szybkie ruszanie na zielonym

26.12.07, 23:17
dlaczego w polsce "sieroty" tak powoli ruszają ze skrzyzowania jak
zmienia się swiatło na zielone!

mogłoby przez te ofiary przejechac to skrzyzowanie o 4 auta więcej !
    • bwv1004 Re: szybkie ruszanie na zielonym 27.12.07, 01:08
      Jaki interesujący i nowatorski wątek ;-DDD
      • kozak-na-koniu Re: szybkie ruszanie na zielonym 27.12.07, 07:48
        Bardzo... Jakby gość chciał być jeszcze bardziej odkrywczy, zapytał
        by dlaczego tylu Czereśniaków kierunkowskazy włącza dopiero po
        zapaleniu się zielonego jub jeszcze później?
    • Gość: scorpion Re: szybkie ruszanie na zielonym IP: *.markom.krakow.pl 27.12.07, 01:28
      Bo to właśnie są sieroty które muszą mieć przed sobą co najmniej 1.5 długości
      auta wolnej drogi. Tego niestety nie zlikwidujesz , ponieważ prawdopodobnie
      sami sie uczyli jeździć (dawniej prawko można było mieć za kilo kiełbasy) i nikt
      ich nie nauczył , dlatego żyją w błędnym przekonaniu co do ruszania z pod
      świateł , moj ojciec tak robi - za każdym razem mowie mu żeby szybciej jechał
      ale on mowi że dobrze jeźdźi , a jedynke wrzuca jak sie zapali zielone...szkoda
      gadac
    • Gość: szybki Re: szybkie ruszanie na zielonym IP: 88.220.79.* 27.12.07, 11:59
      i jeszcze bezczelnie rozpędzają sie do maks 60km/h!!!!
      Granda!!
      • derduch Re: szybkie ruszanie na zielonym 27.12.07, 14:41
        Gość portalu: szybki napisał(a):

        > i jeszcze bezczelnie rozpędzają sie do maks 60km/h!!!!

        ...już po 2-3 minutach.

        Nikt nie zmusza skodziarza żeby zasuwał ponad normę, niech tylko trzyma się
        przepisów i prawego pasa.
        • Gość: pet3r Re: szybkie ruszanie na zielonym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.07, 15:23
          dziadek 'pędzący' 50km/h po lewym pasie wkurza najbardziej ;)
          • vladcs Re: szybkie ruszanie na zielonym 27.12.07, 15:48
            Ostatnio trafiłem takiego co lewym pruł... 30 km/h przez około 800m.
            Starym poldkiem (ze 20 lat jak nic), oczywiście jeszcze na czarnych
            tablicach. Za kierownicą siedział dostojnie starszy jegomość,
            naturalnie w kapeluszu i chyba bardzo z siebie zadowolony, ze
            tak "przepisowo" jedzie.

            A z powodu dużego ruchu (8:30 rano, ul. Kasprzaka w W-wie) prawie
            nie było opcji wyprzedzenia z prawej (mi się na szczęście udało dość
            szybko, wyjeżdżałem bezpośrednio za tym deklem w lewo z Redutowej, i
            widziałem co się święci, i od razu czyhałem na okazję).. Zrobiła się
            więc cała karawana bluzgających jadących do pracy ludzi jadących za
            matołem.
    • Gość: rav107 Re: szybkie ruszanie na zielonym IP: *.aster.pl 27.12.07, 14:18
      Jest to jeden z bardziej wskurzających aspektów jeżdżenia po mieście
      w naszym pięknym kraju. Osobiście nie znoszę tego typu zachowań,
      zwłaszcza w miejscach gdzie przed światami ustawiają się kolejki
      samochodów i trzeba odczekać kilka zmian świateł żeby w końcu
      przejechać.

      Wynika z:
      1/ błędnego nawyku przekazywanego na kursach aby stojac na światłach
      wrzucać luz i zwalniać sprzęgło; to powoduje że jak wskakuje zielone
      to nasi miszczowie kierownicy dopiero naciskają sprzęgło, wrzucają
      jedynkę i powoli ruszają... a już mogły przejechać ze 2-3 samochody

      2/ ogólnego gapiostwa, w szczególności dotyczy to mało
      doświadczonych kierowców, kierowców-emetyrów, i - muszę to niestety
      powiedzieć - dużej części kierowców płci żeńskiej...

      3/ zajmowania się innymi sprawami niż prowadzenie samochodu -
      pisania sms-ów stojąc na światłach, intensywnej konwersacji z
      pasażerem, rozglądania się dookoła itp. - to akurat dotyczyć może
      wszytkich kierowców bez względu na wiek...
      • nocebo Re: szybkie ruszanie na zielonym 27.12.07, 19:03
        > 1/ błędnego nawyku przekazywanego na kursach aby stojac na
        światłach
        > wrzucać luz i zwalniać sprzęgło;

        To jest zdecydowanie bardzo dobry nawyk!

        Jednym z najczęstszych błędów słabych kierowców jest właśnie stanie
        na czerwonym świetle z wciśniętym sprzęgłem i wrzuconym biegiem
        (jeśli ktoś niewprawnie rusza, to zwykle stoi na biegu aby czuć się
        przygotowanym do ruszenia).

        Związku z szybkim ruszaniem spod świateł to nie ma żadnego. Ile
        zajmuje wciśnięcie sprzęgła i wrzucenie biegu? 0.2 sekundy?
        Zresztą na to jest przeznaczona ta chwilka gdy świeci się żółte
        razem z czerwonym.

