emes-nju
04.12.07, 16:39
Zatrzymalem sie na ciemnej warszawskiej uliczce. Spojrzalem w lusterko, otworzylem drzwi i wysiadlem. Spojrzalem jeszcze raz czy komus pod kola nie wleze i ruszylem przez jezdnie. I wtedy mnie minal... Najtrower oczywiscie :-/
Na tle byszczacej od roznych swiatel nawierzchni byl absolutnie niewidoczny. Warto wziac pod uwage, ze nad kierowca JADACEGO auta mialem te przewage, ze stalem...
Ciekawe jaka magiczna sztuczka udaloby sie policji zrzucic wine na kierowce stojacego (bo jak jedzie, to wiadomo - nadmierna predkosc) przy drodze auta :-P No bo przeciez nie na rowerzyste!