Odebrac PJ wiekszosci kierowcow?

30.11.07, 14:44
I w mediach i na forum przewazaja opinie, ze za cale (wyrazane liczba zabitych) zlo na drogach odpowiedzialni sa glupi polscy kierowcy. Nie dyskutuje z tym, bo to jalowe ;-)

Zadaje tylko jedno pytanie. Jak zmniejszyc liczbe zabitych?

Wedlug mnie sa dwie drogi na rozwiazanie tego problemu - tak zmieniac drogi i organizacje ruchu, zeby glupki mialy jak najmniej okazji do zabicia sie, albo pozabierac PJ wiekszosci polskich kierowcow. Wobec braku kasy i woli politycznej, realna pozostaje tylko ta druga ewentualnosc :-D
    • jureek Re: Przecież sam pisałeś, że to nic nie da... 30.11.07, 15:06
      ... bo i tak będą jeździć, tyle że bez prawa jazdy. Pisałeś wtedy, że nawet
      zamykanie do więzienia za jazdę bez prawka, też będzie bezskuteczne, bo po
      wyjściu i tak będą jeździć.

      Jura
      • emes-nju Re: Przecież sam pisałeś, że to nic nie da... 30.11.07, 15:13
        No nie... Jak zabierze sie wiekszosci kieorwcow, to nie bedzie zadnego problemu z wylapywaniem - prawie zaden jadacy nie bedzie mial PJ :-) Polegnie na pierwszym patrolu, ktory zamiast stac w krzakach (bo nie bedzie musial jak, po wyeliminowaniu glupkow, zostana tylko prawdziwi skauci drogowi) bedzie mogl na wyrywki zatrzymywac ten 1 samochod na 10 minut :-P
      • Gość: prawdziwy tebe no ale to pisal ktos, kto mysli trzezwo, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.07, 15:15

        ty i tobie podobni natomiast, myslacy, ze represje sa dobre na
        wszystko trzezwo nie myslicie, wiec wladza moglaby pojsc tym tokiem
        rozumowania, zeby pokazac pospolstwu, jaka jest dobra.
        • jureek Re: wystarczy już tych osczerstw 30.11.07, 15:30
          Gość portalu: prawdziwy tebe napisał(a):

          >
          > ty i tobie podobni natomiast, myslacy, ze represje sa dobre na
          > wszystko

          Albo znajdziesz post, gdzie napisałem, że represje są dobre na wszystko, albo
          odszczekasz to, co wyżej napisałeś.
          Jura
          • Gość: prawdziwy tebe jakich "oszczerstw"? toz to prawda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.07, 11:10

            nie musisz pisac wprost tego co myslisz, wystarczy czytac twoje
            posty i myslec zeby wiedziec, zes pies bolszewicki. a bolszewicy
            wyznaja ta wlasnie zasade, ktora wczesniej przytoczylem.
            • jureek nie interesują mnie Twoje pokrętne interpretacje.. 03.12.07, 11:17
              ... w stylu, że "każdy pijak to złodziej".
              Poproszę linka, albo odszczekuj.
              Jura
              • Gość: prawdziwy tebe jesli dla ciebie logika jest nauka "pokretnych"... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.07, 15:03

                ...regul, to ja juz nic nie poradze.
                • jureek gdybyś miał jakiekolwiek pojęcie o logice... 03.12.07, 15:26
                  ... to wiedziałbyś, że ze stwierdzenia "należy karać popełniających wykroczenia"
                  nie wynika wcale stwierdzenie "karanie jest receptą na wszystko". Ale to chyba
                  zbyt trudne dla Ciebie, nadinterpretatorze.
                  Jura
                  • Gość: prawdziwy tebe problem w tym, ze dla ciebie... IP: *.avamex.com.pl 04.12.07, 20:54

                    ...nawet oddychanie jest wykroczniem. jestes typowym bolszewickim zamordysta.
                    • jureek Re: wystarczy 05.12.07, 12:09
                      Ani to przyjemne, ani to konstruktywne dyskutować z forumowiczem, który nie
                      odnosi się to tego, co napisał adwersarz, tylko do swoich wyobrażeń o tym, co
                      adwersarz myśli. Nie znalazłeś linków potwierdzających, to co napisałeś, więc
                      jak dzieci w piaskownicy uciekasz się do uniwersalnego "argumentu" ad personam:
                      "a bo ty w ogóle jesteś brzydki (bolszewik, mason, cyklista, zamordysta i co tam
                      jeszcze)".
                      Pa
                      Jura
                      • Gość: prawdziwy tebe jesli ktos zachowuje sie jak dzieciak, to ty: IP: *.avamex.com.pl 06.12.07, 08:06

                        wobec braku argumentow rzucasz zabawki i trzaskasz drzwiami.

                        ja nie jestem bibliotekarzem zeby szukac po twoich postach co i
                        gdzie pisales. przekopywanie sie po postach nie tylko mnie nie bawi,
                        ale tez szkoda mojego czasu.

                        a nazwanie cie bolszewikiem nie jest argumentem ad personam, tylko
                        uzasadniona (w poprzednich moich postach) diagnoza oparta na twoich
                        postach ktorych szukac nie zamierzam, bo mi sie nie chce - inni
                        forumowicze je znaja, a ty sobie mozesz dalej histeryzowac - guzik
                        mnie to obchodzi.
      • mariusz-ef Re: Przecież sam pisałeś, że to nic nie da... 30.11.07, 15:18
        dokladnie!
        odbranie prawka nie bedzie przeszkoda
        nawet nie macie pojecia ile aut na szosach jest kierowanych przez
        osoby nieposiadajace prawa jazdy
        kiedy sie o tym dowiedzialem (jaka to skala) bylem przez dluzszy
        czas w szoku
        potem mi przeszlo ;-)
        • Gość: na zimno O Boze, byles w szoku? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.11.07, 15:46

          A czego sie spodziwales, zyjac tyle lat w naszym kraju?

          PS1
          Moze to jest wytlumaczenie faktu, dlaczego jest tylu na drogach
          "z odchylkami", no bo przeciez ... "ta skala".

          PS2
          Jesli Ci juz przeszlo, to idz wreszcie i ....
          zrob to prawo jazdy!



    • habudzik Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? 30.11.07, 16:19
      emes-nju napisał:

      > Wedlug mnie sa dwie drogi na rozwiazanie tego problemu - tak
      zmieniac drogi i o
      > rganizacje ruchu, zeby glupki mialy jak najmniej okazji do zabicia
      sie,

      Siebie niech zabijają , nie mam nic przeciwko temu ale zmiana dróg i
      organizacji ruchu nic nie pomoże co łatwo możemy zauważyć na
      doskonałych , w porównaniu z naszymi , drogami cywilizowanej
      Europy . Tam też Polacy sa powodem wielu bezsensownych wypadków .
      Pod Grenoble nasz autobus spadł jako pierwszy po 33 latach - czyżby
      zbieg okoliczności ? Nie , głupota bo znam ten zjazd doskonale i
      tylko debil mógł tamtedy tak jechać .





      albo po
      > zabierac PJ wiekszosci polskich kierowcow.

      To napewno by pomogło ale pod jednym warunkiem , nasza policja musi
      nauczyć się takiego podejścia do kierowcy jak np policja francuska .




      Wobec braku kasy i woli politycznej,

      A co ma do tego wola polityczna ???
      • Gość: :))) Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? IP: *.acn.waw.pl 30.11.07, 18:39
        habudzik napisał:

        jak to zwykle on. I jak zwykle nic nie zrozumiał...

        PS. Gratuluję doskonałej znajomości okolic Grenoble. Wniosków z tego
        jednego wypadku już nie...
        • Gość: Poll Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.07, 23:41
          To był jedyny wypadek autokaru jaki tam się wydarzył od 33 lat i akurat trafiło
          na świra z Polski . Co tu trzeba rozumieć poza tym że nawet najlepsze drogi nic
          naszym kretynom nie pomogą a co Emes chce nam wcisnąć .
    • tiges_wiz Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? 30.11.07, 17:38
      jak dla mnie sprawa powinna isc dwutorowo .. poprawa drog i wyeliminowanie zlego
      oznakowania to raz, a dwa zmiana mentalnosci kierowców. Skrecanie z lewo przy
      trzech pasach, gdzie dwa sa w lewo, a prawy prosto wlasnie z tego prawego, to
      cos z glowa a nie zle oznakowanie. Wyprzedzanie jezeli ktos z przodu hamuje, bez
      refleksji, dlaczego to robi, to cos z glowa a nie oznakowanie, jazda po
      wylaczonym fragmencie kiedy pas dochodzi do drogi glownej, to tez cos z glowa a
      nie oznakowanie.
      • emes-nju Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? 30.11.07, 18:31
        Napisze to, co zawsze - ilosc "barankow" w oznakowaniu jest tak duza, ze malo kto zadaje sobie trud stosowania sie do niego.

        Dotyczy to tez znakow poziomych. Jakis czas temu wrzucilem zdjecie i schemat jednego z warszawskich skrzyzowan gdzie DEZorganizator ruchu dal jeden pas do skretu na lotnisko Okecie, jeden pas do centrum i dwa pasy w waska, jednopasmowa ulice osiedlowa.

        Niedawno jechalem Mostem Gdanskim - pierwszy raz od uruchomienia estakad. Milo nie bylo... Zrobilem za wariata, bo przejechalem po wylaczonym fragmencie. Dlaczego? Otoz DEZorganizator wpadl na GENIALNY pomysl, zeby bez zadnych znakow, za kryjacym wszystko zalamaniem nawierzchni skierowac ruch w prawo tak, zeby tylko lewy pas kierowal ruch na dwupasmowa TRANZYTOWA estakade (lewy pas estakady powstaje juz na niej), zeby ZJEZDZAJACY na rondo pod estakada mogli robic to z dwoch pasow. Jechalem lewym, obok mnie cos jechalo. Jak pasy zrobily myk w prawo, to jadacy po prawej pogubil sie (chcial jechac prosto, a tu DEZorganizator kaze mu jechac na rondo) i pojechal prosto, zajezdzajac mi droge. On "tylko" zmienil pas, a ja przejechalem po wylaczonej powierzchni... Deszcz padal i pasow prawie nie bylo widac. Jaki ma sens cos takiego? Dlaczego DEZorganizator, po wybudowaniu tranzytowej dwupasmowej estakady zmniejsza jej przepustowosc pozwalajac wjechac na nia tylko jednym pasem? Czy ruch odlaczajacy sie w prawo jest kolizyjny, zeby trzeba bylo dla niego wylaczac dwa pasy?

        Kto kwalifikuje sie do konsekwencji, a kto faktycznie byl zagrozony ich poniesieniem?

        Te dwa "baranki" to standard! Cala Warszawa pelna jest DEZorganizacji ruchu - chocby te wymienione przez Ciebie skrety nie ze swojego pasa. Jezeli za skrzyzowaniem sa trzy pasy, to dlaczego, przy znikomym ruchu na wprost, pozwalaja skrecac tylko z jednego? Zwykle dziala to tak, ze do skretu stoi potezny korek, a nieliczni jadacy prosto maja PRAWIE luz, bo zawsze moga sie spodziewac, ze ktos calkiem racjonalnie objedzie korek i skreci nie ze swojego pasa...

