyka?), nieuchwytny i nie da sie go zwalczyc. Mozna wiec niemalym nakladem sil i srodkow walczyc z nim do upojenia. A gawiedz sie cieszy, ze waaadza tak o nia dba. Bo gawiedz, po latach bolszewizmu, jest gleboko przekonana, ze rola waaadzy jest lac ja po garbie. Nawet jezeli ci lani sa faktycznymi ofiarami!

            W watku o karaniu kierowcow widac to wyraznie. Przyczyna wypadkow nie jest predkosc tylko to, ze jadac z jednego konca Polski, na drugi, przejezdzamy przez setki skrzyzowan, przejsc dla pieszych, mijamy czy wyprzedzamy setki pieszych i rowerzystow, czesto jestesmy zmuszani do wyprzedzania na waskich i wyboistych duktach. W takich warunkach bezpieczna predkosci oscyluje w okolicach 20-30 km/h - wypadki beda, ale mniej bedzie ofiar. Ale narod uwaza, ze drogi (ich budowa, to rola waaaadzy, ktora drze z nas kase!) nie maja nic do rzeczy i trzeba walczyc z "wariatemi". To wielki sukces waaaaadzy! Tylko, ze gdyby ta waaadza zechciala przestac robic ludziom wode z mozgu i spozytkowala swoj potencjal na skuteczne dzialanie, to marzenia o drugiej Irlandii nie musialyby byc tylko marzeniami!
            • jureek Re: W Warszawie szykuje sie masakra! 23.11.07, 11:51
              emes-nju napisał:

              > Pisalem juz o tym. To jest klasyczna polityczna metoda odwracania kota ogonem -
              > kierowca jest ustawiany w roli "dogodnego wroga".

              Teraz Ty odwracasz kota ogonem. Nikt nie czepia się kierowców w ogóle, a tylko
              tych kierowców, którzy przepisy mają gdzieś. Czego Ty chciałbyś? Zeby odpuścić w
              ogóle egzekwowanie przepisów do czasu, aż nasza infrastruktura drogowa nie
              dogoni najlepiej rozwiniętych krajów? Mamy przez palce patrzeć na gnających
              przez wioski 100 kmh, bo autostrad nie ma?
              Ciągle przeciwstawiasz egzekwowanie przepisów poprawianiu warunków. Czy jedno
              wyklucza drugie? Czy ja gdzieś piszę, że nie należy poprawiać warunków do jazdy?
              Jura
              • emes-nju Re: W Warszawie szykuje sie masakra! 23.11.07, 14:02
                Nic nie przeciwstawiam.

                Bez watpienia miejsc z ograniczeniami (zasadnymi lub nie) jest w Polsce bardzo duzo. "Naduzywany" bodziec powoduje, ze sie na niego znieczulamy. To jest, znana w psychologii, oczywista oczywistosc :-D

                Dlatego pisze o tym, ze warto radykalnie zmniejszyc liczbe ograniczen (bo poki co nowych drog nie da rady pobudowac wszedzie), pozostawiajac te naprawde niezbedne. Np. tereny zabudowane - naprawde nie wszystkie musza miec taka kwalifikacje. Moze warto zastanowic sie nad zdjeciem bialej tablicy i postawieniem np. 70-tki. Albo w ogole nad zdjeciem tablicy, bo tsy halupy pode lasem naprawde nie musza z powodu potencjalnej "matki waszej" wyhamowywac tranzytowego ruchu - czesto "populacja" kilkunastu mieszkancow zmusza do zwolnienia np. 2000 samochodow na godzine.

                Caly klopot polega na tym, ze znaki zmuszajace zwolnienie dzialaja tylko teoretycznie. I, wobec ilosci znakow, beda tak dzialaly, bo nie ma szans na postawienie miesnego czy elektronicznego straznika przy kazdym.

                Zwroc uwage, ze mozna popodnosic limity predkosci. Przyklad Warszawy wyraznie to pokazuje (po co zatem je obnizano? Wyglada na to, ze zrobiono to na chama, bez zastanowienia, czego koszty ponosilismy - placac mandaty za jazde 80 km/h na bezzasadnym, skoro go zniesiono, ograniczeniu do 50 km/h - i ponosimy nadal, bo czterokrotna zmiana oznakowania kosztuje - 80 -> 50 -> 70 -> 80). Trzeba tylko chciec! A jak ograniczen bedzie mniej, to nie dosc, ze beda mniej dokuczliwe (a tym samym sprzeciw wobec nich sie zmniejszy - szczegolnie jak beda naprawe, a nie teoretycznie zasadne), to jeszcze latwiej bedzie je egzekwowac.

                Tu nie ma sprzecznosci!
              • Gość: prawdziwy tebe Re: W Warszawie szykuje sie masakra! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.07, 14:25

                > Teraz Ty odwracasz kota ogonem. Nikt nie czepia się kierowców w
                > ogóle, a tylko tych kierowców, którzy przepisy mają gdzieś.

                a dlaczeogo wszystkie przepisy wrzucasz do jednego worka? nie wiem,
                czy wiesz, ale to intelektualny bolszewizm.
                • jureek Re: W Warszawie szykuje sie masakra! 23.11.07, 14:57
                  Gość portalu: prawdziwy tebe napisał(a):

                  >
                  > > Teraz Ty odwracasz kota ogonem. Nikt nie czepia się kierowców w
                  > > ogóle, a tylko tych kierowców, którzy przepisy mają gdzieś.
                  >
                  > a dlaczeogo wszystkie przepisy wrzucasz do jednego worka? nie wiem,
                  > czy wiesz, ale to intelektualny bolszewizm.

                  No dobra, podpowiedz w takim razie, ilu worków mam użyć. Domyślam się, że
                  przynajmniej dwóch. W jednym worku wylądują te przepisy, które tebe prawdziwy
                  uważa za słuszne, a w drugim te, które jego zdaniem są niesłuszne.
                  Jura

                  P.S. Z tymi Twoimi zarzutami bolszewizmu jesteś jak znaki ograniczenia prędkości
                  na gierkówce. Coś podawane w nadmiarze i często bez uzasadnienia, nie robi
                  żadnego wrażenia.
              • swoboda_t Re: W Warszawie szykuje sie masakra! 23.11.07, 22:31
                "Ciągle przeciwstawiasz egzekwowanie przepisów poprawianiu warunków"
                Bynajmniej, emes nigdy tego nie robił.

                "Czy ja gdzieś piszę, że nie należy poprawiać warunków do jazdy?"
                Niby nie, ale postulujesz i popierasz działania pogarszające warunki
                jazdy, żeby wspomnieć byle jak poustawiane fotoradary i znaki.
                • habudzik Re: W Warszawie szykuje sie masakra! 23.11.07, 23:13
                  swoboda_t napisał:

                  > "Czy ja gdzieś piszę, że nie należy poprawiać warunków do jazdy?"
                  > Niby nie, ale postulujesz i popierasz działania pogarszające warunki
                  > jazdy, żeby wspomnieć byle jak poustawiane fotoradary i znaki.

                  Jakie dzialania pogarszaja warunki jazdy ? Zmuszanie tych co lamia wszelkie
                  przepisy do stosowania sie do nich ????????? To pogarsza warunki kierowcy a nie
                  innym . Moze jest to i uciazliwe , mniej excytujace jechac wolno ale zapewnia
                  wieksze bezpieczenstwo i/lub zmniejsza efakty nieprzewidywalnych zdarzen .
                • jureek Re: W Warszawie szykuje sie masakra! 24.11.07, 09:11
                  swoboda_t napisał:

                  > "Ciągle przeciwstawiasz egzekwowanie przepisów poprawianiu warunków"
                  > Bynajmniej, emes nigdy tego nie robił.

                  Czyżby? Chyba w takim tazie mam omamy, bo wydawało mi się, że nieraz widziałem w
                  jego tekstach zdanie, że władza ZAMIAST poprawiać infrastrukturę ustawia
                  fotoradary. Kluczowe jest słowo "zamiast" - to ono wskazuje na przeciwstawianie.

                  > "Czy ja gdzieś piszę, że nie należy poprawiać warunków do jazdy?"
                  > Niby nie, ale postulujesz i popierasz działania pogarszające warunki
                  > jazdy, żeby wspomnieć byle jak poustawiane fotoradary i znaki.

