Kto wie jak sie zachowac w takiej sytuacji?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.07, 08:36
Jadę samochodem z naprzeciwka widzę rowerzystę, linia jest ciągła. Jak
powinienem sie zachować? czy wyprzedzając rowerzystę powinienem włączyć
kierunkowskaz? czy mogę delikatnie najechać na linie ciagą, tak aby zwiększyć
odległość między samochodem na rowerzystą podczas wyprzedzaniania?
pozdrawiam doświadczonych kierowców
Karol
    • kozak-na-koniu Re: Kto wie jak sie zachowac w takiej sytuacji? 29.11.07, 08:50
      Gość portalu: karolek napisał(a):

      > czy wyprzedzając rowerzystę powinienem włączyć
      > kierunkowskaz?

      Jak najbardziej. Przecież to urządzenie służy do informowania innych
      o zamiarze wykonania manewru, w tym wypadku wyprzedzania lub
      omijania przeszkody.

      czy mogę delikatnie najechać na linie ciagą, tak aby zwiększyć
      > odległość między samochodem na rowerzystą podczas wyprzedzaniania?

      Tak, chyba że wolisz turlać się póki linia ciągła się nie skończy
      lub wyprzedzać "na żyletkę", ale nie jest to wskazane.;-)
      • bujaka_jamajka Re: Kto wie jak sie zachowac w takiej sytuacji? 29.11.07, 09:00
        kozak-na-koniu napisał:

        > lub wyprzedzać "na żyletkę",

        Co to znaczy?:>
        A co do wyprzedzania tego rowerzysty to popieram, trzeba wrzucić
        kierunkowskaz i jeśli zachodzi potrzeba najechać na linię ciągłą:)
        • kozak-na-koniu Re: Kto wie jak sie zachowac w takiej sytuacji? 29.11.07, 09:27
          bujaka_jamajka napisała:

          > Co to znaczy?:>

          To znaczy wyprzedzać tak, by pomiędzy wyprzedzanym a wyprzedzającym
          pozostało dość przestrzeni, by można w nią z trudem wcisnąć
          żyletkę.:-)
          • bujaka_jamajka Re: Kto wie jak sie zachowac w takiej sytuacji? 29.11.07, 09:55
            Aaachaaa dziękuje za uświadomienie:):)
    • apache5 Re: Kto wie jak sie zachowac w takiej sytuacji? 29.11.07, 09:18
      Sygnalizujemy zmianę pasa ruchu, nie zawsze ma to miejsce przed i po
      wyprzedzaniu. Co to pas ruchu , to ustawowa definicja. Najazd na linię ciągłą
      nie jest przewidziany w ustawie nawet przy wyprzedzaniu rowerzysty, a pamiętajmy
      o odstępie 1m w szerokości jezdni od rowerzysty.
    • jureek Re: Kto wie jak sie zachowac w takiej sytuacji? 29.11.07, 10:39
      A żadna inna ewentualność nawet nie przyszła Ci do głowy? Prawo jazdy kupione,
      czy uczciwie zdane, tylko już się zapomniało?
      Jura
      • Gość: stefa Re: Kto wie jak sie zachowac w takiej sytuacji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.07, 20:01
        Teleportacji nie uczyli ???
    • rapid130 Re: Kto wie jak sie zachowac w takiej sytuacji? 29.11.07, 21:00
      Gość portalu: karolek napisał(a):

      > czy wyprzedzając rowerzystę powinienem włączyć kierunkowskaz? czy
      > mogę delikatnie najechać na linie ciagą, tak aby zwiększyć
      > odległość między samochodem na rowerzystą podczas wyprzedzaniania?


      Gość portalu: apache5 napisał(a):

      > Sygnalizujemy zmianę pasa ruchu, nie zawsze ma to miejsce przed i
      > po wyprzedzaniu. Co to pas ruchu, to ustawowa definicja. Najazd na
      > linię ciągłą nie jest przewidziany w ustawie nawet przy
      > wyprzedzaniu rowerzysty, a pamiętajmy o odstępie 1m w szerokości
      > jezdni od rowerzysty.


      :///// Widzę, że zbyt rzadko ufamy swojemu zdrowemu rozsądkowi. :////

      Dla mnie najwyższym dobrem jest bezpieczeństwo.
      Moje własne oraz innych uczestników ruchu.