        Niestety takie kretynizmy, rozwiazania bez sensu i pomyslunku, powoduja, ze czesc kierowcow odpuszcza sobie wszystko :-/

        Otwarte wciaz pozostaje kwestia co z tym robic.
      • apache5 Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? 30.11.07, 18:34
        Mała miejscowość ruch w tranzycie na jezdni szykany spowalniające ruch, co robi
        pseudo kierowca - po lewej stronie wysepek wyprzedza pojazdy jadące z dozwoloną
        prędkością. Dla takiego gilotyna, tego manewru nie jesteś w stanie przewidzieć.
        Najgorsze jest to że przy moim gwałtownym hamowaniu zjechał w prawo do posesji
        przed moim nosem. Czy odebrać p.j. to pytanie retoryczne.
        • emes-nju Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? 03.12.07, 15:09
          apache5 napisał:

          > Mała miejscowość ruch w tranzycie na jezdni szykany spowalniające
          > ruch, co robi pseudo kierowca

          Kierowca znanymi sobie (bez watpienia idiotycznymi!) metodami poprawia to, co zrobil DEZorganizator ruchu.

          Tranzytowa droga nie powinna isc przez mala miejscowosc. A jezeli juz idzie, to powinna byc traktowana jak tranzytowa droga, a nie nagle, z powodu bialych tablic, zmieniac sie w droge lokalna z szykanami.

          Tak na marginesie, to te wysepki sa wymyslem dziwki i szatana! Pieszemu nie daja, mimo, ze to sugeruja (!), ZADNEJ ochrony, a tylko dezorganizuja ruch. Jaka ochrone daje pieszemu niski kraweznik i ZNAK? Aaaaa zapomnialem. Jest ZNAK! Pieszy moze czuc sie bezpieczny! Jak z roznych (miliona roznych!) przyczyn ktos wjedzia na wysepke, to bedzie winny i rodzina poleglego dostanie list kondolencyjny z wykazem paragrafow za jakie najezdzajacy na wysepke poszedl siedziec.
    • wojtek33 Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? 30.11.07, 19:42
      emes-nju napisał:

      > Wedlug mnie sa dwie drogi na rozwiazanie tego problemu - tak zmieniac drogi i o
      > rganizacje ruchu, zeby glupki mialy jak najmniej okazji do zabicia sie,

      Obyś tylko się na tym nie przejechał ;) bo to zmienianie nie musi wcale polegać
      na budowie wielopasmówek z kierunkami ruchu rozdzielonymi barierkami. Ostatnio w
      Łodzi kilka ulic w trakcie remontu wyraźnie zwężono właśnie dla uspokojenia ruchu.
      I jeszcze się będę upierał, że akurat w przypadku liczby ofiar śmiertelnych w
      stosunku do ilości wypadków prędkość ma większy wpływ, niż na samą ilość
      wypadków ogólnie.
      • emes-nju Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? 30.11.07, 20:17
        wojtek33 napisał:

        > I jeszcze się będę upierał, że akurat w przypadku liczby ofiar
        > śmiertelnych w stosunku do ilości wypadków prędkość ma większy
        > wpływ, niż na samą ilość wypadków ogólnie.

        Zwezanie ulic wobec stale rosnacego ruchu doskonale wpisuje sie w to, co powyzej - wypadkow MA byc wiecej byleby mniej ludzi ginelo. Bo w Polsce nie da sie zrobic tak, jak w Europie, zeby w mniejszej liczbie wypadkow ginelo mniej ludzi... :-/
        • Gość: Poll Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.07, 23:48
          > Zwezanie ulic wobec stale rosnacego ruchu doskonale wpisuje sie w to, co powyze
          > j - wypadkow MA byc wiecej byleby mniej ludzi ginelo. Bo w Polsce nie da sie zr
          > obic tak, jak w Europie, zeby w mniejszej liczbie wypadkow ginelo mniej ludzi..

          Znowu nie rozumiesz . Zwezenia stosuje się wszedzie a dodatkowo stosuje się
          wzdłużne garby by nie mozna było wyprzedzać wolno jadącego jegomościa . Tak jest
          w Alzacji .
          Co do wypadków to chodzi o to że tam na każde 100 wypadków ginie tylko 5
          klientów a u nas 12 - rozumiesz ?
    • emes-nju Bez wdawania sie w szczegoly! 30.11.07, 21:01
      Zdaje sobie sprawe z tego, ze kierowcy maja swoje "za uszami". Nie ma sensu bic piany. Zadalem pytanie jak zmniejszyc liczbe zabitych - nie liczbe jezdzacych po powierzchniach wydzielonych, nie liczbe skrecajacych nie ze swojego pasa. Liczbe zabitych!

      Problem jest powazny, bo co rok znika z mapy Polski male miasto. Wiem, ze w duzej czesci wypadkow wine ponosi kieorwca. Wiecej - uwazam, ze zdecydowana wiekszosc wypadkow, to wina kierowcy. Tylko, ze z tego NIC nie wynika! Waaaadza w zaden dajacy efekty sposob nie potrafi/nie chce tego zmienic.

      Temat zaczalem prowokacyjne od nazwania nas glupkami, ale wlasnie do tego sprowadza sie dzialanie wladz! Glupi, nieodpowiedzialni itd. Moze nawet tacy jestesmy, ale jezeli tak jest, to albo poodbierac nam PJ albo tak przebudowac infrastrukture, zebysmy glupki mieli mniej okazji do zabijania sie. W Europie sie to udalo. Przecietny Europejczyk jadacy w dluzsza trase ma nieporownywalnie mniej okazji do poniesienia slicznej smierci z rak wlasnych lub cudzych niz przecietny Polak - drogi sluzace do pokonywania dluzszych dystansow sa w Europie glupkoodporne, bo maksymalnie bezkolizyjne...

      Albo zabrac PJ albo pobudowac drogi odpowiednie dla przecietnych glupkow. Zmadrzenia spoleczenstwa w wyniku akcji represyjnych nie przewiduje :-/
      • tiges_wiz Re: Bez wdawania sie w szczegoly! 30.11.07, 22:11
        Problem polega na tym ze wiekszosc wypadkow jet na prostej drodze w ladna
        pogode, troche na skrzyzowaniach, a najczesciej gina piesi.

        Lepsze oznakowanie moze zmniejszy liczbe kolizji, ale zabici sa gdzie indziej.
        Jaki zmusisz naszych ułanow do zachowania sie prawidlowo na prostym odcinku drogi?
        • swoboda_t Re: Bez wdawania sie w szczegoly! 02.12.07, 14:51
          Zdecydowana większość wypadków śmiertelnych to skutki zderzeń
          czołowych, wymuszenia pierszeństwa i potrącenia pieszych.
          Najbardizej wypadko- i ofiarogenne drogi to DK1, DK7 i DK8 plus
          kilka innych odcinków na najbardizej obciążonych kierunkach.
          Odpowiedź?? Dwyjezdniowe drogi z crashbarierą, bezkolizyjne
          skrzyżowania i przejścia. Takie, na kórych błędy albo głupota
          zbierają najmniejsze żniwo. Czyli w praktyce drogi klasy S pomiędzy
          najważniejszymi ośrodkami miejskimi. I liczba wypadków od
          razu "cudownie" spadnie, w ślad za tym liczba ofiar.
          • habudzik Re: Bez wdawania sie w szczegoly! 02.12.07, 15:12
            swoboda_t napisał:

            > Odpowiedź?? Dwyjezdniowe drogi z crashbarierą, bezkolizyjne
            > skrzyżowania i przejścia. Takie, na kórych błędy albo głupota
            > zbierają najmniejsze żniwo. Czyli w praktyce drogi klasy S
            pomiędzy
            > najważniejszymi ośrodkami miejskimi. I liczba wypadków od
            > razu "cudownie" spadnie, w ślad za tym liczba ofiar.

            Póki co jednak dróg takich nie ma i predko nie bedzie ze
            zrozumiałych względów a wypadki można ograniczyc niemal z dnia na
            dzień inwestując 1000 razy mniejsze pieniadze i robiąc to w 1000
            razy krótszym czasie . Poza tym ( znowu zagraniczny przykład ale
            jest po prstu najlepszy ) w wielu krajach i ich wielu regionach nie
            ma dróg typu S w takiej ilości w jakiej marzą sie one w Polsce Tobie
            i Emesowi a mimo to wypadków jest zdecydowanie mniej oraz w
            zaistniałych wypadkach jest o wiele mniej ofiar śmiertelnych .
            >
            • tbernard Re: Bez wdawania sie w szczegoly! 03.12.07, 13:41
              > razy krótszym czasie . Poza tym ( znowu zagraniczny przykład ale
              > jest po prstu najlepszy ) w wielu krajach i ich wielu regionach nie
              > ma dróg typu S w takiej ilości w jakiej marzą sie one w Polsce Tobie
              > i Emesowi a mimo to wypadków jest zdecydowanie mniej oraz w
              > zaistniałych wypadkach jest o wiele mniej ofiar śmiertelnych .

              Ale jest ich więcej niż w Polsce ale nie w takiej jakie się marzą, czy jest nie
              więcej?
              W pierwszym przypadku bezsensowne jest porównywanie liczby ofiar i stwierdzanie,
              że jest ich mniej niż u nas. W drugim zaś przypadku ważne jest natężenie ruchu w
              tych regionach.
              Bo na pustyni gdzie nikt nie mieszka i nie ma wcale autostrad i dróg
              ekspresowych także jest mniej śmiertelnych wypadków drogowych.
              • habudzik Re: Bez wdawania sie w szczegoly! 03.12.07, 18:31
                tbernard napisał:


                > Ale jest ich więcej niż w Polsce ale nie w takiej jakie się marzą, czy jest nie
                > więcej?
                > W pierwszym przypadku bezsensowne jest porównywanie liczby ofiar i stwierdzanie
                > ,
                > że jest ich mniej niż u nas. W drugim zaś przypadku ważne jest natężenie ruchu
                > w
                > tych regionach.
                > Bo na pustyni gdzie nikt nie mieszka i nie ma wcale autostrad i dróg
                > ekspresowych także jest mniej śmiertelnych wypadków drogowych.

                W rejonie Alp nie ma tylu dróg klasy S , ruch jest 10 razy większy niż w Polsce
                ( to chyba zrozumiałe dlaczego ) ale wypadków jest 2 razy mniej w których ginie
                2 razy mniej osób .
                • Gość: tbernard Re: Bez wdawania sie w szczegoly! IP: *.telsat.wroc.pl 05.12.07, 01:02
                  > W rejonie Alp nie ma tylu dróg klasy S , ruch jest 10 razy większy niż w Polsce
                  > ( to chyba zrozumiałe dlaczego ) ale wypadków jest 2 razy mniej w których ginie
                  > 2 razy mniej osób .