                  Nie popieram byle jak poustawianych znaków. Gdzie takie coś przeczytałeś? Wręcz
                  przeciwnie, jeśli jest debilnie ustawiony znak, to nie tylko pyszczę na forum,
                  ale zgłaszam to gdzie trzeba i debilnie ustawiony znak znika. Tak było z
                  pojawiającym się nagle i bez wcześniejszego ograniczenia znaku ograniczenia do
                  50 kmh na autostradzie A4 koło Oławy. Zadzwoniłem gdzie trzeba i zniknęło. A co
                  to znaczy byle jak poustawiane radary? Że są tylko tam, gdzie jest ograniczenie
                  do 70 kmh, a nie ma ich tam, gdzie poza ograniczeniami piraci grzeją 150 kmh?
                  Napisałem przecież wyraźnie, że wolałbym, żeby kontrolować prędkość nie tylko na
                  ograniczeniach i że radary powinny być ustawione także poza ograniczeniami. Ja
                  napisałem to wyraźnie, za to Ty coś migasz się od odpowiedzi:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=71378913&a=72357245
                  Pozdrawiam
                  Jura
                  • emes-nju Re: W Warszawie szykuje sie masakra! 26.11.07, 13:03
                    jureek napisał:

                    > swoboda_t napisał:
                    >
                    > > "Ciągle przeciwstawiasz egzekwowanie przepisów poprawianiu
                    > > warunków"
                    > > Bynajmniej, emes nigdy tego nie robił.
                    >
                    > Czyżby? Chyba w takim tazie mam omamy, bo wydawało mi się, że
                    > nieraz widziałem w jego tekstach zdanie, że władza ZAMIAST
                    > poprawiać infrastrukturę ustawia fotoradary. Kluczowe jest słowo
                    > "zamiast" - to ono wskazuje na przeciwstawianie

                    Kompletne nieporozumienie!

                    Mimo, ze uwazam, ze fotoradary, to wylacznie miejsca poboru podatku, nie jestem im za bardzo przeciwny, jezeli ich budowie towarzyszy poprawa infrastruktury i jezeli sa ustawione "losowo", a nie w miejscach ograniczen (wszyscy sie ich tam spodziewaja, zwalniaja, a potem daja buta). Jestem jednak zdecydowanie im przeciwny jezeli ZAMIAST poprawy infrastruktury stawia sie fotoradar.

                    Droga nr. 79 - miejscowosc Mniszew. Nowiutki fotoradar stoi w miejscu, w ktorym nie ma prawie asfaltu. Pobocze slicznymi zatokami wchodzi w jezdnie. CHOCIAZ doraznego zalatania nawierzchni brak - fotoroadar jest. ZAMIAST remontu!

                    Gierkowka - kolizyjne skrzyzowania. Nie da sie ich "na szybko" na bezkolizyjne przerobic, ale BARDZO MALYM KOSZTEM da sie pobudowac pasy do skretu w lewo i dlugie rozbiegowki dla wlaczajacych sie do ruchu (nie trzeba budowac nowej nawierzchni - w wiekoszosci wypadkow wystarczy odpowiednio, wykorzystujac czesc pobocza, zmienic rozmalowanie jezdni). ZAMIAST takiej inwestycji REALNIE poprawiajacej bezpieczenstwo, postawiono fotoradary. Czy fotoradar uratuje mi zycie jak na LEWYM PASIE TRASY SZYBKIEGO RUCHU bede sie zatrzymywal, zeby skrecic w lewo i ktos wjedzie mi w zadek z szalenie bezpieczna i przepisowa predkoscia 70 km/h?!

                    Poczytaj dokladnie i ze zrozumieniem to, co pisze!
                    • jureek Re: W Warszawie szykuje sie masakra! 26.11.07, 18:46
                      Otóż czytam dokładnie i ze zrozumieniem i znowu widzę przeciwstawianie. W swojej
                      argumentacji łączysz ze sobą dwie niezależne od siebie sprawy po to, żeby je
                      sobie przeciwstawić używając spójnika "zamiast". Przecież postawienie radaru nie
                      wyklucza naprawy asfaltu na tym zakręcie. Czy może czegoś nie wiem i istnieje
                      jakieś tajne zarządzenie zakazujące służbom drogowym naprawiania nawierzchni w
                      okolicach postawienia fotoradarów? Moim zdaniem, to są dwie niezależne sprawy.
                      Powinno się i naprawiać infrastrukturę i egzekwować przestrzeganie przepisów.
                      Pozdrawiam
                      Jura
                      • emes-nju Re: W Warszawie szykuje sie masakra! 27.11.07, 11:37
                        jureek napisał:

                        > Otóż czytam dokładnie i ze zrozumieniem i znowu widzę
                        > przeciwstawianie. W swojej argumentacji łączysz ze sobą dwie
                        > niezależne od siebie sprawy po to, żeby je sobie przeciwstawić
                        > używając spójnika "zamiast".

                        Czy przyklady, ktore podalem nie sa jakrawym przykladem na to, ze ZAMIAST poprawic droge, stawia sie fotoradar, ktory tylko w ZALOZENIU ma sluzyc poprawie bezpieczenstwa?

                        Nic nie przeciwstawiam. Sa dwie drogi do poprawienia stanu bezpieczenstwa naszych drog. Ustawie sprawe "biegunowo", bez stanow posrednich - poprawianie drog tak, zeby bylo bezpieczniej albo instalowanie fotoradarow. Jak na razie waaadza jednak woli stawiac fotoradary... O ile przyklad z drogi 79 jest dosc lokalny, o tyle brak pasow do skretu w lewo na gierkowce dotyczy polowy Polski. Jak na razie na gierkowce nie pobudowano pasow do skretu, a poinstalowano fotoradary. Bo ktos uznal, ze lepiej (zyskowniej?) jest przykleic plasterek na gangrene i zamiast wyeliminowac czesta przyczyne POWAZNYCH wypadkow, zaistalowac ograniczenie i skrzynke.

                        Pisalem tez, ze uderzenie z predkoscia 70 km/h w tyl stojacego do skretu w lewo na lewym pasie trasy szybkiego ruchu nie jest tym, czego byl sobie zyczyl! Wole, dzieki odpowiedniej (i taniej! Wystarczy, korzystajac z szerokiego pobocza, przemalowac pasy!) zmianie organizacji ruchu, ominac stojacego...

                        > Przecież postawienie radaru nie wyklucza naprawy asfaltu na tym
                        > zakręcie.

                        Sadzac z efektow zdecydowanie wyklucza! Fotoradar stoi z pol roku, asfalt niszczeje pewnie z kilkanascie jak nie kilkadziesiat lat (to za gierka uzywano szarego asfaltu - wspolczesniejsze sa czarne) i nic sie nie zmienia. Waaaadza zapewnila "bezpieczenstwo" instalujac skrzynke... :-/ ZAMIAST poprawy nawierzchni!

                        Gierkowka na bardzo dlugich odcinkach jest slicznie wyremontowana (asfalt jest rowniejszy) i nie spodziewalbym sie jakis powazniejszych dalszych inwestycji. Pasow do skretu jak nie bylo, tak nie ma (i raczej nie bedzie, bo w czasie remontu nikt o nich nie pomyslal - dlaczego mialby pomyslec teraz?), a fotoradary sa... ZAMIAST budowy pasow!

                        Osobiscie, ale homo sovieticus mojego pogladu nie podziela, uwazam, ze najpierw powinno sie drogi poprawiac, a potem instalowac fotradary. Bo dobra, bezpieczna droga WYELIMINUJE znaczna czesc PRZYCZYN wypadkow, a fotoradar tylko ukarze kogos, kto jechal za szybko. Co jest skuteczniejsze? Eliminacja przyczyn (np. zmniejszenie kolizyjnosci skrzyzowania czy prawidlowe wyprofilowanie zakretu), czy karanie kogos, kto jechal za szybko, a nie spowodowal wypadku? I to karanie nie na miejscu, tylko po dluzszym czasie.

                        > Powinno się i naprawiać infrastrukturę i egzekwować przestrzeganie
                        > przepisów.

                        Tez tak uwazam, ale jak na razie, chocby na przykladach, ktore podalem (dwoch - ot, tak spod palca) wyraznie widac, ze waaadza daje sobie spokoj z poprawa infrastruktury.
                        • jureek Re: W Warszawie szykuje sie masakra! 27.11.07, 12:17
                          emes-nju napisał:

                          > jureek napisał:
                          >
                          > > Otóż czytam dokładnie i ze zrozumieniem i znowu widzę
                          > > przeciwstawianie. W swojej argumentacji łączysz ze sobą dwie
                          > > niezależne od siebie sprawy po to, żeby je sobie przeciwstawić
                          > > używając spójnika "zamiast".
                          >
                          > Czy przyklady, ktore podalem nie sa jakrawym przykladem na to, ze ZAMIAST popra
                          > wic droge, stawia sie fotoradar, ktory tylko w ZALOZENIU ma sluzyc poprawie bez
                          > pieczenstwa?