      I temu podporządkowuję swoje zachowanie na drodze.

      Dlatego w pierwszej kolejności będę zwracać uwagę na zachowanie
      bezpiecznego odstępu od rowerzysty i "czystość" wykonania mojego
      manewru w odniesieniu do innych uczestników ruchu np. samochodów
      jadących z naprzeciwka.

      (Konieczność zachowania "czystości" automatycznie wyklucza
      wyprzedzanie w sytuacjach niejasnych, potencjalnie konfliktowych -
      bezpośrednie sąsiedztwo skrzyżowania, droga o ograniczonej
      widoczności, itp.)

      Dopiero w drugiej kolejności będę zwracać uwagę na czysto formalne
      dochowanie przepisów.

      Bo namalowanej linii nie zabiję, gdy na nią najadę.

      Ergo, jeśli będę musiał dokonać wyboru - przemknąć 20 cm od
      rowerzysty, czy naruszyć ciągłą linię - to zrobię to drugie.

      Moi drodzy bezgrzeszni, nie piszcie proszę, że jest jeszcze trzecie
      wyjście: czekać z wyprzedzaniem rowerzysty aż skończy się linia
      ciągła.

      Nie zawsze się to udaje. Czy będziecie grzecznie jechać za
      rowerzystą np. ze Złotego Stoku do Kłodzka????? Na tym wąskim
      odcinku trasy DK46 podwójna linia ciągła obowiązuje kilometrami, z
      nielicznymi wyjątkami. :PPP

      I nie piszcie też:
      "To ciężarówkę na podwójnej ciągłej też można???"
      Nie można. Bo potrzebny dystans, czas, zakres "naruszenia"
      przeciwnego pasa ruchu [jednym słowem: ryzyko] podczas wykonywania
      wyprzedzania powolnego jednośladu i ciut wolniejszego od nas,
      pełnowymiarowego dwuśladu są nieporównywalne.

      No i zawsze zasygnalizuję wyprzedzanie rowerzysty, nawet jeżeli
      formalnie przepisy nie będą tego ode mnie wymagać.

      Bo według mojego doświadczenia każda zmiana pozycji samochodu
      [poprzecznie względem osi jezdni] o więcej niż 40-50 cm powinna być
      zasygnalizowana. Gdyż jest to bezcenna informacja dla kierowcy
      podążającego za mną. Informacja o manewrze, który za moment on
      będzie musiał wykonać.

      Staram się wyprzedzać z odstępem dużo większym niż obowiązkowy 1
      metr. Bo w kilkunastu przypadkach na 1000, okazuje się on za mały.
      Chociaż udowodnione zachowanie "minimum 1 m" formalnie zdejmuje z
      kierowcy ewentualną odpowiedzialność za potrącenie [znienacka
      chybotliwego] rowerzysty.

      * * *
      Niestety, nasza policja uwielbia karać za formalne wykroczenia,
      które w rzeczywistości nie niosą ŻADNEGO realnego niebezpieczeństwa
      i JEDNOCZEŚNIE nie są dokonywane ze świadomością złamania przepisu.

      Znajomy zapłacił kiedyś mandat za wyprzedzanie w niedozwolonym
      miejscu ciągnika rolniczego z przyczepą. Wyprzedzał za mostem na
      rzece, na odcinku około 400 metrów prostej śródmiejskiej arterii
      dwukierunkowej z linią przerywaną w osi, z jezdnią świetnie widoczną
      na całym odcinku, bo przebiegającą przez nadrzeczne łąki, bez
      żadnych skrzyżowań, czy wyjazdów z posesji.

      Formalna "pułapka", którą sprytnie wykorzystali policjanci, polegała
      na tym, że przed mostem stał znak "Zakaz wyprzedzania", nie odwołany
      za mostem.

      Nie odwołany całkowicie bezzasadnie, gdyż zakaz wyprzedzania dla
      przeciwnego kierunku ruchu również zaczynał obowiązywać tuż przed
      mostem.

      Owszem, w takiej sytuacji, policjant powinien zatrzymać
      wyprzedzającego. Ale jeśli jest rozsądnie myślący, to winien
      zastosować pouczenie.
      • jureek Re: Kto wie jak sie zachowac w takiej sytuacji? 29.11.07, 21:41
        Bardzo rozsądna odpowiedź. I dla mnie jest oczywiste, że niebezpieczniejszym
        wykroczeniem jest przemknięcie na centymetry obok rowerzysty, niż przekroczenie
        ciągłej. Możliwe, że do mnie pijesz, pisząc o tych bezgrzesznych, wyjaśnię więc,
        że między Złotym Stokiem a Kłodzkiem na pewno nie jechałbym cały czas za
        rowerzystą i czekał aż skończy się ciągła (a zresztą pod te górki, to na pewno
        cyklista by się zmęczył i zjechał z drogi odpocząć). Jeśli jednak widziałbym, że
        ciągła zaraz się skończy i będę miał warunki do bezpiecznego wyprzedzenia
        rowerzysty, to jednak przyhamowałbym i jechał za nim te parę metrów.
        Jura
    • naprawdetrzezwy Na początek przestań bełkotać. 29.11.07, 21:15
      Gość portalu: karolek napisał(a):

      > Jadę samochodem z naprzeciwka widzę rowerzystę,

      Z samochodu? z naprzeciwka?
      Rowerzysta oczywiście jedzie w poprzek twojej drogi?
      ;>>>

      > linia jest ciągła. Jak
      > powinienem sie zachować?

      Najlepiej przeczytać prawo o ruchu drogowym.

      >czy wyprzedzając rowerzystę powinienem włączyć
      > kierunkowskaz?

      Ależ skąd! wyszedłbyś na idiotę, który przeczytał PoRD.

      > czy mogę delikatnie najechać na linie ciagą, tak aby zwiększyć
      > odległość między samochodem na rowerzystą podczas wyprzedzaniania?

      Możesz przeczytać PoRD - zwłaszcza ten o znaczeniu lini ciągłej.


      (za ile kupiłeś prawo jazdy?)
    • Gość: brrr Wąskie pasy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.07, 22:04
      Jak wyjedziesz z tego kraju to zobaczysz, że:
      - da się robić drogi dla rowerów i pieszych,
      - da się ruch tych uczestników oddzielić od ruchu pojazdów
      (chociażby oszczędzając im spalin w płucach),
      - da się zorganizować miejsce dla rowerzysty na pasie ruchu.

      Może czas zakończyć zawężanie pasów ruchu w ramach bezpieczeństwa?
      • Gość: rekrut1 Re: Wąskie pasy IP: *.chello.pl 30.11.07, 12:36
        Oczywiście że Masz rację ale to teoria w praktyce mamy to co mamy.
        Ale ja nie o tym, chciałbym zwrócić uwagę na jeden aspekt wypowiedzi.
        Wszyscy na tym forum oświadczają w bardzo wielu wypadkach że
        przestrzegają przepisów i pouczają innych jak to robić.
        Teraz "wyłazi" hipokryzja tych nauczycieli. Jak przepisy są na
        moją "korzyść" oczywiście należy ich przestrzegać jak nie to można je
        olać.
        Gość portalu kozak-na-koniu napisał:Tak, chyba że wolisz turlać się
        póki linia ciągła się nie skończy
        lub wyprzedzać "na żyletkę", ale nie jest to wskazane.;-)
        Oczywiście że w tym przypadku "po cichu" przekroczył bym linię
        ciągłą ale nie wmawiam nikomu że jeżdżę wolno zgodnie z przepisami
        i tym podobne bzdety. Każdy z nas popełnia małe lub większe grzeszki
        bo gdyby tak nie było nie było by wypadków. A uczestnicy tego forum
        czy im się to podoba czy nie są przeciętnymi(statystycznie)
        uczestnikami ruchu i żadne deklaracje tego nie zmienią.
        Pozdr.:-):-)
        Pazdzioch
        • kozak-na-koniu Wypraszam sobie 30.11.07, 14:56
          Nigdy nie napisałem, że "zawsze jeżdżę zgodnie z przepisami", bo nie
          jestem hipokrytą. Uważam, że prawo powinno się interpretować i
          stosować do niego z wyczuciem, bo bezmyślne i tępe przestrzeganie
          jego litery też może być przyczyną niezłego zamieszania i zagrożeń.
          Poza tym proszę mnie nie łączyć z belfrostwem.;-)
          • Gość: rekrut1 Re: Wypraszam sobie IP: *.chello.pl 30.11.07, 15:49
            Sorki, zawsze myślałem że nauczyciel to zawód "zaufania publicznego"
            Ale.........
            Pozdr.
            Pazdzioch
      • Gość: wyjeżdżający Re: Wąskie pasy IP: 212.244.191.* 30.11.07, 15:49
        Tiaaa... "jak wyjedziesz z tego kraju..."
        w celach poglądowych
        polecam zwłaszcza wyjazd w kieruku wschód-południe-wschód (a okolice
        Lwowa w szczególności)
        a jeśli to za bardzo hardkorowy przykład, to weźmy Bałkany - np. w
        Chorwacji czy Bośni nie tylko dróg dla rowerów, ale nawet poboczy
        nie uświadczysz
    • wojtek33 Re: Kto wie jak sie zachowac w takiej sytuacji? 30.11.07, 19:56
      Gość portalu: karolek napisał(a):

      > Jadę samochodem z naprzeciwka widzę rowerzystę, linia jest ciągła. Jak
      > powinienem sie zachować?

      Zatrzymujesz się, szerokim gestem, z uśmiechem prosisz rowerzystę by również
      przystanął, a następnie spokojnie tłumaczysz mu, że to jest droga
      jednokierunkowa i nie może nią jeździć pod prąd, ale dla równowagi przepisy
      zezwalają na jazdę chodnikiem. Rozstajecie się w przyjaźni a Ty masz zapisany
      dobry uczynek za szerzenie wiedzy o PoRD.
    • lunaglass Re: Kto wie jak sie zachowac w takiej sytuacji? 02.12.07, 23:38
      Teoretycznie powinno się wlec za nim tak jak za traktorem, aż do zaniku ciągłej ;)
      Nie mniej jednak nie ma to sensu pod kątem bezpieczeństwa. Ja przekraczam często
      tą ciągłą, bo to nie wielkie przestępstwo, a za to ratuję życie rowerzyście,
      który w sumie w każdym momencie może się przewrócić zachwiać itp. Nie wiem co to
      za cymbał dał w przepisach o wyprzedzaniu rowerzysty 1,5m odstępu. To jest dla
      mnie "na żyletkę". Ja wyprzedzam rowerzystów z odstępem najmniej 4-5m. A jak
      jest wolna droga sprzeciwka, to zwyczajnie zjeżdżam tak jakbym wyprzedzał inny
      samochód. Po jaką cholerę jechać tak blisko skoro można dalej.
      • zgryzliwy1 Re: Kto wie jak sie zachowac w takiej sytuacji? 03.12.07, 00:08
        lunaglass napisał:

        > Nie wiem co to za cymbał dał w przepisach o wyprzedzaniu rowerzysty
        > 1,5m odstępu.

        nie wiesz nawet ze to jest 1m a nie 1.5m

        > Ja wyprzedzam rowerzystów z odstępem najmniej 4-5m.

        to przy dwoch 3.5m pasach, pewnie po chodnikach jezdzisz !
        • Gość: rekrut1 Re: Kto wie jak sie zachowac w takiej sytuacji? IP: *.chello.pl 03.12.07, 10:44
          I znowu sami porządni i sprawiedliwi, co to nigdy........i po lewym
          poboczu tego z prawej :-)
          Widocznie miałem pecha, raz jadę sobie przez Serock (nawet nie tak
          szybko) linia ciągła i oczywiście omawiany rowerzysta. Pas jezdni
          jest tam na tyle szeroki że wyprzedzając omawianego nie
          przekroczyłem linia ciągłej ai odległość była bezpieczna. Niestety
          niebezpiecznym okazał się policjant z radarem na końcu łagodnego
          łuku. Zatrzymał, pokazał wyświetlacz na radarze, było tego około 60-
          ki. Zaczął mnie pouczać że linia ciągła, rowerzysta,że na łuku,
          przekroczenie prędkości w mieście itd. Pewnie by się skończyło na
          pouczeniu(tak wyglądało z jego zachowania)niestety nie popisałem się
          elokwencją i na argument że to wszystko w mieście się działo
          wypaliłem "wielkie mi miasto". Cholera musiał to być lokalny
          patriota bo 2-ie stówy mnie ta chwila szczerości kosztowała.
          To tak wszystkim ku przestrodze.
          Pozdr.
          Pazdzioch
Inne wątki na temat:
Pełna wersja