                  Coś czuję, że starasz się udowodnić, że osoby urodzone na terytorium Polski i tu
                  mieszkające i posługujące się tutejszym językiem mają jakiś defekt genetyczny
                  sprawiający, że zachowują się na drodze jak wariaci.
                  Co do tych rejonów Alp na które się powołujesz to nie za bardzo wierzę.
                  Jak Ty dokładnie mierzysz ten ruch, że jest tam większy 10-krotnie niż w całej
                  Polsce? No i co masz na myśli stwierdzając, że nie ma w tym rejonie TYLU dróg
                  klasy S? Tylu co w całej Polsce, czy tylu co w innych rejonach krajów alpejskich?
                  • tiges_wiz Re: Bez wdawania sie w szczegoly! 05.12.07, 01:43
                    nie wiem czy defekt, ale im bardziej na wschod tym gorzej ;) cos w tym jest ;)
                    • habudzik Re: Bez wdawania sie w szczegoly! 05.12.07, 11:40
                      Nie chce mi się szukać ale Kozak z koniem na pewno niechcący ale jednak wrzucił
                      link w którym ( pewnie nie zauważył ) przedstawiono mape świata uwzględniającą
                      wypadki i ta właśnie mapa pokazuje co napisałeś - na zachód od Odry jest coraz
                      gorzej ( to chyba w jego poście o Afryce ) . Prawdą oczywiście jest że kontynent
                      afrykański jest jeszcze gorszy no ale my chyba do krajów trzeciego świata nie
                      aspirujemy i raczej wszyscy byśmy woleli pod tym względem należeć do światowej
                      czołówki a nie gasić światło w Europie .
                      • kozak-na-koniu Re: Bez wdawania sie w szczegoly! 05.12.07, 12:10
                        Ode mnie, dziecko, to Ty się odczep. W odróżnieniu od Ciebie zwykle
                        zadaję sobie trud, by choć pobieżnie przejrzeć strony, na które się
                        powołuję. Stwierdzenie faktu, że tu wypadków jest statystycznie
                        więcej a tam mniej jest tylko stwierdzeniem faktu. Poza tym, ta oraz
                        inne podobne strony są częścią całych programów (w których
                        uczestniczy także Polska), opracowywanych począwszy od od
                        ponadnarodowych organizmów do poszczególnych państw, obliczonych na
                        całe lata naprzód i obejmujących wiele różnych mechanizmów:
                        zbieranie i analizowanie wiarygodnych danych, postępowanie (poprawa
                        infrastruktury, dyscyplinowanie, edukacja itd.), legislacja,
                        finansowanie... Ale jest to działką ludzi myślących i
                        odpowiedzialnych - nie domorosłych, nawiedzonych ideologów,
                        wybierających z kontekstu tylko to, co dla nich wygodne, by dodać od
                        siebie drugie tyle i puścić "w świat". Lecz się, chłopie -
                        mitomania, szczególnie w połączeniu z kompleksami jest ciężką
                        przypadłością.:-P
                        • habudzik Re: Bez wdawania sie w szczegoly! 05.12.07, 12:13
                          kozak-na-koniu napisał:

                          > Ode mnie, dziecko, to Ty się odczep. W odróżnieniu od Ciebie zwykle
                          > zadaję sobie trud, by choć pobieżnie przejrzeć strony, na które się
                          > powołuję.

                          A mi się czytać zwykle nie chce i dlatego moją uwage przyciągnęła mapka ( wole
                          obrazki bo jak pisałeś nie mam matury a jedynie siedem klas i ósmy korytarz )
                        • habudzik Re: Bez wdawania sie w szczegoly! 05.12.07, 12:22
                          kozak-na-koniu napisał:
                          Stwierdzenie faktu, że tu wypadków jest statystycznie
                          > więcej a tam mniej jest tylko stwierdzeniem faktu.

                          Ja nie pisałem o stwierdzeniu tylko tego faktu ale jeszcze o tym że podaje się
                          precyzyjnie przyczyne dla której statystycznie (beeee) jest więcej wypadków oraz
                          co gorsza dlaczego statystycznie (beee) wypadki te są tragiczniejsze w skutkach .
                          Nie neguje także tego że programy o których pisałeś nie zawierają niczego wiecej
                          poza tym co ja pis
                    • emes-nju Re: Bez wdawania sie w szczegoly! 05.12.07, 11:43
                      tiges_wiz napisał:

                      > nie wiem czy defekt, ale im bardziej na wschod tym gorzej ;) cos w
                      > tym jest ;)

                      Jest!

                      Na wschod od Odry konczy sie polkula asfaltowana :-P
                      • habudzik Re: Bez wdawania sie w szczegoly! 05.12.07, 12:05
                        emes-nju napisał:

                        > tiges_wiz napisał:
                        >
                        > > nie wiem czy defekt, ale im bardziej na wschod tym gorzej ;) cos w
                        > > tym jest ;)
                        >
                        > Jest!
                        >
                        > Na wschod od Odry konczy sie polkula asfaltowana :-P

                        I to jest oczywiście powodem iż przez wsie i małe miasteczka zapierniczamy
                        100km/h zamiast przepisowych 50km/h ?????? Ciekawe .
                  • habudzik Re: Bez wdawania sie w szczegoly! 05.12.07, 11:57
                    Gość portalu: tbernard napisał(a):


                    > Coś czuję, że starasz się udowodnić, że osoby urodzone na terytorium Polski i t
                    > u
                    > mieszkające i posługujące się tutejszym językiem mają jakiś defekt genetyczny
                    > sprawiający, że zachowują się na drodze jak wariaci.

                    Nie znam się na genetyce ale nie oznacza to że jestem ślepy .



                    > Co do tych rejonów Alp na które się powołujesz to nie za bardzo wierzę.

                    Ale w co nie za bardzo wierzysz ?




                    > Jak Ty dokładnie mierzysz ten ruch, że jest tam większy 10-krotnie niż w całej
                    > Polsce?

                    Jak uważasz , gdzie częściej można spotkać człowieka na rowerze - w Warszawie i
                    Poznaniu czy w Pekinie i Szanghaju ?


                    No i co masz na myśli stwierdzając, że nie ma w tym rejonie TYLU dróg
                    > klasy S? Tylu co w całej Polsce, czy tylu co w innych rejonach krajów alpejskich

                    Mam na myśli że w tamtym rejonie drogi klasy S są większym rarytasem niż u nas -
                    tam jednak zapotrzebowanie jest większe .


                    > h?
          • emes-nju Re: Bez wdawania sie w szczegoly! 03.12.07, 11:43
            swoboda_t napisał:

            > Czyli w praktyce drogi klasy S pomiędzy
            > najważniejszymi ośrodkami miejskimi. I liczba wypadków od
            > razu "cudownie" spadnie, w ślad za tym liczba ofiar.

            Wlasnie takiego zdania jestem.

            Nie jestesmy ani lepsi, ani gorsi od przecietnej europejskiej (choc faktycznie jestesmy mniej zdyscyplinowani, ale nie o tym pisze w tym watku). Zabitych jest w Polsce zdecydowanie wiecej niz w Europie ROWNIEZ (zanim zaczniecie sie czepiac - sprobujcie zrozumiec dlaczego uzylem wielkich liter) dlatego, ze jezdzimy po zdecydowanie bardziej koliyzjnych drogach...
            • Gość: Poll Re: Bez wdawania sie w szczegoly! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.07, 13:30
              > > Czyli w praktyce drogi klasy S pomiędzy
              > > najważniejszymi ośrodkami miejskimi. I liczba wypadków od
              > > razu "cudownie" spadnie, w ślad za tym liczba ofiar.
              >
              > Wlasnie takiego zdania jestem.
              >

              Każdy jest tego zdania że drogi Sklasy do kiosku ruchu i na zad były by idealnym
              rozwiązaniem ale po pierwsze nawet Dubaju na nie nie stać i mieć ich nie bedzie
              a po drugie na takich drogach zdarza się całkiem sporo wypadków i jeśli już to
              są to po prostu karambole z udziałem kilkunastu samochodów .


              Nikt nie mówi że bardziej kolizyjne drogi nie maja wpływu na liczbe wypadków .
              Ten czynnik jest jednak marginesem a w każdym razie mało znaczącym i dlatego
              zajmuje w raporcie KE jedno z ostatnich miejsc na liscie powodów . Sama liczba
              wypadków jest straszna w porównaniu z Europa ale także straszne jest to że
              liczba śmiertelnych ofiar jest gigantyczna a to jest już ewidentnym dowodem na
              to że jeśli już dochodzi do wypadku choćby jego powodem były brudne szyby to
              jest ten wypadek straszliwy w skutkach bo prędkość była za duża .
              • tbernard Re: Bez wdawania sie w szczegoly! 03.12.07, 14:02
                Oczywiście, że przy lepszych drogach też są śmiertelne wypadki. Tylko ile
                zabitych przypada w jednostce czasu (powiedzmy rok) na 100 km drogi kolizyjnej i
                bezkolizyjnej po podzieleniu przez liczbę osób które po danej drodze się
                przemieściły?

                Powiem obrazowo: masz pokonać jakiś dystans i masz do wyboru dwie drogi:
                jedna po której rocznie przemieszcza się 100 mln osób i ginie 100 i druga po
                której przemieszcza się rocznie 10 mln i ginie 50, to wybierzesz którą?
                • habudzik Re: Bez wdawania sie w szczegoly! 03.12.07, 18:38
                  Tyle że wiekszośc wypadków śmiertelnych statystyczni.e ( nie znosze tego słowa )
                  przypada na drogi po za S czyli w mieścinach miasteczkach , wsiach i wioskach
                  • tbernard Re: Bez wdawania sie w szczegoly! 04.12.07, 12:44
                    habudzik napisał:

                    > Tyle że wiekszośc wypadków śmiertelnych statystyczni.e ( nie znosze tego słowa
                    > )
                    > przypada na drogi po za S czyli w mieścinach miasteczkach , wsiach i wioskach

                    Zgadza się. A dlaczego? Bo dróg tej lepszej klasy u nas prawie nie ma i sporo
                    ruchu dalekobieżnego wali przez te biedne mieściny. W ten sposób powstaje duże
                    zagęszczenie ruchu na drogach zupełnie do tego nie nadających się. Chyba nie
                    będziesz nikogo przekonywał, że to nie przekłada się na wypadkowość.
                    • habudzik Re: Bez wdawania sie w szczegoly! 04.12.07, 17:24
                      tbernard napisał:

                      A dlaczego? Bo dróg tej lepszej klasy u nas prawie nie ma i sporo
                      > ruchu dalekobieżnego wali przez te biedne mieściny. W ten sposób
                      powstaje duże
                      > zagęszczenie ruchu na drogach zupełnie do tego nie nadających się.
                      Chyba nie
                      > będziesz nikogo przekonywał, że to nie przekłada się na
                      wypadkowość.