                          Nie, te przykłady bez żadnych dodatkowych informacji pokazują tylko tyle, że
                          postawiono fotoradar i nie poprawiono drogi, ale nie pokazują wcale, że
                          przyczyną niepoprawienia drogi było postawienie fotoradaru. Związek
                          przyczynowo-skutkowy wyrażający się słowem ZAMIAST to tylko Twoja interpretacja,
                          do której oczywiście masz prawo, ale z którą ja nie muszę się zgadzać.
                          Weźmy inny przykład. Na odcinku między Opolem a Kluczborkiem poprawiono drogę -
                          zrobiono porządną nawierzchnię, wymalowano boczne pasy. Na tym odcinku nie ma
                          ani jednego fotoradaru, a dozwolone prędkości przekraczane są nagminnie. To są
                          też dwa różne fakty, moim zdaniem od siebie niezależne. Na pewno nie napiszę w
                          takim przypadku, że ZAMIAST postawić fotoradar, naprawiono drogę, bo takiego
                          związku przyczynowo-skutkowego nie widzę.
                          Nie zgadzam się też ze stwierdzeniem, że fotoradary można ustawiać tylko na
                          poprawionych drogach. Byłby to sygnał, że na złych drogach można bezkarnie grzać
                          ile fabryka dała.
                          Pozdrawiam
                          Jura
                          • emes-nju Re: W Warszawie szykuje sie masakra! 27.11.07, 12:42
                            jureek napisał:

                            > Nie, te przykłady bez żadnych dodatkowych informacji pokazują tylko
                            > tyle, że postawiono fotoradar i nie poprawiono drogi (...). Związek
                            > przyczynowo-skutkowy wyrażający się słowem ZAMIAST to tylko Twoja
                            > interpretacja

                            O ile w przypadku drogi 79 byc moze nawet nadinterpretacja ;-) , o tyle w przypadku gierkowki juz nie. W czasie remontow, ktore trwaja od jakichs dwoch-trzech lat nie zbudowano pasow do skretu w lewo. W ostatnie wakacje pojawily sie zamiast nich fotoradary. Slowo zamiast jest moja interpretacja tego, co widze :-D

                            > Na odcinku między Opolem a Kluczborkiem poprawiono drogę -
                            > zrobiono porządną nawierzchnię, wymalowano boczne pasy. Na tym
                            > odcinku nie ma ani jednego fotoradaru, a dozwolone prędkości
                            > przekraczane są nagminnie.

                            Czy wiaze sie to ze zwiekszeniem, w stosunku do stanu sprzed remontu, liczby ofiar?

                            Wez pod uwage, ze przed remontem tez predkosci byly przekraczane - teraz robi sie to bezpieczniej, co wcale nie znaczy, ze nie trzeba z tym walczyc!

                            > Nie zgadzam się też ze stwierdzeniem, że fotoradary można ustawiać
                            > tylko na poprawionych drogach.

                            Mi nie chodzi o pojedyncze drogi (przykladami sie posluguje, zeby nie byc posadzanym o goloslownosc), a o calosc. A calosc wyglada tak, ze, zgodnie z wiedza jaka czerpie z policyjnych statystyk odnosnie przegladu drog, stan drog jako calosci sie pogarsza (wrzucic po raz nie wiadomo ktory link do danych?), a ilosc fotoradarow rosnie. Czyli w Polsce, jako calosci, fotoradary wygrywaja z remontami czy chocby tylko z konserwacja stanu bezpieczenstwa sprzed roku! (Raport o stanie drog wyraznie mowi o tym, ze liczba wad wplywajacych na BEZPIECZENSTWO wzrosla w ciagu roku o 50%).

                            > Byłby to sygnał, że na złych drogach można bezkarnie grzać
                            > ile fabryka dała.

                            No to co? To, co jest teraz, wyraznie pokazuje, ze pomiedzy ograniczeniami mozna grzac ile fabryka dala. Fotoradary i reczne radary sa wylacznie na ograniczeniach. I w jednym i w drugim przypadku fotoradary beda przysluzac sie tylko budzetowi...
                    • habudzik Re: W Warszawie szykuje sie masakra! 27.11.07, 00:31
                      Tu jest kolejna niekonsekwencja w Twoich wypowiedziach . Nie rozumiem dlaczego
                      fotoradary mianoby ustawiac losowo ( i skad wiesz ze tak nie jest ) a nie w
                      miejscach ograniczen . Ograniczenia wszak sa dlatego ze cos jest nie tak albo z
                      droga albo z okolica albo jedno i drugie i jeszcze cos i dobrze by bylo gdyby
                      kierowcy wlasnie tam zwalniali co nie oznacza ze mozna na drodze gdzie brak
                      ograniczen , jezdic szybciej niz pozwala na to PoRD
      • jureek Re: W Warszawie szykuje sie masakra! 23.11.07, 11:44
        Gość portalu: Gość napisał(a):

        > Co oczywiście większość normalnych kierowców ma w
        > głębokim poważaniu,zresztą 80 też.

        Czyli uważasz, że limit 80 kmh też jest zbyt niski? W takim razie chciałbym Cię
        poinformować, że w tych wychwalanych krajach, gdzie podobno nie ma tylu
        bezsensownych ograniczeń prędkości, nawet na autostradach miejskich też
        przeważnie nie można jeździć szybciej niż 80 kmh. A Trasa Łazienkowska z tego co
        mi wiadomo autostradą nie jest.
        Jura
        • Gość: na zimno Tak rzeczywiscie jest. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.11.07, 12:35

          Na tzw. "Stadtautobahn" jest typowe ograniczenie 80,
          przy czym czesto przy MOKREJ nawierzchni obowiazuje 60.

          Duzo znanych mi odcinkow tych "autostrad miejskich"
          ma dynamiczne i adaptacyjne sterowanie znakami, tablicami
          informacyjnymi.

          100 zdarza sie praktycznie TYLKO na odcinkach wylotowych,
          tam, gdzie wkrotce wjedzie sie na wlascia autostrade.

          Zwykle odbywa sie to stopniowo 80/100/120/bez.ogr.

        • Gość: rekrut1 Re: W Warszawie szykuje sie masakra! IP: *.chello.pl 23.11.07, 19:09
          Witam:-)
          Moim zdaniem są tu dwa rodzaje dyskutantów - miejscy i "wiejscy
          teoretycy" (odrazu zastrzegam że nikogo nie chcę obrazić). Argument
          o "gnaniu przez wioskę 100" o tym świadczy. Większość kierowców jest
          świadoma tego co robi a fakt że "wpadają do wioski 100-ką" jest dla
          nich zaskoczeniem. Dlaczego? bo jadąc całkiem niezłą drogą nagle
          znajdują się w samym środku wioski bo jakiś mądrala zaoszczędził
          parę złoty i starą wiejską wewnętrzna drogę wylał asfaltem i włączył
          ją w system dróg krajowych zamiast poprowadzić ją prawidłowo.
          To jeden temat, drugi to wyraźnie inne podejście do specyfiki ruchu
          w mieście. Na pewno "miejscy" kierowcy zauważyli jak "niepewnie"
          poruszają się miastach przyjezdni. Moim zdaniem wynika to nie z
          braku umiejętności tych kierowców a właśnie innej specyfiki jazdy po
          zatłoczonym mieście. A wracając do tematu:bardzo dobrym i stosunkowo
          niedrogim rozwiązaniem (wszak nie używany monitoring już jest)są
          "dynamiczne znaki" ograniczenia prędkości. Wystarczyło by posadzić
          speca od ruchu który umiał wykorzystać doświadczenia USA. Drugim
          bardzo tanim rozwiązaniem(wręcz dającym oszczędności) było by
          zwolnienie z pracy speca od drogownictwa który nie wiedzieć czemu
          najpierw zniósł namalowane zielone strzałki(argument o dostosowaniu
          do przepisów UE - chybiony)potem kazał założyć strzałki w
          sygnalizatorach następnie pozwolił nieudacznikom od "zielonej fali"
          je wyregulować a ostatnio np. w Wawie stwierdził że to jest
          niezgodne z zarządzeniem ministra i zaczął je zdejmować.
          Panowie "mieszczuchy" dobrze wiedzą jak fatalna jest organizacja
          ruchu w miastach, przyjezdni wręcz nie mogą się połapać jak jechać
          nawet GPS-em. Dlatego jak już pisałem te kilkanaście ulic(np. w
          Wawie)"przelotowych" z rozsądnym ustawieniem dozwolonej prędkości
          jest jedyną szansą aby do celu dotrzeć szybciej samochodem niż
          piechotą. Inaczej trzeba by na trasie z Woli na daleką Pragę budować
          małe noclegownie dla piechurów!