        Ja zawsze stoję na luzie, a ruszam jak szatan - z tyłu zwykle robi
        się pusto w lusterkach ;)
        • profitfundifinder Re: szybkie ruszanie na zielonym 27.12.07, 19:49
          nocebo wrecz fatalny nawyk..
          pojedz do paryza czy do turcji
          tak trabia na siebie stojac na czerwonym aby przygotowac sie do ruchu.
          jak zmienia sie na zielen to wszyscy ruszaja!!! powaznie..
          pomysl...... czy to cos amienia?? spojrz na naszych kierowcow??
          0,2sekundy?? hehehe
          • Gość: pet3r Re: szybkie ruszanie na zielonym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.07, 20:05
            zanim Polak znajdzie sprzęgło, bieg i wrzuci 1 mijają 3-4 sekundy conajmniej :)
            • iberia.pl Re: szybkie ruszanie na zielonym 27.12.07, 21:06
              Gość portalu: pet3r napisał(a):

              > zanim Polak znajdzie sprzęgło, bieg i wrzuci 1 mijają 3-4 sekundy
              conajmniej :)

              mow za siebie, czesto widze jak obok stoi inne auto i uskutecznia
              takie podrygi:przod-tyl-przod tyl a potem jak sie zmienia na zielone
              to niestety zostaje za mna w tyle....
          • nocebo Re: szybkie ruszanie na zielonym 28.12.07, 18:57
            > nocebo wrecz fatalny nawyk..

            Skoro nie wyniosłeś prawidłowych nawyków z kursu ani nie nabrałeś
            ich z doświadczenia, to sięgnij po dowolną książkę dotyczącą
            techniki jazdy.
            A może masz też inne podobne nawyki, np. przy skręcie łapiesz
            kierownicę od środka? :D

            Dobry instruktor to podstawa, bo potem kierowcy często już nie
            zmieniają swoich przyzwyczajeń - a na uwagi odpowiadają "ja już
            dwadziescia lat tak jeżdżę i wypadku nie miałem".
            Złe nawyki trzeba wypleniać już w czasie kursu - im później tym
            trudniej je wyplenić.
        • Gość: rav107 Re: szybkie ruszanie na zielonym IP: *.aster.pl 29.12.07, 01:15
          nocebo napisał:
          > Jednym z najczęstszych błędów słabych kierowców jest właśnie
          > stanie na czerwonym świetle z wciśniętym sprzęgłem i wrzuconym
          > biegiem (jeśli ktoś niewprawnie rusza, to zwykle stoi na biegu
          > aby czuć się przygotowanym do ruszenia).

          A jakie jest uzasadnienie aby wrzucać na luz zamiast czekać z
          wciśniętym sprzęgłem? Potocznie mówi się że to po to, aby nie
          zużywac sprzęgła, ale rozmawiałem ze znajomym mechanikiem i on
          twierdzi że jeżeli stoisz na całkiem wciśniętym sprzęgle, to ono się
          w tym czasie nie zużywa (no chyab że ktoś nie dociska do konca i
          stoi na pół- czy ćwierćsprzęgle, to wówczas rzeczywiście tak).

          > Związku z szybkim ruszaniem spod świateł to nie ma żadnego. Ile
          > zajmuje wciśnięcie sprzęgła i wrzucenie biegu? 0.2 sekundy?

          Dla wielu kierowców niestety bliżej 2, 3, 4 i więcej sekund. 0,2
          sekundy to chyba jesli stoisz w pełnym napięciu z nogą na sprzęgle i
          ręką na drążku czekając na zmianę świateł i nieźle szarpiesz
          biegi... ale i tak 0,2 sekundy wydaje mi się niemożliwe.

          > Zresztą na to jest przeznaczona ta chwilka gdy świeci się żółte
          > razem z czerwonym.

          Dla wielu kierowców niestety jest to moment kiedy zaczynają zauważać
          że zieniają się swiatła, a 1-2 sekundy później przystępują do
          powolnego wciśnięcia sprzęgła i wrzucenia biegu...
          • nocebo Re: szybkie ruszanie na zielonym 29.12.07, 18:33
            Czyli potwierdzasz moją teorię: z wciśniętym sprzęgłem i na biegu
            stoją słabi kierowcy, którzy nieporadnie ruszają, i dlatego
            przygotowują się zawczasu.
            • Gość: rav107 Re: szybkie ruszanie na zielonym IP: *.aster.pl 29.12.07, 19:24
              nocebo napisał:
              > Czyli potwierdzasz moją teorię: z wciśniętym sprzęgłem i na biegu
              > stoją słabi kierowcy, którzy nieporadnie ruszają, i dlatego
              > przygotowują się zawczasu.

              Nie wiem czy się wyrażam nieprecyzyjnie, czy Ty czytasz bez
              zrozumienia, ale nigdzie czegoś takiego nie napisałem. Główny mój
              wniosek jest taki, że i dobry, i zły kierowca ZAWSZE ruszy szybciej
              mając wrzuconą jedynkę niż wrzucając ją dopiero kiedy światła się
              zmieniają.
              Rozwijając myśl: Dobry kierowca ruszy szybko w obu przypadkach, ale
              w przypadku stania na biegu szybciej. Zły kierowca i tak ruszy
              wolno, ale mniej wolno jeżeli będzie miał wrzucony bieg. W obu
              przypadkach wersja z wrzuconym biegiem jest bardziej optymalna dla
              płynności ruchu.

              Dodatkowo - jak już napisałem wcześniej, czekanie na swiatłąch na
              luzie nie ma zadnego merytorycznego uzasadnienia, więc nie wiem co
              to ma wspólnego z tym czy kierowca jest dobry/zły.
              • Gość: pet3r Re: szybkie ruszanie na zielonym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.07, 08:57
                Eh co z tego że ten słaby stoi na biegu skoro przy 5kmh wrzuci 2nd bieg a przy
                20kmg 3rd ? Ruszy ale to ruszanie i tak będzie mało dynamiczne.
              • nocebo Re: szybkie ruszanie na zielonym 31.12.07, 20:27
                > Dodatkowo - jak już napisałem wcześniej, czekanie na swiatłąch na
                > luzie nie ma zadnego merytorycznego uzasadnienia,

                Nieprawda, wciśnięte sprzęgło to:
                1. "Tortury" dla łożyska oporowego.
                2. Wyślizgiwanie tarczy sprzęgła (sprzęgło może zostać wyślizgane
                nawet jeśli nie jest zużyte - potem trudno się rusza z takim
                sprzęgłem np. pod górę).
                3. Mając wciśnięte jednocześnie sprzęgło i hamulec, nie czuć że
                sprzęgło zaczyna pracować jeśli jego pedał trochę się popuści. To
                jest jedna z najczęstszych przyczyn przypalenia sprzęgła.
                4. Niebezpieczeństwo ruszenia auta po nieprzewidzianym puszczeniu
                sprzęgła (wystarczy chwila odwrócenia uwagi z powodu jakiejś
                nieprzewidzianej sytuacji).
                • sum_tzw_olimpijczyk Re: szybkie ruszanie na zielonym 01.01.08, 14:46
                  Jak można "wyślizgać" tarczę sprzęgła przy wciśniętym pedale?
                • Gość: rav107 Re: szybkie ruszanie na zielonym IP: *.aster.pl 01.01.08, 15:12
                  nocebo napisał:
                  > Nieprawda, wciśnięte sprzęgło to:
                  > 1. "Tortury" dla łożyska oporowego.
                  > 2. Wyślizgiwanie tarczy sprzęgła (sprzęgło może zostać wyślizgane
                  > nawet jeśli nie jest zużyte - potem trudno się rusza z takim
                  > sprzęgłem np. pod górę).

                  Jak napisałęm wcześniej - nie jestem mechanikiem, nie znam się,
                  przytoczyłem opinię znajomego mechanika, że wciśnięty całkowicie
                  pedał sprzęgła nie powoduje zadnych negatywnych skutków. Moze nie
                  miał racji.
              • tbernard Re: szybkie ruszanie na zielonym 01.01.08, 20:37
                > Rozwijając myśl: Dobry kierowca ruszy szybko w obu przypadkach, ale
                > w przypadku stania na biegu szybciej. Zły kierowca i tak ruszy
                > wolno, ale mniej wolno jeżeli będzie miał wrzucony bieg. W obu
                > przypadkach wersja z wrzuconym biegiem jest bardziej optymalna dla
                > płynności ruchu.

                Zawsze włączam bieg podczas żółtego i jeszcze zanim zielone się zapali już
                jestem w stanie delikatnie ruszyć i czasem już ruszam a czasem jeszcze odczekuję
                ułamek sekundy na zapalenie się zielonego. Wystarczy trochę wyczuć swój pojazd,
                sprzęgło oraz jak ciężko/lekko wrzuca się bieg i odrobina treningu. Wtedy nie ma
                przy tym żadnego zbędnego nerwowego szarpania, ruch jest szybki i precyzyjny i
                nie wkłada się w niego więcej siły niż to potrzebne. Jednak faktycznie należy
                skoncentrować się na obserwowaniu sygnalizatora.
      • iberia.pl Re: szybkie ruszanie na zielonym -do rav107 27.12.07, 21:09
        Gość portalu: rav107 napisał(a):

        >
        > Wynika z:
        > 1/ błędnego nawyku przekazywanego na kursach aby stojac na
        światłach wrzucać luz i zwalniać sprzęgło;

        zapomniales, ze jeszcze nalezy zaciagnac reczny.

        > to powoduje że jak wskakuje zielone
        > to nasi miszczowie kierownicy dopiero naciskają sprzęgło, wrzucają
        > jedynkę i powoli ruszają... a już mogły przejechać ze 2-3 samochody
        >

        dziwne, jakos z uporem maniaka w 90% wrzucam na luz+reczny i jakos
        ze swiatel ruszam na czas-czytaj na pomaranczowym wrzucam jedynke-
        jestem dziwna czy moze dobrze zorganizowana?

        > 2/ ogólnego gapiostwa, w szczególności dotyczy to mało
        > doświadczonych kierowców, kierowców-emetyrów, i - muszę to
        niestety powiedzieć - dużej części kierowców płci żeńskiej...

        :-DDDD, czlowieczku codziennie widze c.wokow za kierownica plci
        meskiej i co ?NIC.

        >
        > 3/ zajmowania się innymi sprawami niż prowadzenie samochodu -
        > pisania sms-ów stojąc na światłach, intensywnej konwersacji z
        > pasażerem, rozglądania się dookoła itp. - to akurat dotyczyć może
        > wszytkich kierowców bez względu na wiek...

        nie raz nie dwa na dluzszej zmianie swiatel pisze smsa i ??no coz
        panowie nie ma to jak podzielnosc uwagi, ktorej Wam brakuje :-DDDDD
        • bujaka_jamajka Re: szybkie ruszanie na zielonym -do rav107 28.12.07, 13:19
          iberia.pl napisała:

          > nie raz nie dwa na dluzszej zmianie swiatel pisze smsa i ??no coz
          > panowie nie ma to jak podzielnosc uwagi, ktorej Wam brakuje :-DDDDD

          Piękne:):):):):):D:D
          • sum_tzw_olimpijczyk Re: szybkie ruszanie na zielonym -do rav107 28.12.07, 13:38
            A potem zapala się pomarańczowe i w 0,2s blokujesz klawiaturę, odkładasz
            telefon, wciskasz sprzęgło , wrzucasz jedynkę i ruszasz! Ot podzielność uwagi!
            • mobile5 Re: szybkie ruszanie na zielonym -do rav107 28.12.07, 13:46
              ...i jeszcze szybkie ręce. Ot, kobieta kompletna.
              • sum_tzw_olimpijczyk Re: szybkie ruszanie na zielonym -do rav107 28.12.07, 13:55
                :D Padłem
              • iberia.pl Re: szybkie ruszanie na zielonym -do rav107 28.12.07, 14:41
                mobile5 napisał:

                > ...i jeszcze szybkie ręce. Ot, kobieta kompletna.

                no ba :-P
            • iberia.pl Re: szybkie ruszanie na zielonym -do rav107 28.12.07, 14:40
              sum_tzw_olimpijczyk napisał:

              > A potem zapala się pomarańczowe i w 0,2s blokujesz klawiaturę,

              sama sie blokuje

              >odkładasz telefon, wciskasz sprzęgło , wrzucasz jedynkę i ruszasz!
              Ot podzielność uwagi!

              jak widac nie jest to zadna filozofia choc dla takich jak ty pewnie
              mistrzostwo swiata :-DDD
              • sum_tzw_olimpijczyk Re: szybkie ruszanie na zielonym -do rav107 28.12.07, 14:48
                Nagraj film jak to robisz w 0,2s :D Aż się boję spytać co jeszcze potrafisz
                robić tak szybko :D
                • iberia.pl Re: szybkie ruszanie na zielonym -do rav107 28.12.07, 15:52
                  wybacz ale nie zamierzam udowadniac, ze nie jestem wielbladem....
        • Gość: rav107 Re: szybkie ruszanie na zielonym -do rav107 IP: *.aster.pl 29.12.07, 01:19
          Koleżanko, odpiszę bez cytowania, bo uwaga będzie ogólna. Bardzo
          doceniam że ruszasz szybko ze świateł, często szybciej niż
          meżczyźni, wrzucasz na luz i nie przeszkadza Ci to w sprawnym
          ruszaniu, a nawet potrafisz pisząc SMS-a równocześnie zauwazyć w
          ułamku sekundy że już jest żółte i przed jego zmianą na zielone w
          kolejnym ułamku sekundy odłożyć telefon, wcisnąc sprzęgło, wrzucić
          jedynkę i natychmiast kiedy pojawi się zieolne ruszyć. Oby takich
          więcej. Tyle że ja pisałem o całej populacji kierowców, w której
          niestety przeważają te niedoskonałe jednostki, które nie są tak
          perfekcyjnymi kierowcami i nie mają tak idealnie podzielnej uwagi
          jak Ty.
      • ariana1 Re: szybkie ruszanie na zielonym 28.12.07, 16:21
        Gość portalu: rav107 napisał(a):
        > 2/ ogólnego gapiostwa, w szczególności dotyczy to mało
        > doświadczonych kierowców, kierowców-emetyrów, i - muszę to
        niestety
        > powiedzieć - dużej części kierowców płci żeńskiej...

        Ciekawe, bo ja mam całkiem inne spostrzeżenia. Z moich doświadczeń
        wynika, że to faceci sterczą na zielonym i szukają biegów, zamiast
        ruszać. Głównie są to mieszkańcy okolicznych wsi, którzy
        przyjeżdżają do miasta na zakupy i nie znają znaków. Albo dojeżdżają
        do skrzyżowania wlokąc się jak ślimaki a za chwilę przyspieszają.
        Oczywiście on zdąży przejechać a ja już nie, wrrrrr!!!
        • Gość: rav107 Re: szybkie ruszanie na zielonym IP: *.aster.pl 29.12.07, 01:22
          ariana1 napisała:
          > Ciekawe, bo ja mam całkiem inne spostrzeżenia. Z moich doświadczeń
          > wynika, że to faceci sterczą na zielonym i szukają biegów, zamiast
          > ruszać. Głównie są to mieszkańcy okolicznych wsi, którzy
          > przyjeżdżają do miasta na zakupy i nie znają znaków. Albo
          dojeżdżają
          > do skrzyżowania wlokąc się jak ślimaki a za chwilę przyspieszają.
          > Oczywiście on zdąży przejechać a ja już nie, wrrrrr!!!

          W przytoczonym przypadku nie ma znaczenia płeć. "Niedzielni
          kierowcy", "kapelusznicy" itp. jeżdżą jak ostatnie (...) bez względu
          na płeć.
    • iberia.pl ban sie skonczyl?n/t 27.12.07, 18:56

    • Gość: :)) Re: szybkie ruszanie na zielonym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.07, 21:00
      A o ECO-DRIVING nie słyszałeś - oni już są po takim szkoleniu, gdzie
      najważniejsze jest oszczędność paliwa i minimum związków szkodliwych
      w spalinach.
      Wyluzuj - wystarczą Ci dwa cylindry z czterech.
      Szerokiej Drogi!
    • Gość: marchewa Re: szybkie ruszanie na zielonym IP: *.chello.pl 28.12.07, 15:07
      KILKA sekund dłużej a manewr wykonany bezpiecznie Pzdr
      • Gość: rav107 Re: szybkie ruszanie na zielonym IP: *.aster.pl 29.12.07, 01:24
        Gość portalu: marchewa napisał(a):
        > KILKA sekund dłużej a manewr wykonany bezpiecznie Pzdr

        Widzisz jakieś zagrożenie w wielce skomplikowanym manewrze ruszania
        spod świateł?
        • Gość: lolek Re: szybkie ruszanie na zielonym IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.12.07, 12:52
          A ja od zawsze jeżdżę spod świateł tak jak mnie nauczył mój instruktor. Dojeżdżam pod czerwone, wrzucam na luz ( chyba, że na luzie zdarzy mi się dojechać) , zatrzymuję, wrzucam jedynkę, spowrotem na luz i czekam. Zapala się żółte, jestem pewien że jedynka mi się nie przyblokuje i do przodu. Są skrzyżowania, których nie znam i gdzie nie zapala się pośrednie światełko, wtedy stoję na jedynce. Ruszanie spod świateł to w Polsce zmora i obawiam się, że szybko zmorą być nie przestanie.
    • barone Re: szybkie ruszanie na zielonym 31.12.07, 13:59
      Generalnie to zależy od skrzyżowania, ale można stać na luzie,
      a jedynkę włączyć, gdy pieszym na drodze poprzecznej
      zapali się czerwone.

      Trzeba wyczuć skrzyżowanie.
      • Gość: rav107 Re: szybkie ruszanie na zielonym IP: *.aster.pl 31.12.07, 14:45
        barone napisał:
        > Generalnie to zależy od skrzyżowania, ale można stać na luzie,
        > a jedynkę włączyć, gdy pieszym na drodze poprzecznej
        > zapali się czerwone.
        >
        > Trzeba wyczuć skrzyżowanie.

        A to jest akurat bardzioe dobre podejscie - zauważyłem że ja tez
        bardzo często tak robię, ale głownie na tych skrzyżowaniach gdzie
        wiem że czerwone trzyma dłuzej - wrzucam na luz i obserwuję światła
        dla pieszych. Kiedy zielone dla pieszych zaczyna migać, wrzucam
        jedynkę. Wrzucanie jedynki dopiero kiedy Twoje światła zaczynają się
        zmieniać w przypadku 99% kierowców bez cienia wątpliwości opóźni
        ruszenie spod świateł.
    • kontik_71 Re: szybkie ruszanie na zielonym 01.01.08, 20:44
      Tak sobie rozmawiacie o technice ruszania, o tym czy stac na
      sprzegle czy tez nie.. a jeszcze nikt nie wpadl na pomysl, ze to
      opoznione ruszanie moze miec wiele wspolnego z taka drobnostka jak
      strach przed jakims idiota, ktory uwaza, ze jemu wolno przejechac na
      czerwonym. Ja sam bedac w Polsce, specjalnie opozniam odjazd aby sie
      jeszcze raz upewnic czy nikt mi nie zmasakruje ktoregos boku...
      • Gość: rav107 Re: szybkie ruszanie na zielonym IP: *.aster.pl 01.01.08, 20:54
        kontik_71 napisał:
        > Tak sobie rozmawiacie o technice ruszania, o tym czy stac na
        > sprzegle czy tez nie.. a jeszcze nikt nie wpadl na pomysl, ze to
        > opoznione ruszanie moze miec wiele wspolnego z taka drobnostka jak
        > strach przed jakims idiota, ktory uwaza, ze jemu wolno przejechac
        > na czerwonym. Ja sam bedac w Polsce, specjalnie opozniam odjazd
        > aby sie jeszcze raz upewnic czy nikt mi nie zmasakruje ktoregos
        > boku...

        Zauważyłem w innych wątkach że masz strasznie asekuranckie podejście
        do prowadzenia samochodu i tutaj również tak do tego podchodzisz.
        Ja jeżdżę po Warszawie prawie na codzień i jeszcze mi się taka
        sytuacja nie zdarzyła że by ktoś wjechał centralnie na czerwonym, co
        najwyżej zdarzało się że ktoś nie zdążył opuścić skrzyżowania, więc
        uważam że demonizujesz polskich kierowców. A poza tym od tego masz
        oczy żeby ewentualnie takiego wariata zauwazyć.

        A skoro jak piszesz regularnie opóźniasz odjazd, to jeśli wierzyć
        ostatnio opublikowanym badaniom brytyjskim jesteś często powodem
        powstawania korków :)
        • kontik_71 Re: szybkie ruszanie na zielonym 01.01.08, 21:00
          Jezdzac po Polsce mam zdecydowanie asekuranckie podejscie do
          jazdy... Kazdy ma takie przyzwyczajenia na jakie pozwala mu
          otoczenie w ktorym normalnie przebywa... Jezdzac u siebie nie musze
          sie tak asekurowac bo mam spora pewnosc, ze nikt mi na czerwonym nie
          wyjedzie... chocby dlatego, ze swiatla sa tak ustawiane, ze przy
          kazdym przelaczeniu swiatel jest krotka przerwa... pomine juz ilosc
          radarow na skrzyzowaniach.
        • bwv1004 Re: szybkie ruszanie na zielonym 01.01.08, 21:05
          Gość portalu: rav107 napisał(a):

          > Zauważyłem w innych wątkach że masz strasznie asekuranckie
          podejście
          > do prowadzenia samochodu

          Ja od czasu, kiedy dzielny kierowca a la tbernard ("Zawsze włączam
          bieg podczas żółtego i jeszcze zanim zielone się zapali [...] czasem
          już ruszam") o mało mi nie przywalił ruszając z dużym przyspieszeniem
          na żółtym kiedy późno (ale jeszcze w granicach prawa i rozsądku)
          zjeżdżałem ze skrzyżowania w Wawie skręcając w lewo, nie uważam
          takiego podejścia za nadmiernie asekuranckie.

          ---
          Biskupi polscy o in vitro: "jest to rodzaj wyrafinowanej aborcji. "

          Posługując się tą samą logiką "Kosciół Katolicki to rodzaj
          wyrafinowanej organizacji ludobójczej". Może by ich tak zakazać?
          • bwv1004 Re: szybkie ruszanie na zielonym 01.01.08, 21:08
            PS. Dla rozjaśnienia sytuacji: to był skręt na sygnalizatorze
            kierunkowym w lewo, dlatego nadjeżdżający z przeciwka mieli czerwone.
            Ja wjeżdżałem wcześnie na moim żółtym (bo hamowanie musiałoby być
            gwałtowne). On (a może ona) wystartował gwałtownie z prawego pasa,
            czyli tego, który przecinałem jako ostatni. Mało brakowało.

            • Gość: rav107 Re: szybkie ruszanie na zielonym IP: *.aster.pl 01.01.08, 21:37
              bwv1004 napisał:
              > PS. Dla rozjaśnienia sytuacji: to był skręt na sygnalizatorze
              > kierunkowym w lewo, dlatego nadjeżdżający z przeciwka mieli
              > czerwone. Ja wjeżdżałem wcześnie na moim żółtym (bo hamowanie
              > musiałoby byćgwałtowne). On (a może ona) wystartował gwałtownie z
              > prawego pasa, czyli tego, który przecinałem jako ostatni. Mało
              > brakowało.

              Nie zwolniłes przed skrętem w lewo i skręcałeś z taką prędkością że
              nie dało się wyhamować?
          • Gość: rav107 Re: szybkie ruszanie na zielonym IP: *.aster.pl 01.01.08, 21:29
            bwv1004 napisał:
            > Ja od czasu, kiedy dzielny kierowca a la tbernard ("Zawsze włączam
            > bieg podczas żółtego i jeszcze zanim zielone się zapali [...]
            czasem
            > już ruszam") o mało mi nie przywalił ruszając z dużym
            przyspieszeniem
            > na żółtym kiedy późno (ale jeszcze w granicach prawa i rozsądku)
            > zjeżdżałem ze skrzyżowania w Wawie skręcając w lewo, nie uważam
            > takiego podejścia za nadmiernie asekuranckie.

            Jeżeli on ruszał na żółtym, to znaczy że Ty zjeżdżałeś ze
            skrzyżowania na czerwonym. Więc miej pretensje przede wszystkim do
            siebie. Oczywiście nie daje to temu drugiemu prawa do tego żeby
            bezmyślnie Cię walnąć, ale jeżeli chodzi o światła to Ty okazałeś
            się tym na którego uważać chce kontik ;)
            • bwv1004 Re: szybkie ruszanie na zielonym 01.01.08, 23:31
              Gość portalu: rav107 napisał(a):

              > Jeżeli on ruszał na żółtym, to znaczy że Ty zjeżdżałeś ze
              > skrzyżowania na czerwonym

              Wiem, na jakim zjeżdżałem. Być może on ruszył przed żółtym, kto wie.
              Być może światła były tak idiotycznie ustawione, że w czasie, kiedy
              przejeżdżałem przez skrzyżowanie, mój sygnalizator zdążył się po
              bardzo krótkim żółtym zmienic na czerwony, a jego na żółty. Ja
              jechałem jeszcze na żółtym, i zakładając rozsądny czas trwania
              żółtego, bynajmniej nie pod koniec żółtego.

              Gość portalu: rav107 napisał(a):

              > Nie zwolniłes przed skrętem w lewo i skręcałeś z taką prędkością że
              > nie dało się wyhamować?

              Pewnie dałoby się, ale to mogłoby się skończyć gorzej. On "celował" w
              mój prawy bok, i przejechał za mną. Mówiąc szczerze, wyglądało to na
              typowe u niektórych kierowców pouczanie przez straszenie, ale kto
              wie. Jakbym przyhamował, może nie przejechałby za mną, tylko
              wjechałby mi prawy tył.

              tbernard napisał:

              > Wiadomo, że należy zrezygnować z szybkiego ruszenia
              > jeśli widać prującego wariata na poprzecznej.

              Racja - zakładając, że moje zachowanie było wynikiem uznania mnie za
              prującego wariata, tylko idiota jak tamten ruszałby szczególnie
              gwałtownie.

              > Ale bojaźliwe upewnianie się
              > mając zielone, to chyba lekka paranoja.

              Dużo racji - choć zdrowy rozsądek nakazuje również na zielonym
              zwrócić uwagę, czy kogoś nie niesie w poprzek. Wariaci są, przegapić
              czerwone zamyślonym też się zdarza.

              tbernard napisał:

              > Mieszasz jak pozbawiony logiki dziennikarzyna.

              Bez takich obelg bo będę kąsał ;-)

              > Po pierwsze słowo CZASEM oznacza, że nie zawsze.

              Dla mnie wystarczy, że czasem ruszasz na żółtym. Od ruszania jest
              zielone, koniec, kropka.

              > (przykładowo taki wariat który
              > zachowuje się jak sam siebie opisałeś)

              Ech, nie będę jak chłop krowie na miedzy kolejny raz tłumaczył, że
              nie było tam wariactwa z mojej strony.

              > to w tym przypadku CZASEM oznacza, że ty
              > m
              > razem NIE ruszam, lub robię to delikatnie aby nie powstała kolizja.

              I chwała. Aczkolwiek jeśli jest żółte, to moim zdaniem powinieneś NIE
              ruszać, a nie ruszać delikatnie.


              > Zresztą sam
              > napisałeś, że tamten kierowca o mało ... Czyli nic się nie stało i
              nie była to
              > zasługa twoja tylko jego, bo to on sytuację mimo wszystko
              kontrolował w
              > odróżnieniu od ciebie.

              Tego nie wiemy, czy kontrolował, czy miał szczeście. Nie życzę sobie
              tak "kontrolujących" na drodze. Nawet jeśli wydawało mu się, że
              kontroluje, różnie mogło się to skończyć. Np. gdybym spanikował i
              gwałtownie skręcił nie wiadomo gdzie, albo nawet ostro przyhamował
              zatrzymując się przed jego ostro startującym nosem. Ile czasu zajmie
              takiemu "kontrolującemu" przełożenie nogi z gazu wciśniętego do
              podłogi na hamulec?

              Co do mojej kontroli, powtarzam. Wjechałem na skrzyżowanie dość
              szybko, ale bez przesady. Tuż przed moim wjazdem światło zmieniło się
              na żółte, widziałem przed soba wolną drogę w przecznicę, w którą
              skręcałem i 3 pasy stojących samochodów z naprzeciwka. Dopiero jak
              już byłem na skrzyżowaniu, koleś z prawego pasa ruszył gwałtownie
              kursem niemal kolizyjnym.

              >Ktoś kto jak automat
              > rusza szybko bo mu się światło zmieniło i nic go zupełnie nie
              obchodzi
              > najbliższe otoczenie jest nierozsądny.

              Racja. A ktoś, kto rusza szczególnie ostro PONIEWAŻ widzi samochód
              jeszcze opuszczający skrzyżowanie, jest głupkiem i chamem.


              > Po drugie scenariusze ci się pomieszały. Popierasz asekuranckie
              zachowanie ale
              > u
              > innych aby na ciebie uważali ale u siebie już niekoniecznie.

              Teraz Ty mieszasz. Próbuję powiedzieć, że od czasu owego zdarzenia,
              keidy zachowałem się poprawnie, ale nie asekurancko, wolę przechylić
              szalę własnego zachowania bliżej asekuranctwa, bo trafiają się
              wariaci którzy ruszają na żółtym itp.
          • tbernard Re: szybkie ruszanie na zielonym 01.01.08, 22:07
            > Ja od czasu, kiedy dzielny kierowca a la tbernard ("Zawsze włączam
            > bieg podczas żółtego i jeszcze zanim zielone się zapali [...] czasem
            > już ruszam") o mało mi nie przywalił ruszając z dużym przyspieszeniem
            > na żółtym kiedy późno (ale jeszcze w granicach prawa i rozsądku)
            > zjeżdżałem ze skrzyżowania w Wawie skręcając w lewo, nie uważam
            > takiego podejścia za nadmiernie asekuranckie.

            Mieszasz jak pozbawiony logiki dziennikarzyna.
            Po pierwsze słowo CZASEM oznacza, że nie zawsze. Tłumaczę więc jak chłop krowie
            na rowie: gdy zaistnieją warunki niesprzyjające (przykładowo taki wariat który
            zachowuje się jak sam siebie opisałeś) to w tym przypadku CZASEM oznacza, że tym
            razem NIE ruszam, lub robię to delikatnie aby nie powstała kolizja. Zresztą sam
            napisałeś, że tamten kierowca o mało ... Czyli nic się nie stało i nie była to
            zasługa twoja tylko jego, bo to on sytuację mimo wszystko kontrolował w
            odróżnieniu od ciebie.
            Po drugie scenariusze ci się pomieszały. Popierasz asekuranckie zachowanie ale u
            innych aby na ciebie uważali ale u siebie już niekoniecznie.

            Czy trzeba powtarzać oczywistość?: szybkie ruszenie musi być poprzedzone
            upewnieniem się, że wariata nie mamy na kolizyjnym kursie. Ktoś kto jak automat
            rusza szybko bo mu się światło zmieniło i nic go zupełnie nie obchodzi
            najbliższe otoczenie jest nierozsądny.
      • tbernard Re: szybkie ruszanie na zielonym 01.01.08, 21:40
        Czasem takie przypadki też się trafiają ale znacznie częściej opóźnione ruszanie
        to wynik gamoniowatości. Wiadomo, że należy zrezygnować z szybkiego ruszenia
        jeśli widać prującego wariata na poprzecznej. Ale bojaźliwe upewnianie się
        mając zielone, to chyba lekka paranoja. Można popaść w obłęd i postanowić
        upewnić się, że upewnienie było słuszne i ruszyć tuż przed zakończeniem fazy
        zielonego aby nikt inny się nie załapał.Nie chcę powiedzieć, że nie należy się
        upewniać, ale uważam, że to upewnienie powinno wynikać z ciągłej obserwacji
        okolicy skrzyżowania oraz sygnalizatora, na tyle podzielną uwagę to chyba
        powinien mieć każdy posiadacz prawa jazdy.
        • kontik_71 Re: szybkie ruszanie na zielonym 01.01.08, 21:46
          Nikt nie mowi o obserwacji trwajacej minute... mowimy o 1-2
          sekundach.. co dla niektorych jest gamoniowatoscia.. Nie bedzie tego
          gdy zniknie okreslenie "jasne czerwone"
          • tbernard Re: szybkie ruszanie na zielonym 01.01.08, 22:32
            A czy podczas stania na czerwonym to tylko widzisz sygnalizator i zupełnie umyka
            Ci co się przed Tobą dzieje? Gdy żółte się zapala, to też zupełnie nic oprócz
            sygnalizatora nie widzisz? Nie uważam się za nie wiadomo jak bystrego ale gdy
            widzę żółte to automatycznie wrzucam bieg i obserwuję czy są warunki do
            dynamicznego ruszenia. To chyba można robić równolegle? Gdy jest zielone to już
            nie muszę się specjalnie na tą okoliczność zaczynać upewniać.
            W ten sposób wiele razy udało mi się zaniechać dynamicznego ruszenia gdy miałem
            wariata na kolizyjnym kursie. Gdy jednak sytuacja jest czysta, to staram się
            ruszyć jak najsprawniej aby dać szansę jak największej liczbie tym za mną
            pokonać skrzyżowanie.
            • kontik_71 Re: szybkie ruszanie na zielonym 01.01.08, 22:40
              Nie rozumiemy sie... czy ja gdziekolwiek napisalem cos o wrzucaniu
              biegu? Mowie o moich doswiadczeniach z jazdy po Polsce a wrzucanie
              biegu nie jest w moim przypadku wazne bo jezdze automatem.
              • Gość: tbernard Re: szybkie ruszanie na zielonym IP: *.telsat.wroc.pl 02.01.08, 01:54
                Faktycznie się nie rozumiemy.
                Nie łapiesz istoty tego co napisałem. Więc wyłożę to najprościej jak potrafię.
                Żółte światło które pojawia się między czerwonym a zielonym, to znak, że należy
                przygotować się do jazdy. Owo przygotowanie najlepiej rozumieć tak: ci co nie
                mają automatów niech wrzucają bieg jednocześnie obserwując otoczenie. Gdy nie ma
                wariata i zapali się zielone to nie ma przeciwwskazań aby sprawnie ruszyć.
                Wersja dla tych z automatami różni się tym, że nie muszą biegu wrzucać, tym
                samym mogą jeszcze bardziej skupić się na obserwacji.
                Tak już na marginesie zapytam, czy w innych krajach zupełnie nie koncentrujesz
                się na otoczeniu przed ruszeniem, tylko ślepo sygnalizatorowi ufasz?
                • Gość: Kontik Re: szybkie ruszanie na zielonym IP: *.adsl.green.ch 02.01.08, 02:01
                  Zdecydowanie nie zrozumiales mojego pierwszego wpisu... Sprzeciwiam
                  sie ogolnemu stwierdzeniu, ze kazdy kto nie startuje w ciagu
                  pierwszych setnych sekundy jest gamoniem, ktory nie wie jak i kiedy
                  uzyc biegow i gazu.
                  Nie przecze, ze takowi tez sie przytrafiaja, ale maja takie samo
                  prawo bycie na drodze jak kazdy inny. To co napisalem mialo byc
                  przykladem iz sa rozne motywy i powody pewnego opoznienia.
                  A co do mojego zaufania.. wjezdzam na skrzyzowanie gdy uznam, ze
                  moge to zrobic i gdy takowy wjazd nie skonczy sie wypadkiem. I jesli
                  bylaby taka koniecznosc to bede stal godzine przed skrzyzowaniem i
                  malo mnie interesuje, ze za mna ktos sobie pali sprzeglo i traci
                  nerwy.
                  W przeciwienstwie do wielu tu obecnych zdaje sobie sprawe z tego iz
                  auto jest bronia i moze zabic.
                • bwv1004 Re: szybkie ruszanie na zielonym 02.01.08, 02:08
                  Gość portalu: tbernard napisał(a):

                  > Faktycznie się nie rozumiemy.
                  > Nie łapiesz istoty tego co napisałem.

                  Prezpraszam, ale chyba Ty nie łapiesz istoty tego, co sam napisałeś.

                  Zgadzam się całkowicie z tym co napisałeś w ostatnim poście.
                  Zgadzam się, że jeśli się nie ma automatu i jeśli jest żółte światło,
                  to w czasie żółtego należy wrzucić bieg i obserwować. A z automatem -
                  obserwować.

                  Nie zgadzam się z tym, co pisałeś wcześniej - z ruszaniem przed
                  zapaleniem zielonego. I tyle.

                  Choc oczywiście ktoś, kto rusza ciut przed zielonym uważnie patrząc,
                  jest znacznie mniej niebezpieczny od kogoś, kto doczekuje do
                  zielonego i rusza na oślep niezależnie od sytuacji. Ale mój ideał do
                  ruszenie na zielonym uważnie patrząc - również patrząc podczas
                  żółtego. I podczas czerwonego też.


                  > Tak już na marginesie zapytam, czy w innych krajach zupełnie nie
                  koncentrujesz
                  > się na otoczeniu przed ruszeniem, tylko ślepo sygnalizatorowi ufasz?

                  W innych niż które?
                  • bwv1004 Re: szybkie ruszanie na zielonym 02.01.08, 02:10
                    bwv1004 napisał:

                    > Gość portalu: tbernard napisał(a):
                    >
                    > > Faktycznie się nie rozumiemy.
                    > > Nie łapiesz istoty tego co napisałem.
                    >
                    > Prezpraszam, ale chyba Ty nie łapiesz istoty tego, co sam napisałeś.

                    Ups, myślałem że to do mnie, sorry. Wszystko wina sortowania od
                    najstarszego a nie w drzewko...
                  • tbernard Re: szybkie ruszanie na zielonym 02.01.08, 03:08
                    > Nie zgadzam się z tym, co pisałeś wcześniej - z ruszaniem przed
                    > zapaleniem zielonego. I tyle.

                    Niepotrzebnie zdemonizowałeś to przed. To jest tylko ledwo zauważalne
                    rozpoczęcie toczenia (nie wkroczenie na skrzyżowanie) aby jeszcze bardziej
                    podnieść gotowość do sprawnego rozpędzania gdy zapali się zielone przy
                    założeniu, że warunki będą sprzyjające. Są przecież tacy którzy przez całą fazę
                    czekania na czerwonym podrygują lekko do przodu jak niecierpliwi żużlowcy.
                    Niedorzecznością chyba byłoby traktować ich jako tych co na czerwonym ruszyli?

                    > Choc oczywiście ktoś, kto rusza ciut przed zielonym uważnie patrząc,
                    > jest znacznie mniej niebezpieczny od kogoś, kto doczekuje do
                    > zielonego i rusza na oślep niezależnie od sytuacji. Ale mój ideał do
                    > ruszenie na zielonym uważnie patrząc - również patrząc podczas
                    > żółtego. I podczas czerwonego też.

                    Czyli właściwie się zgadzamy.

                    > W innych niż które?
                    Innych niż Polska na których porusza się ten któremu odpisywałem.
                    • bwv1004 Re: szybkie ruszanie na zielonym 02.01.08, 03:33
                      tbernard napisał:

                      > Czyli właściwie się zgadzamy.

                      Myślę, że poglądy mamy wystarczająco zbieżne, by dyskusję tu
                      zakończyć.

                      Pozdr
                      • iberian1 Re: szybkie ruszanie na zielonym 02.01.08, 10:33
                        wydaje mi się ze gdy juz wrzuci tą jedynkę zbyt pozno to można
                        jeszcze depnąc na gaz i odrobic stratę "ale nie" jeszcze się wlecze
                        dlaczego ? chyba szkoda paliwa !

                        tacy powinni jezdzic za okazaniem dowodu rej.pojazdu darmo w
                        komunikacji miejskiej !
    • Gość: opooona W Polsce jest inna predkość światła. IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.08, 21:35
      To wynika z ogólnej teorii względności.

      Z tego samego powodu wjeżdżaja na czerwonym.
      Poza tym światła w naszym kraju są i tak nikomu niepotrzebne.
      Ludzie sami ustalaja reguły, które im pasują.

      Jesteśmy wolnym narodem od jakiegoś czasu.
      I właśnie dlatego tak jest.


      • Gość: na zimno Re: W Polsce jest inna predkość światła. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.01.08, 12:50

        "Wolnym"? Taaaaak, ale od myslenia za kolkiem.

Pełna wersja