                      To prawda że takich dróg u nas jest mało ale są miejsca na świecie
                      gzie dróg takich jest jeszcze mniej ze względów np geograficznych i
                      tam ruch odbywa się również po drogach nie przystosownych a mimo to
                      nie przekłąda to sie na ilość wypadków w takim stopnu jak u nas .
      • tiges_wiz Re: Bez wdawania sie w szczegoly! 30.11.07, 22:22
        z 2005r:
        Ogolna liczba: 5444
        prosty odcinek drogi: 3697
        Zderzenie się pojazdów w ruchu czołowe: 1115
        najechanie na pieszego: 1734
        najechanie na drzewo słup: 1025

        reszta to margines. co mozna zrobic w takich przypadkach? szykany co 500 m i patrol?
        • Gość: landrover Bez wdawania sie: IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.12.07, 11:42
          Radykalne i skuteczne metody:

          Wyeliminowac proste odcinki drog, wyeliminowac ruch z naprzeciwka,
          pieszych zamknac w rezerwatach, wyciac wszystkie drzewa, usunac
          slupy i dopiero wtedy postawic szykany co 500m i przy kazdej szykanie
          patrol strozow drogowego spokoju.

          Przy co drugiej szykanie powinni stac antyterrorysci z granatnikami
          i rakietami typu ppanc, aby likwidowac skutecznie
          niezdyscyplinowanych raz na zawsze.

          Krotko mowiac: do 13 grudnia juz niedaleko, a spece od tych metod
          sa jeszce w ciaglej gotowosci do "sluzby dla ojczyzny i jej
          obywateli". Nie przegapcie tego "kapitalu", zanim nie bedzie
          za pozno.












        • emes-nju Re: Bez wdawania sie w szczegoly! 03.12.07, 11:57
          tiges_wiz napisał:

          > z 2005r:
          > Ogolna liczba: 5444
          > prosty odcinek drogi: 3697

          Tez czytalem te dane. Nie wywnioskowalem z nich jednak tego, co wydaje mi sie oczywista oczywistoscia ( :-D ). Zderzenia czolowe sa jednym ze skuteczniejszych zabojcow. A wyprzedza sie na prostej... Wiekszosc skrzyzowan tez jest na prostej lub na luku w miejscach, gdzie widocznosc jest dostateczna (nie zawsze...).

          Wypadki na prostej, to nie tylko wypadniecia z drogi wskutek wariackiej jazdy (sugeruje to SPOSOB podania danych!) - to ROWNIEZ (a moze GLOWNIE) czolowki i zderzenia boczne z ruchem poprzecznym! Zeby zmniejszyc te statystyke "wystarczy" zminimalizowac ilosc miejsc, w ktorych sie kolizyjnie wyprzedza i kolizyjnie wlacza do ruchu! Zmniejszenie predkosci zmniejszy skutki takich zderzen, ale ich nie wyeliminuje! A zabitych zacznie byc na takich kolizyjnych drogach mniej dopiero, jak predkosci zmniejsza sie do takich, z jakimi robilo sie crash testy przed 15 laty...
          • tiges_wiz Re: Bez wdawania sie w szczegoly! 03.12.07, 15:33
            >Zderzenia czolowe sa jednym ze skuteczniejszych
            > zabojcow. A wyprzedza sie na prostej... Wiekszosc skrzyzowan tez jest na prost
            > ej lub na luku w miejscach, gdzie widocznosc jest dostateczna (nie zawsze...).

            nie, jest tam taka kategoria jak skrzyzowanie:
            rejon skrzyżowania: 246 zabitych
            skrzyżowanie dróg równorzędnych: 46
            z drogą z pierwszeństwem: 600
            o ruchu okrężnym: 6 (!)

            wiec caly twoj wywod jest nieprawdziwy ;)
            • emes-nju Re: Bez wdawania sie w szczegoly! 03.12.07, 17:07
              A czolowki? A zderzenia boczne nie na skrzyzowaniach? Bo nie tworzy skrzyzowania polna droga wylatajaca zza krzaka...
              • tiges_wiz Re: Bez wdawania sie w szczegoly! 03.12.07, 18:44
                www.policja.pl/portal/pol/1/1541/
                masz .. tu jest wszystko
                nic nie poradze, ze na prostej drodze ginie tyle osob. Taka mamy
                charakterystyke. Masz wiec i rejon i rodzaje wypadkow i sa tez przyczyny. Moim
                zdaniem wnioski z tej statystiki sa inne niz te lansowane w mediach, ale tez i
                nie takie jak ty chcesz ;)
                • emes-nju Re: Bez wdawania sie w szczegoly! 04.12.07, 11:07
                  tiges_wiz napisał:

                  > nic nie poradze, ze na prostej drodze ginie tyle osob.

                  Jeszcze raz. Ja to czytalem! I staralem sie, bezskutecznie, wyciagnac wnioski...

                  Jaka wiedze masz z tych danych?! ZADNA!!! Jakie wnioski czerpie z ZADNYCH danych waaadza? Ograniczac, ograniczac, ograniczac! Bo dane te sa sugestywne... Wypadek na prostej, bez dokladnego opisu na czym polegal, to na pewno wynik wariackiej jazdy. A moze czolowego zderzenia...?

                  Ja chce wiedziec jaki odsetek wypadkow, w jakich miejscach stanowily jakie zdarzenia! Chce, zeby tabelki "miejsca powstawania" i "rodzaje wypadkow" zostaly na siebie "nalozone". To dopiero da jaki taki poglad na calosc. Co mi z "wiedzy" ile wypadkow gdzie sie zdarza jezeli nie wiem JAKIE to wypadki?!
                  • tiges_wiz Re: Bez wdawania sie w szczegoly! 04.12.07, 11:27
                    ja ci juz podawalem przyklad takiej drogi jak ta w Marcinkowicach, gdzie
                    kierowcy kompletnie olewaja, ze juz zaczął sie teren zabuowany i niektorzy beda
                    sie zatrzymywac i skrecac (tez w lewo).

                    Przyklad goscia z "pirata", ktory na podwojnej ciaglej ma prostej drodze w
                    terenie zabudowanym zaczał wyprzedzać tuż przed ciezarowka, ktora widzial i
                    ledwo zdążył. Później tłumaczył się, że jedzie pożyczonym.

                    U nas drogi są jakie są, ale kierowcy nie widzą dalej niż do przedniej maski.
                    Powszechny egoizm i brak przewidiwania sytuacji na drodze. Sama prędkość nie
                    zabija, ale jak dodamy do tego inne czynniki (choćby te co wymieniłem), to
                    zaczyna się masakra. Ja MUSZĘ wyprzedzić 100 m przed światłami, mimo że jest
                    czerwone lub zaraz skręcam w prawo. Ja muszę zgonić tego frajera z lewego pasa.
                    Nie wpuszcze cie przed siebie i zablokuje ci wolny pas ...
                    • emes-nju Re: Bez wdawania sie w szczegoly! 04.12.07, 11:37
                      To co napisales jest powszechne. I ABSOLUTNIE nie zmienia mojego nastawienia do sprawy. Albo pobudowac drogi, na ktorych takie zachowania beda mniej nagminne (bo nie bedzie takiej potrzeby - na dwujezdniuokach nie wyprzedza sie na trzeciego...) i mniej niebezpieczne, albo pozabierac ludziom PJ. Innej mozliwosci zmniejszenia liczby ofiar nie widze!
                      • Gość: rekrut1 Re: Bez wdawania sie w szczegoly! IP: *.chello.pl 04.12.07, 14:38
                        Wtrącić swoje trzy grosze: gość Kazik przywołał Krajowy Program
                        czegoś tam. Piszę "czegoś tam" bo takich i tym podobnych programów
                        jest bez liku. One nie mają służyć poprawie czegokolwiek na naszych
                        drogach
                        one mają uzasadnić potrzebę istnienia "szarańczy" urzędników.
                        Najczęściej mają niewiele wspólnego z rzeczywistością(te programy)
                        Wracając do tego co napisałeś, wiadomo że budowa dróg dwujezdniowych
                        jest droga i czasochłonna(co nie zmienia faktu że są potrzebne)jest
                        wiele innych sposobów na na doraźną poprawę bezpieczeństwa o wielu
                        była już mowa, tyle tylko że to my kierowcy je widzimy o nie ci co
                        powinni! Oni mają nas(kierowców)w "głębokim poważaniu". Widać to na
                        każdym etapie ich działania, przykład? Proszę bardzo : ostatnio na
                        szosach(piszę szosach dla odróżnienia od ulic)pojawiło się
                        mnóstwo "wysepek azyli dla pieszych" są one w tak dziwacznych
                        miejscach jakby je ktoś"garścią" z helikoptera porozrzucał! Komu i
                        czemu ma służyć wysepka na drodze w terenie niezabudowanym
                        (jakieś300m przed znakiem)? ilu kierowców jadąc nocą uszkodziło
                        sobie podwozie podczas wyprzedzania na takiej "łódeczce"?
                        Są drogi gdzie kilometrami nie można wyprzedzać z powodu radosnej
                        twórczości.....na właśnie nawet nie wiem kogo. Zaraz ktoś napisze że
                        właśnie po to, poradzę mu żeby zamiast grać na PC-cie wsadził swoją
                        pupę za kierownicę i zobaczył o czym pisze(pomijam oczywiście te
                        potrzebne wysepki). Nie wspominam zmory sygnalizacji świetlnej w
                        miastach ustawianej przez ...... z za biurka, owej sygnalizacji na
                        drogach gdzie oprócz niej żadnego innego światełka nie widać i tak
                        można by do "usr.... śmierci". Ja wiem że my mamy tę motoryzację
                        tak naprawdę 10-15lat ale debili podejmujących "trafne" decyzje to
                        mamy od zawsze.
                        Trochę ta pisanina może i chaotyczna ale jak człowiek popatrzy na
                        statystyki i porówna to z tym co widzi na codzień to.....myślę że
                        czas skończyć bo admin wywali mi wszystko.
                        Pozdr.
                        Pażdzioch
                        • emes-nju Re: Bez wdawania sie w szczegoly! 04.12.07, 15:08
                          Gość portalu: rekrut1 napisał(a):

                          > ostatnio na szosach(piszę szosach dla odróżnienia od ulic)pojawiło
                          > się mnóstwo "wysepek azyli dla pieszych" są one w tak dziwacznych
                          > miejscach jakby je ktoś"garścią" z helikoptera porozrzucał!

                          Ty wiesz, ze mam takie samo wrazenie?

                          Z tymi wysepkami, to jest tak jak z chodnikami na osiedlach mieszkaniowych - slicznie wygladaja na planie z lotu ptaka, ale ludzie wola wydeptywac wlasne sciezki... Na wysepce nie widzialem jeszcze pieszego - 100 m od niej nie raz :-P

                          Przy czym w odniesieniu do wysepek jest do bardzo dobra metoda na przezycie! Wysepki sa azylami WYLACZNIE z nazwy! Nie maja murow oporowych zdolnych odepchnac chociaz samochod osobowy - KAZDY samochod, ktory z jakichs powodow (np. awarii) wjedzie na wysepke zabije pieszego. Jak dla mnie budowa czegos takiego kwalifikuje sie do prokuratury. To, ze kierowca, ktory kogos zabije na czyms takim pojdzie siedziec nie wroci zycia NABITEMU W BUTELKE naiwniakowi, ktory uwierzyl, ze wysepka zapewni mu bezpieczenstwo! Wysepki na szybkich, tranzytowych drogach, to oszustwo. I im mniej ludzi w nie wierzy, tym lepiej - tym wiecej ludzi przezyje.