          Pozdr.:-)

          Pazdzioch
          • Gość: rekrut1 Re: W Warszawie szykuje sie masakra! IP: *.chello.pl 23.11.07, 19:21
            To o USA i dynamicznej zmianie znaków zaczerpnołem z innych
            wypowiedzi choć takie znaki widziałem w Niemczech, Austrii itd.
            Widziałem np.jeszce jedno dość ciekawe rozwiązanie w Australii, a
            mianowicie nad pasami ruchu w zależności od potrzeb zapala się
            zielona strzałka lub"X" co zwiększa przepustowość tego samego ciągu
            komunikacyjnego. Nie przeczę że to dość ryzykowne jak na polskie
            warunki niemniej na potrzeby tego forum może być :-),:-)

            Pozdr.
            Pazdzioch
          • jureek Re: W Warszawie szykuje sie masakra! 23.11.07, 20:31
            Gość portalu: rekrut1 napisał(a):

            > Witam:-)
            > Moim zdaniem są tu dwa rodzaje dyskutantów - miejscy i "wiejscy
            > teoretycy" (odrazu zastrzegam że nikogo nie chcę obrazić). Argument
            > o "gnaniu przez wioskę 100" o tym świadczy. Większość kierowców jest
            > świadoma tego co robi a fakt że "wpadają do wioski 100-ką" jest dla
            > nich zaskoczeniem. Dlaczego? bo jadąc całkiem niezłą drogą nagle
            > znajdują się w samym środku wioski bo jakiś mądrala zaoszczędził
            > parę złoty i starą wiejską wewnętrzna drogę wylał asfaltem i włączył
            > ją w system dróg krajowych zamiast poprowadzić ją prawidłowo.

            Jesteś boski Rekrut :) Tak sobie jedziesz, jedziesz i zaskoczony jesteś, że
            nagle znalazłeś się w środku wioski? To Ty tylko na ten asfalt patrzysz, a
            zabudowań, chodników, znaków i czego tam jeszcze nie widzisz?
            A tłumaczenie, że jeśli ktoś tam wiele lat temu poprowadził drogę przez wioske,
            a nie obok, to upoważnia to do grzania przez tę wioskę ze stówą na liczniku, też
            jest rozwalające.
            > A wracając do tematu:bardzo dobrym i stosunkowo
            > niedrogim rozwiązaniem (wszak nie używany monitoring już jest)są
            > "dynamiczne znaki" ograniczenia prędkości.

            Potwierdzam, to dobra rzecz takie dynamiczne znaki. Pozwalają świetnie
            zapobiegać korkom - oczywiście pod warunkiem, że te dynamiczne ograniczenia są
            przez wszystkich przestrzegane. Chciałbym tylko zauważyć, że i w chwalonych
            tutaj Niemczech ani te dynamiczne znaki nie pozwalają w większości przypadków na
            przekroczenie 80 kmh na miejskich autostradach.
            Pozdrawiam
            Jura
            • Gość: rekrut1 Re: W Warszawie szykuje sie masakra! IP: *.chello.pl 24.11.07, 11:17
              >Jesteś boski Rekrut :) Tak sobie jedziesz, jedziesz i zaskoczony
              jesteś, że nagle znalazłeś się w środku wioski? To Ty tylko na ten
              asfalt patrzysz, a zabudowań, chodników, znaków i czego tam jeszcze
              nie widzisz?
              A tłumaczenie, że jeśli ktoś tam wiele lat temu poprowadził drogę
              przez wioskę, a nie obok, to upoważnia to do grzania przez tę wioskę
              ze stówą na liczniku, też jest rozwalające.
              To nieporozumienie, żeby moje wyznania były "zjadliwe" (nie tak
              pasjonujące jak Premiera)pozwoliłem sobie na parę skrótów myślowych.
              Oczywiste jest że jazda przez wioskę 100-ką jest ryzykowna(choćby na
              często spotykane ostre zakręty)nie polecam takiego zachowania. Co do
              znaków na niebie i ziemi świadczących o zbliżaniu się do tak
              zdradliwych miejsc też mam wątpliwości czy zawsze są prawidłowo
              ustawione. Pisałem o mojej pasji pokonywania km. i dodam że 80%
              zrobiłem po "Polskich Drogach" (bardzo pięknych) więc jakie takie
              doświadczenie mam.
              Co do Niemieckich autostrad to ich tak za bardzo nie chwalę bo są
              bardzo nudne, tylu wrażeń co na naszych autostradach a w
              szczególności na naszej wspaniałej drodze szybkiego ..(no właśnie
              czego?) tak zwanej "gierkówce" nie doświadczysz w całej UE.

              Miłego dnia mimo deszczu:-)

              Pazdzioch
              • jureek Re: W Warszawie szykuje sie masakra! 24.11.07, 12:23
                Pełna zgoda, co do tego, że w Polsce jazda nie jest tak nudna jak po niemieckich
                autostradach (i program w radio też jest lepszy). Jeśli jednak chciałbyś uciec
                od deszczu to chyba będziesz zmuszony przejechać się tą nudną autobahną, bo u
                mnie w Wiesbaden słoneczko pięknie świeci :)
                Pozdrawiam
                Jura
        • Gość: prawdziwy tebe alez klamca... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.07, 10:39

          > chciałbym Cię poinformować, że w tych wychwalanych krajach, gdzie
          > podobno nie ma tylu bezsensownych ograniczeń prędkości, nawet na
          > autostradach miejskich też przeważnie nie można jeździć szybciej
          > niż 80 kmh.

          rozumiem, ze masz na mysli na przyklad hamburg...
          • jureek Re: alez klamca... 26.11.07, 10:49
            Gość portalu: prawdziwy tebe napisał(a):

            >
            > > chciałbym Cię poinformować, że w tych wychwalanych krajach, gdzie
            > > podobno nie ma tylu bezsensownych ograniczeń prędkości, nawet na
            > > autostradach miejskich też przeważnie nie można jeździć szybciej
            > > niż 80 kmh.
            >
            > rozumiem, ze masz na mysli na przyklad hamburg...

            Nie wiem, jak jest w Hamburgu, wiem jak jest w Berlinie, Kolonii, Bonn. Jeśli
            autostrada przebiega przez zabudowę mieszkalną, to stoją znaki ograniczenia do
            80 kmh. Być może masz na myśli takie odcinki autostrad na peryferiach miasta,
            przebiegające przez tereny przemysłowe, ogródki działkowe itp. Tam można jeździć
            szybciej.
            Jura
            • Gość: prawdziwy tebe Re: alez klamca... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.07, 14:35

              > (...) Być może masz na myśli

              widze, ze wciaz nie dociera do ciebie, ze nie chodzi o mnie i moje
              przyzwyczajenia, tylko ogolna sprawnosc komunikacyjna w polsce oraz
              za granica...

              > takie odcinki autostrad na peryferiach miasta, przebiegające przez
              > tereny przemysłowe, ogródki działkowe itp. Tam można jeździć
              > szybciej.

              sugerujesz, ze hamburczycy celowo wydluzaja czas jazdy, zeby podniesc
              srednia predkosc? ciekawa teoria. godna polla!
              • jureek Re: alez klamca... 26.11.07, 18:37
                Gość portalu: prawdziwy tebe napisał(a):

                >
                > > (...) Być może masz na myśli
                >
                > widze, ze wciaz nie dociera do ciebie, ze nie chodzi o mnie i moje
                > przyzwyczajenia, tylko ogolna sprawnosc komunikacyjna w polsce oraz
                > za granica...

                Wydawało mi się, że rozmawiam z tebe prawdziwym, a nie z jakąś abstrakcyjną
                "ogólną sprawnością komunikacyjną", dlatego naturalnym wydało mi się zadanie
                pytania, aby rozmówca doprecyzował, co miał na myśli.
                Natomiast co do owej ogólnej sprawności komunikacyjnej, to każdy widzi, że w
                Polsce jest ona gorsza niż za granicą. Nie mamy autostrad, porządnych dróg,
                fatalna jest organizacja ruchu. Zeby jednak to poprawić, to trzeba inwestować w
                infrastrukturę drogową, lepiej organizować ruch na już istniejącej, przekonywać
                kierowców do postaw racjonalnych (żadna infrastruktura np. nie pomoże jeśli
                skrzyżowania będą blokowane przez takich, którzy na nie wjechali wiedząc, że z
                nich nie zdążą zjechać). Tymczasem widzę, że zamiast tych żmudnych, ale
                skutecznych działań niektórzy woleliby pójść drogą na skróty i pozwolić na
                naszych nie najlepszych drogach jeździć szybciej, niż gdzie indziej wolno
                jeździć na dobrych drogach. To nie jest rozwiązanie.

                > > takie odcinki autostrad na peryferiach miasta, przebiegające przez
                > > tereny przemysłowe, ogródki działkowe itp. Tam można jeździć
                > > szybciej.
                >
                > sugerujesz, ze hamburczycy celowo wydluzaja czas jazdy, zeby podniesc
                > srednia predkosc? ciekawa teoria. godna polla!

                ???????? Nawiązujesz do tej statystyki średnich prędkości w miastach
                opublikowanej na jakiejś angielskiej stronie, gdzie wyszło, że w Hamburgu jeździ
                się średnio powyżej 80 kmh? Już inni (chyba Cramner) tłumaczyli, że ta
                statystyka nijak ma się do rzeczywistości.
                Jura
                • Gość: prawdziwy tebe Re: alez klamca... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.07, 09:14

                  > Wydawało mi się, że rozmawiam z tebe prawdziwym,

                  a czy ja, analfabeto, pisalem, ze rozmawiasz z kims innym, niz ze
                  mna? pisalem o czym pisze, a nie z kim rozmawiasz, kretynie.

                  > Natomiast co do owej ogólnej sprawności komunikacyjnej, to każdy
                  > widzi, że w Polsce jest ona gorsza niż za granicą. (...)

                  ale inni (tzn. za granica) w miescie jezdza szybciej, niz starasz
                  sie tu wmowic. sprawa druga: dobre oznakowanie jest znacznie tansze
                  i skuteczniejsze od fotoradaru a ty ciagle bredzisz o konicznosci
                  stawiania ograniczen i fotoradarow.

                  > ???????? Nawiązujesz do tej statystyki średnich prędkości w
                  > miastach opublikowanej na jakiejś angielskiej stronie, gdzie
                  > wyszło, że w Hamburgu jeźdz i się średnio powyżej 80 kmh? Już inni
                  > (chyba Cramner) tłumaczyli, że ta statystyka nijak ma się do
                  > rzeczywistości.

                  jureczku, jak to jest: wychwalasz obcokrajowcow za kulture jazdy,
                  polakow podajesz jako wzor drogowej dziczy, a jak nagle chodzi o cos
                  innego, niz drogi, to ta choragiewka, ktora masz zamiast glowy,
                  zaczyna sie przekrecac w dokladnie przeciwna strone...

                  naprawde sadzisz, ze bajdurzenia jakiegos forumowego bajkoklety
                  uznam za pewniki i obiektywne fakty poparte setkami dowodow? tak po
                  prostu? odbilo ci?
                  • jureek Re: alez klamca... 27.11.07, 10:44
                    Gość portalu: prawdziwy tebe napisał(a):

                    >
                    > > Wydawało mi się, że rozmawiam z tebe prawdziwym,
                    >
                    > a czy ja, analfabeto, pisalem, ze rozmawiasz z kims innym, niz ze
                    > mna? pisalem o czym pisze, a nie z kim rozmawiasz, kretynie.

                    A czy ja pisałem, że Ty pisałeś, że rozmawiam z kim innym, ogórasie złamany?

                    > > Natomiast co do owej ogólnej sprawności komunikacyjnej, to każdy
                    > > widzi, że w Polsce jest ona gorsza niż za granicą. (...)
                    >
                    > ale inni (tzn. za granica) w miescie jezdza szybciej, niz starasz
                    > sie tu wmowic.

                    Jeżdżą szybciej, bo mają lepsze drogi. A tam, gdzie drogi są porównywalne do
                    naszych jeżdżą wolniej.

                    > sprawa druga: dobre oznakowanie jest znacznie tansze
                    > i skuteczniejsze od fotoradaru a ty ciagle bredzisz o konicznosci
                    > stawiania ograniczen i fotoradarow.

                    Następny, który myśli, że postawienie fotoradaru wykluczy dobre oznakowanie.
                    Poza tym cały czas piszę, że potrzebna jest lepsza organizacja ruchu.

                    > > ???????? Nawiązujesz do tej statystyki średnich prędkości w
                    > > miastach opublikowanej na jakiejś angielskiej stronie, gdzie
                    > > wyszło, że w Hamburgu jeźdz i się średnio powyżej 80 kmh? Już inni
                    > > (chyba Cramner) tłumaczyli, że ta statystyka nijak ma się do
                    > > rzeczywistości.
                    >
                    > jureczku, jak to jest: wychwalasz obcokrajowcow za kulture jazdy,
                    > polakow podajesz jako wzor drogowej dziczy,

                    Tu Cię boli? Wolałbyś zamiast prawdy głaskanie po główce? Wiem, jesteśmy łasi na
                    pochwały. Chciażby wczorajszy tytuł na portalu, że po prezentacji Wrocławia
                    oklaski trwały 69 sekund.

                    > naprawde sadzisz, ze bajdurzenia jakiegos forumowego bajkoklety
                    > uznam za pewniki i obiektywne fakty poparte setkami dowodow? tak po
                    > prostu? odbilo ci?

                    Rzeczywiście musiałoby mi odbić, gdybym miał przejmować się, czy Ty coś uznasz
                    za pewnik, czy nie uznasz. Uznawaj sobie co chcesz, ja we Frankfurcie jestem
                    codziennie i widzę naocznie, jak ma się podana na stronce średnia prędkość
                    powyżej 70 kmh do rzeczywistości.
                    Jura

                    P.S. Robisz postępy. Ani razu nie pojawiło się w Twoim poście słowo "bolszewik".
                    • Gość: prawdziwy tebe Re: alez klamca... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.07, 13:54

                      > A czy ja pisałem, że Ty pisałeś, że rozmawiam z kim innym,
                      > ogórasie złamany?

                      owszem. zasugerowales, ze rozmawiasz ze sprawnoscia komunikacyjna.

                      > Jeżdżą szybciej, bo mają lepsze drogi. A tam, gdzie drogi są
                      > porównywalne do naszych jeżdżą wolniej.

                      tak sie sklada, ze wiele odcinkow ich autostrad nie jest lepsze od
                      naszych, a czasem sa one gorsze. u nich brak ograniczenia, u nas 130,
                      a ludzie jezdza i tam, i tu tak samo, maly kretaczu.

                      > Następny, który myśli, że postawienie fotoradaru wykluczy dobre
                      > oznakowanie.

                      to nie ja, tylko drogowcy. zrozum, tumanie, ze taniej jest inaczej
                      wymalowac kreski i postawic znaki, niz postawic skrzynke z radarem,
                      a z uporem maniaka pojawiaja sie skrzynki, a droga jaka byla, taka
                      jest dalej. ale radary zarabiaja, a kreski nie.

                      > Poza tym cały czas piszę, że potrzebna jest lepsza organizacja
                      > ruchu.

                      ale ona wyklucza, wg drogowcow, stawianie radarow.

                      > Tu Cię boli? Wolałbyś zamiast prawdy głaskanie po główce? Wiem,
                      > jesteśmy łasi na pochwały. Chciażby wczorajszy tytuł na portalu,
                      > że po prezentacji Wrocławia oklaski trwały 69 sekund.

                      co ma mnie bolec? twoje chore wyobrazenia o polskich kierowcach?
                      czy to, ze nie bede lozyl, jako podatnik, na ekspozycyjny jarmark?

                      > Rzeczywiście musiałoby mi odbić, gdybym miał przejmować się, czy
                      > Ty coś uznasz za pewnik, czy nie uznasz. Uznawaj sobie co chcesz,
                      > ja we Frankfurcie jestem codziennie i widzę naocznie, (...)

                      no ale jestes tez klamca.

                      > P.S. Robisz postępy. Ani razu nie pojawiło się w Twoim poście
                      > słowo "bolszewik".

                      a po co mialbym sie powtarzac?
                      • jureek Re: alez klamca... 27.11.07, 14:45
                        Gość portalu: prawdziwy tebe napisał(a):

                        > > Jeżdżą szybciej, bo mają lepsze drogi. A tam, gdzie drogi są
                        > > porównywalne do naszych jeżdżą wolniej.
                        >
                        > tak sie sklada, ze wiele odcinkow ich autostrad nie jest lepsze od
                        > naszych, a czasem sa one gorsze. u nich brak ograniczenia, u nas 130,

                        Pokaż mi takie odcinki niemieckich autostrad, które są gorsze od polskich, ale
                        nie ma na nich ograniczenia prędkości. Był już taki jeden fantasta, Durczok się
                        nazywa, który pisał, że na niemickich autostradach, jeśli już występują jakieś
                        ograniczenia prędkości, to tylko z powodu robót drogowych. Od niego się takich
                        bajeczek nauczyłeś?

                        > a ludzie jezdza i tam, i tu tak samo, maly kretaczu.

                        Tak, tak. W Niemczech też przez wioski z ograniczeniem do 50 kmh zasuwają całe
                        kolumny jadące 80-100 kmh, bo prawo jazdy im niemiłe i chcieliby się go chociaż
                        na miesiąc pozbyć. Takie bajki, to sobie soim wnukom opowiadaj, bajarzu.

                        > to nie ja, tylko drogowcy. zrozum, tumanie, ze taniej jest inaczej
                        > wymalowac kreski i postawic znaki, niz postawic skrzynke z radarem,

                        A w którym miejscu pisałem, że drożej, albo, że nie należy tych kresek malować,
                        analfabeto funkcjonalny?
                        Jura
                        • Gość: prawdziwy tebe Re: alez klamca... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.07, 15:32

                          > Pokaż mi takie odcinki niemieckich autostrad, które są gorsze od
                          > polskich, ale nie ma na nich ograniczenia prędkości.

                          wyjazd z frankfurtu na poludnie. autostrada od pola niczym nie
                          oddzielona, nawierzchnia taka sobie. drogi ekspresowe w polsce
                          czesto lepiej wygladaja i sa lepiej zabezpieczone.

                          > Tak, tak. W Niemczech też przez wioski z ograniczeniem do 50 kmh
                          > zasuwają całe kolumny jadące 80-100 kmh, bo prawo jazdy im niemiłe

                          nie zauwazyles, polglowku, ze fragment, ktory rozdzieliles dotyczyl
                          autostrad?

                          > A w którym miejscu pisałem, że drożej, albo, że nie należy tych
                          > kresek malować, analfabeto funkcjonalny?

                          skoro twierdzisz, ze fotoradary trzeba koniecznie stawiac, a jak juz
                          ustalilismy fotoradar i dobrze rozrysowane kreski sie wykluczaja,
                          to z tego jasno wynika, ze jestes kreskom przeciwny. albo - albo.
                          • jureek Re: alez klamca... 27.11.07, 15:43
                            Gość portalu: prawdziwy tebe napisał(a):

                            > wyjazd z frankfurtu na poludnie. autostrada od pola niczym nie
                            > oddzielona, nawierzchnia taka sobie. drogi ekspresowe w polsce
                            > czesto lepiej wygladaja i sa lepiej zabezpieczone.

                            Domyślam się, że chodzi Ci o Frankfurt nad Menem. No tak, rzeczywiście, po 4
                            pasy w każdą stronę + pas awaryjny i dlatego gorsza od polskich dróg ekspresowych.

                            > > Tak, tak. W Niemczech też przez wioski z ograniczeniem do 50 kmh
                            > > zasuwają całe kolumny jadące 80-100 kmh, bo prawo jazdy im niemiłe
                            >
                            > nie zauwazyles, polglowku, ze fragment, ktory rozdzieliles dotyczyl
                            > autostrad?

                            Czyli przyznajesz, że poza autostradami tak samo jednak nie jeździmy?

                            > skoro twierdzisz, ze fotoradary trzeba koniecznie stawiac, a jak juz
                            > ustalilismy fotoradar i dobrze rozrysowane kreski sie wykluczaja,
                            > to z tego jasno wynika, ze jestes kreskom przeciwny. albo - albo.

                            Z błędnego założenia możesz wyciągnąć dowolny wniosek. Nigdzie nie ustaliłem, że
                            fotoradar i dobrze namalowane kreski się wykluczają. No chyba że 1. osoby liczby
                            mnogiej użyłeś jako pluralis majestatis.
                            Jura
                            • Gość: prawdziwy tebe Re: alez klamca... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.07, 15:02

                              > po 4 pasy w każdą stronę + pas awaryjny i dlatego gorsza od
                              > polskich dróg ekspresowych.

                              jak pies wybiegnie z pola na autostrade, to te pasy niewiele pomoga...

                              > Czyli przyznajesz, że poza autostradami tak samo jednak nie
                              > jeździmy?

                              nie przyznaje, bo w niemczech nie jezdzi sie miedzy duzymi miastami
                              zwyklymi drogami, wiec nie ma czego porownywac.

                              > Z błędnego założenia możesz wyciągnąć dowolny wniosek. Nigdzie nie
                              > ustaliłem, że fotoradar i dobrze namalowane kreski się wykluczają.
                              > No chyba że 1. osoby liczby mnogiej użyłeś jako pluralis
                              > majestatis.

                              no ale ja nie jestem w tym sporze strona, gadaj z drogowcami i ich
                              mocodawcami.
          • habudzik Re: alez klamca... 28.11.07, 00:05
            Nie wiem jakie miasta ma na mysli ale w Paryzu , Lyon , Marsylii, Genuii ,
            Mestre , Strasbourgu , Padwie , Wyeronie , Grenoble , Faro , Niceii , Savonie ,
            Vadus , Bazylei , Miluzie ...... tak jest
      • robertrobert1 Re: W Warszawie szykuje sie masakra! 23.11.07, 21:02
        Gość portalu: Gość napisał(a):

        > Chciałbym nieśmiało zauważyć i poinformować przyjezdnych
        > warszawiaków,że na Trasie Łazienkowskiej od samego momentu jej
        > powstania było 80 km/h.Dopiero później jacyś mędrcy ograniczyli
        > prędkość do 70.Co oczywiście większość normalnych kierowców ma w
        > głębokim poważaniu,zresztą 80 też.

        I zapewne ci "normalni" kierowcy rowniez maja w glebokim powazaniu
        ograniczenia predkosci do 30 km/h w okolicach szkol, pierszenstwo
        pieszych na pasach, zatrzymanie sie przed WARUNKOWYM SKRECIE W PRAWO
        na zielonej strzalce. Tylko smutne jest, ze ci "normalni" kierowcy
        osieracaja niejedna rodzine... Ale coz...zapewne maja "w glebokim
        powazaniu" szczescie innych ludzi, nieprawdaz?
        • Gość: :))) Re: W Warszawie szykuje sie masakra! IP: *.acn.waw.pl 24.11.07, 17:32
          robertrobert1 napisał:

          > I zapewne ci "normalni" kierowcy rowniez maja w glebokim powazaniu
          > ograniczenia predkosci do 30 km/h w okolicach szkol, pierszenstwo
          > pieszych na pasach, zatrzymanie sie przed WARUNKOWYM SKRECIE W
          PRAWO
          > na zielonej strzalce. Tylko smutne jest, ze ci "normalni" kierowcy
          > osieracaja niejedna rodzine... Ale coz...zapewne maja "w glebokim
          > powazaniu" szczescie innych ludzi, nieprawdaz?

          Nie, nieprawdaż wcale a wcale. Nie powielaj idiotycznej propagandy
          okupanta. Koło szkół nie da się tyle przejechać, nie da się
          przejechać często nawet 10 km/h tyle tam jest kłód, wystających
          belek i innych gówien. Tu obok, na Felińskiego, jest znak 30 km/h a
          garby są takie, że nie da się jechać więcej niż 5 km/h. Paranoja,
          głupota. Gdzie na świecie widzieliście parkingi podziemne nadziewane
          taką ilością i to TAK WYSOKICH progów? Głównym problemem naszego
          kraju jest głupota. Lenistwo umysłowe, brak myślenia i to od samej
          góry (im niżej, tym już lepiej). I ten problem odpowiada za
          większość wypadków. Ale jego się nie zwalcza, bo to by wymagało
          edukacji i może zmniejszenia liczby godzin religii i zamiany na
          edukację drogową? Niemożliwe...
          • jaro_ss Władza wie lepiej, i to socjalna i liberalna... 26.11.07, 08:00
            Podczas mojej ostatniej wizyty w Warszawie przyjemnie mi się
            jeździło, i zdaje się że powyżej 85% jechalo powyżej dozwolonych
            przepisami prędkości, ale fajnie było....

            Co do postów - przed postawieniem znaku, niech się "Władza" sama
            przejedzie i tak się powinno ustalac ograniczenia. Nawet można by im
            GPS założyć i mierzyć prędkości.... Przynajmniej byłoby normalniej.
            • Gość: rekrut1 Re: Władza wie lepiej, i to socjalna i liberalna. IP: *.chello.pl 26.11.07, 11:23
              Owszem "Władza" jeździ po Wawie z "kogutami" i może jechać tak
              szybko jak chce więc gdyby te jej "doświadczenia" przełożyć na
              obowiązujące znaki to dopiero "W Warszawie szykuje sie masakra!"
              Pozdr.:)
              Pazdzioch
              • jaro_ss Re: Władza wie lepiej, i to socjalna i liberalna. 26.11.07, 12:37
                A jak władza jeździ prywatnie?

                ;o)
                • Gość: re Re: Władza wie lepiej, i to socjalna i liberalna. IP: *.chello.pl 26.11.07, 16:07
                  A jeździ?
                  • Gość: rekrut1 Re: Władza wie lepiej, i to socjalna i liberalna. IP: *.chello.pl 26.11.07, 16:39
                    > A jeździ?
                    Przecież nie po to pokupowali sobie służbowe(zresztą mamy najwięcej
                    aut służbowych w całej UE)żeby zużywać swoje.
                    W Anglii jak żona ministra pojechała na zakupy służbowym autem męża
                    (w Anglii jak pisała nasza prasa ministrowie mają tylko cztery
                    służbowe auta do dyspozycji i to tylko wtedy jak zabiera ważne tajne
                    dokumenty z biura)biedak musiał się podać do dymisji, i to ma być
                    demokracja?
                    Pozdr.
                    Pazdzioch
                    PS. ten poprzedni post to też mój tylko tak jakoś wyszło, sorki.
          • habudzik Re: W Warszawie szykuje sie masakra! 26.11.07, 23:28
            Gość portalu: :)))


            > Nie, nieprawdaż wcale a wcale. Nie powielaj idiotycznej propagandy
            > okupanta. Koło szkół nie da się tyle przejechać, nie da się
            > przejechać często nawet 10 km/h tyle tam jest kłód, wystających
            > belek i innych gówien.

            I bardzo dobrze bo gdyby nie te klody a asfalt by na to pozwalal to Emesk kolo
            szkoly czy przedszkola jechalby 70-90km/h . Dla mnie powinien tam stac snajper i
            strzelac do kierowcy ktory przekroczy na przejsciu dla przedszkolakow predkosc
            30km/h . Najwazniejsi ludzie musza miec najlepsza ochrone .




            Tu obok, na Felińskiego, jest znak 30 km/h a
            > garby są takie, że nie da się jechać więcej niż 5 km/h. Paranoja,
            > głupota. Gdzie na świecie widzieliście parkingi podziemne nadziewane
            > taką ilością i to TAK WYSOKICH progów?

            Powiem inaczej : nie znam cywilizowanego kraju w ktorym zezwala sie na jazde po
            parkingu podziemnym szybciej niz 10km/h i zwyle sa tam celowe przeszkody
            uniemozliwioajace idiocie jazde pow. 10km/h
            • jaro_ss Na szczęście między progami sa przerwy 27.11.07, 07:17
              Mozan się rozpędzić, można jakiegoś lokalnego niespeszącego się
              wyprzedzić.

              Na marginesie: wożemałego do przedszkola 80, i nie bawię się w
              uprzejmości,ale jak na chodniku czy przy przejściu jakiegokolwiek
              dzieciaka zauważę, to zwalniam i uważąm, aż do przesady.

              Problem jest w tym, że zwykle żadnego pieszego czy dzieciaka w
              proniemiu 300m nie ma a przepis nie zmienia przędkości dozwolonej
              ani niczego innego. (podobnie jak na parkingu jestem sam....)

              Chrzanić przepisy :o)
              • Gość: rekrut1 Re: Na szczęście między progami sa przerwy IP: *.chello.pl 27.11.07, 10:21
                Nawiasem mówiąc jestem zawsze bardzo zbulwersowany widząc dziecko
                samotnie zmierzające do przedszkola(nawet po chodniku). Niestety
                jest to dość częsty widok, nie będę Was zanudzał opowieściami w
                stylu-samochód to potrzebuje iluś tam metrów...........a dziecko
                jest nieprzewidywalne. Ważniejszą sprawą jest chyba brak czasu dla
                własnego dziecka.
                Co do "garbów", dobrze wiecie że same znaki drogowe nie wystarczą.
                > Na marginesie: wożemałego do przedszkola 80, i nie bawię się w
                > uprzejmości,ale jak na chodniku czy przy przejściu jakiegokolwiek
                > dzieciaka zauważę, to zwalniam i uważąm, aż do przesady.
                -Bardzo chwalebne acz nieprawdziwe. No chyba że jesteś tym jednym na
                stu. Oczywiście zaraz odezwie się kilku "sprawiedliwych" że to
                nieprawda że przesadzam ...........Jest zakaz jazdy "po spożyciu"
                i co, w każdy weekend zatrzymywanych jest ~2500tyś. smakoszy a ilu
                nie zatrzymano?
                > Chrzanić przepisy :o)
                Tu nie protestuję każdy z nas jest w pewnej mierze anarchistą.
                Pozdr.:-)
                Pazdzioch
            • Gość: :))) Re: W Warszawie szykuje sie masakra! IP: *.acn.waw.pl 27.11.07, 14:36
              habudzik napisał:

              > Gość portalu: :)))
              >
              >
              > > Nie, nieprawdaż wcale a wcale. Nie powielaj idiotycznej propagandy
              > > okupanta. Koło szkół nie da się tyle przejechać, nie da się
              > > przejechać często nawet 10 km/h tyle tam jest kłód, wystających
              > > belek i innych gówien.
              >
              > I bardzo dobrze bo gdyby nie te klody a asfalt by na to pozwalal to
              Emesk kolo
              > szkoly czy przedszkola jechalby 70-90km/h . Dla mnie powinien tam
              stac snajper
              > i
              > strzelac do kierowcy ktory przekroczy na przejsciu dla
              przedszkolakow predkosc
              > 30km/h . Najwazniejsi ludzie musza miec najlepsza ochrone .


              Cóż, trochę żal, że władcy są tobie podobni. To oznacza głupawy reżim
              zamiast myślenia a potem krokodyle łzy nad efektami. Jak w promieniu
              500 m nie ma żadnego przedszkolaka, bo jest druga nad ranem, to
              ograniczenie nie ma sensu. Ale władcy nie lubią, jak poddany
              samodzielnie myśli. Ma jechać wolno, bo władza każe a nie dla
              bezpieczeństwa przedszkolaka, tak? No to są efekty w postaci
              przedszkolaków przejechanych tam, gdzie władza akurat przedszkolaków
              nie przewidziała. Jeszcze trzeba tłumaczyć dalej ten mechanizm?
              Uważam, że kraj pełen bezmyślnie posłusznych władzy ludzi jest dużo
              mniej bezpieczny od państwa ludzi myślących.
              >
              > Tu obok, na Felińskiego, jest znak 30 km/h a
              > > garby są takie, że nie da się jechać więcej niż 5 km/h. Paranoja,
              > > głupota. Gdzie na świecie widzieliście parkingi podziemne
              nadziewane
              > > taką ilością i to TAK WYSOKICH progów?
              >
              > Powiem inaczej : nie znam cywilizowanego kraju w ktorym zezwala sie
              na jazde po
              > parkingu podziemnym szybciej niz 10km/h i zwyle sa tam celowe
              przeszkody
              > uniemozliwioajace idiocie jazde pow. 10km/h

              Że nie znasz, to wiemy (tu na forum). Piszę powoli bo widzę, że
              czytasz też nie za szybko: nie chodzi o prędkość na parkingu. Nie da
              się tam jeździć szybko. Tylko przeciw komu na wjeździe na parking
              BlueCuty zamontowano cholernie wysoki, blaszany element? Praktycznie
              trzeba wyhamować do zera, by sobie zawieszenia nie zniszczyć. On jest
              idiotycznie wysoki. Kretyn urzędnik zleca idiocie konstruktorowi a ten
              dostarcza durnotę imbecylowi zarządcy obiektu. Korytarzyk jest tak
              kręty, że niemożliwe jest poruszanie się powyżej paru km/h, ale
              idiotyczny próg jest obowiązkowy. Jak kiedyś opuścisz na chwilę
              parafialne opłotki i zobaczysz takie parkingi poza Pomroczną, to
              przekonasz się, że nikt tam idiotą nie jest i nie montuje tam łamaczy
              podwozi. Bo po co? Nie ma sensu. Ale brak sensu nigdy Polakom nie
              przeszkadzał w działaniu. Ostatnio brak sensu jest głównym powodem
              podjęcia jakiegoś działania...
              • Gość: rekrut1 Re: W Warszawie szykuje sie masakra! IP: *.chello.pl 27.11.07, 16:31
                W sprawie garbu przy "BlueCuty" i nie tylko Masz rację, jest
                znacznie więcej takich miejsc, prawdopodobnie ktoś ma układ z
                mechanikami. Jednak nie należy generalizować!
                Pozdr.
                Pazdzioch
                • emes-nju Re: W Warszawie szykuje sie masakra! 28.11.07, 10:54
                  Gość portalu: rekrut1 napisał(a):

                  > W sprawie garbu przy "BlueCuty" i nie tylko Masz rację, jest
                  > znacznie więcej takich miejsc, prawdopodobnie ktoś ma układ z
                  > mechanikami. Jednak nie należy generalizować!

                  No, nie wiem...

                  W Warszawie znam tylko KILKA progow, po ktorych jezdzi sie inaczej niz technika stosowana przy wjezdzie na kraweznik. Wydaje mi sie, ze tych KILKA nie odbiera mozliwosci generalizowania.

                  No to generalizuje :-) - potykacze w Polsce przystosowane sa do ruchu gasennicowego, a nie kolowego, ze szczegolnym uwzglednieniem osobowego.
              • habudzik Re: W Warszawie szykuje sie masakra! 27.11.07, 23:56
                Gość portalu: :))) napisał(a):

                > habudzik napisał:

                > Cóż, trochę żal, że władcy są tobie podobni. To oznacza głupawy reżim
                > zamiast myślenia a potem krokodyle łzy nad efektami.

                Nie bedzie lez tylko zmniejszona liczba wypadkow a to potrafi przycmic
                najsensowniejsze wytlumaczenia dlaczego jechalem szybciej .



                Jak w promieniu
                > 500 m nie ma żadnego przedszkolaka, bo jest druga nad ranem, to
                > ograniczenie nie ma sensu.


                Nie ma na swiecie kraju w ktorym znaki zakazu jakiejs poredkosci obowiazywaly
                tylko do godziny 17 tej . Znak zabraniajace Tobie szybsza jazde nie stoja
                jedynie z powodu obecnosci pieszych w obrebie jezdni .



                Ale władcy nie lubią, jak poddany
                > samodzielnie myśli. Ma jechać wolno, bo władza każe a nie dla
                > bezpieczeństwa przedszkolaka, tak? No to są efekty w postaci
                > przedszkolaków przejechanych tam, gdzie władza akurat przedszkolaków
                > nie przewidziała. Jeszcze trzeba tłumaczyć dalej ten mechanizm?
                > Uważam, że kraj pełen bezmyślnie posłusznych władzy ludzi jest dużo
                > mniej bezpieczny od państwa ludzi myślących.

                Jakos Szwajcaria nie jest utorzsamiana z krajem niebezpiecznym choc wszyscy sa
                tam posluszni wladzy a ograniczenia sa drastyczne i czesto niezrozumiale ( bo
                niby dlaczego na autostradzie nie mozna jechac wiecej jak 110km/h )





                > Że nie znasz, to wiemy (tu na forum). Piszę powoli bo widzę, że
                > czytasz też nie za szybko: nie chodzi o prędkość na parkingu. Nie da
                > się tam jeździć szybko. Tylko przeciw komu na wjeździe na parking
                > BlueCuty zamontowano cholernie wysoki, blaszany element? Praktycznie
                > trzeba wyhamować do zera,

                Wlasnie po to bys wyhamowal do zera bo wjezdzasz z rozswietlonego poludniowym
                sloncem dnia do ciemnicy i masz okazje przekonac sie o tym o czym mozliwe ze
                uczyli w szkole , o olsnieniu .
                • kozak-na-koniu Re: W Warszawie szykuje sie masakra! 28.11.07, 08:46
                  Więc dlaczego w innych krajach oststnio podnosi się dozwoloną
                  prędkość na autostradach do 150km/godz? A dlaczego w Polsce jeszcze
                  nie dorobiliśmy się żadnych norm regulujących wymiary i
                  rozmieszczanie progów zwalniających? We wszystkich "innych krajach"
                  (także w Szwajcarii) takie normy istnieją i są egzekwowane.
                • jureek Re: W Warszawie szykuje sie masakra! 28.11.07, 09:08
                  habudzik napisał:

                  > Nie ma na swiecie kraju w ktorym znaki zakazu jakiejs poredkosci obowiazywaly
                  > tylko do godziny 17 tej .

                  Nie masz racji. W Niemczech bardzo często określone ograniczenia obowiązują
                  tylko w określonych porach dnia.
                  Jura
                  • Gość: na zimno To bardzo proste. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.11.07, 09:47

                    Czesto na ulicach, tu w RFN, posiadajacych nawierzchnie-kostke
                    granitowa spotykam ograniczenie do "30" w godz. 22-6, czyli, gdy
                    ludzie spia. Jest to bardzo pozytywne ograniczenie, poniewaz sam
                    mieszkam przy takiej ulicy.



                    • jureek Re: To bardzo proste. 28.11.07, 09:56
                      Gość portalu: na zimno napisał(a):

                      >
                      > Czesto na ulicach, tu w RFN, posiadajacych nawierzchnie-kostke
                      > granitowa spotykam ograniczenie do "30" w godz. 22-6, czyli, gdy
                      > ludzie spia. Jest to bardzo pozytywne ograniczenie, poniewaz sam
                      > mieszkam przy takiej ulicy.

                      Tak samo na autostradach przebiegających blisko budynków mieszkalnych też są
                      ograniczenia obowiązujące tylko w nocy, z tych samych powodów, jakie podałeś. A
                      w miastach z kolei przed szkołami i przedszkolami są ograniczenia obowiązujące
                      tylko w dzień.
                      Jura
                      >
                      >
                    • jaro_ss Ktoś tam czasem myśli..... 28.11.07, 09:57
                      O czym, nie wiem, ale pocieszające, że mysli....
                  • Gość: rekrut1 Re: W Warszawie szykuje sie masakra! IP: *.chello.pl 28.11.07, 14:12
                    Nie Masz racji w Polsce też są przepisy określające zarówno gabaryty
                    częstotliwość jak i miejsca gdzie mogą występować połykacze. Ponadto
                    również u nas są znaki z dodatkowym uwarunkowaniem pory dnia oraz
                    dni w których one obowiązują.
                    >W Warszawie znam tylko KILKA progow, po ktorych jezdzi sie inaczej
                    >niz technika stosowana przy wjezdzie na kraweznik.
                    No właśnie, ostatnio w Wawie buduje się i "modernizuje" wiele miejsc
                    parkingowych na ulicach (wydaje mi się że problem dotyczy nie tylko
                    wawy)niech ktoś mi wytłumaczy dlaczego przy wjazdach na te miejsca
                    stosuje się normalne wysokie "kanciaste" krawężniki zamiast znanych
                    od dziesięcioleci lekko zaokrąglonych, pozwalających zaparkować bez
                    strachu że uszkodzi się oponę lub felgę?

                    Pazdzioch.
                    • emes-nju Re: W Warszawie szykuje sie masakra! 28.11.07, 14:18
                      Gość portalu: rekrut1 napisał(a):

                      > (...) ostatnio w Wawie buduje się i "modernizuje" wiele miejsc
                      > parkingowych na ulicach (wydaje mi się że problem dotyczy nie tylko
                      > wawy)niech ktoś mi wytłumaczy dlaczego przy wjazdach na te miejsca
                      > stosuje się normalne wysokie "kanciaste" krawężniki zamiast znanych
                      > od dziesięcioleci lekko zaokrąglonych, pozwalających zaparkować bez
                      > strachu że uszkodzi się oponę lub felgę?

                      To dlatego, ze w Polsce malo kto mysli w kategoriach dobra uzytkownikow drog, a wiekszosc w kategoriach dobra budzetu. Uszkodzona opona czy felga jest zamieniana na nowa - kupowana za kwote netto + VAT... A w kwocie netto jest CIT lib PIT... W kazdym zakupie podatki, to ok. 40% placonej kwoty.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja