kozak-na-koniu
03.12.07, 13:20
W innym wątku wkleiłem link do tego artykułu:
www.01net.com/editorial/363072/un-rapport-de-la-police-remet-en-cause-la-fiabilite-des-radars/
Uznałem, że sprawa jest warta przybliżenia szerszemu ogółowi. Oto
więc moje nieudolne tłumaczenie:
„[ Bezpieczeństwo na drogach ]
Policyjny raport powraca do problemu niezawodności radarów.
Wewnętrzna notatka służbowa, opublikowana przez magazyn “Auto Plus”
ujawnia, że radary praenośne I stacjonarne nie są właściwie
regulowane. Konsekwencja: nieusprawiedliwione mandaty.
Hélène Puel , 01net., dnia 23/10/2007 godz 18.45
Nowa garść piachu w trybach maszynerii stacjonarnych i przenośnych
radarów. Wewnętrzny raport, zredagowany przez służby policji,
żandarmerii i metrologii ujawnia poważne “błędy pomiaru” w części
stacjonarnych i przenośnych prędkościomierzy. Informacja została
ujawniona w wydaniu magazynu „Auto Plus” z ostatniego wtorku, 23
października.
Władze – dyrekcja międzyministerialnego projektu kontroli
automatycznej (DPICA) oraz inspekcja generalna policji państwowej
(IGPN) miały wiedzieć o tych niesprawnościach już w czerwcu 2006
roku. Mimo wszystko, od tej daty radary wciąż funkcjonują, bez
żadnych modyfikacji.
Po tych rewelacjach, stowarzyszenia automobilistów natychmiast
zaatakowały.”Prosimy rząd o opublikowanie w całości tego raportu.
Jeśli brak pewności radarów jest w nim oczywisty, zażądamy powołania
parlamentarnej komisji śledczej w sprawie mandatów karnych oraz
ustanowienia moratorium na mandaty karne do czasu, gdy wszystkie
radary zostaną zweryfikowane, podkreśla Chritian Scholly, prawnik
Automobile Club. Należy się dowiedzieć dlaczego normy ustalone
prawem nie były respektowane.”
“Fleszowani” począwszy od 12 km/godz na autostradzie
Wewnętrzna notatka ujawniona przez Auto Plus nie mówi o sprzęcie,
lecz o procedurze instalowania stacjonarnych przenośnych radarów.
Aby pomiar był poprawny, funkcjonariusze policji muszą przestrzegać
pewnej liczby zasad, określonych w instrukcji producenta i
określonych przez prawo. I tak, rozporządzenie z 7 stycznia 1991 r.
precyzuje, że „instalacja stałych urządzeń do pomiaru prędkości musi
być realizowana przy pomocy przyrządu, pozwalającego dostosować kąt
pomiędzy osią głównej wiązki emisji a osią drogi. Przyrząd ten musi
mieć dokładność co najmniej pół stopnia kątowego.”
Wymóg ten ma pierwszorzędne znaczenie. Od pozycji radaru względem
drogi zależy dokładność pomiaru. Tylko jeden stopień odchylenia może
zwiększyć pomiar prędkości o 5%. Otóż, raport wskazuje palcem
niedociągnięcia procedur instalacji: „Żaden certyfikat
uprawomocnionego przez państwo czynnika nie próbuje udowodnić, że
[...] przewidziany przez producenta kąt 25 stopni jest na pewno
przestrzegany”.
Następstwa dla automobilistów, którzy flirtują z ograniczeniami
prędkości są dalekie od nieistotnych. Według Auto Plus, radar
umieszczony na autostradzie z ograniczeniem do 130 km/godz,
ustawiony pod kątem 22 stopni w stosunku do drogi uruchamiał by się
już od 121 km/godz (a nie od 136 km/godz, jak przewiduje jego próg
wyzwalający).
350 milionów Euro w mandatach
Radary przenośne także są stosowane, z braku sprzętu, „brak żerdzi,
punktu orientacyjnego na pojeździe, miarki”, rozsypuje cały ocenę.
Krótko, brakuje wszystkiego, co trzeba, by dobrze usytuować przyrząd
do pomiaru prędkości. Inaczej mówiąc, setki tysięcy, jeśli nie
miliony automobilistów mogły zostać niesłusznie „fleszowane”. W roku
2006 radary wygenerowały 350 milionów Euro mandató1) karnych. Jest
ich dzisiaj blisko 2 000 – stałych I przenośnych, działających na
całym terytorium.
Sagem, konstruktor radarów, z którym się skontaktowaliśmy, „na
życzenie swego klienta” nie mógł się wypowiedzieć. Co do
ministerstwa spraw wewnętrznych, zadowoliło się lakonicznym
komunikatem prasowym. Potwierdza, że na skutek tego wewnętrznego
raportu powierzyło swym służbom przeprowadzenie badania.
Wynika z tego, że “w każdym pojeździe wyposażonym w radar, żerdź
pozwala ustawić go pod wymaganym kątem. (...) W następstwie, są
wszystkie gwarancje, by żaden sprzętowy lub ludzki błąd nie powstał
przy pomiarze prędkości”.
Pozostaje dowiedzieć się, czy istnienie tej notatki pozwoli złapanym
automobilistom odwoływać się do sądów, by móc kontestować ich
mandaty karne. Dla tych, którzy mandaty już zapłacili, jest za
późno. Z godnie z zasadą „klamka zapadła”, nie mają oni możliwości
powrócić do ich przypuszczalnego wykroczenia.”
...A teraz coponiektórzy mogą mnie zeżreć.:-P