                          K... mac! Co lepsze ZAPOBIEGANIE czy leczenie?! W warunkach drogowych zapobieganie, to minimalizacja zagrozen (rowniez tych wynikajacych z nieprzestrzegania przepisow!), ale leczenie, to karanie tych, ktorzy zlamali prawo. Waaadza uznala, ze lepiej leczyc czyli karac. Swietnie... Moze za jakies 30 lat zaczniemy bac sie jezdzic szybciej niz 50 km/h... A ile osob, dzieki KRETYNSKIM rozwiazaniom DEZorganizatora i znakologa pojdzie PRZEDTEM do piachu...?
                          • Gość: rekrut1 Re: Bez wdawania sie w szczegoly! IP: *.chello.pl 05.12.07, 14:25
                            > A ile osob, dzieki KRETYNSKIM rozwiazaniom
                            > DEZorganizatora i znakologa pojdzie PRZEDTEM do piachu...?

                            Oj spora, sporo. Ostatnio natykamy się na wspaniałe rozwiązania
                            inżynierii drogowej-"RONDA" Są one niewiele większe od kapelusza
                            mego teścia, gdyby były budowane na trzeciorzędnych drogach to pies
                            je ganiał ale sporo można ich spotkać na drogach "żółtych" a w
                            miastach na ulicach po których jeżdżą TIRy. Oczywiście znawca
                            wspomnianej inżynierii nie przewidział że pierwszy TIR rozwali ten
                            cud techniki (osobowe auta też jadąc prawidłowo miały by kłopoty).
                            Oczywiście po kilku dniach zjawiają się spece i naprawiają
                            uszkodzenia. I tak w kółko. Co mają usprawniać te dziwolągi??
                            Nie wspomnę już o kasie którą się marnotrawi.
                            A co do marnotrawienia naszej forsy to nie odmówię sobie jeszcze
                            jednego przykładu: Bardzo ale to bardzo niewiele dróg w Polsce ma
                            ograniczenia ruchu dla TIRów a i te które są nie są przestrzegane.
                            Nie mam nic przeciwko TIRom jako takim a wiele dróg jest ewidentnie
                            nie przystosowanych do tak dużych obciążeń. Ich szerokość też
                            zostawia wiele do życzenia(dwa TIRy wymijając się muszą zwolnić do
                            20km/h). Drogi te błyskawicznie są rozjeżdżane i wymagają bardzo
                            częstych remontów(co kosztuje kupę kasy). Czy to w ramach
                            poprawności politycznej???
                            Pozdr.:-(
                            Pazdzioch
    • Gość: Kazik program IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.07, 22:03
      www.krbrd.gov.pl/gambit/gambit_2005.htm
      • Gość: rekrut1 Re: program IP: *.chello.pl 03.12.07, 11:20
        "Odebrac PJ wiekszosci kierowcow?" Tytułowa metoda tego wątku
        rzeczywiście poprawiła by bezpieczeństwo na drodze i nie tylko.
        Po pierwsze było by na mniej na drodze a więc bezpieczniej(bo mnie
        odebrać PJ,a za co ?)a po drugie i korków by ubyło(ach jakie to były
        piękne czasy).
        Pozdr.
        Pazdzioch
    • viking2 Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? 04.12.07, 03:50
      I oddac pieszym?...:):):)
      • Gość: rekrut1 Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? IP: *.chello.pl 04.12.07, 11:07
        A poco? Żeby się pozabijali?
        • viking2 Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? 06.12.07, 04:12
          Lepiej oni, niz my...
          • Gość: rekrut1 Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? IP: *.chello.pl 06.12.07, 19:54
            No cóż każdy kierowca to też pieszy tak jak i optymiści są pesymistami
            tylko niedoinformowanymi.
            Pazdzioch
            • emes-nju Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? 07.12.07, 11:04
              Gość portalu: rekrut1 napisał(a):

              > No cóż każdy kierowca to też pieszy

              Ale zwykle swiadomy pieszy.

              Jakos od KIEROWCOW z tego forum rzadko slychac, ze nie moga przejsc, ze ktos ich obtrabil jak wymuszali udzielenie im (slusznego nawet) pierwszentwa...
              • Gość: rekrut1 Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? IP: *.chello.pl 07.12.07, 14:24
                To nie znaczy że to są źli ludzie(jak mawiał Linda)to raczej świadczy
                o fascynacji motoryzacją. Daj dziecku nową zabawkę a przez jakiś
                czas świata poza nią nie widzi. Ale to im przejdzie, jeszcze niewiele
                osób w Polsce traktuje samochód jako środek lokomocji. Zaraz
                podniesie się raban ale najlepiej to widać na tych nowych parkingach
                w Wawie "zaparkuj i jedź". Korki przy wjeździe do miasta kilometrowe
                (w 99% aut po jednej osobie)a na parkingu kilkanaście wozów. Czy to
                znaczy zrobić tak jak radzi tytuł tego wątku? Już pisałem to kuszące
                rozwiązanie ale znając zapobiegliwość rodaków mało skuteczne.
                :-):-)
                Pozdr.
                Pazdzioch
    • trance-energy Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? 13.12.07, 18:16
      mentalności ludzkiej nie zmienisz, tylko niektórzy myślą, a większość i tak kombinuje jakby tu obejść te wszystkie zasady bezpieczeństwa , ograniczenia, zakazy, nakazy itp....
      • Gość: rekrut1 Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? IP: *.chello.pl 13.12.07, 19:17
        trance-energy napisała:

        > mentalności ludzkiej nie zmienisz, tylko niektórzy myślą, a
        większość i tak kom
        > binuje jakby tu obejść te wszystkie zasady bezpieczeństwa ,
        ograniczenia, zakaz
        > y, nakazy itp....
        To prawda i wcale nie chcę jej zmieniać, to była moja odpowiedz na
        tytuł wątku. A "bezmyślne" cwaniactwo prowadzi do do tego co mamy:
        -gigantyczne korki
        -chaos bardzo często trudny do opanowania
        -poważne wypadki
        o stłuczkach, pyskówkach(pewien palec w górze) a nawet bijatykach
        nie wspominam bo to codzienność (a tak miło być pięknie).
        O cwaniactwie napisałem bezmyślne bo uważam że pewna doza sprytu
        jest potrzebna tak w życiu jak i na drodze. Niestety normą stało się
        np. wyprzedzanie prawą stroną wykorzystując wydzielony pas do
        parkowania(gruba przerywana linia "kostka")a następnie wymuszanie
        ustąpienia wjazdu na właściwy pas ruchu, jest to nie tylko chamskie
        zachowanie ale i bardzo niebezpieczne. Cwaniactwo to czy spryt?
        Pozdr.
        Pazdzioch
      • emes-nju Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? 14.12.07, 10:58
        trance-energy napisała:

        > mentalności ludzkiej nie zmienisz, tylko niektórzy myślą, a
        > większość i tak kombinuje jakby tu obejść te wszystkie zasady
        > bezpieczeństwa , ograniczenia, zakazy, nakazy itp....

        I wlasnie dlatego infrastruktura ma byc jak najbardziej odporna na te "mentalnosc".

        Ma by jak najmniej, za to naprawde niezbednych, zakazow i nakazow. To spowoduje zmniejszenie skali cwaniakowania. Po co cwaniakowac jak malo jest miejsc do cwaniakowania? A nawet jak znajdzie sie patologiczny cwaniak, to nie bedzie mial zbyt duzego pola do popisu :-) i bedzie mniej dolegliwy dla normalnych.

        Droga ma byc jak najbardziej wybaczajaca bledy. Pod kazdym wzgledem! Droga ma wybaczac nawet w przypadku jednoznacznego i karygodnego piracta. Karac maja uprawnione sluzby, a nie droga byc organizowana tak, zeby prowadzic "naturalna selekcje" - zbyt duze ryzyko, ze "wyselekcjonowany" zabierze ze soba normalnego.

        Jezeli waaadza chce zmniejszyc liczbe wypadkow, to ma dwie mozliwosci. Zmieniac infrastrukture na jak najbardziej glupko- i piratoodporna, albo pozabierac wszystkim PJ. Nie bardzo widze szanse na stanie w chorym szpagacie, ktory waaadza nam funduje.
        • habudzik Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? 14.12.07, 11:13
          emes-nju napisał:


          > Ma by jak najmniej, za to naprawde niezbednych, zakazow i nakazow. To spowoduje
          > zmniejszenie skali cwaniakowania. Po co cwaniakowac jak malo jest miejsc do cw
          > aniakowania? A nawet jak znajdzie sie patologiczny cwaniak, to nie bedzie mial
          > zbyt duzego pola do popisu :-) i bedzie mniej dolegliwy dla normalnych.
          >
          > Droga ma byc jak najbardziej wybaczajaca bledy.

          To zupełnie odwrotne myślenie do tych tendencji zza naszej granicy . Droga nie
          ma wybaczać błedów , bo inaczej wariaci bedą jeszcze mniej myśleli , tylko ma
          uniemożliwiać działania które zakończą się tak czy siak błedem . Jeśli jakiś
          wariat w nocy , w lesie , po mokrym , nie znając terenu jedzie 80km/h po
          niebezpiecznym zakręcie to trzeba tam zrobić coś co mu to uniemożliwi , bo wbić
          do łba z 20-letnim "doświadczeniem" że należało zwolnić do 40km/h się nie da .
          On ma już zakodowane że może tak jeździć i wyplenić się tego nie da . Możliwe że
          dałoby rade wytłumaczyć to młodemu albo nowicjuszowi za kierownicą ale nie temu
          któremu skorupka za młodu źle nasiąknęła .
          • edek40 Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? 14.12.07, 11:43
            Technika jest juz tak rozwinieta, ze moznaby np. sprzegnac radar z karabinem, ustawionym na pojedynczy strzal w glowe.

            Czlowieku w calym cywilizowanym swiecie buduje sie jak najbardziej glupkoodporne drogi przelotowe. Ty za wszelka cene porownujesz ich lokalne i podrzedne drozyny do naszych zakorkowanych drog przelotowych. Na lokalnej drozynie w Niemczech nie trzeba prostowac zakretu. Jezdzi tam malo aut i nikt sie nie spieszy. Na podobnej drodze miedzynarodowej w Polsce ruch jest straszliwy i tu nalezy robic wszyskto, aby byl mozliwie plynny i jak tylko to mozliwe szybki. Masz chyba duzy problem w rozroznianiu niuansow rozniacych te drogi.

            Ja wiem, zes twardziel odporny na wszyskto. Ciekaw jestem czy bylbys zadowolony, gdyby wszystkie Twoje chore pomysly znalazly sie na naszych drogach i transportowcy powiedzieliby pocalujta nas w d... Mialbys mniej wiecej takie eldorado jak w tej chwili we Wloszech. Transport, handel itp. musza jezdzic czy Ci sie to podoba czy nie. Dzieki szybkiemu jak to mozliwe transportowi placisz ile placisz za dobra konsumpcyjne. Gdy zmusi sie TIR z marchewka do dwudniowej podruzy z Bialegostoku do Warszawy, to zdziwisz sie ile bedziesz musial za nia zaplacic. Wiem, ze to trudne.
            • jureek Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? 14.12.07, 12:28
              edek40 napisał:

              > Ty za wszelka cene porownujesz ich lokalne i podrzedne droz
              > yny do naszych zakorkowanych drog przelotowych.

              Druga strona też takich nieuprawnionych porównań dokonuje. Zdaje się emesnju
              pisał o tym, że na drogach przebiegających przez miejscowości w Holandii można
              jeździć 70 lub 80 kmh. Nie wziął tylko pod uwagę, że tam drogi te mają zupełnie
              inną jakość (oddzielenie ruchu pieszego i lokalnego) niż nasze drogi
              przebiegające przez centra wiosek z chodnikami dla pieszych i ruchem lokalnym -
              porównywał więc rzeczy nieporównywalne. Niestety, infrastrukturę mamy taką, jaką
              mamy i jakość naszych dróg przelotowych nie jest lepsza, niż jakość dróg
              podrzędnych i lokalnych gdzie indziej. Dlatego trzeba tę jakość poprawiać i
              dopiero potem można na takich poprawionych drogach podnieść limity. Tymczasem
              wielu kierowców chciałoby pójść na skróty i domaga się podniesienia limitów
              prędkości od razu, na drogach, których jakość pozostawia wiele do życzenia. Nie
              tędy droga.
              Jura
              • emes-nju Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? 14.12.07, 14:01
                jureek napisał:

                > Zdaje się emesnju pisał o tym, że na drogach przebiegających przez
                > miejscowości w Holandii można jeździć 70 lub 80 kmh. Nie wziął
                > tylko pod uwagę, że tam drogi te mają zupełnie inną jakość
                > (oddzielenie ruchu pieszego i lokalnego) niż nasze drogi
                > przebiegające przez centra wiosek z chodnikami dla pieszych i
                > ruchem lokalnym

                Alez wzial! Otoz w niektorych miejscowosciach holenderski tambylec zanim otworzy drzwi od chalupy, musi sie upewnic czy przypadkiem nie zaparkuje w nich jakis jadacy przepisowo 70 km/h samochod :-)

                Troche przesadzam, ale nie jest prawda jakoby w Holandii wszedzie oddzielono ruch kolowy od pieszego. Prawda jest natomiast, ze sa w Holandii naprawde bardzo "zbite" miejscowosci, w ktorych mozna jechac znacznie szybciej niz niesmiertelne w Polsce 50 km/h. Wlasnie na drogach przelotowych - tam gdzie nie dojedzie sie autostrada. I, zauwaz, ginie tam niej ludzi...

                > Dlatego trzeba tę jakość poprawiać i dopiero potem można na takich
                > poprawionych drogach podnieść limity.

                W Polsce obserwuje raczej odwrotna tendencje. Np. wysepki WPUSZCZAJACE pieszych na jezdnie sa najbardziej drastycznym tego przykladem. Nie stanowia ZADNEJ ochrony dla pieszego i powoduja mieszanie sie "miekkich" i "twardych" na SRODKU przelotowej drogi. A po kilku kraksach staje 40 km/h... PO REMONCIE majacym poprawic sytuacje! Remont mial poprawic bezpieczenstwo i przepustowosc, a wyszlo jak zawsze... Zapraszam np. na droge Radom-Lublin.

                > Tymczasem wielu kierowców chciałoby pójść na skróty i domaga się
                > podniesienia limitów prędkości od razu, na drogach, których jakość
                > pozostawia wiele do życzenia. Nie tędy droga.

                I tak i nie. Rozsadek nakazuje jezdzic po naszych duktach nie wiecej jak 50 km/h w dzien i pchac auto w nocy. POTRZEBY natomiast sprawiaja, ze NIKT tak nie robi - to jest nie do opanowania ("walka" z piratami toczy sie w Polsce od poczatku prywatnej motoryzacji; skutki jak widac). I zeby piratowanie polegalo "tylko" na jezdzie 70 km/h w terenie zabudowanym... Nie! Polega to czesto na jezdzie ile fabryka dala! Jednoznacznie wynika z tego, ze podniesienie limitow np. w CZESCI terenow zabudowanych sprawi, ze latwiej bedzie zapanowac nad mniej licznymi piratami. Po podniesieniu limitow czesc bardziej normalnych bedzie jechalo jak zawsze, za to nie lamiac juz przepisow i nie absorbujac policji (efekt dla bezpieczenstwa ZEROWY z plusem, bo policja nie bedzie musiala walczyc z "piratami" mogac skupic sie na PIRATACH), a faktyczni piraci beda latwiejsi do wyluskania (zdecydowana poprawa bezpieczenstwa, bo na drogach raczej nie zabijaja ci, ktorzy przekraczaja DOTYCHCZASOWE predkosci nieznacznie!). Bo teraz "piratem" i "przestepca" jest kazdy, kto przekroczy najbardziej nawet od czapy ograniczenia.

                Klopot polega na tym, ze Polska jest krajem na dorobku. Paralizowanie komunikacji coraz ciasniejsdzym gorsetem powoduje tylko to, ze wiekszosc chce ten gorset zrzucic i nastepuje konserwacja nedzy. Wyobraz sobie, ze polscy przedsiebiorcy coraz czesciej wymieniaja stan infrastruktury jako wieksza bariere dla przedsiebiorczosci niz kretynskie, niejednoznaczne, wzajemnie sprzeczne przepisy i podatki. Efekt tego jest taki, ze zagraniczny przedsiebiorca lokuje swoja fabryke za nasza granica, a Polski ZA ZADNE skarby nie wybuduje zakladu tak, gdzie jest niezbedny, ale nie mozna do niego szybko (bezpieczenstwo jest na drugim miejscu) dojechac. I mamy potem taka "sciane wschodnia" z infrastruktura jak z XIX w. i podobnym stopniem zamoznosci i aktywizacji spoleczenstwa!
                • kozak-na-koniu Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? 14.12.07, 14:25
                  emes-nju napisał:

                  > wic sytuacje! Remont mial poprawic bezpieczenstwo i przepustowosc,
                  a wyszlo jak
                  > zawsze... Zapraszam np. na droge Radom-Lublin.

                  A rondo w Kołbieli widziałeś? Tam dopiero jest "wesoło"! Czasem, by
                  je przejechać trzeba stracić kilkadziesiąt minut, TIRy się łamią...
            • habudzik Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? 14.12.07, 13:10
              edek40 napisał:


              > Czlowieku w calym cywilizowanym swiecie buduje sie jak najbardziej glupkoodporn
              > e drogi przelotowe. Ty za wszelka cene porownujesz ich lokalne i podrzedne droz
              > yny do naszych zakorkowanych drog przelotowych.


              NIE !!!! Droga z utrudnieniami którą opisałem wcześniej to bardzo znana droga
              główna tzw. nacjonalka . Mniej podrzędna od niej to już tylko autostrada .
              Emesie , wiem co pisze i co porównuje .
              • Gość: rekrut1 Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? IP: *.chello.pl 15.12.07, 21:08
                Panowie, przepraszam że zwracam Wam uwagę ale nie jesteście
                fachowcami(ja też)od budowy dróg. Każda droga jest inna, każda
                wymaga innych rozwiązań. Podejrzewam że niema rozwiązań odpornych na
                głupotę więc Wasza kłótnia nie ma sensu. Jedyne co daje efekty przy
                zwalczaniu głupoty na drodze to konsekwentne "bicie po kieszeni".
                I niema to być jednorazowo dotkliwe a bicie konsekwentne. Mandat
                500zł. jest dotkliwy ale po kilku dniach "można go przeboleć" za to
                5 x 100zł. w odstępach np. tygodniowych(do tego punkty)może naprawdę
                wkurzyć. W tym miejscu kłania się sieć kamer(zainstalowanych
                niemałym kosztem). Optował bym za takim rozwiązaniem! Oczywiście
                zdaję sobie sprawę że nie wszystko operator zobaczy że pewna część
                przewinien ujdzie płazem(bo nie zrobił zdjęcia, i dobrze)ale zawsze
                będzie wisiał nad kierowcą "ten bat niepewności".
                Pozdr.
                Pazdzioch
                • kozak-na-koniu Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? 15.12.07, 21:14
                  Zostaw, habudzik pewnie znów coś gdzieś przeczytał i się chwali... "Nacjonalka"
                  (la Nationale) - to nic innego, jak "droga krajowa", tyle że nie ten system
                  wartości, więc nie ta ocena. Oleć to.
                  • habudzik Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? 16.12.07, 07:42
                    Nacjonalka to dokładnie DKwka i jak najbardziej można ją określić przelotówką .
                    Nie przeczytałem tego nigdzie tylko sporo czasu tam mieszkałem .
                    • kozak-na-koniu Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? 16.12.07, 09:24
                      "Nie chce mi się z Tobą gadać", ale od czasu do czasu można uczynić wyjątek. Nie
                      wiem, czy tam mieszkałeś, czy też nie (z Twoich wypocin wynika, że jeśli tak -
                      to raczej krótko a jeśli jeździłeś - to jako pasażer) i mało mnie to obchodzi.
                      Gdybyś nie wiedział jak wyglądają okolice Bourg - en Bresse, tu masz poglądowy
                      obrazek:
                      city.zorgloob.com/?ville_s=bourg-en-bresse&cp_s=
                      W "cywilizowanym" świecie państwo i gminy napłaciły się dość odszkodowań za
                      straty spowodowane złą i niedostosowaną do potrzeb infrastrukturą oraz
                      organizacją ruchu, poza tym, nie zależy im na odstraszaniu przyjezdnych. Dużo
                      częściej więc tam się myśli i nikomu nie przyjdzie do głowy, by rozwiązania
                      dobre dla małych, lokalnych drór przerzucać na drogi główne.
                      • Gość: Poll Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? IP: *.tvp.pl 16.12.07, 12:57
                        Nie rozumiem co ma Twój post do tego co ja opisałem . Omawiane
                        skrzyżowanie mozesz zobaczyć na zdjeciu jakie zamieściłem na forum
                        Motoryzacja .
                        • kozak-na-koniu Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? 16.12.07, 13:28
                          Mało mnie obchodzi co i gdzie umieściłeś. Po historii z raportem KE możesz sobie
                          kłapać co chcesz - tylko się ośmieszasz. Jak na coś się powołujesz - wstaw link
                          albo dupy nie zawracaj.
                          • habudzik Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? 16.12.07, 13:46
                            kozak-na-koniu napisał:

                            > Mało mnie obchodzi co i gdzie umieściłeś. Po historii z raportem
                            KE możesz sobi
                            > e
                            > kłapać co chcesz - tylko się ośmieszasz.

                            Co Ciebie śmieszy w tej historii ?


                            Jak na coś się powołujesz - wstaw link
                            > albo dupy nie zawracaj.

                            Prosze bardzo . Kiedyś tego rowerzysty i drzew nie było i można było
                            przez to skrzyżowanie niemal prrzefrunąć a teraz tworzą się korki .
                            Tojest przykłąd jak główna przelotową droge przebudowano celem
                            ograniczenia ruchu do minimum
                            fotoforum.gazeta.pl/72,2,772,50033651,51334430.html
                            • kozak-na-koniu Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? 16.12.07, 15:06
                              Taaak...Ktoś tu pisał o francuskich drogach krajowych (po francusku "route
                              nationale")... Czy to przypadkiem nie jest w najlepszym wypadku jakaś droga
                              departamentalna (po francusku "route departementale" - odpowiednik naszej
                              wojewódzkie) albo w ogóle ulica w mieście (chodzi o to zdjęcie z rondem, bo 2
                              pozostałe chyba zostały wykonane gdzieś indziej)? A gdzie to było jest?
                              • habudzik Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? 16.12.07, 16:04
                                kozak-na-koniu napisał:

                                > Taaak...Ktoś tu pisał o francuskich drogach krajowych (po
                                francusku "route
                                > nationale")... Czy to przypadkiem nie jest w najlepszym wypadku
                                jakaś droga
                                > departamentalna

                                Wielce prawdopodobne . Nas jednak nie interesi nazwa drogi tylko jej
                                jakość , przeznaczenie i nateżenie ruchu na niej . To że np nagle i
                                niezauwazalnie droga N7 przechodzi w d1007 niczego w omawianej
                                kwestii nie zmienia .
                                Dwa zdjecia przed tym z rowerem zrobiłem jakieś 300km niżej na
                                mapie .
                                • kozak-na-koniu Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? 17.12.07, 07:52
                                  Czyli, jak zwykle: konfabulacja, mieszanie faktów, naginanie
                                  rzeczywistości do własnych urojeń i uciekanie od konkretów. Nic
                                  nowego...
                                  • habudzik Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? 17.12.07, 09:37
                                    kozak-na-koniu napisał:

                                    > Czyli, jak zwykle: konfabulacja, mieszanie faktów, naginanie
                                    > rzeczywistości do własnych urojeń i uciekanie od konkretów.


                                    No to po co to robisz skoro Ci to nie odpowiada ?
                                    A tak na poważnie . Droga którą opisałem jest drogą przelotową przez miasto i
                                    została ostatnimi czasy zmodernizowana w celu spowolnienia ruchu kołowego
                                    poprzez wykonania na jej ciągu rond oraz wzdłużnych garbów na których znajdują
                                    się kwietniki , trawniki słupki i temu podobne pierdoły zabierajace w sumie w
                                    różnych miejscach aż dwa pasy z byłych czterech . Taki był temat postu na który
                                    odpowiadałem zanim Ty się zechciałeś wbełkotać w środek . Nie jest zatem prawdą
                                    że tylko u nas robi się celowe przewężenia na drogach przelotowych przez miasta
                                    na potrzeby bezpieczeństwa ale tak właśnie jest tendencja w całej ( no może nie
                                    wszędzie ) Unii .
                                    • kozak-na-koniu Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? 17.12.07, 10:40
                                      A _jaka_ to droga i _jak się nazywa_ to miasto? Bo, o ile RN7
                                      rzeczywiście miejscami tak wygląda (a w innych miejscach jest
                                      czteropasmowa i dwujezdniowa - do wyboru, do koloru), to takich
                                      rond, jak na zdjęciu we Francji są tysiące - zwykle na małych,
                                      lokalnych drogach i na obrzeżach miast i miasteczek. Na drodze
                                      głównej takiego nie widziałem nigdy (wróć - widziałem w Kołbieli,
                                      ale to jest w Polsce, między Warszawą a Garwolinem).
                                      • habudzik Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? 17.12.07, 11:19
                                        Dziecko , o co Ci się rozchodzi ? Jakie ma znaczenie jak się nazywa droga ? Jak
                                        zmieni "właściciela" a co za tym idzie i nazwe to zmieni się na niej ruch albo
                                        nawierzchnia ? Droga jak droga , ważna w naszej dyskusji jest nie nazwa drogi
                                        tylko fakt iż 15 lat wstecz ta droga maiła normalne skrzyżowanie i każdy mógł
                                        fizycznie nią sobie zapiiiii... a teraz wybudowano tam rondo ( i ograniczono
                                        widoczność krzaczorami i kwiatami ) dzieki któremu tworzą się korki . Droga ta
                                        jest drogą przelotową przez miasto ( nazwy miast podałem wcześniej ) bo innej
                                        możliwości nie ma i kłóci się to z teorią że tylko u nas robi się różnego
                                        rodzaju zwężki dla spowolnienia ruchu .
                                        Żeby już kompletnie Cię dobić dodam tylko że mylisz się iż we Francji nie ma
                                        rond na drogach głównych . W pobliżu Colmar są ronda na głównej drodze , są
                                        zresztą bardzo słynne z pewnego powodu . Jest to również droga główna ,
                                        przelotowa , a rona znajdują się poza miastem . Co teraz zmyślisz ? Że nie sa
                                        podobne do naszych ? No pewnie że nie ale warunki zawarte w postach powyższych
                                        spełniają .
                                        • kozak-na-koniu Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? 17.12.07, 13:05
                                          Widzisz, syniu - znaczenie to ma zasadnicze: gdzie RN7, gdzie
                                          Colmar, gdzie Selestat a gdzie Bourg - en - Bresse (przez który
                                          zresztą żadna RN nie przebiega)... Co ma wspólnego mała, lokalna
                                          droga lub uliczka w miasteczku z małym rondem na lokalnej drodze z
                                          dużym rondem, na drodze głównej.. Tyle, co Ty ze "światowcem"!
                                          Kłamiesz, manipulujesz i dobierasz fakty tak, by za wszelką cenę
                                          uwiarygodnić Twoje chore wyobrażenia i teorie, ale ja się już do
                                          tego przyzwyczaiłem.
                                          • habudzik Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? 17.12.07, 13:25
                                            kozak-na-koniu napisał:

                                            > Widzisz, syniu - znaczenie to ma zasadnicze: gdzie RN7, gdzie
                                            > Colmar, gdzie Selestat a gdzie Bourg - en - Bresse

                                            Jesteś zdrowo ..... szurnięty . To sa różne miejsca we Francji jako różne
                                            przykłady i w tych miejscach można napotkać ( jeśli się tam pojedzie samochodem
                                            a nie googlarką )podobne metody zwalczania predkości . Przez Bourg en bresse
                                            prowadzi droga która na granicy Franche-Comte i Rhone-Alpes zmienia nazwe z N na
                                            D ( nie wiem ile ) ale nie z powodu zmniejszenia się tam natężenia ruchu . W
                                            pobliżu Lyonu zmienia znowu nazwe na N83 choć jakość jej się nie poprawia . Jest
                                            to droga przelotowa i inaczej przez BeB nie przejedziesz , chyba że jedziesz
                                            inna stroną autostrada . Byłaś tam chociaż raz - pewnie nie wiec nie pierd...l
                                            mi tu kocopołów .


                                            (przez który
                                            > zresztą żadna RN nie przebiega)... Co ma wspólnego mała, lokalna
                                            > droga lub uliczka w miasteczku z małym rondem na lokalnej drodze z
                                            > dużym rondem, na drodze głównej..


                                            To nie jest mała lokalna droga i nie jest to małe lokalne rondo . Po co bredzisz
                                            . Cały ruch od Strasburga do Lyonu jedzie tamtendy jesli z jakichś powdów nie
                                            chce/może jechać autostradą . Motel przy motelu restauracja przy restauracji bo
                                            ruch jest spory i przepiekne krajobrazy .


                                            • kozak-na-koniu Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? 17.12.07, 13:29
                                              Ja też widziałem różne miejsca we Francji, w Polsce oraz w innych
                                              krajach. W tychże miejscach zastosowano różne rozwiązania (na
                                              przykład na drodze z Jarosławia do Szczecina) i jednoznaczne
                                              wnioski, jakie wypływają z obserwacji tychże rozwiązań są
                                              następujące: patrz mój post powyżej.:-PPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPP
                                              • habudzik Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? 17.12.07, 13:38
                                                Ja nie twierdze że gdzieś nie byłeś i coś nie widziałeś . Ja twierdze że nie
                                                jechałeś samochodem po drodze N83 i nie wiesz , nie rozumiesz dlaczego i jak ona
                                                wygląda a zabierasz głos w sposób kategoryczny . Chciałeś bym podał zdjecie -
                                                zapodałem . Teraz mi bedziesz wmawiał jeszcze że to zdjęcie przedstawia lokalną
                                                droge ???? No cóż tematem zdjecia nie była droga tylko rowerzysta na rondzie
                                                wiec wiecej nic nie zobaczysz .
                                                • kozak-na-koniu Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? 17.12.07, 13:40
                                                  Aha.:-DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
                                                  • habudzik Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? 17.12.07, 13:53
                                                    Ale co Aha__
                      • habudzik Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? 16.12.07, 13:26
                        kozak-na-koniu napisał:

                        > "Nie chce mi się z Tobą gadać", ale od czasu do czasu można
                        uczynić wyjątek. Ni
                        > e
                        > wiem, czy tam mieszkałeś, czy też nie (z Twoich wypocin wynika, że
                        jeśli tak -
                        > to raczej krótko a jeśli jeździłeś - to jako pasażer) i mało mnie
                        to obchodzi.
                        > Gdybyś nie wiedział jak wyglądają okolice Bourg - en Bresse, tu
                        masz poglądowy
                        > obrazek:

                        No ładnie , widze że wiedze swą czerpiesz z googlarki eartk
                • habudzik Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? 16.12.07, 07:39
                  Dlatego Edkowi napisałem że nie porównuje drogi lokalnej z naszymi przelotowymi
                  tylko drogi głowne jakimi są nacjonalki z naszymi DKwkami .
                • emes-nju Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? 16.12.07, 09:21
                  Gość portalu: rekrut1 napisał(a):

                  > Jedyne co daje efekty przy zwalczaniu głupoty na drodze to
                  > konsekwentne "bicie po kieszeni".

                  Nie jest prawda jakoby. Po Polsce ZAWSZE da sie jezdzic szybko i niebezpiecznie unikajac finansowych konsekwencji. CB, mapy radarow, UWAGA KIEROWCY skupiona na szukaniu policyjnych "zagrozen" zamiast na drodze - juz samo to jest niebezpieczne, nie trzeba jechac za szybko. Uwazny i doswiadczony kierowca (doswiadczony wie gdzie policja lubi pracowac w krzakach) placic bedzie za nikly ulamek swoich wykroczen!

                  Poza tym jezeli byloby tak, ze tylko karanie, to nie istanialoby cos takiego jak inzynieria drogowa (za granica! W Polsce istnieje tylko z nazwy i zajmuje sie utrudnianiem ruchu, a nie tym, czym powinna). Nie istnialyby bezkolizyjne i bezpieczne drogi. Po co? Wystarczy tylko karac...
                  • kozak-na-koniu Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? 16.12.07, 09:31
                    Hehe, policyjne lobby działa. Ktoś sobie pomyślał, że tak będzie korzystniej, bo
                    zarobią i firmy ubezpieczeniowe (wyższe składki) i blacharze i etatów w policji
                    będzie więcej i łatwa kasa do budżetu będzie płynęła szerokim nurtem... Jak go
                    stać na samochód - znaczy, bogaty a jak bogaty i w dodatku głupi, niech więc
                    płaci - tak się myśli u nas już od wielu, wielu lat.:-P
                    • jureek Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? 16.12.07, 10:29
                      Następny ze spiskową teorią. Ech.
                      Jura
                      • Gość: rekrut1 Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? IP: *.chello.pl 16.12.07, 12:28
                        Czy to że Straż Miejska na pierwszym miejscu stawia dochody z foto
                        radarów to"> Następny ze spiskową teorią"?
                        Czy to że policja chwali się że trzysta zainstalowanych fotoradarów
                        zwróci się w bardzo krótkim czasie to też"Następny ze spiskową
                        teorią"?
                        Żadna z tych służb nawet się nie zająknęła o poprawie bezpieczeństwa
                        A fakt że samorządy do swoich budżetów wprowadzają pozycję"dochody z
                        mandatów" to też" Następny ze spiskową teorią"?
                        emes-nju to co napisałeś to dla jaj, podtrzymania tematu czy tak
                        sobie?
                        Po pierwsze daleki jestem od teorii że tylko karanie, nie karanie a
                        "ten bat niepewności".(widać nie widać). Po drugie zdawało mi się
                        że rozmawiamy o teraźniejszości a nie odległym i bliżej
                        nieokreślonym jutrze. Pewnie mnie też się mażą przepiękne autostrady
                        Jadąc po nich mijamy co 10min. jakiś samochód(tak jest w Chinach).
                        Tak naprawdę to bardzo podobał mnie się pomysł kładek dla pieszych.
                        Zamiast budować przejścia podziemne(ich pokonywanie również jest
                        trudne dla niepełnosprawnych i mamusiek)budują jedną kładkę w
                        kształcie okręgu nad skrzyżowaniem i cztery wejścia, myślę że jest
                        to tańsze rozwiązanie.
                        Pozdr.
                        Pazdzioch
                        • kozak-na-koniu Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? 16.12.07, 13:24
                          Problem w tym, że od prawie 20 lat już klepie się o poprawie sieci polskich dróg
                          a efekty tego klepania są niewspółmierne do zmarnowanych pieniędzy, zużytej
                          śliny oraz papieru. Jeśli jest problem - wciąż najpierw ustawia się ograniczenie
                          prędkości, potem radar a jak i to nie pomoże (bo zwykle nie może pomóc na
                          przeładowanych poza granice możliwości drogach) już tylko lamentuje się, jacy Ci
                          Polacy są głupi. Nieważne, że w wielu miejscach wystarczyłoby lepsze
                          rozmalowanie pasów, przemyślane, logiczne oznakowanie... Nie chcę znów wyjeżdżać
                          tu z Francją, ale naprawdę muszę: tam radary naprawdę są elementem prewencji.
                          Wszystkie ustawiane są tam, gdzie powinny, z daleka widoczne, pomalowane w
                          czarno - żółte pasy, oznakowane z daleka widocznymi, dużymi tablicami, kierowca,
                          który da się "złapać" natychmiast jest o tym informowany błyskiem flesza a
                          procedury egzekucyjne są nieporównywalnie szybkie wobec naszych... U nas, to
                          wszystko bardziej przypomina zabawę w polowanie z zasiadki niż solidną, uczciwą
                          robotę.
                          • jureek Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? 16.12.07, 13:33
                            kozak-na-koniu napisał:

                            > Wszystkie ustawiane są tam, gdzie powinny, z daleka widoczne, pomalowane w
                            > czarno - żółte pasy, oznakowane z daleka widocznymi, dużymi tablicami, kierowca
                            > ,
                            > który da się "złapać" natychmiast jest o tym informowany błyskiem flesza a
                            > procedury egzekucyjne są nieporównywalnie szybkie wobec naszych... U nas, to
                            > wszystko bardziej przypomina zabawę w polowanie z zasiadki niż solidną, uczciwą
                            > robotę.

                            To wszystko dlatego, że blacharze we Francji nie są w zmowie z ubezpieczeniami,
                            z policją, z prywatną telewizją i z niektórymi forumowiczami na dodatek. :P
                            Pewnie, że u nas oznakowanie dróg, ustawienie ograniczeń i radarów wiele do
                            życzenia pozostawia, ale pisanie, że to specjalnie tak, żeby blacharze mogli
                            zarobić, trochę mi jednak niepoważne się wydaje.
                            Jura
                            Jura
                            • kozak-na-koniu Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? 16.12.07, 14:59
                              Szpitale i firmy pogrzebowe też muszą zarobić... Ironii nie chwyciłeś?:-P
                              • Gość: rekrut1 Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? IP: *.chello.pl 17.12.07, 10:10
                                > Szpitale i firmy pogrzebowe też muszą zarobić... Ironii nie
                                chwyciłeś?:-P
                                Co do ironii, chodzi Ci o tych z pogotowia Łódzkiego?
                                Pozdr.
                                Pazdzioch
                          • Gość: rekrut1 Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? IP: *.chello.pl 17.12.07, 19:11
                            kozak-na-koniu napisał:U nas, to
                            > wszystko bardziej przypomina zabawę w polowanie z zasiadki niż
                            solidną,

                            Owszem tyle że na KASĘ!
                            Tunel wzdłuż Wisły, za niski przejazd na Sybiraków itd.

                            > Polacy są głupi.

                            Spokojnie, ja pochodzę od innej małpy niż drogowcy i nigdy do ich
                            małpy nie powiem "babciu"
                            Pozdr.
                            Pazdzioch
                          • habudzik Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? 17.12.07, 19:22
                            Głupio dobierasz przykłady . We Francji ale też w innych krajach łapie się z
                            zaskoczenia . Pokazałem Ci zdjęcia fotoradaru w koszu na śmieci . Ja widziałem
                            starego Peugeota 205 z wyciętym okienkiem w tylnej klapie .
                        • emes-nju Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? 17.12.07, 10:28
                          Gość portalu: rekrut1 napisał(a):

                          > emes-nju to co napisałeś to dla jaj, podtrzymania tematu czy tak
                          > sobie?

                          Mysle, z emoje zdanie na ten temat jest juz znane.

                          Karania, jako WYLACZNEJ metody sluzacej poprawie bezpieczenstwa nie akceptuje. Nie ze wzgledow ideologicznych :-) , ale praktycznych - to NIGDY nie dziala!
                          • habudzik Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? 17.12.07, 11:29
                            emes-nju napisał:

                            > Karania, jako WYLACZNEJ metody sluzacej poprawie bezpieczenstwa nie akceptuje.
                            > Nie ze wzgledow ideologicznych :-) , ale praktycznych - to NIGDY nie dziala!
                            >

                            Błąd !!!! To zawsze działa . Patrz przykład bezpieczeństwa na angielskich
                            meczach piłki nożnej . Tyle że kara nie może wynosić jak u nas 400-500 PLN bo
                            tyle to ktoś dla samej zabawy jest w stanie zapłacić coby zaszpanaować przed
                            kolegami . Kara ( za recydywe oczywiście ) powinna być taka żeby sie pacjent już
                            z kolan nie podniósł - i tu znowu angielski przykład
                    • Gość: Poll Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? IP: *.tvp.pl 16.12.07, 13:09
                      Bedzie płyneła kasa za "nie spowodowanie" wypadku . Wpadki kosztują
                      nas wszystkich 12-16 mld rocznie . Warto oto powalczyc , wszystko
                      jedno czyim kosztem
                      • Gość: rekrut1 Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? IP: *.chello.pl 16.12.07, 13:26
                        Owszem zgadzam się że jest o co walczyć ale oprócz kasy są zabici
                        ranni(o ich rodzinach nawet nie ma co wspominać).
                        Nie dosłyszałem gdzie ale jak rano usłyszałem w radiu o wypadku(dziś
                        w nocy) w którym w jednym aucie zginęło pięć osób zaczynam się
                        skłaniać do tytułowej tezy tego wątku.(no może nie większości
                        ale....)
                        Pozdr.
                        Pazdzioch
                        • jureek Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? 16.12.07, 13:37
                          Gość portalu: rekrut1 napisał(a):

                          > Nie dosłyszałem gdzie ale jak rano usłyszałem w radiu o wypadku(dziś
                          > w nocy) w którym w jednym aucie zginęło pięć osób zaczynam się
                          > skłaniać do tytułowej tezy tego wątku.(no może nie większości
                          > ale....)

                          To się stało na nowo oddanym do użytku odcinku S1 na Śląsku. Zginęło 6 osób.
                          Jura
                          • Gość: rekrut1 Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? IP: *.chello.pl 17.12.07, 00:51
                            To są sprawy które naprawdę przygnębiają zwłaszcza że są to zwykle
                            młodzi ludzie. Zbyt młodzi:(
                            Pazdzioch
    • inguszetia_2006 Re: Odebrac PJ wiekszosci kierowcow? 17.12.07, 08:13
      Witam,
      Ja bym zabrała;)Około 30% kierowców nie wie, do czego służą
      kierunkowskazy... To nie formalność, i nie potwierdzenie
      manewru,tylko np. ostrzeżenie dla innych,że Pan/i X zaraz będzie
      zakręcał i zacznie hamować, albo właśnie zjeżdża z ronda itp.
      Codziennie mam do czynienia z takimi imbecylami, którzy narażaja
      mnie i moje dziecko na ostre hamowanie, bo nie maja odruchu
      wrzucania kierunkowskazu. Ten odruch najlepiej widać na pustej
      drodze... Ten, kto go ma, włączy kierunkowskaz, ten, kto nie,
      zakręci bez niego. No bo po co, skoro nikt nie jedzie. Bład!
      Zabrałabym też prawo tym, którzy na zakorkowanej drodze, nie chcą
      wpuścić jakiejś sieroty, bo to przecież oni są na drodze z
      pierwszeństwem. No tak, ale czy to ich zwalnia od myślenia,
      empatii...itp. Przecież ta sierota blokuje cały prawy pas...
      No i prędkość. Czy naprawdę trzeba w mieście tak zapylać, żeby na
      światłach zatrzymywać się z piskiem opon...? Po co? Takie zachowanie
      to brak inteligencji i przewidywania, a zatem dyskwalifikacja dla
      kierowcy.
      itd.
      Pozdrawiam
      Inguszetia
      • Gość: na zimno Oj brak IQ, zdecydowanie. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 17.12.07, 10:14

        Myslenie nie zawsze ma miejce, a zwlaszcza za kierownica.
        Charakterystyczna cecha wszystkich tepakow jest to, ze
        sa oni calkowicie pewni, ze tylko ONI SAMI na tej drodze sie licza.

        A juz przewidywanie czegokolwiek to wysilek ponad wszelkie
        mozliwosci tepaka. On tego nie potrafi od urodzenia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja